Dodaj do ulubionych

O pierdułach --- Odc. 346 :-)))

07.10.16, 18:55
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Dzisiejsze dzienne wpisy :-) 07.10.16, 19:01
      TGIF
      jutka1 07.10.16, 09:25
      Wypadam do roboty, więc tylko jojknę, że TGIF. Ufff.

      Miłego dnia. :-)

      asia.sthm 07.10.16, 12:52
      Cj, to jest straszne - mam rozbieznego i zbieznego zeza jednoczesnie.
      Pogooglowalam i chyba potrenuje, bo to jest fascynujace ale pierunsko meczace.
      Tu jest tego duzo, ja wysiadam
      www.brainbashers.com/showstereo.asp?38
      i tu
      geniusbrainteasers.com/tag/stereogram/
      Wykonczylo mnie. Po co mi to bylo :) a niech to cholera!

      xurek 07.10.16, 16:04
      Pogoda jesienna daje z siebie wszystko. Slonecznie i chlodno, porankiem geste mgly, z ktorych w czasie mojej podrozy do pracy wylaniaja sie powoli wzgorza, laki i rzeka. Pieknie i czarownie. W niedziele zjezdzilismy pagory naszego kantonu zachwycajace w swej jesiennej szacie.

      W domu za to panuje paskudna zima: zawieruchy, wrogie wiatry przewiewajace do szpiku kosci, zaspy snieznie nie do przebrniecia i lodowa atmosfera. Staram sie okutac w gruby korzuch psychicznej i emocjonalnej obojetnosci i przeczekac do wiosny.

      W pracy i B&B panuje za to upalne lato. Prezentacje, mitingi i rikuesty przerozne rosna i mnoza sie niby dzungla na drozdzach skazujac mnie na los tulaczy od lotniska do taksowki i z jednej sali konferencyjnej do durgiej. Noce pozostajace do spalniczej dyspozycji nie sa dluzsze niz te w czerwcowej Skandynawii.

      Bujniej niz raporty i diagramy rozwija sie tylko hotelikowa czedz i gawiedz produkujac co rusz to nowe egoztyczne kwiatki o ktorych istnieniu najbujnienszym fantastom sie nie snilo.
      Chinczycy zdobiacy toaletowa klape fekaliami zostali zdetronizowani przez wegierska kurwe ze swoim szwajcarskim “menedzerem” arabskiego pochodzenia, ktorych wyczyny rownie straszne co obzydliwe opisze tylko na wyraznie zyczenie zacnego foruma. Dwa dni trwalo az udalo nam sie ich wyrzucic.

      Rodzina Czechow znokautowala nas “czeresniowka” wlasnego wyrobu z piekla rodem (tworca owej twierdzil po naszym zmartwychwstaniu, ze miala “tylko” 60%).

      NIemieccy opiercingowani (chyba) Skinheadzi z Zwickau odmowili zaplacenia za kawe twierdzac, ze im sie owa za darmo nalezy I ze ich tu zaden Neger nie bedzie oszukiwal i w maliny wpuszczal.
      Po stronie Negra staneli natychmiast Sloweni wygladajacy na szefa jakiegos mocarnego gangu i jego zastepce co przyjechali byli sportowym bolidem szerokim na prawie cala jezdnie i ledwie od niej odstajacym. Owi zaplacili za owa kawe komentujac rownoczesnie, ze wreszcze swiat wyglada jak powinien: Neger ma hotel w Szwajcu, Yugos maja kase na ow hotel, wypasiona bryke, beznyne do owej i kawe dla “beschissene Deutsche”, ktorych na nia nie stac.

      Zaczelam rowniez prowadzic ranking “sympatycznosci i grzecznosci” podle narodu. Na dnie wyladowali Wegrzy (reprezentowani jak dotad tylko przez te jedna kurwe), za nimi Chinczycy, za nimi Wlosi. Na topie zas sa Amerykanie (tez reprezenowani przez tylko jedna rodzine), za nimi Szwajcarzy a za Szwajcarami Czesi.

      No i powaznie zastanawiam sie nad zakupem nowego Bedlingtona, bo racje miala moja psiapsiola (ktora zakupila 2 lata temu wyzla) mowiac, ze jak chcesz, by ktos naprawde sie cieszyl z twojego powrotu do domu i z prawdziwa bezinteresowna miloscia na ciebie patrzyl, to musisz sobie kupic psa.

      Na razie bedlingtona nie mam, wiec po pracy, ktora zakoncze dzis punktualnie, wybiore sie na zakup obuwia co z cala pewnoscia bedzie milsze i bardziej satysfakcjonujace niz wczesny powrot do domu.

      Ament.

      roseanne 07.10.16, 17:29
      Piesek uroczy, ale co z twoja astma wtedy?

      opowiesci okolo hotelikowe - i straszno, i smieszno

      U nas caly tydzien w sumie w dzien temp w okolicach 25, wlasnie wrocilam z ogorka, z 3 litrami pomidorkow koktajlowych, ten moment w roku, gdy zaczynam nienadazac ze zjadaniem, znaczy ze zaraz niestety bedzie koniec. Na nastepne dwa tygodnie jeszcze przymrozkow nie zapowiadaja, wiec przynajmniej jeden jeszcze taki zbior bedzie.

      roseanne 07.10.16, 17:30
      ogrodka! glupie klawisze

      jutka1 07.10.16, 18:12
      No, obśmiałam się z powrotu z ogórka, nie powiem. :-)))
    • jutka1 Do Xurka 07.10.16, 19:52
      Xurku, czytam twoje relacje z B&B z wybałuszonymi gałami. Matko...
      Pisz więcej, bo też ile się przy tym uśmieję, tyle mojego.

      I poproszę o te straszne szczegóły węgierskiej kurwy z arabskim klientem, please. W tytule wpisu dopisz "Nie dla wrażliwych, mocne obrzydliwe sceny seksualne" - i już. :-)))
      • ewa553 Re: Do Xurka 07.10.16, 19:55
        Tak, ja tez prosze o kurewskom relacje!
        • ania_2000 Re: Do Xurka 08.10.16, 05:13
          Xurek, podlaczam sie o prosby o kurewskich obrzydlistwach!;)
          Och, ale ty masz exciting zycie!:) kurde, czlowiek tylko z pracy do pracy, w domu zje, popatrzy w cos i spi. Nic sie nie dzieje. a najwieksze przezycie to jak ostatnio znalazlam 0.25$ na parkingu.

          Oby sie jutro rozpogodzilo i przestalo lac. Chce jechac na farme po jablka, i do lasu popatrzec na kolorowe lisce. Moze byc pochmurno, zimno ale niech nie pada!
          • ewa553 Rzizn... 08.10.16, 13:30
            Zycie mogloby byc takie piekne, gdyby nie trafial sie od czasu do czasu ktos, kto wlozy wielki wysilek w to, zeby wszystko zepsuc. Taka jest synowa mojej Eddy. Tak bardzo mi E. zal.
            To jest wredny osoba i nikt nie moze zrozumiec ze syn E.dal sie na te plewy nabrac.
            E. jest zalamana. I nikt jej pomoc nie moze. Na sama mysl ze ma spedzic Swieta w odleglosci paru km.od syna i wnuczka (ma 2 tygodnie) i z powodu synowej odrzuca wspolne Swieta, to mi serce peka. Tak bardzo bym chciala gdzies z nia wyjechac do jakiegos fajnego welnessu gdzie nikt Swiat nie obchodzi, nie bedzie wszechobecnych choinek i co gorsza koled na kazdym kroku.. Gdzie jest takie miejsce?
            Nie wiedzialam ze bede dzis ja pocieszac, wiec nie zakupilam niczego. Bedzie jadla za godzinke to, co wyczarowalam z resztek obecnych w lodowce: moja ulubiona zupa z kalafiora i marchewki, zabielana. Na drugie smazone ziemniaki (robie najlepsze na swiecie), pol wczorajszego kotleta:) i do tego kurki przepyszne. Niestety, nie dostalam wczoraj nigdzie koperku, a kurki bez koperku to troche takie niedokonczone. Trudno, pietruszka tez zielona:)
            PS To jesli ktos zna takie bezswiateczne miejsce, to prosze mnie natychmiast zawiadomic!!
            • jutka1 Re: Rzizn... 08.10.16, 14:26
              Ewciu, brzmi niedobrze. :-(
              Myślę o bezświątecznych świętach gdzieś. W sumie chrześcijanie są wszędzie. A może Jordania? W Maroku będą kolędy; Libia - wojna; Tunezja, Algieria i Egipt niebezpieczne, takoż Liban.
              W Jordanii możecie pojechać do Petry, nad Morze Martwe, w Ammanie też jest trochę do obejrzenia.
    • jutka1 Weekend - wolne :-) 08.10.16, 14:32
      Mam wolny weekend, jipi.

      A dzisiaj dałam sobie dzień nieprzysiadalny, czyli niewidzenienikogo. Viva Marcin Świetlicki. Czytam, piorę, ugotowałam gar zupy fasolowej, popijam leniwie piwo Miłosław, oglądam Mentalistę, i tak jest dobrze.
      Jutro zaś miasto podziemne z autorskim kurczakiem jorstruli w cytrynie.

      Jednym słowem: fajny weekend. :-)))

      Czego i Wam życzę (c) m.k. :-D
      • ewa553 Re: Weekend - wolne :-) 08.10.16, 15:59
        Jutus, ja mam przed soba bardzo pracowite tygodnie i wlasciwie na Swieta wolalabym gdzies sie welnesowac.. Jakos nie mam parcia na zwiedzanie. Ale dzieki za pomysl.
        Dlaczego masz jutro miasto podziemne, skoro zawsze bylo w soboty? Co to za balagan!
        A zupa fasolowa biala czy kolorowa? Na czym? Pewnie na boczusiu? Uwielbiam. Mam tez dwie torebki przeroznej fasoli. Zrobilo sie chlodno, wiec jak najbardziej czas zupiasty. Z bialego Jaska chcialam wlasciwie zrobic fasolke po bretonsku, ale nie mam pomyslu jakiej kielbasy uzyc. Niby rzecz prosta, a musialabym zajrzec do przepisu...
        PS Obiad sie dzisiaj udal!
        • roseanne Re: Weekend - wolne :-) 08.10.16, 16:38
          w PL urzywalam "zwyczjnej", tu daje chorizo - wieprzowa z papryka

          za oknem leje, indyk kapie sie w solance, a ja szykuje uczte na jutro,

          kurna, z moimi oczami coraz gorzej,

          musze pisac tak rozstrzelonymi literkami, bo mi sie wszystko zlewa, chyba pora na nowe okulary,
          nic to, po listopadzie moze

          moze mi sie uda posluchac na zywo
          abc-production.ch/events/paulsimon
        • jutka1 Re: Weekend - wolne :-) 08.10.16, 16:48
          ewa553 napisała:

          > Dlaczego masz jutro miasto podziemne, skoro zawsze bylo w soboty? Co to za bala
          > gan!
          **********
          No nie - miasto podziemne jest tradycyjnie w niedzielę, tylko ostatnio się wyłamałyśmy i było w sobotę. :-)

          > A zupa fasolowa biala czy kolorowa? Na czym? Pewnie na boczusiu? Uwielbiam. Mam
          > tez dwie torebki przeroznej fasoli.
          *********
          Fasolowa była na kiełbasie jałowcowej (podsmażonej wcześniej), z białą fasolą. Pycha. :-)
          • ewa553 Re: Weekend - wolne :-) 08.10.16, 17:13
            Zupe fasolowa wole bez wedliny. Ale jalowcowa do bretonskiej to jest TO! Dzieki za pomysl Jakie to szczescie ze na targu jest znakomity polski rzeznik.
            Chorizo lubie ale na chlebie. Jej smak zepsulby mi jednak charakter fasolowej. Choc moze to akurat pomysl na troche urozmaicenia? Przemysle to..
            Bylysmy krotko w ogrodzie, bo E. skladuje u mnie drzewo do kominka. Nawet nie wzielam sie do roboty tak zimno. Nie ubralam sie odpowiednio, co wezme pod uwage przed jutrzejsza wedrowka.
            Ale wypad do ogrodu byl dobry, przywiozlam bukiet pietruchy, a od sasiada dostalam koszyk pomidorow, bo nie nadazaja z jedzeniem. Moje juz wywiozlam na zielony smietnik. Te sasiedzkie przerobie na sos pomidorowy, ktory mi najbardziej w moim wykonaniu smakuje:)
            • jutka1 Re: Weekend - wolne :-) 08.10.16, 17:33
              Każdy ma swoje preferencje w przepisach. :-)

              Tęsknię do mojego ogrodu.
              • ewa553 Re: Weekend - wolne :-) 08.10.16, 17:41
                zapach jesiennego ogrodu...
                • maria421 Niedziela 09.10.16, 09:29
                  Wchodze na Forum, przegladam, a tu juz o Swietach pisza, o czym ja jeszcze wcale nie mysle, bo mam dosyc napiety program na najblizszy miesiac, ale moja corka owszem, bo ona urzadza Swiata u siebie , dla calej rodziny.

                  Niby pazdziernik a juz jak listopad , zimno i niemilo , w przeciagu paru doslownie dni trzeba bylo sie przestawic z letnich ciuchow na cieple swetry i kurtki.

                  Jutra narobila mi apetytu na grochowke. Moze byc na kielbasie, na boczku, na kielbasie z boczkiem- lubie kazdy wariant.

                  A tak poza tym, to naszla mnie refleksja ze gdyby nagrywano kazdego faceta jak rozmawia z innym facetem o kobietach, to zaden nie moglby byc prezydentem.
                  Przyznam sie tez, ze gdyby mnie nagrano jak rozmawiam o facetach z kolezankami, to tez bym nie mogla w wyborach startowac :-)

                  Milej niedzieli :-)
                  • jutka1 Re: Niedziela 09.10.16, 09:59
                    Zaczęłam mój wpis w tym samym czasie, co Ty Mario, ale coś musiałam zrobić i skończyłam pół godziny później. :-)

                    Co do rozmów o płci przeciwnej, to może bym się mogła, od biedy, na jakieś wybory załapać. :-)))
                    • maria421 Re: Niedziela 09.10.16, 10:32
                      Jutka, mi to w Niemczech nie grozi, ale Ty w Polsce masz szanse na bycie wybrana, wiec na wszelki wypadek uwazaj na to co mowisz, jezeli dyskutujesz o facetach to tylko o ich duchowych i intelektualnych wymiarach.
                      No i strzez sie zamawiania osmiorniczek szczegolnie tam, gdzie kelner mowi "Slucham" :-)
                      • jutka1 Re: Niedziela 09.10.16, 10:53
                        maria421 napisała:

                        > Jutka, mi to w Niemczech nie grozi, ale Ty w Polsce masz szanse na bycie wybran
                        > a, wiec na wszelki wypadek uwazaj na to co mowisz, jezeli dyskutujesz o facetac
                        > h to tylko o ich duchowych i intelektualnych wymiarach.
                        ***********
                        O wymiarach w ogóle nie wypada dyskutować. :-)))

                        > No i strzez sie zamawiania osmiorniczek szczegolnie tam, gdzie kelner mowi "Slu
                        > cham" :-)
                        ************
                        Teraz to ośmiorniczki się podobno kupuje w Lidlu za grosze (nie sprawdzałam), a w restauracjach rozmawia się o jedzeniu i o pogodzie. No chyba, że jest się małżeństwem, to się w ogóle w restauracji nie rozmawia. Hahahahahaaa. :-D
                        • maria421 Re: Niedziela 09.10.16, 14:16
                          jutka1 napisała:

                          > O wymiarach w ogóle nie wypada dyskutować. :-)))

                          Tak jak o pieniadzach.
                          O tym sie nie dyskutuje, to sie MA!
    • jutka1 Niedziela 09.10.16, 09:54
      Szaro, zimno, popaduje. Gdyby nie to, że muszę pójść do sklepu po kurczaka, to bym się w ogóle nie ruszała z domu. Brrr.
      Jesienny naSRUj mnie dopada. :-/
      • ewa553 Re: Niedziela 09.10.16, 10:00
        Wstalam o osmej i oczom nie wierze: 2 stopnie. Dobrze chociaz ze sloneczko jest no i wedrowka z E+T jest zawsze pogodna - duchowo:) Tak wiec ade moi mili ide sie dotleniac.
    • chris-joe Vermont 1 10.10.16, 03:47
      Wlasnie wrocilismy z -byc moze- ostatniego biwaku w tym roku. Pogoda, mimo ostrzezen, wyszla calkiem porzadnie, w sobote wieczorkiem tylko pare razy nieco pokapalo. Gesi kluczesmy ogladali lecace juz na poludnie... Ladnie ale i troche smutno, drogie gremium.

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/JqY2CfxKeZnLSV7L2B.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/kwDcVFu3acy5wI7trB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/Btl6bLR4xuBgGEdIxB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/4n7chbmBi7U730BkYB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/7i6G1mvmJlBbA1dYYB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/8AyBw8OBMOpZdBNtvB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/ONaHTRWs1Duzco9WWB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/WofRkbrHxu0PZyyLbB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/iPNMKWL436WyDyR3zB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/0oH03daASVQWrOiReB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/qgOhOjaBp3w9K6CuJB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/aapvqLawtv80i9uOnB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/CRbQKQbLKlGLeKj7VB.jpg
      • chris-joe Vermont 2 10.10.16, 03:54

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/1T8tFduTLaNKqBNCEB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/zLIabw1kPZNW2yg8WB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/agbhe2fNHVNWoheAOB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/fRGygjclIayd9VpkhB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/raPFtsnaKWBGhf6axB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/7jjt4uBBfgc503LsbB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/BUxw6I4lx0woP29UUB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/DYkOzUdoPKbb29UbqB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/BOHHZP7pVl3af6TMUB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/UaHgacR708RGAzkJ3B.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/Phls9F2Sttdoca1h2B.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/eH0LFYV1ZQ7oLcIk2B.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/QpgPwDPIBMshQW9izB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/xibdKAhc5PexJgI7UB.jpg
        • ewa553 Re: Vermont 2 10.10.16, 08:56
          Rany, Chris, co za cudowna kraina! Dzieki ze choc na zdjeciach moglam poogladac..
          • blues28 Re: Vermont 2 10.10.16, 11:59
            Chris, to nie sa fotki, to Monety sa!! I troche Cezanne.
            Niewiarygodnie piekne!
            • jutka1 Re: Vermont 2 10.10.16, 19:09
              Foty CUDNE! :-)

              Bluesie, myślałam o Tobie w weekend, musiałam Cie ściągnąć myślami. :-)
              • blues28 Re: Vermont 2 11.10.16, 10:10
                Wiesz, czlowiek nieprzysiadalny taki jak to Ty zwyklas mawiac. Ale stary nawyk zagladania silny jest :-)
                Mam nadzieje, ze miasto podziemne sie udalo? :-)

                U mnie ostatni dzien lata. W ubieglym tygodniu skonczyly sie upaly, zmeczyly nas po kokarde; ten tydzien zaczal sie milymi, mimozowatymi 25 stopniami, ale od jutra jakos front przynosi nam jesien, deszcze szarugi i zaledwie 13 st. Nawet sie nie dziwie, ze mnie dzisioaj glowa pobolewa.
                Pejzaz tez juz zóltawy, ale do kolorytu Vermontu nie umywamy sie i to lata swietlne. Przyznaje, ze tak cudnej jesieni nie widzialam nigdy i nigdzie. Zazdraszczam :-)
                • jutka1 Re: Vermont 2 11.10.16, 10:20
                  Nieprzysiadalność to cycat. Marcin Świetlicki. :-)

                  Miasto podziemne się udało, tylko kulinarnie wyszła jedna wielka katastrofa, pierwszy raz w życiu wszystko mi się z różnych powodów rypnęło. Poszłyśmy więc na róg do włoskiej knajpy na wyśmienitą pizzę. :-)))

                  Nawet jeśli jesteś nieprzysiadalna, to i tak fajnie Cię widzieć znowu. :-)
        • roseanne Re: Vermont 2 10.10.16, 17:59
          obrazki bardzo ladne
          mi najbardziej przypadly do gustu
          to z bykiem,
          to z kukurydza
          i szkarlat (czerwone zwisajace, znane tez jako amarant, jadalne!) z rudbekiami


          slonecznie, ale zdecydowanie chlodno
          usunelam dwa worki badyli z ogrodka, pewnie jak bede likwodowac pomidory to bedzie jeszcze ze 3

          tulipany, co mi M przywiozl z NE wiosna, co czesciowo kwitly w skrzynce wygladaja jak rodzynki, nie wiem, czy cos z nich jeszcze bedzie, ale wsadzilam w grunt, razem z narcyzami miniaturowymi co to mi kwitly w domu od listopada do lutego, a potem zielone liscie byly do czerwca
          • ania_2000 Re: Vermont 2 10.10.16, 21:07
            WOOOW! Vermont piekny jak malowany - niewiarygodne sa te kolory! Jesien tam nie jest chyba porownywalana do zadnej innej:) Chris, niezly hardokor jestes, namioty w pazdzierniku to jest wyzwanie!
        • xurek Re: Vermont 2 10.10.16, 22:12
          Boze, co za kolory maja te drzewa. Czy to Jakis konkretny gatunek na tak wsciekle czerwono sie przebarwia? Cudo.

          U nas tez jest pieknie-jesiennie, ale takich kolorytow niet.

          Bylam dzisiaj w szpitalu na nastepnym badaniu (wyszlo prawie OK a to co nie jest OK da sie wyleczyc), wiec po badaniach i 24 godzinach glodowki poszlismy na pozny obiad na Bernenskiej starowce, pogoda byla tak piekna, ze kawe wypilismy na zewnetrznym tarasie. Rano za to musielismy drapac szron z szyby samochodu.

          Jesien pelna para, wlaczylismy ogrzewanie a wczoraj wieczorem zainaugurowali sezon kominkowy. A tera ide zrobic obiecany wpis o B&B.
    • xurek wpis o B&B: obrzydlistwa i okropnosci 10.10.16, 22:24
      Z booking.com zameldowala sie para, podajac czas przyjazdu pozna noca i twierdzac, ze przyjezdzaja pociagiem z Genewy, gdzie mieszkaja i z dworca w pobliskim miescie wezma taksowke. Przyjechali o trzeciej nad ranem, powiedzieli, ze sa malzenstwem, ona jest Wegierka a on pol Szwajcarem pol Marokanczykiem. Spali do popoludnia, mieli byc dwie noce, ale drugiego dnia przedluzyli na dwie nastepne, rownoczesnie kategorycznie zakazujac S sprzatac w ich pokoju. Jako powod owa Wegierka podala, ze w jej kraju mezczyzni nie sprzataja pokojow, w ktorych mieszkaja kobiety, wiec S ma posprzatac, jak oni wyjada. „Maz“ to potwierdzil, twierdzac, ze w kraju jego ojca (ponoc z Maroka a matka Szwajcarka) tez mezczyzni nie sprzataja.

      S zaczelo sie to wydawac podejrzane, szczegolnie jak zaproponowali przedluzenie o caly miesiac twierdzac, ze pracuja dla miejscowej policji w nocy. Tak wiec opowiedzial mi o tych gosciach (ja bylam tak zajeta praca, ze w ogole nie bywalam w B&B chociaz to 4 m od drzwi do domu). Pierwsze, co mnie zdziwilo to to, ze przyjechali o 2 nad ranem pociagniem z Genewy, bo ostatni przyjezdza kolo 24. Praca dla policji w nocy wydala nam sie obu podejrzana. Zajrzalam wiec do booking.com i swierdzilam, ze nie podali adresu, chociaz powinni, wiec powiedzialam S., zeby poprosil o dokumenty, bo musimy miec adres gosci, ktorzy u nas nocuja.

      S tak zrobil, facet nie chcial dac zadnego dokumentu, kobita po zagrozeniu natychmiastowym opuszczeniem hotelu dala mu dokument rejestrujacy ja w Szwajcarii. Przeczytalam adres i zdebialam: byl to adres baru w dzielnicy prostytutek miasta obok. Powiedzialam to S na co on zaczekal az wstana i pojda na obiad po czym wszedl do ich pokoju.
      Zadzwonil do mnie skonsternowany opisujac ze pokoj jest zadymiony, zasyfiony, pelny zakrwawionych recznikow I poscieli i napisow na scianie. Nie wiedzial, co ma robic, krzyczal, ze wezwie policje, ze da temu goscicowi w morde i ich wyrzuci. Udalo mi sie go uspokoic i zaproponowac, by zadzownil do urzedu, ktory nam wydal pozwolenie na prowadzenie hotelu, opisal uczciwie sytuacje i zapytal, co moze zrobic. Kobita powiedziala mu, ze w zasadzie nie mial prawa wejsc do tego pokoju, jezeli goscie kategorycznie tego zabronili, jedyne usprawiedliwienie to zapach dymu, wiec ma twierdzic, ze poczul dym na korytarzu, pukal do drzwi, ale nikt nie odpowiedzial, wiec wszedl zobaczyc, co sie dzieje. To, ze goscie zdewastowali pokoj nie jest rowniez powodem, by moc ich wyrzucic przed uplywem zabukowanego czasu: mozna jedynie wystawic im rachunek za uczynione szkody i sie sadzic, jezeli nie zaplaca badz wyslac do naszego ubezpieczenia, ktore mamy na takie okolicznosci. Jedynym powodem dzieki ktoremu mozna ich bylo wyrzucic bylo to, ze palili w pokoju jednoznacznie na stronie booking.com oznaczonym jako pokoj dla niepalacych. Kobita proadzila mezowi rowniez, by ktos byl przy tym, jak ich poinformuje o sytuacji i poprosi o opuszczenie hotelu.

      Przyjechalam wiec do domu i krotko potem sie zjawili. Kobita ok 30-tki, wiedzac, ze jest prostytutka wydawalo mi sie, ze rowniez bez tej wiedzy bym ja jako taka zakwalifikowala, sasiad i kumpel, ktorzy ja widzieli twierdza, ze nie. Ubrana byla normalnie: dzinsy i T-shirt. Facet zas byl hudszy od kostuchy i taki jakis szczurowaty.
      Jak S. przedstawil im sytuacje, ona nie powiedziala slowa a facet przeszedl powoli obok niego, usiadl w jadalni i bardzo powoli i cicho wycedzil przez zeby, ze przeciez mu mowil, ze ma nie wchodzic do ich pokoju i ze popelnil wielki blad. Widzac, ze jeszcze sekunda i S. eksploduje wtracilam sie mowiac, ze z pokoju czuc bylo dym, wiec nie wiedzac co robic zadzwonilismy na straz pozarna i do „urzedu od hoteli“ pytajac, co mamy zrobic w takiej sytuacji jezeli klient nie zyczyl sobie wejscia do pokoju i obie instytucje powiedzialy nam, ze mamy prawo do pokoju wejsc. Dalej pwiedzialam im, ze podpisali bukowanie pokoju dla niepalacych i palili w nim, przez co zlamali umowe i mamy prawo wymowic im dalszy pobyt. Facet wstal i powiedzial, ze w pokoju nie palili i ze ja im tego nie udowodnie i udal sie w strone pokoju, pewnie chcac wyrzucic pety, na co ja mu powiedzialam, ze zrobilismy zdjecia i mamy swiadkow. Usiadl z powrotem, pokrecil glowa, zaptytal co zamierzamy dalej na co mu powiedzialam (poinstruowana przez pania urzedniczke), ze musi zaplacic za trzy doby, bo tyle trwa czyszczenie powietrza w zadymionym pokoju plus za zakrwawione reczniki, posciel oraz czyszczenie materaca i ze te reczniki i posciel moze sobie zabrac. Poprosilam o natychmiastowe opuszczenie hotelu. Mowiac o tym calym syfie caly czas patrzylam na ta kobiete, a ona na mnie i szyderczo sie usmiechajac. Zadnego wstydu, zadnej zenady.

      Wstali, poszli do pokoju, wyszli za jakies pol godziny, podjechala taksowka, zaplacili za te trzy noce i powiedzieli, ze mozemy im wyslac rachunek za czyszczenie do tego baru, zaczeli sie smiac, wsiedli do taksowki i odjechali.

      S. od razu poszedl czyscic pokoj, ja wahalam sie, czy tam w ogole isc, ale w koncu poszlam. 4 biale reczniki pelne krwi na podlodze, lozko na ktorym spali zakrwawione, sciana za lozkiem zakrwawiona plus arabskie napisy olowkiem, filizanki, ktore zabrali z jadalni pelne petow, na podlodze walajace sie butelki po piwie i winie, pelno zmietych kulek zakrwawionego papieru toaletowego plus na stole cztery kartki gesto zapisane arabskim pismem.

      Reczniki i posciel wywalilismy, materac na szczescie mial taka ochrornna gruba powloke, pod kotra byl czysty. Powloke oddalismy do czysczenia, wrocila bez plam. Sciane S. pomalowal, na dym wypozyczylismy taka machine co czysci powietrze i pokoj doprowadzony zostal do stanu uzytecznosci.

      Mnie przez kilka nocy snil sie ten syf i czulam sie podle, moj stosunek do prostytutek, ktory do tego momentu byl bardzo ambiwalentny, zmienil sie na ekstremalnie negatywny. Ta „para“ wychodzila wieczorem, wracala nad ranem i spala do poludnia, wiec ten facet to chyba nie byl jej „frajer“, tylko „menedzer“? Nie rozumiem, jak mozna byc taka ohydna brudna swinia i nie wstydzic sie tak zostawic pokoj.

      Po zajsciu zapytalismy sie tej pani z urzedu, jak takim gosciom zapobiec i dowiedzialam sie, ze sie nie da. Nie mozemy odrzucic gosci, ktorzy bukuja tylko dlatego, ze nam sie ich zawod nie podoba. Tylko jezeli wykrocza przeciwko regulaminowi (palenie w pokoju, nie przestrzeganie ciszy nocnej, agresywne zachowanie, obelgi etc) mozemy sie ich pozbyc. Ale pocieszyla nas, ze ponoc ta „branza“ testuje wszystkie nowo otwarte hotele szukajac miejsc zarowno na schadzki jak i na“ wypoczynek po pracy“ i ze to, ze nie sa u nas mile widziani rozejdzie sie po branzy, wiec z czasem niebezpieczenstwo takich „gosci“ drastycznie sie zmniejszy.

      Mam nadzieje, ze sie kurwa zadna nowa kruwa nie pojawi :).
      • ania_2000 Re: wpis o B&B: obrzydlistwa i okropnosci 11.10.16, 05:34
        OMG!! Xurek, to jest opowiesc horror! Ja nie wiem jak to wytrzymalas psychicznie, ja wlasnie jestem swiezo po ogladnieciu serialu, w ktorym glowna scena zabojstwa jest w lozku, wszystko we krwi, sciany - normalnie rzeznia! glowna bohaterka zaharatana 22 uderzniami noza.
        OooooJaaaaPierdziele - ja bym to wszystko filmowala! Nie bierzecie numerow karty kredytowej przy rezerwacji na takie przypadki zeby w razie czego kasowac bydlo za wszelkie szkody?
        nie rozumiem tez postawy pani z urzedu - wyglada na to, ze gospodarz duzo praw nie ma.
        Bardzo wspolczuje Bardzo. I mam nadzieje, ze to bylo pierwsza i ostatnia "przygoda" tego typu. tfuj!!!!!!!
        • maria421 Re: wpis o B&B: obrzydlistwa i okropnosci 11.10.16, 08:31
          OMG, straszna historia!
          Skad te wszystkie zakrwawione reczniki i posciel? Kto krwawil?

          Wczoraj slyszalam w radiu o procesie we Frankfurcie w sprawie zabojstwa w tamtejszym Intercontinental. Jacys Koreanczycy w pokoju hotelowym tak wypedzali szatana z opetanej krewnej, ze ja zadusili.

          Zycze Wam samych normalnych gosci.

          Tutaj mgla, ja zaraz musze na zakupy bo w piatek mam gosci z Polski.

          Milego dnia:-)
          • ewa553 Re: wpis o B&B: obrzydlistwa i okropnosci 11.10.16, 08:47
            Wlasnie Xurku, ja buchuje zawsze przez Booking i zawsze podaje sie numer karty kredytowej. Makabryczna historia. Co oni uprawiali, ze tyle krwi poszlo? Moze ona w domowy sposob usunela ciaze? Serdecznie wspolczuje. Trzeba przyznac ze Wasze B&B wystawia Was na probe... Wytrzymacie? Oby to byl koniec "przygod"..
      • jutka1 Re: wpis o B&B: obrzydlistwa i okropnosci 11.10.16, 07:34
        OMG!!!

        Życzę Ci, żeby Twoje życzenie się spełniło.
        Koszmarne.
        • blues28 Re: wpis o B&B: obrzydlistwa i okropnosci 11.10.16, 10:16
          Boszszsz! To jakis koszmar!!

          Xurku, mam nadzieje, ze na pozytek forum wylawiasz tylko ekstrema (które bardzo ekstremalne sa, niestety), ale wiekszosc gosci jest "normalna"?? Bo inaczej nie daloby sie zyc. Tylko zaryglowac na amen i klucz wyrzucic do glebin jeziora albo w alpejska przepasc.
          Tymczasem oboje macie juz zalatwione niebo, maz bardziej, bo on sie wiecej w B&B udziela :-)
          • xurek Re: wpis o B&B: obrzydlistwa i okropnosci 11.10.16, 10:19
            Wiekszosc jak najbardziej normalna :). I daja nam superoceny :). Na 10 mozliwych punktow mamy srednia 9.5 :).
      • chris-joe Re: wpis o B&B: obrzydlistwa i okropnosci 13.10.16, 23:54
        Agatha Christie, normalnie! Bomba! ;) Czekamy na rozwiklanie notatek arabskich. A przy nastepnych europejskich wizytacjach sie bukujemy, anonimowo oczywiscie. Mna targa wspolczucie i zazdrosc ;)
    • jutka1 Wtorek 11.10.16, 08:28
      Szaro, zimno. Dzisiaj ma być maks 8 C, deszcze. Brrr.

      Sporo mam dziś pracy, ale do obrobienia. A wieczorem kolacja w ulubionej mordowni, z angielskim kumplem. Jak na wtorek, to może być. :-)))

      Miłego dnia :-)
      • blues28 Re: Wtorek 11.10.16, 10:21
        Tutaj tez wtorek. Piekny, sloneczny, cieply. Zeby nam za dobrze nie bylo, to od jutra koniec balu, znaczy lata i jesien wkracza bezpardonowo, z deszczem, wichura i naglym chlodem.
        Prawdopodobnie ostatni raz tego sezonu zakladam biale spodnie i sandaly.
        Lece w miasto w sprawach a takze zeby polapac promieni slonca lagodnego, jesiennego.
        • ewa553 Re: Wtorek 11.10.16, 13:12
          Ja biale spodnie i sandaly dawno omotalam srodkiem przeciwmolowym i zapakowalam gdzie trzeba na zime.
          Czytam Was i ogladam zdjecia i mysle sobie jak malo spektakularne jest moje tutaj zycie w porownaniu z Wami. Przygody moje dzisiejsze sa niczym w porownaniu z Xurkowymi. Moj las i pagorki ktorymi zachwycalam sie na niedzielnej wycieczce, schowaly sie ze wstydu zobaczywszy zdjecia Chrisa z Vermontu. A myslalam, ze jestem w takim dobrym miejscu:)
          Dzis mialam kilka spraw do zalatwienia w miescie, wiec ubralam sie cieplo (bylo tylko 6 stopni) i pojechalam. Najpierw poczta, gdzie mialam oddac zepsuty Recever. Stanelam w kolejce, trwalo to na tyle dlugo, ze pot mi sie lal z czola. Ta ciepla kurteczka... Jak doszlo do mnie to sie okazalo ze nie mam formularza ktorego nie zazadali ode mnie, ale powinnam sie byla sama domyslic ze bedzie potrzebny. Ha! Nic nie zalatwilam. Po drugiej stronie ulicy moj bank. Potrzebowalam zsawiadczenia obrotow mojego podopiecznego (tez jest w tym banku), ale z czerwca. Odczekalam swoja kolejke, pot lal mi sie tym razem po plecach do majtek - i wtedy sie okazalo ze panienka ma dojscie tylko do obrotow za ostatnie 3 miesiace, moje zaswiadczenie musi zamowic gdzies i mam zaplacic za to 3 Euro. No, ale przy okazji wreszcie oddalam moje dwa czeki dolarowe, co to juz od maja nosze w torebce i jestem bogatsza o 300 Euro. Fajnie. Wyszlam wreszcie na swieze powietrze, usiadlam na zewnatrz kawiarenki i zjadlam sniadanie Kawe i croissant. Niebo blekitne, slicznie cieplutko, poobserwowalam sobie troche ludzi i fajnie. Poszlam po auto do garazu i tam za 1 godz.i 24 minuty zaplacilam 4 euro. Postanowilam z wygranej w lotto zakupic garaz, skoro tak na nim mozna szybko zarobic. Wyjechalam z garazu, a tu ulice rozkopane, objazdy tak karkolomne i po takich uliczkach, ze gdybym nie znala mojego miasta od 40 lat to bym sie zgubila. Takie to moje dzisiejsze przygody. Jak juz wspomnialam, pogoda mnie wynagrodzila sowicie, a na targu zakupilam sobie i jalowcowa (dzieki Jutka!) i zeberka wedzone na zupy i mase jarzyn itd. I teraz zanim zabiore sie do prac biurowych, pogotuje troszke i juz ciesze sie na zapachy gotowanych jarzyn i zeberek.
        • jutka1 Re: Wtorek 11.10.16, 19:19
          No właśnie, zgadzam się z Basią - jakie białe spodnie, jakie sandały? Tutaj było dzisiaj 6 stopni! :-/
          Ech... A jeszcze miesiąc temu w ŻD miałam 28 stopni...
    • jutka1 Środa, deszczowo i zimno 12.10.16, 08:17
      Za oknem 6 stopni, siąpi i dżdży. Brrr. A jutro w nocy ma być -1 C. BRRR.

      I poza tym, że jest szaro i buro, nie mam nic więcej do powiedzenia. :-)
      Nieprzysiadalność mnie trzyma, a tu trzeba spędzić dzień w grupie homo sapiensów, być miłą, uprzejmą, profesjonalną, i jeszcze wykazywać się poczuciem humoru. Błe.

      I tym optymistycznym akcentem...

      Miłego dnia :-)
      • blues28 Re: Środa, deszczowo i zimno 12.10.16, 09:29
        Nosz kurcze, napisalam n awet dlugi post i znikl!! Przepadl w gazetowa odchlan.
        Jutce wspólczulam, no ba bedac nieprzysiadalna ma byc jednoczesnie profesionalna, urocza, dowcipna, mówiaca duzo i do rzeczy do grupy homo (sapiensów?) Zatem trzymaj sie!

        U mnie prognozy sie ziscily i obudzil mnie szmer deszczu docierajacy przez wciaz szeroko otwarte okna. Ja nawet jeszcze zadnej koldry nie siagnelam z najwyzszej pólki. I wciaz uzywam poscieli letniej, która ma grubosc pajeczyny.
        Ale teraz za oknem jakas dziwna szarosc, sloñca nie widac zatemi temperatury nie podskocza wyzej 14 st. Definitywny koniec lata wlasnie sie oglosil!
        Zdazylam, korzystajac z wczorajszych laskawych promieni wyprac defenestrowane przez forum biale spodne i juz uprasowane powedrowaly do szafy. Sandaly "oddychaja" czekajac na zapakowanie do pudelka. Trzeba i siebie i dom przestawic na dekoracje jesienne.

        A my dzisiaj mamy swieto. Nawet duzo swiat. Bo to i dzien hiszpanskosci, rocznica (umowna) odkrycia Ameryki, dzien Kolumba, dzien Sil Zbrojnych czyli wojska a takze Virgen del Pilar, mocno czczonej patronki, wielbionej szczególnie w Saragossie.
        Zatem beda defilady, pochody i inne. Ja nie jestem milosniczka takich pokazów, robie wyjatek tylko dla kozy, która zawsze defiluje z Legia Cudzoziemska. I oczywiscie nie na zywo tylko na you tube :-) Dzis pogoda zamgli obchody i przemoczy królweska rodzine, która takimi okazjami zarabia na (obfity) chlebek z maslem.
        • jutka1 Re: Środa, deszczowo i zimno 12.10.16, 20:39
          Bluesie, dałam radę jakoś, choć ze dwa razy mi się imaginowany nóż w kieszeni otwierał, nie powiem.

          Było deszczowo i ciemno, w moim biurze musiałam wytrwać przy sztucznym świetle cały dzień non-stop, obiad był do kitu, i wewogle. Konstatuję, że przełom jesieni i zimy jest do wytrzymania, ale pod warunkiem stopniowego pogarszania się pogody. Tutaj wrzesień gorący, a potem dups. No i chandra unyńska.

          Poza tym melduję, że mam reorganizację w moim zespole. Pani-koszmar-z-piekła-rodem będzie obsługiwać tylko jeden projekt (czyli tylko małą część etatu u mnie, a nie 100% bycia w różnych projektach, jakie nadzoruję), mam 2 nowych podwładnych, no i niestety tracę dobrego pracownika.

          Najbardziej mnie cieszy pozbycie się (prawie) PKZPR. Tyle zdrowia, ile mnie kosztowała, to jest nie do opisania.
        • ania_2000 Re: Środa, deszczowo i zimno 14.10.16, 03:23
          US tez jeszcze obchodzi Columbus Day, ale ostatnio slyszy sie coraz glosniej aby to swieto zlikwidowac i zamiast niego obchodzic Indigenous Peoples' Day, czyli ludzi "lokalnych" - obecnie Native Americans, po polsku Indian - jako ze najezdzce Columba juz nie bardzo wypada swietowac...
          • blues28 Re: Środa, deszczowo i zimno 14.10.16, 09:33
            A no widzisz :-) U mnie swieto odkrycia Ameryki przeszlo na paluszkach za to zrobil to sie dzien prezenia ramion, napinania muskul czyli pokaz sily jak za najlepszych czasów Moskwy. Czolgi, inne jednostki zmotoryzowane, samoloty (statków po Paseo Castellana nie ciagaja, ale zwarte szyki marynarzy owszem ida) , maszeruja wszystkie mozliwe typy wojska, slowem defilada pelna geba.
            O dziwo jednak, najwiecej owacji zbiera Legia Cudzoziemska i of course koza!
      • xurek Re: Środa, deszczowo i zimno 12.10.16, 10:17
        Pracuje dzisiaj z domu, S w rozjazdach, BB i ogrodzie, Piranha tydzien wakacji na zarobku, wiec siedze sama w ciszy i ciepelku, pracuje, laze po domu, pije kawe, medytuje i tak sobie mysle, ze mimo wielu trudnosci moglo byc zdecydowanie gorzej :).

        Pogoda zimno sloneczna, moze w przerwie obiadowej wybiore sie do sasiedniej wiochy na spacer po pagorach....
    • blues28 Czwartek 13.10.16, 09:30
      Pochmurny i wciaz deszczowy, choc z widokami na chwilowe przetarcie z przeblyskami slonca i blekitnego nieba. Ale w weekend wraca piekna jesien, slonce i ok 21 st. Ach, jak lubie :-)

      Xurku, ciesze sie, ze wiekszosc kliienteli jest normalna, interes sie kreci a zadowoleni goscie punktuja wysoko. Mysle, ze to pomaga przetrwac ekscesy co poniektórych. Oby ich jak najmniej (lub wcale), choc to ewidentna strata dla forum :-)

      Jutka, oby nowe nabytki w zespole okazaly sie mila, kompetentna niespodzianka. No i podziekowanie pani niekompetentnej (z wyjatkiem 10%) tez bardzo pozytywne jest :-)

      Ja poczekam do 10, bo wtedy ma sie przetrzec i zaswiecic slonce. Uzbrojana w parasol wyrusze do miasta w celu zalatwienia paru spraw i przy okazji nabycia nowej bielizny bo mam bon z 25 rabatem. Zobaczymy co La Perla ma do zaoferowania. A jak nic to zawsze pozostaje niezawodny Triumph.
      Mam lunch kolezenski w rest Teckel, która dorobila sie bardzo dobrej opinii a wciaz ma przyzwoite ceny, Trzeba wykorzystac koniunkture.

      A zeby tradycji stalo sie zadosc zalaczam koziolka Miura defilujacego z Legia Cudzoziemska.
      videos.elmundo.es/v/0_2sv7c0m9-miura-el-carnero-de-la-legion-en-el-desfile-del-12-de-octubre?uetv_pl=virales&count=1
      • ewa553 Re: Czwartek 13.10.16, 12:03
        Fajny, zdyscyplinowany koziolek. Wiadomo: wojskowy, to po mustrze:)
        U nas dzis zabojcze slonce, a ja glupia pracuje w domu. Rownoczesnie mam na piecu minestrone wg nowego przepisu. Gotuje na jutro, dzis po poludniu ide na pozny obiad do restauracji ktora znajduje sie wsrod ogrodkow dzialkowych. Moze da sie zjesc na tarasie?
        Czy Wasze Windowsy10 tez zistaly updatowane automatycznie? Cala noc lecialo. A teraz od conajmniej 2 godzin leci updatacja drukarki, ktora po tamtej akcji twierdzila ze jest wylaczona choc byla podlaczona. Cierpliwosc trza miec.
      • roseanne Re: Czwartek 13.10.16, 16:42
        koziolek uroczy

        windowsow 10 nie mam, nie zdecydowalam sie na update i coraz czesciej sie z tego ciesze

        za oknem leje, a to apteka wola

        nareszcie czuje wyrazna poprawe z obecnym fixjotereapeuta, masazz wysokim napieciem i ultradzwiekami i masa cwiczen, laska wcziaz potrzebna, ale juz nie gryze rurki od syfonu



        Blusie, jaka jest typowa pogoda w grenadzie w poczatku listopada?
        • ewa553 Re: Czwartek 13.10.16, 17:56
          mozesz mi to z rurka wytlumaczyc? Poza tym fajnie ze Ci lepiej. W Granadzie pare lat temu choidzilam w lutym w shircie z krotkim rekawem:)
          • roseanne Re: Czwartek 13.10.16, 18:21
            co prawda to prawda to zart na temat rodzicielstwa, ale sie u nas przyjelo w rodzinie odlacznie

            "tato, dlaczego woda kapie
            tato, dlaczego trawa jest zielona
            tato, dlaczego woda jest mokra
            mamo, dlaczego tata gryzie rurke od syfonu" = wyraz totalnej frustracji


            bywaly dni, gdy moglam tylko zwlec sie z lozka i prawie na czworakach dopelznac do kibelka - zle zdiagnozowane klopoty odkregoslupowe
            • ewa553 Re: Czwartek 13.10.16, 18:35
              dowcip swietny, Twoje zdrowie mniej... Trzymaj sie
        • jutka1 Re: Czwartek 13.10.16, 19:20
          Rose, bardzo się cieszę, że jest lepiej! Tak trzymać. :-)
      • jutka1 Re: Czwartek 13.10.16, 19:18
        Bluesie, ona już zaliczyła 4 czy 5 działów, i wszędzie się jej pozbywali... i szła do następnego działu, gdzie też wszystko pieprzyła... i tak w kółko. Jej przyszłe 90% to jest chyba dział, w którym się odnajdzie. A 10% u mnie w zespole zostanie, bo ten jeden projekt jest mały, ona przy nim pracuje 4 lata, więc mniej pieprzy. :-)))
      • chris-joe Re: Czwartek 13.10.16, 21:39
        Swietnie cie znow widziec, Blues, bo mi sie cnilo. Zas defilady hiszpanskiej legii bardzo lubie i wcale nie ze wzgledu na koze... ;)
        • ania_2000 Re: Czwartek 14.10.16, 03:17
          Jutka, a ta laska to jakas bezkarna i nietykalna? jak to jest taka "wonska" specjalistka w rozwalaniu, to czemu jej nikt nie wywali raz i porzadnie?

          U nas szykuje sie mocny weekend pod znakiem storms. Wlasnie leje, przechodzi pierwszy, a jutro drugi i trzeci. Oczekujemy zalan, wichury huraganowej do 160 km na godzine, urwanych drutow i polamanych drzew, a tych tutaj jest najwiecej. To w sobote. Na razie przygrywka.

          • jutka1 Re: Czwartek 14.10.16, 07:09
            Aniu, też sobie zadaję to pytanie. :-)))
    • jutka1 TGIF! 14.10.16, 08:29
      O matko, dzięki niebiosom, że już piątek!
      Kończy się niełatwy tydzień. No i dobrze.

      Jest zimno, w nocy było minus trzy. Brrr.

      No nic. Jedziemy dalej i ryjem do przodu.

      Miłego dnia :-)
      • ewa553 Re: TGIF! 14.10.16, 08:47
        U nas narazie 6 stopni, blekitne niebo i slonce, slonce, slonce. Drzewa wokol domu stoja spokojnie i to mnie cieszy, bo wczoraj wial przenikliwy wschodni wiatr. Ale w naszej restauracji wczoraj siedzialysmy na tarasie w sloncu i konsumowalysmy podlewajac dobrym winkiem. Ale w kurteczkach. Dzis ide do ogrodu, trzeba przekopac przynajmniej jedna grzadke. Bardzo to lubie. Moze uda sie jutro jeszcze pogrilowac? Weekend zapowiada sie piekny nie tylko pogodowo.
        • blues28 Re: TGIF! 14.10.16, 09:25
          U mnie za to pozytywny zwrot w sprawie meteorologicznej. Deszczowy front odszedl darujac nam mily weekend. Teraz jest tylko 12 ale bedzie 18-19 i slonecznie.

          Windows 10 mialam jeden dzien, wkurzyl mnie niebozebnie, wyrzucilam i calkiem szczesliwa jestem z 8,1. Na razie nie zamierzam zmianiac ani updatowac ani nic podobnego. Zwlaszcze, ze system stal sie platnym, zatem komputer sam z siebie zaprzestal zarzucac mnie propozycjami.
          Rose, ciesze sie, sa postepy a dobrego fizjoterapeuty wrecz zazdraszczam (mam kontrakture muscular w prawym ramieniu i boli niemilosiernie!!). Ale po tylu próbach nalezy Ci sie solidny fachowiec co to umie usuwac zródlo bólu i doprowadzac do sprawnosci.
          Pogoda w Granadzie w listopadzie moze byc bardzo rózna. Pomijajac, ze klimat zwariowal i robi sobie co chce, Granada lezy obok Sierra Nevada i w listopadzie moze byc calkiem zimno albo padac. Ale moga tez trafic sie piekne dni, wiec jedyne co moge poradzic to cebule: od t-shirta z krótkim rekawem poprzez sweter, kurtke i oraz czpke, szalik i rekawiczki.
          Jedziesz Ty, M czy oboje? Jakby byl czas to rzucic okiem na Alpucharre. Tam u zródel wody Lanjaron sa przepiekne pueblos zamieszkale przez ludzi dozywajacych bardzo sedziwego wieku w pelnej kondycji. Podobno to ta woda i powietrze sprawiaja, ze dociagaja dziewiecdziesiatki dziarscy, zdrowi i pogodni :-)

          Cris, jak nie koze, to co lubisz w legii?? :-))))))

          Wiecie tez mnie zastanawia dlugowiecznosc zawodowa osób niekompetentnych. Zakladam, ze to rodzina i znajomi królika ale nawet w takim wypadku???? Nepotyzm nepotyzmem ale ilez mozna tolerowac glupote, nieodpowiedzialnosc i brak kompetencji do powierzonych zadan??

          Bob Dylan dostal Nobla literackiego. Well, jesli skrecamy w ta uliczke, to na moje pieniadze powinien to byc Leonard Cohen, ot co!

          Oddalam sie uprac recznie sweter, choc prawe ramie boli jak cholera i wyciskanie wody bedzie trudne!

          Milego weekendu!
          • roseanne Re: TGIF! 14.10.16, 15:45
            teraz 5, ma sie podnies do 10 i tak podobno zostac przez noc
            jutro mam mecz na otwartym boisku, co prawa w srodku dnia ,ale tam zawsze wygwizdow

            co do Grenady to jest to jedno z miejsc na liscie, do zaliczenia moze, we dwojke- przez weekend
            • jutka1 Re: TGIF! 14.10.16, 23:40
              Rose, ale chodzi Ci o wyspę Grenada, czy Granadę w Hiszpanii? Bo Hiszpanię jakoś nie bardzo widzę jako wypad na weekend z kanady. :-)

              Jeśli wyspa-państwo Grenada, to mogłabym mieć rekomendacje i uwagi. :-)
              • roseanne Re: TGIF! 15.10.16, 01:03
                w Hiszpanii,
                wypad z Kanady dwa tygodnie, ale bardzo zajete i jesli loteria wypadnie na Alhambre, to tylko weekend
    • jutka1 Niedziela, zimno 16.10.16, 17:03
      Wczoraj padłam, dzisiaj kontynuuję. :-) Byłam na obiedzie z bardzo dawno nie widzianym znajomym i z jego żoną. Fajnie nam się gadało. I jedzenie też było niczego sobie. :-)

      Zimno jak jasny gwint. Teraz 4 stopnie. Pinkolę, jutro wyciągam zimowy płaszcz.

      Miłego wieczoru :-)
      • ewa553 Re: Niedziela, zimno 16.10.16, 17:24
        A u mnie od poludnia zabojcze slonce i 13 stopni; w sloncu pewnie duzo wiecej. A ja sobie zrobilam domowy dzien, wellnesik, leniuchowanie na kanapie z nowa ksiazka. Bo wycieczke musialysmy przelozyc na nastepny tydzien. Mam tez czas na specjalne myslenie i to nie jest dobrze. Po pierwsze z lustra wyjrzalo na mnie dzis jakies stare babsko, nie wiem skad sie wziela...
        Po drugie: wprawdzie pare lat temu ktos tchorzliwy na forum napisal ze jestem glupia (tchorzliwy, bo nie pod swoim nikiem), ale ja mysle ze tak naprawde glupia to bylam w okresie szkolnym. Bo nie uczylam sie jezykow. Nie chcialo mi sie. Moje lenistwo bylo tak wielkie, ze idac do liceum wybralam niemiecki, bo...niezle go juz z domu znalam. A jak na wakacjach moja Mama probowala mi "sprzedac" od najlepszej strony francuski, to odmowilam wspolpracy. Dlaczego bylam taka glupia??? Tak sobie o tym pomyslalam w zwiazku z nobilitacja Dylana. Bo dla mnie piosenki zawsze byly tylko melodia i glosem. Tresc mnie w najmniejszym stopniu nie ciekawila. Moze dlatego, ze przed Rodowicz wszystkie piosenki polskie mialy beznadziejne teksty? No i efekt jest taki ze nie znalam tekstow Dylana. W latach siedemdziesiatych mialam zaprzyjaznionego Amerykanina po Wietnamie. Godzinami sluchal Dylana. I probowal mnie nauczyc angielskiego. A ja nic, tylko mu niemiecki wciskalam. Myslalam ze Dylana slucha, bo mu sie z jakims fajnym okresem w zyciu kojarzy. Teraz wiem, ze bylo to troche glebsze zainteresowanie tekstami. Dlaczego ja tak powierzchownie traktowalam znajomosc z Zaglowcem (taka mial ksywe ze wzgledu na uszy). A teraz jeszcze Cohen. Slucham i podziwiam go od lat, a dopiero teraz zaczelam sie interesowac tym CO on spiewa. Hmm.
        Jakiego zaniedbania zyciowego Wy zalujecie?
    • blues28 Poniedzialek 17.10.16, 09:05
      Lekko pochmurny ale chyba bezdeszczowy. Taka mam nadzieje i na jej poparcie nie zabieram parasola. Teraz jest 14 st, po poludniu dobije do 19.
      Zaraz zbieram sie na sesje akupunktury, która jest na koncu swiata ale dziewczyna od igiel warta jest tluczenia sie do niej. Na dodatek w tym suburb zamieszkuje kolezanka, wiec lunch i kawe juz mamy zaklepana.

      Ewciu, mam nadzieje, ze malencholia juz minala. A wiesz Ty, ze przeboje Rodowicz to przede wszystkim Osiecka, a przed Maryla Osiecka spiewal Edmund Fetting (cudownie!!), spiewala Krystyna Sienkiewicz, Lucja Prus, Skaldowie... Piekna poezja spiewana wcale nie zaczela sie z Maryla choc Maryla bardzo ja spopularyzowala.
      Temat z jezykami rozumiem, choc ja uczylam sie, ale... bylo tyle bezplatnych, dostepnych lektoratów, na które wystarczylo sie zapisac i przysiasc faldów. Wtedy mi sie nie chcialo, trzy mi wystarczaly. A teraz zaluje, ze nie wzielam wiecej.
      • maria421 Re: Poniedzialek 17.10.16, 14:32
        Mialam gosci przez caly weekend- odwiedzil mnie moj brat z zona. Wczoraj zawiozlam ich do dzieciakow do Frankfurtu, corka miala swoj kucharski debiut, ale caly obiad jej sie dobrze udal, ciasto rowniez.
        Pogoda byla fantastyczna , slonce, bezchmurne niebo, 17 stopni, wiec po obiedzie poszlismy na piekny spacer, a wieczorem wrocilismy do mnie do domu.
        Dzis rano goscie odjechali a ja dochodze do siebie po tej wizycie. Od jutra dieta :-)
        • ewa553 Re: Poniedzialek 17.10.16, 16:18
          Corka w nowej roli, pewnie byla troszke stremowana? Majac Mame taka mistrzynie kuchni musi sie starac podwojnie:)
          Ja dzis wreszcie zabralam sie do roboty, ktora mialam oddac juz w lipcu... Moge sobie sto razy przyrzekac ze wreszcie bede punktualna, ale jakos nie moge. No, ale idzie niezle, moze bede mogla jutro oddac w sadzie? Fajnie by bylo, kamien by mi spadl z serca:)
        • jutka1 Re: Poniedzialek 18.10.16, 08:45
          A co zrobiła na obiad?
          • maria421 Re: Poniedzialek 18.10.16, 09:22
            jutka1 napisała:

            > A co zrobiła na obiad?

            Do aperitiwu (niemiecki Sekt Fürst von Metternich) upiekla paluszki z francuskiego ciasta nadziewane pesto lub suszonymi pomidorami.

            Na pierwsze danie zupa -krem z dyni (bez smietany) i prazonymi pestkami dyni

            Na drugie losos pieczony, zapiekane ziemniaki, salata roszpunka z pomidorkami czeresniowymi , ogorkiem ,doprawiona oliwa i balsamico

            Do tego Pinot Grigio

            Na deser sernik nowojorski ze swiezymi owocami (truskawki, porzeczki, maliny) na wierzchu.

            Kawa.

            Przyznam ze mnie zaskoczyla, bo wczesniej wcale nie przejawiala zainteresowania gotowaniem i az sie martwilam jaka z niej gospodyni bedzie :-)

            Milego dnia :-)


            • ewa553 Re: Poniedzialek 18.10.16, 09:46
              Respekt! Jednak cos po mamusi odziedziczyla:) Wyraznie jej nie docenilas. Taki serniczek z owocami chetnie bym zjadla...
            • jutka1 Re: Poniedzialek 18.10.16, 12:39
              Też, jak Ewcia, chylę czoła! :-)))
              • ania_2000 Re: Poniedzialek 18.10.16, 21:22
                Bardzo smaczny obiad panny Mlodej:) Brawo - i jak jeszcze umie paluszki z francuskiego ciasta piec, to Extra Brawo:)
    • jutka1 Wtorek 18.10.16, 08:43
      Teraz 3C, ma dojść do 11C. Zapowiadają deszcz.

      Sporo mam dziś na palecie, a wszystko to rzeczy wymagające sporego skupienia. Zamykam więc odrzwia i nie odbieram telefonu. :-)

      Poza tym na działkach nic nowego się nie dzieje. :-)

      Miłego dnia :-)
      • roseanne Re: Wtorek 18.10.16, 17:36
        na zewnatrz wreszcie przestalo padac
        jest w sam raz na dlugi rekaw, ae typu tshirtowego, w sweterku za cieplo
        bazylia pasc nie chce, omidory wciaz kwitna i owocuja
        jutro wreszcie naprawia mi kuchenke - woze sie z zepsutym jednym punktem grzejnym od dwoch miesiecy - plyta elektryczna, czekali na czesc zastepcza, 1/3 ceny nowej kuchenki prawie...

        bezowocnie przemierzam miasto w poszukiwaniu butow zimowych ortopedycznych, wszystko za waskie na moje wkladki, jak na razie, noszenie moich ukochanych kozakow sie moze skonczyc nawrotem zmian w kregoslupie...

        laze prawie caly rok w sportowych, ok, mam tez dwie pary sandalow orto
        • chris-joe Re: Wtorek 18.10.16, 20:14
          Wczesnym ranem deszcz i zimno, poznym ranem po deszczu, ale piorunsko zimno i wietrznie, listopadowo-grudniowo, kolo poludnia wyszlo slonce i teraz odczuwalna... 29C!!! Trzy pory roku w jednym dniu..
          • ania_2000 Re: Wtorek 18.10.16, 21:29
            u nas pogoda sie troche uspokaja i wyrownuje - weekend byl pod znakiem sztormowym. Nawet tornado zmiotlo pare domow ( 100 jest uszkodzonych) w malej miejscowosci Manzanita nad oceanem, bardzo niespotykana rzecz w naszych rejonach. Ale na szczescie nikt nie zginal!
            No ale juz to za nami, mam nadzieje, ze sie wyklaruje do weekendu, bo jedziemy do Mt Rainier National Park - to jest gora niedaleko Seattle - piekna, duzo szlakow turystycznych. A mieszkac pedziemy w malym lodge - gorskiej chacie, w ktorym przebywal swego czasuTeddy Roosevelt - podobno czasami sie tam jeszcze buja na fotelu;) W co nie watpie, tym bardziej ze tutaj Halloween sie zbliza, i wszystkie ghosts and goblins zaczynaja latac:)
            • chris-joe Re: Wtorek 18.10.16, 23:57
              Teraz ja ci zazdroszcze! Ilez razy za dawnych vancouverskich lat przejezdzalem obok gory Rainier! A z Vancouver, BC w sloneczne dni Mt. Baker pieknie lyska :) Ach, Pacific North-West, mon amour :)
              • ewa553 a tu juz czwartek! 20.10.16, 09:40
                Chyba skonczyly sie zarty... Wczoraj jeszcze przy lagodnej pogodzie bylam w zrodelku w pobliskich gorkach, a od wieczora siapi, siompi i jest tylko 8 stopni. Martwie sie, ze nie wszystko w ogrodzie przygotowane do zimy ale moze trafi sie jeszcze pare suchych dni? Cieplo nie musi byc. Czekam teraz na paczke dla kotow, piaseczek, 15 kg, wiec musze odebrac w domu. Koty, choc to dla nich, nie maja zamiaru mnie zastapic. Zmienilam reszte planow na dzis, pojde do zadaszonego centrum handlowego na zakupy. A wieczorem do kina na jakis nieznany mi wloski film, ktory rozpoczyna serie wloskich filmow, jak zapowiedzialo to kino studyjne. Lubie wloskie kino, mam sentyment z lat 60-tych, wiec mam nadzieje ze mnie nie rozczaruja. W Warszawie leci podobno nowy Woody, a ja tu niczego w programach nie widzialam. Okropnosc..
                • roseanne Re: a tu juz czwartek! 21.10.16, 00:33
                  pada, nie caly czas, ale sporo
                  na sobote, niedziele zapowiadaja w nocy 0
                  na wtorek -3
                  poniewaz na weekend wybywam, a na dzisiejsze popoludnie mialam zaplanowana terapie pradem to musialam zlikwidowac pomidory juz dzis
                  3 worki lodyg, okolo 9 litrow zielonych pomidorow i moze poltora lapiacych kolor
                  zazwyczaj prawie 75% zbieranych na koniec sezonu dojrzewa w temperaturze pokojowej
                  nie robie zadnych konfitur lub salatek z zielonych, nie maja powodzenia jakos w tej formie

                  z 4 dalii az jeden pak kwiatowy sie rozwinal, jedna nie zawiazala przez caly sezon ani jednego kwiatka
                  dwie ciemne byly systematycznie obgryzane przez wiewiory, cholery jedne

                  pewnie juz wspominalam, z calej torebki nasion slonecznika mialam az 3 mini kwiatuszki do wazonu, z jednej roslinki
                  wszytko inne wykoszone

                  powoli sie zastanawiam, co ja mam wlasciwie spakowac na fwa tygodnie listopadowej pogody w CH
                  • jutka1 Re: a tu juz czwartek! 21.10.16, 07:22
                    Jeśli jeszcze nie wyrzuciłaś zielonych, to je zakiś. Kiszone pomidory są super (ale tylko z zielonych trzeba). :-)
                    • roseanne Re: a tu juz czwartek! 21.10.16, 12:08
                      nigdy nie jadlam, ani nie robilam kiszonych
                      jakies podpowiedzi?
                      • jutka1 Re: a tu juz czwartek! 21.10.16, 20:21
                        Dokładnie tak, jak kiszenie ogórków. Tylko pomidory muszą być zielone: dojrzałe lub pół-dojrzałe "eksplodują" podczas fermentacji. [EDIT] Widze, że w przepisach robią dojrzałe, hmmm. Moja babcia zawsze powtarzała, że niedojrzałe powinny być (i po takie mnie posyłała do warzywniaka :-D ) Sama zresztą kiedyś robiłam, były bardziej dojrzałe i pękły podczas fermentacji.

                        Ten przepis jest najbardziej zbliżony do przepisu mojej babci - oprócz papryczki chilli:
                        uwagababciagotuje.blogspot.co.uk/2013/09/kiszone-pomidory.html
    • jutka1 TGIF... 21.10.16, 07:45
      Nie wiem, kiedy ten tydzień minął. :-(

      Jest zimno i mokro. Jak na koniec października przystało, zapewne, ale i tak do kitu.
      Mam NasRUJ.
      Kilka terminów nad głową, niedoczas do kwadratu, stres, perspektywa pracującego weekendu. A wszystko pod kołderką jesiennego zmęczenia, najchętniej bym wpełzła do łóżka i przez kilka dni nie wychodziła.

      No. To sobie pojojczyłam.

      Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: TGIF... 21.10.16, 12:53
        Pogoda jesienna, pada, a ja po poludniu jade do Frankfurtu a jutro razem z dzieciakami na proszonego grilla ( o tej porze!) niedaleko Norymbergi.

        Mam nadzieje ze bedzie fajnie niezaleznie od pogody.

        Milego weekendu :-)

        • ewa553 Re: TGIF... 21.10.16, 12:58
          Chyba deszcz na pare dni odpuscil Mario, wiec baw sie dobrze.
          Mam pomysl: jak kiedys w przyszlosci bedziesz jechala do FfM, to moze spotkamny sie np.w Städlu na kawe? Fajnie by bylo.
          • maria421 Re: TGIF... 21.10.16, 13:30
            ewa553 napisała:

            > Chyba deszcz na pare dni odpuscil Mario, wiec baw sie dobrze.
            > Mam pomysl: jak kiedys w przyszlosci bedziesz jechala do FfM, to moze spotkamny
            > sie np.w Städlu na kawe? Fajnie by bylo.
            >

            Chetnie:-)

            Ale w tym roku , oprocz dzisiejszej, planuje jeszcze tylko jedna podroz do Frankfurtu- na Boze Narodzenie.
            • ewa553 Re: TGIF... 21.10.16, 18:58
              Wczoraj bylam na wloskim filmie Latin Lover. Podobal mi sie, podobala mi sie gra aktorow. Od razu ropoznalam Verna Lisi, ma tak charaktzerystyczne oczy, ze trudno ja pomylic. Zaskoczylo mnie jednak, ze tak mlodo wyglada, w koncu znam ja z lat 60-tych. A tu buzia, sylwetka, mlodziencza krotka fryzura itd. OK,m zmarszczki mozna odpowiednio podswietlic, ale mlodzienczego sposobu poruszania sie nie da sie oszukac. Wiec w domu zaraz zajrzalam na gugle zeby odkryc ze film jest stary itd. A tu nie, film nakrecony w 2014 i w tymze roku, jeszcze przed premiera Virna Lisi umarla po krotkiej, gwaltownej chorobie. Pomyslalam sobie jakie ciekawe zycie jest, robisz plany, wyjezdzasz, pracujesz itd, a tu nagle bec! i na ciebie wypada. Zycie byloby straszne, gdyby nasz los byl przewidywalny, prawda?
              • ewa553 Kon by sie usmial.... 21.10.16, 19:22
                Mam taka dosyc nowa znajoma ktora sie kiedys do nas zglosila i chciala z nami chodzic na wedrowki. Okazala sie zupelnie nieprzydatna, ale jak sie okazalo ze chetnie chodzi do kina,
                to sie zaczelam z nia na kino umawiac. No i wczoraj wlasnie z nia bylam. Po kinie nie poszlysmy jak to w naszym zwyczaju napic sie gdzies winka i porozmawiac o filmie, bo lalo niemilosiernie.
                No i przed chwila zadzwonila, wiec zaraz pytam czy jej ten film wczoraj odpowiadal, bo mine miala niewyrazna. A ona ze "na, ja", nie byl najgorszy, ale nie poszlaby na taki film znowu. I dodala "no coz, to taki wloski film". I w tym momencie przejrzalam, ze ona absolutnie nie nadaje sie na moja znajoma, ze nie mam ochoty chodzic z nia na filmy, ze jestesmy z dwu roznych swiatow. Wyobrazacie sobie, ze ktos z pogarda mowi, ze no coz, to taki wloski film.... Brrr. Zepsula mi wieczor.
                • chris-joe Re: Kon by sie usmial.... 21.10.16, 20:11
                  To i tak pol biedy, Ewa. Tu zaciagnac kogos na film "obcy", "nie po angielsku", to trzeba ostro pogmerac wsrod znajomych gleboko alternatywnych, niszowych i odwaznych. Mowie o anglojezycznej czesci Kanady, czy tez wogole Ameryki Pln. W Quebecu troche inaczej, bo do dubingowanych (koniecznie!) filmow amerykanskich dochodza jeszcze dosc tu popularne quebeckie produkcje, ale juz niekoniecznie francuskie- z Francji.
                  • roseanne Re: Kon by sie usmial.... 22.10.16, 02:12
                    troche od ogona strony
                    o ile lubie i doskonale rozumiem produkcje francuska
                    troszke miewam klopotow z lokalnymi, ale tez w sumie lapie wiekszosc gwary, tak dubingu amerykanskich nie cierpi
                    zeby mnie bola i dostaje drgawek! zarty wyplycone, glosy zle dobrane, melodyka wypowiedzi zupelnie zagubiona
                    • chris-joe Re: Kon by sie usmial.... 22.10.16, 03:02
                      Niestety nie lapie ni w jednym, ni w drugim. I ni jednego, ni drugiego chyba nie widzialem tu w kinie, jeno w domu z napisami. Tu sie kiedys straszne potyczki dzialy w sprawie dubbingu (zwlaszcza z frakcja niemiecka)- niemniej u mnie sie w tej mierze od tamtych lat nic nie zmienilo. Kreskowki- owszem. Natomiast od powaznego aktora, co pare lat poswiecil na zbudowanie roli pod rezyseria powaznego rezysera- wara! Nawet pornosow (zwlaszcza pornosow! ;) prosze mi nie ruszac!
      • chris-joe Re: TGIF... 21.10.16, 20:14
        U nas identycznie: leje, duje, doluje... :(
        • ewa553 Re: TGIF... 21.10.16, 21:52
          wlasnie dostalam maila od mojej Eddy, ktora jest w Algarve: tam tez leje i duje.... A wiec kazdemu po rowno:)
          • ania_2000 Re: TGIF... 21.10.16, 22:36
            U nas nie leje!!! i tak trzymac jak najdluzej przez weekend chociaz, bo wlasnie wybywam:)

            Ewa, dobrze ze sie poznalas na lasce raz dwa, i niepotrzebnie nie tracilas czasu. Wydaje sie, ze z wiekiem ludziom coraz bardziej trudniej znalezc kogos o podobnych upodobaniach - jak dzieci rosna, to towarzystwo ma te same tematy - ale potem drogi sie rozchodza, i kazdy "dziwaczeje" na swoj sposob:))) Jeden siedzi w domu i chleje whisky, drugi lata po gorach, a trzeci klenczy w kosciele haha.
            • chris-joe Re: TGIF... 21.10.16, 23:09
              Sie nie czarujmy, Ania, u was juz wkrotce zacznie padac i nie przestanie do marca. Tyle, ze w tymze czasie u nas juz beda zamiecie i zaspy po pachwiny, wiec wtedy bedziemy wam akurat tego dzdzu zazdroscic ;)
    • jutka1 Zamykam... 22.10.16, 09:25
      Rose, dałam wczoraj przepis na kiszone pomidory :-)

      Idę otworzyć nowy pierdulon.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka