jutka1 Wtorek 24.04.18, 07:28 Wczoraj po południu przeszła burza, potem do wieczora lało. Dobrze dla roślin, gorzej dla 'frontu robót'. Teraz świeci słońce; dzisiaj i jutro nie ma padać, potem to już bardzo w kratkę. Nie wiem, czy uda się zakończyć tę sagę do końca maja, jak początkowo planowali. Dzień mam trochę poszarpany, bo zanim zacznę pracę muszę pojechać "do miasta" do notariusza. Nie wiem, ile czasu to zajmie. Poza tym gra i buczy. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: Wtorek 24.04.18, 10:30 mniej chmur dzis, niz wczoraj, widac nebieskie tu i owdzie walizka juz napchana, mam nadzieje, ze nie za ciezka.. w podreczn wrzuce co zostanie jutro rano, zwlaszcza elektronika doniesono mi, ze w Mtl mozna bylo spacerowac wczorj w tshircie, ale snieg na moim ogrodku wciaz lezy. z wlasnymi skrzynkami ziolowymi pewnie poczekam jeszcze z miesiac Odpowiedz Link
chris-joe Re: Wtorek 25.04.18, 00:49 Rose, tu jest juz bosko! Ok, sroda i czwartek= rain... Ale ciepluchno i zaraz sie zacznie powoli zielenic. Snieg na twoim tylcu jeszcze sie utrzyma z pewnoscia przez kilka dobrych dni, ale juz juz i go nie bedzie. Dzis ostatecznie odlozylem zimowe szmaty do pawlacza. Zas pogoda w Europie mnie szalenie podnieca! Moze z wyjatkiem najblizszego weekendu w Londynie... Tez zaczalem sie pakowac, jutro koncze, bo lecimy we czwartek po fajrancie :) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Wtorek 24.04.18, 10:38 Wspolczuje opadow na froncie robot. Przy moim remoncie lalo przez caly pazdziernik i listopad. Dach i rynny byly robione pomiedzy opadami i zastaly zakonczone tuz przed swietami BN. Jutro dzien wolny. Anzac, czyli swieto niepodleglosci - lub cos kolo tego. Jestem dzisiaj padnieta. Sandy musiala odebrac chore dziecko ze szkoly. Skoczyla wiec o 12-tej, zamiast 2:30. Automatycznie mnie przybylo 2.5 godziny do ukonczenia. Wyjasnilo sie tez z numerem biznesowym. Nie podala wszystkich danych, wiec skarbowka odrzucila. Nie bedzie sie tez o takowy starac bo chce dostac prace w wymiarze 15 godzin na tydzien. No coz, nie bede stala na drodze realizacji czyichs marzen...haha Wstawie ja do pracy, gdy bedziemy na urlopie a reszta mysle, ze sie sama wyjasni. Pan maz sie zobowiazal pomagac wieczorami lub w weekendy jakbym utknela z komercjalnymi klientami na amen. Mialam w tym miesiacu najwyzsze obroty od poczatku dzialalnosci z mozliwoscia nastepnych bardzo dobrze platnych zlecen. Sie ciesze, chociaz widmo jak to wszystko ogarne bez drugiej osoby mnie troche gniecie. W sumie tez gra i buczy. Jutro toche trawy do skoszenia. Moze Zoo? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 25.04.18, 00:12 Oprócz notariusza i urzędu, oraz wymiany kilku maili, ze spraw zawodowych dzisiaj załatwiłam ZERO. Jutro wycieczka do banku (dostawa z tartaku etc.). Potem - mam nadzieję - szansa na napisanie czegoś do pracy. Ten remont mnie kompletnie dezorganizuje. :-( No nic. Jutro bedą pierwsze rynny i przestawienie rusztowań z tyłu na przód domu. A ja zatkam uszy stoperami. Obyście nigdy nie musieli remontować dachu. :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Wtorek 25.04.18, 10:40 Dach wymienilismy tutaj w pierwszym roku. Rynny tez. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 25.04.18, 22:52 kan_z_oz napisała: > Dach wymienilismy tutaj w pierwszym roku. Rynny tez. *********** Ehem. Ja też w remoncie generalnym XYZ lat temu wymieniłam dach i rynny. Popełniłam błąd wtedy, używając poniemieckiej dachówki "w dobrym stanie". Pisałam o tym tutaj zresztą. Plus, miałam inżyniera nadzoru, który miał nadzorować. Nie nadzorował, jak sie potem okazało. Plus-plus, firma od remontu domu z czasem okazała się słaba, i tę wiekową dachówkę położyli używając oszukanej zaprawy. Jest jak jest. Dach w domu to podstawa nieruchomości, jak sama wiesz najlepiej. Rynny też są bardzo ważne (i też mi je wtedy spieprzyli). Dobranoc :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Wtorek 26.04.18, 11:52 Kuzwa mac, gnojki. My remontowalismy tez dach naszego domku w Sydney. Po 5-ciu latach od budowy. Gowniana zaprawa, dachowki polamane przez grad. Pan maz spedzil dwa tygodnie uroplu na dachu, ja wiele dni szukajac co mniej wiecej by pasowalo. Weszlo ponad 500 dachowek oraz 4 wiadra x 20 litrow zaprawy by naprawic. U mnie obecnie rynny sa podstawa do posiadania wody w domu. Wspolczuje wiec ale i tak masz tak zajebista chalupe i ogrod, ze mam nadzieje, ze dasz rade... Piekny dzien dzisiaj. Sloneczny, suchy i absolutnie nieziemski. Z rana przybyl ogrodnik. Dolaczylam do takowego po 1-ej...haha Dzialka ogarnieta. Zaczynam szukac firmy, ktora moglaby zainstalowac panele sloneczne. Mysle, ze obecnie moge umiescic bez problemu zadnego jakies 5KW - 7KW na dachu carport. Chalupa moze placic absolutne min za prad. Zobaczymy. Odpowiedz Link
roseanne Re: Wtorek 26.04.18, 12:13 panele sloneczne, wielce sie zdziwilam widzac cale pola owych z TGV pomiedzy Bruksela i Marsylia no to dotarlam spowrotem do Qc. po raz pierwszy nie wreczono mi papierowej kartki wstepu w samolocie, wszystko juz elektronicznie, po lodowaniu, rezultat polepszen taki, ze na kontrole paszportu czekalam 45 minut , normalnie ponizej 1/3 tego czasu z pieknego slonca i +20 wpadlam w ulewy i niskie nascie, ale widze juz zawiazki lisci i paki tulipanow botanicznych. Moze ten deszcz rozmyje ostatnia lache sniegu, bo widze ,ze mi odkolorowuje liscie tulipanow uwiezionych kota szczesliwa spala cala noc na mnie Odpowiedz Link
jutka1 TGIF!!! :-D 27.04.18, 07:35 Świeci słońce, ekipa już na dachu, a ja planuję w głowie dzień zawodowo-towarzyski. Zawodowo - bo wiadomo; towarzyski - bo mam dzisiaj wieczorem 'sabat czarownic', i coś na stół trzeba wydać. :-) Weekend będzie na poły pracujący, niestety, jak i dni świąteczne w przyszłym tygodniu. Kwietniowo-majowy armageddon. :-/ I tyle... Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF!!! :-D 27.04.18, 10:57 Piekna pogoda. Planuje wakacje bozonarodzeniowe. Musze bo inaczej sie nie da. Udanego weekendu zycze. Odpowiedz Link
jutka1 Letnia niedziela :-) 29.04.18, 09:00 Dziewiąta rano, i już jest 19 stopni, ma dzisiaj dojść do dwudziestu pięciu! :-))) Miałam dziś pracować, ale zmieniłam zdanie i spędzę dzień w ogrodzie, na słońcu. Rosół nastawię, i sam się będzie pyrkolić, a ja się wygrzeję i poczytam w spokoju. Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Letnia niedziela :-) 29.04.18, 09:34 Temperaturowo u mnie podobnie. Przy tych 19C z rana Pan maz zapalil w kominku. Szok termiczny po schodzeniu z dlugiego i upalnego lata. W ogrodzie bylo cieplo ale chlodny wiatr dawal znaki, ze to juz pozna jesien. Mialam wiec bezrekawnik do zestawu spodenkii i podkuszulka. Sprawdzilismy ule. Nie wybieramy juz miodu bo pszczoly obecnie go robia bardzo malo. Beda potrzebowaly zapasy na chlodniejsze miesiace oraz mozliwosc suszy. Na dole dzialki, w miejscu gdzie jest wciaz bardzo mokro i miejscami stoi woda chce zrobic jedna wielka rabate. Zaczelam dzisiaj prace wykopaliskowe. Nie bardzo jeszcze wiem jak ja zaprojektowac bo w srodku calego obszaru mokrego wyroslo i zaczelo juz owocowac drzewo czekoladowe, zasadzone po okresie suszy gdy ta czesc byla tylko poprostu fantastycznie urodzajna i delikatnie wilgotna. Zrobie zdjecia, jak bedzie juz na jakims etapie. Narazie dokupilam roslin/krzewow rodzimych kwitnacych i owocujacych glownie dla pszczol/ptakow. Moze zrobie male oczko wodne? Na dzien dzisiejszy woda wciaz wyplywa. Obejrzalam tez wczoraj rozne miejsca wakacyjne na okres swiat BN. Moze zrobimy sobie biale swieta na nartach? Widze wciaz bilety lotnicze ale juz bardzo malo rozsadnego zakwaterowania w Niseko. Niesamowiete. Zakwaterowanie na sniegu juz calkowicie nieosiagalne z powodu wykupienia. Odpowiedz Link
roseanne Re: Letnia niedziela :-) 29.04.18, 12:45 Szok termiczny roznic miedzy Europa i moim zakatkiem trwa. Dzis max 9! Zaplanowany od kilku tygodni dzien sprzatania sasiedztwa i zielonej alejki. W czasiee moijej nieobecnosci byl remont parkingu, na ktory wydalam zgode pod warunkiem konkretnego planu - zostawienie obrzeza szerokosci stopy, by posadzone kilka lat pnacza i skalniaki mogly spokojnie egzystowac. Wycieto absolutnie wszystko, do plota! Sasiadka, ktora podobno nadzorowala prace zdziwiona, ze nie jestem zadowolona z tego. No nic, nakupilam nasion powoju- morning glory , moze pokryje paskudna siatke, ktora byla okryta dzikikm winem Odpowiedz Link
jutka1 Letni poniedziałek 30.04.18, 09:15 Ma być dziś 26 C. :-) Świeci słońce. :-) Tyle w temacie "pogoda na świecie". :-))) Panowie na dachu, a ja się zbieram, żeby zacząć pracować. Mam sporo do zrobienia w tym tygodniu. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
jutka1 1 maja 01.05.18, 07:40 Ochłodziło się, ma być dzisiaj 19 C, i padało. Szlag by to, bo jestem (byłam) umówiona z PoO, że dzisiaj przyjedzie na pierwsze koszenie. :-/ Mimo dnia wolnego pracuję normalnie z powodu majowego armageddonu. Ale przynajmniej nie ma panów od dachu, więc jest cisza i spokój. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: 1 maja 01.05.18, 10:06 Pogodowo podobnie. Maly deszcz koszenia tutaj nie odwoluje. Rose - morning glory to chwast u mnie przeokrutny, ktory w cieplym klimacie wyglada brzydko i tak samo sie rozrasta. Szkoda, ze nie moge przeslac Ci darmowych sadzonek. Odpowiedz Link
roseanne Re: 1 maja 01.05.18, 12:00 No szkoda 😎. Tu wyrasta dlugo, kwitnie slabo, ale zielen ladnie pokrywa siatke. Zabralam sie wczoraj za naprawe zielonego katka przed domem. Zryte bylo w polowie, bo wymia a schodow jesienia i wylewka cementu - poszedl wor ziemii i kilka garsci nasion koniczyny. Nareszcie sasiadka z gory przestala walczyc o trawe .Tyl jest w stanie makabrycznym, grzaskie bloto, prawie zere jakichkolwiek zielonosci, mala kaluza sniegu wciaz zalega. Musze dokupic ziemii i nasion na naprawe, ale mowa o konserwacji tylnych schodow i kolejna wylewka, to az szkoda mojej kasy i czasu.. Odpowiedz Link
chris-joe Re: 1 maja 01.05.18, 22:48 W Montrealu byla obrzydliwa zimnica. Londyn jeszcze gorszy! Wiatr, deszcze, szaruga, stopni max 7 w porywach. I nagle Macierzy łono. Upały, zielenica soczysta, bzy wszedzie, woń tychże i trawy soczystej. Idąc to myślą: w jezyku polskim jest już kwiecień, wrzesień, październik itp. Proponuje wiec porzucić łaciński maj na korzyść bzu: bezec? bzic? Jakieś propozycje? :) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: 1 maja 02.05.18, 10:45 Okazuje sie, ze mozna bezecznie zbzic bez. Bezan? Zapachu bzu oczywiscie zadroszcze. Nie wachalam od lat. Krzew wymaga tutaj okladania lodem w zimie aby wyprodukowal kwiaty. Rose, w Peru widzialam eukaliptusy jako straszny chwast. Wygladaly bardzo zle i rzeczywiscie nie pasowaly do niczego. Odpowiedz Link
roseanne Re: 1 maja 02.05.18, 18:49 eukaliptusy znam w werji okraglolistnej, ktore mi sie kojara z misiami koala i Australia i waskolitne, ktore widzialam w Brazylii, cale lasy szybko odnawialnej bazy dla przemyslu papierniczego pieknie dzis, sloneczko, cieplo, sukienki na ulicy sie pokazaly, zamiast wszechobecnyh jeansow, leginsow i puchowek kupilam sobie dwie sadzonki miety - tym razem nie ptrzetrwala zimy, oregano i mase nasion, jak zwykle za duzo :) bazylie zeszloroczna mialam czesciowo z nason, owszem, pozniejsza, ale lepiej znosila skoki pogodowe - bardzo mokro i pozne lato bzic to my sie jeszcze ie bedziemy przez pare tygdni, to na pewno, zaczynaja sie tu i owdzie zonkile Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek, święto 03.05.18, 07:38 Świeci słońce, ma być dziś 22 C. Niby święto, ale muszę pracować. Pocieszam się, że przynajmniej dzisiaj będzie cicho, bez panów od dachu. Poza tym zepsuł mi się traktorek, a tu majówka, naprawiacze mają pełne obłożenie i będą mogli go zabrać dopiero w poniedziałek. A trawa rośnie, i skoszona tylko 1/3 ogrodu. :-/ No nic to. Ryjem do przodu. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek, święto 03.05.18, 08:25 Czwartek, ale nie swieto. Mpj bez kwitnie i pieknie pachnie. Mielgo dnia :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Czwartek, święto 03.05.18, 16:49 W moim ogrodku na srodku rosnie stara, 10-metrowa thuja. Dzieli ona ogrod na «sloneczny» i «zacieniony», przez owa wlasnie thuje i sciane zachodnia hoteliku. W ogrodzie zacienionym slonce pojawia sie dopiero w poludnie albo nawet wczesnym popoludniem. Roznica w obu ogrodach jest niesamowita wrecz. W momencie, kiedy w ogrodzie slonecznym przekwitly tulipany, to zaczely kwitnac w ogrodzie zacienionym. Moj bez stoi na pograniczu obydwuw ogrodow, i dopiero co rozwinal kwiaty, sa jeszcze pozlamkniete i nie pachna. Magnolie w ogrodzie slonecznym juz przekwitly, a jasmin w ogrodzie zacienionym dopiero ma malenkie paczki. 2 lata temu znajoma S. zburzyla dwustuletni (i sie juz rozpadajacy) dom swoich tesciow by zbudowac na tym terenie nowoczesny budynek. Przed ta walaca sie chatka byly dwie ogromne roze, ktore znajoma chciala skompostowac razem z cala reszta zieleni wokol. Jej maz powiedzial nam, ze te roze zasadzila jego prababka a S. nie mog przezyc ich zniszczenia. Wykopal wiec obydwie i przytargal do naszego ogrodu: niestety bylo to latem i obydwie olbrzymie roze zdechly. Nazs sasiad poradzil mu, zeby obcial pedy, zostawil pnie i przeczekal pare lat. W tym roku wypuscily obydwie, jedna dosc niesmialo i ospale, ta druga natomiast w ciagu dwoch miesciecy wypuscila polmetrowe pedy. S caly szczesliwy a i ja musze przyznac, ze swiadomosc, ze te rosliny sa starsze niz ja robi i na mnie wrazenie. Odpowiedz Link
roseanne Re: Czwartek, święto 03.05.18, 17:02 wspaniale, ze rozyczki odzyly chce moje tuje przyciac , bo juz prawie nie mam slonecznego kawalka typu, sasiadka z gory sie stawia, ze to taka ladna sciana ale wlasnie sobie wystawila sztuczna sciane z bambusa na balkonie, wiec i tak jej swiat zaslania bazylie wysiane, mieta posadzona, fasola jasiek osadzona wzdloz plotu - moze obrosnie w zasadzie to dla zieleni i k wiatow, nie na straczki ma byc Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czwartek, święto 04.05.18, 06:10 Pogoda wrocila znowu do lata. Wybieglam wiec wczoraj boso do wieszaka na bielize oraz przy okazji do karmnika podsypac ziarno ptakom. Cos mnie w palca u nogi ugryzlo, co z gory wygladalo jak mrowka. Nie wiele sie przejelam bo tutaj caly cos gryzie. Po jakiejs pol godzinie zasiedlismy z Panem mezem do obiadu z butelka schlodzonego bialego wina. Mnie zaczal troche mrowic jezyk z jakims dziwnym wrazeniem, ze jakby sie powiekszyl. Mialam zamiar go schlodzic w tym winiem ale mnie tknelo. Wywalilam jezyk Panu mezowi do obejrzenia. Pan maz zapakowal mnie do samochodu i pedem pognal do szpitala. W szpitalu juz nie moglam nic powiedziec wiec wywalilam ten jezyk i natychmiast mnie zawleczono do 'emergency'. Dostalam male wiadereko lekow oraz strzal adrenaliny. Musialam tez zostac na noc. Rano przeszlam kurs robienia sobie zastrzykow adrenaliny oraz kurs administrowania epi-pen, czyli administrowania adrenaliny dla dummies. Nie jestem jeszcze do konca przekonana, ze mam az taka alergie, bo do wczoraj nie mialam zadnej. Nie wiem, moze te moje mrowki troche mi ostatnio za duzo wstrzyknely? Mialam juz w przeszlosci takie dziwne jednorazowe puchniecia twarzy bez powodu i pozniej przez cale lata nic. Niemniej jestem juz obecnie zaopatrzona w ampulki adrenaliny, w epi-pen oraz caly plan alergiczny rowny tym od 'orzeszkow'. Po za tym czuje sie bardzo dobrze, minus oczywiscie schodzenie z histaminy, adrenaliny, steroidow, niedospanej nocy gdzie ktos chrapal inny ogladal telewizor do polnocy, a pielegniarki sprawdzaly ten pokoj co godzine. Lokalny szpital i personel sa super ale mam nadzieje, ich zbyt szybko nie ogladac. Oprocz tego zaczynam dlugi tydzien. Liczac z tym szpitalem super dlugi. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek, święto 04.05.18, 06:41 O matko, Kanie! Współczuję. Mam nadzieję, że już nie będziesz boso biegać po ogrodzie? Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czwartek, święto 04.05.18, 10:19 Wieszak to nie ogrod. Karmink tez nie. Boso juz pewnie nie, chociaz w trakcie biegania boso w tej czesci nigdy mnie nic nie ugryzlo az do teraz. Gryzie natomiast w kazdej innej czesci czesto i nagminnie. Pomimo ubrania. Alert jest tez na wszystko inne co gryzie, wlaczajac pszczoly i osy. Problem wiec tylko gdzie trzymac ta adrenaline, pracujac na ten przyklad na dole stoku. Do tego musi byc komorka, bo po tej adrenalinie nalezy lezec plackiem na ziemi (tej samej z mrowkami) i czekac na ambulans. Bez tej adrenaliny mam wedle ostaniego epizodu 30 min by dotrzec do szpitala zanim sie udusze...haha...kurwa. Lubie poczucie humoru z nie tego swiata. Musze do tego miec zasieg w telefonie, ktorego dol nie ma, jak rowniez miejsca gdzie pracuje sama calymi dniami. Musze powiedziec szczerze, ze wzielam pomysl z adrelina na serio i cala reszte olalam. Konsumuje biale wino i jak na razie szlak mnie nie trafil jeszcze. Jezyk i ja mamy sie dobrze. Udanego wiec weekendu zycze. Nie moge na serio, bo narazie nie wierze do konca w to co szpital powiedzial. Zobaczy wiec i bede raportowac. Odpowiedz Link
jutka1 TGIF 04.05.18, 07:41 Świeci słońce, ochłodziło się: dzisiaj maks 18 C. No i tyszpiknie. Armageddonu c.d., piszę przy dźwiękach młotów i zdzieranej dachówki. :-/ Na przyszły tydzień zapowiadają bez deszczu, czyli prace powinny się posuwać do przodu. Trochę już jestem zmęczona tym remontem. Miłego piątku :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF 04.05.18, 10:42 Pamietacie jak pisalam ze w czasie styczniowego huraganu pekl mi mur dzielacy moj taras od tarasu sasiada? Wlasnie sie reperuje, ubezpieczalnia jednak pokryje koszty. Milego piatku :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF 04.05.18, 12:23 Horror storu Kanie, dobrze, ze szybko akcja i bezpieczn8e juz Z tymi alergiiami to tak juz bywa. Ptzez dekady nie reaguje sie na nic, potem miewa sie wysypke/ swedzenie oczy / katar itd. Jednego pieknego dnia, to co wywolywalo tylko powyzsze symtomy nagle dusi i tylko szybka reakcja. Dobrze, ze masz epipen. Pewnie juz sie nauczylas wierszyka - orange to the thigh, blue to the sky. Czy dolozono do listy wskazanie bizu med alert? Ewa, super, ze ubezpieczenie wkroczylo. Dzis dla odmiany poranek suchy, ale 90% mozliwosci deszczu i burz May the forth.... 😉 Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF 04.05.18, 13:17 To Marysia z tym płotem. :D U mnie świeci słońce, ale jest w sumie zdradliwie, bo na słońcu bardzo ciepło, a w cieniu chłodno i wietrznie. Na wszelki wypadek do sklepiku poszłam w kurtce: nie uśmiecha mi się chorować teraz. Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF 04.05.18, 13:43 Zgoda, przepraszam was obie Tak to bywa z pisaniem o swicie. Jet,ag powinien juz byc xawno wspomnieniem, a ciagle lapie M tez na zimny wiatr wlasnie narzekal Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF 05.05.18, 02:03 Rose, Australia wierszyka nauczyla. Mam tylko narazie jeden epipen, bo takowego brakuje w Australii. Powinnam miec dwa. Ten jeden zdobylam cudem oblatujac wszystkie lokalne apteki, gdzie wiekszosc wzruszala tylko ramionami. W sumie po co komu jakis pen? Rozwscieczylo mnie to okrutnie przy nadmiarze tej adrenaliny oczywiscie. Rejestrowac sie na razie nie bede, pomna doswiadczen z innym programem majacym wspogac pacjentow a byl wspomagajacy tylko kieszen firmy go promujacej dajacy naurszenie prywatnosci medycznej klientowi. Tutaj dziki zachod i wolna amerykanka. Numer majacy wspomagac klienta byl numerem biura glowna stacji benzynowej 7/11. Pisalam tutaj kiedys o tym. Dobra wiadomosc z tym plotem Mario. Odpowiedz Link
xurek Re: TGIF 06.05.18, 13:30 Kanie, wspolczuje i ciesie sie, ze juz wszystko w porzadku. Ja mam alergie na jad owadzi, chyba bym umarla w tym waszym miejscu ze strachu. Ta sytuacja ze zroacymi owadami potwierdza jeszcze raz, ze nie ma raju bez weza :) :). Czy jest taka pora roku, w ktore u Was nic nie kasa? Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF 07.05.18, 03:17 Xurek, jak w tych wszystkich zartach o tym co gryzie w Australii - gryzie caly rok. Mam teorie (swoja oczywiscie, czyli albo cos w tym jest albo mozna kozbic o kant...). W tym roku mrowki maja jad bardziej jadowity niz w latach poprzednich. Kilka lat temu lokalny szpital byl zawalony wlasnie takimi alergiami z powodu kleszczy. Kleszcze, nie gryza bo po ogrodkowaniu zaraz jest prysznic (ten nowy, przy pralni) i wszystkie ciuchy ida do pralki. Mrowcze gniazda bedzie trzeba usunac. W szczegolnosci te, ktore mrowki niestrudzenie zakladaja kolo domu. Tych spacerujacych natomiast nie da rady wyeliminowac. Jestem bardziej zaskoczona niz przestraszona. Przestraszyl mnie natomiast brak epipenow w Australii. Bylam tez w stanie aby wyjsc ze szpitala po paru godzinach, gdyby nie przepisy nie zezwalajace aby pacjent wyszedl po zastrzyku adrenaliny. U mnie zimowy dzien. W kominku pali sie od samego rana. W okolicy jest absolutne oblezenie turystyczne. Wczoraj stalismy w dlugasnej kolejce aby skrecic na glowna droge oraz w jeszcze wiekszej aby wjechac do miasteczka. W miescie festiwale; drewna, wyrobow recznych oraz jarmarki. Sezon slubow i wesel. Mam roboty od huku. Zaraz udajemy sie z panem mezem postprzatac B&B. Zajmuje nam to wspolnie okolo godziny, wiec cos jeszcze zrobimy w ciagu calego dnia oprocz rannego dosypiania. Dlugi weekend. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF 07.05.18, 08:38 W srode spotykam menadzera nowego klienta. Do ogarniecia ponad 1000M2 chalupy. Glowna lazienka z sypialnia zainspirowane przez Versaci to tylko 200M2. Jest to jedna z najdrozszych posiadlosci w okolicy. Jestem ciekawa jak to wyglada od srodka?? Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF 07.05.18, 09:46 O matko, Kanie! 1000m2? 200m2 sypialni? Opowiedz koniecznie, jak już to cudo obejrzysz. :-) Odpowiedz Link
xurek Re: TGIF 07.05.18, 12:58 Kan, zrob zdjecia, jestem pewna ze gosciu Polonii nie czyta :) :). 200 m2 sypialni z lazienka to jest cos :). Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek, armageddonu c.d. 07.05.18, 09:55 Pogoda na świecie: świeci słońce, jest 17C, maks dzisiaj: 20C. Jutro też ma być słonecznie, i 22C. Na pojutrze i popojutrze zapowiadają burze, czyli potencjalnie dwa dni w plecy z punktu widzenia frontu robót dachowych... Ale się nie przejmuję, bo te rzeczy potrafią się zmieniać z godziny na godzinę, a kontroli nad tym nie mam, więc. Ciąg dalszy zawodowego armageddonu, oh well. Poza tym gra i buczy, odpukać. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Poniedziałek, armageddonu c.d. 08.05.18, 08:23 Pewnie, ze nie czyta. Nieruchomosc na stronie agenta bo jest na sprzedaz. www.realestate.com.au/property-acreage+semi+rural-qld-maleny-126699830 Problem maja z podloga w domu glownym oraz glowna lazienka. Reszty sie chyba dowiem? Hahaha Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek, armageddonu c.d. 08.05.18, 10:35 Bogactwo robi wrażenie, ale styl wystroju kilku wnętrz już o wiele mniej. :-) Super garderoba. Łazienka okropna. Ale de gustibus... :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Poniedziałek, armageddonu c.d. 08.05.18, 12:59 jako ze otwarlam w pracy, do przestudiowalismy wspolnie :). D powiedzial, ze by kupil, ale niestety poprzeczki w przeszkodach do konskich skokow nie pasuja kolorystycznie do reszty a M powiedziala, ze nie widzi pasa startowego i ladowiska dla helikopterow, wiec jak mia sie niby dostac do domu :) :) :). Zarty na bok: pomijajac styl, ktory mnie sie rowniez niespecjalnie, bo jak na moj europejski gust jest to przeladowane, to uwazam ze w ogole jest to za wielkie, zeby sie w tym czuc dobrze. Ale podobnie jak Jutka chcialabym miec te garderobe i wanna z widokiem tez mi sie widzi :). U nas lato pelna geba, goraco, slonecznie, wszystko rosnie w oczach. Kupilam 5 sadzonek pomidorow i zasadzilam z tydzien temu, 2 wpadly w stupor i nie robia nic a 3 chyba zdwoily swoja wysokosc i objetosc. Dla mnie to zawsze niesamowite obserwowac, jak roznie rosliny reaguja na nowe miejsce i jak szybko potrafia rosnac te, dla ktorych trafilo sie w 10-ke. Mam 6 krzewow nandiny, wszystkie przesadzone wielokrotnie i jak dotad dopiero dwie znalazly swoje idealne miejsce. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedziałek, armageddonu c.d. 08.05.18, 18:37 Ta konska fontanna! To ukoronowanie calego bezguscia. Ale dom bylby dobry dla mnie: lekarz zalecil mi duzo ruchu:) Odpowiedz Link
roseanne Re: Poniedziałek, armageddonu c.d. 08.05.18, 19:33 mi sie otwiera tylko strona z cena i mapka, zero zdjec :( slonecznie, koniczyna wschodzi, zero kwiatow tulipanow, same liscie Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek, armageddonu c.d. 08.05.18, 22:11 roseanne napisała: > mi sie otwiera tylko strona z cena i mapka, zero zdjec :( ************* Rose, na górze tego, co się otwiera jest zdjęcie. Jak na nie klikniesz, to otwiera się galeria: zdjęcia i jedno wideo na YT. Też mi trochę zajęło, zanim doszłam, gdzie mogą być zdjęcia. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Poniedziałek, armageddonu c.d. 09.05.18, 07:39 Bylam obejrzalam. Chalupa jest zupelnie pusta oprocz wielkiej sofy, paru lozek oraz kilku kawalkow mebli. Zdjecia sa super w porownaniu jak wyglada taki pustostan. Dom sie 'zakocurzyl' po paru miesiacach wilgoci, zakurzyl itp. Bede odkurzacz, mopowac i wycierac te marmury oraz myc okna. Wszystko w czasie wolnym. Bardzo mi pasuje, bo prosta i latwa robota. Oczywiscie w domu sie zgubilam.haha Nawet nie zauwazaylam, ze fonntana jest konska...haha Mam numer do bramy. Wiem gdzie leza zapasowe kluczyki od domu... Wlasciciele podobno szaleni koniarze, wpadajacy co jakis czas do chalupy ze Zlotego Wybrzeza. Dom na sprzedarz i brak kupca. Posiadlosc ma wszedzie angielskie zywoploty, ktorych przycinanie jest praca na caly etat. Oprocz menadzera na stale, ktory zajmuje sie krowami i ogrodnika jest tez pare osob dochodzacych do ujezdzania koni. Ja bede froterowac...haha Odpowiedz Link
maria421 Sroda 09.05.18, 11:19 Murarze w poniedzialek zakonczyli robote, mur pieknie wyglada, ale teraz mam problem, bo miedzy murem a tarasem jest pas ziemi, jakies 0,5 m, w ostatnich latach wszystko zarosl bluszcz, ktory musial byc usuniety z muru i teraz musze ten skrawek ziemi na nowo zagospodarowac. Poza tym zmieniam kwiatki z wiosennych bratkow na letnie pelargonie i begonie, wiec mam duzo roboty. Na szczescie pogoda przecudna. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sroda 09.05.18, 11:23 w "szparze" zasadz japonska trawe. Bedzie slicznie wygladac i zasloni murek Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda 09.05.18, 12:14 Wieczorem i w nocy padał deszcz, na dzisiejsze popołudnie zapowiadają burzę, i potem od jutra burze i deszcz do końca tygodnia. Merde. Na razie panowie pilnie pracują na dachu... Wreszcie dzisiaj przyjechali zabrać traktorek do naprawy. Czekałam ponad tydzień na miejsce, bo mieli na styk traktorków, a zepsuł sie samochód dostawczy i nie mogli oddać właścicielom tych już naprawionych. Przy okazji naprawy zrobią doroczny serwis, zmienią olej, naostrzą, sprawdzą i wyczyszczą. Co najmniej sześć stów w plecy. :-/ Praca mi dzisiaj idzie średnio. :-( Huk nad głową plus zmęczenie materiału. No nic to. Ryjem do przodu. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sroda 09.05.18, 12:39 Jutus, w Japonii nazywa sie "Alang-Alang-Gras". Poza tym "Imperata cylindrica Red Baron". Dostalam pare kielkow dwa lata temu, teraz mam z tego calom kempe. I ladnie wyglada i nie straszny mu mroz. No, polski moze, ale od czego ogacenie roslin? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda 09.05.18, 23:31 ewa553 napisała: > Jutus, w Japonii nazywa sie "Alang-Alang-Gras". Poza tym "Imperata cylindrica R > ed Baron". Dostalam pare kielkow dwa lata temu, teraz mam z tego calom kempe. I > ladnie wyglada i nie straszny mu mroz. No, polski moze, ale od czego ogacenie > roslin? ********* Ładnie wygląda na zdjęciach. :-) W moim ogrodzie nie ma jednak szansy, bo owijanie roślin na zimę to nie moja bajka: brak "czasu i atłasu". Odpowiedz Link
roseanne Re: Sroda 09.05.18, 23:45 montrealska zime toto przezywa , bez koniecznnosci chochola Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek, armageddonu c.d. 09.05.18, 12:04 Muszą być kosmicznie bogaci. Odpowiedz Link
xurek Re: Poniedziałek, armageddonu c.d. 09.05.18, 18:50 moze zacznij ja wynajmowac pod nieobecnosc wlascicieli albo zrob jakie party :). Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Poniedziałek, armageddonu c.d. 10.05.18, 02:11 Nie wodz na pokuszenie...party chyba? Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek 10.05.18, 09:46 W nocy padało, teraz podobno do popołudnia ma być bez deszczu (czyt.: panowie mogą normalnie pracować :-) ). Zaraz jadę "do miasta" na zakupy, po powrocie de w troki i piszę. Mam dzisiaj termin wysłania ok. 40 stron tekstu, zostały mi jakieś 2-3 strony, więc spoko. Z nowin ogrodowych: jakiś tydzień temu dostałam od sąsiadki prezent w postaci bulw dalii (różowo-fioletowej). PoO wsadził do ziemi, wczoraj patrzę: wyszły pędy. Jippiii! :-D I tyle wiadomości z mojego wielce ekscytującego życia, hahaha. :-))) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czwartek 11.05.18, 00:24 Twoj tryb zycia przypomina mi nieco moj. Wczoraj zrobilam sobie wolne przekladajac klienta na dzisiaj. Pojechalam wiec w dol do sklepu na 'duze' zakupy. Nabylam nowe poduszki i przescieradla. Wrocilam i pomoglam ogrodnikowi korzystajac z przepieknej pogody. Mam kolo bananow gniazdo mrowek - tych gryzacych. Bylo schowane pod roslinnoscia i sie ujawnilo gdy zostala takowa usunieta. Zarzadzilam wiec ewakuacje ale i tak jedna zdolala ugrysc faceta. Polalam je tylko octem i musialam sie wycofac bo zaczely skakac. Mam nadzieje, ze sie przeprowadza bo nie chcialabym lac terpentyny czy diesla tak blisko bananow. Za oken slonce i chlodny poranek. Udanego dnia zycze. Odpowiedz Link
roseanne Re: Czwartek 11.05.18, 14:37 Eh te mrowki. Mam niby zasade , ze co na zewnatrz to nie ruszam, chyba ze osy. W domu owady, z wyjatkiem pajakow tepie, om, pajaki wynosze Jakos ta wiosna mam w domu sporo pojedynczych duzych czarnych mrowek i do tej pory nie znalazlam skad one sie pojawiaja, bo nie tworza sciezek, tylko pojedyncze sztuki. Denerwuja mnie i nie wiem, jak wygonic. Zonkile zakwitly, drzewa owocowe powoli zaczynaja W koncu robi sie wlasciwie zielono. Tradycyjnie montrealsko pogoda na weekend siada, chlodniej i burze Odpowiedz Link
roseanne Re: Czwartek 12.05.18, 05:43 Mam tradycyjny, kanadyjski, montrealski Znaczy fundament, drewniana konstrukcja, na zewnatrz oblozone cegla Co jakis czas jest sprawdzane, czy nie ma tych "carpenter"- nie ma, Sasiedzi maja male dzieci, w tym miesieczne niemowle, Ja mam kote, jest tez pies w budynku, wiec zadne trutki nie wchodza w gre Odpowiedz Link
jutka1 TGIF 11.05.18, 07:29 Pogoda na świecie: jest 16 C, mokro, ale już nie pada. I podobno nie ma padać w czasie dnia, czyli panowie będą mogli pracować na dachu. :-) Dzisiaj kończę tekst, sczytuję całość i po południu wysyłam. Weekend niestety nie do końca wolny, bo muszę przeczytać i dać uwagi do innej kobyły, 50 stron. Grrr. A od poniedziałku znowu siadam do pisania. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
jutka1 Sobota 12.05.18, 09:10 Jest pochmurno, ma być maks 21 C, na popołudnie i wieczór zapowiadają burze. Nie pracuję dzisiaj, odpoczywam. Obrobię jakieś rzeczy okołodomowe typu pranie, coś upichcę, poczytam, jednym słowem: laba. :-D I ta cisza bez panów od dachu... :-D Miłej soboty :-) Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, słońce 13.05.18, 09:06 Wprawdzie maksymalnie ma być 22 C, ale niebo bezchmurne i od razu człowiekowi lepiej. :-) Trochę dziś popracuje, ale tylko trochę. Posiedzę w ogrodzie, poczytam. Ponapawam się ciszą bez remontowego hałasu. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela, słońce 13.05.18, 11:06 Tez niedziela i tez slonce. Dzisiaj Dzien Matki, wiec corcia juz w drodze do mnie :-) Milej niedzieli:-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela, słońce 13.05.18, 21:59 maria421 napisała: > Tez niedziela i tez slonce. Dzisiaj Dzien Matki, wiec corcia juz w drodze do mnie :-) ********** Tutaj Dzień Matki 26.05 I niestety będę w podróży służbowej :-( Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek, ochłodzenie 14.05.18, 16:02 Dzisiaj było 19 C, choć w miarę słonecznie. Od jutra zapowiadają deszcze i burze przez kilka dni. Z punktu widzenia dachu - nie bardzo. :-/ Od świtu mam zapieprz, który - mam nadzieję - zakończę niedługo telekonferencją z szefostwem. Potem padnę (wstałam o 5:45). Poza tym cisza i spokój (panowie juś poszli). :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: Poniedziałek, ochłodzenie 14.05.18, 18:11 widac sloneczko przyszlo do mnie , tu okolice 20 i +, slonecznie wiekszosc drzew owocowych sie rozwija, lisci masa, bzu jeszcze nie ma wczoraj tu tez byl dzien matki, dostalam ksiazke wlasnorecznie ilustrowana przez Mala - projekt szkolny, ale prawdziwa ksiazka! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Poniedziałek, ochłodzenie 15.05.18, 09:12 U mnie znowu cieplo. Pieknie i slonecznie. Lubie ta moja pozna jesnien. Zawodowo zajete. Sandy stara sie jednak o numer biznesowy - amen. Mnie wciaz przybywa klientow. Jej tez. Moze w koncu zaczniemy razem pracowac nad biznesem? Jesli nie to bede dalej ciagnac z Panem mezem lub kims innym. Minal dzien matki - nienawidze jako komercjalnego produktu. Minely urodziny syna 30-te. Poslalam w prezencie nocleg weekendowy. Kupilam tez wakacje na swieta BN. Lecimy na narty do Nisseko przez Sapporo/Taiwan na 8 nocy. W sumie fajnie, spokojnie i bez zawirowan...czego wszystkim zycze. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedziałek, ochłodzenie 15.05.18, 09:14 Ale masz piekne plany urlopowe!! Pozazdroscic kanie. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Poniedziałek, ochłodzenie 16.05.18, 06:54 Pomyslalam Ewa, ze nalezy sie wybrac w koncu na te narty zanim czlowiekowi wysiada kolana albo co. Poza tym to marzyly nam sie swieta BN na bialo, gdzie jest gleboki puszysty snieg. Japonczycy swietuja srednio BN. Bedzie wiec pewnie tlum turystyczny, co mam nadzieje bedzie mile. Daleko do tego jeszcze, niemniej kupilam juz bilety lotnicze i zakwaterowanie. Reszcie sie przyjrze po powrocie z Polski. Remont lazienki moze poczekac. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedziałek, ochłodzenie 16.05.18, 12:12 cos przegapilam kanie: kiedy lecisz do Polski? Odpowiedz Link
jutka1 Środa 16.05.18, 07:38 Wieczorem i w nocy padało, teraz już nie. Odpukać, mam szczęście z pogodą: od początku remontu tylko jeden dzień straciłam przez deszcz. Tfu, przez lewe ramię. :-) Od wczoraj zawodowego armageddonu c.d. Jestem wdzięczna, że mogę pracować z domu, bo gdybym jeszcze musiała tam być fizycznie na miejscu, to bym chyba zwariowała. :-/ Wszystkim urlopującym czy planującym wakacje zazdroszczę. U mnie nic na horyzoncie. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Środa 17.05.18, 05:12 U mnie szaro, siapi zimny deszcz i duje silny chlodny wiatr. Gdzies mnie zawialo na poczatku tygodnia. Biegam wciaz w podkoszulce bo w sloncu upalu, w cieniu zima. Czuje sie dzisiaj jakby ktos obil twarz, rece i inne czesci ciala. Z nosa sie leje a w lozku juz dluzek nie moge wytrzymac. Ewa, w lipcu 9-20. Tesciowa jedziemy odwiedzic i chyba sie pozegnac. Czekam na opowiesci o sloncu i upalach...haha Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek, leje 17.05.18, 08:25 Ulewa. Prac dachowych nie będzie. Jutro ma być to samo. :-/// Za to ja dzisiaj praktycznie nie pracuję. Dałam sobie dzień odnowy estetycznej i przyjemności. :-) Mani-pedi, kawa na mieście z przyjaciółką, kilka spraw bankowych, a potem do innej przyjaciółki na sesję babeczkowania. I o! Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek, leje 17.05.18, 09:24 Wczoraj padalo, dzis na szczescie nie, bo znow mam robotnikow, stawiaja mi nowa szopke w ogrodzie. Milego dnia :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Sobotni dylemat 19.05.18, 06:28 Jest znowu pieknie i slonecznie. Czuje sie juz duzo lepiej, minus spanie. Meczy mnie kaszel w nocy i glownie w nocy. Ki fjut? Poszwedalismy sie po miasteczku odwiedzajac pare sklepikow. Pan maz znalazl w jednym z odzieza 'vintage' dzinsy w ktorych sie zakochal. W sumie dosyc klasycznie skrojone z czerwonymi wykonczeniami zamiast zoltych. Bez przesady zreszta. Przymierzyl i bardzo dobrze w nich wygladal. Guziki nieco nietypowe, bo wszystkie w ksztalcie czaszek...nic...bo w sumie nie widac...odwrocil sie a na kieszeniach z tylu wyszyte dwie ogromne czaszki. Nie da sie odpruc, spruc ani nic z tym zrobic. Spodnie bardzo tanie zreszta. Pan maz uwielbia takie ubranie, bo na codzien zmuszony jest do noszenia biznesowych spodni i koszuli. Nie chce mu psuc zabawy ale tez nie chce sie wpakowac w jakies klopoty z powodu "przynaleznosci do kultu". Mnie osobiscie spodobaly sie dwie pary dzinsow z wyszywanymi koralikami wzorami, takie ktore chyba sie nosilo w 80-tych latach na zachodzie? Nie kupie jednak, bo nie widze, gdzie to nosic? A moze sie myle? No wlasnie? Gdzie to cos nosic (oprocz mojej okolicy) by wypadalo? Gdzie nie wypada? Czy wypada zabrac do Polski? Poprosze o mysli forumowe. Odpowiedz Link
maria421 Royal Wedding 19.05.18, 15:30 Powiem tylko jedno- Kate jako panna mloda bardziej mi sie podobala niz Meghan. Poza tym- - niech zyje Mloda Para :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: Royal Wedding 19.05.18, 18:42 wrocilam od fryzjera - odbarwianie korzonkow, obejrzalam ze dwa zdjecia ze slubu, owszem przyjemna para koralikowych jeansow nie widzialam, haftowne sa wszedzie i noszone do wszystkiego, wiec pewnie do wszystkiego by pasowaly koralikowe, znacznie bardziej estetyczne , niz poszarpane pogoda znosna, prawie dochodzi do 20 tu, bzy pachna Odpowiedz Link
ewa553 Re: Royal Wedding 20.05.18, 10:12 rozsmieszylas mnie tym okresleniem odrostow:) Ciekawe czy kiedys zobacze Twoje zdjecie? Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobotni dylemat 19.05.18, 15:32 Kanie, mysle ze jeansy z koralikami wypada nosic wszedzie tam, gdzie wypada nosic jeansy. Odpowiedz Link
minniemouse Re: Sobotni dylemat 19.05.18, 23:55 nie mozesz cos naszyc na te czaszki np kawali innego dzinsu? albo bandane? dobry vintage jest zawsze modny wiec koraliki smialo nos. wazne tylko aby gora do tego byla na czasie i dodatki. nie masz czasem acid reflux? sprobuj spac z glowa wyzej. Minnie Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobotni dylemat 20.05.18, 10:29 Minnie, zalinkowalas temat "Czy dzisiejsi rodzice gorzej wychowuja dzieci". Ja uwazam ze rodzice czesto wcale nie wychowuja dzieci, ale to nie jest nic nowego, natomiast nowe jest to, ze szkola tez nie wychowuje. Pozostajac przy przekonaniu, ze to rodzice powinni wychowywac, a szkola uczyc, uwazam ze dawniej byly lepsze szkoly, bo potrafily utrzymac dyscypline. Dawniej sie nie zdarzalo, zeby nauczyciele bali sie wlasnych uczniow, nie zdarzalo sie zeby uczniowie stosowali fizyczna przemoc wobec nauczycieli. Dawniej bylo tez tak, ze jak nie wychowywala rodzina, to wychowywalo spoleczenstwo. Nie do pomyslenia bylo, zeby mlody czlowiek w tramwaju rozwalil sie na siedzeniu i nie ustapil miejsca starszej pani lub kobiecie w ciazy. Nie bylo to do pomyslenia, bo ktos w tramwaju czy w autobusie zaraz by go przywolal do porzadku, dzisiaj dzieciakowi wcale nie mozna uwagi zwrocic. Odpowiedz Link
minniemouse Re: Sobotni dylemat 20.05.18, 22:45 Bardzo ciekawie sie wypowiedzialas Mario, a ja tym razem zgadzam sie z toba. jak nigdy w 100% : ) Minnie Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Sobotni dylemat 21.05.18, 02:39 Sporo obecnych rodzicow stara sie byc bardziej kumplami dzieci niz rodzicami. Uwazam, ze to ma zgubne skutki. Dzieciaki to maja kumpli po to aby robic rzeczy, ktore ukrywaja przed rodzicami. Robienie wiec wyglupow z wlasnymi dzieciaki moze uchodzic tylko wtedy gdy te dojda wiekowo moze do 40-tki? Z moim mlodym, ktory ukonczyl 30 wciaz jestem rodzicem, oczywiscie juz sporo luzniej niz gdy mial 22. Po to sie ma rodzicow moim zdaniem aby moc sie zwrocic o pomoc gdy ma sie klopoty, porade i jakies ogolne 'slowa madrosci', nawet jesli czasem czlowiek moze tylko powiedzic, ze nie ma pojecia co by zrobil. Daja to chyba jakies oparcie moralne. Kiedys Mario, takowe oparcie mialy dziecaki w postaci nauczycicieli, ktorzy obecnie tez sa w wiekszosci 'kumplami'. Jest to latwiejsze i mniej klopotow. Odpowiedz Link
kan_z_oz Poniedzialek 21.05.18, 08:46 Zaczelam dzisiaj sprzatanie tej wielkiej chalupy. Okazuje sie, ze jest duzo wieksza niz myslalam. Tak wiec ma nie 1000 m2 tylko 1800m2. Sie zalamalam. Udalo mi sie dzisiaj doszorowac kuchnie i salon. Jutro mam sypialnie (mniejsza czyli nie glowna), szafe, lazienke/wc i byc moze uda sie ogarnac kino? Ozdoby konskie sa wszedzie. Mozaika w parkiecie, rzezby na scianach. Zauwazam tez, ze miliarderzy maja naprzedziwniejsze upodobania wzgledem wyposazenia kuchni. Maja dwie najwieksze i najdrozsze lodowki oraz dwie naprawde tanie, i prawie goowniane zmywarki do naczyn. Najdrozsza kuchenke microfalowa oraz okap nad kuchnia i ponizej sredniej jakosciowo wolno stojaca kuchnie do gotowania. Kuchnia ma dwa ponizej sredniej jakosciowo zlewy z bardzo przecietnymi kranami oraz jedna z najdrozych maszyn do kawy oraz inne urzadzenia. Okna i drzwi sa zbiorem miedzy bardzo drogimi drewnianymi rozsuwanymi drzwiami i oknami oraz tym co jest masowo montowane w najtanszych domach jak okna metalowe z wiekszoscia dziurawych siatek na owady, gdzie jednaj nawet nie ruszylam aby mi sie nie rozpadla. Chata jest na sprzedaz za gdzies okolo 10mln. Mnie ta kuchnia nie pasuje. Oczywiscie wole swoja. Oczywiscie, podobnie jak i kolezance Xurka, przeszkadza mi brak ladowiska dla helikopterow, chociaz menadzer mnie zapewnil, ze mozna ladowac na trawie. No, sie dowartosciowalam przed jutrzejszym szorowaniem...zarty oczywiscie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedzialek 21.05.18, 09:20 Wydaje mi sie ze milionerzy maja pelno sluzby, takze kuchennej. I to czego sami uzywaja (lodowka, maszyna do kawy) jest wysokiej jakosci, natomiast reszta dla plebsu kupiona byle jaka. Bo milionerzy sa w sumie skompi, czyli jak jeden niemiecki milioner (ksiaze zreszta) kiedys powiedzial, ze pieniadze ma sie z oszczedzania a nie z wydawania. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedzialek 21.05.18, 10:19 miliarderzy? to znaczy ze juz od dawna i duzo wiecej oszczedzali:)) Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedzialek 21.05.18, 16:31 Nie wypowiem sie, bo nie znam miliarderow i nigdy nie bylam w domu mieszkalnym o powierzchni 1800 metrow kwadratowych :-) Odpowiedz Link
minniemouse Re: Poniedzialek 21.05.18, 22:25 oj podpielo sie nie tam gdzie trzeba- to bylo a propos Ewy uwagi ze bogatym sie jest od oszczedzania nie wydawania :) Odpowiedz Link