chris-joe
05.12.18, 20:46
Starego wątku nie potrafię znalezc, więc robię nowy.
Film jest niemiecki, w oparciu o opowiadanie Anny Seghers, nazywa sie "Transit".
Facet poprzez dziwne sploty nabywa w Paryzu nowa tozsamosc zmarlego pisarza, po czym z okupowanej Francji, z ta nowa tozsamoscia, przebija sie do "Wolnej Francji", do Marsylii, gdzie stara sie o wyjazd do Meksyku. Rozne rzeczy sie dzieja, roznych spotyka ludzi i ich powiklania. Wszyscy sa w tej "Wolnej Francji" nielegalnie, uciekaja, staraja sie o wizy do Meksyku, o wizy tranzytowe do USA, o bilet na statek "Montreal".
Tyle, ze film jest krecony w dzisiejszych realiach. Surowe, ascetyczne zdjecia dzisiejszej Marsylii, dosc pustawej, samotnej i skazanej.
Wciąga i się pozniej za widzem wlecze. Za mna nadal, od kilku dni.