jutka1 Niedziela, szron 17.02.19, 08:47 Szron po nocy, ale świeci słońce i znowu ma być 15 C. Cudo. Podcięłam wczoraj wisterie (l.mn.), widać już pąki kwiatowe i nawet dużo ich. Jak zakwitną, to będzie prawie jak Wisteria Lane. :-) Dzisiejsze plany są trzy. 1) Bigos; 2) Rachunki i inne dokumenty do podpisania/wypełnienia, żeby jutro rano zawieźć na pocztę i wysłać (a tym samym mieć zapłacone w niedalekiej przyszłości), oraz 3) posiedzieć w ogrodzie na słońcu i poczytać. Jednym słowem, przyjemna niedziela. Miłego dnia Wam życzę. :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Niedziela, szron 17.02.19, 10:06 Miałam ciekawy wczoraj wieczór i noc. Sobotnie przedpołudnie spędziłam na miłym ogródkowaniu. Pan mąż na koszeniu trawy. Popołudniu postanowiliśmy więc dalej kontynuować. Podcinałam głównie krzaki przy alejkach oraz wyrywałam chwasty w dobrze wykoszonych odcinkach ogrodu. Podkusilo mnie aby wsunąć tylko stopę w paprocie i wyrwać coś okazałego jako już praktycznie końcówka pracy. Poczułam znajome pieczenie pod kolanem...spojrzałam w dół i się okazało, że stanęłam stopą tuż koło gniazda mrówek skaczących. But był już pokryty w całości oraz okolice kostki. Kilka okazów już poza skarpetą. Wyskoczyłam jak popażona i nastychmiastowo zaczełam katrupić wszystko i wytrząsać. Przy tej ilości nie dało rady i zobaczyłam trzy placki na nodze. Szybko do domu, po Pana męża. Natychmiastowa kąpiel w letniej wodzie, epipen i podróż do szpitala. Wieczór miał się rozpocząć już za minut 15cie...miły z obiadkiem i winem z NZ...schłodzonym. Mnie placki przed oczami wirują. W samochodzie zbiera mi się na wymioty, wszystko mnie swędzi, dłonie pięcą, oczy jak u świnki morskiej. Zatrzymać samochód - będę żygać przy drodze. Pan mąż; żygaj w samochodzie...przed nami samochód z turystą 60km w strefie 90km. Ścina mi jakaś obręcz klatkę piersową i oddech. Pomaga na wymioty, które przechodzą. W końcu adrenalina zaczyna działać a ja oddychać. Noc w szpitalu na erce w pokoju gender przyjaznym. Ja i dwóch starszych panów. Dostałam niezły koktajl gdzie byłam w stanie błogim aż do rana. Musiał być niezły bo byłam wprost zachwycona swoim łóżkiem, które podnosiło się, zginało przy pomocy remote. Jak również błękitnym kocem i parawanem, który przypominał mi ocean. Normalność wróciła gdzieś koło 5-tej na ranem, gdy miły pielęgniarz zapalił wszystki światła, poodsuwał wszystkie zasłony. Z mojej lewej wciąż niewidoczny pacjęt oddawł mocz do gruszki. Na przeciwko leżał z gołymi nogami ubrany w wieklą pieluchę starszy pan. Zatęskniłam za towarzystwem damskim i bum, jedno niewykorzystane łóżko zaczęło wyjeżdzać z pokoju i pojawiło się nowe z miło wyglądającą staruszką, która w następnej godzinie nie zeszła z dzwonka wzywajacego obsługę, by zaspokoili jej wymagania i pytania. Pana w pielusze postanowiono zabrać do ubikacji. Pojawiło się 3 pielęgniarzy i słyszę, fuj kupa. Poszedł w ruch wiatrak by wywiać. Towarzystwo zniknęło, łóżko zostało od nowa pościelone. Za chwilę ma być śniadanie. Dostałam pierwsza i postanowiłam zjeść jak naszybciej bo byłam głodna. Zdąrzyłam przed miłą staruszką, która w trakcie jedzenia zaczęła wołać pielęgniarzy...musi do ubikacji. Pielęgniarka pyta czy pani wytrzyma - nie - pani jest już w trakcie. Inny pielęgniarz rzucił tylko K to już czwarty raz od wczoraj. Dotrwałam jakoś do 9-tej. Siedząc już w fotelu, obserwując pana z pieluchą już wykąpanego i ubranego, wykonującego ruchy próby wstania z tego fotela. W końcu nie wytrzymałam i poszłam po pielęgniarkę. Nie chodzący facet z ciężkim parkinsonem nie wiedzący nawet, że jest szpitalu. Przybiegli przerażeniu i zamontowali czujnik na krześle. Miła staruszka wzywająca co chwilę obsługę. Zimno jej. Siedzi już w grubej piżamie, kurtce, skarpetkach wełnianych, czapce na głowie pod trzema kocami. Oczywista przesada ale może by tak wyłączyć klimę. Mnie nie zimno ale też jestem w ubraniu pod dwoma kocami? Panu od kaczki się rozlało...ktos musi sprzątać podłogę. Służba zdrowia a w szczególności pielęgniarze na takich oddziałach zdecydowanie są zbyt słabo opłacani, wszystko jedno ile dostają nawet z nadgodzinami za dyżury nocne. Jeden z pielęgniarzy się podzieł, że jego ugrazła taka skacząca mrówka gdy stał na 3 metrowej drabinie bo postawił ją koło gniazda. Ugryzła go w palec od ręki bo wszystko inne było zakryte...haha...co za owad?? 1 cm długości, dosyć długie nogi, które pozwalają na szybkie przemieszczanie się do tego potrafi wykonać skok 30cm. Trucizna bardzo bolesna i bardzo niebezpieczna. Policzyłam dzisiaj gdy już trochę zeszło dzięki landrynkom farmaceucznego przemysłu. Użarło mnie w sumie 6. Pan mąż właśnie zalał wszystki znajome nam gniazda i jesteśmy na wojnie z mrówkami. I tak...minął nam weekend. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela, szron 17.02.19, 10:12 Kanie, Ty to masz przygody! Pobytu w szpitalu pewnie nie zapomnisz nigdy:) Nie lubie naszych mrowek i wszelakich, ciesze sie ze te tgrujace to nie u nas. A swoja droga nie wiedzialam, ze takie bestie istnieja. Chyba jednak do Ciebie nie przyjade:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela, szron 17.02.19, 10:34 O matko, Kanie. :-( Współczuję... I ukąszeń, i "przygód" w szpitalu. Brrr. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela, szron 17.02.19, 11:13 Szron i u nas byl z rana, ale teraz swieci juz slonce, blekitne niebo wiec bedzie piekne. Z przyczyn ode mnie niezaleznych musialam zrezygnowac z wycieczki, wiec pojde choc troche do ogrodu. Czas zasadzic sadzonki ktore dostalam z Amsterdamu i dwie roslinki nabyte tu na miejscu. Sa juz prace ktore moglabym teraz wykonywac, ale nie czuje sie chwilowo na silach. Z innej beczki: snilo mi sie pare dni temu, ze postawiono u mnie diagnoze poczatkujacej demencji i cos w tym jest: po jakichs kulinarnych rozmowach tutaj, nabylam w polskim sklepie czaber i...nie pamietam do czego mial byc uzyty:) Okropnosc takie zapominalstwo. Musze porozmawiac z neurologiem u ktorego przeprowadzam co jakis czas badania bojac sie spadku po Mamie (Alzheimera). On ostatnio podsmiechiwal sie z moich lekow i powiedzial ze sladu demencji nie ma. Uff.. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela, szron 17.02.19, 11:48 O cząbrze było przy okazji mojego gulaszu. :-) Odpowiedz Link
minniemouse Re: Niedziela, szron 20.02.19, 04:13 ewa553 napisała: Z innej beczki: snilo mi sie pare dni temu, ze postawiono u mnie diagnoze poczatkujacej demencji i cos w tym jest: po jakichs kulinarnych rozmowach tutaj, nabylam w polskim sklepie czaber i...nie pamietam do czego mial byc uzyty:) Okropnosc takie zapominalstwo. Musze porozmawiac z neurologiem u ktorego przeprowadzam co jakis czas badania bojac sie spadku po Mamie (Alzheimera). On ostatnio podsmiechiwal sie z moich lekow i powiedzial ze sladu demencji nie ma. Uff.. to mi przypomnialas Ewa. ja mam okropna skleroze. moj maz tez. raz rozmawialismy co mamy kupic i on mowi mamy kupic trzy rzeczy to, to i to. tylko tego nie zapomnij. dobra, mowie, zaczekaj wezme kartke i dlugopis - ktore byly pod reka. no dobra to co to bylo? to, to i.... co to bylo to trzecie?? zapomnialam, ty pamietasz? ja tez zapomnialem. a to bylo najważniejsze :D i ani on ani ja w zab nie moglismy sobie przypomniec co to bylo :D :D :D a tylko po kartke z dlugopisem siegnelam. i jak kamien w wode :D Minnie Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Niedziela, szron 17.02.19, 18:43 OMG KAN! co za horror-historia z tymi mrowkami! A druga to szpitalna! Pierwszy raz slysze o takich potworach skaczacych. Rozumiem, ze jestes uczulona na jad, czy to jest mozlwia normalna reakcja ludzi? Ogromnie wspolczuje!. Odpowiedz Link
xurek Re: Niedziela, szron 19.02.19, 18:36 Jezu, co za horror, zarowno przed jak i w szpitalu. Wspolczuje. Czy Ty po takich akcjach nie masz obaw pojsc znow do ogrodu i w nim pracowac? Odpowiedz Link
ertes Re: Niedziela, szron 19.02.19, 05:56 Snieg, snieg, deszcz, deszcz, zimno, zimno. Cos niesamowitego. 20 stop sniegu w tydzien. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela, szron 19.02.19, 09:32 ertes napisał: > Snieg, snieg, deszcz, deszcz, zimno, zimno. > Cos niesamowitego. 20 stop sniegu w tydzien. ********** Gdzie tak, Ertesie? Odpowiedz Link
roseanne Re: Niedziela, szron 19.02.19, 11:04 moj apek pogodowy podpowiada ,ze zachodnia kalifornia tu lonecznie, choc chlodniej niz kilka dni temu Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela, szron 19.02.19, 11:32 roseanne napisała: > moj apek pogodowy podpowiada ,ze zachodnia kalifornia ************ O matko, rzeczywiście. I nie tylko zachodnia Kalifornia... :-( Odpowiedz Link
ertes Re: Niedziela, szron 19.02.19, 15:15 U mnie Jutko. Jest tak zimno ze snieg lezy w gorach, doslownie kolo domu. A w wysokich gorach jest wszystko zasypane. U nas rano trzeba skrobac szyby w samochodzie z lodu. Tak zimno i tyle deszczu/sniegu nie bylo od dawna. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela, szron 19.02.19, 16:03 ertes napisał: > U mnie Jutko. Jest tak zimno ze snieg lezy w gorach, doslownie kolo domu. A w w > ysokich gorach jest wszystko zasypane. > U nas rano trzeba skrobac szyby w samochodzie z lodu. > Tak zimno i tyle deszczu/sniegu nie bylo od dawna. ********* Współczuję. :-( Odpowiedz Link
jutka1 Apdejt 17.02.19, 15:00 No to tak. Bigos po podgotowaniu w szybkowarze i po pierwszym pyrkoleniu na małym ogniu bez przykrycia. Studzi się, potem jeszcze raz przed wieczorem popyrkolę z 45 minut. Potem na taras na noc. A chyba wyszedł mi najlepszy bigos w życiu. Dałam trochę więcej grzybów, jałowca i śliwek. Chyba dlatego. Do zapamietania na następny raz. W ramach dotlenienia się wyszłam na godzinę do ogrodu, w mokasynach na gołe stopy i bez żadnych kurtek czy płaszczy. :-) Oprócz czytania lutowego pisma "Pismo" przeszłam się po 'włościach'. Wszystkie krzaki i część drzew mają pąki. W lutym! KJAP. A może być masakra, bo za 5 dni zapowiadają w nocy minus sześć stopni. :-( Resztę weekendu odbędę leniwie, ładując akumulatory. Zasłużyłam, uważam. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Apdejt 17.02.19, 15:31 Nie lubie sliwek w bigosie (siostry slynny bigos mial ich sporo, brr), natomiast daje zawsze mase grzybow, ktore przywoze sobie z Dolomitow. No, nie zbierane przeze mnie:) Maja one szczegolnie intensywny artomat. Zawsze zapominam o jalowcu, chyba wydrukuje sobie na scianie w kuchni przypomnienie:) A teraz moczy mi sie mieszanka fasoli tez z Dolomitow, bo trzeba zuzyc zanim w lipcu znow tam pojade. No i pierwszy raz dodam czomber, zobaczymy czy mi bedzie smakowac. A propos sliwek to mi przypomina, ze moj wujek Heinz z Braunschweigu podawal mi na przywitanie (bo mnie lubial) Armagnac i w kieliszku byla zawsze sliwka. Nie wiem czy tez w butelce, czy dokladal. Dla mnie to bylo okropienstwo, ale zaszczycona nie moglam przeciez wypluc. Wiec trzymalam dyskretnie pod policzkiem "zachwycajac" sie winiakiem i przy najblizszej okazji dyskretnie wypluwalam. Tak to dac chamowi cos dobrego... Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Apdejt 17.02.19, 19:08 Ja sliwki lubie - rowniez w bigosie. Ostatnio dodalam malutki sloiczek wlasno robionych powidel do bigosu, wszystkim bardzo smakowalo - ale bede pamietac, jak Ewa przyjedzie na shopping to dla nie bigos robic bez sliwek haha. Jutko, dzieki za inspiracje - ciagle sie boje robic bigos w szybkowarze, ale zachecasz:) Ja ostatnio zrobilam poledwice z grzybami - wyszlo pyszne. Nie wiem czy tez tak masz, ale wydaje mi sie, ze miesa potrzebuja duzo wiecej przypraw - i soli? Zeby nie wychodzilo mdle. Niedziela ma byc pol sloneczna - ja chorobowo jeszcze harcze, ale jedziemy nad ocean- na plaze na dlugi spacer - musze przewietrzyc pluca. A potem sushi w knajpie. Jak po tym nie wyzdrowieje, to nie wiem juz co robic. Milej niedzieli! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Apdejt 17.02.19, 20:48 Aniu, bigos w szybkowarze skraca czas o mniej więcej połowę z "mojego wedle tradycji": zamiast 3-4 dni pyrkolenia/chłodzenia/pyrkolenia - wychodzi 1.5 dnia. Nie wiem, jak mięsa w USA (no, wyprowadziłam się stamtą sporo lat temu), ale w Europie chyba nie trzeba aż tak dużo soli dodawać. Nie wiem. Na przeziębienie weż zapodaj sobie dużą porcję wasabe do sushi. :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Apdejt 18.02.19, 00:17 Jestem uczulona na jad, jako wynik wielu ukąszeń. Niemniej w tej sytuacji każdy by trafił do szpitala bo to równa się dużo gorzej niż ukąszenie pszczół. Alergii można się pozbyć, gdyby udało sie zapobieć przez parę lat ukąszeniom, co u mnie jest trudne. Na szczęście alergia bardzo egzotyczna, bo mrówka endemiczna ograniczajaca się do mojego stanu, północy NSW i głównie lasu tropikalnego. Dzisiaj czuje się już dobrze i zaraz biegnę do pracy. Udanego dnia. Odpowiedz Link
roseanne Re: Apdejt 18.02.19, 09:57 Przygody alergiczne grozne, dobrze, ze w miare szybko wracasz do normy Alzacja byla piekna Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek, słońce, ochłodzenie 19.02.19, 09:32 3 C, maks dzisiaj: 6 C. Brrr. :-) Dzień jak co dzień. Pożarów nie przewiduję (odpukać), więc sobie spokojnie podłubię, co mam do zrobienia. Miłego wtorku :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek, słońce, ochłodzenie 19.02.19, 18:46 wrocilam dzisiaj w poludnie i po raz pierwszy od wielu lat udalo mi sie rozpakowac walizke i odlozyc wszystko na swoje miejsce. Jestem z siebie nieslychanie dumna :). Podroz bardzo udana, fajne spotkania, wszystko co mialam zalatwic zostalo zalatwione, impreza urodzinowa mamy byla rewelacyjna, tak wiec wrocilam zadowolona i wypoczeta. Pogoda byla przepiekna i ciepla, ale chyba od niedawna, bo stawiki i jeziora pokrywala wciaz warstwa lodu a gdzieniegdzie lezal snieg. U nas tez nadal slonecznie, aczkolwiek dosc rzesko. Na dzisiejszym spacerze po wsi widzialam pierwsze rozkwietniete przebisniegi a w moim ogrodzie wsychodza krokusy. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Wtorek, słońce, ochłodzenie 19.02.19, 19:21 Pogoda w Montrealu... ach, sobie i wam odpuszcze... ;) Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek, słońce, ochłodzenie 19.02.19, 20:16 no to ja dodam "dowody" na niedzielna pogode na Slasku. Park w Swierklancu, swoja droga warty wizyty: Odpowiedz Link
chris-joe Re: Wtorek, słońce, ochłodzenie 19.02.19, 20:24 Ach, calkiem przedwiosennie... :) Az wyszukalem ciekawosci: to dawny Neudeck w Tarnowskich Gorach, na Gornym Slasku :) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Wtorek, słońce, ochłodzenie 19.02.19, 20:35 A foty sa z parku Palacu Kawalera, z dawnej posiadlosci von Donnersmarck'ow. Ta czesc Slaska przypadla Polsce po I Wojnie, jednak Donnersmarckowie zachowali swa posiadlosc i uciekli dopiero w 1945. Jest i akcent szwajcarski, Xur (ktory, z pewnoscia odnalazlas): w latach 1922-37 w Palacu Kawalera pomieszkiwal byly prezydent CH, Felix Calonder, by dogladac przestrzegania Ukladu Gornoslaskiego. :) Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek, słońce, ochłodzenie 19.02.19, 20:59 w Palacu Kawalera jest kawiarnia, w ktorej rodzinnie czesto bywamy. Historie parku / zamku / Donnesmarck'ow przeczytalam wiele razy a losy zamku znam rowniez z opowiadan moich krewnych, ktorzy koniec "ery" Donnesmarcko'ow i losy palacu przezyli jako naoczni swiadkowie. Ale nie bede sie na temat rozpisywac na forumie, bo losy Slaska z mojej perspektywy to konwersancja rownie sliska co ta o transgender :). A ja jestem chwilowo lasa na harmonie i sielanke, wiec ograniczmy sie do podziwiania rzezb. Zdjecie Palacu Kawalera tez moge wstawic, ale jutro, bo to skomplikowana procedura a maz czeka w salonie z lampka wina :) Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek, słońce, ochłodzenie 19.02.19, 21:05 mowie o zamku Neudeck, ktory splonal a ruiny zostaly ostatecznie w 62-gim zrownane z ziemia. Ten palac Kawalera to ponoc nedzne popluczyny w porownaniu z tym glownym, ktorego juz ie ma. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Wtorek, słońce, ochłodzenie 19.02.19, 21:19 Ja, oczywiscie, wszystko to wyczytalem w wiki. Nawiasem, w wersji angielskiej jest znacznie obszerniej niz w polskiej... (W wersje niemiecka nie zagladalem, bo jak..) I tam stoi, ze posiadlosc popadla w straszna ruine za Nowej/starej Polski... Odpowiedz Link
chris-joe Re: Wtorek, słońce, ochłodzenie 19.02.19, 21:15 Losy Slaska, z pewnoscia, to grunt sliski i niebezpieczny, w ta, czy w trzecia strone ;) Harmonizuj sie i sielankuj :) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Wtorek, słońce, ochłodzenie 19.02.19, 22:38 Szkoda ze losy Slaska uwazacie za grunt sliski i niebezpieczny :( szkoda, ze tutaj, na takim bardzo kameralnym forum nie mozna pisac bez osbistych wycieczek i agresji. Szkoda szkoda - bo chetnie takie historyczne osobiste lekcje czytam - a nie tylko co w "internetach" daja. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Wtorek, słońce, ochłodzenie 19.02.19, 23:10 Wybacz, Ania, ale wydaje mi sie, ze cos zle odczytalas. Ani z mojej, ani z Xurka strony, nie bylo tu chocby cienia "osobistych wycieczek i agresji"... Ja encyklopedycznie wyszukalem miejscowosc, Xur sie dopisal, wspominajac o skomplikowanych losach Slaska, i o tym, ze nie chce wchodzic w temat Slaska, jak w dyskusje o "transgender". Bo chce sie cieszyc przedwiosniem. Ktozby tego nie zrozumial?! :) Mimo, ze przeciez wcale nie proponowalem dyskusji o Slasku, ktora -przyznajmy- moze byc kontrowersyjna. Jednak wiem, ze Xurek jest Slazaczka, ma swoja rodzinna historie, ja zas z dalekiego Mazowsza. Koniec tematu. Jesli jednak masz, czy ktokolwiek inny w tym gremium, ochote na rozmowe o Slasku- any time! Mamy tu nawet pare Slazaczek :) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Wtorek, słońce, ochłodzenie 20.02.19, 02:52 Dobrze odczytalam - i oczywiscie ze wiem ze nie ma miedzy toba i xurkiem osobistych wycieczek, i to ze trans dyskusje rozczarowaly atakiem nie tylko Xurka ale i mnie tez nawiasem mowiaic, o czy wspomnialam w tamtycm watku. I rowniez zrozumialam to ze nie proponowales dyskusji. Nie wiem dlaczego mi to tlumaczysz. Napisalam ze szkoda ze nie ma osobistych dyskusji o Slasku. tylko tyle. A moze AZ tyle? Nie moglam czy co? wyjasnilam to w krotko - ale dla ciebie bylo to widac nie zrozumiale :) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Wtorek, słońce, ochłodzenie 20.02.19, 07:30 Pierwszy raz tutaj słyszę aby ktoś uważał rozmowy o Śląsku za grunt grząski. Rozmów takich tutaj nie pamiętam. Myślę, że byłaby to dobra odmiana od aborcji zabitej tutaj na śmierć, gender, włączając transgendera, gejostwo, lesbijstwo i pokrewne moralne dylematy z tych wychodzące. Przydałby się też wątek o starości połączony z planami emerytalnymi. Nie czarujmy się; ile ktoś wytrzymałby tutaj rozważań lata w ramach głoszenia opinii i podlądów w temacie związków? mieszanych, gdzie głoszone są przestrogi przed zawiązywaniem ww z kolorowymi ze względu na bardzo poważne i pseudo-naukowe badania wykazujące, jak są szkodliwe? Lub śluby z dużo młodszymi partnerami, gdzie dzieci w wieku wcześno-szkolnym są podobno skonfudowane rodzicem wygladajacym na dziadka.? Brak dzieci - serio - starość przechlapana wedle różnych źródeł. Ludzie lejcie głowy wodą święcioną, bo nikt Wam nawet nie poda szklanki wody na starość. Samotność - zemrzecie sami i znajdza Was po dwóch tygodniach juz w stanie rozkładu...mam dalej w ramach tych kontynuuować??? Każdy tutaj wie kto jest kto i jaką ma sytuację. Mnie po, dziurki wychodzi, grzebanie w płci od lat i współczuję forumowiczom których to dotyczy, gdzie mają to brać na klatę bo jak nie to ATAKUJĄ, sa agresywni i wymagają pomocy. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: O pierdułach -- Odc. 407 19.02.19, 21:25 Właśnie jestem w drodze do domu. Siedzę w samolocie z Warszawy do Doha, wylecimy za chwilę. Samolot jest prawie pusty i mam dla siebie 3 miejsca więc będę mogła się położyć! Za to z Doha czeka mnie prawie szesnastogodzinny lot do Sydney, jest prawie pełny ale załatwiłam miejsce obok pustego siedzenia i będę spać na siedząco. Jak widać, podróże lotnicze to już nie taki luksus i szpan jak w latach 60tych.... Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 407 19.02.19, 21:44 16 godzin!!! Za miesiac bede mial tylko 10 godzin z Dallas do Sao Paulo... Za to do tego Dallas godzin prawie 5 i takich lotow najbardziej nie znosze. Jak bogackiego, wole 10 niz 5! Moje najdluzsze non stop loty to 12 godzin tylko... Jednak 16 godzin to juz lekka przesada... ;) Przynajmniej do Dohy sie nieco wylezysz, choc podkulona, bo, sie nie czarujmy, nawet 3 fotele to taki sobie komfort. Trzeba sobie gniazdo uwic, maska na oczy, korki w uszach, koc na glowe. Do tego zawsze biore prochy nasenne, by jak najwiecej czasu przekimac... Niemniej, 16 godzin to o 6 godzin za dlugo... ;) Ale dla ciebie to nie pierwszyzna, nie? :) Jak najmniej nieprzyjemnosci zycze, spokojnych, cichych i nienarzucajacych sie wspolpasazerow, ale tez takich, z ktorymi da sie uciac mila i relaksujaca pogawedke, gdy najdzie potrzeba. Zero opoznien. I, bron boze, bachorow w okolicy! :) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odc. 407 19.02.19, 23:27 Nie wiedziałam, że są już bezpośrednie bez międzylądowania. W sumie wygodniejsze niż z prostowaniem nóg w Singapurze. Ostatnio obejrzałam cały serial czyli 10 odcinków, rozbijając na tam i z powrotem. Przyjemnie na zewnątrz. Cykady wciąż koncertują. Zapowiadają bardzo ciepły dzień. Znikam za chwilę aby skończyc przed południem pracę i ucieć z upału. Zebralismy wczoraj parę kilogramów jabłek z tropikalnej jabłonki. Przypominaja mi polskie papierówki w wyglądzie i smaku. Zostawiłam do jedzenia. Drugie drzewko miało ładne czerwone jabłka, które okazały sie już zbyt dojrzałe. Trzecie natomiast uparcie nie rodzi nic. Potrzebuje jednak co najmniej dwie odmiany do zapylania, inaczej posadziałabym tylko tą 'papierówkową' odmianę. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: O pierdułach -- Odc. 407 20.02.19, 04:58 Przespałam się na locie do Doha, wzięłam prysznic a teraz siedzę na lotnisku i czekam na ów rekordowo długi i bardzo zatłoczony lot. Podobno będę miała obok siebie puste miejsce więc mogłabym wyciągnąć nogi i spać na siedząco (trzymajcie kciuki!). Samoloty które latają na takie długie trasy to Airbusy 380, największe maszyny pasażerskie świata. Mają całkiem szerokie siedzenia i dużo miejsca na nogi. No j jako samoloty bogatych linii arabskich są nowiusieńkie, czyste i z uroczą, profesjonalną załogą. Mam pełne oprzyrządowanie czyli maseczkę na oczy, zatyczki do uszu, poduszkę w kształcie rogala, kurtkę puchową, melatoninę i Kindle z 400 książkami. Jakoś przeżyję, już pół drogi za mną! Życzę wam przyjemnej środy i oddalam się w objęcia Agaty Christie. Myślę że mordercą jest nieślubny syn pana domu... Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 407 20.02.19, 09:20 A380 to zaiste imponujaca maszyna. Do niedawna Air France latal takimi do Montrealu i raz sie zalapalem. Podobalo mi sie to, ze przy starcie na duzym ekranie puszczali na zywo widok z dzioba :) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 407 20.02.19, 16:10 Za dwa lata A380 nie bedzie juz produkowane, podobno nie ma zamowien. Fajne video ze startu tego kolosa : www.youtube.com/watch?v=R2NzN1ew9j0 Odpowiedz Link
jutka1 Środa, pochmurno 20.02.19, 08:41 Pochmurno, trzy stopnie na plusie, ma dojść do 6 C. Jutro i pojutrze ma padać deszcz, potem śnieg. Potem ma się ochłodzic, i spaść do minus sześciu, a nawet minus ośmiu stopni. Biednę pąki. :-( Jeśli nie będzie 'pożarów', to mam nadzieję na normalne dni w pracy. Czyli robię swoje bez niespodzianek, zadyszek i dodatkowych stresów. Odpukać. Miłego dnia Wam życzę. Odpowiedz Link
xurek Re: Środa, pochmurno 20.02.19, 14:27 wciaz pieknie i slonecznie. musialam poprzekladac terminy i przyjechac dzisiaj do Zurychu, chociaz to moj "home office day". Ale nie szkodzi, przelozylam na jutro wiec od jutra do nidzieli nie musze sie ze wsi ruszac :). Moze pojedziemy do kina, ale jezeli nie, to bede prowadzic przez 4 dni wiejskie zycie. Mam ochote cos uszyc... Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa, pochmurno 20.02.19, 15:52 Pogoda piekna, po raz pierwszy w tym roku popracowalam troche w ogrodku. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Środa, pochmurno 20.02.19, 16:49 Sroda! jaka dobra wiadomosc, bo myslalam ze ciagle wtorek haha. Jestem jak zombie - wczoraj do polnocy marathon "Outlander" - no ale oderwac mnie nie mozna bylo. Mam za swoje. Czwarta seria skonczona, ostatni odcinek obejrzany - i co dalej?? Jak zyc?:) Teraz przez pare dni bede sie krecila w kolko jak za przeproszeniem g.... w przerebli - zawsze tak jest, jak sie oglada ciurkiem cos przez pare tygodni i nagle bec!. koniec. Nastepne dwie serie dopiero kreca. No ale zbliza sie kwiecien - i Game of Thrones! Oby do wiosny! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa, pochmurno 20.02.19, 18:27 ania_2000 napisała: > Sroda! jaka dobra wiadomosc, bo myslalam ze ciagle wtorek haha. *********** A ja rano myślałam, że juz czwartek, i zasmuciłam się lekko, kiedy okazało się, że środa. :-) Outlandera jeszcze nie skonczyłam. Może w weekend skonczę. Gry o Tron ani nie czytałam, ani nie oglądałam, mimo entuzjastycznego zachęcania przez znajomych. Może kiedyś. Dzień był dość spokojny. Odpukać. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Środa, pochmurno 20.02.19, 23:12 Zanosi się na deszcz. Byłoby dobrze. Pogodynka straszy cyklonem od tygodnia. Kręci się w okolicach Nowej Kaledonii. Wszystkie prognozy można do tej pory rozbić. Cyklon skręca, wykręca i nie wiadomo gdzie się znajdzie dnia następnego. Oczywiście nie tęsknię aby znaleść się w drodze ale trochę deszczu by się naprawdę przydało. Czwartek, zaraz jadę do pracy. Mam dzisiaj duży dzień. Odpowiedz Link
minniemouse Re: Środa, pochmurno 21.02.19, 03:43 ania_2000 napisała: > Jestem jak zombie - wczoraj do polnocy marathon "Outlander" - no ale oderwac m > nie nie mozna bylo. Mam za swoje. Czwarta seria skonczona, ostatni odcinek obej > rzany - i co dalej?? Jak zyc?:) polecam ci a/ Dirty John - wlasnie wszedl, z Connie Britton i Eric Bana b/ The Grand Hotel - tasiemiec. jesli lubisz hiszpanskie soap opera a watkiem kryminalnym c/ Seven Seconds - trudny do strawienia bo o rasizmie d/ tylko 6 odcinków ale Alias Grace - super! e/ Call the Midwife i tego nie ogladalam ale ma audio po polsku f/ Velvet poza tym po polsku jest g/ Ultraviolet. Minnie Odpowiedz Link
minniemouse Re: Środa, pochmurno 21.02.19, 03:58 aaa i jak moglam zapomniec- The Haunting of the Hill House. z duchami. i please, please sprawdź czy nie masz The Collection z Mamie Gummer. super. M Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek, nadchodzi fala mrozów 21.02.19, 23:42 Po gaszeniu pożarów od rana, donoszę. Padał deszcz, a w nocy mają skuć mrozy. Slizgawica jednym słowem. Jutro - nie wiem. Miało być spokojnie, a może będą znowu pożary. Kto wie. :-/ Dobranoc Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czwartek, nadchodzi fala mrozów 22.02.19, 01:02 Cyklon się dalej kręci. Pomimo że 700km od wybrzeża wiatr przybiera na sile. Deszczu dalej nie ma. Wczoraj zwaliło drzewo na ulicy. Padł ogromny figowiec w poprzek i wraz z nim cała masa palm, krzewów orz mniejszych drzew. Zajęło 2.5 godziny dwóm piłom łańcuchowych i wszystkim sąsiadom aby przeciąć i drogę odblokować. Skończylismy przed 22-gą. Ludzie mogli wrócić do domu, bo był parking po obydwu stronach barykady. Brygady dzisiaj dwie. Jedna usuwa konary i pień blokujące wjazd na działkę, druga zajmuje się drzewem, które ma chory pień i jest zagrożone zwaleniem. Spania dużo nie było... Udanego dnia życzę. Odpowiedz Link
minniemouse Re: Czwartek, nadchodzi fala mrozów 22.02.19, 02:09 ajajajaj. wspolczuje. i oby dalszych wrazen tego typu juz nie bylo.. Odpowiedz Link
roseanne Re: Czwartek, nadchodzi fala mrozów 22.02.19, 08:53 Zle, ze tak wam sie stalo. Dobrze, ze okolica, ze sprzet jest i sobie poradziliscie. Dotarlam wieczorem do Marsylii. Widzie kwitnace na balkonie hiacynty, niezapominajki i jakies sukulenty. Jedyny pozar, jaki probowalam gasic bylo dochodzenie w sprawie polaczen lotniczych cioteczki. Kupila bilet przez Lot, z wawki do Melbourne z przesiadka w Singapurze. Wczoraj wieczorem odkryla, ze ostatni lot jej rozbili na dwa, przesiadka w sydney... i byly rozmowy z Lotem (ona)- "to nie nasz problem!, dzwoncie do Australii Z tymi rozmawialam po ang ja, wielce uprzejmy pan trzymal mnie na hold mase czasu i jedyne co powiedzial, to ze lot nabroil i ma do nich dzwonic i prostowac. Czy kolejny telefon do lotu sie odbyl nie wiem, byla juz 1.30 w nocy i padlam Odpowiedz Link
jutka1 TGIF... 22.02.19, 09:56 Mokro, i wbrew zapowiedziom - nie mroźnie. Dzień zapowiada się jako wielka niewiadoma. Nastawiam się na najgorsze. :-/ Jedyne wyjście dzisiaj to spacer do sklepiku wiejskiego i trochę dłuższy spacer po polach. Poza tym praca, praca, praca. I tyszpiknie. Przynajmniej piątek. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Bede babcia! 22.02.19, 10:03 O czym moge juz oficjalnie Was powiadomic. Ciesze sie jak nie wiem co :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Bede babcia! 22.02.19, 16:23 Dzieki. To dopiero poczatki, do pazdziernika mam czas zeby sie oswoic z ta mysla. Dzieciaki oczywiscie zrezygnowaly z zaplanowanego za tydzien wyjazdu na urlop do Japonii. Odpowiedz Link
minniemouse Re: Bede babcia! 23.02.19, 02:09 ho ho, super, Mario, ale fajnie, babcia będziesz 💖 Odpowiedz Link
maria421 Re: Bede babcia! 23.02.19, 08:00 Dzieki wszystkim. Teraz trzymajcie kciuki zeby wszystko dobrze szlo. Odpowiedz Link
maria421 Sobota 23.02.19, 08:02 Zapowiada sie piekny dzien i piekny weekend. Jezeli zima nie wroci, to bedzie to najkrotsza zima jaka pamietam. Milego dnia :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota 23.02.19, 08:33 Tutaj też słońce zza cienkiej warstwy chmur. Rano był na trawie szron, czyli w nocy temperatury minusowe. Zapowiada mi się wolny weekend, hurra. Dzisiaj obiad u mamy i partyjka remika, potem idę do koleżanki. Jutro dolce far niente, i tego się będę trzymać. Miłej soboty :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Sobota 23.02.19, 13:09 tutaj tez pogoda przepiekna, za chwile wsiadam w autobus i jade do miasta. musze do apteki i przy okazji maly spacer na sloncu. potem niestety musze wracac do compa, bo mam pare spraw do zalatwienia dzisiaj. Odpowiedz Link
roseanne Re: Sobota 23.02.19, 13:17 pogoda majowa, wybralam sie na Noalles , ryneczek chcialam pomidory i cebule, wrocilam z pomaranczami, truskawkami, kalafiorem, ok ok pomidory i cebulke tez kupilam mam bilet na tydzien, jak zwykle, wiec bede sie szwendac. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota 24.02.19, 08:00 Zazdroszczę tygodnia w majowej pogodzie, targu, i otoczenia. Baw się dobrze, Rose. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela 24.02.19, 08:11 Znowu szron rano, ale ma byc dzisiaj cieplej: +7 C. I tyszpiknie. Planuję dolce far niente. Poza ugotowaniem barszczu, ale gotowanie to dla mnie relaks i przyjemność, więc. Poza tym - odpoczywam. Szykuje się ciężki tydzień, zbieram siły. Miłej niedzieli. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela 24.02.19, 14:20 Pogoda tak oiekna, ze widzialam jednego faceta w krotkich spodniach na ulicy. W lutym! W ciagu tygodnia zapowiadaja do +17 stopni. Super! :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: Niedziela 24.02.19, 14:47 Tu okolice 14C, rownoczesnie widzi sie pikowane kurtki z szalami, jak i krotkie rekawki W parku, gdzie sie wybralam na spacer tlumy rodzin, pikniki, roweryu, hulajnogi Kwitna stokrotki, krokusy, zonkile i takie malenkie niebieskie kwiatuszki, ktore tworza wrecz cale lachy na trawnikach Piekne slonce. Wroce pewnie opalona na oliwkowo Z jednej strony az zal siedziec w domu, z drugiej kolano Odpowiedz Link
xurek Re: Niedziela 24.02.19, 15:52 tutaj tez przepieknie. kwitnace przebisniegi wkleilam sobie na facebooka, coby bylo wiosennie :). W ogrodzie z dnia na dzien zakwitly krokusy, jest cieplo, slonecznie i czuje sie wiosne. Mam nadzieje, ze nie bedzie juz nawrotu zimy. Poza tym mimo przepiekniej pogody jakos mi tak nie tak, trudno mi sie pozbierac i do czegos zmobilizowac. Jedyne, czego dzisiaj dokonalam to zjedzenie sniadania i pojscie na spacer :) Odpowiedz Link
roseanne Re: Niedziela 24.02.19, 22:06 no i sie Outlander skonczyl :( podobnie dragon prince, good place, miss Fisher, sword online i kilka innych serii ktore lubie chyba pora poczytac cos dla odmiany Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Niedziela 24.02.19, 23:37 Ekipa już prawie skończyła sprzątanie. Jest jeszcze kawał pnia, który muszą obciąć i czekaja, bo w pniu jest gniazdo pszczół europejskich. Nie da się usunąć bez specjalistycznego sprzętu i chyba nie będą bo wygląda, że można zostawić. Niemniej, dalej ciąć się nie dało. Odpowiedz Link
roseanne Re: Niedziela 25.02.19, 09:07 sporo tej zielonosci to pszczoly europejskie sie osadzily na dziko? Odpowiedz Link
minniemouse Re: Niedziela 25.02.19, 03:17 Rose, wczesniej podawalam seriale na Netflix ktore imo daja sie ogladac. pies z kulawa noga sie tym nie zainteresowal 🤣 ale jak chcesz to poszukaj mojej listy jest gdzies sprzed dwoch dni w tym watku. Father Brown ogldalas? Murdoch Mysteries? Minnie Odpowiedz Link
roseanne Re: Niedziela 25.02.19, 05:13 Father Brown obejrzany, Murdoch znikl Ten o hotelu mnie znudzil Ultra v. ogladalam, polozne rowniez Odpowiedz Link
minniemouse Re: Niedziela 26.02.19, 01:53 roseanne napisała: > Father Brown obejrzany, Murdoch znikl > Ten o hotelu mnie znudzil > Ultra v. ogladalam, polozne rowniez Mi Murdoch wchodzi, 5 sezonow, moze dlatego ze w Kanadzie. a The Bletchley Circle? Anne with an E? Scott and Bailey? Mindhunter? Land Girls? i wszyscy zachwalaja Mad Men. ale ja tego nie ogladalam, mam zamiar. Odpowiedz Link
roseanne Re: Niedziela 26.02.19, 08:41 probowalam rowniez "money heist" ale mi nie weszlo Anie wszystko co bylo dostepne obejrzalam w zeszlym roku Land girls tez scott &Bailey mi znikly we Francji, gdzie teraz jestem jest masa anime, ktore uwielbiam, tylko czasami mam klopot zrozumiec, bo jednak francuski francuski jest troche inny od kanadyjskiego, a dostepne tylko w fr albo japonskim Odpowiedz Link
xurek Poniedzialek 25.02.19, 15:26 zaczal sie horrorem, ze mnie z forum wyrzucono :). Nie moglam nic napisac a forum twierdzilo, ze nie jestem jego czlonkiem :). Uff, co za szczescie, ze sie forum zmitygowalo i dopuszcza znow pisanie. U nas kontynuacja przepieknej pogody, cieplo, slonecznie, mam nadzieje, ze to koniec zimy. Po firmowym trzesieniu ziemi i przeniesieniu 3 z 4 moich pracownikow do innych druzyn a ich zadan do Budapesztu wlasnie trzecia zakomunikowala mi dzisiaj, ze znalazla inna praca i odchodzi. Szefostwo oburzone z pretensjami do mnie, ze im nie wytlumaczylam wystarczajaco jasno, jakie dla nich z tych zmian plynelyby korzysci. Moim zdaniem zadne, ale to nie ja ich tak nastawilam - druzyna madra, to sama doszla do jedynie slusznych wnioskow. W ciagu 2 miesiecy naczalstwo zwolnilo 3 osoby a po dokonanych zmianach na wlasne zyczenie zwolnilo sie ok 10-ciu. To w sumie 10% calej zalogi. Czuje sie jakas taka lysa i naga (nie pamietam kiedy ostatnio zarzadzalam jedynie 1-na osoba :)) a zdalne sterowanie grupa w Budapeszcie jakos slabo mi lezy. No ale w przyszlym roku mam prawo do dodatkowych 5-ciu tygodni sabbatical, wiec poki co siedze cicho i robie swoje :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek 25.02.19, 16:26 Roseanne też miała (mam nadzieję, że w czasie przeszłym) problem, i dostawała taki sam komunikat, jak Ty. Założyła o tym wątek na Forum o Forum, admin jej poradził, żeby się wylogowała i zalogowała znowu, ale ciągle Jej tu nie ma. Ja miałam komunikat o "przejściowych trudnościach proszę próbować ponownie". Coś oni ostatnio sporo awarii i wtop mają... Dzień mam dość zajęty; całe szczęście, że w lodówce nie wieje halny, bo zero czasu na gotowanie. Wygląda na to, że do połowy marca będzie armageddon. Ech. Odpowiedz Link
roseanne Re: Poniedzialek 25.02.19, 17:04 wyszlam na spacer, piekna pogoda, zal w mieszkaniu siedziec nie wylogowywalam sie ponownie, ot sprawdzilam kolejny raz ... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek 25.02.19, 17:05 roseanne napisała: > yay , dziala nareszcie ********** Ufff. Mnie się dzisiaj zdarzyło coś po raz pierwszy w życiu. Mianowicie zamykając od środka (całe szczęście, że od środka!) drzwi na klucz, ów się złamał i połowa została w zamku, a połowa w mojej ręce. Osłupiałam. :-( Teraz czekam na ślusarza. Całe szczęście, że jestem ubezpieczona. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedzialek 25.02.19, 17:24 kilka godzin spedzilam w ogrodku: 19 stopni!! Sprawdzilam w kalendarzu czy przypadkiem nie przespalam jednego miesiaca... Fajnie jest bo knajpka obok ogrodu ma otwarte, wiec moge sobie robic przerwe zjadajac obiad nad ktorym sie nie musze napracowac:) Lokal prowadza Polski, matka z corka. Dzisiaj pani zrobila mi zielona salate ze smietana. O malo sie nie rozplakalam. Dawno juz takiej pysznej polskiej salaty nie jadlam. Robia tez dobre pierogi i golabki, ale to tak bardziej na marginesie. Maja kuchnie miedzynarodowa. Lada dzien wystawia meble na taras i wtedy to juz naprawde bedzie pysznie. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Poniedzialek 25.02.19, 17:35 Dojechalam do roboty w SNIEGU! aaa.. czyzby zima w Oregonie miala jak to sie mowi - refleks szachisty? korespondecyjnego??? Tak jechalam do pracy. A moglam zostac w domu - ale tez mam refleks szachisty. Ogladalam wczoraj jednym okiem Oskary. Nie bylam impressed. Znowu jakie kontrowersje. Nawet nie chce mi sie czytac. Mario!!! Gratulacje:)!!! Xurku, ale masz zawirowania - ale w takim przypadku dobrze robisz - 5 tygodniowy sabbatical to jest rzecz wrecz swieta! Trzymaj sie:) Jutka to ty masz raczki jak imadelka skoro klucze ci w rekach pekaja :))) lol Ewa - 19 stopni. Och. Wysylam ci sniezke do tej twojej salaty. A masz!:) Milego poczatku tygodnia wszystkim:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek 25.02.19, 18:34 ania_2000 napisała: > Jutka to ty masz raczki jak imadelka skoro klucze ci w rekach pekaja :))) lol ************ Hahaha... :-))) Pan ślusarz naprawił, nie zapłaciłam ani centa, tylko klucz trzeba będzie dorobić. :-) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Poniedzialek 25.02.19, 20:47 Ertes, wow - dobrze ze macie plug co wam drogi odsnieza:) U nas w koncu soli zaczeli uzywac, nadal "niesmialo" ale dobre i to. Ja musze do pracy przejechac przez wzgorza - tylko 500 ft ale czasami tam jest niezla slizgawica. Odpowiedz Link
xurek Re: Poniedzialek 25.02.19, 21:17 co to jest? zatoka? jezioro? fiord :)? Bardzo pieknie Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Poniedzialek 25.02.19, 23:27 Bardzo pieknie wyglądają palmy i deska na tle ośnieżonych gór. U mnie zimno. Wyciągne chyba zimowe kołdry?. Trochę popadało. Ciągle wieje i przestaje. Dziwna pogoda. Odpowiedz Link
ertes Re: Poniedzialek 26.02.19, 00:30 A stand up paddleboarder makes his way around Huntington Harbor with the snowy mountains as a backdrop in Huntington Beach, CA on Friday, February 22, 2019. Odpowiedz Link
ertes Re: Poniedzialek 26.02.19, 00:52 Glowna autostrada laczaca Los Angeles i San Francisco niedaleko Los Angeles: Odpowiedz Link
chris-joe Re: Poniedzialek 26.02.19, 09:06 U nas za to bez zmian. Zwaly sniegu, lodu, slizgawica. Przez nastepne dwa dni odczuwalna w okolicach -30. Za nieco ponad 3 tygodnie zaczna sie upaly... :) Odpowiedz Link
roseanne Re: Poniedzialek 26.02.19, 09:15 wspolczuje , mam codzienne raporty od mlodziezy Odpowiedz Link