Dobra, skoro już zrobiło się ten komingout jako jedynie słuszny, wszędzie węszący spiseq, podstęp, doszukujący się dna drugiego, trzeciego i czwartego, oraz szukania wszędzie w całym dziury, i zaglądania tam dostatecznie głęboko. aby na końcu zobaczyć przedziałek własnej wypiętej dupy - to co teraz zrobić?
Ano, leczyć można. Skutki uboczne brania leków, zwykle są dużo gorsze niż sama przypadłość. Zarażać innych swoją szajboą, no można ale potem się ich nie da odszajbić. Bo są... nieuodpornieni. Samemu się odszajbić - ćwicząc medytacje, oddechy, maszerować po górach, robić pompki, autohipnozę, stosować dietę bezmięsną, bez glut, vegańską, lub głodówki, albo odwrotnie, uchlewać się, brać dragi, leki na sraczkę, golić łeb po bokach, sobie lub innym, malować ściany w cudaczne wzory - działa do czasu. Wypierana szajboe wcześniej czy później się domaga ujścia.
Myślę sobie, skoro ja mam, to pewnie inni - też mają. Jaka jest Wasza szajba, i jak sobie radzicie z nią???
Mogę się jedyne pochwalić, iż do istnienia rasy ludzkich syren/syrenów, się jednak - nie dałam przekonać.