Dodaj do ulubionych

O pierdułach - Odc. 442

19.03.20, 11:35
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Dzisiejszy wpis Kana 19.03.20, 11:36
      kan_z_oz Re: Rose... 18.03.20, 23:29
      Pan maz pracuje od lat na kuchennej ladzie, obstawiony sloikami, koszykiem z owocami, deska do krojenia, ktora sluza za podkladke dla kubka herbaty. Przeprowadzi sie pewnie do biura i na moj komputer stacjonarny. Ma zaczac niedlugo serie skypowe z klientami. Stroj bedzie nudny, koszula na gorze, bo tylko tyle widac.
    • jutka1 Czwartek SRartek 19.03.20, 12:01
      Szaro, w miarę ciepło - 15 C - ale nie ma slońca i od razu jakoś doopiaście się zrobiło.

      Od rana ogarniam swoją tzw. bieżączkę, i też pomagam innym departamentom w jakichś pilnych sprawach. Trudny czas, trzeba się wspierać.

      Udało mi się "uwieść" jednego eksperta, który zgodził się napisać dla nas jedną sporą rzecz. Bałam się, że nie znajdzie czasu - ale znajdzie. Ufff.

      Miłego dnia, bez względu na okoliczności :-)
      • xurek Re: Czwartek SRartek 19.03.20, 15:59
        Tutaj dzieki Bogu wciaz jeszcze piekna ciepla wiosna. Wklejam magnolie sfotografowana na wsi na dzisiejszym spacerze.

        W home offisie brzeczy jak w ulu, non stop jakies telekonferencje - od tego sprawdzania, czy pracujemy, nie mamy juz kiedy pracowac :). Poza tym klyentom juz zupelnie odbilo. Dwa najnowsze trendy to:

        Zadanie natychmiastowej prezentacji pod tytulem "dotychczasowy wpylw COVIDA na konsumpcje moich produktow, prognoza gospodarcza krotko / sredio / dlugoterminowa oraz zmiana w zachowaniach medialnych mojej grupy konsupmcyjnej"

        Zadanie wznowienia negocjacji warunkow z domami medialnymi i wymaganie wiekszych rabatow pod grozba zmniejszenia etatow.

        Zygac mi sie chce ta ludzka pazernoscia.

        Poza tym zaraz zamkne ten teatrzyk i udam sie do kuchni a pozniej do ogrodu, gdzie bedzie dzisiaj gril z udzialem stalego hotelowego goscia. Steki wolowe, skrzydelka kurze, ziemniaki z piekarnika i cukinie z grila. Oraz zupa ze swiezo nazbieranego niedzwiedziego czosnku i maselko do ziemniakow z takowym.
        • minniemouse Re: Czwartek SRartek 21.03.20, 01:37
          jezuuuu jaka cudna magnolia - kocham magnolie a zwlaszcza te odmiane 💖
    • luiza-w-ogrodzie Męcząco twórczy czwartek 19.03.20, 14:57
      Odkąd zdecydowałyśmy się w ten weekend zrobić wirtualne spacery po ogrodach warzywnych (zamiast otwarcia tychże ogrodów w realu) spędzamy po trzy godziny dziennie na telekonferencjach żeby uzgodnić marketing online, kto będzie filmował w których ogrodach, zrobić grafik żeby nie wszyscy równocześnie nie nadawali na żywo. W poniedziałek odpoczniemy...

      Dzisiaj pojechałam na plażę żeby popływać i zebrać wodorosty z których zrobię płynny nawóz. Potem byłam u fryzjera. Wieczorem spędziłam dwie godziny na telefonie jak opisane powyżej. A potem popijając cydr usuwałam z Fejsa wszystkie warsztaty odwołane przedmioty klientów. Przez co najmniej pół roku będę bezrobotna. Czuję się trochę jak uczennica w przeddzień długich letnich wakacji...

      Kładę się bo jutro trzeba wcześnie wstać i podlać ogród - w ostatni dzień astronomicznego lata będzie 37 stopni w cieniu. A potem znów pójdę na plażę :)

      Miłego dnia!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • kan_z_oz Re: Męcząco twórczy czwartek 20.03.20, 05:52
        Jako uczennica przed dlugimi wakacjami to bylam zawsze w ekstazie graniczacej z orgazmem wizji wyjazdu z miasta i wreszcie przestania chodzenia do szkoly.

        Miasteczko tetni zyciem. Wszystko otwarte a w kafekach sporo ludzi. Lokalny rzeznik sprzedaje papier toaletowy oraz ryz. Ubawilo nas to ogromnie.
    • jutka1 TGIF 20.03.20, 08:21
      Szaro, chłodno, 8 C.
      Od niedzieli przez 4-5 dni zapowiadają temperatury na minusie, najpierw w nocy, potem i w dzień też. Wiśnie i czereśnie pójdą się paść - pąki kwiatowe przemarzną. :-(

      Kończę tydzień, Mam zamiar dzisiaj "na pół gwizdka". Nie chce mi się, jestem zmęczona.

      Miłego dnia
    • luiza-w-ogrodzie Piątek całkiem gorący 20.03.20, 08:59
      Ponieważ było gorąco, posprzątałam kurnik - wyniosłam co było na cementowej podłodze i polałam ją wrzątkiem. Wszystko szybko wyschlo i po trzech godzinach mogłam wstawić wyczyszczone gniazda z powrotem, zasypać podłogę popiołem drzewnym i łupinkami kawy. Strasznie się zakurzylam, więc pojechałam na plażę i stąd do Was piszę.
      Miłego weekendu!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • kan_z_oz Re: Piątek całkiem gorący 20.03.20, 09:45
        Collaroy?

        Uzupelnilismy dzisiaj zamrazarke. Dokupilam dwie mrozone kaczki. Rozejrzalam sie u rzeznika oraz w sklepie w razie czego gdzie czego szukac. Wszystko jest. Gdyby co to nie zabraknie jedzenia ani podstawowych kosmetykow, chemii w okolicy.
        Jutro moze sie wreszczie zbierzemy do zmontowania dodatkowych warzywniakow. Sa balie, ziemia oraz worki z kupami. Nabywam przewaznie 60kg. Do podlewania mam stary olejowy zbiornik - chyba 60 litrow?

        W poniedzialek przybywa elektryk. Zdechlo oswietlenie w kuchni - wymianiamy na nowe (obecne nie jest stare tylko zawsze cos sie z nim dzialo). Wymieniamy vent pod chalupa, gdzie trzeba przestawic kable. We wtorek wchodzi firma z nowym systemem na ogrzewanie wody. Zarzadali zaplaty w dniu instalacji. Ciekawe to ale wstazuje tylko na stan nerwowosci. Mam nadzieje, ze sie wyrobimy???

        Na dzien dzisiejszy pracuje wciaz normalnie. Nikt jeszcze nie odwolal.
        Nie ciesze sie ale tez nie martwie. Z dnia na dzien, biorac pod uwage, ze jednego dnia moze sie wszystko zamknac bez uprzedzenia. Co za rzad, ludzie bankrutuja wokol a te mendy tylko o ekonomii.

        Ruch dziesiejszy w miasteczku oznacza tylko, ze ludzie uzupelniaja zamrazarki, cold rooms (wielkosc srednio 2metry x2 gdzie wchodza owoce, warzywa, produkty w ilosciach na rok), zapasy paliwa do bek 1000 litrowych do maszyn. Nie ma przy tym zadnej paniki.
        • jutka1 Re: Piątek całkiem gorący 20.03.20, 10:17
          Kanie, zaciekawiłaś mnie - co to są te "cold rooms"?
    • luiza-w-ogrodzie Dziś rownonoc jesienna! 20.03.20, 09:28
      Kto świętuje równonoc? U mnie ostatni dzień lata, początek jesieni, od jutra chłodniej. Chyba na tę okazję obalę winko jakie przy pomocy drożdży szampańskich zrobiłam z płatków róży w zeszłym roku.

      No to chlup koleżeństwu!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 Re: Dziś rownonoc jesienna! 20.03.20, 09:43
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Kto świętuje równonoc? U mnie ostatni dzień lata, początek jesieni, od jutra ch
        > łodniej. Chyba na tę okazję obalę winko jakie przy pomocy drożdży szampańskich
        > zrobiłam z płatków róży w zeszłym roku.
        >
        > No to chlup koleżeństwu!
        ***********

        Nie świętuję, ale mogę poświętować. I tak robię dziś na pół gwizdka (albo i na ćwierć). :-D
        Za własne wino z płatków róż - szacun i szapoba! :-)
        • kan_z_oz Re: Dziś rownonoc jesienna! 20.03.20, 10:41
          Luizo czy mozesz podrzucic przepis na chleb i zaskwas na watek kulinarny? Sa tutaj ograniczenia.
          • xurek Re: Dziś rownonoc jesienna! 20.03.20, 12:08
            Pogoda nadal jak po zboju. Poranne medytacje w rozswietlonym salonie to hajlajt dnia. I na tym koniec pozytywow.

            Wczorajszy gril sie odbyl, byl bardzo smaczny, pogoda super, ale staly gosc poinformowal, ze znalazl na jutro (czyli dzis) mozliwosc powrotu do Niemiec I tak zrobi, bo nie wyobraza sobie siedzenia w w home office w pokoju hotelowym przez nastepne tygodnie – jezeli bedzie to oznaczalo strate tej pracy, to trudno. To zdolowalo S totalnie, bo bylo to ostatnie stale zrodlo dochodu. Jak doszlo do dyskusji na temat obecnej sytuacji, to skonczylo sie ogolna obraza i zakonczeniem wieczoru (S. jest skrajnym panikarzem, ja jestem na drugim biegunie a Gosc gdzies posrodku raczej w moim kierunku).

            Z 4 pozostalych gosci hotelowych dwoch wrocilo po jednej nocy do swoich mieszkan i partnerow, jeden jeszcze jest ale nie wiadomo jak dlugo a najgorsza to ta mloda laska z urzedu socjalnego. We wtorek wieczorem S dostal od niej dwa SMS-y – w pierwszym “blagala go”, by jej przyniosl piwo a w drugim przepraszala za pomylke, SMS byl nie do niego. W srode rano S znalaz na ladzie recepcji jej klucz od pokoju i torebke. Probowal zadzwonic, zostawil wiadomosc, brak odzewu. Dzisiaj rano wszedl do jej pokoju, wszystko w nim jest – ubrania, notebook, dokumenty. Zniknela bez sladu a my nie wiemy, co robic. Poradzilam S, by zawiadomil natychmiast urzad socjalny i zapytal ich, czy ma zawiadomic policje.

            Mnie ta izolacja i ponad tygodniowy home office psychicznie destabilizuje. Zastanawialam sie dzisiaj dlaczego, bo w przeszlosci zdarzalo mi sie juz siedziec z powodu choroby dluzej niz tydzien w domu i nie wplywalo to jakos specjalnie na moja psyche. Doszlam do wniosku, ze po pierwsze irytuje mnie bezsensownosc i szkodliwosc podjetych srodkow, bo obojetnie z ktorej strony na to patrze nie jestem w stanie zauwazyc adekwatnego zagrozenia. Po drugie irytuje mnie obawa o przyszlosc : hotel padl w ciagu tygodnia, zapasy finansowe wystarcza na normalne zycie i placenie hotelowych obligacji przez pol roku, ale co jezeli sytuacja potrwa dluzej ?

            Telewizji non stop straszacej i przezuwajacej te same filmowe sekwencje na stu kanalach nie da sie ogladac a trzeba, bo moga znow cos nowego wprowadzic i czlek zachowa sie niewlasciwie i wyladuje w zakazonym COVIDem pierdlu :)

            Mysle, ze S. czuje sie psychicznie jeszcze gorzej, Mlody zrobil sie jeszcze bardziej zadziorny niz zazwyczaj. Na szczescie intuicyjnie schodzimy sobie z drogi miast wchodzic w konflikty, ale i tak jest doopiascie. S wypisal sie nawet po raz pierwszy ze spaceru, ktory wykonujemy co dnia, mnie w tej sytuacji bedzie jeszcze trudniej sie zmobilizowac, ale wiem, ze jak stad nie wyjde chociazby na 10 minut marszu po pustych ulicach to bede sie czula jeszcze gorzej.
            • ania_2000 Re: Dziś rownonoc jesienna! 20.03.20, 16:48
              Piatek - konczy mi sie pierwszy tydzien pracy z domu. Musze powiedziec, ze juz mam dosc - tfu tfu, myslalam ze nigdy tego nie powiem. Siedze w domu sama, bo maz ma prace w lab, wiec musi byc fizycznie tam - zdalnie nie da rady. On mi zazdrosci, a ja jemu.
              Okazuje sie, ze moglabym dwa etaty spokojnie robic - z domu. Pracuje wydajniej, ale jest mi niewygodnie i nudno. Wogole atmosfera bycia miedzy ludzmi jest chyba najwazniejsza. Mimo ze jestem wyspana i powinnam byc zadowolona, to cala sytuacja dosyc mnie doluje. Niby wszyscy wiedza, ze to przejsciowe, i wszyscy razem musimy to przejsc, to jednak nieokreslony niepokoj i zdenerwowanie mnie meczy.
              Z wycieczki do PL to juz klapa napewno. Tutaj jestem najbardziej dobita - bo nie zobacze rodzicow, a oni tam sami. Telefony nie zastapia w zaden sposob. Oby sie trzymali..sa w najwiekszej grupie zagrozenia.
              Ja wychodze na lanczo-spacery - to na plus. Ludzie napotkani na spacerach sie omijaja duzym lukiem. Ale pogoda jest swietna, slonce i cieplo - no to tyle pocieszenia, ze mozna sie nagrzac i nacieszyc i naslonecznic.
              • roseanne Re: Dziś rownonoc jesienna! 20.03.20, 17:13
                kolejny dzien mija, spacer obowiazkowy sie odbyl, Zlapalismy tortille kukurydziane i teqile w mensykanskim sklepiku, gdzie oczywiscie butelka odkarzacza do rak stala
                wlasciciel poczestowal nas rownize tequila, zacna byla,

                pustki

                ograniczenia , na do 5 osob i policja bedzie wystawiac mandaty


                Rzad kanadyjski namawia mnie ostro na powrot
                ostatni bezposredni lot jutro

                moj lot na 15 juz dawno zlikwidowany, mam sie kontaktowac z air canada na przebukowanie, probowalam, dwa razy i tylko sie wisi
                a ze nie bede sie ewakuowac na chybcika to bedziemy dzwonic w poniedzialek, moze sie cos unormuje

                czekam na odpowiedz z mojegou ubezpieczenia, czy mnie obetna...

                mam alternatywe i prawo do zarejestrowania sie tu, jakby co - przyszla zgoda z gory


                jak na razie nie skaczemy sobie do oczu, jakas tam pogawedka na temat space- wspominalam ,ze apartament maly... ale ogolnie sie oboje cieszymy, ze mozemy byc razem...
                nie wiedomo do kiedy w sumie i jak dlugo bedzie rozlaka pozniej
                troche, jak gosc Xurka - jesli M wyjedzie, straci prace
                • jutka1 Re: Dziś rownonoc jesienna! 21.03.20, 07:21
                  Rose, imho bardzo słusznie, że nie wykonujesz żadnych gwałtownych ruchów. I super, że możesz się wpisać na lokalne ubezpieczenie medyczne!
    • stokrotna Nateżenie paniki różne... 20.03.20, 17:31
      ... reakcje też, bardzo ekstremalne. Zarówno osoby - jak i kraje.

      Nagle się panika wygasza w jednym sklepie, a w drugim zacznynają panikować, rząd się miota, a to wprowadzając spec ustawy, a to udając, że nic się nie dzieje. Ogólnie na to patrzę, bo mam zarówno Was, jak i lokalnie tutaj dobre bezpośrednie informacje.
      Większość to - brednie, ściemy, panikarstwo, głupie licytacjie typu" moja moszna mojsza niż twojsza". Ale też bardzo dużo sensownych ofert pomocy wzajemnej, robienia czegoś lokalnie, razem, jeden dla drugiegi. Duża niestety część to słomiany zapał, ale dużo realnie jest robione.

      Ja zdrowa, wszyscy wokoło - tfu tfu - zdrowi. I tak trzymać :)

      • kan_z_oz Re: Nateżenie paniki różne... 21.03.20, 00:06
        Wielki sklep monopolowy na wybrzezu przedluzyl godziny otwarcia o czym informuje olbrzymia tablica wstawiona przy glownej drodze. Czynni do 4am kazdego dnia...jaja.
        Eksterminacja populacji sie tutaj dalej kontynuuje, bo nikt mie nie wytlumaczy, ze to NIC nie robienie to dla dobra obywatela. Jak to wpuszczenie ludzi po egzotycznej wycieczce i dziesiatkach lotnisk wlaczajac Azje sruuu prosto do domu i na zakupy do supermarketu.

        Nie mamy natomiast problemu z praca z domu czy nie widzeniem ludzi. Jestem samozatrudniona od lat co oznacza, ze glownie rozmawiam z psem, kotem, koniem i kurami wlascicieli. Rozmowy sa satysfakcjonujace i mile. Przyzwyczailam sie do ciszy i spokoju gdzie godzinami nie ogladam nikogo. W domu rozmawiam z Panem mezem, ptakami, roslinami czyli calym tlumem.
        • ertes Re: Nateżenie paniki różne... 21.03.20, 00:14
          U nas prawie wszystkie sklepy z zywnoscia zeby chronic ludzi powyzej 65 sa otwarte przez godzine tylko i wylacznie dla nich.
          Bardzo to mi sie podoba.
          Dzis pierwszy dzien lockdown Kalifornii.
          Nigdzie nie wychodzilsmy.
          • kan_z_oz Re: Nateżenie paniki różne... 21.03.20, 00:42
            Tutaj jest tez jedna godzina rano tylko dla 65 plus. Cale szczescie dla mnie, nie wiem czy tak dobrze dla tych 65+.
            • minniemouse Re: Nateżenie paniki różne... 21.03.20, 01:43
              ja wlasnie skonstatowalam ze 'manie' przewleklego bolu nagle pokazalo swoje dobre strony.
              na emamie co chwila jakas sie zali na kociokwik typu "wariuje, bo nagle bez pracy siedze w domu i świruje bo nie wiem co ze soba zrobic".
              a ja, prosze was ludków, od lat jestem skazana na sempiternoze wiec siedze sobie jak siedzialam czyli u mnie bz :)

              Minnie
      • jutka1 Re: Nateżenie paniki różne... 21.03.20, 09:05
        Nie wiem, jak "w mieście", bo nie jeżdżę, ale z obserwacji przez okno i rozmów telefonicznych - na wsi nie panikują. W sklepie niczego nie brakuje. Jedyne, co jest zauważalne, to mniejszy ruch kołowy.

        Pytałam wczoraj przy okazji odbioru przywiezionych zakupów - w sklepie wszyscy zdrowi.
        • kan_z_oz Re: Nateżenie paniki różne... 21.03.20, 09:58
          Dodatkowe grzadki powstaja. Jest jeszcze duzo miejsca na nowe. Na tym mija siedzenie w domu.
          • jutka1 Re: Nateżenie paniki różne... 21.03.20, 10:12
            Fajne! I schylać się nie trzeba. :-)
          • xurek Re: Nateżenie paniki różne... 21.03.20, 14:24
            grzadki sa ekstra a tebalie bardzo estetyczne. Co one maja od spodu?
    • jutka1 Sobota - pochmurno, ciemno, popaduje 21.03.20, 12:53
      Pogoda jak w tytule. Błeee.

      Auto-izolacji c.d. Zakupy już dostarczone, muzyka, książka, zaraz nastawię rosół w szybkowarze. Niechciej mnie napadł. Błeee.

      Wczoraj był wieczor rozmów z przyjaciółmi w Stanach, od Kalifornii przez Georgię po NYC. Dzisiaj długa rozmowa z przyjaciółka w Umbrii. Mieszka sama w dużym domu na wsi, a tam są obostrzenia, że nie można wyjeżdżać poza miejsca zamieszkania i nawet zakupy spożywcze - tylko lokalnie. Też jej dowożą.

      Dobra, idę nastawić rosół. Miłego dnia mimo wszystko.
      • roseanne Re: Sobota - pochmurno, ciemno, popaduje 21.03.20, 13:03
        Sie ochlodzilo i zszarzalo. Ma byc nawet mokro
        Zrobilam, jak sie odgrazalam na kulinarnym hummus, baba ganush i drozdzaka
        Dzis M gotuje, dla odmiany

        Rozmawiamy z synusiem na hangoutach czesto, corcia niestety nie ma sie najlepiej psychicznie.
        • chris-joe Re: Sobota - pochmurno, ciemno, popaduje 21.03.20, 23:32
          Chustawa temperatur, w piatek +15 (!!!), dzis -8 i duje. Ale slonecznie. Przyszly tydzien w calosci na plusie, rzekomo.

          Mam wszystkie weekendy po maj dlugie, bo sobie urzadzilem wolne poniedzialki. Poza tym normalnie pracuje. Dziwaczne to, bo towarzysko juz sie nie spotykamy w weekendy, za to w tygodniu mam wokol siebie w pracy kupe luda. Sie myje rece, zachowuje odleglosc niby itp, ale jednak... Poczta nadal pracuje normalnie.

          Te poniedzialki sobie zrobilem wolne po maj, czyli po urlop i planowany wyjazd do PL, ktory oczywiscie sie o kant potlukl. Z PL mielismy leciec do Sri Lanki, ale juz sru. Na szczescie nic na tej Sri Lance jeszcze nie bukowalismy. Loty do Europy zas nadal niby mamy, ale na odkrecanie jeszcze za wczesnie. Zobaczymy pozniej, jak sie linie lotnicze zachowaja.

          Do domu opieki mamy sie nie moge dodzwonic. Dom oczywiscie zamkniety dla odwiedzajacych, wiec wlasciwie nie mam kontaktu. Pewnie to chwilowe, sprobuje znow jutro.
          Zreszta, rozmowy z mama sa bardzo krotkie, mama juz nie wie jak przylozyc sluchawke do ucha, po czym sobie gada w swoim swiecie. Pewnie jej w tym roku nie zobacze...

          Dzis bylismy w Costco, ludzi bardzo niewielu i bardzo dobrze zorganizowana miedzy-ludzka interakcja. Czulismy sie bezpieczni. Gdy zajrzelismy jednak do zwyklego supermarketu (Super C przy Atwater Market, Rose), tam jakby nigdy nic, tyle ze mniej ludzi niz zwykle, czesc klienteli w maseczkach i rekawiczkach.

          Kurde, pojecia nie mam, co zrobimy z tymi 5 tygodniami urlopu w maju...
          • roseanne Re: Sobota - pochmurno, ciemno, popaduje 22.03.20, 00:14
            Fajnie, ze sie odezwales,

            Ten supermatket, jako jedyny w okolicy, ma suszonego jaska! Wiec cieszy sie moimi wielkimi wzgledami, tyle ze daleko troche na butach.

            Mlody napomknal, ze na zakupy wiekszosc w maseczkach i rekawiczkach w jego okolicy

            Ja dzis dostalam emaila od lufthansa group, by byc cierpliwa i spokojnie czekac, nawet jesli data planowanego lotu uplynie, ze pilnie pracuja, by mi przelot zapewnic
            A Trudeau ciagle wola "do domu dziateczki, do domu"
      • xurek Re: Sobota - pochmurno, ciemno, popaduje 21.03.20, 14:47
        Tutaj rano bylo jeszcze slonecznie, teraz jest pochmurno, 8 stopni. Jutro ma byc jeszcze slonecznie, ale potem temperatury maja spasc (w nocy do minusowych) i ma padac deszcz.

        Wykorzystalismy koncowke dobrej pogody na spacer po wsi, pogadalismy przy plotach i S. "zalatwil" sobie przyczepke krowiego lajna na nasze grzadki, po ktora wlasnie pojechal. Przezornie pozamykalam wszystkie okna, bo za chwile bedzie ja po grzadkach rozrzucal.

        Zaraz wezme sie za kawalek biurowej pracy, poza tym planujemy zupe z niedziwiedziego czosnku, skrzydelka kurze z grila oraz ziemniaki z piekarnika na kolacje i ogolne nicnierobienie. Jutro chcielibysmy pojsc na wcieczke w gore wsi do zamku, potem do zrodelka i zejscie boczna droga do domu, ale uzalezniamy to od pogody.

        Udalo mi sie w koncu zakupic drozdze, od poniedzialku zabiore sie za produkcje chleba - zobaczymy co z tego wyjdzie :).

        Wkejam zdjecia z dzisiejszego spaceru dla poprawy nastroju:
        • roseanne Re: Sobota - pochmurno, ciemno, popaduje 21.03.20, 16:52
          Dowiedziałam się dziś z plotek rodzinnych, że drożdże w Pl są towarem deficytowym.
          Kupiłam tu opakowanie, 5torebek,w dniu przylotu, jak zawsze, z torebka mąki chlebowej
          Ciastowa pojawiła się wczoraj.. No to wzielam

          Spacer dziś był krótki, w zapiętych kurtkach i z szalikami. Nie udało się złapać nic kwitnącego. Ostatni kiosk, na który mieliśmy nadzieję, też już zamknięty.
          Na stole więc stoi doniczka z calanchoe kupione rok temu...

          Migros podobno odgrodził już również ciuchy, dostępne tylko skarpety, pizamy i majtki.
          Dobrze, że zdążyłam złapać krótkie leginki przedwczoraj, jeszcze można a było.

          Zastanawiam się, czy powinnam na noc wciągnąć skrzynki z ziołami do srodka
          • xurek Re: Sobota - pochmurno, ciemno, popaduje 21.03.20, 18:13
            jezeli masz bazylie to z cala pewnoscia, ale i tak nie zaszkodzi, jezeli masz miejsce. Moja kwitnaca balie zasadzila przyjaciolka mamy jako rewaz za zaproszenie do Ticino - rosliny zakupilysmy w Migrosie w Asconie - tam juz wtedy byly :)
            • roseanne Re: Sobota - pochmurno, ciemno, popaduje 21.03.20, 18:32
              Szałwia, rozmaryn, tymianki dwa, szczypiorek, lawenda
              Wysiana bazylią, kosmosy cynie

              Wciągnęłam
              • jutka1 Re: Sobota - pochmurno, ciemno, popaduje 21.03.20, 22:13
                Ajnsztajn uziemiony. Kwarantanna, bo szef żony - IDIOTA - wrócił z Austrii w sobotę przed obowiązkiem kwarantanny, i w poniedziałek zjawił się w pracy. No to ona wyszła, zadzowniła do Sanepidu, i mają teraz połowę 2 tygodni za sobą

                A ja nie mogę posłać mamie książek do czytania.

                Ludzie to jednak durni są.
                • roseanne Re: Sobota - pochmurno, ciemno, popaduje 21.03.20, 22:25
                  Buuu...
                • minniemouse Re: Sobota - pochmurno, ciemno, popaduje 21.03.20, 22:26
                  Boże naprawdę. tacy są mężczyźni. kobiety jednak rozsądniejsze choć nie wszystkie, mam takie koleżanki co nawet dzisiaj mi (smsem) oświadczyły "głupi rząd, to zwykła grypa".

                  Minnie
        • ertes Re: Sobota - pochmurno, ciemno, popaduje 21.03.20, 18:17
          Bardzo ladnie tam u Was.
          • kan_z_oz Re: Sobota - pochmurno, ciemno, popaduje 21.03.20, 22:38
            Bardzo ladnie Xurku. W baliach ziemia pomieszana z kupa oraz sloma na wierzchu. Sa wysokie na wypadek gbybysmy chcieli bulwy. Jesli zdazymy, to kupimy jeszcze dluzsze i o tylko polowa wysokosci na lisciaste. ta strona jest bardzo oslonieta, dobry ma dostep i woda blisko.
            7:36 jedziemy do lokalnego sklepu zobaczyc czy nie maja jakis chusteczek antybakteryjnych, co jest z maki?Moze zlapiemy jakies warzywa na salatki do wekow. Czy bedzie bez tlumu? Normalnie byloby bez zywego ducha.
    • stokrotna Pomoc sąsiedzka.... po polsku... 22.03.20, 05:00
      ... jak już pisałam, uczestniczę w kolejnych aktywistycznych zamieszkach, p.t. samopomoc sąsiedzka w czasach zarazy.
      Ugrzęźnięci w domach na 2 tygodnie ludzie w wieku ekspansyjnym, czyli ok. 30-40, dostają jobla siedząc po domach ze swoimi rodzinami i dziećmi i nie wyrabiają, więc wpadli na pomysł pomagania staruszkom.
      Trwa teraz obława na tych staruszków aby im pomagać. Wymyślili nawet taką aplikację na smartfon. Gdzie mają się tagować te ... staruszki... na tych... smartfonach, przez aplikację. Pisać gdzie są, i co potrzebują... Nie komentuję pomysłu tagowania się na apli przez ... staruszków..
      ... ale, wyniknęła taka afera. Ktoś mianowicie z tej apli się otagował, że wielodzietna rodzina potrzebuje podstawowego zestawu do jedzenia (chleb, masło, szynka, serek i coś tam). No i afera na naszej stronie na fejsie.

      Okazuje się, że dwie ... (sic!) pomagaczki, się tam zderzyły pod drzwiami, każda z siatą, do drzwi łomocją, chłop otwiera, kotlety smażył właśnie, mielone. I temu zdumionemu chłop wtrynają te siaty. Bo ktoś, ch..j wie kto, otagował tego chłopa... a nie on sam.

      Straszna sromota wyniknęła, skrępowany chłop, przyjął te - nieproszone zdublowane siaty - choć nie chciał, bo ani kasy nie miał, ani ni cholery nie potrzebne mu były. Ktoś go otagował - cholera wie kto. Może sasiedzi, może sobie kto jaja robił. Facet się zawstydził, bo uczciwy facet, fakt w domu się nie przelewa, dzieci troje, żona w szpitalu, ale nie na wira. Kasę chce zwracać koniecznie... no total jakiś.

      Zaraz tak będzie, że z tej chęci pomocy się zaczną bić siatami ci nadgorliwi pomagacze... o tych pomagających...

      No i tak to. Obśmialiśmy się.
      • luiza-w-ogrodzie Re: Pomoc sąsiedzka.... po polsku... 22.03.20, 06:24
        stokrotna napisała:

        > ... jak już pisałam, uczestniczę w kolejnych aktywistycznych zamieszkach, p.t.
        > samopomoc sąsiedzka w czasach zarazy.

        "Aktywistyczne zamieszki" smiac sie czy plakac? Rzeczy, ktore ludzie robia zeby mogli myslec o sobie dobrze; a potem beda bronic swojej wizji "dobroci" klami i pazurami. Ludzka natura, jak juz wielokrotnie tu pisalam jest prymitywna i wychodzi spod maseczki cywilizacji w czasach zagrozenia.
      • xurek Re: Pomoc sąsiedzka.... po polsku... 22.03.20, 21:41
        mnie to kreowanie sie na dobrego czlowieka, eksperta od wirusa, pouczajacego niezsubordynowanych oraz kolportujacego "pozalsieboze wirusowe dowcipy" wylazi nodrzami, uszami i wszstkimi innymi otworami. Nie moge juz tego zniesc, stworzylam nawet posta na temat, ale go skasowalam, bo byl tak wredy, ze az sie sama siebie przestraszylam :)
        • stokrotna Re: Pomoc sąsiedzka.... po polsku... 23.03.20, 18:53
          xurek napisała:

          > mnie to kreowanie sie na dobrego czlowieka, eksperta od wirusa, pouczajacego ni
          > ezsubordynowanych oraz kolportujacego "pozalsieboze wirusowe dowcipy" wylazi no
          > drzami, uszami i wszstkimi innymi otworami. Nie moge juz tego zniesc, stworzyla
          > m nawet posta na temat, ale go skasowalam, bo byl tak wredy, ze az sie sama sie
          > bie przestraszylam :)
          >

          A kto się kreuje? Jak wyłazi wredność, i masz imperatyw się wypróżnić, to dawaj :)
    • luiza-w-ogrodzie Bardzo pracowita niedziela i wreszcie jesien! 22.03.20, 06:59
      Dzisiaj drugi dzien siedzenia na sempiternie przed ekranem i pomagania w adminstracji wirtualnych wycieczek po warzywnych ogrodach sydnejskich. Oczy mi wylaza i mozg sie lasuje. Jest prawie piata i wlasnie konczy sie ostatnia transmisja (jak sie po polsku mowi "live feed"?) a zaczelam o 7:30. Marze tylko o tym zeby sie zwalic w lozko, w ciagu ostatnich 4 nocy spalam po 6-7 godzin a moja srednia to 8.5.

      W ciagu tygodnia bede jeszcze nagrywac rozne filmiki z mojego ogrodu zeby dodawac je na Facebook na grupe tego projektu (sorki, grupa otwarta tylko dla posiadaczy biletu za 6 dolarow). Ale to juz bedzie nagrywanie w moim wlasnym tempie.

      Jak juz wspominalam, zabiore sie do nauki robienia warsztatow online, Stokrocie juz molestowalam o wskazowki, mam tez kilkoro znajomych ktorzy mi podrzucili pomysly. Pewnie bede uzywac platformy Zoom, wyglada mi na najwygodniejsza do interakcji w czasie warsztatu na zywo.

      No i mam w domu prawie wszystkie pokoje do pomalowania, ale zaczne od pracowni i mojej sypialni (w tej najwiekszej sypialni na szczescie pomalowalam ozdobny sufit dwa lata temu, wiec zostaly mi tylko sciany). Planuje zrobic takie "postarzone" sciany (metoda jak na zdjeciu z niebieska sciana), w sypialniach oliwkowo-kremowe a w jadalni i pokoju telewizyjnym niebiesko-szare. Taki jakis pudrowy, jasny niebieski mi sie mysli - mam stolarke w cieplym odcieniu brazu i podlogi ze zlotawego cyprysu, bedzie dobrze.

      Poza tym wreszcie jesien, odczuwalna juz, dni 22-24 stopnie ale noce po 16-18 stopni, ma troche popadywac, idealna pogoda dla mojej egzystencji oraz ogrodkowania.

      Ciesze sie. Jest dobrze. Bylebym tylko przezyla jutrzejsze zakupy dla zwierzat (pasza i sloma) oraz farby i nie zlapala wirusa. A potem zamkne sie w chacie i bede uzywac zycia na sposoby wyzej opisane. Dodatkowym plusem jest ze jestem sama, nie mam pod reka nikogo, o kogo bym sie martwila. Dzieci sa dorosle i outsourcowane do swoich partnerow. Ekstaza...

      Zycze Wam zdrowia i spokojnego tygodnia...

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 Re: Bardzo pracowita niedziela i wreszcie jesien! 22.03.20, 07:30
        Congrats Luizo. Mimo przeciwności - znajdujesz rzeczy, którymi się zajmujesz. Super.

        U mnie za oknem - pada śnieg! Właściwie - prószy.

        Plany na dzisiaj? Dolce far niente. Żarcie jest, picie jest, książka jest, radio i płyty - takoż.

        Miłej niedzieli :-)
        • luiza-w-ogrodzie Re: Bardzo pracowita niedziela i wreszcie jesien! 22.03.20, 07:42
          jutka1 napisała:

          > Congrats Luizo. Mimo przeciwności - znajdujesz rzeczy, którymi się zajmujesz. Super.

          A dziekuje. Uwazam ze to co nazywamy przeciwnosciami to szansa na zmiane. Od dawna myslalam o zrobieniu wirtualnych warsztatow, ale zawsze odkladalam to na pozniej. No to teraz zostalam zmuszona do ich robienia.


          > U mnie za oknem - pada śnieg! Właściwie - prószy.

          Pieknie masz... tak bym sobie popatrzala na padajacy sniezek, ale na razie wieje zimny suchy wiatr a sniegu to chyba tu nie bedzie :)

          > Plany na dzisiaj? Dolce far niente. Żarcie jest, picie jest, książka jest, radio i płyty - takoż.

          O to, to, to, natchnelas mnie! Przerzuce plyty CD (I spakuje Buszmenowe) a potem poszukam mojego ukochanego kilkunastoletniego radia Kloss i z tego samego kompletu odtwarzacza plyt kompaktowych. Radio jest analogowe, wiec sygnalu nie bedzie, ale uzyje go jako tunera do odtwarzacza. I ustawie sobie w pokoju do pracy jak go skoncze.

          > Miłej niedzieli :-)

          Milej Tobie tez, moja sie za pare godzin skonczy. Na wszelki wypadek zycze tez milego poniedzialku :)

          Luiza-w-Ogrodzie
          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
          • jutka1 Re: Bardzo pracowita niedziela i wreszcie jesien! 22.03.20, 07:58
            W temacie radio, mam - a raczej miałam, o czym za chwilę - taki weekendowy zwyczaj, że w soboty o 11:00 słuchałam audycji Marka Niedźwieckiego "Markomania", a w niedzielę o 10:00 "Piosenek bez granic" Wojciecha Manna, a potem o 15:00 "Sjesty" Mariusza Owczarka.

            Mann tydzień temu, po 45 latach pracy w Trójce, odszedł na znak protestu, bo wywalili jego współprowadzącą. Potem odszedł Młynarski, Chojnacki. Doopiaście.
            • luiza-w-ogrodzie Mann odszedl z Trojki :( 25.03.20, 01:37
              jutka1 napisała:

              > Mann tydzień temu, po 45 latach pracy w Trójce, odszedł na znak protestu, bo wywalili jego współprowadzącą. Potem odszedł Młynarski, Chojnacki. Doopiaście.

              Ktos z moich polskich znajomych pokazal na FB wywiad z Mannem po jego odejsciu. No coz, jestesmy juz w tym wieku, ze prawie wszystko co pamietamy z mlodosci odeszlo w sina dal. Wlacznie z kartkami na cukier :) Ale Manna bardzo mi szkoda, byl znaczaca osobowoscia polskiej sceny radiowej, jego kultura obycia, poczucie humoru i wiedza muzyczna sa nie do podrobienia i nie do zastapienia.
    • jutka1 Niedzieli c.d. 22.03.20, 11:20
      Przed chwilą znowu prószył snieg. Jest zero stopni. W nocy ma spaść do minus sześciu. Brrr. :-/

      W przerwach między nicnierobieniem - robię pranie. A właściwie "praniA". Na obiad: gulasz z kaszą gryczaną i własną kapustą kiszoną. I na razie moje planowanie żywieniowe dalej nie sięga. :-)

      Na myśl, że jutro poniedziałek - jest mi niedobrze.
      • roseanne Re: Niedzieli c.d. 22.03.20, 14:53
        Bylismy na spacerze. Zimno i gwizdzi.
        Uzbieralismy troche czosnku niedzwiedziego, M chce sprobowac zrobic pesto, nawet kupil pecorino

        W planach na kolacje choucroute, znaczy kiszona kapusta z wedzonym boczkiem i kielbaskami
        • ania_2000 Re: Niedzieli c.d. 22.03.20, 18:10
          Happy Birthday to me - ale mi sie trafilo!!!!

          Pogoda sliczna, slonecznie i cieplo - posiedzimy na patio i sie bedziemy opalac.
          I to wszystko co mam dzisiaj w planie.


          • roseanne Re: Niedzieli c.d. 22.03.20, 19:39
            happy indeed :)
            sliczne kwiatuszki
          • ertes Re: Niedzieli c.d. 22.03.20, 19:46
            100 lat Ania!
            • maria421 Re: Niedzieli c.d. 23.03.20, 09:02
              Wszystkiego najlepszego Aniu :-)
          • xurek Re: Niedzieli c.d. 22.03.20, 21:42
            wszystkiego najlepszego i jak najszybszej udanej podrozy do Polski
          • jutka1 Re: Niedzieli c.d. 22.03.20, 22:33
            Aniu, wszystkiego NAJ !!! :-)
            • kan_z_oz Re: Niedzieli c.d. 22.03.20, 23:12
              Duzo zdrowia i milego towarzystwa z okazji.
              • minniemouse Re: Niedzieli c.d. 23.03.20, 00:17
                oh my, birthday! sto lat Aniu!! 🌷

                Minnie
      • xurek Re: Niedzieli c.d. 22.03.20, 21:48
        ostatni dzien pieknej i cieplej pogody. Teraz ostro wieje a od jutra ma wiac, lac i byc zimno. bylam sama na spacerze, bo pan maz sie obrazil bog wie o co i spedzil pol dnia w swojej nowej wirusowej sypialni a pol dnia w pustym hotelu. Jest kompletnie zdolowany zaistniala sytuacja - z jednej strony calkowitym brakiem dochodow a z drugiej calkowitym brakiem zajec. Mnie tez ta izolacja dziala zle na psyche, wiec konflikty niejako zaprogramowane.

        Na spacerze bylo potwornie - zywego ducha na ulicy, zadnego samochodu, czulam sie jak ostatni czlowiek, ktory przezyl jakas apokalipse i stwierdzilam, ze nigdy nie chcialabym sie znalezc w takiej sytuacji. z daleka widzialam dziewczynke bawiaca sie samotnie na ulicy, starszego pana przycinajacego krzewy i dwoch chlopakow kupujacych napoje w automacie przed sklepem. Oraz kilka kur, owiec i dwa koty. Mimo pieknej pogody, spiewajacych ptakow i kolorow wiosny wrocilam jeszcze bardziej zdolowana niz wyszlam do domowego grobowca.

        Ciesze sie juz nawet na te jutrzejsze pracowe telekonferencje. Nie mam pojecia, jak my przezyjemy te nastepne 4 tygodnie izolacji i modle sie, by nie zostala ona przedluzona.
        • jutka1 Re: Niedzieli c.d. 22.03.20, 22:46
          xurek napisała:

          > Ciesze sie juz nawet na te jutrzejsze pracowe telekonferencje. Nie mam pojecia,
          > jak my przezyjemy te nastepne 4 tygodnie izolacji i modle sie, by nie zostala
          > ona przedluzona.
          ************
          Rozumiem, mam tak samo.

          Niby i tak pracuję online, ale zaczynam mieć poczucie zwierza w klatce. Nosa nie wytykam poza drzwi (chyba, że do ogrodu, ale teraz zimnica), brakuje mi normalnego ludzkiego kontaktu. Zaczynam się dołować. :-(
          • kan_z_oz Re: Niedzieli c.d. 23.03.20, 09:35
            Elektryk skonczyl prace. Wlepilismy okienko wentylacyjne. Czekamy na firme z ogrzewaniem wody.
            Praca dzisiaj normalnie. Zaczynaja sie odwolania wakacji. Bylo do przewidzenia. Stala czesc klientow wciaz jest.
            Ludzi mi absolutnie nie brakuje w ukladzie korony.

            Poza tym kleska bezrobocia; 250 tys pracownikow obslugi hotele/restauracje na bruk. Kluby, puby, kasina nastepne 63tys, do 20tys pracownikow linii lotniczych, 4 tys malych biznesow powiazanych z klubami - na dzien dzisiejszy, gdzie tacy jak ja nawet nie istnieja. Rosnie z dnia na dzien.
        • roseanne poniedzialek 23.03.20, 11:14
          xurek napisała:

          > ostatni dzien pieknej i cieplej pogody. Teraz ostro wieje a od jutra ma wiac, l
          > ac i byc zimno. bylam sama na spacerze, bo pan maz sie obrazil bog wie o co i
          > spedzil pol dnia w swojej nowej wirusowej sypialni a pol dnia w pustym hotelu.
          > Jest kompletnie zdolowany zaistniala sytuacja - z jednej strony calkowitym brak
          > iem dochodow a z drugiej calkowitym brakiem zajec. Mnie tez ta izolacja dziala
          > zle na psyche, wiec konflikty niejako zaprogramowane.
          >
          > Na spacerze bylo potwornie - zywego ducha na ulicy, zadnego samochodu, czulam s
          > ie jak ostatni czlowiek, ktory przezyl jakas apokalipse i stwierdzilam, ze nigd
          > y nie chcialabym sie znalezc w takiej sytuacji. z daleka widzialam dziewczynke
          > bawiaca sie samotnie na ulicy, starszego pana przycinajacego krzewy i dwoch ch
          > lopakow kupujacych napoje w automacie przed sklepem. Oraz kilka kur, owiec i dw
          > a koty.


          Koty akurat w okolicy piekne, zadbane i w wiekszosci bardzo ufne. Nie zeby zaraz przybiegaly sie lasic, choc niektore owszem, ale dumnie pilnuja swoich posesji, nie schodzac z gory upatrzonych pozycji.

          Zrobilam zakupy, kasa samoobslugowa, tetris w lodowce odstawiony...coraz lepsza w tym jestem.
          Piekne slonce, ale zimno.

          Udalo sie przebukowac bilet, lece 20 kwietnia, czyli 5 dni po planowanej dacie. Podobno ma byc bezposredni. Pani w telefonie super uprzejma, chyba z 4 razy upewniala sie, ze mam obywatelstwo kanadyjskie.
          Teraz tylko, sie pilnowac. Ubezpieczalnia moja mi wciaz nie odpisala.
          • xurek Re: poniedzialek 23.03.20, 11:27
            co to jest tetris w lodowce :)? Znam tylko jako gre komputerowa....

            Pogoda zmienila zdanie, tutaj tez slonecznie, bezwietrznie ale chlodno. O dziwo termin kontrolny krwi u lekarza nadal bedzie mial miejse, wiec bede w masteczku kolo poludnia, ciekawe jak w nim wyglada.....
            • roseanne Re: poniedzialek 23.03.20, 11:32
              Ha. Dokladnie, jak w grze...
              Lodowka M jest wielkosci takiej turystycznej, mniejsza niz standartowy piekarnik. Wiec, by sie zmiescily zakupi na 4 dni, dla dwoch osob, 3 posilki dziennie trzeba sie naukladac...
              I jeszcze, by bylo latwo dostepnr, bez wyjmowania polowy zawartosci polki

              3 polki, malenki zamrazalnik i poltora pojemnika na warzywa
              • jutka1 Re: poniedzialek 23.03.20, 12:34
                O matko, Rose, nie zazdroszczę. Ale jak widać dajecie radę. :-)
    • jutka1 Poniedziałek, słońce, zimno 23.03.20, 11:36
      Pogoda jak w tytule.

      Pracuję, piszę, gadam ze współpracownikami przez komunikatory, jakoś się kręci.

      Bez względu na wszystko - miłego dnia Wam życzę
      • kan_z_oz Re: Poniedziałek, słońce, zimno 23.03.20, 12:01
        Bardzo zajety dzien.
        Wlepie zdjecia z piwnicy.
        • jutka1 Re: Poniedziałek, słońce, zimno 23.03.20, 12:35
          Kanie, spiżarnia robi wrażenie. Te kompoty, te miody (dobrze widzę, że miody?). Super. :-)
          • kan_z_oz Re: Poniedziałek, słońce, zimno 23.03.20, 13:28
            Miod na gorze. Kompoty robimy od lat z roznych owocow bo szkoda produktu ktory tutaj sie marnuje. Choko, bo mamy jako chwast obok. Troche smalcu ze skwarkami ze swini kupionej pol roku temu. Troche kupionych puszek pomiodorow oraz kapusty. Moja spizarnia w domu jest najmniejsza z mozliwych. Pod chalupa jest duzo miejsca. Bedzie na przetwory. Nie ma chyba wyboru. Ceny obecne powalaja: glowka kapusty 10AUD. Wszystko 200% lub lepiej up.
        • roseanne Re: Poniedziałek, słońce, zimno 23.03.20, 13:24
          looks good
          • ania_2000 Re: Poniedziałek, słońce, zimno 23.03.20, 17:02
            Poniedzialek. zaczynamy kolejny tydzien samoizolacji. Dzisiaj mam meza w domu - wyslali go jednak do domu, lab niewiadomo czy bedzie otwarty czy nie, ma sie dziisaj wyjasnic. Jak go wysla na dluzej, to sie rozlozymy na stole jadalnym i bedziemy sie kopac pod stolem;)

            Dziekuje bardzo za urodzinowe zyczenia;))))) No wiec byla impreza - w pare par znajomych/przyjaciol otworzylismy na skypie party. Bardzo udane. Pilismy wlasne alkohole, jedlismy wlasne przekaski/jedzenie. Stroje byly niedbale, rozwaleni na kanapach - a potem nie trzeba bylo sprzatac. Impreza trwala do 12 w nocy - nie trzeba bylo jechac do domu, kazdy mogl pic, bo kierowcow nie bylo trzeba. No normalne same plusy!;)
            Ale oby takie urodziny byly pierwsze i ostatnie:) Chociaz za tydzien kolega ma, i juz zapraszal wszystkich - wiec wychodzi na to, ze za tydzien znowu pijemy do kamery lol.

            Pogoda sie zrabala, przez tydzien bedzie padal deszcz. Nie wiem czy to lepiej czy gorzej w naszej sytuacji. Bo z jednej strony fajnie jak sloneczko swieci a zdrugiej jak pada, to nie kusi wyjscie.
            • stokrotna Re: Poniedziałek, słońce, zimno 23.03.20, 19:10
              Hej, Aniu - dołączam się. Spóźnione ale szczere. Skyparty - z braku laku - fajna sprawa.

              Do mnie się wczoraj przebił w realu kolega. Uwarzyliśmy razem fajny obiad z owoców morza w kremowym sosie, do tego sałatka owocowa, oraz dwie butelki gruzińskiego wina (jedno białe, a jedno czerwone). Zachowaliśmy stosowny dystans, żarcie myte roztworem octowym, łapki co chwila myte.
              Na koniec dla dezynfekcji po małym kieliszku brandy.

              Bardzo bardzo bardzo zazdroszczę Kan, że ma możliwość konstruktywnych działań, obróbki terenu, ogródka, wykonywania przetworów.

              Zasiedzenie w domu, przy braku konkretnej fizycznej pracy do wykonania, działa źle. A na outing gdzieś do lasu lub w plener - jeszcze za zimno u mnie. Tęsknię za świeżym powietrzem :) Wczoraj jakieś foty ktoś zamieścił z Kabat. Ludzie się ruszyli na spacerki.

              Zasmuca jednak jakiś totalny brak tolerancji. Osoba opisująca wycieczkę do Kabat, byla zła, że inni też spacerują :( I, że aby uniknąć tłumów, "musiała się przedzierać przez zakleszczone haszcze". No kurczę, ludzie źli, haszcze złe, kleszcze złe...

              Mnie tam ta opustoszała z ludzi Warszawa przygnębia.
              • jutka1 Re: Poniedziałek, słońce, zimno 23.03.20, 20:49
                stokrotna napisała:

                > Do mnie się wczoraj przebił w realu kolega. Uwarzyliśmy razem fajny obiad z owo
                > ców morza w kremowym sosie, do tego sałatka owocowa, oraz dwie butelki gruzińsk
                > iego wina (jedno białe, a jedno czerwone). Zachowaliśmy stosowny dystans, żarci
                > e myte roztworem octowym, łapki co chwila myte.
                > Na koniec dla dezynfekcji po małym kieliszku brandy.
                ************
                Brzmi zacnie. Tak jak Ani Skype party.

                > Zasmuca jednak jakiś totalny brak tolerancji. Osoba opisująca wycieczkę do Kabat,
                > byla zła, że inni też spacerują :( I, że aby uniknąć tłumów, "musiała się
                > przedzierać przez zakleszczone haszcze". No kurczę, ludzie źli, haszcze złe,
                > kleszcze złe...
                >
                > Mnie tam ta opustoszała z ludzi Warszawa przygnębia.
                ************
                Wyobrażam sobie.

                Miałam dzisiaj dostawę spirytusu i mydła bakteriobójczego. Spirytus - towar deficytowy, bo cała produkcja Polmosu została skierowana do Orlenu (spółka skarbu państwa czyli PiSu - to dla niezorientowanych) i innych "zaprzyjaźnionych" spółek (np. KGHM), żeby produkowały płyny dezynfekcyjne. Samo w sobie OK, ktoś produkować musi, ale płyn już wyprodukowany jest nie do dostania. Sama więc sobie płyn zrobię: 3 części spirytusu, jedna część wody przegotowanej. Spirytus: Made in the Czech Republic.
            • jutka1 Re: Poniedziałek, słońce, zimno 23.03.20, 20:35
              ania_2000 napisała:

              > Pogoda sie zrabala, przez tydzien bedzie padal deszcz. Nie wiem czy to lepiej
              > czy gorzej w naszej sytuacji. Bo z jednej strony fajnie jak sloneczko swieci a z
              > drugiej jak pada, to nie kusi wyjscie.
              **********
              Gorzej jeszcze, jak jesteś "uwięziona" w domu, za oknem słońce, ale - jak u 100K i u mnie - jest za zimno na wyjście. :-)
              • xurek Re: Poniedziałek, słońce, zimno 23.03.20, 21:14
                Minal nastepny dzien. Tym razem bez klotni. Roboty po uszy, bylam u lekarza i przy okazji przeszlismy sie po pustym miescie powiatowym, rownie przygnebiajace co pusta wies.

                Slonce niesamowite, ale tez zimno, choc nie az tak by nie moc pojsc na spacer. Przed kosciolem na schodach nasi "menele" z psami i puszka piwa. Slyszalam ostatnio reportarz, ze nie ma co z nimi zrobic, bo centra do przenocowania z powodu wirusa zamykaja, organizacjom koscielnym tez nie wolno ich przyjmowac jezeli nie moga zapewnic odpowiednich dystansow i wymogow higieny, nikt im kasy nie daje bo nikogo nie ma, garkuchnie czerwonego krzyza pozamykane - az mnie scielo od tego koszmaru. I jeszcze tak cholernie zimno na dodatek.

                Nasza "zguba z socjalu" sie znalazla: przyszla dzisiaj cala spuchnieta, kulejaca, polprzytomna z jakims jeszcze bardziej obszarpanym kolesiem i oznajmila, ze sie przeprowadza do swojego "chlopaka". Tez w dolku sciska jak widze to mlode zmarnowane zycie.
                • maria421 Re: Poniedziałek, słońce, zimno 24.03.20, 11:49
                  Tutaj sloneczne, ale mrozna pogoda. Moja szalona corka zamowila dla mnie, z dostawa pod drzwi domu, napoje w ilosci takiej, jakbym restauracje prowadzila- 5 skrzynek wody mineralnej gazowanej, 5 skrznek niegazowanej Volvic, dwie skrzynki soku jablowego. Na szczescie mam piwnice, wiec te skarby dolaczylam do juz przechowywanych tam zapasow jednej skrzynki wody gazowanej, 9 butelek niegazowanej Vittel i 6 butelek soku jablkowego .Pojutrze maja dostarczyc kolejny prezent od niej- swieze produkty, wiec licze na kilogramy owocow i warzyw . Nie, nie prosilam jej o to :-)

                  Co do bezdomnych w czasie zarazy , tak jak Xurek widzialam reportaz o bezdomnych w Niemczech i mam nadzieje ze znajda sie jakies sluzby ktore im pomoga rozwozac ciepla zupe.

                  Milego dnia :-)
                  • xurek Re: Poniedziałek, słońce, zimno 24.03.20, 22:31
                    widzialam dzisiaj reportarz z NIemiec, w ktorym ludzie wieszali woreczki z jedzeniem, wieszaki z ciuchami itd na "plocie dla bezdomnych", z ktorego oni moga to sobie zabrac. Ja sie zastanawiam, czy moze nie wybiore sie na dniach do miasta, nie podejde do nich i nie zapytam czy czegos potrzebuja.
                  • xurek Re: Poniedziałek, słońce, zimno 24.03.20, 22:31
                    fajnie, ze corka sie troszczy, minie wirus, to przestanie przesylac i zdazysz do konca roku skonsumowac :)
    • luiza-w-ogrodzie Szary, pochmurny wtorek 24.03.20, 01:46
      Bardzo mnie cieszy jesienna pogoda, lepiej sie wtedy pracuje w ogrodzie. Wczoraj przez poltorej godziny nagrywal mnie zawodowy fotograf, ktory od ponad tygodnia filmuje dyskusje i sytuacje zwiazane z powstaniem wirtualnych wycieczek po sydnejskich ogrodach warzywnych - planuje zrobic film dokumentalny na ten temat. Poprosilam go zeby zrobil dla zespolu pogadanke jak sie najlepiej zorganizowac do pracy online. Musze dokupic kabel przesylowy zeby moc pracowac na zywo z aparatu fotograficznego/kamery ktory jest o wiele lepszy niz kamerki w laptopach. Chyba zaraz zaloze watek o tym.

      Dzisiaj kontynuujemy projekt, wlasnie skonczylam pogadanke (na zywo) o tym, jakie warzywa sadzic teraz, nastepna mam o trzeciej po poludniu o jadalnych bylinach. Jutro zrobie spacer po ogrodzie. Problem z filmowaniem z ogrodu jest taki ze jakosc przesylu danych przez siec komorkowa nie jest zbyt dobra (ogrod jest poza zasiegiem Wi-Fi)

      Poza tym widze ze moj tryb zycia nie za wiele sie zmienil, bo i tak od lat pracowalam z domu. Buszmen sie krecil po domu, owszem, no i wychodzilam na joge, basen oraz warsztaty, nie liczac spotkan ze znajomymi, ale w sumie jestem przyzwyczajona do tego, ze duzo czasu spedzam w domu sama. Co jak widze przychodzi wiekszosci Was z trudnoscia i serdecznie Wam z tego powodu wspolczuje. Gdzies na Fejsie mignely mi sensowne porady psycholozki z pHd o tym, jak zachowac zdrowie psychiczne w izolacji, jak znajde, to podrzuce tutaj.

      Poczucie zamkniecia i odizolowania nie jest dobre dla umyslu i duszy. Podobnie jak Ania pisala o swojej imprezie urodzinowej (wszystkiego najlepszego!) tutaj tez ludzie robia imprezy na Skype etc. Dzis wieczorem jestem zaproszona na wieczorek G&T ale nawet nie wiem, czy chce :)

      A teraz czas odgruzowac kuchnie oraz stol w jadalni, na ktorym pracuje - oba miejsca nieruszone od tygodnia z powodu pracy nad tym projektem ogrodowym, pojawily sie na nich warstwy rzeczy jak na wykopaliskach... a kuchni w dodatku cos co jest na dnie sterty zaczelo, ekhem, woniec...

      Zycze Wam pogody ducha i cierpliwosci w przetrzymaniu nastepnego polrocza i zostawiam wam troche dojrzalych limonek do drinkow

      Luiza-w-Ogrodzie

      Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
    • jutka1 Wtorek porannie oszroniony 24.03.20, 08:22
      W nocy było podobno minus siedem stopni. Rano: szron i ogród na biało.

      Samoizolacji c.d. Jak u większości z nas.
      Trzymajmy się, wspierajmy się nawzajem w ten trudny czas, pełen niepewności, stresu, nerwów, strachu.
      • luiza-w-ogrodzie Moze powinnismy sobie robic zebrania online? 24.03.20, 09:39
        jutka1 napisała:

        > W nocy było podobno minus siedem stopni. Rano: szron i ogród na biało.

        Pieknie, byleby nie wymarzly kwitnace drzewa. W Poznaniu tez sa przymrozki.

        > Samoizolacji c.d. Jak u większości z nas.
        > Trzymajmy się, wspierajmy się nawzajem w ten trudny czas, pełen niepewności, stresu, nerwów, strachu.

        Moze powinnismy sobie robic zebrania online?


        Luiza-w-Ogrodzie

        Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
        • jutka1 Re: Moze powinnismy sobie robic zebrania online? 24.03.20, 10:15
          luiza-w-ogrodzie napisała:

          > Moze powinnismy sobie robic zebrania online?
          ************

          Czemu nie. :-)
          • roseanne Re: Moze powinnismy sobie robic zebrania online? 24.03.20, 12:13
            mozna sprobowac

            troszke sie pokajam, ale z racji wielu roznych sprzetow elektronicznych kanadyjskich i tylko jednego adaptera M dal do uzycia swoj notebook, z klawiatura feancuska, lol

            przestawiona na angielska, ale pisanie jest z pamieci

            dostalam update od rzadu, ze juz tylko 3 loty zostaly do toronto bezposrednie, 27 ostatni. jak sie decyduje zostac dluzej mam sie upewnic ,ze mam kase , leki i prawo pobytu - to ostatnie dla obywatela Uni jest 90 dni bez problemu i mam prawo sie zarejestrowac po tej dacie, wiec spoko



            niecnie przemycam straczkowe tu i owdzie, ale wciaz M nie chce lentil patties, buu

            woda gazowana nam schodzi dosc szybko, podobnie jak kawa
            • ania_2000 Re: Moze powinnismy sobie robic zebrania online? 24.03.20, 16:42
              Zdziwilam sie rano, bo slonce, a mialo lac. Nawet pogoda sie nie sprawdza. Ale chlodno.

              Podpieram apel Jutki - wspierajmy sie w tych chwilach! Kazdemu stres wychodzi w innym wymiarze i sposobie - wiec badzmy dla siebie mili:)

              zebysmy nie skonczyli tak jak w wiekszosci domow;))

            • xurek Re: Moze powinnismy sobie robic zebrania online? 24.03.20, 22:49
              popieram wspieranie i konferencje tez moglyby byc, ale nie mam pojecia, czy ktos z nas umialby to zorganizowac (ja nie :)): Moze Ertes?

              Ja w sumie mialam pierwszy pozytywny dzien w tej izolacji. Az do spaceru byl co prawda doopiasty, bo naczastwo zapowiedzialo cala mase beznadziejnych rozwiazan typu obciecie pensji, wziecie przymusowych urlopow z rownoczesnym zadbaniem o to, by praca zostala wykonana na czas, te zapomogi dla samodzielnych co to mial dostac maz sa obwarowane taka masa restrykcji, ze chyba tylko ci, ktorzy juz umarli z glodu maja szanse je dostac.

              Ale potem poszlo z gorki. Pogoda byla cudowna, chociaz wial ostry wiatr. Poszlismy na spacer w kierunku, ktory jak dotad na nie zainteresowal i odkrylismy prawdziwe wiejskie skarby. Najwiekszym byl stawik zasilany zrdodlana woda, z ktorej min. produkowana jest woda mineralna Eptinger w naszej wsi. Ktos 4 lata temu wpuscil do stawiku ryby i wyglada to prawie jak w ogrodach YSL w Marrakech :). Obled. Wklejam zdjecia stawiku i zrodelka.

              Cala droga byla wspaniala, gospodarstwa rozrzucone w duzej od siebie odleglosci, sciezki przez las z malymi polankami i miejscami na grila, widoki na wies z gory. Spotkalismy kilka par z psami, pogadalismy chwile, zatrzymalismy sie przy gospodarstwie i pogadali z pania czysczaca obore, nazbierali niedzwiedziego czosnku i wrocili w znacznie lepszych humorach do domu.

              Postanowilismy tez z moja druzyna (ja i 2 osoby) robic co dzien na fajrant telekonferencje z wlaczonymi kamerami – bylo fajnie, szczegolnie chyba dla B., ktory mieszka sam i najbardziej mu ta izolacja doskwiera.

              O koronie nie bede sie na razie wypowiadac, bo po co psuc sobie ten niespodziewanie dobry humor.
              • ania_2000 Re: Moze powinnismy sobie robic zebrania online? 25.03.20, 00:56
                Xurku, jak zwykle przepiekne zdjecia z twojej "wsi" - ale ten stawik cudowny! Takie codzienne spacery w takim otoczeniu na pewno podnosi wszystkie dobre hormony/witaminy i ogolne blogodziejstwo!
                My rowniez mozemy wychodzic na spacery - tylko oczywiscie nie w grupach, ale w odleglosciach.
                I z sasiadami rozmawiac przez ulice.
                Obysmy to wszystko przetrwali w miare bezbolesnie, wiadomosci o redukcjach placy, a nie daj boze zatrudnienia w takich czasach przygnebiaja.
                Mario, ale masz picia:), dobra corcia:)
                Robota na dzisiaj skonczona, teraz ide gotowac, nie wiem co. Apetyt mam, wech i smak tez wiec nadzieja ze wirusa nie mam jest:)
                • minniemouse Re: Moze powinnismy sobie robic zebrania online? 25.03.20, 01:04
                  ooo, widzę ze i wy macie mallards. a może to od nas przyleciały :)
                  naprawdę, ślicznie i zacisznie 💛

                  Minnie
                  • xurek Re: Moze powinnismy sobie robic zebrania online? 25.03.20, 08:20
                    To sa u nas bardzo popularne kaczki. Sa na prawie wszystkich wodach. Ale ona w ogole na nas nie zareagowala - siedziala sobie spokojnie dalej, wiec zrezygnowalismy z przejscia przez kladke na wysepke w srodku stawiku. Bedzie co zwiedzac nastepnym razem :)
                    • jutka1 Re: Moze powinnismy sobie robic zebrania online? 25.03.20, 11:33
                      xurek napisała:

                      > (...) ona w ogole na nas nie zareagowala - siedziala sobie spokojnie dalej, wiec zrezygnowa
                      > lismy z przejscia przez kladke na wysepke w srodku stawiku.
                      ***********
                      A co miała na Was reagować - była u siebie :-D
              • luiza-w-ogrodzie Re: Moze powinnismy sobie robic zebrania online? 25.03.20, 02:23
                xurek napisała:

                > popieram wspieranie i konferencje tez moglyby byc, ale nie mam pojecia, czy ktos z nas umialby to zorganizowac (ja nie :)): Moze Ertes?

                Kto w Was ma Zoom? Bo ja dopiero sie do tego zabieram.

                > Ja w sumie mialam pierwszy pozytywny dzien w tej izolacji. Az do spaceru byl co
                > prawda doopiasty, bo naczastwo zapowiedzialo cala mase beznadziejnych rozwiaza
                > n typu obciecie pensji, wziecie przymusowych urlopow z rownoczesnym zadbaniem o
                > to, by praca zostala wykonana na czas, te zapomogi dla samodzielnych co to mia
                > l dostac maz sa obwarowane taka masa restrykcji, ze chyba tylko ci, ktorzy juz
                > umarli z glodu maja szanse je dostac.

                U nas padl elektroniczny system federalny, przez ktory mozna sie starac o zasilki. Jak juz pisala Kan, przed biurami tego urzedu ustawialy sie kilkusetmetrowe kolejki, ,wspanialy sposob rozprzestrzeniania wirusa.

                > Ale potem poszlo z gorki. Pogoda byla cudowna, chociaz wial ostry wiatr. Poszli
                > smy na spacer w kierunku, ktory jak dotad na nie zainteresowal i odkrylismy pra
                > wdziwe wiejskie skarby. Najwiekszym byl stawik zasilany zrdodlana woda, z ktore
                > j min. produkowana jest woda mineralna Eptinger w naszej wsi. Ktos 4 lata temu
                > wpuscil do stawiku ryby i wyglada to prawie jak w ogrodach YSL w Marrakech :).
                > Obled. Wklejam zdjecia stawiku i zrodelka.
                >
                > Cala droga byla wspaniala, gospodarstwa rozrzucone w duzej od siebie odleglosci
                > , sciezki przez las z malymi polankami i miejscami na grila, widoki na wies z g
                > ory. Spotkalismy kilka par z psami, pogadalismy chwile, zatrzymalismy sie przy
                > gospodarstwie i pogadali z pania czysczaca obore, nazbierali niedzwiedziego czo
                > snku i wrocili w znacznie lepszych humorach do domu.
                >
                Jaki piekny widok! Szczegolnie ta czysta woda w stawiku, pozazdroscic. Chyba tez zaczne chodzic na spacery, chociac mam na tyle duzy ogrod ze mna razie nie mam potrzeby z niego wychodzic ;)


                Luiza-w-Ogrodzie
                Forum AUSTRALIA
                • ertes Re: Moze powinnismy sobie robic zebrania online? 25.03.20, 02:30
                  Mam zoom sluzbowy.

                  Ale chyba kazdy ma Chrome wiec meet.google.com powinno dla Was zadzialac.
                  Jedna otworzy meeting i zaprosi reszte.
    • jutka1 Środa, słonecznie 25.03.20, 08:19
      Słońce, minus dwa stopnie. Maks dzisiaj: +3 C.

      Pierwszy dzień obostrzeń epidemicznych, ogłoszonych wczoraj. W sumie mnie nie dotyczy, bo od kilkunatu dni nie wychodzę, ale przekłada się na inne rzeczy. Na przykład jeśli będę musiała pojechać "do miasta", to trzeba będzie dzwonić po taksówkę.

      Dzień jak co dzień. Praca zdalna, telefony, komunikatory. Trochę poczytam. I tyle.
      • roseanne Re: Środa, słonecznie 25.03.20, 16:53
        kolejny dzienm kontynuacja tego samego

        chlodno i powiewa, wiec spacer raczej krotki

        znalezlismy sklep miesny, kupilismy jakies kielbaski, bede robic na luhch sausage roll


        policja patroluje, ludzie w niewielkich grupkach spaceruja, uprawiaja sporty w parach, dzieciaki ze skakankami lub rowerami
        • ania_2000 Re: Środa, słonecznie 25.03.20, 19:01
          Bardzo busy dzien w pracy - zgadalismy sie w pare osob i tak zesmy gadali przez przeszlo godzine a robota lezala:) Nastroje rozne, a to dopiero polowa drugiego tygodnia. Jedni strasza, drudzy nie strasza - kazdy reaguje na swoj sposob.
          Rozmawiam z mama, sa ok, wszystko maja co trzeba - sklepiki osiedlowe zaopatrzone, ojciec chodzi raz na pare dni i zaopatruje, a potem gotuje;) Przyzwyczajeni do siedzenia w domu, wiec psychicznie tak bardzo nie doskwiera.
          Pogoda na swiecie ok, przelotne deszcze/slonce. "Odkurzylam" treadmil hehe - wczoraj juz troche polazilam na nim, dzisiaj tez mam zamiar. Postanowienie: pol godziny lazenia - wtedy dopiero czekoladka:) w nagrode :)

          • kan_z_oz Re: Środa, słonecznie 25.03.20, 23:16
            Zaraz do pracy. Bede konczyla w przyszlym tygodniu. Zamkne chyba na 2miesiace z mozliwoscia przedluzenia/skrocenia.
            Szkola podstawowa wciaz czynna w miasteczku. Widzalam wczoraj rodzicow wlekacych dzieci do szkoly.
            Za to zamknieta jest granica z NSW, gdzie powstala sytuacja jak z Berlinem wschodnim i zachodnim. Co za chaos. Zupelne pojebanie rzadow. Decyzje? chyba budza sie rano i wprowadzaja co kto wymysli czyli nic nowego.

            Pogoda dopisuje i to jest plus.
            • jutka1 Re: Środa, słonecznie 25.03.20, 23:51
              kan_z_oz napisała:

              > Zaraz do pracy. Bede konczyla w przyszlym tygodniu. Zamkne chyba na 2miesiace
              > z mozliwoscia przedluzenia/skrocenia.
              ***********
              Chyba słusznie, Kanie.
              Dmuchanie na zimne, jako powiedzenie, nabiera teraz nowego znaczenia.

              > Szkola podstawowa wciaz czynna w miasteczku. Widzalam wczoraj rodzicow wlekacych
              > dzieci do szkoly.
              **********
              Un-EF-believable!

              :-(
              • jutka1 Re: Środa, słonecznie 25.03.20, 23:54
                O!
                Popełniłam #99. No to zamykam i idę otworzyć nowego pierdulona.
          • jutka1 Re: Środa, słonecznie 25.03.20, 23:49
            Te dwa cele w życiu - bezcenne! :-)))
        • jutka1 Re: Środa, słonecznie 25.03.20, 23:48
          Rose, uważajcie na siebie.
          Kurczę, sama się łapię na niechęci do zakupów, nawet dowożonych do domu. :-(
          • kan_z_oz Re: Środa, słonecznie 31.03.20, 13:19
            Chlop chory i ma typowe sypotomy grypy. Zobaczyny rano, bo obecnie nie funkcjonuje.

            Ja natomiast fruwam.
            • roseanne Re: Środa, słonecznie 31.03.20, 13:36
              Trzymajcie sie
              • minniemouse Re: Środa, słonecznie 01.04.20, 03:02
                Ditto !!
                • kan_z_oz Re: Środa, słonecznie 01.04.20, 04:59
                  38.6C w nocy. Pogotowie stwierdzilo, ze nie kwalifikuje sie na test bo mu brakuje 2.5 roku do 60. Nie ma sraczki, ani nie wymiotuje. Nie kwalifikuje sie bo nie byl za granica, ani w kontakcie z kims o kim wiemy, ze ma korone. Nie jest pracownikiem sluzby zdrowia, a bieganie po przychodniach to nie lekarz czy pielegniarka. Moze sobie wejsc na rzadowe strony i poczytac na temat korony lub zadzwonic do lekarza jak sie martwi.

                  Na szczescie czuje sie juz lepiej. Tak to wyglada w zachodnim, zamoznym kraju. Calkowita porazka.
                  • kan_z_oz Re: Środa, słonecznie 01.04.20, 05:11
                    Metoda "zrob to sam", zmontowalam lekarstwo; tumeryk, imbir oraz czosnek. Do lekarza nie ma nawet sensu dzwonic.
                    • roseanne Re: Środa, słonecznie 01.04.20, 08:42
                      Bardzo przykre.
                      Dbajcie o siebie
                      • kan_z_oz Re: Środa, słonecznie 01.04.20, 09:13
                        Odpisala znajoma lekarka, ta zajmujaca sie korona;
                        "...Currently the only people that meet criteria for testing are if you have a known positive contact or have recently arrived from overseas. The other criteria are health care workers with fever or flu symptoms.
                        It is really frustrating . You just have to assume everyone has Covid19 if they have flu and isolate until a couple of days after they are totally well"

                        Jak napisalam - samoleczenie korony w trzecim miesiacu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka