Dodaj do ulubionych

O pierdułach - Odc. 456

29.09.20, 11:18
Otwarte :-)

Zaraz wkleję dzisiejszy wpis Rose
Obserwuj wątek
    • jutka1 Dzisiejszy wpis Rose 29.09.20, 11:18
      roseanne Re: Piątek, deszcze 29.09.20, 11:15

      zuje ja sobie na sniadanie kanapeczke z lososiem, popijam kawai slucham wiadomosci
      a tu , jak nie rypnie kolejna koza z mojego ogrodka
      Montreal idzie pod kolejny lockdown, z miastem quebec i jednym z regionow

      szkoly otwarte, czesc biznesow w tym fryzjerzy otwarte
      jedzenie tylko na wynos
      zero odwiedzin domowych, chyba, ze opiekun do osoby samotnej - przez pazdziernik..

      a poza tym pada deszcz
      • xurek Re: Dzisiejszy wpis Rose 29.09.20, 16:22
        jak ktos chce sprawdzic, czy ktos kogos odwiedza czy nie?

        W Polsce wprowadzili "kolory" dla gmin i blizej nieokreslone obostrzenia w zaleznosci od koloru (znaczysie moze i ktos je blizej okreslil, ale do szerokiej publiki nie dotarlo). I tak na ten przyklad jest na Kaszubach gmina "czerwona" obok gminy "zielonej", w kazdej gminie inne obostrzenia, ale ludzie sie z gminy do gminy moga sie swobodnie poruszac....

        U nas podobny cyrk. W kantonie Solothurn ze znikoma iloscia zarazen, prawie zerowa iloscia zachorowan i takoz zgonow jest obowiazek maseczek w sklapach. W sasiednim katnonie Aargau z wieksza iloscia zarazonych / zhospitalizowanych tudziez umarlych takowegoz nie ma. Tak wiec jezdze teraz na zakupy do Aarau i wracam do kantonu Solothurn, gdzie chodze po ulicy bez maseczki.....

        Paranoja szerzy coraz wieksze kregi, jedni jak widac glupieja bardziej, drudzy mniej, ja juz zupelnie stracilam wszelkie zaufanie co do zdrowych zmyslow rzadow, miediow i wiekszosci ludzkosci.

        W Darlowie wszyscy w sklepach w przepisowej odleglosci od siebie i maseczce na gebie, bo obsluga przypomina, bo im w przeciwnym razie sklepy zamkna. W tym samym Darlowie na targu wlazi jeden na drugiego bez maseczki oczywiscie, bo jest na "swiezym powietrzu i wolno". W Wiciu oddalonym o 8 km wczasowicze leja na wszelkie reguly, tak samo jak wlasciciele sklepow i restauracji, bo wiadomo, ze nikt tutaj we wrzesniu nie przyjedzie i nie sprawdzi.

        Ale niektorzy znajomi odmowili spotkania ze mna, bo jestem ze Szwajcarii a tam, psze panstwa, podle telewizorni trup kowidowy sciele sie gesto, wiec jestem tredowata i nalezy mnie omijac wielkim lukiem.

        Na dworcu WaWa Wschodnia wszyscy wylaza z pociagu w maseczkach, poczym natychnmiast je sciagaja, bez maseczek tlocza sie na schodach do tunelu i na schodach do nastepnego peronu, gdzie bez maseczek tlocza sie czekajac na pociag a potem w tym pociagu zakladaja owe maseczki, ktore wiekszosc wyciaga wymietolone z kieszeni.

        W naszej telewizorni juz nie strasza kowidowa smiercia, bo za dlugi nikt nie umiera i w koncu trafia do najbardziej zastraszonego, ze chyba cos nie tak: teraz strasza "dlugoterminowymi" kowidowymi skutkami, ktorymi to ma byc oslabienie serca, migrena, slabosci i zapadlosci wszelkie. Rownoczesnie na temat leku, ktory zazywam a ktory jest na rynku od 5-ciu lat mnie moj lekarz poinformowal, ze jest zdecydowanie za wczesnie na to, by byc w stanie okreslic, czy i jakie dlugoterminowe skutki uboczne bedzie mial. Ludzkosc zbaraniala moim zdaniem do imentu.
    • jutka1 Wtorek - ciągle pada deszcz, ciemno 29.09.20, 11:29
      Pogoda jak w tytule, 11 C, brrr.

      Włączyłam piec i okazuje się, że mam zapowietrzone kaloryfery. Zadzwoniłam, zamówiłam speca, będzie po południu.

      Zadzwoniłam też do tego nowego klienta, który się był "zapadł w ciszę". Uprzejmie spytałam, czy ciągle mam rezerwować czas. No i banalnie - okazuje się, że miał "sytuację rodzinną", i mu umknęło. Prawnicy obrobią umowę, a ja od przyszłego tygodnia będę mogła zacząć. No i gites. :-)

      Też jeszcze inna "fuszka" (bo niewielka) sie pojawiła. Mam nadzieję, że inne rzeczy też się zaczną objawiać, jak się ludziska zwiedzą, że "wyszłam z korpo" i już nie będę odmawiać zleceń z powodu braku czasu. :-)

      Trochę mi sie podniósł poziom optymizmu. Trochę to lepsze niż nic.

      Miłego dnia :-)
      • kan_z_oz Re: Wtorek - ciągle pada deszcz, ciemno 29.09.20, 11:40
        U nas zimno. Zima wrocila i piec buzuje.
        Mozna niby klimatyzacja ogrzac ale nie lubie.

        Z polityki; jestem ogolnie bardzo zniesmaczona ekipami rzadzacymi od kilku lat ale ludnosc wokol na szczescie normalna.

        Xurku, trzymaj sie. Wazne, ze decyzja zapadla. Dobra/zla, kto wie? Oraz ile zajmie.
        Mnie zajelo chyba 10 lat aby wyczyscic nieruchomosci. Tylko, bo inaczej zostalibysmy w dlugach. Tak to mniej wiecej wyglada tutaj gdy uczciwie palci sie wszystkie podatki.

        Trzymajcie sie zdrowo, trzymajcie sie finansowo ok. Trudne czasy do przejscia.
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek sie zrobil 29.09.20, 12:57
      No tak, od czwartku nie wchodzilam na forum i juz sie zaczely nowe Pierduly a jeszcze nie zdazylam przeczytac poprzednich, za co przepraszam. Wpadlam tylko zeby dac znak zycia, zanurzona kompletnie w pracach domowo-ogrodowych i budzona codziennie o 7 rano przez ekipe demolujaca dom (podobno maja skonczyc w tym tygodniu, potem wchodza budowlancy) i generalnie zajeta. Na przyklad dzisiaj od rana: upieklam chleb na zakwasie, upieklam i zaprawilam dwa kilo bulw fenkula, podzielilam kurczaka i zrobilam gar rosolu, upieklam buraki, po poludniu rozsadzilam dwanascie sadzonek tomatillo w doniczki po czym podlalam caly ogrod, podskubalam czubki bobow i napisalam polowe prezentacji na czwartkowy warsztat.

      Zaraz ide spac, jutro w ramach odpoczynku wybieram sie do Buszmena przejrzec mu spizarnie (bo sie skarzyl ze nie wie co tam jest) oraz ogrod (bo nie wie co tam rosnie), przelece sie poza Sydney i przywioze sobie troche prowiantu. Buszmen nie potrafi gotowac, wiec zabiore to czego nie potrafi uzyc :)

      Jutro znowu pobudka o siodmej. Czego Wam nie zycze!


      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
    • xurek wtorek 29.09.20, 20:57
      Austria wciagnela Szwajcarie na liste krajow o przymusowej kwarantannie, Austriaccy goscie w hotelu odjechali dzisiaj zamiast 2 tygodnie pozniej. Koszmar, ktory zdawal sie byc przezwyciezony powraca. Nie wiem, czy S. to psychicznie wytrzyma. Caly wieczor szuka ogloszen o prace, ktorych prawie ze nie ma...
      • kan_z_oz Re: wtorek 30.09.20, 09:25
        Nie wiem Xurku jak wyglada twoja wies ale moja ma bardzo ograniczona liste miejsc pracy. Kazde zajecie jest wiec praca.
        Czy S ma jakies ukryte taleny? U nas wyglada to tak;
        Gotowanie? Tutaj praktykowane gdy ktos ma B&B, gdzie jest komercjalna kuchnia dla gosci. Mozna robic posilki domowe i sprzedawac zamrozone lub cieple do odbioru.

        Mozna byc 'zlota raczka', jesli ktos ma do tego pociag, pomagac roznym ludziom z ogrodami, wywozem smieci ogrodowych lub poprostu sprzataniem wokol domu.

        Mialam wiele pytan o prasowanie. Nie lubie, wiec nie biore ale jest. Ktos pytal o opieke nad zwierzakami w czasie X-mas. Nie biore bo chce miec X-mas jak kazdy inny bez pracy.

        Kazde takie zajecie jest dobre na psychike i moze nie finansowo. Wazne aby jakos sie znalesc i nie czekac na koniec epidemii oraz patrzec co robia rzady.

        Cwiczylismy przy okazji GFC, ktory nas niezle dupnal.

        Mily dzien. Czuje sie zdecydowanie lepiej niz wczoraj. Mialam chyba jakies wiosenne przesilenie czyli dzien do dupy.
        Spedzilam sporo czasu z ksiegowa. Znowu i jest to bardzo nuzace. Musialam przejsc przez ilosc pieniedzy, ktora wplynela do biznesu w 2019 miedzy 1-ym lipca i 30-tym wrzesnia w porownaniu z obecnym kwartalem. W sumie jest to samo co rzad wprowadzil miesiace temu tylko nikogo nie sprawdzal. Musi byc spadek dochodu 30% plus dla maelgo biznesu i 50+ dla duzego.

        Przeslalam wlasnie cyfry. Sie kwalifikuje i ciekawe na jak dlugo.
        Bedzie - to bonus. Nie licze.

        Smieszne, ze zatrzymali malemu biznesowi jak moj a nie duzemu. Rece opadaja tutaj.

        Moj spadek jest prosty; 60% w ostatnim kwartale zeszlego roku oraz 37% w pierwszym tego roku w porownaniu do zeszlego roku i lat ubieglych siegajac wstecz.

        Przyroda oraz pogoda sprzyja. To jest wazne. Finanse sa absolutnie szalone podobnie do cen sklepowych.

        Wole patrzec na ogrod ale niestety czasami musze na wplywy.

        Pojawil sie znowu paw i musze isc...haha

        Bawcie sie dobrze tak jak my sie bawimy. Uwielbiam czytanie polityki jako stymulacje mozgu na godziny spedzone gdzie nie ma zadnego myslenia.

        Tak na to wszystko patrze.
        • xurek Re: wtorek 30.09.20, 10:03
          zajec "bezdochodowych" S. nie brakuje, natomiast wygenerowanie dochodu tak jak Ty piszesz nie jest w CH z racji detalicznych regulacji "wszystkiego" niemozliwe. Jego rozklada fnansowa zaleznosc od moich dochodow, bo po raz pierwszy w swoim dosc dlugim zyciu jest od kogos zalezny. Mozna tylko miec nadzieje, ze nie bedzie tak zle i ze to tylko chwilowe turbulencje a nie poczatek nowego lock down - dramatu.
    • xurek sroda 30.09.20, 10:08
      pogoda prawdziwie jesienna: mglisto - sloneczno - chlodnawa.

      w ramach oszczedzania za wszystkim z racji kryzysu pociag w skroconym skladzie kompletnie przepelniony, Odzwyczailam sie od takiego tloku i stwierdzilam, ze osoba siedzaca obok mnie irytuje mnie jeszcze bardziej niz przed lock-downem.

      w pracy szybsze tempo, zblizaja sie jesienne reviews, negocjacje warunkow na 2021 oraz zamykanie 2020. Do polowy grudnia bedzie intensywnie.
      • jutka1 Re: sroda 30.09.20, 10:36
        Tutaj też chłodno i mgliście. Na chwilę przestało padać, ale pewnie nie na długo.

        Dzień szykuje się spokojny. Odpukać. W planie barszcz ukraiński i czytanie.

        Miłego dnia :-)
        • xurek Re: sroda 30.09.20, 11:02
          "barszcz ukrainski i czytanie"

          nie masz pojecia, jak Ci zazdroszcze. Tesknie do takiego dnia pod tytulem "nic, co bym MUSIALA zrobic".

          delektuj sie odpoczywaniem jak dlugo sie da :)
          • kan_z_oz Re: sroda 30.09.20, 13:01
            U mnie jutro dwie wielkie chalupy. Zaczynam o 8:30 rano pierwsza i druga skoncze przed 4pm.
            W sumie sredni dzien.

            Nie moge sie doczekac X-mas gdzie wszystko zawiesze.
      • roseanne Re: sroda 30.09.20, 16:37
        Tak, zauwazylam, ze gestosc pasazerow sie bardzo podniosla,

        Pogoda ladna dosc, choc jesienna.
        By wykorzystac , ze akurat dzis nie pada zjedlismy lunch poza domem - ta tajska kaczka, co kiedys zabraklo

        A potem sie wybralam pozwiedzac lokalne odziezowe, jako, ze juz koncowka pobytu.
        Kurcze, same smuty, zarowno kolorystyczne, jak i ksztaltem...


        Obszylam kawalek wiskozy nabyty w Lizbonie, M bedzie mial szaliczek pamiatkowy, dopuki nie zgubi, lol
        • jutka1 Re: sroda 01.10.20, 00:32
          Dziwny trochę dzień, ta środa. Nic jak planowałam rano. Jakieś naloty dziwnych ludzi, jakieś telefony z dziwnymi problemami, które niby miałam rozwiązywać (z jakiej racji ja?), brak wody przez 4 godziny. Tak czy siak, najważniejsze, że korpo nic nie chciało, i że kaloryfery grzeją. :-D

          Aha, i jeszcze, pozytyw. Jakoś na początku roku zdechł ostatni liśc na mojej orchidei. I taka siedziała goła, ale ja podlewałambez wzgledu na niby-śmierć; wypuściła pierwszy liść, drugi, trzeci, a dzisiaj zauważyłam, że jednak wypuszcza też pęd kwiatowy. Yay. Odrodziła się. Czego sobie i Wam wszystkim życzę (parafraza m.k.). :-)
          • ania_2000 Re: sroda 01.10.20, 01:38
            Mam do Was pytanie o stawki w Polsce.

            ile mam sie zaplacic za sprzatanie dwopokojowego mieszkania z kuchnia i lazienka?
            mieszkanie nieduze, mieszkaja tam moi starsi rodzice - ok 60 m2 - w miare niezagracone. Wymaga gruntownego sprzatania.
            Uslyszalam 400 zlotych za 3 godziny - maja pracowac 2 osoby.
            czy to duzo? normalna stawka? ja uwazam ze powinno sie placic za wykonanie pracy a nie za godziny.

            czy dobrze uwazam? jak to w Pl wyglada? ma ktos jakies rozeznanie?

            • kan_z_oz Re: sroda 01.10.20, 02:21
              Aniu, stawki zaleza od miejscowosci. Tesc w Nowym Saczu placil sasiadce pomagajacej przy opiece 10PLZ/godzine. Jest to bardzo malo.
              Wychodzi 66PLZ/godzine. Sporo.
              Jest to zdecydowanie za duzo na regularne sprzatanie. Jest ok na jednorazowe. 6 godzin to kupa czasu. Nie jest tanie wiec ekipa musi byc naprawde super lub naprawde sie ceniaca.

              Oczywiscie cykna okna, piekarnik, okap, wypucuja lazienke na blysk, szafki w kuchni od srodka, przesuna wszystkie meble, umyja lodowke. Tyle bym oczekiwala w czasie tych 6 godzin przy tym metrazu.
              • ania_2000 Re: sroda 01.10.20, 05:52
                No wlasnie ale to sa tylko 3 godziny. To nie jest 6 godzin. to jest za 3

                Co mozna zrobic w czasie 3 godzin? ja przepraszam ze tak jatrze, ale czuje oszustwo. I nie, to ze nie zaplace, bo zaplace, ale nie lubie jak to sie mowi - byc wyruchana na sucho.
                • maria421 Re: sroda 01.10.20, 09:03
                  kobieta.wp.pl/ile-zarabia-sprzataczka-na-godzine-6263030390773889a

                  400 zl za 3 godziny dla 2 osob? To znaczy prawie 70 zl za godzine dla jednej osoby, to sa stawki niemieckie, nie polskie.
                  • jutka1 Re: sroda 01.10.20, 10:21
                    maria421 napisała:

                    > kobieta.wp.pl/ile-zarabia-sprzataczka-na-godzine-6263030390773889a
                    >
                    > 400 zl za 3 godziny dla 2 osob? To znaczy prawie 70 zl za godzine dla jednej os
                    > oby, to sa stawki niemieckie, nie polskie.
                    ***********

                    Tak jest.

                    Aniu, chcą Cię wyr....ć na sucho, jak to określiłaś.
                    W PL stawki są zwyczajowo za godzinę, ale umawia się na liczbę godzin. Za mieszkanie tego metrażu - w sumie 100 PLN, nie więcej. I jedna, nie dwie osoby, no bez przesady.
                    • kan_z_oz Re: sroda 01.10.20, 10:54
                      6 godzin bo sa w dwie osoby. 3x2.

                      Podaje sie albo liczbe godzin z okresleniem ile ona wynosi, albo kosztorys na calosc pracy. W tym kosztorysie jest wyliczone wszystko co ma byc zrobione.
                      Gruntowne sprzatanie to co innego niz domowe.

                      Lazienka wymyta chemikaliami i wytarta do sucha przy 'bond cleaning' to godzina pracy. Piekarnik z rozmontowaniem bokow oraz cyszczeniem wszystkich kratek, brytfanek, szyby to tez godzina. Okap czyli czyszczenie filtra to nastepne 30 min co najmniej przy zalozeniu, ze jest ekipa w posiadaniu odpowiedniego preparatu, ktory ten tluszcz rozpusci.
                      To jest czesc komercjalna, za ktora liczy sie wiecej. Wyzsze sa tez stawki w duzych miastach.

                      Cala reszta powinna posiadac normalna stawke domowego sprzatania o ile nie ma potrzeby na przesuwanie wielkich mebli, gdzie moga byc potrzebne dwie osoby.

                      Poszukaj kogos innego, bo smierdzi podanie kosztorysu bez okreslenia zakresu pracy z okresleniem godzin bez okreslenia ile chca za nastepne godziny.
                      • kan_z_oz Re: sroda 01.10.20, 11:00
                        Ogolnie to zajmuje mi 10 godzin gruntownego sprzatania "bond cleaning" czteropokojowego sredniej wielkosci domu z dwoma pelnymi lazienkami, pralnia, cala kuchnia, okap, piekarnik, wszystkie szafki w sporej kuchni, drzwi, ramy okien, usuwanie sladow ze scian, odkurzenie i umycie na mokro podlogi. Dom jest oczywiscie pusty.

                        Duzy dom, 2,5 lazienki, to srednio 15 godzin. Wszystko bez okien (szyb)

                        60m2, 4 godziny uwazam za baaardzo duzo. 400PLZ za absurdalnie wysoko.
                        • ania_2000 Re: sroda 01.10.20, 18:19
                          dziekuje bardzo za podpowiedzi!
                          szczegolnie za Kanowe profesjonalne zwrocenie uwagi - o kosztorys, bond.
                          Tez uwazam ze stawka jest wygoruwana, i nie chodzi mi nawet o kwote, bo OK< skoro tyle uwaza sie, ze ma byc zaplacone, to zaplace za "calkowite wysprzatanie mieszkania" - ale juz w tym przypadku za wykonana prace - a nie za 3 godziny.

                          Nie uwierze, ze w 3 godziny mozna porzadnie wysprzatac, o to mi chodzi:)

                          dziekuje jeszcze raz za wsparcie:)
          • roseanne Re: sroda 01.10.20, 10:59
            orchidee to przedziwne roslinki

            tyle razy podchodzilam i dobijalam, teraz mialam przez ponad rok, corcia przejela opieke podczas mojej nieobecnosci

            wczoraj poprzesadzalam spowrotem, tyle ze w wieksze doniczki, lawendy, tymianek i rozmaryn wnioslam dzis do srodka

            wieczorem juz cieply welniany kubraczek wdzialam


            mi sie kurcze blade jakis jez umoscil w gardle, przeszczekalam pol nocy - poza drapaniem i kaszlem absolutnie nic. Kupilam wor cukierkow ziolowych, miod i sok cytrynowy i sie bede kurowac
    • jutka1 Czwartek - deszczowo, ciemno i chłodno 01.10.20, 12:34
      Pogoda jak w tytule. Brrr.

      Nosa z domu nie wysuwam dzisiaj.
      Spałam rekordowo 8.5 godziny - najdłużej od nie wiem kiedy. Czyżby organizmus się regenerował?

      Siłą rzeczy nic się nie dzieje, i tak trzymać. :-)

      Miłego dnia/wieczoru Wam :-)
      • xurek Re: Czwartek - deszczowo, ciemno i chłodno 01.10.20, 23:16
        a ja jestem chora jak ciapek. Zarazilam sie, mimo "srodkow ostroznosci" od S., ktory juz jest prawie zdrowy. Kichanie, bol w gnatach, biegunka i temperatura 34.5 (ja im bardziej jestem chora, tym bardziej idzie w dol). Przelezalam caly dzien na kanapie, zazylam WICK i spray na astme i jest juz prawie dobrze, ale jutro na wsjakij sluczaj bede sie jeszcze kurowac.

        Rose, jezeli nasze przeziebienia sa dla Was problemem, to mam zupelne zrozumienie.

        Poza tym wlaczylam tylko kompa by przeczytac maile, nie mam pojecia, jaka za oknem byla pogoda, wzielam wlasnie kapiel, wypilam kubek ohydnej szalwii i zycze wszystkim dobrej nocy.
    • jutka1 Piątek, slońce wyszło, ale jest chłodno 02.10.20, 12:32
      Pogoda jak w tytule, dopiero jutro ma się ocieplić do 20 C. I ma być słonecznie. Pewnie jutro spędzę sporą część dnia w ogrodzie.

      Znowu spałam 8.5 godziny, wow. :-D

      Dzisiaj trochę ogarniam dom, czytam, słucham radia Nowy Świat - w sumie to się lenię chyba. :-)

      Miłego dnia/wieczoru :-)
      • roseanne Re: Piątek, slońce wyszło, ale jest chłodno 02.10.20, 14:02
        Gratuluje dlugiego spania. Mi ostatnio nie wychodzi...

        Dzien pochmurny, ale nie deszczowy.
        W ramach walki o szybkie wyzdrowienie dzis byl obiad ze spizarni,

        October fest for two!
        Rosti, kielbasa z Vadios, pieczarki, piwo ryzowe (bo akurat mialam, z coopa)
        i odpowiedni podklad muzyczny - dostalismy lekkiej glupawki i stukalismy sie kuflami, a bo co. Tylko, ze pyfko 0,3 wiec za duzo tego stukania nie bylo

        Muzyke ucielismy zaraz nastepna piosenke po zjedzeniu posilku. Trzeba miec nastroj na to...
        Moze, powinnam juz zaczac rawdzac, czy nic sie nie zmienilo apropos mojego wylotu w czwartek.
        M dostal wiadomosc wieczorem, ze juz jego powrot z Pl jest odwolany i ma przebukowac na inny lot. Sprawy rodzinne...
    • jutka1 Sobota, ciepło, ale bardzo wietrznie 03.10.20, 13:00
      Pogoda jak w tytule. Niby ciepło, ale jest bardzo silny wiatr, prawie zwiewa czapki z głów. Próbowałam tarasowania, ale nie da się za bardzo. Jutro ma się uspokoić.

      Plany leniwe. Czytanie, muzyka, pichcenie. Nic takiego, i takiego zwolnienia tempa mi trzeba.

      Czego i Wam życzę (c) m.k. :-)
      • roseanne Re: Sobota, ciepło, ale bardzo wietrznie 05.10.20, 09:43
        Niedziela byla milo spotkaniowa, w Podjurzu, znaczy u podnoza Jury.
        Zwiedzilismy okoliczny zamek, poplotkowalismy.
        Wieczorem tu lalo

        Z dzis pospolita codziennosc, ostatnie pranie przed pakowaniem. Zastanawianie sie powoli co zostawic, jak porozmieszczac to i owo...
        Na balkonie widze, ze kosmosy znow zaczynaja kielkowac, hmm
        • jutka1 Re: Sobota, ciepło, ale bardzo wietrznie 05.10.20, 11:14
          Już wyjeżdżasz, czas leci bardzo szybko!
          Czy po przylocie do Kanady będziesz musiała znowu siedzieć w kwarantannie?

          Btw, Wasz obiad "oktoberfest" brzmiał smakowicie. Ja od 2 dni bezmięsnie, bo zapomniałam, że weekend i nie zamówiłam mięsa ani wędlin. :-)
          • roseanne Re: Sobota, ciepło, ale bardzo wietrznie 05.10.20, 12:42
            tak, obowiazkowe 2 tygodnie izloacji
            plus dodatkowe dwa lockdown, bo lokalny premier wymyslil, zamkniecie resto, barow itd, plus brak odwiedzin, chyba ,ze ktos samotny i potrzebujacy opieki to moze jedna osoba sie pojawic i pomoc..
            jak pisalam wczesniej - koza z przeklejonego posta
            • jutka1 Re: Sobota, ciepło, ale bardzo wietrznie 05.10.20, 12:48
              roseanne napisała:

              > tak, obowiazkowe 2 tygodnie izloacji
              > plus dodatkowe dwa lockdown, bo lokalny premier wymyslil, zamkniecie resto
              > , barow itd, plus brak odwiedzin, chyba ,ze ktos samotny i potrzebujacy o
              > pieki to moze jedna osoba sie pojawic i pomoc..
              > jak pisalam wczesniej - koza z przeklejonego posta
              **********
              Pytałam, bo nie byłam pewna, czy aby coś się w międzyczasie nie zmieniło.
              Czy będziesz mieć prawo do czyichś odwiedzin?
              Co z zakupami podczas izolacji?
              Nie dość, że jetlag, to to. Koszmar.
              • roseanne Re: Sobota, ciepło, ale bardzo wietrznie 06.10.20, 00:06
                Mala mieszka od lipca, spowrotem. Odwiedzin teoretycznie nie wolno do konxa pazdziernika. Zakupy wlasnie zamowilam, znaczy poslalam mlodziezy liste..
                Wiosna bylam sama, Mlody cos tam kupil, zakupy online dzialaly, jak cie moge- dobrze, ze mnie Cj z R ratowali dostawami owocow, bo sklepowe zamowienia byly realizowane srednio w 1/3.

                O nastepnych zmianach nic nie slyszalam, niewielu juz mozna ograniczyc dodatkowo
                Ochrone dla starszego personelu uczacego, po 60, by ograniczyc kontakt, zniesiono w czerwcu
                Teraz "namawia sie" nauczycieli, by przychodzili do pracy nawet w czasie oczekiwania na wyniki testow, bo przeciez dzieci niczego nie roznosza...
                Przeciez wszystkie zakazenia sa tylko na gruncie prywatnym
                • jutka1 Re: Sobota, ciepło, ale bardzo wietrznie 06.10.20, 00:25
                  roseanne napisała:

                  > Mala mieszka od lipca, spowrotem. Odwiedzin teoretycznie nie wolno do konxa paz
                  > dziernika. Zakupy wlasnie zamowilam, znaczy poslalam mlodziezy liste..
                  > Wiosna bylam sama, Mlody cos tam kupil, zakupy online dzialaly, jak cie moge-
                  > dobrze, ze mnie Cj z R ratowali dostawami owocow, bo sklepowe zamowienia byly r
                  > ealizowane srednio w 1/3.
                  **********
                  No to ufff.

                  > Teraz "namawia sie" nauczycieli, by przychodzili do pracy nawet w czasie oczeki
                  > wania na wyniki testow, bo przeciez dzieci niczego nie roznosza...
                  > Przeciez wszystkie zakazenia sa tylko na gruncie prywatnym
                  ************
                  Nieno. Wtf! :-///
    • luiza-w-ogrodzie Długi weekend czyli lato wczesna wiosną 03.10.20, 15:37
      U mnie ciągle to samo, ogród, wymiana barterowa, edukowanie się jak obrabiać i edytować filmy (założyliśmy grupę wspomagania z permakulturowymi znajomymi). Zamówiłam przez Internet trzymadlo do komórki, które będzie pasowało do statywu jaki mam do aparatu fotograficznego. Znalazłam też fajny mikrofon, który można podłączyć do komórki i do aparatu, ale nie mają go na stanie. Może dopadnę ten model w sklepie.

      Od tygodnia nie było w naszym stanie ani jednego przypadku zarażenia koronawirusem. Jest długi weekend, słoneczna i gorąca pogoda, ludzie plażują, moje lokalne restauracje byly oblężone. Nastroje dopisują ale w każdej chwili może się to zmienić, zarówno zdrowotnie jak i politycznie. Ale jak to mi dziś powiedział młody człowiek, który przyszedł wymienić się roślinami "cokolwiek by się nie działo na świecie i w polityce nie ma wpływu na moje plany". Z dziewczyną właśnie szukają fermy dla siebie.. W sumie mam też podobne podejście...

      Zatem najnowszym dramatycznym niusem (autocorrect podpowiada mi "biustem") jest przekazana mi przez sąsiada wiadomość, że robotmicy, którzy wyburzali jego dom widzieli półmetrowego brązowego węża, który zwiał za płot do mnie. Podejrzewam że ten wąż i tak pewnie odwiedzał mój ogród, bo tu są żaby a węże tej wielkości jedzą je, jak i jaszczurki, duże owady i małe ptaszki.

      Na jutro zapowiadają 31 stopni w cieniu, na poniedziałek 33, ale wieczorem ma przyjść zimną zmiana (tak zwany "southerly buster") i we wtorek będzie 20 stopni.

      Fejs przypomniał mi że pięć lat temu wróciłam z Polski i był gorący długi weekend. Kiedyś byłoby nienormalne żeby wczesną wiosną bylo ponad 30 stopni... Na szczęście zaczął się cykl La Nina, który przyniesie deszcze więc lato nie będzie tak strasznie suche jak ostatnie. Będą też powodzie i więcej cyklonów, co mnie nie grozi, ale wiele osób ucierpi, szczególnie rolnicy. A propos rolników, ponieważ granicę są zamknięte, zabraknie im 26 tysięcy sezonowych pracowników do zbierania owoców i warzyw. Zmarnuje się mnóstwo żywnosci a ta, która dotrze do nabywców będzie droższa.

      Idę do łóżka, dziś w nocy zmiana czasu, śpimy godzinę krócej! Dobranoc wszystkim, jutro będzie pracowity dzień, rano podlewanie ogrodu i rozkładanie kompostu, potem robienie kimchi z czarnej rzepy, którą dziś wykopałam.
      • kan_z_oz Re: Długi weekend czyli lato wczesna wiosną 04.10.20, 02:50
        Wplyw ma tylko mozna sie tym nie ineteresowac oraz przejmowac, co jest wazne dla wlasnej psychiki.

        Po Brexit i wyborach Trumpa Nowa Zelandia miala powazne klopoty, gdy rzucili sie inwestorzy w obydwu krajow na zakupy. 60% wzrost kosztu nieruchomosci w rok. Stad nastal rzad Arden. Ustawa blokujaca obcy kapital w obronie wlasnego rynku, gdy okazalo, ze nowozelandczykow nie stac.

        Tutaj juz sie zaczelo szalenstwo z kupowaniem duzych posesji. Nic ponizej 1 miliona i nie koniecznie z domem. Nie ma tez nic w dobrych miejscach. Skutek kovida. Jak Trump wygra bedzie tylko wiekszy naplyw z miast, bo biali chlopcy beda zarzynac resztki sluzby zdrowia, obowiazkowe skladki emerytalne obecnie przymusowo placone przez pracodawce i nie w dowolnej kwocie. Bedzie wiecej elektrowni weglowych i kopania wegla. Nic w sprawie klimatu.
        Bedzie za to coraz wiecej ziemi na sprzedaz w obszarch pozarowo-suchych. Mozna bedzie kupic za grosze bo ludzie sie wynosza.

        U mnie chlodno. Na wybrzezu az 25C. Nie moge sie doczekac lata aby zdjac w koncu welniane skarpety.
        Milej niedzieli zycze.
        • xurek Re: Długi weekend czyli lato wczesna wiosną 05.10.20, 10:09
          jak wspomniala Rose niedziela byla bardzo mila, obiad, zamek, ploty. Pogoda dopisala, u nas wieczorem nie padalo.

          Po grypie juz ani sladu, siedze w biurze w Zurychu i usiluje sie zmotywowac do pracy, ale dosc slabo mi wychodzi. Biuro jak zwykle swieci puchami ale jest jedna osoba, ktora bardzo lubie, wiec bedzie wspolna kawa.

          Marokko zostalo wlasnie wciagniete na liste krajow z obowiazujaca kwarantanna, wiec nasz grudniowy wyjazd legl w gruzach. Przyjedzie za to mama, bo siostry przyjazd z Kanady rowniez polegl i musialaby Swieta spedzic sama.

          Pogoda dzisiaj pochmurnie - jesienna, wzielam z domu lunch, wiec do wieczora nigdzie nie wychodze.

          U nas rowniez przetasowania nieruchomosciami, bo kanton NIdwalden przeglosowal najnizsze podatki w Szwajcu (5%) i juz sie zaczyna szturm na nieruchomosci. Wielu ludzi zdaje sie w zyciu kierowac wylacznie mamona.....
    • jutka1 Poniedziałek, pochmurno 05.10.20, 11:33
      Po raz pierwszy od baaardzo długiego czasu nastawiłam budzik - bo poranna wizyta technika od pieca, coroczny przegląd. Wyjaśniły się problemy: zapowietrzenia pieca, plus trzeba było wymienić kondensator w pompie i przeczyścić zewnętrzny czujnik temperatury. Spokój do przyszłej jesieni, tfu i odpukać.

      Korpo sie zgłosiło z małym zleceniem, ale to nic pilnego, i mogę zacząć jutro-pojutrze.

      Pogodowo jak w tytule, zapowiadają popołudniowe deszcze. Przedłużam sobie weekend, dzień leniuchowania. :-)))

      Miłego dnia/wieczoru :-)
      • kan_z_oz Re: Poniedziałek, pochmurno 06.10.20, 11:33
        Gotujemy. Zmodyfikowalismy przepis na kurczaka w masle, na krewetki w masle.

        Tak wygladaja a smakuja jeszcze lepiej.

        Gotujemy tez wiadro z truskawkami kupionymi tanio w sezonie z walsnorecznie zebranymi dlugimi morwaki, ktore postanowily utonac na dna gara.

        Pan maz pomogl mi solidnie wczoraj ogarnac niekonczace sie odchlanie Air&B. Jest w pelni wykfalifikowany do wszystkich prac.
        Podali sobie rece z wlascicielem, tez robi wszystko od lat jako najbardziej udomowiny Pan mi znany.

        Bardzo dobry dzien. Speiwalam, lub wylam, bo spiewac nie umiem.

        We are the champions of the the world.
        Zmieniajac slowa; we are the cleaners, cleaning world.

        Jest dobrze sie smiac i miec dobry czas.
        Smiac sie i tarzac ze smiechu.

        Zycze naprawde wszystkim.
    • jutka1 Wtorek pod hasłem awarii 07.10.20, 00:51
      Dziwny dzień był.

      Najpierw duża (czyt. poważna i długa) awaria domowego internetu. Potem brak grzania w kaloryferach, telefony do pana od pieców, który wczoraj robił doroczny przegląd; okazuje się, że wyczyszczenie czujnika temperatury zewnętrznej dało coś wczoraj tylko na chwilę. Trzeba wymienić czujnik, najpierw zamówić etc. - pewnie do poniedziałku będę bez ogrzewania (zepsuty czujnik mówi piecowi, że na zewnątrz jest 31 C...). No i koszt dość wysoki. Oh well. Czujnik na służbie od 19 lat, miał prawo.

      Przy tych wszystkich zawirowaniach nie miałam czasu na poszatkowanie kapusty do kiszenia (jedna główka, ale spora). Jutro.

      I tym prokrastynacyjnym akcentem oddalam się do sypialni. Śpię w skarpetach, polarze i grubej bluzie pod polarem. :-)))
      • kan_z_oz Re: Wtorek pod hasłem awarii 07.10.20, 01:55
        Postaram sie. Byla to troche improwizacja ale wyszedl naprawde dobry.

        Wspolczuje klopotow z ogrzewaniem. U mnie nadal dosyc chlodno jak strefe klimatyczna oraz pore roku.

        Na tapecie budzet na rok przyszly. Glowne tutaj wydarzenie. Porownywany do budzetu po II wojnie swiatowej.
        Wyszlo tutaj bardzo jasno, ze Australia nie moze funkcjonowac z kovidem. Nie moze tez w zamknieciu. Moze natomiast z zamknietymi granicami miedzynarodowymi. Te ostatnie moze sie otworza z Nowa Zelandia, ktora praktycznie jest wolna od kovida, podobnie jak juz w tej chwili Australia.
        Nie ma szans aby otworzyla sie dla reszty w tym roku i ze spora czescia swiata nie widze zadnej szansy na otworzenie az do drugiej polowy 2021.

        Jest jedno wielkie przestawianie ekonomii na wewnetrzne funkcjonowanie. Bardzo to jest pozytywne w szczegolnosci dla regionalnej Australii.
        "Chlopcow" dalej nie lubie ale staneli na wysokosci (czesciowo). W sprawie klimatu malo. Zobaczymy jak wyjdzie w tym roku sezon pozarowo-powodziowy.
        • xurek Re: Wtorek pod hasłem awarii 07.10.20, 09:45
          Czy Australia rzeczywiscie moze sie obyc bez "naplywowej sily roboczej" oraz bez turystow z zagranicy? U nas twierdza, ze w rolnictwie jest to niemozliwe a turystyki tez nie da sie w calosci zastapic wewnetrznie.
      • xurek Re: Wtorek pod hasłem awarii 07.10.20, 09:43
        ponoc spanie w zimnicy jest zdrowe :), mam nadzieje, ze spalas dobrze. Ale wspolczuje gleboko dnia spedzonego w zimnicy, bo jest to bardzo nieprzyjemne. Czyms bedziesz sie musiala chyba dogrzac, bo do poniedzialku daleka droga a zimno sprzyja chorobom.
        • jutka1 Re: Wtorek pod hasłem awarii 07.10.20, 22:24
          xurek napisała:

          > ponoc spanie w zimnicy jest zdrowe :), mam nadzieje, ze spalas dobrze. Ale wspo
          > lczuje gleboko dnia spedzonego w zimnicy, bo jest to bardzo nieprzyjemne. Czyms
          > bedziesz sie musiala chyba dogrzac, bo do poniedzialku daleka droga a zimno sp
          > rzyja chorobom.
          ********
          Sen dopisał, a i w dzień jakoś wytrzymałam, bo na zewnątrz było kilkanaście stopni, i często słonecznie. No i 3 warstwy ubrania :-)))
    • xurek jesienna sroda 07.10.20, 10:09
      dzisiaj nastapila inauguracja plaszcza. temperatury zdecydowanie jesienne. poza tym stara bida, jestem w biurze swiecacym pustkami, mam nawet dosc przyjemne zajecia na dzisiaj plus ostatni w tym sezonie lunch z Rose.

      Wczoraj bylam u dentysty w Zugu, przy okazji polazilam po starych smieciach i nabylam Zuger Kirschtorte, ktora skonsumowalismy zamiast lunchu.

      W hotelu nastepuje kowidowe przetasowanie,byc moze jest do nowa droga na przyszlosc: w trzech pokojach mamy "dlugoterminowych gosci", ktorzy zostaja przez ponad miesiac. Jedna "uciekla" od partnera i potrzebuje lokum az do znalezienia mieszkania, jedna znalazla prace w naszej okolicy limitowana na 3 miesiace, wiec nie chce zmieniac miejsca zamieszkania plus zaloga 3-osobowa zadeklarowana przez osobe ze wsi jako "goscie", ktorzy przyjechali do niego na miesiac transporterem pelnych materialow budowlanych :) :) :). Tacy goscie placa oczywiscie znacznie mniejsze dzienne stawki, ale nie jedza sniadan, nie trzeba sprzatac ich pokoi czesciej niz 1 x tydzien no i daja dzienne oblozenie. S. ma dwa nastepne zapytania na takie pobyty, zobaczymy, jak sie to bedzie rozwijac.

      Mlody przy wczorajszej kolacji powiedzial, ze wzial sie za siebie i zaczal biegac i codziennie biegnie do M. (sasiednia wioska, ok. 2 kilometry pod lekka gorke). Usmialismy sie przednio, bo wyobrazenie Piranhi, ktora porusza sie zawsze powolnym lekko kiwajacym krokiem w biegu bylo bardzo zabawne. Pirahna sie obrazila wiec powiedzialam, ze chcemy to zobaczyc, wiec niech on biegnie a my pojedziemy za nim samochodem :). Stwierdzil, ze taka rozrywka koszuje, wiec jezeli ma biegac na pokaz to chce za to kase . Zgodzialm sie dodajac do ceny doprowadzenie pokoju do porzadku.

      Dalismy mu 5 minut przewagi, wsiedli w samochod i pojechali do M. Zanim go dogonilismy byl juz prawie we wsi i nawet nie zdyszany. Wrocil tez niedlugo po nas. Jestem w podwojnym szoku: najwyraznie Piranha naprawde biega i powiedziala prawde :)
      • kan_z_oz Re: jesienna sroda 07.10.20, 10:29
        Sa regiony Australii gdzie turystyka byla oparta glownie o zagranicznych gosci. Zbiory owocow tutaj to tez naplyw z zagranicy. Te obecnie cierpia. Rolinicy dostana powazne wsparcie. Turystyka minimalne.
        Australijczycy podrozujacy to miliardy dochodu. Czekamy az zaczna podrozowac wewnetrznie - co juz robia.

        Odpowiadajac na pytanie - moga - zasilic caly rynek. U mnie jest przelew. Moga.

        Beda tony zmarnowanych owocow zanim zaczna jesc je krowy. To spowoduje niesamowite ceny w duzych miastach.

        Wszystko jest mozliwe.
        • xurek Re: jesienna sroda 07.10.20, 10:44
          oczywiscie ze mozliwe jest, by kazdy kraj dzialal autonomicznie, w koncu przed stuleciami tak wlasnie bylo.

          Ale jest to bardzo dluga droga, zeby np. z re-balansowac rolnictwo tak, by produkowalo wystarczajace ilosci na wewnetrzna konsumpcje a nie nasilenie wybiorczych produktow na eksport i importowanie mniej atrakcyjnych w produkcji. Do tego jest z pewnoscia cala masa roznych sil i interesow, ktore beda temu przeciwdzialac.

          Re-kalibracja turystyki dla potrzeb wylacznie wewnetrznych oznaczalaby w Szwajcarii likwidacje duzego nadmiaru bazy noclegowo-gastronomiczniej, bo miejscowej ludnosci jest znacznie mniej niz przybywajacych rokrocznie zagranicznych turystow. Nie mam pojecia, jak to ma sie odbyc, kto to mialby zorganizowac i sfinansowac.

          Wydaje mi sie, ze rowniez Australia miala wiecej turystow zagranicznych niz wynosi liczba podrozojacych Australijczykow?
      • kan_z_oz Re: jesienna sroda 07.10.20, 10:44
        Watek emerytalny Xurka gdzie mi zniknal. Prognoza emerytalna od klientki, ktora ma podwojne PDH w ekonimii i obecnie nie jest zainteresowana.

        Czy powinnam obecnie wkladac wiecej do mojego funduszu emerytalnego?

        NIE. Powinnas wybrac wszystkie pieniadze i zakopac w rurze PV w ogrodzie. Upewinic sie, ze sie nie spali.

        Czy gielda jest stabilna?
        Nop. Jedynym stabilnym aktem gieldy sa fundusze, ktore maja wszystko ulokowane w "governments bonds".


        Nie ma takich dla normalnych funduszy. Te sa dla prywatnych funduszy.

        Jesli to pojdzie w dym to wszystko nie ma znaczenia.

        Mysle, ze mubie moja prace, ktora dostardcza mi finasnowych porad. Te ostatnie sa INSANE.
      • roseanne Re: jesienna sroda 07.10.20, 16:01
        lunczyk sie odbyl, wielce przyjemny i przeplotkowany

        na razie lot w porzadku, wlasnie udlo mi sie wczekowac, wiec uffuu wstepne
        nastepne ufufu bedzie, jak juz bede w aucie odjezdzajacym z lotniska w Mtl

        jak zwykle, gdy dochodzi do momentu pakowania sie nastepuje lapanie sie za glowe - skad tyle diadostwa sie uzbieralo.
        pracowicie odkladam na bok " the core' , ktore tu zostaje,


        wspolczuje chlodu, ale popieram, w zimnie sie super spi - w mojej sypialni mam nastaione 11, plus koldra i koc

        nie wiem, czy mi mlodziez wlsaczy kominek...


        Xurek, wow - gratulacje co do pozytywnych zmian Piranii - super odczucie rodzicielskie, jak dziecie pozytywnie zaskoczy :)
        • roseanne Re: jesienna sroda 07.10.20, 17:19
          roseanne napisała:


          >
          > jak zwykle, gdy dochodzi do momentu pakowania sie nastepuje lapanie si
          > e za glowe - skad tyle diadostwa sie uzbieralo.
          > pracowicie odkladam na bok " the core' , ktore tu zostaje,

          kurcze, jakies 6 kg nadbagazu mam
          nie liczac 'the core'

          odkladam i odkladam...
    • jutka1 Środa 07.10.20, 22:42
      No i środa minęła. Następna mała robótka dla korpo, wysłane. Jutro, odpukać, chyba wolne, czyli czytactwo i oglądactwo. :-)

      Rose, ile kosztuje kilo nadbagażu? Jeśli selekcja "core" ma być niekomfortowa, to może po prostu zapłać za nadbagaż? Btw, jutro będę trzymać kciuki za podróż.

      Xurku, wieści o ewolucji Piranhi - pozytywnie zaskakują. Niech biega. Więcej endorfin, bardziej zadowolona Piranha i Wy też zarazem.
      No i super rozwój wypadków z temacie długich pobytów gości. Może to się zrobi nowy trend, a jeśli tak - może tak możecie reklamować do "docelowych"? Czas pokaże oczywiście.
      Moi przyjaciele z czeskiej strony mają coś podobnego, i bardzo się bali, że będą pustki w tym roku. Owszem, klienci międzynarodowi - prawie zero przez obostrzenia w podróżowaniu. Ale klienci czescy (a potem i polscy, jak już otworzyli granicę) zrekompensowali z nawiązką, i ostatecznie to był dla nich bardzo dobry sezon. Courage!

      Chodzi z mną fasolka po bretońsku. Znaczy - jesień. :-)
      • roseanne Re: Środa 08.10.20, 10:07
        w ramach fasolki po bretonsku zrobilm niedawno zupe z soczewicy z pomidorami :)
        teraz chodzi za mna dynia

        "core" sie powiekszyl sporo, musze sobie zrobic notatke, ze nastepna wizyta mam nie przywozic letnich ciuchow, badz swetrow. tak powoli, ale sukcesywnie co wizyta to dodatkowa stertka przybywa

        zal, ze nie zmieszcza mi sie wszystkie " suveniry kulinarne", no ale, jak nie teraz, to za kilka miesiecy odbiore
        zdumiewajaco duzo okzalo sie skarbow ze sklepow z tekstyliami, pasmanteria itd itp

        nastepny etap wizyt okoloswiateczny, w zaleznosci od sytuacji zdrowotnej swiata, izolacji zamkniec itd itp
        • xurek Re: Środa 08.10.20, 10:34
          nie wiem, czym lecisz, ale ja w Swiss co i z Warszawy mialam 3 kg nadbagazu i nikt sie nie przyczepil. Jezeli M jedzie z Toba na lotnisko, to mozesz sprobowac tez tak zrobic a jezeli nie przejdzie, to czesc mu oddasz z powrotem :)
          • roseanne Re: Środa 09.10.20, 00:40
            Ha, spietralam. Wg wagi takiej recznej bylo 23 kg w mieszkaniu, na lotnisko o pol kg mnie.
            W samolocie calym bylo 24 pasazerow i 8 osob obslugi

            Karte kontaktowa oddawalo sie urzednikom na miejscu, nie zostawialo w samolocie
            Pierwszy raz byl pies obwachujacy walizki

            Mialam bardzo konfortowy odbior z lotniska

            A teraz padam.

            Podobno ma byc dzis tu przymrozek
            • kan_z_oz Re: Środa 09.10.20, 11:41
              Piatek w koncu. Uff...Bardzo tutaj wszystko zajete oraz naprawde brak czasu z powodu pracy.

              Funkcjonowanie rzeczy oraz instytucji jest bardzo upierdliwe. Wszytko wina kovida.

              Krzostajac z rady klienta ekonomisty postanowolisy wybrac troche cash i zamarynowac w sejfie.

              Zmarnowany caly dzien, oraz calkowite upodlenie.
              Zapalito to moje wszystkie zarowki.


              Wybierzemy wszystko wszekimi innymi kanalami niz zamowienie z banku. W tym miesiacu czyli przed wyborami...ahahah

              Smrod ogromny tutaj.
    • jutka1 Piątek, sagi z piecem c.d. + inne awarie 09.10.20, 14:03
      Pan przyjechał, wymienił czujnik, niby naprawiło się, ale kaloryfery nie grzeją. Poczekam do wieczora, aż się ochłodzi, może teraz jest za ciepło na zewnątrz. Kurczę. Następne 120 euro poszło się paść.

      Poza tym od rana mam problem z Googlem wyszukiwarką i z Firefoxem jako takim. W Googlu na FF na wynik wyszukiwania nakłada mi się spory jasny kwadrat, którego nijak nie mogę zlikwidować i wejśc do wyników wyszukiwania. Firefox na wielu stronach, w tym na stronie GW w artykułach czy forum, nie pokazuje jak trzeba, tylko nagłówki w tym nagłówki wszystkich zakładek. Na forum, jak już przebiłam się pod nagłówki i weszłam na forum, też inny wygląd, funkcja odpowiadania i cytowania nie działa.
      Musiałam się przesiąść na Chrome, choć nie lubię tej przeglądarki.
      Potem siadł mi na amen Facebook w Firefoxie, a i w Chromie też musiałam się nabiedzić, żeby się zalogować.
      Buuu.

      Jak pojechałam do bankomatu, żeby wybrać gotówkę dla pana od pieca, w jednym bankomacie zabrakło pieniędzy i nie mogłam wybrać całej sumy, jaką chciałam, a w "głównym" bankomacie mojego banku zastałam informację "awaria bankomatu". Wtf. Tym, co mi się udało wypłacić, zapłaciłam panu od pieca, i więcej po bankomatach już nie jeździłam - w sklepiku mają jeszcze moje pieniądze "a konto", do połowy następnego tygodnia starczy.
      Ajnsztajn powiedział, że pewnie ludzie wpadli w panikę przed jutrzejszymi obostrzeniami covidowymi, i rzucili się na bankomaty. Czy ja wiem, może i tak było.

      Jutro zakiszę buraki na zakwas, zrobię pręgę duszoną, i zacznę "weekend pod pledem". Generalnie - odpoczynek.
      Czego i Wam życzę (c) m.k. :-)
      • jutka1 Re: Piątek, sagi z piecem c.d. + inne awarie 09.10.20, 23:39
        Poszłam do kotłowni sprawdzić, czy nowy czujnik aby dobrze pokazuje temperaturę zewnętrzn. Pokazywał dobrze. Ale ... japaczejapacze - pan od pieca przed wyjściem nie przestawił guziczka z "grzej wodę w kranie" na "kran i ogrzewanie". Hahaha.
        Grzeje. :-D
        Na razie kaloryfery nastawiłam na najwyższy poziom, niech się dom do jutra nagrzeje, a jutro przestawię na trochę niżej.
        I tak sobie myślę - dobrze, że ten czujnik nie zepsuł się zimą. :-)))

        Pręga wołowa dostarczona, ale buraki (twarde, bo dzisiejsze były, słowami Pana od Sklepiku - nieco podupawsze ;-) ) - będą jutro po południu/pod wieczór, więc ich kiszenie przenoszę na niedzielę.
        Jutro też PoSkl. dostarczy mi nowe maski jednorazowe i rękawiczki. Mam w planie kilka lokalnych wyjazdów, a nie mam ochoty płacić 500 PLN mandatu - podobno policja ma "nakaz srogości" od jutra i niematotamto: mandaty, żadne tam upomnienia.

        Rose, nie wiem, czym kierują się władze Szwajcarii w decyzjach, który kraj na kwarantannie. Mam jednak przeczycie, że PL niedługo sie na tej liście znajdzie. Ogólnie tutaj: masakra. Prawie Lombardia. :-(
        • minniemouse Re: Piątek, sagi z piecem c.d. + inne awarie 10.10.20, 00:46
          Nadchodzi u nas Thanksgiving, czyli będzie cala rodzina na indyka. powinnam zabrać sie za sprzątanie, gotowanie, szykowanie a tu pogoda sie zmieniła z dnia na dzień, łeb napiprza, robić sie nie chce bo sil i energii brakuje. dobrze ze chociaż ciepło jest, mężuś w piecu napalił. nic, idę gary w zmywarkę powstawiać...
          • roseanne Re: Piątek, sagi z piecem c.d. + inne awarie 10.10.20, 02:30
            Bolu glowy wspolczuje,
            Ostatnio grzeszylam mocno kulinarnie i migreny wrocily, pokaralo mnie
            Ale przynajmniej smaczne bylo, wiec mniejszy zal

            Tak, thanksgiving.
            W Qc nie ma odwiedzin, ba tym razem nie mozna nawet wedle plota, co bylo mozliwe wiosna

            Co do decyzji to podobno jakis numer na podstawie nowych zachorowan na liczebnosc czy cos

            Nie wiem ile to potrwa.... mialy byc swieta razem, w 4...


            Apropos dostaw, to ci Jutus zazdroszcze ukladow. Tu wg prob od bardzo wczesnych godzin porannych mialam mozliwosc zabukowac na niedziele godz 21-22
            lub dopiero poniedzialek, startujac od 1o rano

            Corus dostala wiec liste bardzo precyzyjna, bo z tej podeslanej wczesniej bylo ledwo ledwo cos
            Poszla do sklepu, zamowila dostarczenie do domu, od zaraz. Po godzinie sie wkurzylam i zadzwonilam, gdzie moje papu? Podobno w trasie...
            Po kwadransie pojawila sie furgonetka. Dostali wytyczne, ze maja zostawic torby na progu i zadzwonic, bo ja kwarantanna. Mala byla zajeta.
            No to zostawili- krosanty, pepsi i piaseczek dla kota...Kierowca nie reagowal na gwaltowne machanie...
            No to nastepny telefon do sklepu, zglosic, ze to nie moje.
            Nastepny kwadrans.... nareszcie mam!
            Podstawowe warzywa, jajka- 5 rozbitych ze zgrzewki 30, jablka i detergenty do naczyn, tudziez prania

            Jutro mam miec kurczaka i piers z indyka.
    • jutka1 Sobota 10.10.20, 11:43
      Pręga wołowa pyrkoli, a ja się moszczę. Nie chcę zapeszać, ale jest mi dobrze.
      Nawet jeśli za oknem jest szaro, ciemnowato, i popaduje. Pogodę mam w głębokim poważaniu. :-)

      Mam dzień z cyklu: "nic nie muszę, mogę NIC nie robić, a jeśli coś robię, to dlatego, że mam akurat na to ochotę".

      Miłej soboty :-)
      • jutka1 Re: Sobota 11.10.20, 01:21
        Tak na koniec dnia. Poczytałam o Chromie i odinstalowałam.
        Wyszłam z Firefoxa.
        Znalazłam inną przeglądarkę, i na razie jestem zadowolona.

        Kurczę, jak poczytałam, kto komu jakie dane kradnie, i dokąd przesyła, to mi się słabo zrobiło. Kuźwa. Przyjdzie moment, że zdecyduję się być "off the grid" - jeszcze nie teraz, ale przyjdzie ten moment. :-(

        A w realu. Pręga wyszła wyśmienita. Mam obiady na następne 2 dni, plus prowizje na inne 4 obiady w zamrażarce.

        Ogrzewanie nadal działa. Ufff.

        Reszta na "Idzie Grześ przez wieś" - za chwilę. :-)))
      • kan_z_oz Re: Sobota 11.10.20, 01:45
        Dlatego troche zamarynowalismy $$, zeby nie bylo jak z papierem toaletowym.
        W banku byla inkwizycja, czyli seria bardzo natarczywych pytan na co? po co? po czym wydali mniej, bo sie maszynka pomylila a pytacz byl zbyt zajety pytaniem niz liczeniem.
        Pan maz przeliczyl ale byl juz na zewnatrz wiec trzeba bylo wrocic przed zamknieciem i potraktowano nas jak zlodzieji.
        Odkryto, ze maja 2K zbyt duzo. Przeproszono z butelka portu juz odzywajac sie jak do ludzi nie do kradnacego bydla.
        Bardzo nieprzyjemne. Pieniadze zostaly wczesniej zamowione telefonicznie aby nie bylo niespodzianek. Bank nic nie wiedzial. Cyrk w pelni.

        Do tego cyrk z nagonka z powodu wyborow stanowych. Nie moge sie doczekac konca miesiaca. Jest juz regularnie raz dziennie w mediach pt; co Palaszczuk zrobila dzisiaj zle. Chodzi oczywiscie o otworzenie granicy stanowej na BN i dlugie wakacje szkolne. Ta granice kazdy chcialny miec otworzona tylko NSW wciaz ma regularne zarazenia.

        Scott mial spotkanie ze wszystkimi PM stanowymi oraz stanowymi ministarami zdrowia. Mieli ustalic jedne dla wszystkich zasady jednakowe dla calego kraju. Wszystkie stany byly zgodne, wlaczajac wszystkich ministrow. Scott sie nie zgodzil bo uwazal za byc surowe. Stanowi sie wkurzyli i kazdy sobie obecnie rzepke skrobie, gdzie Poludniowa Walia i Wiktoria nie ma wjazdu nigdzie.
        Od paru tygodni moj stan zaczal wpuszczac polnocne gminy z Poludniowej Walii, Scott dostaje szalu prowadzac akcje 'kill the bitch'. Przypomina mi to Abbott vs Gilard. Chlopcy maja naprawde spore kompleksy 'mamusi'.

        Naprawde nie rozumiem jak PM federalny nie moze sie dogadac z zadnym czlonkiem rzadow stanowych. Rekord pobila Zachodnia Australia, ktora nie wpuszcza obecnie nikogo spoza. Nagonka na nich zacznie sie w grudniu przed wyborami lutowymi 2021.
        • jutka1 Re: Sobota 11.10.20, 10:48
          Dziwne czasy, dziwny kraj ( nie jedyny "dziwny kraj", zaznaczam :-) ).
          W ogóle ten covid wydobył na światło dzienne, żeby nie powiedzieć "obnażył" wszystkie słabości państw i przekręty rządów.
          A cierpią ludzie.
        • kan_z_oz Niedziela 11.10.20, 10:58
          Spacer poznym popoludniem po naszym zoo. Traktujemy jako plaski teren do chodzenia. Jest to bardzo fajny plaski teren, ktorego w mojej okolicy brakuje.
          Ptaki byly dzisiaj wyjatkowo aktywne oraz chetne do wyjscia z ukrycia.
          Emu. Nalezy uwazac na rece, palce bo moga tym dziobem zrobic spora szkode. Byly wyraznie zainteresowane nami. Wolalam trzymac dystans, chociaz mozna bylo prawie glaskac.

          Odmiana - czarnoglowy bocian.

          Nastepnie bush stone curlew. Bardzo duzo na polnocy.

          Ostatni, Chestnut-breasted Mannikin.
            • jutka1 Re: Niedziela 11.10.20, 12:09
              kan_z_oz napisała:

              > Na koniec, butcher bird.
              ***********
              Aż sprawdziłam, co to jest. :-)
              Przez łacinę (Cracticus) wyszło mi, że po polsku to jest Dzierzbowron. Ładnie, co? :-)

              Fajne fotki, dzięki. :-)
          • jutka1 Re: Niedziela - dobry dzień 11.10.20, 12:46
            Pogoda na świecie: słonecznie, chociaż chłodno - 10 C.

            "Gotuję" (czyli dezynfekuję) właśnie polne kamienie do obciążenia kiszonej kapusty. Mam 2 średniej wielkości główki, zrobię pierwszą partię. Pan ze sklepiku wczoraj zapewnił mnie, że pod koniec miesiąca na pewno jeszcze będą dostawy poszatkowanej kapusty w workach po 10 kilo. Stąd też teraz sama poszatkuję, żeby mieć wcześniej - zeszłoroczna już się skończyła, a mam ochotę.

            Poza tym odpoczynku c.d.
            Radio FIP na przemian z radiem Nowy Świat, czytanie, gapienie się na ogród. To, co tygryski lubią najbardziej. :-)

            Miłej niedzieli :-)
            • roseanne Re: Niedziela - dobry dzień 11.10.20, 13:40
              nie kisze ostatnio, tradycyjne receptury przestaly mi pasowac - ilosc soli

              ale jakby co mam dostepna w sklepikach, polska, rosyjska - tylko wybierac

              wczoraj byl dzien upalow - jedyny od miesiaca podobno, bylo 21 , a kolo 5 pm zaczelo okropywac, potem straszna wichura, burze, uspokoilo sie kolo 8 i poszlam spac, nie wiem jak dalej

              nadal pobodki zbyt wczesne


              ptaszyska interesujace


              tomatillo rozroslo sie na 2 metry w gore, 4 w boki, kilkakrotie zawijane i podwazywane, bo ograniczylo dostep do kosiarki
              pojawily sie "latarenk" ale w srodku ledwo ledwo cos - nie zbiore ani jednego owoca z tego egzemplarza
              powaznie zastanawiam sie na po prostu obcieciu o obsuszeniu galazek, w celach dekoracyjnych
              • xurek Re: Niedziela - dobry dzień 11.10.20, 17:40
                pogoda smutna, moj nastroj tez jakos tak nie najlepiej. spedzilam do teraz na administracji, za chwile wezme sie za gotowanie. spie rowniez marnie.

                Dziewczyny, opisujecie jakies horrory jakby z konca swiata :). Naprawde banki kasy nie chca wydawac? Mam nadzieje, ze to wszystko tylko chwilowe.
                • kan_z_oz Re: Niedziela - dobry dzień 12.10.20, 00:02
                  Banki maja tutaj ograniczenia od lat. Jest trzymana tylko minimalna ilosc gotowki. Jest to przygotowanie do wycofywania papieru z obiegu.
                  Te same banki nie maja natomiast zadnego problemu z przyjmowaniem kazdej ilosci.

                  Nie wiem czy to horror, postep, ulepszenie czy upierdliwe ingerowanie w kolejna dziedzine zycia. W ramach 'ulepszania' mam obecnie 30 minut samochodem do najblizszego w ktorym mamy konta. Sa juz takie, gdzie prawie nie maja bankow tylko wszystko w sieci. Pan maz cwiczyl otweiranie konta biznesowego z pracy. Jeden na wybrzezu, gdzie czlowiek musi zjawic sie osobiscie aby takie konto zalozyc. Godzina samochodem w jedna strone.

                  Zaznaczam, ze wybrzeze rosnie jak na drozdzach a nie maleje. Nie wiem wiec o co chodzi z tym zamykaniem oddzialow bankowych oraz smiesznie malymi limitami na wybieranie wlasnych pieniedzy ale smierdzi to tutaj od lat.
                  • kan_z_oz Re: Niedziela - dobry dzień 12.10.20, 00:19
                    Padla natomiast proba rzadowej ustawy, ktora miala uczynic dokonywanie oplaty w wysokosci 10tys AUD + dzialalnoscia kryminalna. Takich oplat dokonuja glownie kryminalisci, gdzie banki musza w ramach obecnego prawa zglaszac do urzadu skarbowego.

                    Jesli w ramach napedzania ekonomii ktos wpadnie tutaj na pomysl negatywnego oprocentowania aby ludzie mogli sobie kupic domy to wtedy robi sens. Palcic beda ci, ktorzy trzymaja pieniadze w banku za oprocentowanie dla tych, ktorzy maja dlugi.

                    Ta ustawa spowodowala tutaj spora panike jakis czas temu.
            • roseanne Re: Niedziela - dobry dzień 12.10.20, 13:51
              na swietowanie byly roladki z indyka, w stylu chicken keyv, z pesto bazyliowym - resztki bazyli wyszarpanej w piatek z ogrodka,
              i kurczak z rozna - bo Mlody indyka nie uwaza
              plus pieczony kalafior i mieszanka pieczonych jarzyn korzeniowych, na osobnej blaszce

              tak tak, Mlody sie nami opiekuje.

              z kurczaka zjedzona byla jedna piers... indyk byl na dwa obiady, wiec miesa gotowego na rozne "leftovers projects" sporo
              w zwiazku z tym na kolcje byla zupa z soczewicy!

              jak ja kocham moja wielka lodowe

              podnioslo sie juz do 1 stopnia, ma padac , umiarkowanie do srody

              niby mi sie troche nudzi, ale tez sie nie moge wciz na niczym skupic, nie lubie tego uczucia

              najwiekszym wyczynem bylo zrobienie humusu i ogolen przygotowanie posilku glownego
              • kan_z_oz Re: Niedziela - dobry dzień 12.10.20, 14:18
                Tutaj wciaz chlodno. Cieplo w srodku dnia oraz bardzo nieprzyjemnie poza.
                Nosimy wciaz dlugie spodnie oraz zimowe kurtki rano i po 4-tej pm.

                Nie narzekam bo cudna pogoda do pracy. Wydluzyl sie tez sezon truskawkowy. Pan maz kupil wlasnie i przerobilismy prawie 5kg.
                Gotujemy i wciaz probujemy nowe receptury. Nie podaje, bo zbyt duzo eksperymentow i roznie wychodzi. Dzisiaj byly kotlety rybne z Laosu. Oczywiscie zmodyfikowane i bardzo dobrze smakujace. Wciaz pracuje nad podaniem receptury na butter chicken/prawns, bez wiekszych zmian.

                Poza tym to wszystko jest ok. Staram sie wyspac bo snu mi brakuje bez wzgledu jak wczesnie ide spac. Nie mam tez zadnych wiekszych przemyslen oprocz aby sie wyspac.
                • kan_z_oz Wtorek 13.10.20, 08:49
                  Wieje bardzo zimy wiatr. Rano bylo zaledwie 18C. Obecnie tylko 21C. Dobra pogoda do ogrodkowanie oraz wszystkich prac. Oby jak najdluzej, bo pora sucha i deszczu brak. Wisza za to potezne chmury juz ktorys dzien.

                  Norwegia przyznala azyl polityczny Polakowi. Pierwszy od upadku komuny. Wyczytalam w mojej gazeciarni.
                  • jutka1 Re: Wtorek 13.10.20, 11:46
                    kan_z_oz napisała:

                    > Wieje bardzo zimy wiatr. Rano bylo zaledwie 18C. Obecnie tylko 21C. Dobra pogoda
                    > do ogrodkowanie oraz wszystkich prac. Oby jak najdluzej, bo pora sucha i deszczu
                    > brak. Wisza za to potezne chmury juz ktorys dzien.
                    ***********
                    Tutaj o wiele chłodniej, w końcu jesień. Maksymalnie dzisiaj 6 C, pada, a wieczorem i w nocy zapowiadają ulewy.
                    Jak się cieszę, że piec działa!
                    Poza tym - ciemno i ponuro.
                    Covidowe statystyki martwią. Dzisiaj podali ponad 5 tysięcy nowych przypadków, drugi najwyższy wynik od marca. A testują tylko osoby z objawami i te z bliskiego kontaktu z zakażonymi.
                    Czyli można pomnożyć przez ileś tam.

                    Brakuje szczepionek na grypę, brakuje lekarzy i personelu medycznego. System opieki zdrowotnej się sypie.
                    A najważniejsze, że rządząca mafia jest zadowolona z siebie. Doi tę polską krowę i ma się dobrze.

                    No nic. Emigracja wewnętrzna.
    • ania_2000 Re: O pierdułach - Odc. 456 13.10.20, 19:22
      W Portland od paru dni zaczela sie Jesien.
      Jak co roku jest switch - czyli pewnego dnia ktos przychodzi i zmienia przelacznik z lata na deszcz:) Bo ze slonczenej pogody ktora mozna by powiedziec trwala nieprzrwalnie od czerwca nastala pora mokra.
      Wszystko sie pokolorwalo, drzewa, krzewa zmienily kolory doslowwnie w przeciagu tygodnia.
      jest cudnie. Ale nie leje ciurkiem tylko od czasu do czasu.Rano sa mgly, potem pada, potem przedziera sie slonce - potem znowu chumry.

      Lubie jesien.

      Poza tym w Portland zamieszki dalej trwaja. Brak slow na impotencje tutejszej administracji. Wybrany "mayor" jest przedstawicielem najgorszych cech nieudolnosciowych jakie tylko mozna sobie wyobrazic. Miasto opanowane przez "bezdomnych" = czytaj drug addict, "prostestantow" = czytaj anarchistow roznej masci rozwalajacych codziennie od pol roku dzielnice po dzielnicy. Downtown jest zabite dechami, biznesy sie wynosza, bo sa okradane - administracja nic nie robi, policja ma zwiazane rece - protestantow sie chroni, bo protestuja, bo przeciez jest wolnosc slowa - bezcholowie sie szerzy. Wszystko sie zwala na Trumpa i Covida.
      W ten weekend rozrwalono Museum Historii Oregonu, rozwalono pomniki, - to z okazji Columbus Day, notabene swietowanego w Canadzie, ze tam im indyk nie stanol w gardle ;) - wywleczono quilt zrobiony przez tutejsze plemie Indinskich kobiet, i go zniszczono. No bydlo i wandale. Zaaresztowano 3 osoby - a byly tlumy bydla z lancuchami, z racami, mecztami i kamieniami - nic im nie robia, bo sie boja. A jak Trump powie ze tak wyglada wlasnie demokratyczne miasto rzadzone przez demokratyczna administracje, i ze chce wyslac federalana pomoc zeby to wszystko rozgonic, i wsardzic do pierdla gdzie ich miejce, to wrzask, ze jak smie, i wogole :(.
      No sorry, krew sie mi burzy. Law and Order.
      Ale morze ja tego nie rozumiem.
      Moze niszczenie i palenia miasta ma sens i ma tak byc.
      Paranoja.

      Aha - i jeszcze najlepsze.

      na te wybory co maja byc 3 Listopad, rowniez beda wyborami u nas na Mayora. I guess what. Kandydatami jest ten matol co teraz jest i jeszcze jedna. Jeszcze gorsza. No nic tylko usiasc i plakac.

      I takie to pierduly mam hahahaha (smiech przez lzy)

      dobrze ze zdrowie dopisuje :)
      • kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 456 14.10.20, 01:07
        Smutne. U mnie z koleji takie obrazki funduje prawica. Moj stan mial liberala, ktory przez 4 lata scigal kazdego kto jezdzil na motorze. Nadal specjalne uprawnienia policji i wszyscy byli zatrzymywani, przeszukiwani, zawstydzani, obmacywani.
        Nazywalo sie to tutaj Law & Order pt; walka z gangiem bajkowcow. Bajkowcow oczywiscie nie zatrzymywali, bo ci ostatni jezdza w kawalkadach 50-100 motocykli. Oczywiscie policja doskonale wie, ktore gangi sa polaczone z dzialalnoscia kryminalna bo maja rejestracje motocykla oraz dane wlasciciela. Jest tez bardzo trudno pomylic emerytowanego ksiegowego z wielkim brzuchem oraz bez tatuazy z typowym bajkowcem.

        Facia nie dalo rady powstrzymac. Moja okolica zamarla, bo drogi widokowe do jazdy motocyklami. Na mojej krotkiej ulicy mam dwoch pasjonatow.

        Obecna kandydatka tej partii (wybory za 2 tygodnie plus) zostala uwiklana w jakas afere z imprezkami na koszt deweloperow i elit oraz pieniazkami. Uwiklana przez wlasna partie i obecnie rozliczana.
        Lejberzysci z koleji w jednym lozku z kopalniami (lewica), ktore placa 7% rentu. Jest to zbyt malo aby pokryc nawet zniszczenia. W Norwegii placa 53%..haha. Kazdy biznes tutaj musi oddac odpowiednik VAT-u w postaci 10%.

        Najnowsza elektrownia weglowa miala w ubieglym roku 93 awarie.

        Jak sie na to patrzy to tez mozna tylko plakac. Zaszyc sie w ogrodzie, otoczyc murem wiekszym niz ten Trumpa i miec nadzieje, ze szajba wykonczy jak najszybciej tych, ktorzy w obledzie sa juz od lat. W koncu nastanie spokoj i rownowaga a ja doczekam.

        Nie ma rady, przez chalupa tablica zielonych
          • ania_2000 Re: O pierdułach - Odc. 456 14.10.20, 03:39
            Portland sie "pali" od ok 6 miesiecy..
            Sorry za bydlo - bo to obraza dla bydla.

            To sie zaczelo tak okolo 6 miesiecy temu. Hordy domowych terrorystow, wandali i bandytow.
            Kwitna w miejscach gdzie sa bezkarni. Cos jak bandy chuliganow/kiboli w Europie przewalajacych sie w Europie. Tutaj akurat znalezli sobie podatny grunt. Crime wzrosl 90% w porwnaniu z zeszlym rokiem!
            Rozwalaja, pladruja i kradna. Nie wiem - moze jest to grupa ok 1000 osob ktora totalnie zterrrozywala miasto. Reszta sie przyglada i boi.
            • kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 456 14.10.20, 07:45
              Aniu, zerknelam na liste waszych mayors. Demokraci praktycznie od lat 50-ciu. Zawsze byl to stan Demokratow. Skad sie wzielo wiec to palenie i niszczenie akurat w tym roku?
              Czy nie chodzi czasem o zamrozenie zasilkow dla bezrobotnych, ktorzy wlasnie nie maja pracy z powodu kovida?
              • ania_2000 Re: O pierdułach - Odc. 456 14.10.20, 18:59
                wpisze jeszcze tu, chodziasz zamkniete pierduly - zeby odpowiedzec.

                Kanie - zadne bezrobotne zasilki nie sa zamrozone!!!
                zamrozone sa oplaty za wynajemownia mieszkan! rozumiesz roznice?
                mieszkanie - rent - jest obecnie free - landlords nie moga wymagac placenie do przyszlego roku. od Marca ludzie nie placa.
                co do zasilku - to bezrobotni dostalwali do kocna Lipca dodatkowo co tydzien na osboe 600 $.

                wiec przepraszam bardzo .
                Dodatkowa Kasa miesiecznie - od Rzadu federalnego.
                Rent free mieszkanie.

                Taki ten Rok 2020
            • maria421 Re: O pierdułach - Odc. 456 14.10.20, 09:38
              Widac, Aniu, ze macie pelna anarchie w Portland.

              Tutaj tez "aktywisci" ( eko-terrorysci) pozwalaja sobie na coraz wiecej, nie liczac sie ze skutkami swoich akcji. Ostatnio zablokowali autostrade doprowadzajac do ciezkiego wypadku samochodowego:

              www.youtube.com/watch?v=jfkywqwRhKI
              • kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 456 14.10.20, 10:11
                Australia jest wyjatkowo nudna pod tymi wzgledami.
                Jedyna zawierucha na Cronalla zostala zakonczona w pare dni. Do pudla wsadzeni zostali wszyscy, ktorzy niszczyli mienie panstwowe i prywatne oraz grupa tych, ktora rozpoczela bijatyki.
                Biali sie zdziwili, ze nie sa patriotami. Kolorowi wiedzieli, ze sa huliganami. Howard nazwal ich wszystkich "unaustralian" z powodu zachowania.

                Aktywizm praktycznie zniknal, bo jest zawieszony, jako zbyt duze zgromadzenia. Jeden z senatorow zielonych musial sie stawic w sadzie za probe zorganizowania. Lewica czy prawica, wszyscy w tym temacie sa zgodni i cala reszta ma relatywny spokoj. Wszystko przy policji, ktora wyglada tutaj jaki puppy piesek w porownaniu z reszta swiata.

                Musi byc chyba potrzebny jakis poziom wewnetrznego zadowolenia oraz tego co akurat sie ma. Trudny temat, chociaz ciekawy.
                Zycze tylko spokoju.

                Pada. A wlasciwie leje. Hurrra. Jutro przyjezdza zamowiona woda. Glupio odwolac w ostatniej minucie. Strata dochodu nie do pokrycia. Znamy kierowce. Za oknem juz tylko ciezkie chmury i wszystko w nich siedzi, wlaczajac chalupe. Bardzo lubie takie wieczory w ogolnie suchej Australii.
                Przypomina mi troche angielska serie kryminalow, gdzie wszystko moze sie stac...uuu.

                Mario, jak wnusia i cora? Dawno nie pisalas.
      • ertes Re: O pierdułach - Odc. 456 14.10.20, 20:48
        Tragedia... U nas trez nie najlepiej. Zwlaszcza w LA county o San Fracisco juz nie mowie bo tam juz byc gorzej chyba nie moze. Nasze poludniowe OC jest bardzo republikanskie wiec w wiekszosci jest spokoj.
        Plaga bezdomnych jest coraz wieksza. Kiedys tu kogos opierdzielem za narzekanie ale teraz to juz jest tragedia.
        W LA tego chlamu jest tyle ze nie da sie przejsc. Wszystko dzieki naszym kochanym demokratom ktorzy nie tylko zwiazali rece policji ale i placa za ich utrzymywanie.
        Ludzie z LA zaczynaja sie wynosic, businesy zaczynaja sie wynosic.
        Dwoch znanych komentatorow wyprowadzilo siebie i biznes: Rogan i Shapiro.
        Ba! Dwoje z moj=ich sasiadow z ulicy wynosi sie do Tennesse. Dlaczego? Bo tam cisza, spokoj, mniejsze podatki.
        Kto rzadzi? Republikanie... Zreszta podobnie jest na Florydzie.
        Prawie kazdy stan rzadzony przez demokratow sie sypie. W Nowym Jorku ludzie wynosza sie z Manhattanu. Gdzie? Na Floryde...
        Ja sobie nie wyobrazam co to bedzie jak Sleepy Joe by wygral ...
        Ostatnio sie popisal. Reporter powiedzial ze 56% uwaza ze zyje im sie lepiej jak za Obamy. Na to Joe powiedzial zeby te 56% na niego nie glosowalo, jemu wystarczy 54%.
        • kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 456 14.10.20, 23:34
          Mnie opieprzyles po zamieszczeniu reportazu z wycieczki mojego syna po zachodnim wybrzezu. Relacje byly sprzed kilku lat z oregon (Ania) oraz Kalifornii (LA).
          Uwagi nie byly zlosliwe, tylko wykazywaly zdziwienie mlodych ludzi, gdzie miedzy absolutnym bogactwem, przepychem, nadmiarem oczywistym pieniedzy istnieje dno ludzkiej mizeroty w postaci nedzy z trzeciego swiata, gdzie nikt nawet nie zwaza zadej uwagi na ludzi lezacych na ulicach uwazajac ich za smieci.

          To byl szok egzystenconalny. Taki sam jaki przezywam czytajac o bydle, smieciach na ulicy w ramach beznadziejnych demokratow. Proponuje rozwiazanie Filipinskie z Manilii - wynajac sklad i wszystkich zastrzelic, wsypac na wysypisko smieci lub jednego rowu i udawac, ze nie ma zadnego problemu.
          • kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 456 14.10.20, 23:47
            A zapomnialam. Powiedziales, ze zle wychowalam syna bo ciebie ojciec lepiej wychowal. Bardzo to mile wiedzac, ze ja starcilam ojca w wypadku i go nigdy nie widzialm na oczy. Syn jest chyba malo rozgarniety bo jezdzi i widzi tylko zle. A ja weszlam do twojego lunchroom i nasralam ci w nim.
            Nigdy nie przeprosiles. Za to dostalam tez sroga reposte od admina chyba za bycie chamka.

            Tak, demokraci sa winni bezdomnosci w US. Keep on going.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka