Dodaj do ulubionych

O pierdułach - Odc. 458

26.10.20, 09:08
Otwarte.

Wpis Kana przed chwilą:

kan_z_oz Re: Niedziela 26.10.20, 08:36
U rodziny sadeckiej znowu jaja. Lekarka z ktora pracuje bratowa w przychodni zlapala covida. Cala rodzina znowu w izolacji bo nie sa pewni czy go nie roznosza. Przychodnia chyba juz w calosci zamknieta, bo nie ma pracownikow.
Tesc znowu bez pomocy przez dwa tygodnie co namniej.
Obserwuj wątek
    • xurek poniedzialek 26.10.20, 10:20
      po smutnym weekendzie smutny poniedzialek. A raczej mieszakna miedzy "gleboki smutek a totalny wk.rw".

      w domu odchodzi jakies dzielo Kafki, w ktorym zostalam wcisnieta w jedna z glownych rol nie znajac fabuly i zamierzen autora.

      panujaca w swiecie paranoja mimo staran zamkniecia uszu wciaz do mnie przecieka i sciaga mnie w coraz glebsze odchlanie depresji. jeden z nurtow Styxu to wszechobecna kovidowa paranoja, drugi to coraz wieksza bezkarnosc rzadzacych w coraz wiekszej ilosci krajow w ich akcjach coraz ciasniejszego dokrecania sruby i szczucia na siebie roznych czesci spoleczenstwa.

      divide et impera a barany ida na wspolna rzez kopiac po drodze jeden drugiego w zadek i pobekujac fejsbukowymi memami jak juz jest za pozno.

      dla dodania kolorytu wyleciala mi wczoraj prowizoryczna plomba zalozona przez dentyste w zeszly piatek razem z kawalkiem zeba i odczuwalnie hektolitrem krwi. Nie moge jesc, termin u dentysty jutro wieczorem.

      Krotko mowiac: pier...le takie zycie. Pogoda w tle komponuje sie doskonale do mojego nastroju.
      • roseanne Re: poniedzialek 26.10.20, 15:40
        wspolczuje i przesylam troche pozytywnej energii
        Nie daj sie!


        tu zimno, szaro i leje

        robie dzem z resztki zielonych pomidorow z pomaranczami, z braku limetek
        pewnie wyjdzie blizej marmolady
        z limetkami smakowalo jak dzem figowy

        przez weekend troche oporzadzilam ogrodek
        wkuszylam sie na pomysy sasiadki/ przewodniczacej naszego budynku - nie podobaja mi sie jej wybory estetyczne, nie tylko mi zreszta, a jej odpowiedz jest prawie szantazem

        nie ma jak sie spotkac i porozmawiac na spokojnie

        podobno przez moja nieobecnosc uklady sie mocno podminowaly, bo czesc ma dosc jej hegemonii i braku elastycznosci

        boje sie ,ze M zostanie udupiony i ugrzeznie w Warszawie na dluzej..
    • jutka1 Słoneczny poniedzialek 26.10.20, 10:26
      Jest słonecznie i wietrznie. Maksimum dzisiaj: 14 C.
      Mam nadzieje, że dywan przeschnie na tarasie.

      Po południu wizyta rzeczoznawcy z firmy ubezpieczeniowej - innych planów nie mam, na szczęście.

      Protesty ws. "wyroku" tzw. "trybunału konstytucyjnego" trwają w całej Polsce. Serce rośnie, że tyle osób, i tym bardziej serce rośnie, że wreszcie sie młodzi ludzie obudzili i zmobilizowali. Prawa kobiet i prawo do legalnej aborcji to temat, który ICH zmobilizowal. Wolne sądy, apolityczna prokuratura, Konstytucja - hasła dla wielu młodych abstrakcyjne. Teraz zrozumieli, co im kaczor et consortes chce zgotować.

      Panią Godek i jej podobnych fanatyków niech piekło pochłonie.

      I tym pobożnym życzeniem... miłego dnia.
      • maria421 Re: Słoneczny poniedzialek 26.10.20, 11:01
        jutka1 napisała:
        Protesty ws. "wyroku" tzw. "trybunału konstytucyjnego" trwają w całej Polsce. S
        > erce rośnie, że tyle osób, i tym bardziej serce rośnie, że wreszcie sie młodzi
        > ludzie obudzili i zmobilizowali. Prawa kobiet i prawo do legalnej aborcji to te
        > mat, który ICH zmobilizowal. Wolne sądy, apolityczna prokuratura, Konstytucja -
        > hasła dla wielu młodych abstrakcyjne. Teraz zrozumieli, co im kaczor et consor
        > tes chce zgotować.
        >
        > Panią Godek i jej podobnych fanatyków niech piekło pochłonie.

        Tym razem to kobiety (Godek, Przylebska) kobietom zgotowaly ten los.

        Po wczorajszej pogodnej niedzieli dzisiaj pada deszcz, no coz, jesien....

        Mielgo dnia niezaleznie od pogody:-)




        • jutka1 Re: Słoneczny poniedzialek 26.10.20, 11:07
          maria421 napisała:

          > Tym razem to kobiety (Godek, Przylebska) kobietom zgotowaly ten los.
          **********
          Nie, Mario. W składzie "orzekającym" "trybunału konstytucyjnego" były tylko 2 kobiety: Przyłębska i Pawłowicz. 2 sędziów mężczyzn miało zdanie odrębne. 11 pozostałych to byli mężczyźni.

          Pani Godek jest chorą psychicznie marionetką sterowaną przez mężczyzn.
            • jutka1 Re: Słoneczny poniedzialek 26.10.20, 12:55
              maria421 napisała:

              > Wiem , Jutka, ale to Przylebska jest prezeska TK i "odkryciem towarzyskim" Kaczynskiego.
              ***********
              Ale z tego powodu nie można twierdzić, że "kobiety (l. mn.) kobietom zgotowały ten los".

              > Dwoch sedziow, mezczyzn, zlozylo zdanie odrebne.
              ***********
              Toż to samo napisałam. :-)
              • kan_z_oz Re: Słoneczny poniedzialek 26.10.20, 21:41
                Co tu wymyslam kto komu zgotowal. Ta sama spiewka od lat. Kosciol nie moze sie odpiac od polityki a politycy maja zbyt duzo korzysci aby nie zrobic przyslugi. Kaczor od poczatku dlubal przy aborcji.
                Ciekawa jestem jak bedzie komentowane malowanie jezdni farba oraz rzucanie coraz wiekszej ilosci petard. W ktoryms momencie pewnie zaczna leciec szyby w sklepach. Przypomina mi sceny z Radomia 1976, czyli "warcholow radomskich".

                Jak widac pokojowo sie nie da.

                Za oknem szaro. Siedzimy w chmurach oraz mgle. Wyglada jak wata. Do konca tygodnia zapowiadane burze oraz wsciekle wichury. Do tej pory nas ominelo.
    • jutka1 Pochmurny mokry wtorek 27.10.20, 10:34
      W nocy padało, teraz dżdży od czasu do czasu, jest ciemno i mokro.

      Mam dziś niestety pogrobowca projektowego w postaci telekonferencji z darczyńcą funduszy, ma jakieś pytania czy coś. Chciałam to zwalić na kogoś innego, ale korpo-szefostwo zdecydowało, że to ja powinnam z nimi porozmawiać. No i od rana wróciły stany stresowe, odruch psa Pawłowa. No nic. Jakoś to przejdę.

      Poza tym mam zamiar odpoczywać. Będzie mi się po prostu należalo, cytując klasyczkę.

      Miłego dnia.
      • xurek Re: Pochmurny mokry wtorek 27.10.20, 12:46
        mam nadzieje, ze telekonferencja bedzie pozytywna a po niej objawy mina. Mam tez nadzieje, ze to ostatnie "zmartwychwstanie pogorbowca" :). Zycze milego dnia po telekonferencji.

        Ja dzisiaj mam ich cala mase, ale takich "znosnych". Jutro i pojutrze trzeba bedzie wykonac ich rezultaty, wiec moze byc stresowo, czyli byle do piatku.

        Tutaj dzisiaj pogoda piekna, w domu c.d. Kafki, ale jakos mniej mnie to doluje, moze dlatego, ze mam przed soba pare "bardzo analitycznych" zadan a nic tak nie pochlania (mojego) umyslu jak ekrany pelne liczb i wykresow, z ktorych cos sensownego i spoljego musi sie wylonic.
        • xurek Re: Pochmurny mokry wtorek 27.10.20, 21:55
          dentystka zakitowala zab na nowo, ale powiedziala, ze nie wie, czy po tych wszystkich przejsciach da sie go jeszcze uratowac. Przy okazji omalo nie zwymiotowalam na krzesle, bo maja jakies nowe przepisy i dezynfekuja jame usta po zdjeciu maseczki i otwarciu japy czyms, na co ja reaguje odruchami wymiotnymi. Mogli mnie przynajmniej uprzedzic, to staralabym sie jakos mentalnie nastawic.

          Jako ze dentystka w Zugu, to w ramach rekompensaty kupilam sobie Zuger Kirschtorte i chyba jeszcze dzisiaj kawalek skonsumuje.

          Poza tym czuje sie samotna, smutna i jakas taka zdezorientowana.
          • jutka1 Re: Pochmurny mokry wtorek 27.10.20, 22:32
            Współczuję Xurku na całej linii, i dentystycznej, i ogólnej. :-(

            Telekonferencje przeżyłam, poten dostałam pilne coś "na wczoraj" (jak zwykle) z korpo, zrobiłam, potem umościłam sie na sofie. Kilka telefonów do przyjaciół, czytanie o wariacie z Żoliborza, trochę strachu w sumie, bo wieszczę, że w Polsce krew się poleje już niedługo. I że stan wyjątkowo-wojenny ten furerek wprowadzi. :-///

            No i tak to.
            • kan_z_oz Re: Pochmurny mokry wtorek 28.10.20, 00:08
              Przygladam sie tez z niepokojem. Widac, ze obecnie juz ruch do pelnej konfrontacji. Bardzo nie podobaja mi sie obecne oddzialy policji. Wprowadzenie wojska, to bedzie wojna.

              Burza zrzuciala tylko deszcz. Ominaly nas wichury oraz grad. Ufff...i dobrze. Zaczyna niesmialo wychodzic sloneczko.

              Klopotow dentystystycznych wspolczuje.
          • roseanne Re: Pochmurny mokry wtorek 28.10.20, 03:43
            Nie lubie wizyt u dentysty, ale jak mus to mus. powodzenia , moze sie utrzyma
            Ja dostalam telefon od swojego, mam wizyte umowiona 13 w piatek, o 13tej
            Przeglad i czyszczenie. Mam nadzieje, ze nic nowego sie nie zepsulo.

            Kirshtorte smaczny jest. Mam gdzies przepis, ale nie wiem, czy sie odwaze.

            M ciagle w Warszawie. Boje sie coraz bardziej..
    • jutka1 Środa, wyszło słońce 28.10.20, 11:32
      Pogoda jak w tytule, 12 C. Na popołudnie zapowiadają deszcz, a właściwie mżawkę.

      Swoje rzeczy korpo odwaliłam, mam wolne.

      Chyba zajmę się ogarnianiem kuchni.

      Potem Netflix na odstresowanie.
      • xurek Re: Środa, wyszło słońce 28.10.20, 12:38
        pogoda wredna, moj nastroj rowniez. Ale mimo wszstko odwalilam jeden kawal dobrej roboty, napisalam dwa sarkastyczne maile bez owijania w bawelne, zajelam na facebooku stanowisko oraz zjadlam calkiem nie najgorszy lunch.

        Teraz pojde do biurowego "gymu", bo tam jest kanapa, na ktorej sie wyloze i poczytam pol godziny ksiazke a potem kieratu czesc dalsza. Dzisiaj termin ukonczenia waznej sprawy, wiec nastawiam sie na dlugi biurowy wieczor. Naliczylam dzisiaj 4 osoby w biurze (lacznie ze mna).
        • kan_z_oz Re: Środa, wyszło słońce 28.10.20, 13:00
          Wrocily burze i deszcz. Troche poplewilam. Nastepnie mnie zlalo i juz mi sie nie chcialo wyjsc.

          Pan maz mial ostatni dzien z serii dupo godziny w pracy. Ostania seria z proferosem imunologii z Sydney.

          Na dzien dzisiejszy; W Australii procent zgonow to 5-7% od liczby zarazen. Obecnie jest 30 nowych zarazen kovidem osob , ktory go mialy.
          Australia nie widzi zadnej szansy na szczepionke, ktora by cos zrobila skutecznego w tym roku ani przyszlym.

          Covid nie jest nowy bo od lat ma 4 rozne wariacje ale ten obecny jest absolutnie wredny. Mietm jets, ze niebezpeczny tylko dla starszych. Starsi maja problemy z drogami oddechowymi, mlodsi, ktorzy nie chorowali na odmiany grypy w polaczeniu z koviedem sa nieodporni na zawaly, udary mozgu oraz wszystkich organow glownych zamnkniecia z powu, ze nigdy na nic nie chorowali i nie sa uodpornieni.

          Nie widze aby latwo dalo sie uniknac tematu. Ani w tym roku ani w nastepnym oraz dalej.

          Cala nasza cywilizcja bedzie przestawiona.
          Ogolnie z profesorem sie zgadzam.

          Jestem tez dumna, ze Wiktoria oraz Nowa Poludniowa Walia zredukowaly i udoskonaly systemy monitorowania. Widze, ze mozna miec pod kontrola i normalnie funkcjonowac.

          Obecnie prawie zero wszedzie kovida i tysiace ludzi, ktorzy wylegli aby swietowac.
          • xurek Re: Środa, wyszło słońce 28.10.20, 14:03

            > Na dzien dzisiejszy; W Australii procent zgonow to 5-7% od liczby zarazen.

            Australian Government / Department of Healt: Total Cases: 27'554 / Total Deaths: 907. To jest dokladnie 3.29%. Czyli tyle samo, co przecientnie na calym swiecie i ponad 2 x tyle co w Szwajcarii (1.5% zarazonych). Nie mam pojecia z jakiego zrodla ty bierzesz te swoje informacje.

            Dla porownania w 2018 w Australii zmarlo 16'700 osob na cukrzyce, 5'000 na raka pluc (to samo zrodlo, dane 2019 jeszcze niedostepne). Ale jak widac, 22 tysiace zmarlych to jest NIC i nie warte wzmianki w porownaniu do 907 zmarlych na Kovida.

            To jest logika z jakiegos innego kosmosu niz ten, w ktorym ja zyje.
          • jutka1 Re: Środa, wyszło słońce 28.10.20, 14:04
            Kanie, pogratulować i pozazdrościć. W PL, jak pewnie sama śledzisz i wiesz, dzisiaj kolejny rekord zakażeń i zgonów. Na Dolnym Śląsku rekord absolutny, bo ponad 1000 zakażonych od wczoraj.

            Tak czy siak, właśnie podgrzewam barszcz ukraiński z zamrażarki, z fasolą, dodam ziemniaka i śmietanę, i będzie obiad.
          • xurek Re: Środa, wyszło słońce 28.10.20, 14:22
            gdyby nie to, ze moge tutaj przyjsc, wyjsc na miasto i przynajmniej na ulicy czuc sie jak "normalny czlowiek" to bym chyba zwariowala. dzisiaj maja byc ogloszone nowe obostrzenia, mam nadzieje, ze nie zniszcza ostatniego kawalka mojej normalnosci.
            • jutka1 Re: Środa, wyszło słońce 28.10.20, 22:44
              xurek napisała:

              > gdyby nie to, ze moge tutaj przyjsc, wyjsc na miasto i przynajmniej na ulicy cz
              > uc sie jak "normalny czlowiek" to bym chyba zwariowala. dzisiaj maja byc oglosz
              > one nowe obostrzenia, mam nadzieje, ze nie zniszcza ostatniego kawalka mojej no
              > rmalnosci.
              *********
              Właśnie tego kawałka normalności zazdroszczę szczerze.
            • kan_z_oz Re: Środa, wyszło słońce 28.10.20, 22:45
              Nie wyliczam ich sama jak Ty to Xurku robisz. Zrobione zostalo zrobione biorac pod uwage Wiktorie, gdzie byla druga fala i mial inny przebieg niz np; w moim stanie gdzie byla tylko jedna. Jeszcze inny przebieg byl w NT, gdzoe mozna stwoerdzic, ze kovid nie mial zadnej fali bo go praktycznie nie bylo. Wyciagac srednia atrmetyczna z ogolnej ilosci zachorowac i podzielic przez ilosc zgonow kazdy potrafi tylko, to nie pokazuje co sie dzialo ostatnio.

              Tak z grypa, na ktora nie ma szczepionki obecne wszystkie badania przebiegaja nad usuwaniem symptomow. Nie wiadomo czy bedzie dzialac, na kogo oraz jak dlugo jesli bedzie. Na rok, co pol roku czy co 3 miesiace. Nie wiadomo czy ten ktow wezmie moze byc nosicielem czyli dalej zarazac.

              Nic sie nie zmieni dopoki nie zostanie wyeliminowana poprzez serie ciezkich i calkowitych lockdowns. Najdluzszy juz w tym momencie w Wiktorii , 129 dni, bo nalezy zlapac zakozaonych w ciagu 24 godzin. Jedna osoab zarazona zaraza srednio 25. Po dwoch tygodniach mozna miec wiec juz przecietnie epidemia poza kontrola.

              Mozna sie nie zgadzac lub nie lubic ale takie jest tutaj stanowisko oraz tego co nalezy zrobic. Chiny sobie tez niezle poradzily o ile mozna ufac ich danym. NZ tez.

              Reszta nie wyjdzie z syfu latami. Nie mozliwosci aby sie uodpornic.
              • jutka1 Re: Środa, wyszło słońce 29.10.20, 00:52
                A w mojej wsi zmarła na koronę pierwsza osoba.

                W moim powiecie wzrost zakażeń - skokowy. Sanepid nie wyrabia, testują w domu (osoba 90-letnia) po 11 dniach od zgłoszenia podejrzanych symptomów (sąsiedzi). Szpital i pogotowie nie wyrabiają. Brakuje personelu, szpital szuka ochotników; brakuje miejsc dla pacjentów.

                Xurku, ja tylko w sprawie statystyk: cukrzyca nie jest zakaźna, rak nie jest zakaźny. Etc.
                Korona jest bardziej zakaźna od grypy. Przebieg jest cięższy, a wyzdrowienie trwa czasem miesiącami.

                Jutro jadę "do miasta" i w bankomacie podejmę gotówkę na cały miesiąc. Nie chcę do końca listopada tam jeździć.
                • roseanne Re: Środa, wyszło słońce 29.10.20, 04:31
                  Nam przedluzono "blokade" do prawie konca listopada
                  Premier przebakuje, ze kto wie, czy sie rozluzni do swiat

                  Nad ranem wlaczyl mi sie kominek, znaczy spadlo ponizej 18

                  Rano padal snieg, ale sie nie utrzymal

                  Wzielam sie za dzielo artystyczne, sweterek do skopiowania- alez to jest egzemplaz?!
                  Sklada sie z plecow i rekawow
                  Rekawy zszyte z dwoch elementow. Lacznie 5, kazdy inny

                  Zajelo mi kilka godzin by policzyc oczka i rzedy i przygotowac wstepna forme

                  Wloczka gruba, wiec szyko przybywa, ale wartosci sie nie zgadzaja.
                  Dziergan wiec na wymiar, z miarka krawiecka. Zobaczymy, czy surowca wystarczy

                  Na kolacje dziecie zrobilo pizze i otworzylam jakiegos australijskiego shiraza.

                  Odrobine gotowki mam, ale tu akurat wiekszosc miejsc chce plastik
                  • kan_z_oz Re: Środa, wyszło słońce 29.10.20, 09:58
                    Wlep zjecia bo wyglada na opis dziela sztuki. Piekny sloneczny dzien. Duzo do pracy w ogrodzie. Spedzilam dzisiaj kilka godzin. Cudne uczucie.

                    W kwestii formalnej; prelekcji na temat statystyk kovida udzieli ten Pan, jak czesc pracy Pana.(Stephen Reddal). Trzecie nazwisko od gory.
                    www.sydneyneurology.com.au/about-us/
                  • xurek Re: Środa, wyszło słońce 29.10.20, 10:31
                    Rose :) :) :). Mam nadzieje, ze mnie nie znielubisz :). No i troche sie martwie, bo piszesz, ze ma rekawy i plecy a co z przodem? beda gole cycki :)? Daj znac, jezeli materialu za malo, bo jeszcze nie wyrzucilam tego papiora.

                    Tutaj tez nowe kowidowe prikazy, za ktorymi glupi nie trafi. Znaczysie jak to mawial moj maz, " I uderstand te gramma, but don't see the sense". Najzabawniejsza jest zaktualizowana lista krajow, po przyjezdzie z ktorych konieczna jest kwarantanna. Do 28 pazdziernika lista zawiera z 30 krajow, od dzisiaj sa na niej: Andora, Armenia, Belgia i Czechy oraz Francuska Polinezja, cala reszta zniknela (Rose, perpektywa swiat z rodzina w CH znow otwarta :)). Konia z rzedem temu, kto mi sens owej listy wyjasni.

                    Zabronione jest rowniez spiewanie w chorze. No czyba, ze chor jest profesjonalny albo ze jego uczestnicy sa mlodsi niz 16 lat. Znaczy co? Profesjonalisci i mlodociani nie roznosza wirusa?`

                    Mozna isc do kina. Ale maxymalna ilosc osob, ktore moga sie znajdowac w sali kinowej to 15. Ciekawe, gdzie jest to kino, ktore otworzy seans dla 15 osob.

                    Mozna przyjsc do biura, ale rzad nie zaleca. I trzeba miec maske, albo dystans 2 metrow. Ja bede nadal przychodzic, dystansu cala masa, bo prawie nikogo w biurze nie ma. Z tych, ktorzy sa widzialam jednego w masce, reszta tak jak ja.

                    Szkoly podstawowe otwarte, srednie w gestii kantonu i w masce, wyzsze zamkniete. Znaczy znowu, dzieci nikogo nie zarazaja? Mlodociani nie zarazaja w chorze ale zarazaja w szkole?

                    Ja jestem u kresu psychicznej rownowagi. Jestem tak wkurzona na moj rzad i te moim zdaniem debilne zarzadzenia, ze trudno mi sie opanowac. Na zachowania, ktore normalnie wywoluja u mnie lekka alergie reaguje obecnie wstrzasem anafilaktycznym.

                    Szwecja nie ma zadynch popieprzonych zakazow, nakazow, tracingow i innej inwigilacji i nie ma ani przepelnioych szpitali ani przeciazonej sluzby zdrowia ani rozlozonej na lopatki gospodarki.

                    CHCE DO SZWECJI!!!
                    • roseanne Re: Środa, wyszło słońce 29.10.20, 13:25
                      xurek napisała:

                      > Rose :) :) :). Mam nadzieje, ze mnie nie znielubisz :). No i troche sie martwie
                      > , bo piszesz, ze ma rekawy i plecy a co z przodem? beda gole cycki :)? Daj znac
                      > , jezeli materialu za malo, bo jeszcze nie wyrzucilam tego papiora.
                      >
                      > Tutaj tez nowe kowidowe prikazy, za ktorymi glupi nie trafi. Znaczysie jak to m
                      > awial moj maz, " I uderstand te gramma, but don't see the sense". Najzabawniejs
                      > za jest zaktualizowana lista krajow, po przyjezdzie z ktorych konieczna jest kw
                      > arantanna. Do 28 pazdziernika lista zawiera z 30 krajow, od dzisiaj sa na niej:
                      > Andora, Armenia, Belgia i Czechy oraz Francuska Polinezja, cala reszta zniknel
                      > a (Rose, perpektywa swiat z rodzina w CH znow otwarta :)).
                      Tak, wiem
                      Podobno teraz są tylko te kraje, gdzie jest więcej świeżych zachorowań na setkę niż w Szwajcu.

                      Kina- te, w których w zeszłym roku byłam w Zurychu mają małe salki, za co je lubię. Raz był tłumek, znaczy zapełnione do polowy



                      Co do sweterka, jak pisałam, każdy element jest inny
                      Przód to misterna konstrukcja szelek należących do tyłu i(nie tej samej długości również) i przednich rekawow
                      Istnieje możliwość, że zabraknie, ale za wcześnie by przewidzieć, może styknie...


                      Przynajmniej nie pada..


                      Tu zamawianie zakupów tylko z płatnością kartą. Zamawianie przez internet lub telefon. Ale nie mam dobrych doświadczeń w tym temacie.
                      Oferta online jest może 1/5 produktów dostępnych na żywo. Rzadko bywa info, że akurat produktu z listy nie ma. Tak, że wiosna, jak zamawiałam, to było mocno nie skuteczne. Dobrze, że mi CJ i Brąz podrzucali owoce, bo bym się szkorbutu nabawila
                • maria421 Re: Środa, wyszło słońce 29.10.20, 11:03
                  jutka1 napisała:

                  > Xurku, ja tylko w sprawie statystyk: cukrzyca nie jest zakaźna, rak nie jest za
                  > kaźny. Etc.
                  > Korona jest bardziej zakaźna od grypy. Przebieg jest cięższy, a wyzdrowienie tr
                  > wa czasem miesiącami.

                  Dokladnie tak! Wkurza mnie to relatywizowanie, to porownywanie do ofiar wypadkow drogowych czy do smiertelnosci innych chorob.

                  Przedwczoraj, jak co jesieni, zaszczepilam sie przeciw grypie, choc teraz, w ciaglym rezimie sanitarnym, mysle ze szanse na zlapanie wirusa grypy tez maleja.

                  Tu dzisiaj ladne slonce, juz sie troche przelecialam po okolicy i lepiej sie czuje.

                  Milego dnia:-)

                  • xurek Re: Środa, wyszło słońce 29.10.20, 11:20
                    a mnie wkurza emocjonalizowanie liczb. jest zupelnie obojetne, w jaki sposob cos zagraza spoleczenstwu, zagrozenie jest zagrozeniem i powinno byc traktowane w ten sam sposb.

                    Wypadki drogowe sa trudno przewidywalne, ale cukrzyca i rak pluc biora sie z konsumpcji slodyczy i papierosow, wiec jezeli tak sie zamartwiamy potencjalna mozliwoscia czyjegos zgonu to chyba najpierw i znacznie bardziej zdecydowanie powinnismy przeciwdzialac chorobom, ktore zabijaja kilka razy wiecej ludzi niz covid?

                    Dlaczego wiec nie ograniczamy ani konsumpcji cukru ani tytoniu, nie wprowadzamy zadnych kar, nie siejemy zandnej paniki?

                    Porownywanie porownywalnego nie jest relatywizowaniem. Demonizowanie choroby o smiertelnosci ok. 3% zarazonych, sianie paniki i demontarz gospodarki jest strzelaniem z armaty do mrowki tudziez zrzucaniem bomby atomowej w celu zazegnania bojki weselnej.

                    Dlaczego Szwecja moze inaczej i nic nie slychac o lockdownach albo przepelnionych szpitalach? Dlaczego Chiny po krotkim lockdownie przeszly do normalnego trybu dzialania i przestaly produkowac jakiekolwiek dane?
                    • maria421 Re: Środa, wyszło słońce 29.10.20, 12:35
                      OK, Xurek, masz swoja opinie, ale pozwol innym tez miec inna, szczegolnie w temacie, w ktorym najmadrzejsze co laik (a my tu wszyscy jestesmy laikami w dziedzinach wirologii, imunoligi, medycyny) moze powiedziec to "nie wiem".
                      • xurek Re: Środa, wyszło słońce 29.10.20, 12:46
                        no wlasnie dlatego, ze kazdy ma swoja opinie to te opinie przedyskutowujemy :). Ja nie uwazam, ze mozemy powiedziec tylko "nie wiem". Wiemy, jaka jest smiertelnosc choroby (bo kazdy umie arytmetycznie wyliczyc :)), wiemy, jakie zostaly podjete srodki zwalczania choroby i wiemy przynajmniej czesciowo, jakie sa skutki ekonomiczne i spolecznne. I na tej podstawie kazdy z nas moze powiedziec wiecej niz "nie wiem".
                    • minniemouse Re: Środa, wyszło słońce 31.10.20, 02:11
                      xurek napisała:
                      Wypadki drogowe sa trudno przewidywalne, ale cukrzyca i rak pluc biora sie z konsumpcji slodyczy i papierosow, wiec jezeli tak sie zamartwiamy potencjalna mozliwoscia czyjegos zgonu to chyba najpierw i znacznie bardziej zdecydowanie powinnismy przeciwdzialac chorobom, ktore zabijaja kilka razy wiecej ludzi niz covid?

                      sigh. ty porównujesz choroby które są zupełnie ale to zupełnie różne. po pierwsze i najważniejsze to zarówno rak płuc jak i cukrzyca nie są chorobami zakaźnymi.
                      zatem szansa ze ktoś cie zarazi jest równa zeru. tu wiec odpadają takie środki ostrożności jak maski, dezynfekowanie, zachowywanie odległości itd itp. zwyczajnie są zbędne. nie ma potrzeby zamykania biznesów, szkol, restauracji tylko dlatego ze ktoś ma raka płuc czy cukrzyce. jeśli obsługuje cie kelnerka diabetyczka to nic ci sie przez to nie stanie.
                      natomiast tak zaraźliwy wirus jak covid to inna bajka. skoro przebywając w windzie z jedna zakażoną kaszlącą i kichającą osoba wirus może dotrzeć bez problemu do wszystkich znajdujących się tam osób, czy to będzie 5 czy 15, i polowa z tego się ciężko rozchoruje a powiedzmy 3 umrą w ciągu dwóch tygodni no to moja droga jest chyba różnica, co?
                      I cały czas operujesz danymi które znasz ale od momentu bądź co bądź zaostrzeń. wiemy przecież co się działo na początku w Italii i w Niemczech, Hiszpanii, i wiemy co się działo kiedy wprowadzono restrykcje, zamknieto granice. wiemy tez co się działo przykładowo daaawno temu gdy w Europie wybuchła czarna plaga (dżuma).... . Od momentu wprowadzenia restrykcji przecież opierasz się na danych i statystykach głownie z krajów objętych restrykcjami. nie masz pojęcia jakie by były dane gdyby od początku, od Chin, choroba była puszczona samopas jak ta dżuma. a przypomnę ci iż dżuma z 14 wieku podobno zabiła pomiędzy 75 milionów do 200 milionów - tak podaje Wiki. nawet jak zabiła naprawdę "tylko" 25 milionów to tez coś, nie?. trwała co najmniej 6 lat jak nie więcej i co ja w końcu zakończyło? ano kwarantanna właśnie.

                      Absolutnie tym nie twierdze iż nie należy nic robić aby zapobiegać i przeciwdziałać cukrzycy, rakowi płuc, obniżeniu zawartości cukru w jedzeniu itd bo jak najbardziej należy, oczywiście, ale porównywanie tego z covidem i wymagającymi od tego obostrzeniami jest kompletnie bez sensu, po prostu. akurat z cukrzyca możesz jednak żyć wiele wiele lat, a z covidem? może przeżyjesz, a może umrzesz. może wyjdziesz bez szwanku a może będziesz miała powikłania. ha, loteria. w którą jednak wolałabym nie grac, nawet jeśli szanse ze przegram są stosunkowo male. choć może dla mnie nie takie male bo w końcu jestem po 60tce i mam astmę...


                      Minnie
                      • maria421 Re: Środa, wyszło słońce 31.10.20, 13:00
                        Minnie, masz racje.

                        Dodam jeszcze od siebie a propos postu Xurka ze :

                        a) nie kazdy typ cukrzycy bierze sie z nadmiernej konsumcji, nie tylko slodyczy
                        b) nie kazdy rak pluc jest efektem palenia papierosow

                        Zdrowy tryb zycia jest zalecany jako srodek przeciw chorobom zwanym "cywilizacyjnymi" , a srodkiem przeciw epidemii choroby na ktora nie ma szczepionki ani lekarstwa , jest wiekow wlasnie kwarantanna.

                        To sa proste sprawy.

                        Poza tym, sledze wydarzenia w Polsce , calym sercem bedac z manifestujacymi kobietami.
                        Pogoda, jak na koniec pazdziernika, bardzo lagodna.

                        Milego dnia :-)


                        • minniemouse Re: Środa, wyszło słońce 31.10.20, 23:32
                          maria421 napisała:
                          > Dodam jeszcze od siebie a propos postu Xurka ze :
                          > a) nie kazdy typ cukrzycy bierze sie z nadmiernej konsumcji, nie tylko slodyczy
                          > b) nie kazdy rak pluc jest efektem palenia papierosow


                          ooo właśnie, zapomniałam o tym. bardzo słuszna uwaga. w dodatku, dodam tak OT, np BBC Future podaje jak rak płuc pomiędzy nie-palaczami wzrasta:
                          Why non smokers are getting lung cancer

                          - ale to już tak całkiem OT i zaczynam nudzić. cukrzyce typu 1 nie związaną ze złą dieta już wam daruje.

                          > Zdrowy tryb zycia jest zalecany jako srodek przeciw chorobom zwanym "cywilizacyjnymi" , a srodkiem przeciw epidemii choroby na ktora nie ma szczepionki ani lekarstwa , jest wiekow wlasnie kwarantanna.

                          otóż to!!
                          niby można porównywać jabłka do pomarańczy, ale po co. w tym przypadku to nawet porównywanie do buraków cukrowych.


                          > Poza tym, sledze wydarzenia w Polsce , calym sercem bedac z manifestujacymi kobietami.

                          ja tez, jestem wstrząśnięta zarządzeniem TK i wprost nie wierze ze coś takiego w ogóle wyszło i to w dzisiejszych czasach.
                          jestem całym sercem i dusza z protestującymi Polkami - i skanduje z nimi WY........Ć!!!! 🤝


                          Happy Halloween 🍂
                          oraz spokojnej zadumy i wspomnień w Dniu Zmarłych 🕯 🕯 🕯 🕯 🕯 🕯

                          Minnie
              • xurek Re: Środa, wyszło słońce 29.10.20, 12:03
                > Nie wyliczam ich sama jak Ty to Xurku robisz. Zrobione zostalo zrobione biorac
                > pod uwage Wiktorie, gdzie byla druga fala i mial inny przebieg niz np; w moim s
                > tanie gdzie byla tylko jedna. Jeszcze inny przebieg byl w NT, gdzoe mozna stwoe
                > rdzic, ze kovid nie mial zadnej fali bo go praktycznie nie bylo.

                To ma byc opis jakiejs metodologii? Brzmi jak blizej niezdefiniowana dogma. Kroto mowiac: nie mozna z tego wywnioskowac NIC.

                > Wyciagac srednia atrmetyczna z ogolnej ilosci zachorowac i podzielic przez ilosc zgonow kazdy
                > potrafi tylko, to nie pokazuje co sie dzialo ostatnio.

                > Na dzien dzisiejszy; W Australii procent zgonow to 5-7% od liczby zarazen.

                Really? Znaczy, ze Twoj rzad nie ma pojecia, za to TY wiesz. Moze ich poucz, zeby nie wypisywali na oficjalnych stronach takich bzdur!

                Piszesz o procencie zgonow w Australii, wiec wzielam tych podanych przez rzad 907 zmarlych, podzielilam przez podanych przez rzad 27'554 zainfekowanych i wyszedl mi ow proponowany przez ciebie procent zgonow W AUSTRALII, tyle tylko, ze wynosi on 3.29%, wiec nie pasuje w Twoj kram i dlatego trzeba teraz wypisac niestworzone banialuki na temat fal, badan, przebiegow i przeroznych stanow oraz powolac sie na nieweryfikowalnch fachowcow.

                A teraz wejdzie na plan Maria i poprosi mnie, zebym przestala sie wymadrzac.

                A teraz ide zjesc przyniesiony lunch w kafeterii, bo od dzisiaj "zero restauracji bez inwigilacji", wiec nie zamierzam.
    • jutka1 Czwartek pod znakiem "wyprawy do miasta" 29.10.20, 11:04
      Za godzinę ruszam "na miasto". Bankomat (Rose, mój sklepik dostarczający mi zakupy przyjmuje tylko gotówkę), zakupy kosmetyczne. W listopadzie już tam nie pojadę - jutro z mamą i siostrą jedziemy na cmentarz, żeby uniknąć późniejszych tłumów.

      Pogoda jesienna, liście powoli opadają, 12 C.

      Bez względu na wszystko, miłego dnia.
      • kan_z_oz Re: Czwartek pod znakiem "wyprawy do miasta" 29.10.20, 12:23
        Dogme wypowiedzial facet na wykladzie dla powaznej firmy. Dam jego namiary. Pytaj jak to przeliczyl aby Cie zadowolic. Napisalam, wziete z wykladu z pracy Panan meza. Nie mam komentarzy. Mozesz znalesc bo sie nie ukrywa.

        www.sydneyneurology.com.au/about-us/

        Trzeci od gory. Stephen Reddel. Takie wypowiada bzdury.
          • kan_z_oz Re: Czwartek pod znakiem "wyprawy do miasta&# 29.10.20, 12:37
            Jutka, dziekuje za gratulacje. Zbyt wczesnie. Moze byc i pewnie bedzie trzecia fala. Wazne, ze wiadomo co robic i majac cale zaplecze plus doswiadczenie - bedzie krotka. Nie widze latwego wyjscia z calej sytuacji, chociaz bardzo bym sobie zyczyla oraz wszystkim innym. Jest to wyzwanie o przetrwanie i tak to tutaj wychodzi.
            Po miesiacach pozarow oraz powaznego zadymienia, wdychania miesiacami przez miliony pylu skali micko przedostajacego sie bezposrednio do pluc - nie bylo wyboru - z kovidem atakujacym uklad oddechowy bylby tutaj pogrom wychodzacy poza 7 % zgonow.

            Na szczescie 'chlopcy' sie obudzili. Co dalej? Na dzien dzisiej spokoj ogolnie swietowany az do nastepnego 'lockdown'. Australia jest odporna i przygotowana. To mnie cieszy. Nie oznacza, ze kovid sie znowu nie pojawi.
          • xurek Re: Czwartek pod znakiem "wyprawy do miasta&# 29.10.20, 14:15
            hahaha. facet jest przede wszystkim neurologiem, dalej immunologiem i nie jest epidemiologiem. ostatnie publikacje na temat covid-smiertelnosci z kwietnia 20, czyli baza danych niewielka i nieaktualna. cokolwiek dalej opublikowal nie jest ogolnie dostepne w necie. W tej "starej" publikacji mowi o smiertelnosci 1% do 7% w zaleznosci od grupy wiekowej i plci, ta sama metoda liczenia, tyle ze w mniejszych wiekowych cluster, ten 7% to pewnie 80+. Uzywa tych samych statystycznych metod co wszyscy, ktorzy ich uzywaja, lacznie ze mna. To co produkuje, jest zrozumiale i ma sie NIJAK do Twoich niezrozumialych wyjasnien. A smiertelnosc w Australii jest nadal 3.44% a nie 5%-7%.
        • xurek Re: Czwartek pod znakiem "wyprawy do miasta&# 29.10.20, 12:49
          mnie srednia arytmetyczna wydaje sie bardziej wiarygodna, niz opinie tysiecy ekspertow, czesto ze soba sprzeczne i pisane w celu zarobienia kasy. Nie mam zamiaru ich czytac, bo zycia by mi nie starczylo.

          A moze Ty sie odniesiesz do liczb podanych przez Twoj rzad? Znaczy te liczby sa bzdurne?
          • kan_z_oz Re: Czwartek pod znakiem "wyprawy do miasta&# 29.10.20, 13:17
            U mnie nie ma kovida. A u ciebie? nie nosze masek i nie musze lepiec zjec kaczek nimi oblepionymi. Takajest roznica miedzy twoimi srednimi i naszymi.

            Dotarlo? Funkconujemy normalnie od lipca. Rzad jest tak konserwatywny jak najbardziej zasiedziala konserwa u mnie. Tlumacze oraz wyjasniam co dziala.

            U mnie nie ma kovida i pewnie go nie zobacze. Wyjasniam jak.
            • xurek Re: Czwartek pod znakiem "wyprawy do miasta&# 29.10.20, 13:32
              A to sie ma do Twojego Twierdzenia o 7% smiertelnosci JAK?

              Co to znaczy "lepiec zjec kaczek nimi obliepionymi? To jakis szyfr?

              Ja podalam jakies moje srednie? Bo wydawalo mi sie, ze mowimy o podanej przez Ciebie smiertelnosci w Australii. W ktorej jak sie teraz okazuje nie ma kowida, ale umiera na niego 7% zarazonych. Auaaaaaaa :) :) :)
      • jutka1 Re: Czwartek pod znakiem "wyprawy do miasta" 29.10.20, 23:26
        Padało przez bite 2 godziny, i już wśród sąsiadów (i u mnie) niepokój. Na szczęście przestało pdać.
        W jednej z moich maszyn osuszających, od "targetu" 30% dzieli mnie 7% wilgotności (było 54%), w drugiej - w pomieszczeniu, gdzie była masakra - dzieli mnie 10% wilgotności.

        Wymyślam pismo podpisane przeze mnie i sąsiadów bliższych i dalszych, żeby gmina pogłębiła rowy i postawiła mur ochronny na ścianie rowu. Na razie robię research prawny, polski i europejski. Potem może jakiś im projekt napiszę, może na jakieś zbiorniki retencyjne?

        Problem tutaj w temacie jest następujący: przed wojną każda wieś miała system retencyjno-antypowodziowy. Rowy i stawy.
        Działki ze stawami w latach 90. i 2000. - sprzedane, a nowi właściciele działek stawy zasypali i wybudowali domy.
        Teraz juz zabronione, wtedy można było.
        No i jest rezultat.

        Staram się wymyślić coś sensownego, żeby gmina dostała na to finansowanie, a i wioska skorzystała.
        Może coś wymyślę. Staram się.

        A poza tym wieszczę, że będzie wprowadzony stan wyjątkowy, na dniach.
        Rose, niech się M ewakuuje jak najszybciej.
        • xurek Re: Czwartek pod znakiem "wyprawy do miasta&# 30.10.20, 10:51
          jestem pewna, ze Twoj projekt bedzie duzym sukcesem i korzyscia dla wsi i jej mieszkancow. Niestety poniemieckie melioracje zostaly poniszczone w wielu miejscach, w mojej nadmorskiej wsi ta sama bida i dzialki zalane woda po kazdym deszczu. Musialam zrobic cala melioracje na nowo lacznie z odprowadzeniem do rowu.

          Dlaczego myslisz, ze zostanie wprowadzony stan wyjatkowy?
          • jutka1 Re: Czwartek pod znakiem "wyprawy do miasta&# 30.10.20, 10:58
            xurek napisała:

            > Dlaczego myslisz, ze zostanie wprowadzony stan wyjatkowy?
            ***********
            Bo nie panują nad protestami Strajku Kobiet. I charakter "wodza". I przemoc przez "wodza" uwolniona w postaci bojówek "broniących kościołów" (nawołał do "obrony"), skierowana również w uczestników protestów. To już się wymyka spod kontroli, a kobiety nie odpuszczą. Najprostsze wyjście - stan wyjątkowy niby spowodowany pandemią, a tak naprawdę pozbawienie swobód obywatelskich.

            Obym się myliła w swoim wieszczeniu. Oby.
    • luiza-w-ogrodzie Znowu czwartek, wciąż wilgotno 29.10.20, 13:14
      Od zeszłego.piątku zaczęło.padać, raz mocniej, raz słabiej, czasem przechodzą krótkie burze. Dotychczas spadło 10 cm deszczu, jutro ma pokropić, na sobotę i niedzielę zapowiadają około 20mm opadów. Wstrzymam się z sianiem fasoli, bo w tej wilgoci zgnije w ziemi.

      Ogród bujnie rośnie, jest pełno owadów co oznacza też mnóstwo pająków. Idąc po zmierzchu do kurnika, który jest na końcu ogrodu, przedzierałam się przez osiem pajęczyn zawieszonych w poprzek chodnika na wysokości twarzy. Tych zainstalowanych wyżej nie liczyłam.

      Czas spędzam jak zawsze, webinary biznesowe, ogród, oprocz tego robię różne zaprawy z tego co mi wpada w ręce, albo w ogrodzie, albo z wymiany barterowej. Ostatnio destylowałam wodę różaną z płatków róży, dzisiaj zamarynowalam dwa kilogramy bulw fenkuła, razem z cebulą i przyprawami wyszło 12 słoiczków. Suszę zioła i kwiaty, odnawiam drewniane miski przy pomocy pasty z wosku i oleju lnianego, zrobiłam mydło i kremy, zażeram się bobem... czyli pracuję jak wiejska baba.

      Ale żeby zupełnie nie ugrzęznąć umysłowo w kaloszach, zacznę pisać do gmin w różnych dużych miastach poza Sydney żeby zareklamować moje internetowe warsztaty. Większość gmin teraz planuje wydatki na przyszły rok, może ktoś się zainteresuje?

      Chciałabym też w przyszłym tygodniu poeksperymentować z robieniem filmów przy pomocy nowego mikrofonu i funkcji obróbki nagrań dostępnych na Youtube. Założyłam dwa kanały i na razie się ćwiczę.

      Życzę spokoju ducha i dobrego zdrowia Wam i Waszym bliskim. Dobranoc!

      Luiza-w-Ogrodzie

      Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
      • xurek Re: Znowu czwartek, wciąż wilgotno 29.10.20, 13:43
        dziwinie sie czyta o lecie, jak za oknem szaroburo i spadaja ostatnie liscie.

        w biurze 6 osob, wrocil CEO co byl na kwarantannie i laska, ktora miala Covida.

        Za godzine telco w sprawie jednej duzej analizy, ktora zakonczylam. Ciekawe, jaki bedzie odzew, mam nadzieje, ze niezbyt wiele zmian, bo mam dzisiaj niechcieja.

        Potrzebne mi sa nowe czarne buty typu "martensy", ale tak mi sie nie chce do sklepu a online butow kupowac nie chce, wiec nie wiem, czy po prostu nie oleje i bede nosic to, co mam.

        jako ze rzad zalecil, bysmy pracowali znow z domu, wielu cudzoziemcow pracujacych w agencji wrocilo do swoich krajow i beda z tamtad pracowali do stycznia. zastanawiam sie, czy nie wybyc na jakies kanary i nie przekiblowac tam calego grudnia. Jako ze Hiszpania zeszla z listy kwarantanny, byloby to teraz mozliwe....
        • roseanne Re: Znowu czwartek, wciąż wilgotno 29.10.20, 17:41
          ha. Kanary i my zaczynamy brac pod uwage w zwiazku ze zmiana przepisow u Was

          M musi najpierw bezpiecznie wrocic z Pl.

          przyznal mi sie ,ze mial dzis posredni kontakt , znaczy trzecie oczko lancuszka, z kims kto "ma objawy grypy",bez testow

          za wczesnie by wiedziec, czy osoba srodkowa cos przeniosla i czy m cos zlapal...


          temp max 7, min -3, szaro
          zalatwilam bank i zakupy


          na bazie zamrazarki, lodowki i spizarki powinnysmy przezyc ze 3 tygodnie, moze nawet troszke dluzej


          z takim zapleczem zapasow czuje sie dosc komfortowo

          moze Ninke odwiedze
            • kan_z_oz Re: Jak sie oblicza smietelnosc populacji 30.10.20, 06:24
              Dodatkowo. Smiertelnosc CFR w czasie epidemii to nie jest jedna stala liczba tylko zmieniajaca sie ciagle cyfra, ktora zalezy od roznych czynnikow m.in tego czy chorych sie leczy oraz czy sie stosuje inne srodki jak izolacja, maski, kwaranntanny..
              Wyczytane z WHO: na poczatku epidemii smiertelnosc w Wuhan wynosila 20%, a ogolna smiertelnosc CFR dla calych Chin wynosila 17.3%.
              do 1-go lutego smiertelnosc w Wuhan spadla do 5.8% a w reszcie Chin do 0.7%. Lockdown calkowity.

              W zadnym z tych przypadkow nie ma mowy o liczeniu ogolnej ilosci zgonow i obliczaniu wedle tej calosci procentu zgonow jako CFR (Case Fatality Rate). Gazety i prasa bardzo chetnie wyciagaja wlasnie takie 0.7% z Chin jako przyklad, ze covid-19 jest tak samo szkodliwy jak grypa, rak, cukrzyca i inne zapominajac i bagatelizujac co naprawde sie dzieje gdy sie nic nie robi.

              Imunologa zadaniem nie jest obliczanie CFR tylko korzystanie z danych biostatystycznych. Imunolog zajmuje sie kovidem tylko dlatego, ze czesc lekarstw ma za zadanie oslabienie ukladu imunologicznego to czasach kovida staje sie problemem dla calej grupy lekarstw i pacjentow.

              Liczba 5-7% z Wiktorii jest zatem bardzo wirygodna i odzwierciedla tylko jakis fargment przebiegu epidemii w momencie najwiekszego nasilenie. Uwazam, ze bardzo wysoka biorac pod uwage, ze byl to tylko efekt spoznienia lockdown o pare tygodni, powodujace kovida poza kontrola. Mozna to bylo bardzo dokladnie zmierzyc. Nie podejmuje sie natomiast interpretacji jak takie obliczenia sa prowadzone bo jest to odrebna nauka w ramach statystyki.

              Do tej pory nie da rady wrzucic do tych staystyk danych z pozostalych stanow Australii, bo na skutek roznych srodkow prewencyjnych kovida w nich nie bylo. Wrzucanie 4 chorych w pierszym tygodniu, zero smierci, sugeruje, ze kovid nie ma zadnych ofiar smiertelnych. Wrzucenia na koniec epidemii danych 4 nowe przypadki, 2 zgony sugeruje 50% smiertelnosc.

              Konczac, nikt nie stosuje obliczen, ktore Xurek zalaczyla, bo wychodzi piramidalna bzdura a nie rzeczywiste zagrozenie. Dlatego zostawilam epidemiologom i nie kwestionuje, ze statystyka falszuje liczby. Statystyka podaje juz obrobione dane w jezyka zrozumialym dla przecietnego czlowieka, ktory nie musi wiedziac jakmi metodami operuje.
    • jutka1 Piątek, przejaśnienia 30.10.20, 10:53
      W nocy padało, ale przestało. Jest jaśniej, to już lepiej niż te egipskie deszczowe ciemności.

      Byłam na cmentarzu, wróciłam. Korpo twierdzi, że nic mi dzisiaj nie zleci, więc chyba mam wolne. I weekend chyba też. Jippi.

      Na jutro główne zadanie - nastawienie 10 kg kapusty do kiszenia. Czyli sterylizacja "glinianek", starcie marchwi, posolenie, ubicie, rozłożenie, przyciśnięcie wygotowanymi kamieniami na wyparzonych talerzach. Trochę czasu na to zejdzie.

      Poza tym już tradycyjnie: wylewanie wody z maszyn do osuszania, książka, prasa, muzyka, Netflix. I tyle. :-)

      Miłego dnia. :-)
      • jutka1 Re: Piątek, przejaśnienia 31.10.20, 01:09
        Pada, pada, pada. Procent wilgotności, pokazywany przez maszyny osuszające nic się od wczoraj nie zmienił przez deszcz. :-(

        Dobrze, że wolny weekend, to może odeśpię. Mam bardzo duże pokłady zwykłego fizycznego zmęczenia (o psychicznym nawet nie mówię).
        • ania_2000 Re: Piątek, przejaśnienia 31.10.20, 01:40
          Wpadam na chwile powiedziec tylko ze czuje sie tak, jak niegdys Jutka co to byla w szponach.

          Jestem tak zawalona praca, ze nie wiem jak sie nazywam i kiedy dni mijaja. Wstaje - ryje ryje ryje i potem padam. Przez 5 dni z rzedu jeszcze na pillsach, bo migreny mi rozwalaly mozg, no ale sie uspokoilo. Do tego nieciekawa sytuacja domowa w PL - i tak sie ciagnie dalej.
          Od czasu do czasu wychodze na dwor, albo sie kaze wywiesc nad ocean na spacer zeby nie zwariowac - i potem z powrtoem do kieratu. OJP>kjap.
          czuje sie jak stara szkapa.
          i nawet pic wieczorem wina nie moge przez te migreny, ale sobie postanowialm wkrotce.

          a do tego wiadomosci plynace z TV - tutejsze i z PL tez tylko takie ze usiasc i plakac.

          kjap kjap
          • kan_z_oz Re: Piątek, przejaśnienia 31.10.20, 09:49
            Siedzimy juz 6 ta godzine w burzy. Grad na szczescie spadl normalny. Deszcz do tej pory tez.
            Napierdziela wokol rowno. Ktoras juz taka niedziela oraz kilka dni pomiedzy.

            Jestesmy w tej duzej czerwonej plamie od 3 godzin. Nie mamy pojecia co zrobi. Mamy tylko nadzieje, ze bedzie lagodna. Bedzie co bedzie bo nic na to nie da rady zrobic.
              • jutka1 Re: Piątek, przejaśnienia 31.10.20, 10:43
                kan_z_oz napisała:

                > Jak remont przebiega Jutka? czy to juz remont czy dopiero suszenie?
                ************
                Dopiero suszenie, tak jeszcze co najmniej 2 tygodnie.

                Poza tym ekipa remontowa nie może zacząć, dopóki ubezpieczenie nie da mi wyceny zwrotu, a ja tej wyceny nie zaakceptuję. Jeśli złożę odwołanie, przyślą następnego rzeczoznawcę, i stan musi być taki sam, jak przy pierwszym rzeczoznawcy - inaczej mi nie wypłacą.
                Czekam więc na mail od ubezpieczyciela.
                • kan_z_oz Re: Piątek, przejaśnienia 31.10.20, 23:21
                  Dosyc to skomlpikowane i obwarowane. Znaczy sie potrwa. Wspolczuje klopotu.

                  Wczoraj byly wybory stanowe. Dziaisj rano juz wiadomo kto wygral. Zdecydowanie i duza przewaga glosow. Wygrala oczywiscie 'weidzma', ktora 'uwiezila' nas w stanowo.

                  Prasa Murdocha oraz rzad federalny przyczynily sie glownie do tak wielkiej wygranej opozycji. Nagonka trwala tutaj od miesiecy, pt: Palaszczuk zarznela turystyke w QLD. Nic nie pomagalo tlumaczenie, ze turystyka krajowa ma sie swietnie. Z zagranicy nie ma cala Australia. Moja okolica wciaz w trakcie liczenia. Zieloni maja juz ponad 14%.

                  Od 3-go listopada wszystkie granice otworzone z wyjatkiem Wiktorii oraz Sydney. Moze uda sie na BN otworzyc wszystko.
          • minniemouse Re: Piątek, przejaśnienia 31.10.20, 23:44
            ania_2000 napisała:
            > a do tego wiadomosci plynace z TV - tutejsze i z PL tez tylko takie ze usiasc i plakac.


            (((((gentle hugs Aniu))))), z postu widać ze jesteś przepracowana i przemęczona. wspolczuje.
            obyś wkrótce złapała oddech.
            co do wydarzeń w PL, ja mam cicha nadzieje ze dzięki naszym amazonkom uda się wreszcie upiec tego kaczoroszołoma.

            Minnie
        • roseanne Re: Piątek, przejaśnienia 02.11.20, 03:32
          Mokro, zimno, szaro
          Chwilami nawet mroznie.
          Zdecydowanie za wczesnie, o jakies statystyczne 3 tygodnie
          Sciezki spacerowe nad rzeka rozwalone, wiec nie bardzo jest gdzie sie dotlenic.
          Nie ma jeszcze ograniczen co do tego na ile czasu i na jaka odlehlosc sie mozna udac.
          Przebakiwania sa, znaczy pan premier przebakuje, ze mozliwe, ze ten sam typ zaostrzen bedzie i pod choinke

          Kijowo...

          No ale kolejny tydzien sie skonczyl i z grzywki

          Jutro musze wybyc daleko w sprawie dokumentow. M sugeruje taksowke, a mnie waz gryzie.

          Wysiada mi elektronika rozrywkowa, wiec wole kase zatrzymac na wymiane , niz na transport.
          Ostatnio w autobusie bylam sam na sam z kierowca.
          Jazde mam o takiej porze, ze nie spodziewam sie tloku, sie zobaczy.

          Usciski i pozytywne fluidy sle wszystkim
          • kan_z_oz Re: Piątek, przejaśnienia 02.11.20, 07:50
            Dziekuje za fluidy. Niebiosa testuja moga cierpliwosc. Scigalam przez tydzien zalegle pieniadze. Dzisiaj sie w koncu rozwiazalo i wplynelo...uff.
            Pan maz sciga bank bo nie moze dostac sie do wlasnego konta aby rozliczyc wydatki biznesowe.
            Czyli samo zycie.

            Wczoraj wybralismy miod. Zeszla wiekszosc niedzili na zajecie. Jest juz w sloikach pod domem. Mam obecnie tylko wosk do przetopienia. Zostal zakupiony nowy kombinezon dla Pana meza oraz rekawice.
            Nie jestem w stanie zrozumiec dlaczego pszczoly produkowaly miod w ilosciach malych przez ostatnie dwa lata w warunkach wygladajacych na korzystne.

            Zobaczymy co bedzie dalej ale obecnie jest tak jak powinno byc. W sumie, bardzo pozytywne.
          • xurek Re: Piątek, przejaśnienia 02.11.20, 09:47
            Rose, jako ze czesc elektroniki sie wyjasnila, to wez taksowke :). Pogoda do d..., wiec co sie masz telepac autobusami.

            Tutaj po wczorajszym deszczu znow superslonce, wiec migrena hula. Musze wrocic do chemii, bo inaczej nie podolam.

            Roboty huk, corporation chyba sie obudzily z covidowego snu, w domo od wczoraj wieczor "Kafka na odworot", jakis taki "tydzien dobroci dla zwierzat" alboco... Mysle, ze lockdowny & Co padaja nam wszystkim na mozg.

            ide wypic kawe na przyspiech i do roboty,
            • luiza-w-ogrodzie Re: Piątek, przejaśnienia 03.11.20, 01:35
              xurek napisała:

              > Tutaj po wczorajszym deszczu znow superslonce, wiec migrena hula. Musze wrocic
              > do chemii, bo inaczej nie podolam.

              Wspolczuje migreny i Tobie, i Ani, doswiadczylam kilka razy, nikomu nie zycze. A w nerwach i zmiennej jesiennej pogodzie ataki pewnie zdarzaja sie czesciej.

              > Roboty huk, corporation chyba sie obudzily z covidowego snu, w domo od wczoraj wieczor "Kafka na odworot", jakis taki "tydzien dobroci dla zwierzat" alboco... Mysle, ze lockdowny & Co padaja nam wszystkim na mozg.

              Huk roboty moze byc pomocny zeby nie myslec o innych rzeczach. Wazne, ze robota jest i placa, czyli jest dobrze i tego sie trzymaj.
    • jutka1 PonieSRałek po weSRendzie 02.11.20, 11:29
      Weekend okazał się w sumie do kitu. Byłam niedospana i zmęczona, nic mi sie nie chciało, zepsułam kapustę kiszoną i muszę kupić następny dziesięciokilowy wór, polityka mnie wkurza, zamknięie mnie wkurza, i samo życie mnie wkurza. Może mam kryzys covidowo-powodziowy.

      Dzisiaj postanowiłam, że muszę skończyć prokrastynację, i zrobić kilka rzeczy, czekających na moją uwagę i ochotę. Zrobiłam. Trochę mi lepiej.

      I o.
      • roseanne Re: PonieSRałek po weSRendzie 02.11.20, 22:31
        Tydzien sie zaczal udupnie.
        Zalatwianie dokumentacji....
        Nie dosc, ze w kompletnym zafupiu to sie pietrzy...
        Biurokracja i dojenie petenta w najlepsz4
        Sam akt notarialny za malo
        Teraz autentyfikacja ze syowarzyszenia, ze notariusz jest uprawniony, chyba, nie jestem pewna - jesli tak to rownowaryosc kasy, co za notariusza, plus do 4 dni
        Tudziez poswiadcz3nie z konsulatu, ze dokument sie zgadza - z nimi nawet nie do konca sie moge porozumiec, bo otwarte po 2 godziny, w rozne dni i tylko za umowiona wizyta..
        Wyslalam emaila. Jutro tylko po poludniu, dzis tylko do, wiec zanim mialam spotkanie z notariuszka..

        Rano padal snieg, utzymalo sie przez kilka godzin na autach
        Pizdzi , ze o malo mi telefonu z rak nie wywialo.
      • luiza-w-ogrodzie Re: PonieSRałek po weSRendzie 03.11.20, 01:31
        jutka1 napisała:

        > Weekend okazał się w sumie do kitu. [...] Dzisiaj postanowiłam, że muszę skończyć prokrastynację, i zrobić kilka rzeczy, czekających na moją uwagę i ochotę. Zrobiłam. Trochę mi lepiej.

        "Jaki poniedzialek, taki caly tydzien" i tego nalezy sie trzymac. Zycze zeby bylo lepiej :)***
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek sie zrobil z idealna pogoda na cokolwiek 03.11.20, 00:53
      Po deszczowym weekendzie, ktory spedzilam w niechciejowym stuporze (tym razem wyjatkowo podlym) przyszedl wietrzny poniedzialek. Rano poprowadzilam Zoomowy warsztat o fermentacji, czyli kiszeniu warzyw, w czesci praktycznej pokazujac wymyslona przeze mnie metode na kiszenie w wysterylizowanych sloikach z gumka i sprezyna, co pozwala przechowywac kiszonki do dwoch lat. I od razu sa poporcjowane. Tym razem pokazywalam jak sie kisi poszatkowane warzywa (czyli metoda jak na kiszona kapuste) oraz kwaszenie w solance (jak ogorki). Mialam swiezo wykopane fioletowe marchewki, czarna rzepe i ostatnia (bardzo mala) modra kapuste, w kombinacji z imbirem i czosnkiem wyjda bomby witaminowo-antybakteryjne.

      Po poludniu pojechalam do dobrej znajomej z kregow permakulturowych - pisalam tu wczesniej, ze w kilka osob uczymy sie nawzajem jak robic filmiki. Przywiozlam moj sprzet zeby robic zdjecia i wideo do jej projektu, i od razu zladowalam na jej komputer. Pogadalysmy sobie, posiedzialam w jej orgodzie. Dobrze mi to zrobilo, bo jest osoba pozytywna, pelna pomyslow i inteligentna.

      W poniedzialki zazwyczaj uaktywniaja sie moi klienci i tak bylo i wczoraj, dzwonili, emajlowali, jest dobrze, bo zaczeli zamawiac warsztaty na 2021. Jednej klientce tak sie podobaly filmiki o robieniu dzemu, jakie pokazuje w czasie warsztatow o zaprawach, ze zazyczyla sobie zebym zrobila filmik albo zdjecia na sobotni warsztat o komposcie. Nie ma zmiluj, "nasz klient-nasz pan", wiec zaraz ide do ogrodu przewalac kompost i macac robaki kompostowe przed kamera. Przy okazji przecwicze uzywanie kierunkowego mikrofonu na aparacie, bo odkad go dostalam, jeszcze z nim nie nagrywalam. Powinien mi pomoc w redukcji otaczajacego halasu na nagraniach; zaleznie od kierunku wiatru w ogrodzie slychac pociagi, duza ulice o kilometr dalej a takze odglosy z domow w dolince ponizej - kosiarki, stukanie mlotkow itp. Na szczescie ze wzgledu na COVID jest mniej samolotow.

      Jak widac mam pelne rece roboty, do tego dzis i jutro wieczorem mam zebrania w sprawie dwoch projektow spolecznosciowych. Byle nie dopadl mnie kolejny niechciej, to bedzie dobrze. Pogoda powinna byc OK, jutro plazowa (29 stopni w cieniu i slonecznie), w czwartek deszcze a potem kolejne ochlodzenie i piec dni miedzy 18-21 stopni, czyli jak dla mnie idealnie do pracy w ogrodzie.

      Wiesci z Polski sa paskudne na calym froncie, wliczajac wylew kuzyna, ale Mama czuje sie dobrze, ma tylko lekki katar. Lekarz zadzwonil i powiedzial ze od dzisiaj moze wychodzic. Na razie Mama pojdzie wyrzucic makulature, ktora sie nazbierala w czasie kwarantanny...

      Poza tym w mediach i na forum widze ze zle sie dzieje, zycie podklada noge jak sie da... Trzymajcie sie, jak to mowi napis na moim koronawirusowym pierscionku: "This too shall pass" czyli "To tez przeminie". Oby zla passa przeszla jak najszybciej, czego Wam serdecznie zycze.
        • ania_2000 Re: Wtorek sie zrobil z idealna pogoda na cokolwi 03.11.20, 03:45
          Ech Minnie, po kolejnym dniu z piekla rodem, chetnie bym sie zamienila i powegetowala.

          Jutro u nas wybory. W miastach centra sie obijaja dechami, policja i straz sie szykuje na jutro, bo sie bedzie dzialo. Beda sie napierdzielac niewidaomo jak dlugo.Wygra albo stary zpierniczaly pedofil albo stary spierniczaly narcyz.
          A wogole to swiatem rzadzi zupelnie kto inny i rzuca nam lemingom na pozarcie samych siebie.
          Przyjaciolka ma Covida.
          • luiza-w-ogrodzie Wybory w USA 03.11.20, 05:02
            ania_2000 napisała:

            > Jutro u nas wybory. W miastach centra sie obijaja dechami, policja i straz sieszykuje na jutro, bo sie bedzie dzialo. Beda sie napierdzielac niewidaomo jak dlugo.Wygra albo stary zpierniczaly pedofil albo stary spierniczaly narcyz.

            To musi byc przerazajace, chyba podobne odczucia jak w stanie wojennym w Polsce. Nawet nasze media, mimo ze dzisiaj jest najwiekszy wyscig konny Australii, sledza uwaznie ci sie u Was dzieje. Myslalam o Tobie gdy zobaczylam w prasie " in Oregon, Governor Kate Brown declared a state of emergency for the Portland area, citing concern for potential violence surrounding the election. Under the plans, the Oregon State Police and the Multnomah County sheriff will take over management of public safety in the city, and Brown said she has directed the National Guard to have members trained in crowd control to be on standby."
            Hmmm, a co by bylo, gdyby Biden padl po zaprzysiezeniu? Kamala bylaby lepsza niz tych dwoch starych piernikow?

            > A wogole to swiatem rzadzi zupelnie kto inny i rzuca nam lemingom na pozarcie samych siebie.

            Nie no, nikt nie chce zebysmy sie sami pozarli bo kto bedzie pracowal na bogaczy?

            > Przyjaciolka ma Covida.

            Fcuk. Mam nadzieje ze lekko go przejdzie. Kiedy miala pierwsze objawy?


            Luiza-w-Ogrodzie
            Forum AUSTRALIA
            • kan_z_oz Re: Wybory w USA 03.11.20, 07:27
              Wspolczuje Aniu migreny, choroby znajomej, zapieprzu w pracy oraz wyborow.

              Moze byc juz tylko lepiej.
              Ostatnio tutaj tez jakos tak bez roznicy. Nie wiadomo czy to piatek, sroda, lipiec, pazdziernik.Wszsytko sie zlewa w jakas jedna mase tego-samego wlaczajac pogode bez roznicy tez w listopadzie.
              Dzien godziwie spedzony bez stresu jest dniem dobrym, ktory odroznia sie od tych ze stresem i szarpanina jako dobre zycie. W sumie jakos sobie radzimy.

              Wrocil paw na ulice i obecnie rezyduje przy domu skrzynkowca. Ma miske z ziarnem oraz niski plot na ktorym siedzi, sie wygrzewa oraz trabi od bladego rana do poznego wieczora. Ciesze sie, ze ulica pawia zaadoptowala i jest dokarmiany w roznych miejscach.

              W ostani piatek zjawila sie tez jakas ekipa na wolnej sasiedniej dzialce. Z porannego dosypiania wyrwal nas dzwiek pily lancuchowej jakos po 6-tej rano. Ubralam sie i wyszlam aby sprawdzic bo brzmialo na ciecie czego z naszej dzialki.
              Ekita ogolila galezie z mojego drzewa afrykanskiego podobno blokujace im wjazd utem w celu zrobienia odwiertow ziemi.

              Nie bylam zbuy przyjemna, bo po pierwsze mnie wyrwano z lozka, po drugie drzewo jest na naszym froncie i do nas nalezy a po trzecie jesli ktos drzewo zbytnio podgoli to my bedzie borykac sie z gmina aby na ich koszt usunac, nie na nasz.

              Ekipa zrzucila kilka ton zwiru na trawe. Wyciela mloda jacarande bo tez byla w drodze. Nastepnie zryli ziemie za kaktusem, wyrywajac dwa mlode figowce po czym znikneli. W poniedzialek wrocili po maszyne ryjaca bez zakonczenia odwiertow na dole i juz sie nie pokazali zostawiajac pobojowisko. Czyli bez zmian i tak wlasnie to im malo-milo wyjasnilam. Ekipa przyjezdza, wycina, zostawia burdel a sprzataja po ludzie mieszkajacy na ulicy. Tak juz od lat 8-miu lat. Wandalizm ekologiczny, bo brak regulacji.

              Nie jest chyba tutaj popularna. Trudno.
              • minniemouse Re: Wybory w USA 03.11.20, 08:22
                Kan, nienawidzę czegoś takiego. firma powinna po sobie sprzątać, ale niestety to należy do właścicieli property. są tylko jakieś wyjątki od tej reguły. mimo to, może spróbuj zadzwonić do
                managera i zażądać aby posprzątali? a nuż widelec.
                Ania, wspolczuje mocno . - co bierzesz na migreny? nic ci nie pomaga? tryptany nie pomagają? a w połączeniu z opioidem? a próbowałaś może Aimovig? a może dostępny już jest Ubrelvy? pogadaj z neuro.

                Minnie
              • luiza-w-ogrodzie Re: Wybory w USA 03.11.20, 09:16
                kan_z_oz napisała:

                > Wspolczuje Aniu migreny, choroby znajomej, zapieprzu w pracy oraz wyborow.
                >
                > Moze byc juz tylko lepiej.
                > Ostatnio tutaj tez jakos tak bez roznicy. Nie wiadomo czy to piatek, sroda, lipiec, pazdziernik.Wszsytko sie zlewa w jakas jedna mase tego-samego wlaczajac pogode bez roznicy tez w listopadzie.

                Calkowicie sie z Toba zgadzam, tyle ze u mnie sa roznice w pogodzie :)
      • xurek Re: Wtorek sie zrobil z idealna pogoda na cokolwi 03.11.20, 10:13
        W pracy urwanie glowy, ale strategiczno-kreatywne, wiec w sumie dla mnie dobrze, bo odrywa od nawalnicy prywatnych klopotow. Od dzisiaj do piatku mam zamiar spedzic po 12 godzin dziennie w biurze, w ktorym ani Mlody ani Stary nie sa w stanie mi spieprzyc dnia, wystarczy, ze wylacze telefon. Oprocz mnie sa dzisiaj 3 osoby.

        Oprocz tego panuje harmonia miedzy pogoda (leje, wieje i jest 10 stopni), sytuacja w domu (wydaje sie beznadziejna i bez dobrego wyjscia) oraz sytuacja w kraju (ilosc oporu przeciwko covidowym restrykcjom rosnie a rzad federalny i rzady kantonalne postanowily owego oporu nie brac do wiadomosci).

        Moja migrene opanowal Relpax, bezsennosc herbatka plus pol tabletki nasennej, czas pomiedzy wypelniaja prezentacje, telekonferencje i analizy oraz dobry kryminal. Nie jest to z pewnoscia plan na dluzsza mete, ale mysle, ze pozwoli mi przetrwac listopad. I tego sie trzymam.
        • kan_z_oz Re: Wtorek sie zrobil z idealna pogoda na cokolwi 03.11.20, 10:35
          Ja mam codzienie pranie, zbieranie i suszenie. Plusy i negatywy sprzatania bo jest fura szmat do uprania i przygotowania na nastepny dzien. Codziennie...haha
          Codziennie sa tez ptaki do karmienia. Rozne oraz rozne wymagnia dietetyczne..haha.
          Srednio dwa razy dziennie.

          Pszczoly sie usadowily wokol balii z woda dla ptakow. Nie wiem co sie stalo z woda na dole stoku ale obecnie siedza zastepy na obrzezu tej balii. Wymieniam wiec srednio co trzy dni. Wlasnie wrocilam z nocnej zmiany. Zajmuje srednio pol godziny aby umyc i napelnic.
          Siedzialam na kamieniu podziwiajac widoki wybrzeza. Piekne, minus komary ktore mnie zrabaly.

          Niemniej, lubie. Nie zawsze wygodne czy przyjemne.
          Kovid tutaj zniknal. Zycze absolutnie wszystkim uczucia wolnosci gdy go nie ma. O to chodzi.
          • jutka1 Re: Wtorek sie zrobil z idealna pogoda na cokolwi 03.11.20, 11:06
            U mnie dzień pod hasłem następnego po-powodziowego rzeczoznawcy. Tym razem do oceny szkód w garażu (jako odrębny budynek garaż jest traktowany osobno). Ma przyjechać za jakieś 2 godziny.

            Pogoda na świecie: mży i jest chłodno. Mgliste poranki. Szaro, ciemno. Jak się kiedyś mawiało: "pogoda barowa".

            AU zazdroszczę pory roku i braku covida. W Europie - nieciekawie.

            Te konsulatowe listy akceptowalnych notariuszy etc. trącą mi nepotyzmem i korupcją. Ale może jestem przeczulona na tym punkcie.

            Miłego dnia/wieczoru życzę. :-)
    • luiza-w-ogrodzie Bezsenna noc 03.11.20, 23:18
      Nie moglam zasnac do piatej rano, wstalam o osmej zeby zajac sie zwierzakami i zaraz wracam do lozka. Pewnie dlatego ze za pozno jadlam kolacje a potem rozmawialam z Mama i kupowalam jej online maski z filtrem N99 a szukajac ich co chwile wpadalam na wiadomosci z Polski o braku respiratorow w niektorych regionach ale i o podwyzszeniu plac dla pracownikow sluzb medycznych w pierwszej linii walki z pandemia.

      Spadam do sypialni, pospie do poludnia, moze pojde na basen a potem zajme sie kompostem. Albo odwrotnie :) I zaczne podjadac maliny, zapowiada sie dobry sezon!

      Milego dnia - lub dobranoc
      • jutka1 Re: Bezsenna noc 03.11.20, 23:35
        Dobranoc, Luizo.
        Też przemieszczam się do górnej sypialni,
        Na dole ciągle 37% i 40%.
        Szlag by trafił. Zaczęło padać. Idę spać, bo mnie cholera weźmie.
        • xurek Re: Bezsenna noc 04.11.20, 10:10
          ja dzieki chemii przespalam 5 godzin. dobre i to. pogoda nadal do bani, w domu ta sama beznadzieja co wczoraj, w pracy jeden z 4 projektow "wypchniety" i dzisiaj rano pozytywny feedback, wiec moge odhaczyc.

          widac efekty nowych restrycji i wzmozonej medialnej paniki - pociag prawie pusty, dworzec ditto, w biurze chyba z 5 osob. restauracje w sasiedztwie tylko na wynos i bardzo ograniczony wybor za horrendalne ceny, wiec musze przynosic jedzenie z domu - przypominaja sie czasy z poczatkow kariery zawodowej :(.
          wieczorem tak okroili polaczenia, ze droga do domu po dziewiatej wieczorem zajela mi ponad dwie godziny. bede musiala wychodzic najpozniej kolo osmej.
    • jutka1 Środa 04.11.20, 10:35
      W nocy i rano padało, teraz przestało. Zapowiadają kilka dni bez deszczu. Oby.

      Korpo coś tam mi "zadało", ale z adnotacją, że to nie jest super-pilne, więc siądę do tego jutro. Dzisiaj robię sobie wolne.

      Miłego dnia :-)
    • luiza-w-ogrodzie Wyborczy dzien przy komposcie 04.11.20, 12:26
      Po bezsennej nocy dospalam kilka godzin i wstalam w poludnie. Zamiast czytac o wyborach w USofA zjadlam lunch, poszlam w ogrod, przycielam krzew rozy, potem przystrzyglam o pol metra bukszpanowy zywoplot pieciometrowej dlugosci, wszystkie scinki dodalam do innych materialow (zawartosc kilkudziesieciu tacek krolikow oraz sciolka z kurzyna z kurnika, courtesy of Buszmen) i zbudowalam pryzme kompostowa 1.2 metra szesciennego. Wlalam jakies 200 litrow wody i zorientowalam sie ze zaraz mam miec wieczorne zebranie komitetu d/s kolejnej tury projektu o ogrodach, a ja tu cala spocona i w nawozach! Otworzylam Zoom i pogalopowalam pod prysznic.

      Zebranie bylo jak zwykle plodne, rozdalysmy zadania do wykonania i spotkamy sie za tydzien. Z rozpedu jeszcze zadzwonilam do Mamy (kurier jest w drodze z paczka maseczek z filtrami weglowymi N99), a teraz czuje sie jakbym dzwigala i przerzucala kilkaset kilogramow materialow na kompost...

      Jutro ma lac, zapowiadaja maksymalna temperature 19 stopni i 20-35 mm deszczu, niech podleje ogrod i kompost a ja popracuje w domu, moze skocze do sklepu ogrodniczego po piasek i wermikulit, jesli bedzie jakas przerwa miedzy chmurami. Na reszte tygodnia planuje prace w ogrodzie, glownie pielenie, sadzenie bylin miedzy drzewami oraz pomidorow w torbach. Mam warsztat w sobote, wiec w piatek nakrece odkladany na pozniej filmik o zakladaniu fermy robakow.

      Zycze Wam milego dnia (lub wieczoru) i odplywam w strone sypialni


      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • xurek Re: Wyborczy dzien przy komposcie 04.11.20, 16:49
        projekt 2/4 wypchniety, czekam na odzew. 3 wlasnie zaczelam i az sie zdziwilam jaki dobry poczatek. pewnie sie powtarzam, ale gdybym nie miala teraz tego "brain food" to bym chyba ocipiala :).

        w jednej czesci biura wylaczono swiatlo i kaloryfery, takie "zaklete rewiry" tam powstaly, really spooky :).
        • xurek Re: Wyborczy dzien przy komposcie 04.11.20, 18:20
          u nas? niee, u nas jest kampania przed glosowaniem na temat roznych referendow, ale wyniki raczej nie wplyna na losy swiata :)

          moj najlepszy przyjaciel w PL ma covida. stracil wech i smak, ale nie poczucie humoru. To, co opowiada o polskiej sluzbie zdrowia nadaje sie na jakas tragikomedie. lekarze tylko przez telefon, wirusa lecza antybiotykami, na test czeka sie tydzien albo i lepiej i jak juz jest zrobiony, to wlasciwie musztarda po obiedzie.
          • luiza-w-ogrodzie Re: Wyborczy dzien przy komposcie 04.11.20, 21:15
            xurek napisała:

            > moj najlepszy przyjaciel w PL ma covida. stracil wech i smak, ale nie poczucie humoru. To, co opowiada o polskiej sluzbie zdrowia nadaje sie na jakas tragikomedie. lekarze tylko przez telefon, wirusa lecza antybiotykami, na test czeka sie tydzien albo i lepiej i jak juz jest zrobiony, to wlasciwie musztarda po obiedzie.

            Czyli ma dokładnie takie samo doświadczenie jak moja Mama. W takich wsrunkach na pewno cieszy się że przeżył.
      • kan_z_oz Re: Jutka, przelalo sie n/t 05.11.20, 07:53
        W zwiazku z przelaniem - dolewam haha.

        Dobre wiadomosci. Pan maz dostal oferte obecnego stanowiska juz na zasadzie stalej pracy, a nie kontraktu.
        Zaoferowano mu podwyzszke, wyplacenie wszystkich bonusow wlaczajac ten na zakonczenie kontraktu oraz wszystkie dodatki zwiazane ze stalym zatrudnieniem jak; obligacje, pokrycie prywatnego ubezpieczenia na szpital itp.

        Swietujemy, bo po 6-ciu latach szukania pracy lub zastanawiania sie jak dalej sie rozwinie beda to pierwsze swieta BN bez tego problemu.
        Nie musze chyba mowic jak bylo to upierdliwe oraz jak krzyzowalo plany wszystkie. Dobrze nam w dupy dalo i nie wiem czy je zahartowalo czy tylko bez sensu wykopalo.

        Wczoraj dokoptowalam ostatniego klienta na stale juz po nowej stawce. Podobnie jak kilku poprzednich. Reszcie nie zmianiam, bo ludzie zmian nie lubia. Ja tez. Nie chce mi sie szukac nowych gdyby starzy zrezygnowali. Powoli sie wykruszaja, czyli sie rozwiazuje. Jade wiec juz normalnie czyli w 100%.
          • kan_z_oz Re: Jutka, przelalo sie n/t 05.11.20, 09:52
            No, dziekuje. Sie ciesze. Znowu przelewam watki na forum oraz
            rozrabiamy dobra butelke whisky.

            Nie wiem jak bedzie wygladal moj stan przy sprzataniu 6 pokojowego domu przy upale jutro.
            Jedyne 5 godzin pijac litry wody.

            Na co mi te piora - orzekla kura, ktora wskoczyla do garnka na rosol. Moje podejscie.

            Pan maz podpiety na nocna konferencje neurologow. Mam nadzieje, ze dostanie fundusze na studia od lutego 2021.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka