Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 485

30.10.22, 10:22
Otwieram. :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Niedziela 30.10.22, 10:30
      Wczoraj miałam w planie zrobić chutney. Przyłożyłam głowę do poduszki i zasnęłam na 3 godziny. :-/
      Chutney poszedł się paść, a ja walczę z nim dzisiaj. Strasznie pracochłonne i czasochłonne. Mam nadzieję, że efekt końcowy zrekompensuje.

      Poza tym: słonecznie, ciepło (+20 C!), trochę wreszcie odpoczywam (minus chutney ;-) ). Zmiana czasu nie robi mi różnicy, w końcu nie chodzę do pracy "na godzinę", więc tylko przestawiłam zegar stojący i tyle — reszta zegarów sama się przestawiła.

      Na obiad kurczak upieczony wczoraj, czyli prosto i nieskomplikowanie.
      Poza tym czytanie, bo mam trochę zaległości. Ale to akurat dla przyjemności, nie zawodowo.
      I na spacer pójdę.
      Tak sobie myślę, że niedziela idealna. :-D
      • xurek Re: Niedziela 30.10.22, 16:48
        u mnie weekend z piekla rodem. mimo pieknej pogody w "duszy" czarne chmury. no coz, tak tez bywa. ide gotowac kolacje, moze mi to humor poprawi: bedzie watrobka, ziemniaki i salata.
      • luiza-w-ogrodzie Sobota, robi się ciepło 12.11.22, 13:11
        Dzisiaj za górami kotłowały się burze ale żadna nie doszła do mnie i w ogrodzie jest bardzo sucho. Jutro rano wstanę wcześniej żeby podlać ogród.

        Ale dzięki suchej i ciepłej pogodzie wzeszły niedawno posiane przeze mnie fasole, 3 odmiany pnących i cztery odmiany szparagowych (u nas zwane krzaczastymi - bush beans). Wszystkie fasole, które wysiałam we wrześniu przed wyjazdem do Polski zgniły z powodu ciężkich opadów.

        Za to również we wrześniu posadzone ogórki i cukinie oraz posiane marchewki buraczki i rzepy całkiem dobrze wyrosły. Jutro i pojutrze będzie 30-31 stopni w cieniu więc pewnie we wtorek zbiorę pierwsze cukinie i może będzie akurat tyle małych ogóreczków żeby je zakisić :)

        Czarny bez bujnie kwitnie, nazbieram kwiatów na leczniczą herbatkę. W ogrodzie pojawiły się duże biedronki z 28 kropkami, przyszły do nas z Indii i są odpowiednikiem stonki ziemniaczanej. Jeśli zdążę to przetrząsnę jutro ogród żeby je wyłapać.

        W południe pojadę na spotkanie związane z projektem otwartych ogrodów warzywnych, mają być ludzie z ogrodów szkolnych i społecznościowych. Muszę tylko znaleźć koszulkę z logo projektu.

        Czekam na zapowiadane na jutro burze i to tyle u mnie. Życzę wam przyjemnego weekendu!

        Luiza-w-Ogrodzie
        Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • luiza-w-ogrodzie Ostatni piatek listopada, szal pracy 25.11.22, 02:27
        Od tygodnia robie generalne porzadki w domu zaniedbanym od miesiecy, zostala mi jeszcze kuchnia (o rany...) i lazienka. Wstaje o siodmej, klade sie po dziesiatej. Kilka pudel Buszmenowych rzeczy poszlo do garazu na przechowanie, stosy magazynow i innych papierow na makulature, stara elektronika stoi w garazu czekajac na wywiezienie do punktu recyklingu. Wszystkie pokrowce materacow, podkladki, posciele itp sa wyprane (na szczescie jest ciepla i sucha pogoda, wiec pranie schnie rekordowo szybko). Meble sa poprzestawiane jak chcialam, komodka i garderoba z IKEI zmontowane.

        A lokatorka wyjechala z Melbourne i powoli zbliza sie do Sydney...

        Jutro mam ostatni warsztat w tym roku (o zaprawach) i wlasnie sie do niego przygotowuje. Gotuje kilka kilo burakow i sterylizuje kilkadziesiat sloikow.

        Corka wyjechala na 10 dni do pracy do Melbourne, jej partner pojechal z nia na pare dni, ale wroci w te niedziele. Jezdze do nich zajac sie kotem, ostatniej nocy spalam tam, dzis wieczorem tez wskocze nakarmic zywine i bede nocowac w sobote wieczorem. Na szczescie mieszkaja tylko 25 minut jazdy ode mnie.

        W te niedziele mam wolne, ma byc 33 stopni w cieniu, moze pojade na plaze albo na basen. Caly przyszly tydzien bede ryc w ogrodzie, zeby go chociaz zabezpieczyc przed dzikim wzrostem chwastow gdy mnie nie bedzie. No i mam rzeczy do zebrania i zaprawienia - kilka glowek kapusty, marchew, rzodkwie i rzepy, okolo 80 glowek czosnku. Odpoczne w samolocie a u Mamy akcja zacznie sie od nowa: remont lazienki, sprzatanie, szykowanie Wigilii.

        Poza tym odrabiam lekcje zadane przez biznesowa doradczynie, codziennie po trochu scibole na Googlu i mojej stronie internetowej. W planie mam kampanie majlowa do bylych, obecnych i przyszlych klientow, ktora powinna byc sfinalizowana przed grudniem :/ Podwyzsze tez stawke godzinowa.

        Tymczasem po cichutku nadciaga lato, dzieki La Nina ma byc wilgotne i chlodniejsze niz zwykle (czyli takie jak poprzednie dwa), co jest mi na reke, bo jest szansa ze ogrod nie wyschnie na wior.

        W pierwsza niedziele grudnia (czyli przed moim wylotem) przyjdzie corka z partnerem i razem z lokatorka bedziemy miec Christmas Party w ogrodzie. Corka juz zrobila uszka, ja ugotuje barszcz, zrobie lososia na zimno (jak na zdjeciu) i upieke szarlotke.

        No i tak to jest u mnie. Szanse na odpoczynek mam dopiero po Swietach, ale widze juz swiatelko w tunelu. Zamowilam sobie wizyte w day spa w Poznaniu, u Mamy jest mata do jogi, bede sie rehabilitowac po listopadzie i grudniu. Wroce do domu w pelni lata i nie bede nic robic, tylko plywac i wylegiwac sie!

        Tego ostatniego zycze Wam wszystkim cierpiacym na nadmiar pracy i innych obowiazkowych zajec (i oddalam sie do moich). :)


        Luiza-w-Ogrodzie
        Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
        • jutka1 Re: Ostatni piatek listopada, szal pracy 25.11.22, 05:48
          Jak zwykle podziwiam energię, staminę i wytrwałość, Luizo. :-) Powodzenia z nową odsłoną firmy!

          Mundialu nie oglądam, jak Xurek — z powodów mojego protestu. Przeciw Katarowi i ich praktykom eksploatacji niewolniczej i całej reszty. Przeciw ich mizoginii, homofobii i fundamentalizmowi. Protestu przeciw korupcji w FIFA. Jest w PL powiedzenie, które usłyszałam w moim ulubionym Radiu Nowy Świat: "Katar (to ja) mam w nosie".
    • jutka1 Rose... 30.10.22, 10:32
      Dzięki za wyjaśnienie, że chodzi o skrzata. Kompletnie nie skojarzyłam. :-)
      • roseanne Re: Rose... 30.10.22, 17:09
        Wróciliśmy z jednych wojaży, jutro przepustką, trochę odpocząć i w czwartek następne.
        • xurek Re: Rose... 30.10.22, 18:41
          dokad tym razem?
          • roseanne Re: Rose... 30.10.22, 18:45
            Malaga
            niestety, juz w zeszlym tygodniu nie bylo biletow do Alhambry. moze i dobrze. jakos moje plany zwiedzania nie do konca pokrywaja sie ze zmniejszajacymi sie mozliwosciami fizycznymi, nawet w wygodnych butach :)
            • xurek Re: Rose... 31.10.22, 11:04
              jak chcielisce sie dostac do Alhambry? pociagiem? To moze wypozyczyc samochod? A z drugiej strony to moze i lepiej, bedzie wiecej "wypoczynkowego wypoczynku" :). Na jak dlugo tym razem? Lecicie z Zurychu czy z Basel? zazdroszcze pobytu nad morzem :).
              • roseanne Re: Rose... 31.10.22, 12:03
                ze pociag to nie problem, ale maja limit na ilosc osob zwiedzajacych
              • roseanne Re: Rose... 31.10.22, 12:04
                lecimy rano z zurychu
    • xurek sroda 02.11.22, 09:33
      i zdecydowanie czuc jesien. liscie spadaja, powietrze rzezkie mimo slonca no i ten krotki dzien :(. o szostej rano jeszcze ciemno, o szostej wieczorem juz ciemno :(.

      zdecydowanie nie lubie listopada, dla mnie to najgorszy miesiac w roku.
      • roseanne Re: sroda 02.11.22, 17:44
        rano padalo. wyraznie chlodniej - pora na kurtke jakas....
        przy silhcity juz jest miasteczko okoloswiateczne - kasztany, momos, napitki
        w samym centrum handlowym dekoracje swiateczne rowniez

        tez nie lubie listopada i lutego :) , z tych samych


        poprawka z poprzedniego watku, amelie byla 20 lat temu, nie 30, moj blad, przez jakis czas travelocity mialo krasnala w logo i reklamach tez - podobno zapoczatkowane to wszystko w latach 80tych,

        oba krasnale moje zapakowane by zwiedzac Granade. \juz jutro, w poludnie mamy wyladowac
        • xurek Re: sroda 02.11.22, 22:25
          bede w Zurychu w poniedzialek, po raz pierwszy od ponad dwoch miesiecy. Pojdziemy z B na lunch, moze do Sihlcity :). Jak bylam ostatnio, to bylo lato, a teraz wpadne w Swiateczny Cyrk. To wy do Malagi czy do Granady? Zycze milego pobytu.
          • roseanne Re: sroda 03.11.22, 07:38
            Malaga
    • jutka1 Czwartek 03.11.22, 06:41
      Planów podróży zazdroszczę, bo ciągle jestem uziemiona. Miłych podróży życzę!

      Tutaj zaczyna się ochładzać, choć ciągle świeci słońce. 1 listopada było słonecznie i 15*C. Tak ciepłego dnia w Święto Zmarłych nie pamiętam.

      Nadal jestem zawalona robotą, choć już bez bezdechu. Pogodziłam się z faktem, że do końca roku mam przerąbane. Trudno.

      Też nie lubię listopada.
      • xurek Re: Czwartek 03.11.22, 19:22
        ja co prawda nie tak jak Ty, bo zawalona robota, przynajmniej do poniedzialku, nie jestem. Ale rowniez uziemiona i to pewnie dluzej, niz do konca roku.

        przygotowuje sie na zime "w stylu niedzwiedzia", czyli we wlasnej norze bez jakichkolwiek wypadow :)
    • ertes Re: O pierdułach -- Odc. 485 03.11.22, 18:26
      Otwieram dzisiaj sobie P2 i widze pierwszy topic.
      patrze dalej a wy wszystkie po angielsku piszecie.
      Co jest??? Powariowaly juz zupelnie???

      No tak, po chwili dopiero zorientowalem sie ze to mi przegladarka sama przetlumaczyla :)
      • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 485 03.11.22, 19:20
        :). Moze wrzuc kilka tlumaczen wiecej, bedzie z czego sie posmiac :)
        • akawill Re: O pierdułach -- Odc. 485 03.11.22, 20:16
          Ja już się uśmiałem.
          Pozdrowienia z Polski.
          • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 485 03.11.22, 20:26
            Jutka open a bullshit and you move to Poland :) :) :)?
            • akawill Re: O pierdułach -- Odc. 485 04.11.22, 04:52
              Bullshit jest to że Jutka zamiast tutejszy bullshit jakichś inny bullshit pisze gdzie indziej.
              Zza Przemszy łapką macham dla Ślązaczki. Krótka wizyta.
              • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 485 05.11.22, 07:52
                Dobre to automatyczne tłumaczenie. :-) Piszemy o bullshit. Oh why not. :-)))
    • jutka1 Sobota - pierwszy dzień wolnego weekendu :-D 05.11.22, 08:03
      Światło na końcu tunelu robi się coraz jaśniejsze. Kończę jedną z ostatnich części i we wtorek wysyłam. Potem dzień oddechu, i zaczynam robić następne zlecenie.

      Pogoda na świecie: ochłodziło się, rano jest lekki szron. Wczoraj padało, dzisiaj też zapowiadają deszcz. Listopad w pełnej "krasie", grrr.

      Przedwczoraj i wczoraj, po odbębnieniu pracy, robiłam porządki w papierach. Mam poczucie, że zrobiłam wreszcie coś wymierzalnego. :-)

      Weekend w sumie w miarę luźny. Muszę tylko wyskoczyć do bankomatu i do Empiku po papier do pakowania prezentów, przy okazji kupię małe słoiki, bo w przyszłym tygodniu chcę zrobić dodatkowe powidła — tym razem z orzechami włoskimi i szczyptą chilli.
      A jutro jadę na targ ekologiczny. Potem po południu mają wpaść przyjaciele z czeskiej strony na kawę i zbieranie orzechów.
      Chyba zaczynam wracać na normalne tory życia. Odpukać i tfu przez lewe ramię. :-)

      Miłej soboty! :-)
      • maria421 Re: Sobota - pierwszy dzień wolnego weekendu :-D 05.11.22, 08:19
        Moje dzieciaki dzisiaj na obiad przyjezdzaja. Bedzie zupa krem z dyni, piersi z gesi z kopytkami i modra kapusta.
        Corka chce przejrzec swoje stare rzeczy przed moja przeprowadzka. Jak ja znam, to znow zabierze duzo za duzo.
        Odjezdzaja jutro po poludniu.

        Milego weekendu
        • roseanne Re: Sobota - pierwszy dzień wolnego weekendu :-D 05.11.22, 15:43
          Miłego czasu rodzinnego
          Takie przeglądanie okoloprzeprowadzkowe wielce stresujące...
    • xurek niedziela 06.11.22, 12:07
      jak na listopad calkiem przyjemna pogoda: sucho i slonecznie z lekkimi chmurami. ale chlodno.

      jutro wracam do pracy. bylo z tego powodu "lekkie sciecie" u fizjoterapeuty, ktory twierdzi, ze to za wczesnie i abolutnie nie moge siedziec 8 godzin przed komputerem i musze miec wystarczajaco czasu na cwiczenia i relaks. zadzwonil nawet do profesora :). stanelo na tym, ze wolno mi pracowac 50%, wiec 4 godziny dziennie, rozlozone na 2 przed i 2 po poludniu oraz 1 x w tygodniu podroz do Zurychu. Ciesze sie bardzo.

      Oprocz tego sie przeziebilam: bylam w czwartek w szpitalu na badaniach kontrolnych i chyba ktos mnie czyms zarazil, chociaz trzeba tam nosic maseczki. wpadlam w lekka panike z powodu bylych doswiadczen z ostatniego lutego i zaczelam jak maniak sprawdzac nasycenie tlenem :), dobrze (albo zle?), ze mam ten mierzac w domu. Wiec nasycenie jest oczywiscie w normie a po przeziebieniu oprocz lekko zatkanego nosa nie ma juz sladu.

      Poza tym chodze znacznie lepiej, w domu prawie juz w ogole nie uzywam kul. Staw stal sie tez znacznie bardziej ruchomy, wchodze bez problemu do wanny, potrafie sie schylic tak, by podniesc cos z podlogi, wykonywanie cwiczen jest coraz mniej bolesne i uciazliwe.
      • jutka1 Re: niedziela 08.11.22, 10:26
        Dobrze wynegocjowałaś. :-)

        No i rehabilitacja/rekonwalescencja przebiega pozytywnie, congrats. Tak trzymaj.
        • xurek Re: niedziela 08.11.22, 12:30
          Bylam wczoraj w Zurychu. Jak dojechalam z dwoma przesiadkami plus 15 minut pieszo to juz bylam wypompowana jak dziurawa detka, wiec od razu zrezygnowalam z wyjscia na lunch. Zjedlismy w firmowej kateferii.

          Bylam do 16-tej, potem ta sama droga na abarot i wrocilam padnieta jak ciapek: na kolacje byl "gotowiec" z zamrazaliki a reszte wieczoru przelezalam na kanapie gapiac sie bezmyslnie w telewizor :).

          Ale bylo super, jestem bardzo zadowolona z wizyty w biurze i z tego, ze znow pracuje. Dzisiaj odbylam juz poranna "pracowita" sesje plus fizyte u fizjoterapeuty. Teraz czas na zupe z kalarepy, bo zaraz po lunchu mam pierwsza dzisiejsza telekonferencje.

          Nastepna wizyta w biurze w przyszlym tygodniu.
          • roseanne Re: niedziela 08.11.22, 12:40
            kurczem bylam pewna, ze pisalam wczoraj,

            gratuluje postepow
            • xurek Re: niedziela 09.11.22, 09:29
              Dziekuje Wam za cieple slowa. Dzisiaj pracy dzien 3ci, z domu, zaczynam za pol godziny.
              • luiza-w-ogrodzie Re: niedziela 09.11.22, 09:34
                Xurek, swietnie sobie radzisz!
                W nagrodę posyłam kwiatki :)
                • jutka1 Re: niedziela 09.11.22, 10:46
                  Pasiflora? :-)
                • xurek Re: niedziela 09.11.22, 12:45
                  zaprawde fascynujaco wygladajaca roslina. jak smakuja te owoce i co sie z nich da zrobic? tutaj sa z nich soki i lody, wiecej nic mi sie nie rzucilo w oczy.
                  • roseanne Re: niedziela 09.11.22, 14:23
                    Teraz na specjalu w Migros!
                    :)
                    Do drinków lubię
    • luiza-w-ogrodzie Passiflora Marakuja 09.11.22, 14:12
      Odpowiadając Jutce i Xurkowi, passiflora czyli marakuja to aromatyczny owoc wypełniony żółtawą galaretką z pestkami. Świetny z mdławymi bananami i mango, z jogurtem, kefirem i lodami, dodaje też smaku rybom (Jutka pamiętasz pierwszy posiłek po lądowaniu w Sydney? Płaty wędzonego łososia podane na plasterkach ogórków, z mięta i szczypiorkiem i polane miąższem passiflory?).
      Jeden z moich ulubionych owoców. Mam nadzieję że moich nie zeżrą possumy czy szczury...


      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • jutka1 Re: Passiflora Marakuja 09.11.22, 14:48
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Odpowiadając Jutce i Xurkowi, passiflora czyli marakuja
        *********
        Czyli po naszemu passion fruit :-)))

        (Jutka pamiętasz pierwszy pos
        > iłek po lądowaniu w Sydney? Płaty wędzonego łososia podane na plasterkach ogórk
        > ów, z mięta i szczypiorkiem i polane miąższem passiflory?).
        *********
        OJ TAK!!! :-)))
        Z widokiem na wielką wodę i klify. :-)))
        • luiza-w-ogrodzie Re: Passiflora Marakuja 10.11.22, 00:41
          jutka1 napisała:

          > *********
          > OJ TAK!!! :-)))
          > Z widokiem na wielką wodę i klify. :-)))

          To było tam: Balls Head Point

          Luiza-w-Ogrodzie
          Forum AUSTRALIA
          • jutka1 Re: Passiflora Marakuja 10.11.22, 08:02
            luiza-w-ogrodzie napisała:

            > To było tam: Balls Head Po
            > int

            **********

            Dzięki za przypomnienie :-)
      • roseanne Re: Passiflora Marakuja 09.11.22, 21:32
        Hm , ten tego
        Złapałam owocki, bo jak wspominałam, na specjału, woreczek 4 sztuk za franka
        No to sobie musze dokupić rybke
      • maria421 Re: Passiflora Marakuja 10.11.22, 08:28
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Płaty wędzonego łososia podane na plasterkach ogórk
        > ów, z mięta i szczypiorkiem i polane miąższem passiflory?).

        Brzmi wysmienicie i z pewnoscia tak samo smakuje.


    • jutka1 Czwartek przed długim weekendem :-) 10.11.22, 10:19
      Jak w tytule, czyli mam chwilę oddechu.
      Tym bardziej że właśnie wysłałam ostatni element tego mega-zlecenia, nad którym ślęczałam od stycznia. Ufff. Oczywiście, będzie jeszcze etap ostatnich uwag klienta i ewentualnych ostatnich modyfikacji, ale z mojej strony — koniec pracy nad „mięsem”. Czuję się jak niewolnik, któremu właśnie darowano wolność. :-)

      A co z tą wolnością zrobię, tym bardziej że mamy tutaj długi weekend?

      Zaczęłam od następnej produkcji powideł, bo tamte już „zeszły”. Właśnie wypestkowałam i posypałam cukrem 4 kilo węgierek, zaraz — jak tylko puszczą trochę soku — nastawię na maleńki ogień i będą przez kilka godzin pyrkolić. Potem odstawię do przestygnięcia i znowu podgotuję na małym ogniu. Do części dodam imbir, ciemną czekoladę i płatki chilli — to będzie wersja funky. :-) Reszta (większość) będzie tradycyjna: troszkę goździków i cynamonu i tyle.
      Po południu zrobię sałatkę śledziową.
      Jutro nastawię do kiszenia czerwoną kapustę i zrobię barszcz czerwony.
      Jak widać, wolność przeniosła mnie do kuchni, bo wreszcie mam trochę czasu, a i poziom stresu się stopniowo obniża (a tym samym podnosi się koncentracja i chęć do życia :-) ).
      Poza tym czytanie zaległości oraz sen.
      Mało potrzeba do szczęścia. :-)

      W poniedziałek zaczynam następne zlecenie, ale to od innego klienta, i trochę mniej skomplikowane, a przynajmniej mam taką nadzieję. Na razie upajam się wolnym czasem. :-)
      • roseanne Re: Czwartek przed długim weekendem :-) 10.11.22, 10:57
        fajnie tak popichcic dlugoterminowo
        powidla, kiszonki itd

        gratuluje odzipniecia


        tez juz podswiadomie sie nastawiam na robienie zakwasu np
        planuje liste zakupow podstawowych by dostarczyli mi w dniu przylotu itd itp

        porzadnych powidel sliwkowych nie jadlam od lat, najblizej to przecierane z mirabelek, ktore robilam u tesciow z 4 lata temu - przewysmienite do przelozenia piernika

        poobgladalam sobie trendy dekoracyjne swiateczne wczoraj - coraz wiecej "ogrodka" wkracza mowiac ogolnie
        • jutka1 Re: Czwartek przed długim weekendem :-) 10.11.22, 11:23
          Rose, co to znaczy "ogródek", którego coraz więcej?
          • jutka1 Re: Czwartek przed długim weekendem :-) 10.11.22, 11:26
            jutka1 napisała:

            > Rose, co to znaczy "ogródek", którego coraz więcej?


            Aaaa, chyba już rozumiem, po obejrzeniu zdjęć na wątku obok. :-D
    • luiza-w-ogrodzie Pracowity czwartek 10.11.22, 14:10
      Czas leci jak szalony, bo jestem zajęta doprowadzaniem ogrodu do stanu używalności po 5 tygodniach spędzonych w Polsce.

      Dziś rano byłam u lekarza bo dostałam alergicznej i okropnie swędzącej wysypki, której powodu nie znam. Dostałam antyhistaminy (pierwszy raz w życiu) i sterydowy krem.

      Potem przyszedł filmowiec żeby obejrzeć i sfotografować ogród do planowania sesji filmowej (która odbędzie się w przyszłym roku). Razem z kolegą reżyserem będą nakręcać film dokumentalny o sydnejczykach hodujących warzywa, pszczelarzach itd

      Po południu pojechałam do pracy na drugi koniec Sydney żeby opowiadać o kompostowaniu, wermikulturze i bokashi.

      Dotarłam do domu po dziewiątej, zamknęłam kury, obrzadzilam króliki i zanurzyłam się w sensacyjną książkę po polsku przetłumaczona jako "Pielgrzym" (nie, to nie jest Coelho!)

      No i tyle. Jutro i pojutrze mam wolne, czyli będę pracować w ogrodzie. Do ponownego wyjazdu do Polski zostało 3.5 tygodnia a mam TYLE do zrobienia!

      Dobranoc Wam....

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • xurek Re: Pracowity czwartek 12.11.22, 15:38
        podziwiam energie i ilosc zadan, ktore udaje Ci sie wykonac. No i trzymam kciuki, zebys zdazyla z wszystkimi planami do wyjazdu.
        • jutka1 Re: Pracowity czwartek 13.11.22, 07:15
          Też podziwiam. Mnie nawet 10% tego się nie udaje. :-)
    • jutka1 Niedziela, ostatni dzień dlugiego weekendu 13.11.22, 07:23
      Telefon twierdzi, że ma być dzisiaj +11*C i słonecznie. Prognoza na najbliższe 7 dni nie nastraja jednak zbyt optymistycznie: na piątek przewidują śnieg, a i temperatury minimalne mają już spaść poniżej zera. No cóż, druga połowa listopada, bądź co bądź...

      Wczoraj dalej odpoczywałam. Tyle że poszatkowałam małą główkę czerwonej kapusty i nastawiłam do kiszenia. Reszta dnia — bumelka. :-)

      Planów na dzisiaj nie mam, oprócz ugotowania barszczu czerwonego i podlania roślin. Od lat podlewam je w niedzielę, żeby nie zapomnieć. :-) À propos, zaczyna kwitnąć kalanchoe. Kilka lat temu (5? 7? nie pamiętam) dostałam od koleżanki minidoniczkę (śr. 5 cm) z malutką roślinką. Rozrosła się tak, że podzieliłam do 3 doniczek i teraz zakwitnie po raz pierwszy od tej „akcji”. Niby mała rzecz, a cieszy.

      Jutro zaczynam następne zlecenie. Nieduże, ale trudne. Potem, mam nadzieję, od Świąt będę mniej więcej wolna.

      To był ciężki rok.
      Mam nadzieję, że 2023 będzie lepszy.
      • roseanne Re: Niedziela, ostatni dzień dlugiego weekendu 13.11.22, 10:15
        A mnie coś dopadło, zaczęło się od dreszczy i bólu węzłów chłonnych w wielu miejscach .
        Potem zaczęło się lać z oczu i nosa
        Spanie na siedząco... Teraz mokry kaszel
        Pije dużo, żre miodek i passion fruit.
        Music przejść szybko.

        Za oknem szaro i chlodno
        • xurek Re: Niedziela, ostatni dzień dlugiego weekendu 13.11.22, 11:45
          cos grasuje. ja mialam 10 dni temu, Mlody ok. tydzien temu, syn znajomej ma teraz. byl tak zaniepokojony, ze zrobil nawet test na covida, ale wyszedl negatywny. ja sie teraz "prewencyjnie" racze syropem z cebuli a jutro sprobuje zrobic napoj z dzikiej rozy, imbiru i miodu w tym samym celu.

          zycze szybkiego ozdrowienia.
          • maria421 Re: Niedziela, ostatni dzień dlugiego weekendu 13.11.22, 18:25
            Zaczynam sie pakowac. Szafy sa juz prawie puste, za to pobliskie kontenery Czerwonego Krzyza pelne.
            Mam mase ksiazek, ale do jednego kartonu moge zaladowac tylko 20 kg wiec nie moge calego wypelnic ksiazkami. Wiec kombinuje, ale nie mam zadnego konceptu. Mam jeszcze 4 tygodnie, jakos sobie dam rade.

            • roseanne Re: Niedziela, ostatni dzień dlugiego weekendu 13.11.22, 19:09
              Nie wyobrażam sobie ociosania moich książek do 20 kg
              Ciężkie decyzje
              Wytrwalosci
            • xurek Re: Niedziela, ostatni dzień dlugiego weekendu 13.11.22, 22:11
              moze ksiazki pomieszane z ciuchami albo innymi textyliami? zabierasz meble ze soba czy meblujesz sie od nowa?
            • jutka1 Re: Niedziela, ostatni dzień dlugiego weekendu 14.11.22, 07:41
              maria421 napisała:

              > Mam mase ksiazek, ale do jednego kartonu moge zaladowac tylko 20 kg wiec nie mo
              > ge calego wypelnic ksiazkami. Wiec kombinuje, ale nie mam zadnego konceptu. Mam
              > jeszcze 4 tygodnie, jakos sobie dam rade.
              *********
              Marysiu, ale rozumiem, że nie chodzi o to, ze możesz "przeprowadzić" tylko 20 kg książek, ale że jeden karton wytrzymuje 20 kilo? Czyli możesz ileś tam kartonów wypełnić książkami (plus coś tam jeszcze, jak radzi Xurek)?
            • luiza-w-ogrodzie Zazdroszczę przeprowadzki! 14.11.22, 08:22
              maria421 napisała:

              > Zaczynam sie pakowac.

              Ale masz fajnie, przeprowadzka to czas na pozbycie się tego co zbędne i zdecydowanie co jest ważne i potrzebne. Uwielbiam rozpakowywanie i urządzanie sobie nowej przestrzeni!
              Będzie dobrze, zobaczysz.


              Luiza-w-Ogrodzie

              Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
        • jutka1 Re: Niedziela, ostatni dzień dlugiego weekendu 14.11.22, 07:37
          Oj, bidulo! :-(
          Kuruj się! Szybkiego wyzdrowienia życzę!
        • luiza-w-ogrodzie Re: Niedziela, ostatni dzień dlugiego weekendu 14.11.22, 08:24
          roseanne napisała:

          > A mnie coś dopadło, zaczęło się od dreszczy i bólu węzłów chłonnych w wielu miejscach .

          Fuj, wyrazy współczucia. Oby szybko przeszło, a na razie nawadniaj się i śpij ile możesz. Trzymam kciuki za powrót do zdrowia.

          Luiza-w-Ogrodzie

          Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
      • xurek Re: Niedziela, ostatni dzień dlugiego weekendu 13.11.22, 11:42
        Planów na dzisiaj nie mam, oprócz ugotowania barszczu czerwonego i podlania roślin. Od lat podlewam je w niedzielę, żeby nie zapomnieć. :-)

        Hehe, tez tak probuje, u mnie "dzien konewki" to piatek, ale udaje mi sie jak dotad raczej polowicznie :).

        À propos, zaczyna kwitnąć kalanchoe. Kilka lat temu (5? 7? nie pamiętam) dostałam od koleżanki minidoniczkę (śr. 5 cm) z malutką roślinką. Rozrosła się tak, że podzieliłam do 3 doniczek i teraz zakwitnie po raz pierwszy od tej „akcji”. Niby mała rzecz, a cieszy.


        W pelni podzielam. Sprawdzilam co to za roslinka i wyszlo, ze tez dostalam w "wysoce emocjonalnym prezencie" taka minidoniczke i znajoma poradzila ja przesadzic. Przesadzilam 2 tygodnie temu i jak na razie roslinka nie robi nic :). Widzialam w necie, ze kwitnie w wielu kolorach. Moja jest biala, a Twoja?

        Jutro zaczynam następne zlecenie. Nieduże, ale trudne. Potem, mam nadzieję, od Świąt będę mniej więcej wolna.

        Trzymam kciuki, by plan sie powiodl i Swieta byly wypoczynkowe.


        To był ciężki rok. > Mam nadzieję, że 2023 będzie lepszy.

        Ditto i ja mawiaja starzy Germanie: "Dein Wort in Gottes Ohr" :)
        • jutka1 Re: Niedziela, ostatni dzień dlugiego weekendu 14.11.22, 07:38
          Moja też biała. :-)
      • luiza-w-ogrodzie Re: Niedziela, ostatni dzień dlugiego weekendu 14.11.22, 08:27
        jutka1 napisała:

        > Planów na dzisiaj nie mam, oprócz ugotowania barszczu czerwonego i podlania roślin.
        > Jutro zaczynam następne zlecenie. Nieduże, ale trudne. Potem, mam nadzieję, od Świąt będę mniej więcej wolna.
        >
        > To był ciężki rok.
        > Mam nadzieję, że 2023 będzie lepszy.

        Faktycznie miałaś w tym roku maraton. Ciesze się że wracasz do zajęć domowych i pisania o kwiatkach :) Oby tak dalej!

        Luiza-w-Ogrodzie
        Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
    • luiza-w-ogrodzie Poniedziałek po deszczu 14.11.22, 08:45
      Po kilku tygodniach suchej i wietrznej pogody w nocy porządnie popadało (35mm), więc dziś nie trzeba było podlewać ogrodu a beczułka za kuchnią jest w 2/3 napełniona świeżą deszczówką. Przez ostatnie 3 dni było 27 stopni w cieniu, od jutra się ochłodzi do 19-20 stopni, ale przyszły weekend ma być ciepły, może plaża?

      Dwa tuziny bananów z ostatniego pęku nagle wzięły i przejrzały, pokroiłam je i wrzuciłam do suszarki, skórki też (na osobnej tacy) bo przydadzą się jako nawóz pod pomidory.

      Wykopałam rządek czosnku, jutro wypielę do końca tę grządkę i posieję następną porcje buraków, marchwi i rzodkwi daikon. Zebrałam pierwsze cukinie i upichciłam je na lunch który zjadłyśmy z córką.

      Dziecko przyszło dziś posprzątać i zabrać lub wyrzucić swoje ostatnie rzeczy z trzeciej sypialni. Zaraz wejdę na net i kupię nowa garderobę i komódkę z Ikei, żeby zastąpić meble zabrane przez nią kilka lat temu i będę miała porządną gościnna sypialnię (może ktoś z Was się skusi na przyjazd?). Za niecałe dwa tygodnie zamieszka u mnie na trzy miesiące młoda kobieta, która przyjedzie do Sydney do pracy na krotki kontrakt. Przynajmniej ktoś będzie w domu, gdy wyjadę do Mamy.

      Idę przerobić ciasto na chleb, będę go piec za jakąś godzinę. W międzyczasie odkurzę i przetrę podłogę w gościnnym pokoju :)

      Pozdrawiam z frontu robót, życząc miłego tygodnia!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • maria421 Re: Poniedziałek po deszczu 14.11.22, 10:18
        W sprawie przewprowadzki: dostalam 40 kartonow, kazdy ma nosnosc max. 20 kg. Karton caly wypelniony ksiazkami bedzie wiecej wazyl, wiec musze wlasnie kombinowac - na dol kartonu ksiazki, na wierzch cos lzejszego. Najmniejsza czesc rzeczy do przeprowadzenia beda stanowily ciuchy bo zrobilam radykalna selekcje i juz sie ciesze na kupowanie nowych :-)

        Pedze do roboty. Milego dnia :-)



        • kan_z_oz Re: Poniedziałek po deszczu 14.11.22, 11:19
          U mnie lato sie zaczelo po dlugim okresie zimy. Skoki temperatur powalaja gdy zjawiaja sie bez przyczyny.

          Pracujemy obecnie nad systemem kanalow melioracyjnych aby odprowdziac wode. Jutro bedzie ostatnia dostawa materialu.

          Sasiad z boku wycial drzewa. Planuje budowe ale plany w urzedzie bardzo nie profesjonalne.

          Mamy wiec obecnie nie chciany widok siegajacy w lewo na wybrzeze wlaczajac ikoniczna gore oraz pas wybrzeza. Ok. Mamy 270 stopni widok ze znakiem zapytania co sasiad wykombinuje. Mamy wiec duzo pracy aby zabezpieczyc dzialke.

          Widok jest powalajacy z nog.
        • roseanne Re: Poniedziałek po deszczu 14.11.22, 12:51
          No tak. Właśnie tak to wygląda w praktyce.
    • luiza-w-ogrodzie Administracyjna środa 16.11.22, 13:06
      Wczoraj dostarczono meble z Ikei ale pierwsze podejście do paczek zawierających części garderoby skończyło się rozłożeniem jednej z nich na podłodze i stwierdzeniem że jest za ciężka. Złożę ramę na ile się da, ale w pewnym momencie będzie mi potrzebna druga para rąk.

      Za to spakowałam do samochodu całą starą elektronikę, kable, tonery i styropian żeby zawieźć do centrum recyklingu.

      Poza tym zarejestrowałam nazwę biznesu, zgłosiłam się do rządowego programu darmowych porad biznesowych a jutro będę walczyć z kodem działalności, tzw. ANZSIC bo nie wiadomo czemu mam niewłaściwy. Chcę to wszystko zrobić zanim zacznę się reklamować ze przyjmuję zapisy na 2023.

      Zimno było dziś jak w zimie, maksymalna temperatura 18 stopni a w nocy pewnie będzie poniżej 10. No i dobrze, lepiej się pracuje niż w upałach. Jutro będzie podobnie, gryplan jest na zajęcia ogrodowe.

      W Górach Śnieżnych wczorajsza minimalna temperatura była minus 7 stopni a na drugim krańcu Australii było 50 stopni więcej... Ja tylko chciałabym żeby mokra La Niña trwała przez grudzień do połowy stycznia żeby mój ogród przeżył czas, kiedy będę w Polsce.

      No to miłego dnia a ode mnie dobranoc!

      Luiza-w-Ogrodzie

      Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
      • xurek Re: Administracyjna środa 16.11.22, 18:10
        nowy biznes? pracowita jak zwykle :)
        • luiza-w-ogrodzie Re: Administracyjna środa 16.11.22, 20:21
          xurek napisała:

          > nowy biznes? pracowita jak zwykle :)

          Nie nowy biznes, tylko jego nazwa. Gdy 11 lat temu rejestrowałam działalność gospodarczą, to wymyśliłam inną nazwę ale koncept działalności się zmienił a z nim nazwa, którą podawałam klientom. W październiku minął termin opłacania używania starej, więc zamiast zapłacić za nią, formalnie zarejestrowałam (I opłaciłam) nową nazwę.

          Luiza-w-Ogrodzie
          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
          • roseanne Re: Administracyjna środa 16.11.22, 22:30
            Powodzenia nowej nazwie!

            Dzień tu dziś wielce pogodny.
            Virus w odwrocie- ciagle pokasluje i słabizna ze mnie potworna, ale widać poprawę

            Expovino mile było, byliśmy dwa razy, nie udało się zaliczyć wszystkich łódek. Zostało zamówione wino z Bułgarii, Moldawii, Australii, Urugwaju i Patagonii.
            Bułgarskie już nawet dostarczono.

            Jutro będę próbowała się wstępnie spakować. Ciekawe ile mi się w walizkę zmieści...wszystkie krasnale obowiązkowo!

            Na placu przed Opera zaczyna się rozstawiać market świąteczny. Muszę sobie ułożyć kalendarz by w końcu zaliczyć, bo tym razem nic z tego. Neurolog czeka na nadgarstki...
    • xurek TGIF 18.11.22, 18:35
      i to calkiem nienajgorszy po dosc podlym czwartku. mieszkanie posprzatane lsni i pachnie, prace wszelkie wykonane zgodnie z planem, plany na weekend: zakupy polaczone ze sniadaniem w galerii handlowej oraz szycie firan i moszczenie sie w pracowni.

      pozatym dobre zarcie, kominek, ksiazka, telewizja oraz ciepla pachnaca kapiel. jak dla mnie plan idealny na listopadowy weekend rekonwalescentki.
      • roseanne Re: TGIF 18.11.22, 19:06
        Plan niezły, przyznam
        Spakowana, wczekowana, ryzyko, że mi każą wyjąć coś z walizki bo na granicy normy
        Jeszcze kolacja w resto dziś, jutro śniadanie, pociąg, lot...
        W Mtl czeka mnie nagły, już w toku remont w budynku Młodego.
        Umówione wizyty medyczne it'd oto

        Wypoczywajcie
        • jutka1 Re: TGIF 19.11.22, 07:51
          Rose, bon voyage! :-)
          • maria421 Re: TGIF 19.11.22, 08:42
            Spadl pierwszy snieg, jest minus 2 , w polowie tygodnia ma sie ocieplic.

            Milego weekendu
          • roseanne Re: TGIF 19.11.22, 08:54
            dzieks
        • luiza-w-ogrodzie Re: TGIF 19.11.22, 22:04
          roseanne napisała:

          > Plan niezły, przyznam
          > Spakowana, wczekowana, ryzyko, że mi każą wyjąć coś z walizki bo na granicy normy
          > Jeszcze kolacja w resto dziś, jutro śniadanie, pociąg, lot...
          > W Mtl czeka mnie nagły, już w toku remont w budynku Młodego.
          > Umówione wizyty medyczne it'd oto

          Tradycyjnie życzę nudnej podróży oraz żeby na miejscu wszystko dało się szybko i pomyślnie załatwić.
          Szerokiego nieba i tyle samo lądowań co startów :)

          Luiza-w-Ogrodzie

          Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
      • jutka1 Re: TGIF 19.11.22, 07:50
        Xurku, fajne plany weekendowe.
        Ja nie mam planów (to jest ta dobra wiadomość). :-)
        Na razie słucham sobie country z lat 2000., gapię się na lekko zaśnieżony świat i „czyszczę mózg” (nowy projekt jest niewielki, ale trudny i absorbujący, więc na weekend muszę gumką myszką wymazać myśli o nim :-) ).

        Za oknem niebieskie niebo, minus 4 stopnie, ślady wczorajszych opadów śniegu. Ładnie.
        Może pójdę na spacer? Zobaczymy.

        A na razie - miłego dnia :-)
        • luiza-w-ogrodzie Re: TGIF 19.11.22, 22:07
          jutka1 napisała:

          > Ja nie mam planów (to jest ta dobra wiadomość). :-)

          Zaiste dobra, szczerze zazdraszczam. Zimowych krajobrazów też.

          Luiza-w-Ogrodzie

          Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
      • luiza-w-ogrodzie Re: TGIF 19.11.22, 22:01
        Xurku, Twój weekend brzmi bosko, chętnie bym się zamieniła!

        Luiza-w-Ogrodzie
        Forum AUSTRALIA
    • luiza-w-ogrodzie Niedziela pracująca 19.11.22, 22:17
      WTEM! Dotarło do mnie że za tydzień przybywa lokatorka a za dwa tygodnie wylatuję i nastąpił stan paniki.

      Wczoraj usuwałam zimowe warzywa, porobiły się straszne chaszcze, ponad metrowa pietruszka... Zrobiłam dwie grządki, zostały jeszcze trzy. Dziś będę siała marchew, buraki i rzodkwie, jutro posadzę pomidory. Może coś przeżyje do mojego powrotu.

      Jest ciepło, 24-26 stopni, ale bardzo wietrznie i sucho. W nocy przeszedł lekki deszcz, może nie będzie tyle kurzu.

      Poza tym w środku dnia mam warsztat o godzinę drogi od domu. Nie znoszę pracować w takim czasie, cały dzień jest rozbity.

      No to biorę się do roboty, pozdrawiając sponad gumiaków.

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • xurek Re: Niedziela pracująca 20.11.22, 10:53
        trzymam kciuki i jestem przekonana, ze dasz rade. jak dlugo tym razem zostaniesz w PL? I czy ta lokatorka bedzie sie w tyym czasie zajmowac Twoim ogrodem?
        • luiza-w-ogrodzie Re: Niedziela pracująca 20.11.22, 12:54
          xurek napisała:

          > trzymam kciuki i jestem przekonana, ze dasz rade. jak dlugo tym razem zostanies
          > z w PL? I czy ta lokatorka bedzie sie w tyym czasie zajmowac Twoim ogrodem?

          Będę w Polsce przez sześć tygodni... najpierw remont u Mamy, potem Święta i do połowy stycznia dochodzenie do siebie po tym wszystkim. Może w styczniu da się wskoczyć do Szwajcu, co ty na to, Xurek?

          Lokatorka to miastowa dziewczyna, zostawię jej doniczki i pięć grządek do podlewania - jeśli chce mieć świeże warzywa. Zobaczę jak sobie radzi z kurami (nalać wody, nasypać żarcia). Na wiele nie liczę.

          Z tego powodu niedużo posadziłam i część warzyw zbiorę przed wyjazdem i zaprawię, resztę grządek przykryję workami jutowymi żeby się za bardzo nie zachwaściły. Liczę się z tym, że ogród będzie w złym stanie jak wrócę, ale będę miała czas żeby go doprowadzić do porządku przed marcowym otwarciem.

          Na razie nie myślę o tym kociokwiku który mnie czeka w Polsce i zajmuję się organizacją domu i ogrodu przed wyjazdem. Od środy na trzy noce będę przyjeżdżać do córki żeby jej pilnować kotki ;) czyli krótkie wakacje od domu.

          A teraz czas spać! Rano sianie warzyw korzeniowych, po dziewiątej konsultacja biznesowa, potem pielenie ogrodu i jednocześnie pilnowanie chleba, po południu skręcanie szafek.

          Dobranoc Państwu!

          Luiza-w-Ogrodzie
          Forum AUSTRALIA
          • xurek Re: Niedziela pracująca 20.11.22, 15:01

            Będę w Polsce przez sześć tygodni... najpierw remont u Mamy, potem Święta i do połowy stycznia dochodzenie do siebie po tym wszystkim. Może w styczniu da się wskoczyć do Szwajcu, co ty na to, Xurek?

            Czemu nie? Odpowiedz obszerniejsza na priva :)
    • xurek i znow poniedzialek 21.11.22, 11:55
      polowa juz minela, pierwsze zadanie oraz telekonferencja za mna. teraz dwuipolgodzinna przerwa, potem nastepna konferencja, nastepna mala robotka no i fajrant.

      pogoda sloneczna i jak na listopad ciepla. zajme sie teraz obiadem (bedzie avocado z krewetkami), potem pojde na spacer a wieczorem szycia firan czesc dalsza. idzie mi dosc opornie, ale co tam.

      milego tygodnia Wszystkim zycze
      • jutka1 Re: i znow poniedzialek 21.11.22, 12:32
        Moja pierwsza połowa poniedziałku też pod znakiem pracy, a teraz fajrant. Nic nie muszę gotować, nic nie muszę robić, w ogóle nic nie muszę. To mój stan idealny. -)
        Mam zamiar tak spędzić cały tydzień w dni robocze. Przed południem praca, potem bimbanie. O matko, jak mi tego brakowało przez ten rok!
        Jutro albo pojutrze upichcę bigos bez świeżej kapusty (nie chce mi się szatkować, a i bigosu zrobię niewiele: tyle, żeby zużyć zeszłoroczną kapustę i zrobić miejsce w lodówce na nową tegoroczną). Mało roboty i w sumie samograj, jedyne to podsmażyć cebulę, kiełbasę i boczek, i zalać wrzątkiem suszone grzyby. Resztę będę dokładać w miarę pyrkolenia. Część bigosu zamrożę oczywiście. :-)
        I tyle... Za oknem szaro, śnieg powoli znika, chociaż temperatury są nadal minusowe.
        Miłego tygodnia :-)
        • roseanne Re: i znow poniedzialek 21.11.22, 22:10
          jak zwykle po powrocie z Europy pory apnia i jedzenia powywracane do gory nogami
          sennosc dopada w porze obiadu itd itp
          zakui mi dzis dowieziono, choc nie do knca zgodnie z lista.
          nastawiona pierwsza porcja burakow na zakwas - ot do popijania

          siweta bede glupie, tylko z Mlodym w tym, roku,

          dzis bylo -7, w srode ma byc +2

          zaczynam polowanie na nowego laptopa w zwiazku z sezonowymi okazjami
          remonty w toku- golnie wymiana clego splywy z dachu- main drain, z metalowej przerdzewialej na sitko metalowej rury na pvc, kawalkami
          wymiana tronu,
          zaczzynam odkladac na ewentuala wymiane rur w kuchnii u niego... ale to mamnadzieje nie wczesniej nie poznym latem
          • roseanne Re: i znow poniedzialek 21.11.22, 22:13
            hm, widze ze wiecej i wiecej klawiszy na tym starym zalanym sie zacina..

            dowieziono zakupy
        • xurek Re: i znow poniedzialek 22.11.22, 18:40
          bardzo juz dawno nie jadlam bigosu. mam sloiczek kiszonej kapusty, ktory dostalam w prezencie, mam zamrozona polska kielbase i mam suszone grzyby. reszte daloby sie dokupic na miejscu, wiec kto wie, moze w niedalekiej przyszlosci tez zrobie bigos? Ty swoj dzisiaj upichcilas czy przelozylas na pozniej? Zazdroszcze, bo chetnie bym zjadla :).

          poza tym wtorek tez nie niajgroszy chyli sie ku koncowi: zaraz zrobie sobie kolacje a potem juz tylko bede sie obijac. jutro jade do biura w Zurychu.
          • roseanne Re: i znow poniedzialek 22.11.22, 20:26
            Tu lekka odwilż.
            Dostałam dziś usztywniaczem na nadgarstki.jak należało się spodziewać carpal w obu na raz , ale złapane szybko. Na razie bez planów operowania.
            Za tydzień mam się zgłosić na miarę nowego usztywniacza na kolano.

            Nie robię bigosu.
            Tydzień pod znakiem łososia. Zamówiłam funt, dowieźli 3...
            • xurek Re: i znow poniedzialek 22.11.22, 21:26
              > Nie robię bigosu.

              O bigosie bylo do Jutki :). A losos tez smaczny.
              • roseanne Re: i znow poniedzialek 22.11.22, 22:38
                No wiem wiem
          • jutka1 Re: i znow poniedzialek 23.11.22, 07:35
            xurek napisała:

            > bardzo juz dawno nie jadlam bigosu. mam sloiczek kiszonej kapusty, ktory dostal
            > am w prezencie, mam zamrozona polska kielbase i mam suszone grzyby. reszte dalo
            > by sie dokupic na miejscu, wiec kto wie, moze w niedalekiej przyszlosci tez zro
            > bie bigos? Ty swoj dzisiaj upichcilas czy przelozylas na pozniej?
            ***********
            Zrobiłam wczoraj, ale wyszedł za kwaśny — zapomniałam przepłukać kapustę kiszoną i nie miałam słodkiej kapusty. Dzisiaj więc dokupię słodką kapustę, ugotuję osobno, dodam do bigosu i popyrkolę wszystko razem.
        • luiza-w-ogrodzie Re: i znow poniedzialek 25.11.22, 01:47
          jutka1 napisała:

          > Jutro albo pojutrze upichcę

          Narobilas mi smaku na bigos! U mnie o tej porze roku troche za cieplo na takie potrawy :) ale jak pojade do Mamy to na pewno zrobie!


          Luiza-w-Ogrodzie
          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
    • xurek czwartek 24.11.22, 10:43
      pogoda sloneczna i ciepla. w nocy padalo no i fajnie, bo bardzo przyjemny dzwiek do spania.

      poranna praca odbebniona, teraz mam przerwe do 15, planuje relaks, spacer, male zakupy i lunch. potem 2 godziny pracy, kolacja i firan szycia ciag dalszy, mam nadzieje, ze ostatni. w sumie jest 9 okien, czyli 18 zazdrosek do wyciecia, obrabiena z wszystkich stron, zrobienia tuneli na preciki i zawieszenia na oknach. Zostalo mi 5, mam nadzieje, ze dzisiaj skoncze.

      poza tym jak co roku bojkotuje futbol, tyle tylko, ze przedtem tylko i wylacznie z absolutnego braku zainteresowania tym nudnym sportem a tym razem, of course, z politycznego przekonania :) :) :). od razu mi sie poprawilo poczucie wlasnej wartosci jako tak zaangazowanego spolecznosciowca :)
      • roseanne Re: czwartek 24.11.22, 19:59
        Ugotowaną zupa krem z korzeniowych i dynii, podkręcone harissa.

        Ja akurat piłkę kopana bardzo lubię oglądać, ale obecny turniej bojkotuje.
        • luiza-w-ogrodzie Re: czwartek 25.11.22, 01:45
          roseanne napisała:

          > Ugotowaną zupa krem z korzeniowych i dynii, podkręcone harissa.
          >
          > Ja akurat piłkę kopana bardzo lubię oglądać, ale obecny turniej bojkotuje.

          Widze ze sie moscisz w domu, Rose, niech zdrowie dopisuje!
          Pilke bym ogladala gdyby nie roznica stref czasowych oraz generalny brak czasu.
          • roseanne Re: czwartek 25.11.22, 01:48
            Zupa krem, najmniej wymagające obróbki, a daje dużą satysfakcję
            Tudzież wręcz niezastąpione danie na listopad z lodkiem, błotkiem, deszczem i szaruga
    • jutka1 TGIF 25.11.22, 06:02
      Następny tydzień jak z bicza strzelił...
      Ale to był dobry tydzień.

      Weekend też szykuje się przyjemnie. Nie mogę narzekać, jednym słowem.
      Czego i Wam życzę. :-)
      • xurek Re: TGIF 25.11.22, 08:42
        nalezy Ci sie po miesiacach mordoru jak psu gnat :). tutaj mgliscie i dosc zimno, kot dostal jakiegos przyplywu enegrii i szaleje po mieszkaniu, za chwile przychodzi pomoc do sprzatania, praca dzisiaj tylko 2 godziny po poludniu, wiec chyba tez nie powinnam narzekac.

        plany na weekend nijakie oprocz wyprawy na jutrzejszy targ.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka