27.01.05, 09:58
Wciaz jeszcze dochodze do siebie. Rano z malym wysiadamy z autobusu i czekamy
na przesiadke. Na przystanku stoi facet, wyglada b. sympatycznie, usmiecha
sie do Prianhii i mowi „hoi, wie heissisch denn Du“? Przyjezdza autobus,
wsiadamy, Pirahna odpowiada i pyta faceta, dokad on jedzie. Facet odpowiada i
nagle, w srodku zdania, jakos tak na bok wyrzywia glowe i na caly glos
wrzeszczy “Negerbastard”!!. Ja zupelnie oniemialam, Piranha spojrzala
zaciekawiona, a facet usmiechajac sie przeprosil i powiedzial, “prosze mi
wierzyc, ja naprawde tak nie mysle”. Po czym zwrocil sie do Piranhii
kontynuujac odpowiedz, dokad jedzie. Zanim skonczyl to zdanie znow go
wykrzywilo i nim potrzasnelo i wrzasnal “Negerhure”!. Ja dalej stalam jak
oniemiala, on powiedzial tylko “es tut mir sehr leid” i poszedl szybko do
przodu autobusu. Piranha spojrzal zdziwiony i zapytal “mamusiu, czemu ten pan
jest taki dziwny”? Zaczelam odpowiadac kiedy uslyszalam ryk z przodu “fuck
fuck fuck”. Po ryku kontynuowalam dalej a tu znowu ryk “lynch, lynch”. A
kiedy wysiadalismy z autobusu facet jeszcze raz powiedzial “prosze mi
wierzyc, ja naprawde tak nie mysle” i nastepne wykrzywienie plus zwierzecy
ryk “auuuuuuuuuu”. Cala scena nie mogla trwac dluzej niz 5 min., bo tyle
jedzie ten autobus. Mnie wydawala sie wiecznoscia.
Po opuszczeniu autobusu Pirahna zapytal, co to Negerbastard i Negerhure – na
szczescie jeszcze nigdy nie szlyszal takich wyrazow. Powiedzialam mu, ze ten
pan ma taka chorobe, iz w sposob niekontrolowany wydaje jakies dzwieki, ktore
nic nie znacza, jak np. owo koncowe wycie…..

Nie moge przestac myslec o tym facecie. O tym, jak strasze musi byc zycie z
taka choroba jak i o tym, co powiedzial. Czy to mozliwe, iz tresc tego, co
mowi sie w napadzie tego syndromu jest “sprzeczna” z wlasna ideologia czy tez
ten facet to po prostu chamski rasista z Tourette?
No i o tym, jak mam sie zachowac w takiej sytuacji, jezeli nie bede sie mogla
wiarygodnie wykrecic sianem. Co mam wtedy powiedziec dziecku?

Xurek
Obserwuj wątek
    • chris-joe Re: Szok 27.01.05, 10:29
      kurcze, wyglada na to, ze zbliza sie moment, kiedy to bedziesz musiala Piranhii
      wyjasnic taka brzydka rzecz jak rasizm.
      Po tym, wyjasnienie syndromu tourette oraz koprolalii powinno juz pojsc jak z
      platka :)

      Blogoslawieni ci, co nigdy rodzicami nie zostana :)
    • sabba Re: Szok 27.01.05, 10:31
      ogladalam kiedys taki program w TV o takich ludziach.Podobno to co wykrzykuja
      nie ma naprawde zwiazku ze "skrytymi mylsami" ale ze skojarzeniami lub tym co
      sie na ten temat slyszy. O ile tacy ludzie jeszcze we wlasnym znanym srodowisku
      potrafia sobie jakos ulozyc zycie to zupelnie nie wiem jak wyglada zycie tych
      ludzi wsrod obcych.....
      nie wiem co powiedziec dziecku ale przeciez powiedzialas mu juz jak bylo.Tylko
      czy on sie tym zadowoli?
      • maria421 Re: Szok 27.01.05, 11:21
        Oniemialam, ale podziwiam Twoja przytomna reakcje, Xurku.
      • ani-ta Re: Szok 27.01.05, 11:33
        masz sabbciu racje:)
        to jest choroba - ponoc o podlozu genetycznym.
        wiekszosc ludzi na szczescie ma "tylko" jakies tiki, pochrzakiwania czy gesty,
        ale sa i przypadki "bardziej zaawansowane":(
        ponoc ilosc "atakow" wzmaza sie tym bardziej im bardziej staraja sie
        zachwywac "normalnie", strach, zazenowanie, obce srodowisko... to wszystko jest
        pozywka dla ich choroby.
        xurek miala wyjatkowego pecha, mozna przezyc cale zycie i nie spotkac ani
        jednego czlowieka z ta choroba...

        a.
        • don2 Re: Szok 27.01.05, 11:54
          Nigdy w zyciu ,nie spotkalem podobnego osobnika .Byc moze spotkalem ,tylko nie
          majac pojecia ,ze istnieje taka choroba (przysiegam) bralem takie zachowanie za
          normalne chamstwo.
          Xurku spokojnie,jeszcze nie spiesz sie z wyjasnieniami.Oby jak najdluzej bylo
          mu zaoszczedzone,zastanawianie sie nad tym czemu w zabawie popchniety kolega-
          wyrzuci z siebie slowo /a,niezrozumiale.I oby nigdy nie mial powodow by miec
          pretensje do papy i mamy,ze mu ten los zgotowali.zycze mu by wyrastal juz wsrod
          normalnych ludzi.
    • jutka1 Re: Szok 27.01.05, 11:30
      Podobno to, co wykrzykuje za nich syndrom Tourette nie ma nic wspolnego z ich myslami.
      Mozg przetwarza "dane" na cos obrazliwego.

      Gratuluje zimnej krwi.

      J. :-)
    • wkrasnicki Re: Szok 27.01.05, 13:22
      Widziałem niedawno program poświęcony tej chorobie. Zdaje się, że ci chorzy nawet nie żyją zbyt
      długo.
      • lucja7 Re: Szok 27.01.05, 16:49
        Pirahna zapytal co to Negerbastard i Negerhure.

        Nie rozumiem, podobnie jak on i dajac dowod zimnej krwi, zapytuje co to "wie
        hessisch dunn Du?", oraz "es tut mir sehr leid"?

        lucja

        Czy w momentach podniecenia zapominacie mowic po polsku?
        • xurek Re: Szok 27.01.05, 16:52
          pierwsze to "jak sie nazywasz" w Schwyzerdütsch, drugie to "bardzo mi przykro"
          w Hochdeutsch. Nie zapominam, ale czasem przeocze cos, jezeli relacjonuje
          dialog, ktory odbywal sie w obcym jezyku. A czasem uwazam, ze przetlumaczenie
          nie oddaje tak naprawde "atmosferotresci".

          Xurek
        • lucja7 Re: Szok 27.01.05, 16:58
          A na marginesie szoku rasistowskiego czarno-bialego, mysle ze wszystkie dzieci
          rodzicow emigrantow sa skonfrontowane codziennie na mniejsze lub wieksze
          niewygody bytu zwiazane z ich pochodzeniem. Nazwisko, imie, kolor, sposob
          ubierania sie, zachowania.....
          Sadze ze dzieci moglyby duzo, duzo o tym naopowiadac. Sadze ze wiele z nich sie
          wstydzi albo wrecz boi ruszyc temat bardzo niewygodny.
          A rodzice czesto ignoruja, chociazby przez wygode prawdziwy problem ktory
          naznacza na cale zycie.

          lucja
        • jan.kran Re: Szok 27.01.05, 16:58
          Xurku , z jednej strony powiedzialas Piranii prawde tzn , ze ta osoba byla
          chora.
          Z drugiej strony mysle , ze trudno Tobie cos doradzic jak chodzi o ewentualne
          rasistowskie zachowania.
          Ty wiesz najlepiej jak odnosi sie srodowisko w ktorym sie obracacie do koloru
          skory Twojego meza czy dziecka.
          Moim zdaniem najlepiej rozmawiac wprost, przyjmowac fakt bycia Rodzina nieco
          inna jako fakt oczywisty.
          Moge Ci jedno poradzic z doswiadczenia: obserwuj uwaznie Piranie i Jego
          zachowania i pytania.
          Moze Go spotkac jakas przykrosc i nie chcac Cie martwic albo nie wiedzac jak
          sie zachowac nie powie Tobie o swoich problemach.
          Ja przezylam cos takiego z moim synem i to bylo okropne uczucie jak
          dowiedzialam sie poniewczasie o jego smutku i cierpieniu.
          K.
    • xurek dokladka 27.01.05, 22:20
      Chlopaki przyjechali po mnie do pracy, maly nawet dzien dobry nie powiedzial,
      tylko siedzial osowialy i zawiniety w sto kocow, duzy od razu zaczal, ze musza
      mi powiedziec cos przykrego, co przydazylo sie dzisiaj Piranhii. Mnie serce
      prawie stanelo, bo nie mialam w ogole zamiaru obgadywac porannego zajscia z
      mezem i nie sadzilam, ze bylo dla Piranhii az tak straszne, ale oni z zupelnie
      innej beczki...

      Wiec przedszkole poszlo na wycieczke do lasu, na ktorej to Piranhia i Jose (6-
      latek, najlepszy przyjaciel) postanowili urzadzic sobie prywatny wypad
      oddzielajac sie od grupy i..... postanawiajac przeprawic sie przez gorski
      strumien. Skaczac po kamieniach Piranha wpadla do strumyka a wystraszony Jose
      zamiast pomoc mu wylezc polecial wrzeszczac szukac pan przedszkolanek. Nie wiem
      ile to trwalo, az Piranhe wylowily, ale wystarczajaco dlugo, zeby opowiadal z
      placzem, ze nie umial ani wyjsc, ani stac i ze bylo tak straaaasznie zimno i ze
      Jose jest „stupid monkey boy“ bo mu kazal po kamieniach skakac a potem nie
      pomogl.....

      Panie od razu wziely go do przedszkola, przebraly i ogrzaly i chyba nic mu sie
      nie stalo, bo temperatura nie podniosla sie powyzej 37 a teraz zasnal.

      Samej mi trudno uwierzyc, ze tak zaczal i skonczyl sie moj dzisiejszy
      dzien..........

      Xurek
      • chris-joe Re: dokladka 27.01.05, 22:44
        xur, musialbym zajrzec w akta, by przypomniec sobie wiek Piranhii, jednak
        -wracam do tego, o czym juz wspomnialem: Czy macie z mezem w planach rozmowe z
        malym o mozliwych kontaktach z przypadkami rasizmu? Wyczytuje miedzy liniami,
        ze w przedszkolu Piranhii jest przynajmniej pare innych dzieciakow o innym
        kolorze skory, niz wiekszosc. Czy w przedszkolu nauczyciele poruszaja ten temat?
        Czy tam, gdzie mieszkacie widuje sie nie-bialych czesto, czasem, rzadko, prawie
        nigdy, wszedzie-i-zawsze? I jesli Piranhia sie wyroznia, to czy zdaje sobie z
        tego sprawe?
        Bron boze, nie odbieraj tego jako pouczanie, bo wiem, ze jestes mundra kobita i
        wiesz swietnie co robisz.
        • xurek @ CJ 31.01.05, 11:45
          Piranha ma cztery lata. Rozmowy nie mamy “w planach”, bo nigdy na temat
          ewentualnej koniecznosci takiej rozmowy nie rozmawialismy. W przedszkolu
          Piranhii sa dwie tamilskie dziewczynki, ktore sa rownie ciemne jak moj maz a
          tym samym znacznie ciemniejsze od Pirahnii – poza tym jest dwoch pol-
          Portugalczykow i jeden pol-Hiszpan, ktorzy wygladem sie od Szwajcarow nie
          roznia. W Iternational School jest jeszcze jeden pol afrykanski chlopak w
          znacznie wyzszej klasie (notabene wybrany na najlepszego ucznia szkoly w tamtym
          roku) plus kilkoro ciemnych hinduskich badz tamilskich dzieci plus pare
          wygladajacych azjatycko. Dzieci o wygladzie europejskim to co najmniej 95%.
          Temat rasizmu nie jest poruszany ani w przedszskolu ani w szkole. Piranha nie
          zdaje sobie sprawy badz z tego, ze wyglada inaczej badz z tego, iz mogloby to
          grac jakakolwiek role. Z tego co obserwuje tutaj i w Niemczech Piranha
          zachowuje sie zupelnie inaczej, niz niemieckie mieszane dzieci. Niemieckie
          dzieci mieszane instynktownie szukaja innych ciemnoskorych dzieci jako
          towarzyszy zabaw, nawet jezeli te inne nie odpowiadaja ani plcia ani wiekiem.
          Pirahna zaprzyjaznia sie tylko z chlopcami na oko o 2 lata starszymi i to gl. o
          wygladzie europejskim. Zapytany raz, dlaczego nie chce isc sie bawic z chlopcem
          o wygladzie afryaknskim Piranha odpowiedzial, ze….. tamten napewno nie mowi po
          niemiecku…….
          Tutaj bardzo czesto widuje sie Tamilow i prawie nigdy par mieszanych z
          tamilskim udzialem. Afrykanow jest w okolicy bardzo niewielu (srednio widze ok.
          jednego na tydzien pomijajac meza :), za to wszyscy (obojetnie jakiej plci) w
          mieszanych parach. Dzieci takich jak Pirahna widuje sie wiele, gdyz on znacznie
          bardziej przypomina wygladem dziecko arabskie niz jakiekolwiek inne a tego typu
          wyglad jest tutaj dosc rozpowszechniony. Ludzie znajacy go „bez rodzicow“
          (czyli np. inni przedszkolni badz szkolni rodzice) bardzo sie dziwia spotykajac
          go z ktoryms z nas – dopiero wtedy staje sie dla nich jasne, iz Piranha nie
          pochodzi z Marokka albo Syrii :). W szkole wiekszosc jest zdania, iz
          kierowca „Pirahnowego“ autobusu (Algierczyk) jest jego ojcem...
          Ja podobnie jak Don jestem zdania, iz im dluzej nie bedzie rozmow na temat
          rasiszmu tym lepiej dla malego. Jak dotad zreszta nie zdazyla nam sie w
          Szwajcarii ani jedna sytuacjia, ktora wskazywalaby na taka koniecznosc. Pare
          razy stare babcie patrzac na mnie zlym okiem fukaly cos na temat naszego
          jezyka, slyszac jednak, iz oboje wladamy niemieckim od razu robily sie mile.
          Poza tym czujemy sie tutaj tak normalnie, ze owo autobusowe zajscie totalnie
          mna wtrzasnelo, gdyz przypomnialo o czyms, co z pewnoscia istnieje i jest
          trudne a mnie w naszym prowincjonalnym szwajcarskim swiatku udalo sie o tym
          zapomniec....

          Xurek
          • don2 Re: Xurku 31.01.05, 14:29
            bazujac na pewnych doswiadczeniach,uwazam ,ze takie zbyt wczesne rozmowy
            doprowadzaja do wytworzenia sie nadwrazliwosci.I w rezultacie kazda bzdura
            zamienia sie natychmiast w atak na osobe itp. moze to tez wywolac komplex
            innosci i zaszczutego zwierzaka.Ubocznym efektem takiej swiadomosci o
            odmiennosci jest chorobliwe dazenie do bycia najlepszym,by tym sposobem uzyskac
            akceptacje.Zycie i tak jest cholerne.starajcie sie mu zaoszczedzic takich
            przemyslen.
            • xurek tez tak mysle. ntxt 31.01.05, 15:23

              • starypierdola To moze przy okazji.... 01.02.05, 02:09
                ... wytlumacz synowi ze nazywanie kolegi 'stupid monkey boy' to nieladnie. Moze
                on tez ma jakies kompleksy czy uczucia :-(((

                SP
    • starypierdola Eh, dzisiejsza Szwajcaria to juz nie to .... 29.01.05, 06:08
      "ZURICH, Jan. 28 (Reuters) - A Swiss nurse has been sentenced to life in prison
      for murdering 22 nursing home patients over a six-year period.

      The nurse, 36-year-old Roger Andermatt, killed the patients, most of them women
      between 66 and 95, with lethal injections or by smothering them with plastic
      bags at several nursing homes where he worked between 1995 and 2001...."

      SP
    • tos.ka Re: Szok 31.01.05, 20:16
      tez przezylam swoj maly szok, troche z innej beczki ale jednak.
      na urlopie wybralismy sie na wycieczke do santo domingo. po drodze - okolo
      godzinny przystanek w sklepie z pamiatkami (towar ten sam co w sklepach
      hotelowych tylko ok. 2x drozszy; ceny w sklapach hotelowych- ok 2x wyzsze niz w
      porownywalnych kurortach europejskich). po wjechaniu do miasta- kolejny
      godzinny przystanek w podobnym sklepie. odejsc nie mozna (wycieczke chcielismy
      potraktowac jako srodek transportu- coby nieco polazic po uliczkach i
      tubylczych knajpach; o taka mozliwosc zapytalismy oczywiscie organizatora)- bo
      zaraz jedziemy dalej. osmielilam sie zwrocic uwage, ze nie po to wybralam sie
      na wycieczke by spedzac czas w owych sklepach.
      w odpowiedzi na to przewodnik swtierdzil- ze ja jestem biala a on jest czarny,
      wiec dlaczego ja, biala wogole sie do niego, czarnego odzywam.
      zatkalo mnie. do tego stopnia ze doslownie zapomnialam jezyka w gebie.
      nie bylam nawet w stanie odpowiedziec ze zupelnie nie rozumiem jaki zwiazek ma
      to czy jest on czarny, bialy, zielony czy w kratke z tym ze bylismy
      najnormalniej w swiecie oszukiwani.

      toska
      wciaz zaskoczona- w jakiej to sytuacji mozna zostac nazwanym rasista.


      • lucja7 Re: Szok 31.01.05, 20:46
        Doskonale :))
        Ech ta turystyka po wytartym szlaczku! Zapomnialas jaki bilet kupilas?
        A zwroc uwage ze przy okazji czarny pan byl za ciebie odpowiedzialny, a gdyby
        cie okradli w innej sieci sklepow niz ta gdzie cie oprowadzal (za co sklepy
        odpalaja mu zdropwy procent), moglabys go oskarzyc i mialabys duze szanse
        wygrac proces.
        Zapomnialas ze kazdy musi zyc?
        Juz tyle razy tu pisze: oh! swieta naiwnosci!

        lucja :))
        • don2 Re: Szok 31.01.05, 20:52
          niech sie uczy turystyki,dobrze jej tak.nauczy sie ,ze turystow ma sie w dupie -
          i tak przyjada !
          • starypierdola W koncu taki przewodnik dostaje ... 01.02.05, 02:14
            ... procent od zakupow zrobionych przez turystow. Dla tego taka drozyzna.

            Ale i tak CI sie udalo. (LUCJA nie czytaj od tego miejsca :-)))!
            Jak bys byla z grupa francuska to kazdy lunch zajmowal by trzy godziny, tak ze
            na zwiedzanie / inne uciechy miala bys znacznie miej czasu.

            SP
            • starypierdola Eh, cala noc o tym myslalem i doszedlem do wniosku 01.02.05, 08:07
              ...ze chyba napisalem Ci za ostro. Ja jak swiatlo lubie panie z ladnymi buziami!

              No wiec nadrabiam, odkrecam, i pisze wiecej niz trzy linijki bo wiem ze lubisz
              dlugie wpisy:
              1. sam bylem chlopcem i wiem ze tak ja jak i moi koledzy mowili co bylo wygodne
              jak byli w tarapatach; wiec nie wiadomo kto kogo namowil na ta eskapade. Jak
              syn bedzie mial 25 lat to moze, w przyplywie dobrego humoru, przyzna sie co jak
              bylo naprawde.
              2. Jose zrobil wyjatkowo dobrze wolajac nauczycielke. Przy probie ratowania sam
              mogl wpasc i obaj byli by dzis na tamtym swiecie. Synowi to sie nie podobalo bo
              go pewnie nauczycielka zrugala.
              3. Wina, jesli byla jakas, powinn spasc na nauczycieli ktorzy mieli dzieci
              pilnowac a nie pozwalac im sie oddalac od grupy. Ale to pewno dla tego ze
              Szwajcaria taka mala i nie mysleli ze ktos moze sie zgubic.

              Swoja droga to taka dobra szkola i tacy nieudolni nauczyciele???

              No ale wszystko dobre co sie dobrze konczy. A za nazwania kolegi (zapomnialem
              jak) powinnas syna jednak zrugac; albo przynajmniej pouczyc.

              SP
              • starypierdola Poprzedni wpis jest do Xurka ..... 01.02.05, 08:09
                ... ale nalezy sie na inny watek. Przepraszam; chyba za wczesnie wstalem.

                SP
                • starypierdola Dobry watek! Za wczesnie wstalem! Ide dalej spac! 01.02.05, 08:11
              • xurek Re: Eh, cala noc o tym myslalem i doszedlem do wn 01.02.05, 12:59
                > Swoja droga to taka dobra szkola i tacy nieudolni nauczyciele???

                "dobra" szkola jest w pon. i wtorki, srody i czwartki spedzamy w zwyklym
                panstwowym "Kinderhuuus" w celach zabawowo - integracyjnych :))).

                Xurek
    • pani-i-toto szok i inne niewygody 01.02.05, 00:16
      tak, w nawiązaniu to tego co xurek i lucija że szok i jest się narażonym na
      niewygodny rozliczne, to zgadzam się. Warjaci wykrzykujący obscenia w twarz
      naszego całkiem dobrego jeszcze dziecka, murzyni oszuści, psie gówna na
      spacerze, kwaśne deszcze na majówce, trumna z desek, trup w szafie, szwagier w
      kasie, ryj obrzydliwy jak dupa z pokrzywy (cycat Starsi Panowie)i (cycat Alanis
      Morisette) meeting the man of your dreams and then meeting his beautiful wife i
      chuj, nie będę tłumaczyć bo się zbulwersowałam a komu to nie pasuje to won na
      morze na jakieś miesięcy sześć, bo w ogóle to jest całkiem niewygodne wszystko,
      tak zwane życie panie i panowie i idę kabanosa zjeść. Ewentualnie z oliwką.
      Czarną.

      wasza stokrotka
      • lucja7 lunch z Francuzami :))))) 01.02.05, 09:05
        SP napisal:

        "Ale i tak CI sie udalo. (LUCJA nie czytaj od tego miejsca :-)))!
        Jak bys byla z grupa francuska to kazdy lunch zajmowal by trzy godziny, tak ze
        na zwiedzanie / inne uciechy miala bys znacznie miej czasu."

        Dodam jeszcze ze zalezy na jaka grupe Francuzow by sie wpadlo. Bo w wiekszosci
        wypadkow zrzedza przy jedzeniu ze to cos jest niejadalne.
        Natomiast z innymi uciechami sie nie zgadzam, bo na to zawsze maja czas.

        lucja

    • xurek SP, 01.02.05, 12:54
      od codziennego tlumaczenia takich rzeczy juz mnie szczeki bola :)). Niestety
      przedszkole i szkola jakby uprawialy sabotaz w tej dziedzinie :))

      Xurek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka