Dodaj do ulubionych

W oparach absurdu.

22.02.05, 10:22
Jak czytam w GW: Unia Europejska zdecyduje, czy miód wrzosowy z Borów Dolnośląskich będzie
naszym produktem regionalnym. 'Eksperci z Urzędu Patentowego, w którym pół roku temu(!)
ekolodzy złożyli wniosek, nie mieli zastrzeżeń i w środę wysłali go do Brukseli.
Teraz państwa członkowskie będą miały pół (!) roku, żeby zgłaszać zastrzeżenia do wniosku.

Mistrz Orwell zaciera ręce w zaświatach, parę lat obsuwy nie niweczy przepowiedni.
Obserwuj wątek
    • lalka_01 Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 11:07
      dobrze ze to nie bialy ser w ksztalcie serca, o ktorym pisal Don. Ten po roku
      jak nic by odrzucili...
      • don2 Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 11:40
        A jak wam podoba sie taka notatka prasowa,co w tym widzicie absurdalnego?

        Jednak to Polska jest największym nowym krajem Unii i to Polska ochrania
        najdłuższą, zewnętrzną granicę Unii na Wschodzie - ponad 1200 kilometrów.
        Wreszcie Polska, wprowadzając wizy dla wschodnich sąsiadów - co było wymogiem
        UE - poniosła największe straty po załamaniu się handlu przygranicznego z
        Ukrainą, Białorusią i Rosją.
        • don2 Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 11:45
          Gierek ma już rondo, będzie miał pomnik
          Sekretarz uhonorowany
          Jest już w Piotrkowie Trybunalskim rondo im. Edwarda Gierka, wkrótce może być
          też pomnik byłego I sekretarza Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.

          Piotrków Tryb.

          - Gierek był w latach 70. jedną z najbardziej zasłużonych osób dla Polski -
          mówi Bogusław Jakubowski z Koła Weteranów Lewicy, jeden z pomysłodawców
          przedsięwzięcia. Autorzy projektu chcą, by 11-metrowy monument stanął pośrodku
          ronda Gierka. Z każdej strony pomnik ma być podświetlany. Całość ma kosztować
          aż 130 tysięcy złotych. Koło Weteranów Lewicy nie ma takich pieniędzy. - Może
          ogłosimy jakąś zbiórkę na ten cel - mówi Jakubowski.
        • wkrasnicki Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 11:47
          Wszystko się zgadza. Ta granica jest chroniona dubeltowo. ;-)
          • don2 Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 11:51
            a absurd gdzie KolKras ?
            • wkrasnicki Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 12:01
              Teraz rozumiem czujność, te pszczoły mogą wtrajać nie to co trzeba.

              serwisy.gazeta.pl/ue/1,36173,2558287.html
              • don2 Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 12:14
                racja !! wszystko co z USA to beee !! A ten co zerznol ten artykul z
                obcojezycznej prasy tez wypisal glupote.Na oporze EU nie ponosi strat " Lobby"
                Straty ponosza producenci i handel.jak to kiedys jeden napisal: "trujace i
                toksyczne opary" macie w PL orlow w dziennikarstwie-zreszta prawde
                powiedziawszy w kazdym kraju sa debile.Obce jezyki ,to skomplikowana
                sprawa,wlasny czesto tez :))))))
                • wkrasnicki Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 12:27
                  don2 napisał:

                  racja !! wszystko co z USA to beee !! A ten co zerznol ten artykul z
                  obcojezycznej prasy tez wypisal glupote.Na oporze EU nie ponosi strat " Lobby"
                  Straty ponosza producenci i handel.
                  _____________________________________

                  Jeśli nie poniosą ci to poniosą inni, ja potrafię zjeść tylko jeden obiad dziennie. Biorąc pod uwagę fakt,
                  że żarcia jest nadmiar, nie bardzo widzę potrzebę by w tym grzebać. Handel- straty???
                  • don2 Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 12:31
                    Ciekawe,ja potrafie zjesc i dwa obiady dziennie.A EU oczywiscie musi sie bronic
                    przed subwencjonowanym importem.Wlasne interesy trzeba bronic.A greenpeace ,to
                    juz inna story jak mawial Kipling.
                    • don2 Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 12:53
                      Wreszcie Polska, wprowadzając wizy dla wschodnich sąsiadów - co było wymogiem
                      UE - poniosła największe straty po załamaniu się handlu przygranicznego z
                      Ukrainą, Białorusią i Rosją.

                      I co Kras,nie widzisz absurdu w tej notatce? Ok to wyglada tak:
                      stopniowanie-duzo, wiecej ,najwiecej. jak pisze ten "dziennikarz " o
                      najwiekszych stratach w EU w zwiazku z tym,to nikt inny nie poniosl zadnych
                      ani mniejszych ani wiekszych-To dotyczy tylko PL ( handel przygraniczny )
                      nastepnym absurdem jest: ow handel polegal glownie na obrocie wodka i
                      papierosami ( najczesciej szmugiel) I tu debil nie pomyslal,ze piszac o
                      zalamaniu sie,zapomnial ,ze w ten sposob Skarb PL zarobi znaczne sumy,gdyz
                      zamiast papierosow i wodki z przemytu itp musza ludzie kupowac w PL papierosy i
                      wodke oblozona akcyza itp. Nie mam racji?
                      • don2 Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 13:22
                        Skarga:
                        Wczoraj atache wojskowy Rosji mial wywiad w zwiazku z wyjazdem grupy lekarzy
                        wojskowych Z Indonezji.Lekarze ci pod firma ONZ pomagali medycznie ofiarom
                        kataklizmu.bardzo dobrze sie wywiazali z zadania itp.I ten to atache z typowo
                        ruska logika uskarzal sie ,ze amerykanie w tym rejonie maja za zadanie odbudowe
                        drog i szkol itd.oswiadczyl ,ze USA zatrudnilo wlasne firmy i napewno z tych 15
                        mil.dolarow ,polowa pojdzie na te firmy.I za cholere nie moglem pojac o co mu
                        chodzi.Albo mial pretensje ,ze ten kontrakt nie dostal sie ruskim specjalista
                        od budownictwa ( to by dopiero pobudowali ) i mozna bylo zdefraudowac jak zwykle
                        wieksza czesc,albo ch... wie co.W koncu ta forsa jest na material,koszta
                        budowy itp.
                        • wkrasnicki Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 13:38
                          Przede wszystkim Don gratuluję apetytu. Obawiam się jednak, że jeden z tych posiłków jest
                          modyfikowany genetycznie, ponieważ zaczynasz zadawać zagadki na które sam nie potrafisz znaleźć
                          właściwego rozwiązania.
                          Sprawę handlu przygranicznego trochę znam, bo parę razy byłem w Terespolu i widziałem, a i
                          słyszałem jak było.
                          Nieopodal granicy niemal każda stodoła, szopa, wiata, była hurtownią, sklepem, warsztatem. Większość
                          ludzi tam pracujący nastawili swoją działalność na handel z "Ruskimi".
                          To tam można było upchnąć mnóstwo towaru, głównie polskiej produkcji, bez zbędnych pośredników.
                          Przede wszystkim jednak handlowano żywnością (tą nienowoczesną) a najwięcej mięsem drugorzędnej
                          watrości, słoniną, smalcem, czyli żarciem, które trudno upchnąć gdziekolwiek.
                          Większość tych firm padła, a ludzie zamiast płacić podatki zasilili rzesze bezrobotnych, więc ani tej
                          gorzałki, ani papierosów raczej nie kupią.
                          Nie wszystko tam odbywało się legalnie, ale jednak wpływy do budżetu były.
                          • don2 Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 13:52
                            Spodziewalem sie takiej odpowiedzi.PS zadne wplywy do budzetu.najwyzej oplaty
                            za miejsce na targu.I nie oszukujmy sie,handel szedl tam w strone Polski i
                            glownie papierosy i woda,reszta to chlam.Do dzisiaj mozna to zobaczyc na
                            roznych rynkach.Bylem na takim rynku za Braniewem.ja pisze o dziennikarstwie a
                            ty jak zwykle wykrecasz kota ogonem.I jak ty to nazwales :
                            • wkrasnicki Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 14:08
                              Don naprawdę, daruj sobie ten drugi posiłek- doodałeś do tej notatki swój komentarz i zadałeś
                              pytanie, więc o co biega?
                              Nie wiem co widziałeś na rynku i jakie ma to znaczenie czy to był chłam, istotne jest to, że sytuacja się
                              pogorszyła i chodzi o ogromną grupę ludzi dziś bezproduktywnych. Większości tych firm ukryć się
                              przed fiskusem nie dało, zresztą ta instytucja jest dosyć skuteczna- niestety. Straty są ewidentne, więc
                              ten kot stoi jak należy.
                              PS. Opłaty za miejsce na targu to też wpływy do budżetu.
                              • wkrasnicki Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 14:16
                                Ot pop swoje a baba swoje. Don JA robiłem reklamę dla sieci handlowej w centrum Terespola legalnie
                                na fakturę, nie znam tego z telewizji.
                                Handel pokątny odbywał się w pobliżu dworca PKP, zresztą mocno trzebiony przez straż miejską.
                          • don2 Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 14:04
                            Spodziewalem sie takiej odpowiedzi.PS zadne wplywy do budzetu.najwyzej oplaty
                            za miejsce na targu.I nie oszukujmy sie,handel szedl tam w strone Polski i
                            glownie papierosy i woda,reszta to chlam.Do dzisiaj mozna to zobaczyc na
                            roznych rynkach.Bylem na takim rynku za Braniewem.ja pisze o dziennikarstwie a
                            ty jak zwykle wykrecasz kota ogonem.I jak ty to nazwales :

                            Większość tych firm padła, a ludzie zamiast płacić podatki zasilili rzesze bezr
                            > obotnych, więc ani tej
                            > gorzałki, ani papierosów raczej nie kupią.

                            Kras jakie znowu firmy,co ty majaczysz,jakie podatki ? Kras nie rob
                            wrazenia ,ze wierzysz w to co piszesz.Co innego przymykanie oczu na ludzka
                            zaradnosc ,a co innego ocena dzikiej dzialalnosci nie mieszczacej sie w
                            granicach przepisow ani skarbowych ani sanitarnych.Prywatne zdanie tu nie ma
                            nic do rzeczy i nie o tym pisalem.Jak to w przyslowiu Ja o zupie ty o dupie.
    • wkrasnicki Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 11:39
      Mój dzisiejszy obiad to żeberka wieprzowe z kaszą gryczaną plus bukiet surówek i wódeczka (Biała
      Dama) tak zmrożona, że gałki oczne się ścinają, dając konsumentowi wygląd śniętego karpia.
      Niestety nie mogę się z nikim podzielić i muszę spożyć w samotności, ponieważ nie wiem, czy
      stosowna ustawa na temat tej szkodliwej dla zdrowia potrawy została już pozytywnie zaopiniowana. ;-)
      • tortugo Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 16:46
        ustawa ustawo, a mnie slinka leci ;)
        ~:O:=o
        • wkrasnicki Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 16:57
          tortugo napisał:

          > ustawa ustawo, a mnie slinka leci ;)
          > ~:O:=o
          _________________________

          Prosto do bramy, trzecia klatka na lewo (na futrynie wyryte: koham Jolkie), dzwonki dwa krótkie- trzy
          długie.
          Kart kredytowych się nie honoruje, przynoszenia własnego alkoholu zresztą też- wolno palić.
          W razie poruty, iść w zaparte. :-)
          • ani-ta Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 17:01
            w sumie to blizej mam do ciebie niz do domu...
            w sumie to w domu czeka na mnie swinia z piekarnika i marchewka gestowana,
            ktore to probuje zjesc juz 4 dzien... i siakos mi nie ida...
            w sumie to oszczedzac trza...
            a zwlaszcza na %...
            to ile razy mam dzwonic?:)

            a.:))))
            • wkrasnicki Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 17:07
              ani-ta napisała:

              > w sumie to blizej mam do ciebie niz do domu...
              > w sumie to w domu czeka na mnie swinia z piekarnika i marchewka gestowana,
              > ktore to probuje zjesc juz 4 dzien... i siakos mi nie ida...
              > w sumie to oszczedzac trza...
              > a zwlaszcza na %...
              > to ile razy mam dzwonic?:)
              _____________________________

              A już nie trza konspiracji, nielegalne żeberka poszły w dobre... kiszki. Gorzałka jest z akcyzą, ale też
              niezła- drzwi otwarte. :-)
              • ani-ta Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 17:19
                to byl test!

                przeszedles do nastepnego etapu!:)

                a.:))))
                • wkrasnicki Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 17:30
                  ani-ta napisała:

                  > to byl test!
                  >
                  > przeszedles do nastepnego etapu!:)
                  >
                  > a.:))))
                  _______________________

                  Zawsza przechodzę- odpadam potem. ;-)
      • ertes Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 18:02
        Ale pachnie! Chyba dzis zrobie kasze gryczana z jakims sosikiem :)

        Mnie jednak chodzi doskonaly krep ktory dane mi bylo zjesc w niedziele.
        A swoja droga jestem ciekaw czy na crepy maja patent?
        • don2 Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 20:02
          :)))))))))) zrobilem wczoraj kasze gryczana,mielony i sos mexykanski z tytki.
          Bylo na wczoraj i dzis. Tylko ten sos to pasowal do tego jak piesc do oka.
          Alem nie wyrzuce tytke jak juz mam,a data ucieka :))))
          • ani-ta Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 20:08
            zobaczysz!
            glutaminian sodu tak cie zakonserwuje, ze nawet po smierci bedziesz wygladal
            jak zywy!:))))

            jak sos z tytki (zwanej w 100LYCY torebka:P) moze byc smaczny??????!!!!!

            a.:)
            • basia553 Anita, 22.02.05, 20:25
              Don robi zakupy na Slasku, a tam som tytki:)))))) A tytki pakuje sie do tasi:)))
              tasie niesie sie za henkle - ma dalej robic wyklad ze slaskiego?
              • ani-ta Basiu mow do mnie!:) 22.02.05, 20:31
                jak na tytke mowia w poznanskiem?
                tUtka?
                ale z gwara slaska chetnie zapoznam!:) moze xurek znowu cos napisze... moze cos
                wiecej zrozumiem?:)

                tylko mi zarcia z torebki nie jedz!
                a.:)))))
          • ertes Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 20:42
            Co to jest "tytka" ?
            • basia553 maly slownik jezyka slaskiego 22.02.05, 20:45
              tytka=torebka
              tasia=torba
              henkle=uchwyty, ronczki
              orzyrok=pijak
              frelka=panienka
              gorole=to Wy wszyscy:)))))))
              • ani-ta Re: maly slownik jezyka slaskiego 22.02.05, 20:50
                baska jestes pewna z tymi gorolami?;)
                nie zebym sie czepiala... podoba mi sie... gorolka zotac;)
                a.;)
                • basia553 Re: maly slownik jezyka slaskiego 22.02.05, 21:00
                  jeszcze jak jestem pewna, Ty pieronski gorolu!
                  • ani-ta Re: maly slownik jezyka slaskiego 22.02.05, 21:02
                    podoba mi sie !!!!!!!!

                    "pieronska gorolka":)))))))))))

                    a.:))))))
                    • ani-ta Basiu! popatrz!!!:))))) 22.02.05, 21:05

                      • basia553 ach, Anito, 22.02.05, 21:17
                        nie ma sie czym chwalic:))) tzn. sygnaturka tak, ale nie tym, ze jestes...
                        ja Ci to möwie, stara hanyska:))))
                        • ani-ta Re: ach, Basienko:) 22.02.05, 21:28
                          rozumiem, ze jako niehanyska powinnam sie czuc jak istota nizszego rzedu... ale
                          wiesz co... mnie sie pieronska gorolka bardziej widzi niz pieronska hanyska w
                          sygnaturce:))))
                          i cieszy fakt, ze cos w koncu mam... tam na dole... bo lyso bylo:P
                          • wkrasnicki Re: ach, Basienko:) 22.02.05, 21:44
                            ani-ta napisała:

                            i cieszy fakt, ze cos w koncu mam... tam na dole... bo lyso bylo:P
                            _______________________________________
                            Ależ Anito, takie intymne detale na poblicznym forum? Wstydź się. ;-)
                            • ani-ta wstydze sie zgodnie z poleceniem... 22.02.05, 21:56
                              choc nie bardzie wiem... czego?;)))))))))))))
                      • don2 Re: Basiu! popatrz!!!:))))) 22.02.05, 21:22
                        Jak sie jest miedzy hanysami to i cos tam sie przylepi jezykowo. A tak po
                        prawdzie to prawie sie nie slyszy gwary,raczej jakies resztki.
                        rypla sie zyciom w gelender. Powiesila tepich na klopsztandze.
                        • ani-ta Re: Basiu! popatrz!!!:))))) 22.02.05, 21:26
                          masz racje, nie slychac:(
                          ale jak baska z xurkowa cos napisza to sie wysilac trza... i to LUBIE!:))))
                          <troche sie powysilac rzecz jasna!>
                        • don2 Re: Basiu! popatrz!!!:))))) 22.02.05, 21:29
                          najwieksze nieszczescie to chleb z giganta i Baba z Sosnowca ,czyli z Altrajchu.
    • ertes Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 21:39
      Tez absurd:

      OSLO, Norway (AP) - A Norwegian family's swimming pool wasn't just bolted down.
      It was in the ground. But that didn't stop a band of determined thieves.

      When the Nicolaysen family visited their mountain cabin over the weekend, they
      discovered a big hole in the yard in place of the swimming pool that had been
      installed 20 years ago.

      "This can't be, we thought," Arild Nicolaysen told state radio network NRK on
      Monday. "We didn't think it was possible. No one can steal a swimming pool."

      Evidently, someone did.
      • don2 Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 21:49

        Urban legend :))) Tylko Norweg moze wpasc na taka historie.20 letni basen?
        z czego z plastu? chyba wtedy nie robili takich.A taki murowany z kaflami?
        Nazwisko tez nie norweskie imie jeszcze by uszlo.zreszta mam watpliwosci czy w
        gorskich domkach sa baseny.tam nie ma dostatecznej ilosci wody by napelniac.Nie
        ma wodociagow itp.Znaczy sie to jak z tymi rowerami na placu czerwonym .
        A moze to saune wykradli?

        --------------------------------------
        • ertes Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 21:52
          A moze to Szwedzi rabneli? Podobno jezdza nawet 12 godzin dziennie do pracy do
          Norwegii to moze po drodze?
          • ani-ta Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 21:58
            12 godzin jazdy ze szwecji do norwegii
            8 godzin pracy w norwegii
            12 godzin jazdy z norwegii do szwecji...
            ...
            hmmm...
            ...
            oni maja dluzsza dobe?
            ...
            • ertes Re: W oparach absurdu. 22.02.05, 22:04
              Rowniez jestem ciekaw co jest z ta doba.
              Moze don wyjasni?
            • jan.kran Re:Nie wMoskwie tylko wLeningradzie.-ppp 22.02.05, 22:05
              ani-ta napisała:

              > 12 godzin jazdy ze szwecji do norwegii
              > 8 godzin pracy w norwegii
              > 12 godzin jazdy z norwegii do szwecji...
              > ...
              > hmmm...
              > ...
              > oni maja dluzsza dobe?
              > ...

              Ja pisalam o czterech do szescu godzinach:-))) Ale jak przesadzac to dobrze...
              Oni jezdza , pracuja ile sie da , czasem po 12 godzin a potem te kase co tu
              zarobia przepuszczaja w Sverige bo tu nie ma co kupic:-ppp
              I tak Norwegia schodzi na psy.
              A ten basen to na pewno podpieprzyla ruska mafia albo Polacy na zlecenie.
              Kran.
              • ani-ta Re:Nie wMoskwie tylko wLeningradzie.-ppp 22.02.05, 22:09
                obstawiam Polakow!
                w koncu w tym absolutnie przodujemy!:))))
                ruska mafia sie byle basenem nie zajmuje:)))
                obnizone wartosci dojazdowe przestaly byc tak interesujace jak poldobowe...:(((
                a juz myslalam!
                bo mi tego no... jak mu tam... a SNU... snu mi brakuje...
                to bym sie w takiej norwegii wyspala... albo co?:-)
              • ertes Re:Nie wMoskwie tylko wLeningradzie.-ppp 22.02.05, 22:10
                Przesadzac? Rozumiem ze niby ja?
                Chyba jeszcze jezyk polski znam na tyle zeby zrozumiec to zdanie:

                "Inna czesc ktora sie jeszcze nie przeprowadzila dojezdza do Oslo do pracy.
                Cztery do szesciu godzin w jedna strone:-))))"

                Czyli w dwie strony to 8-12 godzin w te i nazad. Czyzbym nie umial liczyc??

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=20781508&a=20855287
                • jan.kran Re:Nie w Moskwie tylko w Leningradzie.-ppp 22.02.05, 22:24
                  Ja sie nawet moge zgodzic ze Szwedzi jada tu dwie doby:-))))
                  Najwazniejsze ze dobrze pracuja a ja mam za darmo jeszcze jeden kiepsko
                  poznany jezyk:-)))
                  Poza tym bardzo sie ciesze ze nie Finowie opanowuja norweski rynek pracy , bo
                  przy tym jezyku to wysiadam absolutnie:-)))) K.
                  • ertes Zmyslanie itp 22.02.05, 22:31
                    Wiesz, na forum bardzo latwo udowdnic zmyslanie, klamstwa jak i wszelkiego
                    rodzaju pomylki ktore udowadniam ci nie po raz pierwszy.

                    Nie pisz mi wiec o przesadzie jesli sama nawet dobrze nie wiesz o czym piszesz.

                    • don2 Re: Zmyslanie itp 22.02.05, 22:40

                      Dla tych ,ktorzy w skandynawii nie byli. Szwedzkie ,Norweskie,dunskie sklepy i
                      supermarkety w porownaniu do Niemieckich ,Francuskich,Hiszpanskich,Polskich,nie
                      mowiac o Angielskich,wygladaja i sa zaopatrzone jak podreczne magazyny
                      przytulkow dla biednych.Podstawowa karma i odziez w racjonalnych opakowaniach.
                      Cos bardziej interesujacego trzeba szukac w wykwintnych sklepach stolicy .lub
                      w zagraconych i pachnacych przyprawami oraz proszkiem do prania sklepach
                      arabskich.Kiss maj ass z ta skandynawia !!
                      --------------------------------------
                      • ani-ta Re: Zmyslanie itp 22.02.05, 22:43
                        a moze na tym wlasnie polega jej urok?:)
                        podobnie jak urok innych "uposledzonych" w blyskotki?
                      • don2 Re: Zmyslanie itp 22.02.05, 22:47
                        Kranie,zapoznaj sie z umowa zbiorowa itp.to bedziesz wiedziala czemu pracuja po
                        12 godzin dziennie.I nie mam pojecia co to ma wspolnego z dyskusja.Kazdy
                        pracuje dla pieniadza.I kazdy sam jak moze wybiera prace.taniej pewnie w Szwecji
                        ,Norwegia zawsze byla droga,Juz w 1969 bylem tam tydzien i zaskoczyly mnie
                        ceny.Co prawda w tym czasie w szwecji byl raj i wszystko tanio-ale mimo to.
                        • don2 Re: Zmyslanie itp 22.02.05, 22:51
                          Bardzo dziekuje Ci za uwage jaka mi poswiecasz. W zasadzie nie wsrto , bo ja
                          nie mieszkam w Oslo tylko w Pcimiu Gornym

                          -ha ha ha ,Kranie,nie wysilaj sie za bardzo ,Oslo rozni sie tym od Pcimia,ze w
                          Pcimiu jest weselej i zarcie w sklepach lepsze,nie mowiac o cenach.A zadupie
                          jednakowe.-
                          --------------------------------------
                    • jan.kran Re: Ertesie Wielki. 22.02.05, 22:43
                      ertes napisał:

                      > Wiesz, na forum bardzo latwo udowdnic zmyslanie, klamstwa jak i wszelkiego
                      > rodzaju pomylki ktore udowadniam ci nie po raz pierwszy.
                      >
                      > Nie pisz mi wiec o przesadzie jesli sama nawet dobrze nie wiesz o czym
                      piszesz.

                      Bardzo dziekuje Ci za uwage jaka mi poswiecasz. W zasadzie nie wsrto , bo ja
                      nie mieszkam w Oslo tylko w Pcimiu Gornym a wiadomosci o Skandynawii mam od
                      kolegow ktorzy jezdza tam do roboty na czarno.
                      Rzeczywiscie jestem mitomanka i probuje upieksztc zmyslonymi opowiesciami moje
                      smutne zycie babci klozetowej na stacji kolejowej w Mlawie do ktorej dojezdzam
                      rowerrm bo u nas w Pcimiu bezrobocie jest 25 % .Pogorszylo sie zwlaszcza po
                      tym jak Polska weszla do Unii, ale Ojciec Dyrektor przestrzegal.
                      Ciesz sie ze moge poczytac o pieknym miejcu Ameryka o jakim czesto piszesz.
                      Czy tam jest praca ? I jaki dojazd?
                      Jestem czysta i oszczedna oraz pracowita , moze mi cos zalatwisz?
                      Z gory dziekuje za pomoc. Kran.

                      • ertes jan.kran 22.02.05, 22:49
                        Zauwaz ze to ty sie dzis do mnie przyczepilas do mojego postu zarzucajac zbedna
                        przesade. Ja nawiazalem tylko i wylacznie do informacji ktora zostala podana bez
                        zadnych wtretow do ciebie.
                        To ty wyskakujesz jak filip z konopii robiac niegrzeczne aluzje pod moim adresem.

                        Mam nadzieje ze jak juz polecisz opisywac na innych forach jak jestes zle
                        traktowana to TYM RAZEM NAPISZESZ PRAWDE KTO KOGO ZACZEPIL?


                        • jan.kran Re: jan.kran 22.02.05, 22:54
                          ertes napisał:

                          > Zauwaz ze to ty sie dzis do mnie przyczepilas do mojego postu zarzucajac
                          zbedna
                          > przesade. Ja nawiazalem tylko i wylacznie do informacji ktora zostala podana
                          be
                          > z
                          > zadnych wtretow do ciebie.
                          > To ty wyskakujesz jak filip z konopii robiac niegrzeczne aluzje pod moim
                          adrese
                          > m.
                          >
                          > Mam nadzieje ze jak juz polecisz opisywac na innych forach jak jestes zle
                          > traktowana to TYM RAZEM NAPISZESZ PRAWDE KTO KOGO ZACZEPIL?

                          Ja Ci zaczepilam :-))) Oraz sledze Twoje posty na innych forach i uzywam
                          roznych nick , bo nie mam odwagi uzywac swojego.
                          Robie to dlatego ze sie nudze. Kran.

                          >
                          >
                          • ertes Re: jan.kran 22.02.05, 23:04
                            > Ja Ci zaczepilam

                            Nie, ty mi nic nie zaczepilas, ty mnie zaczepilas.


                            Nie sledze twoich postow bo z reguly sa nudne i nafaszerowane bledami ale
                            jak ktos KLAMIE tak jak TY to trudno nie zauwazyc.


                            ---------
                            Moja rada:
                            Trzymaj sie z daleka ode mnie gdyz ja nie mam takiej cierpliwosci jak niektore
                            osoby.



                            • jan.kran Re: Dobra rada. 22.02.05, 23:46
                              ertes napisał:

                              > > Ja Ci zaczepilam
                              >
                              > Nie, ty mi nic nie zaczepilas, ty mnie zaczepilas.
                              >
                              >
                              > Nie sledze twoich postow bo z reguly sa nudne i nafaszerowane bledami ale
                              > jak ktos KLAMIE tak jak TY to trudno nie zauwazyc.
                              >
                              >
                              > ---------
                              > Moja rada:
                              > Trzymaj sie z daleka ode mnie gdyz ja nie mam takiej cierpliwosci jak niektore
                              > osoby.


                              Chetnie moge sie trzymac z daleka od Ciebie z dobrej woli a nie z powodu Twoich
                              grozb:-)))
                              Tylko sie pytam z ciekawosci co mi zrobisz jak sie nie bede trzymala z daleka?
                              Naplujesz mi na kompa:-))))

                              Ja jestem odporna na grozby wirtualne od czasow Taty vel Lola ktory mie sie
                              odgrazal ze mnie znajdzie w Oslo i mi pokaze:-ppp
                              Jemu tez sie swiat wirtualny z rzeczywistym pomieszal.
                              Dziekuje natomiast innym osobom wymienionym w Twoim poscie ze maja do mnie
                              cierpliwosc:-)))))))
                              Strach sie bac... Kran.



                              • ertes NIE KLAM 22.02.05, 23:54
                                Nie KLAM ludziom zeby wzbudzic ich wspolczucie bo jest to OBRZYDLIWE.

                                A reszte sobie rob tak jak robisz. Jakim jestes czlowiekiem i tak kazdy widzi.
                • don2 Re:A to bylo tak :))))) 22.02.05, 22:26
                  Dojezdzaja do pracy z przygranicznych miejscowosci ,co robia i robili juz od
                  dawna.Czesc z nich pracuje w szwedzkich firmach .zaden Szwed nie jest az takim
                  idiota by w aucie co dzien jechac tyle godzin.Kran cos zaslyszala ,tylko jej
                  jezykoznawstwo plata figle.W okolicach Göteborga Norwedzy pracuja w
                  tamtejszych firmach.Wielu szwedow pracuje na platformach naftowych.Kazdy patrzy
                  by zarobic lepiej .Ale nie za wszelka cene.W Malmö mieszkaja Dunczycy a pracuja
                  w danii ,a np moja corka jak jej sie oplacalo pracowala w kopenhadze.Itd.
                  zarobki i tak trzeba deklarowac podatkowo w szwecji.co nie jest tak zle ,bo
                  inni maja wieksze (obecnie)i stad zarabia sie lepiej + wyzsze zarobki jak juz
                  pisalem,-za te pieniadze kupia te same rzeczy w Norwegii co w domu.Niczym ta
                  nuda sklepowa sie nie rozni.ceny chyba podobne.
                  PS Juz od niepamietnych czasow Skandynawia miala wspolny rynek pracy i
                  osiedlania sie-podobnie jak teraz EU.Granice zawsze byly formalne.( w czasie
                  wojny byly strzezone)
                  • ani-ta Re:A to bylo tak :))))) 22.02.05, 22:34
                    no prosze!
                    jakie sie to wszystko NORMALNE okazalo:)
                    tylko poco bylo te 12godzin wywlekac z zapomnienia?
                    a.:)))
                    • ertes Re:A to bylo tak :))))) 22.02.05, 22:38
                      Niektorzy potrafia tak niesamowicie klamac ze az dech w piersiach zapiera a oczy
                      staja w slup.

                      Duzo rzeczy na szanownym forumie widzialem ale czegos takiego jeszcze nie.
                      • ani-ta Re:A to bylo tak :))))) 22.02.05, 22:41
                        rozumiem, ze stales sie wiec samozwanczym straznikiem prawdomownosci szanownego
                        forum(a)?
                        aaaaach... czy ktokolwiek zdola i to wynagrodzic?!
                  • jan.kran Re:A to jest tak :))))) 22.02.05, 22:35
                    Na ile zrozumialam przy swojej tempocie jezykowej a oprocz tego znam z autopsji
                    to szwedzkie pielegniarki i podpielegniarki dojezdzaja pociagiem lub autobusem
                    do mojej fabryki.
                    Najczesciej pracuja od piatku do niedzieli po 12 godzin dziennie , niektore
                    maja kilka nocnych dyzurow.
                    Nie recze za prawdziwosc informacji bo tylko cos mi w ucho wpadlo na ten temat
                    jak sprzatalam toalety.
                    Mozliwe ze to wcale nie Szwedki tylko Norwezki ale ja nie rozrozniam tych
                    jezykow , bo zawsze lingwistyka byla moja slaba str.
                    Hilsen K.
                    • jan.kran Re:A to jest tak :))))) 22.02.05, 22:37
                      P.S.
                      Ceny w Norge i Sverige sa bardzo rozniace sie zgadnij gdzie taniej:-))) K.
                      • lucja7 to nie absurd 23.02.05, 17:43
                        Potrafic zdefiniowac i opisac metode produkcji oraz opatentowac jej
                        oryginalnosc nie jest dla mnie rzecza absurdalna. Szkoda ze Polacy zabrali sie
                        za to dopiero teraz i to dzieki Europie. Zamiast zrzedzic i kwekac na Europe
                        juz dawno powinni opatentowac swoje niektore produkty.
                        Bo jak tak dalej pojdzie to np bedzie sie w Polsce kupowac Holenderskie oscypki.
                        Do roboty wiec!

                        lucja
                        • don2 Re: to nie absurd 23.02.05, 17:49
                          Dodam ,ze w zeszlym roku,zgloszono do UE tylko 3 produkty jako regionalne,a
                          oczekiwane bylo 500 ! Jakie te wyroby wole nie wspominac i tak kazdy wie.
                          Potem Polacy narzekaja na biurokracje Unii.
                          • ani-ta Re: to nie absurd 23.02.05, 18:09
                            napisac patent jest... latwo... jak sie to juz umie.
                            gorzej jak sie nie umie...
                            a jeszcze gorzej... jak trzeba za zgloszenie patentowe zaplacic... i tu zaczyna
                            sie placz i zgrzytanie zebow... bo placi sie slooono!
                            czyli... jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniadze!
                            mnie wcale nie dziwi opieszalosc w tym temacie...
                            mnie dziwi zdziwienie swiadomych tego ludzi.
                            skoro tak latwo powstawaly organizacje pomagajace rolnikom wypelniac wnioski o
                            dotacje do produkcji rolnych itp. to czemu nikomu nie przyszlo do
                            glowy "przerzucic" tych ludzi do pomocy w zastrzeganiu wnioskow?
                            chyba, ze samorzady sa rownie w tym temacie biegle... co i sami
                            zainteresowani?:)
                            • don2 Re: to nie absurd 23.02.05, 18:12
                              UFF !!!! nie mylic sprawy regionalnych produktow z patentem.na takie zgloszenia
                              sa pieniadze z EU.I to nie tak skomplikowane jak patent.
                          • ertes Panettone 23.02.05, 18:25
                            Podobno w tym roku dostali patent na produkt regionalny.
                            I od razu przyczepili sie do nas. Mowia ze w przyszlym roku moze byc kilka razy
                            drozsze z tego wzgledu albo wogoloe nie bedzie.
                            Gdzie sens i logika?
                            To samo bylo z jakas wedlina produkowana w Kanadzie o tej samej nazwie co
                            oryginalna z Wloch.
                            Cale szczescie Kanadyjczycy pokazali im palec.
                            • don2 Re: Panettone 23.02.05, 18:27
                              Forsa,forsa,forsa !!!:)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka