Dodaj do ulubionych

Cialo w ruchu (nie o fizyce!)

29.04.05, 02:10
Kiedy myslimy o ludzkim ciele, myslimy glownie o jego wygladzie: wadze (to
panie), umiesnieniu i biuscie (panowie ;oP), kolorze, podobienstwie do
tesciowej albo do znanego aktora. Sposob, w jaki sie nas uczy myslec o ciele
jest podobny: male dziecko uczy sie czystosci, starsze dzieci sztuki
ubierania sie, potem przychodzi czas diet, silowni, operacji plastycznych.
Tymczasem prawie nigdy przecietnego czlowieka nie informuje sie o
przyjemnosci poslugiwania sie cialem i estetyce poruszania sie (z oczywistych
powodow wyjatkami sa obszerne instrukcje dotyczace seksu dostepne do przesytu
w kazdym magazynie oraz szkolenie aktorow, tancerzy i sportowcow). Nikt nas
nie uczy pieknie chodzic, zgrabnie sie pochylac, plynnie gestykulowac. Mozemy
co najwyzej otrzymac instrukcje BHP dotyczace prawidlowej postawy przy biurku
albo podnoszeniu ciezarow. Dlaczego tak jest?

Cialo w ruchu jest piekne. Ruch daje nam rozkosz, przyjemnosc, odczucia
estetyczne, produkuje endorfiny ("hormon przyjemnosci"), daje sile fizyczna i
psychiczny relaks. W moim doswiadczeniu seks, taniec i plywanie to aspekty
tej samej rzeczy: przezywania ciala. Taniec moze byc orgazmiczny, seks
sportowy a plywanie przenosi mnie w nirwane. Wiedza o ciele wzbogaca mnie i
moje zycie. Nie udawajmy, ze tego nie ma - cialo jest nie tylko posagiem, ale
takze wyrazem naszej osobowosci i trzeba sie nauczyc je uzywac.

Pozdrawiam w rytmie bebnow
Luiza-w-Ogrodzie

><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
.·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
Obserwuj wątek
    • maria421 Re: Cialo w ruchu (nie o fizyce!) 29.04.05, 09:50
      Ach, gdzie te czasy, kiedy dziwczynki uczono jak maja siadac i jak maja
      chodzic...
      To z pewnoscia w duzym stopniu da sie wycwiczyc, wyrobic pewne nawyki, ale na
      ile?
      Wydaje mi sie , ze duzo zalezy tez od indywidualnej motoryki (czy jak sie to
      nazywa) ciala. Sa osoby, ktore poruszuaja sie ociezale, wydaje sie, ze pod
      kazdym ich stapnieciem ziemia sie ugina, i sa osoby ktore poruszaja sie, jakby
      ziemi nie dotykaly.
      Duzo tez z pewnoscia zalezy od samopoczucia, od pewnosci siebie, od stanu
      zdrowia.
      No i duzo tez zalezy od wykonywanego zawodu i od srodowiska. Inaczej porusza
      sie rapper, a inaczej pianista.
      • basia553 Re: Cialo w ruchu (nie o fizyce!) 29.04.05, 10:22
        Pamietam z czasöw mojej mlodosci, czyli z czasöw szpileczek, tak niezdrowych
        dla kregoslupa, ale o tym dowiedzialam sie na szczescie wiele pözniej.
        Otöz mysmy nie chodzily, lecz plynely, poruszalysmy sie tanecznym krokiem,
        zgrabnie, kobieco. I moje pierwsze zetkniecie z racjonalnymi, zdrowo zyjacymi
        Niemkami, chodzacymi wtedy glöwnie na plaskim obcasie. Poruszaly sie jak
        ciezkie krowy, owszem, bardzo sportowo, ale kogo to interesowalo w tym wieku?
        Teraz widze to na ulicach: mlode dziewczyny wogöle nie potrafia sie ladnie
        poruszac. I mimo iz teraz czesciej nosze juz plaskie obcasy, ta chec ladnego
        poruszania sie pozostala mi. Zlapalam sie kiedys w bardzo ciezkim dla mnie
        czasie na tym, ze powlöcze nogami. Bylam po prostu u kresu sil. I to, ze sama
        to zauwazylam, zmobilizowalo mnie. Nie uwierzycie, ale w momencie gdy zaczelam
        znowu "normalnie" chodzic, poczulam sie i psychicznie lepiej.
        Lubie tez siedzac w ulicznej kawiarence obserwowac ludzi i ich poruszanie sie.
        Niestety jest to najczesciej widok smutny:((((
        • maria421 Re: Cialo w ruchu (nie o fizyce!) 29.04.05, 11:00
          basia553 napisała:

          > Lubie tez siedzac w ulicznej kawiarence obserwowac ludzi i ich poruszanie
          sie.
          > Niestety jest to najczesciej widok smutny:((((

          Basiu, czy tez zauwazylas, ze Wlosi poruszaja sie jakos inaczej niz Niemcy?

          Obuwie tez ma oczywiscie wplyw na sposob poruszania sie. Trudno isc zolnierskim
          krokiem na szpilkach.
          • don2 Re: Cialo w ruchu (nie o fizyce!) 29.04.05, 11:23
            Poezja ruchu,gracja,ten sensualny ruch bioder,nogi wykonujace kroki z gracja
            baletnicy,rece poruszajace sie precyzyjnie i palce pracujace jak palce
            pianistki lub orientalnej harfistki.Kobieta,stworzenie zaprzeczajace prawom
            ciazenia,plynaca ,unoszaca sie w stanie niewazkosci -Tkaczka za krosnami w
            fabryce tekstylnej :))))))))))))))))))))))))))))))
            • morsa Re: Cialo w ruchu (nie o fizyce!) 29.04.05, 14:23
              Poruszam sie jak ciezka krowa!
              Stawiam metrowe kroki i chodze szybko.
              Staram sie zwolnic, ale nie umiem.
              Chodzenie w butach na jakimkolwiek
              obcasie kojarzy mi sie z tortura.
              • don2 Re: Cialo w ruchu (nie o fizyce!) 29.04.05, 14:27
                Typowa szwedka :))))))))))))))))
                • morsa Re: Cialo w ruchu (nie o fizyce!) 29.04.05, 14:30
                  To ja juz nia (niom) bylam zanim jeszcze nie bylam? ;-)))))))
                  • don2 Re: Cialo w ruchu (nie o fizyce!) 29.04.05, 14:38
                    halleluja Morsa,glädjande,vilken lycka
                    • morsa Re: Cialo w ruchu (nie o fizyce!) 29.04.05, 14:41
                      skitsnack, jakie hallelujah?
                      • don2 Re: Cialo w ruchu (nie o fizyce!) 29.04.05, 14:43
                        masz szczescie" Wtopilas " sie w tlo jestes svensk :))
                        • bella-donna Re: Cialo w ruchu (nie o fizyce!) 30.04.05, 02:41
                          nie wiem czemu wszyscy czepiaja sie tych "szpilek", ubieram je prawie
                          codziennie i swietnie sie w nich czuje, JAK KOBIETA, a juz do jeansow
                          to a must. W roznych "buciorach" (tych na kolkach rowniez) tez paraduje
                          ale jak jest do tego czas i chwila odpowiednia, a tak naprawde w XXI
                          wieku to chyba juz wszystko szkodzi, wiec po co pozbawiac sie przyjemnosci...
                          • basia553 Re: Cialo w ruchu (nie o fizyce!) 30.04.05, 10:51
                            tak bella, i ja jestem chyba taka bardzo kobieca, bo dla mnie ladny wyglad i
                            ladny chöd sa wazniejsze od zdrowia:)))))
                            • bella-donna Re: Cialo w ruchu (nie o fizyce!) 30.04.05, 19:52
                              siedzenie prawie calymi dniami przy komputerze nie tylko szkodzi
                              oczom ale tez i "lamie kregoslup" i ja go poprzez "szpilki"
                              wlasnie chetnie prostuje o;
    • tortugo Re: Cialo w ruchu (nie o fizyce!) 29.04.05, 17:40
      Luizo, bardzo mi sie spodobal Twoj post :) Jest taki... ludzki (bleeeeeee), no
      ale powaznie, po pierwsze na pewno wiekszosc z nas zgadza sie z nim i
      mielismy/miewalismy podobne odczucia, chocby podswiadome, jesli juz nie
      przemyslenia, bo wiadomo, ze body language jest bardzo wymowny... A po drugie,
      zawsze fajnie jest myslec w tych kategoriach, bo jest to gotowe feel-good dla
      samego siebie
      • luiza-w-ogrodzie Ciala w Pacyfiku 02.05.05, 01:35
        Tortugo, jak to milo byc zrozumiana ;oD

        Twoim opisem rybek igrajacych w Pacyfiku przypominasz mi moje doswiadczenia z
        rybkami w tymze Pacyfiku, ale z drugiej strony. Moze to sa te same rybki?
        Problemem Sydnejczykow jest to ze moga ogladac rybki zatopione w swietle jak w
        bursztynie tylko o swicie, w promieniach wschodzacego slonca, a komu by sie
        chcialo zrywac o swicie w tym celu :o(((

        Co przypomina mi ze tak widzialam nurkujace pingwiny w Jervis Bay i porannych
        plywakow - wyobraz sobie polboga odlanego z brazu, w minimalnych kapielowkach,
        zanurzonego w fali i podswietlonego sloncem... jak to napisales" "estetyka cial
        cudem natury"? ;oPPPPP

        A teraz mi sie przypomnialo plywanie w czasie fosforencji oceanu, ale tu juz
        ucinam luzne skojarzenia, zeby sie za bardzo nie rozmarzyc. Pozdrawiam znad
        tygodniowych raportow (tak, u mnie juz poniedzialek ;o(((
        Luiza-w-Ogrodzie

        ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        • tortugo Re: Ciala w Pacyfiku 04.05.05, 23:44
          luiza-w-ogrodzie napisała:

          > Tortugo, jak to milo byc zrozumiana ;oD

          cieszem siem ;)
          >
          > Twoim opisem rybek igrajacych w Pacyfiku przypominasz mi moje doswiadczenia z
          > rybkami w tymze Pacyfiku, ale z drugiej strony. Moze to sa te same rybki?
          > Problemem Sydnejczykow jest to ze moga ogladac rybki zatopione w swietle jak
          > w bursztynie tylko o swicie, w promieniach wschodzacego slonca, a komu by sie
          > chcialo zrywac o swicie w tym celu :o(((

          a bo to niezupelnie chyba to samo, bo tutaj, na lewym brzegu panuje jakoby kult
          zachodu slonca. Z rozmaitych powodow, i rozmaicie demonstrowany. Ale ta pora
          ma cos w sobie, kiedy wiatr nieco cichnie, kolory staja sie pastelowe,
          zapominasz o pracy i z dnia pozostal juz tylko spokoj ;) To nie to samo, co
          poranek, preludium do czego tam kolwiek nieuniknionego jeszcze dzis, za godzine
          czy dwie. Brak w tym porzadnego relaksu ;)) Z drugiej strony, rybki do pracy
          nie lazo i obowiazkow nie majo, wiec kto je tam wie czy w ogole inaczej tanczo
          rano niz wieczorem? Osobiscie malo mam doswiadczenia z "doswiadczaniem"
          porankow... choc bywalo, ale na pustyni, nie na plazy ;)
          >
          > Co przypomina mi ze tak widzialam nurkujace pingwiny w Jervis Bay i porannych
          > plywakow - wyobraz sobie polboga odlanego z brazu, w minimalnych
          kapielowkach,
          > zanurzonego w fali i podswietlonego sloncem... jak to napisales" "estetyka
          cial cudem natury"? ;oPPPPP

          za pozwoleniem, boginie sobie wyobraze dla moich wlasnych potrzeb, albo nimfe
          przynajmniej. Moze byc z brazu, odlana tez moze, ale minimalne kapielowki
    • xurek Re: Cialo w ruchu (nie o fizyce!) 02.05.05, 11:36
      Nie wiem, czy nauka „chodzenia, jedzenia itd“ w szerszych ramach ma sens. Ja
      chodzilam 4 lata na rytmike (gdzie uczono nas chodzic i koordynacji ruchow),
      moja siostra tez (przedmiot obowiazkowy w szkole muzycznej), mimo to poruszamy
      sie zupelnie inaczej. Wydaje mi sie, ze sposob „uzywania“ ciala jest dalece
      wrodzony a drastyczne zmiany „stuczne“ i wymagajace ciaglej kontroli.

      Z czym sie zgadzam to to, iz za malo wagi przyklada sie do nauczenia
      nas „radosci z ruchu“. I zupelnie sie zgadzam, ze plywanie, taniec i seks to
      najlepsze sposoby na „radosc z ruchu“.
      Wspolne jest im to, ze jest to ruch dla samego ruchu, bez konkretnego „punktu
      docelowego“ i ze mozna w nim przezyc wszystko, co sie samemu wymysli. Ja bardzo
      lubie tanczyc ale tez bardzo lubie obserwowac tanczacych ludzi (ktorzy naprawde
      tanca a nie przestepuja z nogi na noge z mniejszym lub wiekszym poczuciem
      taktu). Ludzie tancza w bardzo rozne sposoby. Sa ludzie, ktorzy bardzo wiele
      wyrazaja w tancu gestykulacja rak, nieraz tylko dloni badz samych palcow. Sa
      tacy, ktorych biodra jak gdyby byly z gumy, albo tacy, u ktorych taniec
      przypomina wysublimowane cwiczenia gimnastyczne. Czasem lubie wyprobowac czyjes
      ruchy i nieraz sprawia to wielka przyjemnosc, “rozruszac” zapomnianie czesci
      ciala.
      W plywaniu najbardziej lubie nurkowanie. Niekoniecznie z butla, moze tez byc z
      rurka albo bez niczego. Nurkowanie kojarzy mi sie z lataniem – taki
      stan “zawieszenia w niczym”….

      Xurek
      • lucja7 Re: Cialo w ruchu (nie o fizyce!) 13.05.05, 15:46
        No wiec tak: zaczelo sie wszystko 2 miesiace temu, gdy wyjechalismy na narty.
        Ostatniego dnia przytrafil mi sie nieprzyjemny upadek i troche nadwyrezylam
        sobie kolano. Lekarz nic specjalnego nie stwierdzil oprocz naciagniecia(?)
        sciegien i polecil zebym po powrocie do Paryza zajela sie jednak tym kolanem i
        jego reedukacja. Wiec od prawie dwu miesiecy, co drugi dzien, od 8ej do 12ej
        wprawiam moje cialo w ruch wg nastepujacego schematu: gimnastyka, muskulacja,
        masaze, znow praca miesni nog i, na zakonczenie, godzina basenu.
        Wiec te cwiczenia, jak to cwiczenia (pompek nie ma).
        Ale fascynujaca jest strona socjalna tego wszystkiego. Ludzie w obcym im,
        niecodziennym kontekscie tworza zupelnie inny rodzaj kontaktu i komunikcji.
        • tortugo Re: Cialo w ruchu (nie o fizyce!) 13.05.05, 18:07
          ze co?
        • tos.ka Re: Cialo w ruchu (nie o fizyce!) 13.05.05, 18:20
          a jak juz narty, to w tym sezonie- udalo mi sie zjezdzac na snowbordzie
          przerzucajac rytmicznie ciezar ciala z jednej strony na druga. nie wiem czy "to
          sie tak robi", bo jestem samoukiem ale mi sie podoba. tak rytmicznie- prawa-
          lewa-prawa:) na nartach to byl na odwrot- ja (czyli tulow) - prosto w dol- a
          kreca sie tylko biodra i nogi (ale na nartach juz pare sezonow nie bylam i
          pewnei juz nie bede).
          a do galerii ruchow dorzucam jeszcze- ten specyfczny stan ducha:) i ciala -
          gdy joggujac wpada sie w rytm- o niczym sie nie mysli a nogi odbiajaj sie same
          i wydaje sie ze tak mozna i mozna:)
          • ertes Re: Cialo w ruchu (nie o fizyce!) 13.05.05, 18:23
            Probowalem snowboard ale jednak wole narty i wlasnie sie zastanawiam czy aby nie
            pojechac gdzies na poczatku czerwca pojezdzic.
            • tos.ka Re: Cialo w ruchu (nie o fizyce!) 13.05.05, 18:35
              u mnie to "koniecznosc":) ja na nartach- jezdzilam od mlodego. na snowbordzie-
              nie umielismy oboje. dzieki czemu- mozemy jedzic na tych samych gorkach:).
              zreszta na poczatku- "narty" mi przeszkadzaly- caly czas ustawialam sie twarza
              w dol do stoku- a tu nogi byly krzywo:).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka