Dodaj do ulubionych

napad na bank..

30.07.05, 12:26
Zainspirowany watpliwosciami Dona nt. mozliwosci "zerwania" 24-niej studentki
przeze mnie zapytalem ja dzisiaj przy sniadaniu, dlaczego wlasciwie
zdecydowala sie zadzwonic do mnie.. Odpowiedz: "bylo wiele powodow, ale
decydujacym impulsem byl twoj dowcip o napadzie na bank".. Otoz baraszkujac z
dziewczynami na plazy opowiedzialem im miedzy innymi taki dowcip:

Do malego lokalu z napisem "Bank" wpada pewnego dnia zamaskowany rabus z
pstoletem w rece i wola: "rece do gory, to jest napad". W banku znajduja sie
3 mlode i wystraszone kobiety, jedna z nich usiluje niesmialo przemowic do
rabusia: "prosze pana, u nas nie ma pieniadzy, to jest bank spermy!" Rabus na
to: "Cicho byc", zbiera wszystkie 3 kobiety i kieruje je w strone toalety, 2
z nich wpycha do srodka i kaze trzeciej zamknac drzwi od zewnatrz. Nastepnie
mowi do wystraszonej bieduli: "a teraz otwieraj sejf" . Alez prosze pana, juz
mowilam, ze u nas nie ma pieniadzy, to jest bank spermy !
Rabus podnosi w grozacym gescie pistolet i dziewczyna chcac, nie chcac
otwiera sejf.. Rzeczywiscie , w srodku zamiast banknotow znajduja sie tylko
plastikowe pojemniki. Rabus bierze jeden, otwiera, zaglada i mowi do
dziewczyny: "polknij to" Biedula na to:
"alez prosze pana!.." Rabus podnosi pistolet.. i dziewczyna zamykajac oczy
polyka zawartosc pojemnika. Rabus otwiera nastepny i powtarza: "ten
rowniez".. biedna zastraszona dziewczyna wypija zawartosc..
napastnik zdejmuje maske i mowi: "no i co kochanie, wcale nie jest to takie
straszne, nieprawda?"....


Najfajniejsze jest to, ze ten dowcip (jak i wiele innych podobnych) skutkuje
pod kazda szerokoscia geograficzna.. w polsce, niemczech, chinach czy
tajlandii.. Wniosek z tego: wszystkie kobiety na calym swiecie sa w gruncie
rzeczy takie same..
pozdrawiam
ptaszek
Obserwuj wątek
    • basia553 byc moze ptaszku, 30.07.05, 13:31
      ale pewnie tylko do pewnej granicy wieku: mnie zemdlilo, nic na to nie poradze.
      • don2 Re: byc moze ptaszku, 30.07.05, 13:34
        :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        )
      • bird_man Basia 30.07.05, 15:00
        basia553 napisała:

        > ale pewnie tylko do pewnej granicy wieku: mnie zemdlilo, nic na to nie
        poradze.

        **************************
        Droga Basiu,
        to nie ma nic wspolnego z granica wieku, prawie 100% kobiet reaguje wlasnie tak
        jak ty.. ona tez mi w pierwszym momencie powiedziala: "du bastard"....
        Z tego dowcipu smieja sie tylko mezczyzni..ale jest to dowcip DLA KOBIET..
        Jest to po prostu bardzo brutalny trick psychologiczny, zasianie czegos w
        kobiecie.. bedzie roslo i roslo.. bedzie sobie myslala: " ten bydlak, ja bym mu
        pokazala gdzie kwiatki rosna..." i w koncu 60-70% dzwoni...
        Widzisz Basiu, ja mam umysl analityczny i wyksztalcenie techniczne i nigdy, ale
        to nigdy tak naprawde nie zrozumiem kobiet.. Ja tylko wiem z reguly jak one
        tykaja..kazdy mezczyzna by chcial miec korwe w lozku i dame poza nim, niestety
        w 99% wszystkich przypadkow jest dokladnie odwrotnie.. nie zmienia to faktu, ze
        kobiety sa inne niz 99% mezczyzn o nich mysli..
        A propos kobiet.. popatrz na was, na to co pisze Lucja:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=27123112&a=27125177
        mowie: naprawde to zrobiles? Albo: niesamowite, jak tys to zrobil!
        Ach, jak oni wtedy staja sie genialni i mocni!

        Na cale szczescie 90% facetow (dla mnie to oni zawlasnie zaliczaja sie do
        kategorii "loser"..) daje sie nabrac na takie dzieciecie i girlowskie numery..
        JA WIEM SWOJE !!!
        pozdrawiam
        ptaszek
        • don2 Re: Basia 30.07.05, 19:09
          I tu Ptaszek otarl sie o problematyczny temat.A mianowicie: NIE ROB DRUGIEMU
          CO TOBIE NIEMILE. Doswiadczenie i badania ( Wollf & Freezer,Master & Johnsson,
          Namura ,Petropski) ze wylicze tych bardziej znanych ,by nie byc goloslownym
          wykazaly , ze kobiety w badanych parach nader chetnie zgadzaly sie a nawet w
          rozny sposob sygnalizowaly swoja chec wlaczenia stymulacji oralnej przez
          partnera jako gry wstepnej ,czy tez tylko i wylacznie jako srodek uzyskania
          orgazmu.Odwzajemnienie sie lub zastosowania z kolei przez nie technik oralnych
          jako stymulacji czy tez elementu gry milosnej,zdazalo sie niezwykle rzadko.
          Wnioski stad wyciagane moga nasuwac opinie o egoizmie kobiety jako partnerki i
          o instynktownym traktowaniu partnera jako narzedzie w osiaganiu orgazmu a nie
          rownorzednego partnera w grze milosnej. W narodach bedacym pod wplywem
          KK,praktyki tago rodzaju uprawiane przez kobiety sa napietnowane jako
          rozpustne,abnormalne a nawet podlegaly a byc moze dalej podlegaja karze.O ile
          pamiec mnie nie myli To w USA istnieja w niektorych stanach przepisy prawne
          okreslajace ten rodzaj stymulacji jako wykroczenie.jakos o aktywnosci mezczyzn
          nie ma ani slowa.Ciekawe czy Clinton zostal by tak potraktowany gdyby
          przelizal Monike i wyszlo by to na jaw. Taki niewinny "blow job" stal sie az
          takim problemem.Nawiazujac do kwestii mdlosci itp jak zauwazyla Basia. sa
          osoby ,ktore maja odruch wymiotny wkladajac szczoteczke do zebow w czasie
          porannych oblucji.Nie jest nigdzie powiedziane,ze nalezy koniecznie dazyc do
          zakonczenia operacji i ta niewielka ilosc substancji plynnej tez zreszta
          mniejsza od porzadnego lyku wina nie musi tu byc decydujacym komponentem
          techniki.
          I jest tez na miejscu pytanie o to czy partnera moze tez odstraszyc ( a
          szczegolnie poczatkujacych ) wyglad narzadu,ktory zostal mu udostepniony w celu
          wyniesienia partnerki na szczyty uniesien.Jak wiadomo natura nas roznie
          wyposazyla i rozne formy oraz wymiary nadala.I jest roznica miedzy partnerka lat
          powiedzmy 20 a taka ponad 40. Zdarzaja sie przypadki,gdy partner juz slabo
          reaguje na sam wyglad i jakies malo go stymulujace podniety.Oral zawsze pomaga
          i w interesie partnwerki i jej inwencji moze sie okazac ratunkiem w uzyskaniu
          pelnej satysfakcji-co jest celem obu stron.Innaczej zamienia to sie w jakis
          mechaniczny i nudny obrzed,porownywalny z calusem na dobranoc.
          zaznacze ,ze uslugi oralne sa najbardziej poszukiwane jezeli chodzi o sprawe
          kupna sexu.jak to mawiaja klienci: bzykac to moge stara nawet jak spi i tak nie
          ma prawie roznicy w reakcji !
          • bird_man Do Dona 30.07.05, 20:07
            Donie, krotko, bo moj czas internetowy na dzisiaj sie konczy - jest sobota
            wieczor w koncu..
            Mnie nie chodzilo o oral.. mnie chodzilo o zupelnie cos innego..
            Otoz w moim osobistym przekonaniu (chociaz tego zupelnie nie rozumiem) znaczna
            czesc kobiet lubi jakby to powiedziec: "innych mezczyzn" tzn. naprawde
            bastardow, brutali i innych idiotow.. Z mojego meskiego i "rozsadnego" punktu
            widzenia jest to zupelnie niezrozumiale, ale mnie interesuje tylko resultat a
            nie studia nad damska dusza.. Dlatego czasami (wiem to po prostu instanktywnie
            kiedy mam to stosowac) czasami daje kobiecie do zrozumienia, ze pomimo tego iz
            jestem mily, szarmancki i z dobrymi manierami to w gruncie rzeczy jestem kawal
            zwierza.. i uwierz mi to skutkuje.. rozne sa drogi aby to zademonstrowac.. w
            przypadku kobiet inteligentnych czesto wystarcza wlasnie taki brutalny dowcip..
            Sprawdzaja sie np. rowniez inne doscipy niekoniecznie z podlozem seksualnym -
            im bardziej cyniczne tym lepiej..
            Po prostu metody ptasznika na lowach..
            pozdrawiam i zycze przyjemnego wieczoru..
            do jutra
            ptaszek zaganiany
            • don2 Re: Do Dona 30.07.05, 21:06
              To rozwiniecie ,twojego i Basi wpisu.I to takie teoretyczne pieprzenie na temat.
            • lucja7 Sidla 30.07.05, 21:54
              A wyobraziles sobie kiedys, bird ze to ty wpadasz w sidla? ciagle te same?
              Bo ja nie chwytam o czym ty mowisz gdy mowisz o twoich polowaniach. Zwierzyna
              sie chowa, czy jak?
          • drapieznik Potwierdzam Don 02.08.05, 02:45
            twoje doneisienia nt dlatego od dawna mam gleboko w doopie co te laski robia z
            laska zeby sie przypadkiem nie uzaleznic...

            don2 napisał:

            > I tu Ptaszek otarl sie o problematyczny temat.A mianowicie: NIE ROB DRUGIEMU
            > CO TOBIE NIEMILE. Doswiadczenie i badania ( Wollf & Freezer,Master &
            Johnsson,
            > Namura ,Petropski) ze wylicze tych bardziej znanych ,by nie byc goloslownym
            > wykazaly , ze kobiety w badanych parach nader chetnie zgadzaly sie a nawet w
            > rozny sposob sygnalizowaly swoja chec wlaczenia stymulacji oralnej przez
            > partnera jako gry wstepnej ,czy tez tylko i wylacznie jako srodek uzyskania
            > orgazmu.Odwzajemnienie sie lub zastosowania z kolei przez nie technik
            oralnych
            > jako stymulacji czy tez elementu gry milosnej,zdazalo sie niezwykle rzadko.
            > Wnioski stad wyciagane moga nasuwac opinie o egoizmie kobiety jako partnerki
            i
            > o instynktownym traktowaniu partnera jako narzedzie w osiaganiu orgazmu a
            nie
            > rownorzednego partnera w grze milosnej. W narodach bedacym pod wplywem
            > KK,praktyki tago rodzaju uprawiane przez kobiety sa napietnowane jako
            > rozpustne,abnormalne a nawet podlegaly a byc moze dalej podlegaja karze.O
            ile
            > pamiec mnie nie myli To w USA istnieja w niektorych stanach przepisy prawne
            > okreslajace ten rodzaj stymulacji jako wykroczenie.jakos o aktywnosci mezczyzn
            > nie ma ani slowa.Ciekawe czy Clinton zostal by tak potraktowany gdyby
            > przelizal Monike i wyszlo by to na jaw. Taki niewinny "blow job" stal sie az
            > takim problemem.Nawiazujac do kwestii mdlosci itp jak zauwazyla Basia. sa
            > osoby ,ktore maja odruch wymiotny wkladajac szczoteczke do zebow w czasie
            > porannych oblucji.Nie jest nigdzie powiedziane,ze nalezy koniecznie dazyc do
            > zakonczenia operacji i ta niewielka ilosc substancji plynnej tez zreszta
            > mniejsza od porzadnego lyku wina nie musi tu byc decydujacym komponentem
            > techniki.
            > I jest tez na miejscu pytanie o to czy partnera moze tez odstraszyc ( a
            > szczegolnie poczatkujacych ) wyglad narzadu,ktory zostal mu udostepniony w
            celu
            > wyniesienia partnerki na szczyty uniesien.Jak wiadomo natura nas roznie
            > wyposazyla i rozne formy oraz wymiary nadala.I jest roznica miedzy partnerka
            la
            > t
            > powiedzmy 20 a taka ponad 40. Zdarzaja sie przypadki,gdy partner juz slabo
            > reaguje na sam wyglad i jakies malo go stymulujace podniety.Oral zawsze pomaga
            > i w interesie partnwerki i jej inwencji moze sie okazac ratunkiem w
            uzyskaniu
            >
            > pelnej satysfakcji-co jest celem obu stron.Innaczej zamienia to sie w jakis
            > mechaniczny i nudny obrzed,porownywalny z calusem na dobranoc.
            > zaznacze ,ze uslugi oralne sa najbardziej poszukiwane jezeli chodzi o sprawe
            > kupna sexu.jak to mawiaja klienci: bzykac to moge stara nawet jak spi i tak
            nie
            >
            > ma prawie roznicy w reakcji !
            >
            >
            • don2 Re: Potwierdzam Don 02.08.05, 12:15
              twoje doneisienia nt dlatego od dawna mam gleboko w doopie co te laski robia z
              laska zeby sie przypadkiem nie uzaleznic

              To bylo do mnie ? jakie laski?
              • drapieznik Re: Potwierdzam Don 02.08.05, 14:37
                oczywiscie nie na/do ciebie tylko na temat ktory moja chora wyobraznia akurat
                widziala.
        • ozpol Oj Ptaszku plujesz w gniazdko meskosci.. 31.07.05, 11:32
          takimi wpisami.
          A nei pomyslales ze twoj radar seksualny jest zle ustawiny i lapiesz w niego
          muszki zamiast prawdziwych ptaszkow.
          Kazdy buduje teorie zyciowe na podstawie wlasnych doswiadczen ..a to blad duzy
          blad. Piszesz ze masz "techniczne" myslenie i tak podchodzisz z takim mysleniem
          do kobiet, to moze uzyj nie tylko myslenia ale troche popusc wyobrazni,
          fantazji i wymyslisz rozwiazanie "poza" kanonami technicznymi. Bo kobietki to
          nie "uklad" techniczny ..to cos wiecej tak jak i my nie jestesmy chodzacymi
          tylko "kutasami" a tak wychodzi z twego pisania. Naplules w gnizadko ptaszku
          naplules.
          • bird_man Re: Oj Ptaszku plujesz w gniazdko meskosci.. 31.07.05, 12:04
            A dlaczego?
            Przeciez nikt nie musi ani kopiowac mojego stylu zycia, ani go akceptowac..
            Forum to jak i kazde inne jest miejscem do wymiany pogladow, niezaleznie od ich
            wartosci moralnych i innych .. jestesmy jacy jestesmy.. (popatrz zreszta co sie
            dzieje na innych forach)
            Nie zgadzam sie natomiast z toba, ze jest bledem budowanie sobie zycia na
            podstawie wlasnych doswiadczen !
            W moim przekonaniu wlasnie to jest znakiem inteligencji.. Wg. mnie na przyklad
            zrobienie bledu pierwszy raz jest normalne, powtorzenie tego bledu po raz drugi
            lub wiecej jest wlasnie glupota.. to sie nazywa korzystanie z doswiadzen Staram
            sie uczyc rowniez z doswiadczen innych ludzi i np. nie usiluje wyskoczyc z 8-o
            pietra aby sie przekonac ze jest to doswiadczenie ostateczne..
            A co do kobiet to nie mam "technicznego" podejscia, zapewniam Cie ze fantazji
            mi nie brakuje a za chodzacego "kutasa" tez sie nie uwazam. Wrecz przeciwnie
            wlasnie.. ja sie nie daje "osidlic" i ciezko pracowac, aby moja zona mogla
            sobie na wszystko pozwalac i traktowac mnie z pogarda oraz miewac "bole glowy"
            Widzisz, niewatpliwie ja instrumentalizuje kobiety gdy sprowadzam ich role w
            moim zyciu do sprawiania mi przyjemnosci oraz odbierania tych przyjemnosci ode
            mnie (nie wyklucza to wspolnych wieczorow, pojscia do teatru czy na "tance")
            ale w konsekwencji to ja i tylko ja decyduje o tym jak dlugo taka znajomosc
            bedzie trwala. Oczywiscie, zdarza sie ze jakas kobieta ma mnie szybciej "dosc"
            niz ja jej i mnie opuszcza, ale w przeciwienstwie do innych mezczyzn ja nie
            czuje sie urazony i nie mam "zlamanego serca" - inne matki tez maja piekne
            corki..
            Nie bardzo tez rozumiem w czyje gniazdko naplulem ?
            Mezczyzn ? Moje ? Twoje ? Forumowe ?
            Objasnij mnie prosze..
            pozdrawiam
            ptaszek
            • don2 Re: Oj Ptaszku plujesz w gniazdko meskosci.. 31.07.05, 12:48
              Nie naplules w zadne gniazdo,naplules na zupelnie co innego.Naplules na
              wyobrazenia o relacjach mesko damskich i ich wielobarwnosc.naplules na
              ucisnione dusze dupkow obutych w miekie kapcie. naplules w te polska oblude
              wyssana z mlekiem matki i przeniesiona na obcy grunt. I co najwazniejsze:
              taki eunuch jeden z drugim zabiera sie za krytyke nie majac zielonego pojecia
              o realiach ,tylko wypisuje jakies banaly,gdzies tam zaslyszane lub wyczytanie
              Musze dodac ,mam nadzieje ze kazdy zabierajacy glos jest naprawde tym za kogo
              sie podaje.
            • ozpol Re: Oj Ptaszku plujesz w gniazdko meskosci.. 01.08.05, 15:47
              Chyba tytul mojego wpisu byl wyrazny ... "gniazdko meskosci", ale ty chyba
              jestes z innego wymiaru ? Tylko podizwiac ale nie wiem czy zazdroscic.
              Nie wiedzialem ze masz papuge zaprzyjazniona ktora lubi powtarzac po Tobie i
              tlumaczyc na dziwny belkot. No ale ptakow sie nie wybiera, ptaszki sie karmi.
              • bird_man Re: Oj Ptaszku plujesz w gniazdko meskosci.. 01.08.05, 17:53
                ozpol napisał:

                > Chyba tytul mojego wpisu byl wyrazny ... "gniazdko meskosci", ale ty chyba
                > jestes z innego wymiaru ? Tylko podizwiac ale nie wiem czy zazdroscic.
                > Nie wiedzialem ze masz papuge zaprzyjazniona ktora lubi powtarzac po Tobie i
                > tlumaczyc na dziwny belkot. No ale ptakow sie nie wybiera, ptaszki sie karmi.

                **********************************
                tytul byl wyrazny, to prawda, ale jak widzisz ja tez jestem z tych tepych:
                przeczytalem i nie zrozumialem.. przeczytalem ponownie i teraz po raz trzeci i
                nadal nic nie rozumiem...:-(((
                Cos mi na mozg padlo? Sperma oewnie (jak by swiatlo skomentowal)
                Wiesz kiedys czytalem taki zabawny esej o mezczyznach pt. "my jestesmy prosci"..
                Ja chyba jestem tez taki prostak i nie rozumiem intelektualnego belkotu..
                Badz uprzejmy i napisz mi tak po chamsku jak dla chopa o co ci naprawde chodzi
                bo o cos ci musi chodzic skoro zareagowales na moj watek i teraz znowu na moja
                bezradna odpowiedz..
                Oswiec prosze barbarzynce..
                pozdrawiam
                ptaszek
                • don2 Re: Oj Ptaszku plujesz w gniazdko meskosci.. 01.08.05, 18:29
                  czekam z napieciem na nastepny popis hreczkosieja na antypodach :))))
    • triskell Re: napad na bank.. 30.07.05, 14:29
      A ja właśnie czytam książkę, w której jedno zdanie mi się z Ptaszkiem i jego
      (skądinąd sympatycznym) gawędziarstwem skojarzyło: "He had been forty before he
      found out that oral sex didn't mean talking about it" ;-)
    • bella-donna Re: napad na bank.. 30.07.05, 23:34
      bird_man napisał:
      >(Wniosek z tego: wszystkie kobiety na calym swiecie sa w gruncie
      > rzeczy takie same...

      jesli chociaz jedna sie wylamie, to swoja teorie mozesz
      sobie rozbic o co tylko chcesz...
    • basia553 Re: napad na bank.. 31.07.05, 14:30
      chlodzac sie w klimatyzowanej cafejce internetowej kolo campo di fiori
      zawiadamiam uprzejmie, ze nie mzsl o oralu mnie zemdlila bron boze, lecz
      iobskurnosc tego dwocipu. sa rzeczy ktore moga byc najpiekniejsze, ale
      opowiedyiane w ten sposob budza we mnie odruch wymiotny. pozdrawiam z sauny,
      pardon, z rzymu,
      • ani-ta Re: napad na bank.. 31.07.05, 16:48
        a ja sie szczerze usmialam:)))

        a wcale do smiechu mi nie bylo... po tym jak "kolega" z lab. opowiedzial mi
        serie "kawalow o Polkach"... zwanych w zasciankowie "kawalami o blondynkach"...
        nie zeby jakas furia/wscieklosc/zadza zemsty... ale troche przykro bylo...
    • maly.ksiaze Ptaszek monotonny? 31.07.05, 23:38
      Birdie,

      Ja wszystko rozumiem. I koncepcję dzierżawy, i chęć bycia łajdakiem po
      godzinach. Nie będę prawił morałów, bo wyjdzie na to, że zazdroszczę (pewnie
      otyły, pomyślałłbyś, więc zgodnie z wykładem Łucji pozostało mu jeno
      rękodzieło). Ale jedno mnie bulwersuje...

      bird_man napisał:
      > Najfajniejsze jest to, ze ten dowcip (jak i wiele innych podobnych) skutkuje
      > pod kazda szerokoscia geograficzna.. w polsce, niemczech, chinach czy
      > tajlandii.. Wniosek z tego: wszystkie kobiety na calym swiecie sa w gruncie
      > rzeczy takie same..
      Tego mianowicie, że każdej kolejnej ptak-metresie opowiadasz ten sam dowcip. Ja
      rozumiem, że każda z nich usłyszy to od Ciebie tylko raz - i, przy sprzyjających
      wiatrach, po raz pierwszy w życiu. Ale że *Tobie* się to nie znudzi?! A mógłbyś
      przecież rzecz urozmaicić, zbudować taki 'łajdacki dowcip ramowy'. Podnieść
      podrwy z poziomu rutyny do rangi sztuki. Albo chociaż, no pun intended,
      rękodzieła. Coś na kształt słynnego kawału 'Arystokraci' (tylko po angielsku)...

      www.dead-frog.com/aristocrats/
      Pozdrawiam,

      mk.
      • kan_z_oz Ptaku rozwin 01.08.05, 06:51
        napisales:Najfajniejsze jest to, ze ten dowcip (jak i wiele innych podobnych)
        skutkuje pod kazda szerokoscia geograficzna.. w polsce, niemczech, chinach czy
        tajlandii.. Wniosek z tego: wszystkie kobiety na calym swiecie sa w gruncie
        rzeczy takie same..

        Co skutkuje? oraz co masz na mysli mowiac, ze wszystkie kobiety sa takie same?

        Pozdrawiam
        Kan
        • lucja7 wolalabym nie pisac 01.08.05, 10:50
          Wolalabym sie tu nie wypowiadac, ale...
          Ale tekst otwierajacy ten watek wprawil mnie w stan duzego smutku. Pokazuje
          bowiem do jakiego stopnia seks moze byc smutny i ponury.
          Przykre to a przykre jeszcze bardziej ze na tym forum. Wielka szkoda.
          • don2 Re: wolalabym nie pisac 01.08.05, 11:18
            Pozwolisz Lucjo,ze przylacze sie w bolu i zloze Ci moje wyrazy wspolczucia z
            powodu smutku i uczucia ponurosci ,ktore to spowodowala tresc dowcipu
            przytoczonego przez Ptaszka.I rozumiem twoje uczucia ,ze to wlasnie a tym
            bardziej na tym forum.Oczywiscie i jednoczesnie zapytuje ,czy mogla bys
            poswiecic nieco twojego drogocennego czasu na male wyjasnienie czemu Cie to tak
            zasmucilo i czemu ten dowcip oraz wpis ma pokazywac:

            do jakiego stopnia seks moze byc smutny i ponury.

            Z gory dziekuje za wyjasnienia ,na ktore juz nie moge sie doczekac.
          • bird_man Re: wolalabym nie pisac 01.08.05, 12:13
            lucja7 napisała:

            > Wolalabym sie tu nie wypowiadac, ale...
            > Ale tekst otwierajacy ten watek wprawil mnie w stan duzego smutku. Pokazuje
            > bowiem do jakiego stopnia seks moze byc smutny i ponury.
            > Przykre to a przykre jeszcze bardziej ze na tym forum. Wielka szkoda.
            >
            ****************************
            ?????????????????????????
            jestes przekonana, ze z toba wszystko w porzadku lucjo?
            "sex moze byc smutny i ponury"? wynika z mojego postu ?
            Rzeczywiscie, jak juz pisalem nigdy tak naprawde nie zrozumiem kobiet..
            Jestes przekonana, ze jestes kobieta a nie np. katoy ?
            ptaszek
            • drapieznik Re: wolalabym nie pisac 02.08.05, 02:58
              z nia jest w porzadku, nie ma obawy, to tak z autopsji, a przy okazju to ja te
              cala oralna sprawe mam gleboko w powazaniu jak rowniez wszystkie inne
              manipulacje kobiet, bardzo, bardzo, podobnych na calym swiecie do siebie:
              chodzi o akcje i reakcje. Roznica jest tylko jak sie trafi egzemplarz normalny
              a to jest bardzo rzadka sprawa. I uzywajac sformulowania dona moze nawet
              wygladac jak wyleniala mysz- nie ma znaczenia.
        • bird_man Ptak rozwija.. 01.08.05, 12:05
          kan_z_oz napisała:

          > napisales:Najfajniejsze jest to, ze ten dowcip (jak i wiele innych podobnych)
          > skutkuje pod kazda szerokoscia geograficzna.. w polsce, niemczech, chinach
          czy
          > tajlandii.. Wniosek z tego: wszystkie kobiety na calym swiecie sa w gruncie
          > rzeczy takie same..
          >
          > Co skutkuje? oraz co masz na mysli mowiac, ze wszystkie kobiety sa takie same?
          >
          > Pozdrawiam
          > Kan
          **************************************
          Drogi Kanie.. rozwine wiec troche..
          Ten dowcip i setki innych (znam ich tysiace i moge opwiadac dowcipy cala noc)
          skutkuje pod kazda szerokoscia geograficzna bo:
          1. kobiety uwielbiaja byc zabawiane a nie lubia ponurakow obdarzonych klopotami
          zawodowymi czy innymi. Kobiety oczekuja od mezczyzn, ze oni sami sobie zalatwia
          ich problemy i nie beda wymagali od kobiet wspolczucia czy wspoludzialu w ich
          problemach. kobiety maja swoich peoblemow dosyc (zlamany paznokiec, bole
          menstruacyjne, niewierny maz/kochanek, brak odpowiedniej sukienki na ten
          wieczor, kilka kilo za duzo itp,itd..) KOBIETY CHCA BYC ZABAWIANE..
          2. Dowcip w takim stylu (tzn. z seksualnym podtekstem i dosc brutalny/cyniczny)
          ukierunkowuje kobiete tam gdzie ja ja chce miec.. tzn. ona wie ze ja nie mam
          zadnych seksualnych tabus oraz ze jestem zwierze.. nic wiecej, nic mniej..
          Oczywiscie nie wystarczy opowiedzenie jednego dowcipu, mam nadzieje, ze mnie
          wlasciwie zrozumiesz (popatrz co napisal maly ksiaze.. on nic nie zrozumial..)
          Urabianie kobiet to czesto proces ciagnacy sie godzinami i nie wystarczy tu
          rzucenie jednego dowcipu ni z z tego ni z owego..
          3. Na calym swiecie kobiety lubia jak sie je rozbawia..
          Dam Ci przyklad: otoz w calej azji wszyscy maja bzika na punkcie hazardu, graja
          jak wsciekli i tracy majatki oraz rozbijaja rodziny.. zarowno mezczyzni jak i
          kobiety (do tego stopnia, ze np. w tajlandii jest pod kara wiezienia zabronione
          granie w jakiekolwiek gry karciane w miejscach publicznych)
          Wracajac do tematu: nie wiem jak sie ta gra nazywa (czarna/czerwona) - polega
          na tym ze bierzesz np, 2 czarne karty i jedna czewona (lub odwrotnie) i je
          rzucasz na stol.. druga osoba ma zgadnac gdzie znajduje sie ta jedna
          czarna/czerwona karta. Oczywiscie, ze jak nie znasz tego tricku to nie masz
          najmniejszej szansy na odgadniecie gdzie ta karta jest - ona jest na pewno nie
          tam GDZIE JA WIDZIALAS ! Jak sie to robi dobrze i zrecznie to wyglada to bardzo
          sympatycznie i bardzo prosto.. Jam mam ta gre (jak i kilka innych trickow
          karcianych) opanowana do perfekcyjnosci.. Wyobraz sobie teraz, ze ide do
          jakiegos baru gdzie znajduja sie piekne i mlode kobiety (np. w tajlandii) i
          popijajac sok pomaranczowy (nigdy nie pij alkoholu w tajlandzkim barze ! -
          twoje szanse wzraszaja o 2000 % !!) zaczynam bawic sie tymi kartami. Jest to
          sensacja ! Ja jestem ta sensacja tego wieczoru.. WSZYSTKIE kobiety/dziewczyny
          sie na mnie rzucaja i sa zafascynowane.. efekt koncowy mozesz sobie wyobrazic..
          Wlasnie chodzi o to aby kobiete zafascynowac/zaintrygowac/zainteresowac.. i to
          wlasnie mialem na mysli mowiac, ze na calym swiecie kobiety sa takie same..
          pozdrawiam szelmowsko
          ptaszek
          • don2 Re: Ptak rozwija.. 01.08.05, 12:12
            I manipulujac tymi kartami,caly czas szybko mowisz w jezyku zrozumialym dla
            otoczenia:
            patrz na me rece jak nimi krece.kto ma oczy z korka ten doklada z worka....
            Osiagasz efekt piorunujacy !!!!
            • bird_man Re: Ptak rozwija.. 01.08.05, 12:15
              donie chyba sie rozumiemy naprawde..
              efekt jest naprawde piorunujacy.. taka mala sprawa a cieszy - kilka trickow
              karcianych mogloby zmienic zycie niektorych mezczyzn (polecilbym to m.ksieciu,
              swiatle itp.)
              pozdrawiam
              ptaszek
              • don2 Re: Ptak rozwija.. 01.08.05, 13:15
                Alez oczywiscie ,ja cie rozumie i dodam ,ze trudno jest takie sytuacje jak w
                Thaj -barach ,zrozumiec komus kto byc moze w zadnym barze nie liczac mlecznego
                nigdy nie byl.Bo jak mozna oczekiwac zrozumienia od wystraszonego
                mezusia,ktory tylko w marzeniach przenosi sie do widzianego na kiepskim filmie
                baru pelnego ponentnych dziewczyn w rozmiarach S i oczach pelnych obietnic.
                Szczebioczac cos co brzmi obiecujaco i zachecajaco.I po co mu psuc marzenia
                opowiadaniem o niespodziance w pokoju hotelowym,gdy okazuje sie ,ze sliczna
                mini-kobietka o ponentnych ksztaltach ma fiuta :)) I nastepna sprawa jest
                reakcja kobiet forumowych na Twoje " relacje z podrozy) Po pierwsze nie znajac
                osobiscie kogos kto klika,nie mozna byc pewnym czy opinie o twoim i innych
                wpisie wyraza kobieta czy tez tlusty facet spelniajacy swoje zyciowe marzenia
                by byc kobieta.A moze sfrustrowana mezatka,zaniedbana przez meza do granic
                przyzwoitosci.A moze brzydka jak cholera zasuszona pruderyjna i zgorzkniala
                porzucona .faceci to wiadomo,chciala by dusza do raju.Ale zycie nie pozwala
                O niedoroslych petakach nie wspominam.I wlasciwie nikt kategorycznie nie
                wystepuje-to raczej niedowierzenie,ze mozna tak podchodzic do sexu i otwarcie o
                tym pisac.
                • atomek56 Re: Ptak rozwija.. 01.08.05, 14:20
                  No cozniektorzy maja kobiety na skinienie reki , a ja ostatnio mam ciaglego
                  pecha , lokuje uczucia w niewlasciwej osobie oczywiscie plci przeciwnej ,
                  niewiem moze jestem za dobry i kobiety to wykorzystuja i mnie zostawiaja , tego
                  nikt niewie jak postepowac z kobietami , zeby bylo wszystki ok :)
                  • don2 Re: Ptak rozwija.. 01.08.05, 14:53
                    A triki karciane znasz? I gdzie te kobity szukasz? :)))))))))))))))
                    • drapieznik Re: Ptak rozwija.. 02.08.05, 03:02
                      tomus, nie pekaj, otworz nowy watek jak zarwac towar to bedziesz mistrzem
                      podrywu na kolacje ze sniadaniem w krotkim czasie. Problem tylko jak sie potem
                      ochronic przed zakusami ale na to tez mamy sposoby.
          • kan_z_oz Re: Ptak rozwija.. 02.08.05, 02:34
            Na studiach mialam kumpla, ktory byl znany z tego, ze lubil krotkie znajomosci
            z dziewczynami. Przeuroczy, bardzo przystojny facet, zero problemow i
            przewodzil kazdej zabawie. Zwykl mawiac; i co ja na to poradze, ze jestem taki
            latwy?
            Wszyscy, ktorzy znali Lesia, wiedzieli o tym i towarzysko nikomu to nie
            przeszkadzalo. Jesli ktoras z dziewczyn decydowala sie na 'przygode' z Lesiem,
            tez doskonale wiedziala, ze bedzie przyjemnie, uroczo i krotkotrwalo.
            Lubilysmy Lesia, bo nie udawal, ze jest kims innym i mowil jak sprawy stoja na
            poczatku.
            Pod koniec studiow zaczal szukac zony i mowil otwarcie; jestem latwy wiec nie
            moge byc wierny bo wiele mi sie dziewczyn podoba ale moge zagwarantowac opieke
            i szacunek. Znalazl - nie wiem kogo, ale znalazla sie amatorka tego towaru.
            No coz Lesio byl wyjatkowy bo wyraznie i otwarcie komunikowal, ze nie dosc, ze
            bedzie spal z innymi Paniami to jeszcze nie bedzie mial z tego powodu zadnych
            wyrzutow sumienia.

            No coz Ptaszku, gdybym nie poznala Lesia to moze Twoje posty bylyby
            bulwersujace.
            Co do Twojego kawalu - zwykle potrzebna jest butelke wina na glowe ale jesli
            mowisz, ze wyjete z kontekstu - nie bede podwazala. Zwykle swinskie kawaly sa
            serwowane na koniec imprezy. Chociaz znowu; przypominajac sobie
            Lesia...potrafil zrobic najglupsza rzecz w swiecie i patrzac Ci niewinnie w
            oczeta wyszeptac z wyrzutem; alez moja droga o co Ci chodzi?

            Bede rowniez uwazala w tajlandzkim barze.

            Kan




            • drapieznik tomus chodz tu 02.08.05, 03:04
              wylow perelke z tekstu kan_z_oz i zakarbuj sobie ten sposob na nosie!!!!

              kan_z_oz napisała:

              > Na studiach mialam kumpla, ktory byl znany z tego, ze lubil krotkie
              znajomosci
              > z dziewczynami. Przeuroczy, bardzo przystojny facet, zero problemow i
              > przewodzil kazdej zabawie. Zwykl mawiac; i co ja na to poradze, ze jestem
              taki
              > latwy?
              > Wszyscy, ktorzy znali Lesia, wiedzieli o tym i towarzysko nikomu to nie
              > przeszkadzalo. Jesli ktoras z dziewczyn decydowala sie na 'przygode' z
              Lesiem,
              > tez doskonale wiedziala, ze bedzie przyjemnie, uroczo i krotkotrwalo.
              > Lubilysmy Lesia, bo nie udawal, ze jest kims innym i mowil jak sprawy stoja
              na
              > poczatku.
              > Pod koniec studiow zaczal szukac zony i mowil otwarcie; jestem latwy wiec nie
              > moge byc wierny bo wiele mi sie dziewczyn podoba ale moge zagwarantowac
              opieke
              > i szacunek. Znalazl - nie wiem kogo, ale znalazla sie amatorka tego towaru.
              > No coz Lesio byl wyjatkowy bo wyraznie i otwarcie komunikowal, ze nie dosc,
              ze
              > bedzie spal z innymi Paniami to jeszcze nie bedzie mial z tego powodu zadnych
              > wyrzutow sumienia.
              >
              > No coz Ptaszku, gdybym nie poznala Lesia to moze Twoje posty bylyby
              > bulwersujace.
              > Co do Twojego kawalu - zwykle potrzebna jest butelke wina na glowe ale jesli
              > mowisz, ze wyjete z kontekstu - nie bede podwazala. Zwykle swinskie kawaly sa
              > serwowane na koniec imprezy. Chociaz znowu; przypominajac sobie
              > Lesia...potrafil zrobic najglupsza rzecz w swiecie i patrzac Ci niewinnie w
              > oczeta wyszeptac z wyrzutem; alez moja droga o co Ci chodzi?
              >
              > Bede rowniez uwazala w tajlandzkim barze.
              >
              > Kan
              >
              >
              >
              >
      • bird_man Re: Ptaszek monotonny? 01.08.05, 12:10
        Ksieciu..
        chyba rzeczywiscie masz serduszko jak maly ksiaze .. nic nie zrozumiales.. ale
        moze to i lepiej.
        nie chce mi sie extra wyjasniac przeczytaj co napisalem do KANA ponizej moze ci
        sie rozjasni..
        ptaszek
        PS. widziales film "swiadectwo dojrzalosci" z hoffmanem ? Pamietasz ten moment
        jak mlody Ben pierwszy raz jedzie z ann bancroft samochodem i ta sie go pyta o
        jego doswiadczenia z kobietami? Pamietasz jego reakcje? Otoz on ni z tego ni z
        owego nagle lapie ja za biust..
        Twoje pytanie i twoja reakcja pozwala mi na myslenie o tobie jako o malym
        benie..
        • maly.ksiaze Re: Ptaszek monotonny? 02.08.05, 01:31
          Pierdolisz. Przeceniłem Twoją inteligencję. To co napisałem - to miał być żart.
          Z dowcipów można się śmiać (bo śmieszne), albo płakać (nad tym, że nie
          śmieszne). Można też poprosić, żeby wytłumaczyli. Ale mędrkować!? Na dodatek z
          filmiszczem w tle...?

          Pozdrawiam,

          mk.
    • luiza-w-ogrodzie Byla taka ksiazka Nienackiego "Uwodziciel" 02.08.05, 00:36
      Byla taka ksiazka Nienackiego "Uwodziciel". Birdie brzmisz bardzo jak bohater
      tej ksiazki.

      Oczywistoscia jest ze opowiadanie brutalnie seksualnych dowcipow dziala
      stymulujaco na kobiety, ktore szukaja sobie bestii na jedna noc. I jesli trafia
      na takiego Ptaszka, to czemu nie? I jesli wszystko, co Ptaszkowi wystarczy do
      szczescia to czysty seks i pani sie na to zgadza, coz w tym zlego? Obie strony
      rozchodza sie do swoich osobnych zyc pelne poorgazmicznych usmiechow, o co
      wlasnie chodzilo.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      • lucja7 Byl tez macadamowy cowboy 02.08.05, 11:38
        Mnie natomiast on brzmi jak macadamowy cowboy. Z dalekiego zadupia, w nowych
        butach na podboj NY, przez panie i panienki.
        Stary film ale ciagle w czasie.
        • lucja7 Re: Byl tez macadamowy cowboy 02.08.05, 17:23
          Zle opisalam to co myslalam.
          Powinno byc: z ciemnego zadupia, w nowych butach, oportunistycznie na
          podboj "wielkiego" swiata.
          • drapieznik Re: Byl tez macadamowy cowboy 02.08.05, 19:09
            to nie byl Night Cowboy? Nocny kowboj?
            • don2 Re: Byl tez macadamowy cowboy 02.08.05, 19:57
              Urban cowboy ? a z drugiej strony uliczki malych miast utwardzano makadamem
              • drapieznik Re: Byl tez macadamowy cowboy 03.08.05, 02:26
                masz racje, to byl Urban Cowboy, dzieki. Cowboy Urbana?
    • drapieznik Re: napad na bank.. 02.08.05, 00:41
      cwana dupa, wiadomo co ona wnosi wiec zastanow sie co ty masz wnieszc. na
      wszelki wypadek podywzsz limity kard kredytowych. Mnie by musieli duzo zaplacic
      zebym sie za taka zdecydowal wziac. Wole takie starszawe czylo od 40-ki wzwyz.
      Mniej klopotu i lepiej wychowane.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka