Dodaj do ulubionych

Aka ,o psach to tu :))

23.08.05, 17:12
wygodniej tu pisac o psach ,innaczej hamerykancy sie obraza :))
Obserwuj wątek
    • bella-donna Re: Aka ,o psach to tu :)) 23.08.05, 17:58
      Don...bardzo sluszna uwaga, jeszcze nie wiem, czy sie zdecyduje tam pisac o;
    • xurek A moze tez byc o zwierzakach i dzieciach ;)? 24.08.05, 09:54
      Wiec coreczka Behemota dostala kotka, co oczywiscie doprowadzilo do ruiny
      moich „wywodow wychowawczych“ ze dopiero dzieci szkolne moga ewentualnie dostac
      jakies zwierzatko jak rowniez lzawej tragedii w domu.

      Ja tego kota to bym Piranhii nawet kupila i nawet sie nim zajmowala, bo koty
      lubie, ale maz a) nie cierpi kotow i b) twierdzi, ze kot nie jest zadnym
      towarzyszem zabawy dla dziecka a w szczegolnosci dla naszego i chyba ma w tym
      wzgledzie racje.

      Tak wiec pozostal do rozwazenia pies badz jakies „zwierze alternatywne“.

      Czy znacie jakies zwierze mniejsze od psa, nadajace sie do trzymania w domu
      i „wystarczajaco komunikatywne“ dla malego dziecka?

      Zakladajac, ze takowe nie istnieje (mnie zadne nie przyszlo do glowy) pozostaje
      pies.
      My jestesmy caly dzien poza domem a ogrodek ogrodzic mozemy co najwyzej b.
      niskim plotkiem. Jak bedzie sie czul pies siedzacy cztery dni od 8:30 do 17:30
      sam w domu i czy istnieje w ogole taki, ktory nie pokonalby takiego malego
      plotka i czy to, ze bedzie siedzial sam w domu + ogrodku cokolwiek dla niego
      zmienia?
      Jaki pies „z charakteru“ bylby najlepszy dla aktywnego dziecka (najlepiej jakis
      maly)?

      I czy to w ogole ma w tym wieku naprawde jakis sens (to Piranha chce psa a nie
      my) czy tez lepiej przeczekac te lzy i odlozyc plan na pozniej?

      No i jeszcze pytanie do posiadzaczy zwierzatek: co robicie z nimi, gdy
      wyjezdzacie na dluzszy urlop?

      Xurek
      • maria421 Re: A moze tez byc o zwierzakach i dzieciach ;)? 24.08.05, 10:15
        Najlepsze rozwiazanie to swinka morska. Mozesz trzymac w klatce, latem nawet w
        ogrodku, jezeli jej zrobisz wybieg - w sklepach zoologicznych dostaniesz
        specjalna siatke wysokosci ok 30 cm, z ktorej mozesz zrobic taka "arene" ok 1 m
        srednicy dla swinki. W czasie wyjazdu mozesz oddac na przechowanie (na ogol
        wszystkie sklepy zoologiczne oferuja takie uslugi), jednakze swinka morska to
        zwierzatko bardzo wrazliwe i szybko moze zachorowac i zdechnac. My pochowalismy
        2 swinki i jednego mini-krolika w naszym ogrodku...

        P.S.Swinka morska mniej smierdzi niz krolik, a poza tym jest weselsza bo
        popiskuje.
        • basia553 Re: A moze tez byc o zwierzakach i dzieciach ;)? 24.08.05, 10:20
          znajac temperament Piranii proponuje psa z pluszu:))))) nie bedziesz tez miala
          problemu w razie urlopu.
        • triskell Re: A moze tez byc o zwierzakach i dzieciach ;)? 24.08.05, 10:32
          Xurku, jeśli gryzonie wchodzą w rachubę, to polecam koszatniczkę. Jeden z
          najbardziej komunikatywnych ze znanych mi gryzoni, a poza tym, w przeciwieństwie
          do takiego np. szczura, żyje w niewoli ok. 7 lat. Koszatniczki rozpoznają
          właściciela, reagują na jego obecność, komunikują się co najmniej trzema
          rodzajami dżwięków. Miałam (właściwie nadal mam, ale pod opieką siostry we
          Wrocławiu) koszatniczkę, którą można było położyć sobie na dłoni i jeśli zaczęło
          się ją wówczas drapać, to przewracała się na plecy, żeby udostępnić brzuszek do
          drapania, albo podnosiła łapkę, żeby ją drapać pod pachą. Koszatniczki są bardzo
          ciekawskie, jeśli wypuścisz ją, żeby sobie po pokoju pobiegała, to nie schowa
          się za szafą jak chomik, bo będzie ją korcić, żeby sprawdzić, co robisz. Mają
          niewielkie wymagania, a jedyny ich minus to genetyczna skłonność do cukrzycy, na
          którą trzeba uważać.

          Ale jeśli możesz i chcesz mieć większe zwierzę, to faktycznie psu (moim zdaniem)
          żadne inne zwierzę domowe nie dorówna. :-)
      • ani-ta Re: A moze tez byc o zwierzakach i dzieciach ;)? 24.08.05, 10:56
        myszoskoczek ponoc jest ODPORNY na pieszczoty dzieci:)
        warto o tym pamietac, bo w przypadku dzieci powiedzenie "zaglaskac kotka na
        smierc" nabiera doslownego znaczenia:)

        jezli kiedykolwiek pies, to: bokser lub briard (owczarek francuski)... obydwie
        rasy stworzone do zabaw z dziecmi:) obydwie kochajace prawdziwa psia miloscia
        domownikow:)
        ale pies... wiadomo... obowiazek i wieczne porzadki:)

        kotek w przypadku dziecka odpada... bylam swiadkiem ucieczki kotka po tapecie
        przed zakochana w nim Demolcia (lat wtedy 2-3)... zdaje sie, ze milosc ta
        jednostronna raczej byla;))))))))))
        • don2 Re: A moze tez byc o zwierzakach i dzieciach ;)? 24.08.05, 12:31
          Xurek zyjac w kraju najmadrzejszego psa na swiecie-bernenczyk,mozesz o tym
          pomyslec,moze tez byc labrador.maly pies to to samo co duzy,tylko znudzi sie
          szybko dzieciakowi ,bo nie przeskoczy przez kanape ani nie przyniesie w zebach
          patyka itp.Labrador to idealny pies dla dzieciaka.bernenczyk jeszcze lepszy.I
          nic uczyc go nie trzeba,niesamowicie madra rasa.Dziecko pod opieka takiego
          labradora ,to lepiej jak babysitter czy jak to sie pisze.zawsze mialem psy i
          uwazam ,ze te dwie rasy sa idealne.Ostatnio straszne tragedie sa z
          psami.Wlasciciele oczywiscie ponosza wine,co nie zwroci zycia .Ale to psy
          ras bojowych itd.Nie ma nic lepszego dla dziecka jak pies.Jest to
          przezycie ,gdy widzi sie jak razem rosna i rozumieja sie.Moje dziecko majac lat
          8 doskonale dawalo sobie rade z dobermanem.Ten grozny dla wszystkich pies,ktory
          tylko uznawal mnie,doslownie czolgal sie przed nia i okazywal swoje zupelne
          podporzadkowanie sie.I czekal caly rok ,na jej przyjazd,codziennie
          sprawdzajac ,czy jej pozostawione rzeczy sa na miejscu.
          • don2 Re: A moze tez byc o zwierzakach i dzieciach ;)? 24.08.05, 12:37
            Boxer owszem ale zalezy od psa.czasami ta ich energia moze byc klopotliwa.
            Doswiadczenie kynologow i hodowcow przemawia za labradorem.O agresji we krwi od
            powstania rasy.latwo sie uczy,odporny na choroby,instynkt opiekunczy.Boxer jest
            zaliczany do psow agresywnych,mimo ,ze udomowienie uczynilo z tej rasy
            przyjaciela emerytow itp.To jednak maja ten instynkt ataku,czego nie ma w
            labradorach.
            • basia553 Re: A moze tez byc o zwierzakach i dzieciach ;)? 24.08.05, 12:39
              hehe, przyjaciel emerytöw:)))) powiedz to ojcu mojej kolezanki, ktöry juz dwa
              razy byl poraniony, bo bokser jego cörki ciagnal go jak szalony na smyczy za
              soba!
              • don2 Re: A moze tez byc o zwierzakach i dzieciach ;)? 24.08.05, 13:24
                Pies ,ktory ciagnie jest po prostu zle wychowany.A emeryt ,ktorego boxer ciaga
                za soba ,juz nie powinien miec na smyczy nic innego jak pudelka lub ratlerka :))
                • don2 Re: A moze tez byc o zwierzakach i dzieciach ;)? 24.08.05, 13:51
                  Pochwale USA ! jakies 8 lat temu kupilem w PL rotweilera,najpiekniejszy i
                  najmadrzejszy szczeniak jakiego kiedykolwiek mialem.Niestety dozyl tylko 5
                  miesiecy i padl na parvo.zapowiadal sie wspaniale.I tak po kilku miesiacach nie
                  wytrzymalem,i przez specjalna firme w Barcelonie,zamowilem rotweilera..w USA !
                  Wiedzialem ,ze ich standardy nie odpowiadaja europejskim ,co do wzrostu wagi
                  itp.Po miesiacu kurier przywiozl mi klatke transportowa z czyms co przypominalo
                  wyglodzonego szczura.No i zaczelo sie budowanie z tego nieszczescia psa.Po 6
                  miesiacach nie bylo nikogo na ulicy ,kto by nie zatrzymal sie by popatrzec na
                  to cudo.Wszystko co czytalem o amerykanskich psach itp okazalo sie prawda.
                  Doszli do fenomenalnych wynikow ,jezeli chodzi o exterior.Zyje do dzisiaj u
                  kolegi na wsi hiszpanskiej.Potezny,leb jak wiadro,wspaniala sylwetka,ciut
                  wyzszy od normy w europie ale to pasuje oczywiscie do calosci.Madry i agresja
                  wylacznie gdy potrzebowal to okazac.Mimo to nie zalecam dla ludzi o braku
                  czasu,rodzin z dziecmi itp.zawsze bylem przeciwny krytyce w kregach
                  kynologow,standartom amerykanskim.I mialem racje,juz sa w europie ,biale
                  collie,biale owczarki alzackie.Pitt ,ktorego mialem z niemieckiej hodowli
                  (rodzice z USA-linia texas ) tez byl lepszy od znanych mi psow w europie.
            • triskell Re: A moze tez byc o zwierzakach i dzieciach ;)? 24.08.05, 12:42
              Don, a co powiesz o golden retrieverach?
              • don2 Re: A moze tez byc o zwierzakach i dzieciach ;)? 24.08.05, 13:22
                golden ,to jakby labrador ,tylko o instynkcie mysliwego i lazegi.Strasznie
                fajne pieski,tylko jak zlapia wiatr na spacerze w lesie lub polu ,to maja
                wszystko w dupie i leca za zapachem lub sladem.Wspaniale plywaja i wyciagaja z
                wody patyki itp :)
          • xurek Re: A moze tez byc o zwierzakach i dzieciach ;)? 24.08.05, 13:46
            Don, czy bernenczyk to Berner Sennhund?

            www.traumhunde.de/rassen/rasanz62.htm
            A Labrador to ten?

            www.labrador.de/
            Jezeli tak, to bernenczyk to strasznie wielkie i kudlate bydle (wlosi i pewnie
            smierdzi?) a labrador mi sie nie podoba i wyglada na rodzaj psa o tendencjach
            do tycia (a ja wolalabym miec na odmiane kogos w domu, kogo nie trzeba
            permanentnie trzymac na diecie).

            Boxera mial moi wujek i sie zrazilam, bo nie dosc, ze potwornie sie slinil to
            jeszcze non stop pierdzial.

            Nie ma jakiegos mniejszego wydania odpowiedniego dla dzieci? Mnie osobiscie
            podobaja sie foxteriery i bedlington – terriery:

            www.hundeszene.de/hund_01/beschreibung/bes-009.htm
            www.foxterrier-haitz.de/foxterrier_bilder_4.htm
            Ale czy one sie nadaja dla dziecka i do siedzenia samemu w domu? No i czy
            przypadkiem nie trzeba im czegos obcinac, bo takie psy z gory odpadaja.

            Xurek
            • don2 Re: A moze tez byc o zwierzakach i dzieciach ;)? 24.08.05, 13:56
              bernenski pies pasterski-od lat na 1 miejscu w rankingu najmadrzejszych
              psow.sredni wzrost,ciemno brazowe umaszczenie,biala lata na glowie.
              Najglupszy pies o O wskazniku inteligencj to afgan-i to potwierdzam,to debil
              totalny:))
              • don2 Re: A moze tez byc o zwierzakach i dzieciach ;)? 24.08.05, 14:02
                labrador czarny ,czy kawa z mlekiem ,to kwestia gustu.Obie te rasy moga
                siedziec z dzieciakiem caly dzien.jakies 8 godzin ,bez sikania to zaden
                problem.Ale jak sie ma mozliwosc to 4 godziny jest jakby norma.Bylo tak ,ze moj
                pies wytrzymal w domu caly dzien i nic sie nie stalo.Podroze z psem to inna
                para kaloszy.
                • don2 Re: A moze tez byc o zwierzakach i dzieciach ;)? 24.08.05, 14:10
                  zaden terier nie nadaje sie do dzieci malych.jest idealny piesek ,jak sie nie
                  chce wiekszego- sznaucer sredni.bardzo madre i wesole pieski.I nie trzeba
                  strzyc,wlosy sie wyrywa :)) Pudel jest tez wygodnym-karlowaty lub sredni.Nie
                  linieja tak jak inne,mozna je kapac co drugi dzien,wlos podobny do ludzkiego-
                  madre,lekko sie ucza,zyja dosc dlugo,z dziecmi sa ok.takie troche
                  primadonny,rozkapryszone i latwo nabywaja panskich manier w jedzeniu. Wada:
                  wlasciciele traktuja je jak ludzi,one chetnie sie temu poddaja :)))
                  • xurek czemu sie terrier dla dzieci nie nadaje? 24.08.05, 14:47
                    taki ladny i milusinski wyglada?

                    Sznaucer sredni to juz lepsza alternatywa. Pudel podoba mi sie najbardziej, ale
                    przerazilo mie zdanie Wikipedi, ze trzeba go co 4 miesiace ogolic i czesto
                    szczotkowac, bo inaczej sie skudli. Czy to prawda?

                    PS: z drugiej strony to by nawet pasowalo - Piranhe trzeba golic i szczotkowac
                    nawet czesciej, zeby sie nie skudlila. Moze "kupa" bedzie im razniej i beda
                    (oboje) mniej protestowac?

                    Xurek
                    • xurek a plec? 24.08.05, 14:49
                      ja mialam tylko dwa wilczury (znaczysie ja miala, a rodzice dbali :)) i samiec
                      wciaz dawal w dluga a suczka byla znacznie bardziej przywiazana, za to nie
                      moglismy sie opedzic od "wielbicieli". Czy tak jest u wszystkich psow czy to
                      czysty przypadek?
                      • don2 Re: a plec? 24.08.05, 15:15
                        U wszystkich psow tak jest u czasami u ludzi :) Pudel wcale nie jest
                        klopotliwy,czesac trzeba niestety,ale one to lubia i po uczesaniu sa strasznie
                        dumne z wygladu.Plec to kwestia wyboru,u pudla to suczka jest mamusi perelka i
                        gorsza od dzieciaka przylepa,Psy sa bardziej niezalezne-ale to nie regula.na
                        cieczke sa specjalne sposoby i spraje oraz zastrzyki sterylizujace w razie
                        niezczesia by nie bylo rasenschande.Moja pierwsza kupila pudla ,mielismy to 8
                        lat.Nie bylo klopotow,taka miniatura lezy w aucie i nie zajmuje miejsca-glownie
                        to lezy na kolanach.Ale psem to nie mozna nazwac :))
                        • don2 Re: a plec? 24.08.05, 15:19
                          Pudel jezeli ma strzyzenie na "owieczke " wyglada dobrze i nie trzeba nic
                          golic.zadne tam a la lew czy tez tzw francuskie z pomponami na lapach i
                          ogonie,wyglada to jak w cyrku-i zadne kokardki na glowie bee!
                          • xurek po raz pierwszy jestesmy jednego zdania :))) 24.08.05, 15:24
                            tez nie lubie pomponow, kokardek i golego pudlolwiego tylka. Tyle tylko, ze
                            myslalam, ze "na owieczke" to on z natury a nie ze trzeba strzyc. Da sie to
                            samemu w domu zrobic nozyczkami? I jak juz to sredni a nie maly i chyba lepiej
                            samiec, bo ja nie lubie tez przylep.

                            No ale czemu te terriery sie nie nadaja? Myslalam ze spelnie sobie przy okazji
                            marzenie z dziecinstwa i kupie Bedlingtona :((

                            I czy pudel wytzryma samotne siedzenie w domu albo czy mozna go zostawic w
                            ogrodku bez strachu ze pogryzie sasiadow i "zezre grzadki"?

                            Xurek
                            • don2 Re: po raz pierwszy jestesmy jednego zdania :))) 24.08.05, 15:36
                              Mojej ex pudel nie wychodzil jak bylo mokro po deszczu,a juz o kopaniu nie bylo
                              mowy-przeciez by sie ubrudzila ! Bedlington ,czemu nie dekoracyjny piesek ale
                              roboty od cholery,charakter podobno nie za bardzo.Nie mialem stycznosci z ta
                              rasa.Poczytaj co pisza.Strzyzenie na owce to wlasnie modelowanie tego kudlatego
                              stwora.niestrzyzony pudel wyglada jak mop do podlogi.PS pudel nie moze miec
                              futra ala karakul-dawno nie modne ,puch ma byc,nawet na uszach.takie to
                              pieskie zycie.-:)))
                              • don2 Re: Cos o moim piesku 24.08.05, 15:44
                                www.kaukazy.republika.pl/
                                • ania_2000 Re: Cos o moim piesku 24.08.05, 16:21
                                  Moj Joker, golden retrevier, psia pierdola, ktorej mozna zabrac kosc, miske z
                                  jedzeniem z przed nosa, zero agresji, cieszacy sie na widok KAZDEGO -
                                  bezwzgledny i niezmordowany przy zmuszaniu wszystkich do rzucania mu roznych
                                  zabawek, koleczek, pileczek jest jak wielka kudlata radosna kupa szczescia:)
                                  ciagle usmiechniety. Ma jedna wade - nie mozna go wziasc na kolana, chociaz sie
                                  pcha jak moze.
                                  • ania_2000 Re: Cos o moim piesku 24.08.05, 16:25
                                    wyslalo sie za wczesnie - golden retrievers chyba jest najlepsza rasa dla ludzi
                                    z dziecmi - wspaniale psy. lagodne, ciche - moj szczeka tylko jak sie go
                                    poprosi..
                                    troche klacza - ale ktory pies nie? ( nie biore pod uwage bezsiersciowych
                                    ratlerkow:)
            • sabba na psach sie nie znam 24.08.05, 16:38
              wiec moze powinnam siedziec cicho ale czasem cos uslysze u znajomych czy
              zobacze. I np labradorki mnie sie osobiscie podobaja bardzo i uwazam ze do
              dzieci jak najbardziej, jak mowi don, kochane, wierne, dobrzy opeikunowie. Chyba
              m.in. te spy sa przewodnikami niewidomych. A tyja zawsze jak sie im nie da
              wybiegu - to chyba nie zalezy od rasy psa.
              • xurek ja tam nie jestem pewna :)) 24.08.05, 16:42
                mielismy wilczury i jamnika. Wszystkie zarly, co i ile chcialy, lacznie z
                ciasteczkami ze stolu. Wilczury same sie ograniczyaly i pozostaly szczuple,
                jamnik tylko dlatego, ze byl taki dlugi, pozostal dluzszy niz szerszy. Jamnik
                byl zreszta w ogole do niczego i w ogole nie uwazam, ze ja go mialam - to byl
                pies taty :)).

                A poza tym, jak roztyje nie taki np. hart, to i tak pozostanie szczuply - jak
                roztyje sie taki, co juz z natury jest "korpulentny", to wygladac zaczyna
                okropnie. A ja jak mowilam mam wystarczajaco roboty z pilnowaniem wagi swojej i
                Piranhii, pies ma sie zachowywac pod tym wzgledem tak jak maz, coby zaistniala
                w domu jakas rownowaga :))

                Xurek
                • ania_2000 Re: ja tam nie jestem pewna :)) 24.08.05, 16:45
                  :)) zasadniczo rzecz biorac - pies - chociaz nie watpie w ich intelignecje i
                  spryt - nie jest w stanie: otworzyc lodowki, poslugiwac sie otwieraczem do
                  puszek, nasypac sobie karmy:)))
                  • basia553 Re: ja tam nie jestem pewna :)) 24.08.05, 17:07
                    ale z cala pewnoscia potrafi jak kot patrzec glodnym wzrokiem pani w oczy,
                    usiasc kolo stolu jak ja wsuwam kanapke do pyska, a on tu glodny...
                    potrafi wlöczyc sie po mieszkaniu za pania ze wzrokiem möwiacym: ty sie tu
                    bawisz, a ja sie slaniam z glodu:)))
                    • don2 Re: ja tam nie jestem pewna :)) 24.08.05, 17:11
                      he he he Basiu,psy to sa urodzone zebraki i to natretne,od malego ma sie
                      uczyc,nic przy stole nie dostanie.Potrafia stac i patrzec wzrokiem biednego
                      glodnego i slina im cieknie az kapie po podlodze.sa takie ktore podnosza lapy
                      i "sluza" czego nigdy nie zrobia nawet jak chcesz.Moj rotw.to dawal na przemian
                      lape i siedzial pieknie,normalnie to mial gdzies zawolanie siad daj lape :))
                      • don2 Re: ja tam nie jestem pewna :)) 24.08.05, 17:23
                        przyznam sie do grzechu,moj pittbull co dzien jadl ze mna sniadanie przy stole.
                        siedzial w takim stolku dla dzieci i jadl z talerza np jajko z bekonem,popijal
                        kawe z mlekiem i zakanczal kawalkiem chleba z marmolada.Nigdy nie narobil
                        balaganu na stole.Ale to byl wyjatkowo pokrecony pies.Nasze wspolne zycie
                        zakonczylo sie tym ,ze w rozpaczy nad tym kretynem oddalem go dwom blizniaczkom
                        po 12 lat w ktorych sie zakochal a one w nim.Mial byc pitt a nie rozmazana
                        sierota lejaca lzy ,ze kotki i ptaszki nie chca sie z nim bawic.I tak 1300 marek
                        poszlo bay bay :))
                      • ania_2000 Re: ja tam nie jestem pewna :)) 24.08.05, 17:29
                        Moj byly cocker spanielek byl mistrzem w zebraniu. Jezeli bylaby olimpiada to
                        on by wygral pierwsze miejsce:) nigdy, przenigdy nie zjadlam w JEGO obecnosci
                        calej kanapki, jablka, itp itd - zawsze sie musialam z nim podzielic - po
                        prostu serce sie kroilo jak patrzylam w te biedne glodne oczy:))))
                        Natomiast golden - wogole nic - niesamowite - pierwszy pies ktorego wogole nie
                        interesowal "ludzki food"!! Zadnych spojrzen, proszen, nic!
                        • don2 Re: ja tam nie jestem pewna :)) 24.08.05, 17:39
                          Typowe :)) rezultatem jest to co widze w PL ,gdzie ludzie wyprowadzaja na
                          spacer jakies zapasione pokraki,ledwo poruszajace sie z nadwagi,astmy i slabego
                          serca.
                          • ania_2000 Re: ja tam nie jestem pewna :)) 24.08.05, 17:53
                            nie wiem czy w PL "typowe"
                            w PL wiele osob ma psy zupelnie nieadekwatne do warunkow i sposobu prowadzonego
                            zycia. pies to nie tylko zabawka i przytulanka - ale zywe stworzenie, ktore
                            wymaga pielegnacji, opieki..dla niektorych ta oczywista prawda jakos nie jest
                            taka oczywista..pozniej takie pieski, zamkniete w malych mieszkaniach, placza
                            caly dzien, a wieczorem, jak przyjdzie wlasciciel to moga tylko pomarzyc o
                            spacerze:(. szybkie siku przed klatka i tyle...
                            • don2 Re: ja tam nie jestem pewna :)) 24.08.05, 18:50
                              No dziecinko,jestes w ogromnym bledzie.Pozagladaj na strony www.psy.pl i mase
                              podobnych.Oczywiscie ,ze sa tacy co maja byle jakie psy i byle jak trzymaja.
                              Ale jak zawsze w PL a szczegolnie ostatnie 10 lat,hobby jakim jest kynologia i
                              wszystko w kolo tego,moze wprawic w zdumienie kazdego psiarza nie tylko z
                              europy.Pies juz jest nie tylko domownikiem,to wrecz status.Polskie pieski
                              zdobywaja tytuly i nagrody na wystawach calego swiata.O psach troche wiem i
                              wiem co sie dzieje w tej branzy.W PL mozna zobaczyc a czesto kupic psy ras o
                              ktorych,kiedys tylko sie czytalo.Polska jest krajem ,ktory ma sedziow klasy
                              swiatowej ,uznanych specjalistow w swiecie wystaw i konkursow.I
                              jednoczesnie ,pelno bezpanskich psow,maltretowanych i trzymanych przez
                              ludzi ,ktorzy pewnie by nie umieli podac przyczyn posiadania psa.sa
                              ludzie ,ktorzy psami zajmuja sie wiecej jak dziecmi.Ci ,ktorych ja nazywam
                              psiarze to ta sama kategoria co hodowcy koni,gracze w golfa,wedkarze i mysliwi
                              To swiat,ktory zaskakuje,ma swoje prawa jezyk itp.Psiarze to chyba
                              najliczniejsza grupa,na dobre i na zle :))
                              • ania_2000 Re: ja tam nie jestem pewna :)) 24.08.05, 19:14
                                przestan donie w koncu piane bic w kolko i raz tak raz siak tylko zeby sie ze
                                mna nie zgodzic. nie musisz - wisi mi to - i powiewa - ale sie nie osmieszaj
                                przynajmniej bo sam sobie zaprzeczasz.

                                oczywiscie ze tak moze byc - czy ja gdzies napisalam ze jest inaczej?:)))))

                                sa ludzie tacy i tacy - i tacy co kochaja psy i sie nimi zajmuja i pielegnuja i
                                zycia sobie niewyobrazaja, sa tez tacy co maja wszystko w dupie - i zadnych
                                zwierzat nigdy nie powinni miec.
                                Jezeli to jest prawdziwa pasja ludzi, ktorzy naprawde sa odpowiedzialni w
                                stosunku do zwiarzat - to chwala im za to. ale jezeli jest to kaprys
                                (przewaznie glupich lal - ktore kupuja chichuauy lub terierki ktore im do
                                torebki pasuja, albo lysych baranow, ktorym sie wydaje, ze jak prowadzi
                                rottweilera lub pitbulla to sa bardziej "mescy") to jest to beznadzieja..

                                Co do polskich wystaw, zwiazkow kynologicznych - calej organizacji, to byc moze
                                jest ona bardzo prezna i wspaniala i pelno w niej cudownych ludzi
                                zaangazowanych w dzialanosc - ale rzeczywistosc psow w PL nie jest az tak
                                rozowa. Hordy bezpanskich psow latajacych po podworkach, zasrane trawniki -
                                wlasciciele maja "lepsze" rzeczy do robienia niz sprzatanie po swoich pupilach,
                                to tylko dwa malenkie przyklady co ma miejsce w PL a nie ma miejsca np. tutaj
                                gdzie mieszkam.
                                • don2 Re: ja tam nie jestem pewna :)) 24.08.05, 21:03
                                  Droga dziecinko ,jak jeszcze raz mi podskoczysz ,to ci posle taka zjebe ,ze
                                  wyladujesz na tym debilnym forum z ktorego sie tu zjawilas.I ja nie pisze o
                                  zapyzialych prowincjonalnych dziurach z ktorych ty pochodzisz.W miastach PL
                                  jest nie wiecej psiego gowna niz na ulicach Paryza a wiele mniej niz Londynu.I
                                  w miejscu w ktorym ty mieszkasz jest o wiele wiecej zdziwaczalych ludzi ze
                                  zdziwaczalymi psami I naucz ty sie w koncu czytac co sie pisze a nie to co ty
                                  chcesz przeczytac.I jeszcze raz bys zrozumiala,nie jestes partnerem do dyskusji
                                  ze mna i raczej unikaj zabierania glosu jezeli chodzi o moje wpisy.jak reszta
                                  ma ochote na dyskusje z toba to nie mam nic przeciwko temu.Jezeli chcesz uniknac
                                  inwektywow z mojej strony ,to to byl twoj ostatni wpis skierowany do mnie nie
                                  zapomnij.Ani jednego wiecej !
                  • don2 Re: ja tam nie jestem pewna :)) 24.08.05, 17:07
                    Sa psy zakochane w zarciu lub nie -jak my wszyscy.rozkladasz dawke dzienna jak
                    mowi instrukcja i po klopocie.Nie jestem zwolennikiem karmienia psa z puszki.To
                    juz suche jest lepsze i zawsze woda dostepna.praktycznie czysto i bez
                    klopotu.Domowe zarcie ok ale psy nie powinny jesc zadnych przypraw ani
                    soli.jakie suche? jakiej firmy to juz kwestia kieszeni i testowania.Sucha karma
                    jest kompletna itd.ale nie szkodzi dac troche preparatu z wapnem i mineralami.
                    Male psy to zaden klopot i wydatek.Duze to inna sprawa i zalezy od aktywnosci
                    Ps.miska nie powinna stac na podlodze.wysokosc mniej wiecej troche powyzej
                    kolan psa.
                • sabba mam na mysli 25.08.05, 08:31
                  ze im wiekszy pies tym musi wiecej ruchu miec, no chyba ze jest felerny i nie
                  lubi:) Wiec moze duzo zrec i duzo sie ruszac,.Choc duzo ruszajacy sie jamnik to
                  chyba ewenement wiec juz w sumie nie wiem jak jest:)
                  • don2 Re: mam na mysli 25.08.05, 09:40
                    Duze psy,ras nie mysliwskich,nie potrzebuja duzo ruchu a sa takie ktore nie
                    powinny ze wzgledu na mase ciala nawet odbywac za dlugich spacerow,bez moznosci
                    zatrzymania sie i polozenia na ziemi.Brzmi to dziwnie ? jest np absolutnie
                    niewskazane by szczeniaki takie jak moj urzadzaly sobie wedrowki po
                    schodach.One waza wiecej niz ich uklad kostny jest w stanie utrzymac,jest
                    jeszcze za miekki-nie nadaza za przybywaniem masy miesa :)) Moga byc jakies
                    nieznaczne przemieszczenia np kregow,uraz lopatki lub inne zwichniecia-to
                    pozostaje i pies uczy sie z tym zyc,nie opowiada co go pobolewa:))
                    Psy rasowe ,to jedna wielka kopalnia pieniedzy dla weteryn.Kundle zawsze sa
                    mentalnie zdrowsze,fizycznie lepiej odporne na urazy i choroby.
    • bird_man Re: Aka ,o psach to tu :)) 24.08.05, 20:11
      Moja lista w kolejnosci:
      1.Bobtail
      2.golden retrival
      3.labrador
      wszystko psy idealnie nadajace sie dla dzieci
      poza tym: wszelkie owczarki (ale sa psami z natury obronnp/pilnujacymi wiec
      moga byc niebezpieczne)
      pozdrawiam
      • don2 Re: Aka ,o psach to tu :)) 24.08.05, 20:52
        masz racje ,tylko bob jest za duzy i strasznie smierdzi gdy zmoknie,do
        mieszkania zupelnie sie nie nadaje-ale i aligatory ludzie tez trzymaja :)
        • bird_man Re: Aka ,o psach to tu :)) 24.08.05, 21:14
          don2 napisał:

          > masz racje ,tylko bob jest za duzy i strasznie smierdzi gdy zmoknie,do
          > mieszkania zupelnie sie nie nadaje-ale i aligatory ludzie tez trzymaja :)
          ******************
          mimo wszystko (znam ludzi ktorzy tez smierdza i to nietylko jak zmokna..)
          kocham bobtaile, pozy tym wszystkie te moje ulubione rasy sa duze i do
          mieszkania sie wlasciwie nie nadaja ( a trzymanie np. nowofundlandczyka bez
          dostepu do wody powinno byc karane wiezieniem)
          pozdrawiam
          ptaszek
          • don2 Re: Aka ,o psach to tu :)) 24.08.05, 21:20
            To sobie popatrz na wymiary psow rasy ,ktorej mam szczeniaka :)) Mam
            kolege ,ktory ma boba,na drzwiach mojego bylego lokalnego golf clubu wisi
            fotografia tego psa i w 3 jezykach napis o zakazie wprowadzania :)) inne ok.
            i pomyslec ,ze to kiedys byl pies na okretach angielskich
    • don2 Re: jezu...ale matol.... 24.08.05, 21:42
      Ja ciebie ostrzegalem.
    • drapieznik Re: Aka ,o psach to tu :)) 26.08.05, 02:34
      nie mam psa i nie chce miec. a tak przy okazji to w zyciu nie mialem kota.
      czego to ludzie nie pisza na forum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka