Dodaj do ulubionych

imagine that....

30.08.05, 18:05

Czy potraficie sobie wyobrazic, ze w ciagu jednego dnia, kilku godzin
tracicie wszystko, tak nagle, niespodziewanie ??
Patrzac na migawki pokazujace zniszczenia po ostatnim huraganie na poludniu
USA, nie potrafie umiejscowic siebie TAM, ani nie potrafie sie wczuc. Owszem
ogladam, ale jest to tylko film, horror, to wszystko pozostaje jednak poza
moja wyobraznia. Wszedzie woda, woda, woda... Wszystko is gone, no food, no
electricity, no roof, NOTHING...
Jak sie z tego podniesc, jak zaczac ponownie zyc ????
Obserwuj wątek
    • szfedka Re: imagine that.... 30.08.05, 18:11
      "Wszedzie woda, woda, woda... Wszystko is gone, no food, no
      > electricity, no roof, NOTHING...
      > Jak sie z tego podniesc, jak zaczac ponownie zyc ????

      niby straszne ale sa rzeczy jeszcze gorsze, mozna stracic bliskich i kochanych
      jak sie podniesc wtedy? jak zyc?
    • maria421 Re: imagine that.... 30.08.05, 18:14
      Niespodziewanie przychodza juz tylko trzesiania ziemi.

      Przypuszczam ze poszkodowani na poludniu USA podniosa sie szybciej niz ofiary
      powodzi w Rumunii...
    • bird_man Re: imagine that.... 30.08.05, 18:15
      1. potrafie sobie wyobrazic..
      2. dlaczego jest to poza Twoja wyobraznia i wyobraznia innych osob, wybieranie
      sobie miejsca do zamieszkania ktore przez nature narazone sa na zniszczenie?
      Czyzby brak wyobrazni, czy tez typ "a jakos to juz bedzie"?
      3. Jak sie z tego podniesc? Wyprowadzic sie gdzies indziej i zaczac wszystko od
      nowa.. coz innego potostaje?
      PS. Jak juz czlowiek z jakichs powodow "musi" zyc w takich miejscach to nie
      powinien mieszkac w przyczepie campingowej ani baraku z dykty lecz w murowanym
      budynku, powinien miec zapas zywnosci i wody na "trudne chwile" nie mowiac o
      takich innych prozaicznych rzeczach jak swiece, koce, noze, narzedzia, konserwy
      itp. To sie nazywa "survival"....
      pozdrawiam
      ptaszek
      • bella-donna Re: imagine that.... 31.08.05, 04:56
        bird_man napisał:

        > 1. potrafie sobie wyobrazic..

        czy porod tez ?
      • bella-donna Re: imagine that....ogladales zdjecia w tv ??? 31.08.05, 18:08
        bird_man napisał:
        > PS. Jak juz czlowiek z jakichs powodow "musi" zyc w takich miejscach to nie
        > powinien mieszkac w przyczepie campingowej ani baraku z dykty lecz w
        murowanym
        > budynku, powinien miec zapas zywnosci i wody na "trudne chwile" nie mowiac o
        > takich innych prozaicznych rzeczach jak swiece, koce, noze, narzedzia,
        konserwy
        > itp. To sie nazywa "survival"....

        Ach...znowu ta dykta... a wyobrazni rzeczywiscie mozna tylko pozazdroscic...
        • bird_man Re: imagine that....ogladales zdjecia w tv ??? 31.08.05, 19:41
          bella-donna napisała:

          > bird_man napisał:
          > > PS. Jak juz czlowiek z jakichs powodow "musi" zyc w takich miejscach to n
          > ie
          > > powinien mieszkac w przyczepie campingowej ani baraku z dykty lecz w
          > murowanym
          > > budynku, powinien miec zapas zywnosci i wody na "trudne chwile" nie mowia
          > c o
          > > takich innych prozaicznych rzeczach jak swiece, koce, noze, narzedzia,
          > konserwy
          > > itp. To sie nazywa "survival"....
          >
          > Ach...znowu ta dykta... a wyobrazni rzeczywiscie mozna tylko pozazdroscic...
          >
          *************************
          Bella, skoro mnie cytujesz to sadze, ze Twoja uwaga koncowa wlasnie do mnie sie
          odnosi..
          To wcale nie jest wyobraznie, to po prostu odpowiedzialnosc..
          Otoz ja zegluje od lat 40-tu, czasami z zaloga czasami (coraz czesciej) sam po
          jeziorach i morzach (lacznie z 4-o krotnym rejsem przez atlantyk w rozne
          strony..) I w takich przypadkach czlowiek musi byc odpowiedzialny za swoje i
          zalogantow zycie i jak tego nie ma we krwi i rozumku to morze go bardzo szybko
          nauczy.. brutalnie, konsekwentnie i skutecznie.
          Takie to proste.. Nie napisze Ci co ja mam we wlasnym mieszkaniu bo uznalabys
          mnie za paranoika.. w kazdym razie na morzu jeszcze nie bylem w sytuacji, ze
          musialem wzywac pomocy innych ludzi i o to wlasnie chodzi (nie tylko na morzu)
          pozdrawiam
          ptaszek
          • ania_2000 Re: imagine that....ogladales zdjecia w tv ??? 01.09.05, 00:47
            dantejskie sceny....
            strasznie wspolczuje ludziom ktorych los tak dotknal. tego sie nie da opisac
            jaka tragedia...
          • bella-donna Re: imagine that....moda na zagle ???? 01.09.05, 16:34

            Zgaduje, ze przed napisaniem powyzszego postu, nawet nie zerknales w tv, zeby
            sprawdzic jakie kataklizmy nawiedzaja nasza matke ziemie, wiedzialbys zatem ze
            survival kit o ktorym wspomniales, przydalby Ci sie jak w tym powiedzeniu “psu
            na bude” (nie pametam juz dokladnie jak sie to mowi)
            Co do Twojego zeglowania to dziekuj Bogu ze pogoda Ci dopisala I modl sie
            goraco o nastepne sprzyjajace wiatry, ktorych I ja Ci rowniez zycze. Sam dobrze
            wiesz, ze zywiol to nie zarty I survival kit to nie wszystko, co nie znaczy ,
            ze nie nalezy go miec.
            A swoja droga to zazdroszcze wspanialej przygody, odwagi I pomyslu.

            Ps.1. Jak bedziesz kompletowl zaloge do nastepnego rejsu, daj znac, moze jakas
            prawa reka Ci sie przyda. Jutka, zaklepuj miejsce, Don pewnie na kapitana po
            cichu sie juz szykuje

            Ps.2 Nie chce byc juz tak wscibska osoba, ale mnie zaciekawiles, co to takiego
            jeszcze NALEZY miec w domu, poza juz wczesniej wymienionymi, a niezbednymi
            przedmiotami. Ja jestem wlasnie na etapie pozbywanie sie wszystkiego co zbedne
            I teraz nie chcialabym wyrzucic czegos, co to od razu juz jutro zaliczy sie do
            tych niezbednych.
            pozdrawiam
            • jutka1 Re: imagine that....moda na zagle ???? 03.09.05, 11:17
              bella-donna napisała:

              > Ps.1. Jak bedziesz kompletowl zaloge do nastepnego rejsu, daj znac, moze jakas
              > prawa reka Ci sie przyda. Jutka, zaklepuj miejsce,
              ***********
              Bella, nie moge byc z La Ptokiem ;-) na jednym katamaranie, bo mnie jeszcze na
              zla droge sprowadzi ;-)))))))))))))))
              • bird_man Re: imagine that....moda na zagle ???? 03.09.05, 11:56
                jutka1 napisała:

                > Bella, nie moge byc z La Ptokiem ;-) na jednym katamaranie, bo mnie jeszcze na
                > zla droge sprowadzi ;-)))))))))))))))
                **********************************
                Droga Jutko, nie mam najmniejszych watpliwosci, ze wykorzystalbym ta okazje do
                delektowania sie .. w koncu mam dusze pirata nieprawdaz?
                Ale na "zle drogi" ? Coz w tym zlego?
                Slyszalas juz to powiedzenie: "jak nie mozesz tego uniknac, to przynajmniej
                staraj sie znalezc w tym przyjemnosc" ?
                pozdrawiam
                ptaszek pirat
                • jutka1 Re: imagine that....moda na zagle ???? 03.09.05, 12:14
                  La Ptoku, nie watpie, nie watpie... :-)))
                  Ale jednak nie zaryzykuje... gdzie mi do wschodnich pieknosci!
                  ;-))))
    • maria421 Re: imagine that.... 30.08.05, 18:16
      A swoja droga, dlaczego oni tam buduja ciagle jeszcze domki z papy i bez piwnic?
      • don2 Re: imagine that.... 30.08.05, 20:21
        Bo jak sie rozwala to taniej odbudowac :)) i da capo
        • don2 Re: imagine that.... 30.08.05, 20:23
          Bella,to ty bylas ta gruba blondyna ,ktora w reportazu BBC,dziwila sie jak
          ludzie moga zyc w takich miejscach.Amerykanka z innej czesci USA.Ty powtorzylas
          jej slowa :)))))) Jasne to musialas byc ty!!
          • joeknew Re: imagine that.... 30.08.05, 20:29
            Jak sie z tego podniesc, jak zaczac ponownie zyc ????

            Czy zaczecie zycia z walizka 20 funtowa i $5 w portfelu to chyba mniej niz ci
            ludzie teraz maja.

            Zagryz zeby i zakasz rekawy.
            • don2 Re: imagine that.... 30.08.05, 20:43
              Jozek,a ile to bedzie kilogramow :))))))
              • don2 Re: imagine that.... 30.08.05, 20:50
                Stoi Murzyn na gorce i patrzy jak spietrzone wody zabraly mu chalupe z gliny
                pomieszanej z krowim gownem,4 krowy i 3 garnki emaliowane z napisem pod
                spodem"olkusz" nie tylko nie ma walizki 20 funtowej,nie ma tez 5 $,nie mowiac o
                porfelu.Nigdy go nie mial - i jak ma zaczynac od nowa?
            • bella-donna Re: turn on tv...n/t do joeknew 31.08.05, 05:32
              joeknew napisał:
              > Czy zaczecie zycia z walizka 20 funtowa i $5 w portfelu to chyba mniej niz ci
              > ludzie teraz maja.
              >
              > Zagryz zeby i zakasz rekawy.
              >
          • jutka1 DON !!!! 30.08.05, 21:06
            Nienienienienie Donie!

            Nie poznales mnie?!?!
            To JA bylam ta kobita co dla BBC gadala, nie Bella.
            Ten akcent to byl azerski czy arzarski ortzam, juz nie pamietam gdzie go nabylam
            w Gruzji czy Azerbajdzanie, ale przywdziewam go jak dramatycznie raportuje dla
            BBC (ma sie te kryteria!), kiedy cos sie dzieje na swiecie.
            Bo mi kiedys Woody A. przy kolacji w Russian Tea Room powiedzial, ze z tym
            akcentem jestem najbardziej sexyyyyyyyy..... MRRRRRRRR.........

            hahahahahahaha :-)))))))))))
            • don2 Re: DON !!!! 30.08.05, 21:18
              Nie ,to byla Bella,ona lekko zezuje na prawe oko :)))))
              • jutka1 Re: DON !!!! 30.08.05, 21:36
                Ale tym razem to ja bylam! I juz! :-)))
              • basia553 Re: DON !!!! 30.08.05, 21:38
                Bella nie zezuje na prawe, tylko lewe ma sztuczne, dlatego tak to wyglada.
                • bella-donna Re: DON !!!! 31.08.05, 04:58
                  napisz jeszcze, ze cie po nocach strasze...
            • bella-donna Re: Jutka... 31.08.05, 18:05


              O nie, moja droga, taka fucha trafia sie tylko raz w zyciu
          • bella-donna Re: zgadujemy dalej...do Don2 31.08.05, 04:54
            gruby...niski...niedowidzi...?
      • bella-donna Re: imagine that....Mario 31.08.05, 05:23
        maria421 napisała:

        >A swoja droga, dlaczego oni tam buduja ciagle jeszcze domki z papy i bez piwnic
        > ?

        -tereny below sea level
        -osuszone tereny podmokle
        -wysoki poziom wod zaskurnych (gruntowych?)
        -TANSZE
        a tak w ogole do czego jest Ci potrzebna piwnica ...?

        jesli chodzi o ta "pape" to oczywiscie szybko sie takie
        domki stawia, ale czy sa tansze od waszych betonowych,
        to nie powiedzialabym.
        ja sie juz przyzwyczailam i nie widze roznicy...o;
        W domu mam wszystko to co potrzebne jest mi do szczescia,
        a czy on jest z "papy" czy z betonu to naprawde nie jest
        takie istotne.
        Pozdrawiam...
        • maria421 Re: imagine that....Mario 31.08.05, 09:53
          Bella, nie jestem murarzem, ale cos mi sie wydaje, ze z betonu tylko bunkry sie
          buduje.

          Po co mi piwnica?
          1. Jako naturalna izolacja- w zimie ociepla, latem schladza reszte domu
          2. Do przechowywania wina, skrzynek z woda mineralna, warzyw i innych zapasow
          zywnosci, ktorych nie musze trzymac w lodowkach wielkosci szafy (oszczednosc
          pradu)
          3. Do urzadzenia w niej pralni i pomieszczenia gospodarczego
          4. Ewentualnie moze sluzyc za schron


          Sa jeszcze inne fajne "wynalazki" w domach budowanych z cegly- prawdziwe,
          ciezkie, zewnetrzne zaluzje na okna.
          • bella-donna Re: imagine that....Mario 31.08.05, 18:04
            Jak Ty o papie, to ja o betonie, wiesz ta rownowaga w fizyce, itp...

            Zgadzam sie z pierwszym i ostatnim punktem, chlodniej jest nie tylko w lecie,
            ale I zima rowniez o;
            Co do pozostalych punktow to w zaleznosci od gustow no I oczywiscie od
            pojemnosci portfela. Mam duza piwnice, jest pusta. Nie chcesz chyba
            powiedziec , ze latasz codziennie w gore I dol z pelnymi koszami ??? Dla mnie
            takie przyjemnosci wydaja sie dziwne, no, ale jak Tobie jest tak wygodniej to
            mnie to bynajmniej nie przeszkadza.
            Nie wiedzialam, ze nawet wielkosc lodowki urasta juz do problemu, nie moze byc
            duza ? przeciez to tylko wygoda..
            We farmera sie nie bawie, wiec nie ma problemu z magazynem
            • maria421 Re: imagine that....Mario 01.09.05, 11:01
              bella-donna napisała:

              > Jak Ty o papie, to ja o betonie, wiesz ta rownowaga w fizyce, itp...
              >
              > Zgadzam sie z pierwszym i ostatnim punktem, chlodniej jest nie tylko w lecie,
              > ale I zima rowniez o;

              Zima jest cieplej.

              > Co do pozostalych punktow to w zaleznosci od gustow no I oczywiscie od
              > pojemnosci portfela. Mam duza piwnice, jest pusta. Nie chcesz chyba
              > powiedziec , ze latasz codziennie w gore I dol z pelnymi koszami ???

              Nie.

              Dla mnie
              > takie przyjemnosci wydaja sie dziwne, no, ale jak Tobie jest tak wygodniej to
              > mnie to bynajmniej nie przeszkadza.

              Przyjemnosc picia wody mineralnej schlodzonej w temperaturze piwnicy, a nie w
              lodowce, lub przyjemnosc przechowywania butelek wina w odpowiednim dla nich
              srodowisku moze byc, jak juz zauwazylam, dla wielu osob niezrozumiala
              przyjemnoscia.

              > Nie wiedzialam, ze nawet wielkosc lodowki urasta juz do problemu, nie moze
              byc
              > duza ? przeciez to tylko wygoda..

              Zaden problem, Bella. Zaden problem tez klimatyzacja dzialajaca na full w
              amerykanskich domkach. Zaden tez problem zuzycie benzyny....

              > We farmera sie nie bawie, wiec nie ma problemu z magazynem

              Ja nie mowie o spichrzu, tylko o domowej piwnicy.
              • bella-donna Re: imagine that....Mario 01.09.05, 16:12
                Mario
                Wiele razy zastanawialam sie, dlaczego w mojej piwnicy nie czuje takiego chlodu
                o ktorym Ty wspominasz. Moze wysokie temp. na zewnatrz sa tego przyczyna ? Zima
                rowniez jest cieplawo, przechodza bowiem rury do wydmuchu cieplego powietrza.,
                wiec zapomnij o chlodzeniu wina o;
                Poza tym zapewniam cie, ze wszystkie projekty domow jakie mialam w reku maja
                piwnice. A jesli jeszcze kupisz dzialeczke z pochylenem terenu, mozesz z niej
                wyczarowac prawdziwe cudo, z olbrzymimi , rozsuwanymi, oszklonymi drzwiami,
                ktore wychodza wprost na Twoj yard, (zazwyczaj rowniez basen)
                Mario, czyzbys zapomniala, ze USA jest 3 x wieksze od Europy, a to oznacza
                rozne strefy klimatyczne ? Spojrzyj na mape jak nie wierzysz. Klimatyzacja
                to "wynalazek XX wieku" I powinnismy sie chyba tylko z tego cieszyc, a nie sie
                jej czepiac, a plakac nie bede z jej braku. Co do benzyny to trafilas w 10 !
                wlasnie sie zaczyna
                Jakie warzywa przechowujesz, z ogrodka ??
                Ps. Wierz mi Mario, ze kazdy ma swojego "konika" co to sie wydaje, ze zyc bez
                niego nie mozna. Ja nie lubie carpetow, ale to nie znaczy, ze sasiad nie moze
                ich miec.Wszedzie mam parkiety I dywany, ktore preferuje, no I skory ktore
                uwielbiam
                Pozdrawiam
                • maria421 Re: imagine that....Mario 03.09.05, 13:27
                  Bella,
                  Absolutnie zgadzam sie z tym, ze budownictwo powinno byc przystosowane do
                  klimatu.
                  Przez kilka lat jezdzilam na letnie wakacje do Toskanii, do takiej posiadlosci
                  gdzie w odrestaurowanym kilkusetletnim domu urzadzono maly pensjonat.
                  W tym domu nie bylo klimatyzacji.Nie byla potrzebna... Byly natomiast bardzo
                  grube mury, male okna, i posadzki z terracoty... Dom oczywiscie mial piwnice w
                  ktorym przechowywano wspaniale wina. Oczywiscie nie bylo w niej zadnych rur
                  grzewczych. I mial tez "portico", czyli taki zadaszony taras, w ktorym byl
                  naturalny, chlodzacy przeplyw powietrza.

                  Niestety, teraz sie juz malo gdzie sie w ten sposob buduje, malo kto
                  wykorzystuje te stare madrosci w budowaniu nowych domow, zreszta w masowym
                  budownictwie byloby to niemozliwe.
                  Jak wiesz, mieszkalam kiedys 2 lata we Wloszech. Klimat w Mediolanie nie nalezy
                  do latwych- przez cale lato ponad 30 stopni i bardzo wysoka wilgotnosc.
                  Co robia Mediolanczycy? Przede wszystkim nie wpuszczaja slonca do domu.
                  Opuszczaja zaluzje (te ciezkie i zewnetrzne, ma sie rozumiec, nie zadne
                  plastykowe), otwieraja okna, na podlogach maja chlodzacy marmur.
                  W ten sposob oszczedzaja troche na klimatyzacji.

                  W Niemczech rzadko zdarzaja sie upaly (jezeli sa to ja postepuje tak, jak
                  nauczylam sie tego we Wloszech i tylko od czasu do czasu wlaczam wiatrak), w
                  Niemczech jest wiekszy problem zima. I wszyscy robia tu cuda zeby dom byl
                  odpowiednio ocieplony, zeby cieplo z niego nie uchodzilo.

                  Po co to wszystko pisze? Nie po to, zeby, boze Bron, klimatyzacje krytykowac,
                  ktora jest naprawde idealnym wynalazkiem. Pisze to po to, zeby przypomniec, ze
                  latem warto wykorzystac najpierw wszystkie inne mozliwe srodki zanim sie wlaczy
                  klimatyzacje, a zimia nalezy wykorzystac wszystkie mozliwe srodki, aby nam
                  cieplo nie uciekalo z domu.
                  Uwazam, ze czasami Amerykanie mogliby brac przyklad z innych....
                  Zdaje sie , ze zuzycia energii pro capita jest w USA 2 razy wieksze niz w
                  Niemczech. ´Moze daloby sie zaoszczedzic troche inaczej budujac?

                  P.S. Nie przechowuje warzyw z ogrodka w piwnicy, bo nie mam warzyw w
                  ogrodku...))
                  W piwnicy mam wino, skrzynki z woda, skrzynke piwa, ziemniaki, czasem warzywa,
                  czasem owoce, troche przetworow, troche zapasow.

                  • jutka1 Budowanie 03.09.05, 14:14
                    Mario, spod palcow mi to wyjelas :-))))
                    U mnie sciany zewnetrzne maja 60+ cm grubosci, dom jest z cegly, dodatkowo
                    ocieplony. Latem bez wzgledu na upal mam temperature 19-20C. Zima trzyma cieplo.
                    Nie mam piwnicy wprawdzie, ale mam "zimny pokoj", gdzie przechowuje to, co w
                    spizarni sie zwykle przechowuje.
                    Niektore okiennice latem tez mam zamkniete.
                    • bella-donna Re: Budowanie 03.09.05, 16:56
                      Jak dlugo moglabys pozostac w tym domu bez
                      pradu, wody a tylko z jej nadmiarem na
                      zewnatrz ???
                      • jutka1 Re: Budowanie 03.09.05, 17:30
                        Bella, niedlugo zapewne. Ale ja pisalam li-tylko o tym ze lubie domy budowane
                        "po staremu", solidnie.
                        Pewnie nie sprecyzowalam, a w ogole to jest Twoj watek o kataklizmie, i
                        scurvilam, i przepraszam.
                        OK?
                      • maria421 Re: Budowanie 03.09.05, 17:40
                        bella-donna napisała:

                        > Jak dlugo moglabys pozostac w tym domu bez
                        > pradu, wody a tylko z jej nadmiarem na
                        > zewnatrz ???
                        >
                        Bella, a czy myslisz, ze Europe powodzie nie nawiedzaja? Ze ludzi nie ewakuuja
                        z dachow? Niedawno wielka powodz nawiedzila przeciez biedna Rumunie.
                        Wydaje mi sie jednak, ze nawet i w takim wypadku porzadnie budowany dom ma
                        wieksze szanse na przetrwanie.
                        • bella-donna Re: Budowanie 03.09.05, 17:45

                          przeciez pokazuja murowane domy ktore sie oparly sile huraganu, tylko co z
                          tego ??? Nie ma wody, gazu , pradu dla ponad MILIONA ludzi i NIE BEDZIE !!
                          • maria421 Re: Budowanie 03.09.05, 19:36
                            bella-donna napisała:

                            >
                            > przeciez pokazuja murowane domy ktore sie oparly sile huraganu, tylko co z
                            > tego ??? Nie ma wody, gazu , pradu dla ponad MILIONA ludzi i NIE BEDZIE !!
                            >
                            Bella, po kolei.
                            Przed huraganem mozna sie bronic, peknieciu tamy nalezalo zapobiec.
                            Pisalam wyzej w poscie do Ani, ze bardzo sie dziwie, ze w strefie klimatycznej
                            w ktorej huragany przychodza z coraz wieksza czestotliwoscia, nie ma
                            odpowiednich wymogow dotyczacych budowania domow. W takim miejscach nie powinno
                            sie pozwalac na stawianie trailerow czy domow ktore gwarantuja odpornosci na
                            huragan skali iles tam.

                            Bella, wybacz, ale w pewnych kwestiach Amerykanie pozostali bardzo do tylu, a
                            najgorsze jest to, ze nie chca tego przyznac, zadufani w to, ze u nich wszystko
                            najlepsze.
                            Kiedy to bylo, ze jakis stan zostal bez pradu, bo zamarzly przewody elektryczne?
                            TV pokazywala sople lodu wiszace na tych przewodach, ktore sie pod nimi
                            zarywaly. W czasie moich podrozy po USA widzialam, ze w taki sposob, na
                            drewnianych slupach, doprowadzany jest prad do nawet do tzw, dobrych dzielnic...
                            Bella, to jest przezytek, na Zachodzie Europy juz takiego prowadzena pradu nie
                            ma, bo wszystkie przewody ida pod ziemia.

                            To, co sie stalo w New Orleans jest straszne. Najpierw myslalam, ze taka
                            katastrofa dla Amerykanow to pestka, tym bardziej ze pamietam jak wspaniale
                            potrafili sie zorganizowac po zamachu na WTC. To bylo naprawde podziwu godne.

                            Teraz ogarnia mnie zlosc na to , co widze. Zal i zlosc.
                            Wczoraj Schröder zaoferowal ambasadorowi USA w Berlinie konkretna pomoc- sa
                            gotowe szczepionki i pomoc techniczna , np. do uzdatniania wody. Ambasador mial
                            tak glupia mine, jakby go ta oferta obrazala, a jest to przeciez normalna,
                            najnormalniejsza rzecz ze jak sie gdziekolwiek dzieje kataklizm to wszyscy
                            powinni pomoc. Finansowo USA z pewnoscia dadza sobie rade, ale pomoc medyczna
                            czy techniczna z pewnoscia nie jest do pogardzenia.
    • bird_man Z punktu widzenia fizyki... 30.08.05, 21:32
      Z punktu widzenia fizyki wydaje sie ze inteligencja w kosmosie jest wartoscia
      stala (constant) lecz jako ze ilosc ludnosci na naszej planecie ciagle
      wzrasta,to niektorzy maja problemy..
      pozdrawiam
      ptaszek fizyczny
      • xurek :))))))))) 01.09.05, 16:30
        "Spruch" sobie zapamietam, bo bardzo mi sie podoba :))

        Xurek
    • bella-donna Re: imagine that.... 31.08.05, 05:05
      bella-donna napisała:
      >...Wszedzie woda, woda, woda... Wszystko is gone, no food, no
      > electricity, no roof, NOTHING...
      > Jak sie z tego podniesc, jak zaczac ponownie zyc ????

      ponad moje sily...
      • drapieznik ee, tam ponad sily. 01.09.05, 03:52
        po kilku 'zaczynaniach od poczatku' to juz wynik poprzednich cwiczec. i am
        looking forward to it!
        • bella-donna Re: ee, tam ponad sily. 01.09.05, 15:38
          Czy naprawde nie dostrzegasz roznicy pomiedzy CHCIEC i MUSIEC ???
          Nie bede Ci tlumaczyla na czym to polega, turn ON tv, spojrzyj na ten zywiol,
          pomysl troche I podziel sie teraz z nami swoimi spostrzezeniami. Czy beda tez
          tak samo przemadrzale jak przed godzina ???
      • chaynik Re: imagine that.... 04.09.05, 16:16
        bella-donna napisała:

        > bella-donna napisała:
        > >...Wszedzie woda, woda, woda... Wszystko is gone, no food, no
        > > electricity, no roof, NOTHING...
        > > Jak sie z tego podniesc, jak zaczac ponownie zyc ????
        >
        > ponad moje sily...

        Czesto sama odpisujesz na wlasne posty ?
    • bird_man Re: imagine that....patrze i nie moge uwierzyc.. 01.09.05, 20:27
      Fascynujace i nie do uwierzenia.. trzeci czy czwarty swiat?
      Przeciez tojest nieprawdopodobne, aby politycy i inni ludzie ktorych zawodem i
      obowiazkiem jest zapewnienie bezpieczenstwa ludziom okazali sie az takimi
      dyletantami.. Oddech zapiera..
      Przeciez nawej ja wiem od wielu lat, ze N.Orlean lezy 7 m ponizej poziomu morza
      i ze lezy w strefie huraganow. Jak mozna dopuscic, do tego, aby zakwaterowac
      30.000 ludzi w stadionie o ktorym bylo wiadomo ze bedzie zalany tak i jak
      reszta miasta.. Brak wody, jedzenia, pradu, generatorow brak wszystkiego..
      Gdybym byl wierzacy to bym zawyl: "Boze spusc noge i kopnij ich wszystkich w
      dupe" Coz ci wszyscy ludzie robili przez te cale lata, na co poszly wszystkie
      te pieniadze? Teraz slysze w CNN ze "oni nie liczyli sie z tym, ze tamy nie
      wytrzymaja" To na co liczyli?
      To ja juz wole liczyc jak zwakle tylko na siebie..
      Nie jestem w stanie tyle zjesc ile bym chcial zwymiotowac jak to wszystko
      widze..
      Ameryka - przyklad dla swiata.
      ptaszek
      • bella-donna Re: imagine that....patrze i nie moge uwierzyc.. 03.09.05, 07:11
        bird_man napisał:

        > Fascynujace i nie do uwierzenia.. trzeci czy czwarty swiat?

        po kataklizmie zawsze nastepuje CHAOS !!!

        Ps. alez ta Europa jest nerwowa, moze wiesz gdzie jest raj na ziemi ?
        • ania_2000 Re: imagine that....patrze i nie moge uwierzyc.. 03.09.05, 08:21
          oj te amerykanskie durnie.. huragany...kto to slyszal?
          zalane obszary luizjany, missispi, alabamy o powierzchni ok pol polski - zalane
          woda na pare metrow, zalane milionowe miasto - nie tylko zalane - ale
          zniszczone obszry jednym z najwiekszym z huraganow - prawie doszczetnie.
          zniszcznie na najwieksza do tej pory znana skale.

          ah te durnie, po co oni tam mieszkali? mogli sie przeprowadzic do np.
          westfalii. tam jest ordung. a ludzi swiatli i madrzy i przewidujacy.
          • lucja7 Re: imagine that....patrze i nie moge uwierzyc.. 03.09.05, 08:36
            Dlaczego tytul watku jest w jakims egzotycznym jezyku?
            Przeciez tu sie mowi po polsku, bo chcemy pielegnowac miedzy nami ten jezyk.

            Dla mnie powodzie te jeszcze raz pokazaly swiatu ogromna nedze Ameryki.
            Bardzo to zasmucajace.
            • jutka1 Re: imagine that....patrze i nie moge uwierzyc.. 03.09.05, 11:15
              "Jak podaje BBC, dziennikarze, którzy dwa dni temu rozmawiali z ofiarami
              huraganu z Biloxi w szkole, widzieli, jak nieopodal w bazie wojsk lotniczych
              żołnierze grali w siatkówkę i gimnastykowali się.

              Paul Krugman, komentator "New York Timesa", przypomina, że przed 11 września
              federalna agencja zarządzania kryzysami w specjalnym raporcie ostrzegała, że są
              możliwe trzy największe katastrofy: terrorystyczny atak na Nowy Jork, trzęsienie
              ziemi w San Francisco i niszczycielski huragan w Nowym Orleanie. Agencja
              ostrzegała, że tragedia w Nowym Orleanie może być najgorsza."

              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2899092.html
              Naprawde ciekawi mnie: gdyby rzecz szla o bialych z klasy sredniej, a cala
              historia wydazryla sie w bogatszym stanie, to czy pomoc bylaby lepiej
              zorganizowana i szybsza.
              • bird_man Re: imagine that....patrze i nie moge uwierzyc.. 03.09.05, 11:52
                jutka1 napisała:

                > "Jak podaje BBC, dziennikarze, którzy dwa dni temu rozmawiali z ofiarami
                > huraganu z Biloxi w szkole, widzieli, jak nieopodal w bazie wojsk lotniczych
                > żołnierze grali w siatkówkę i gimnastykowali się.
                >
                > Paul Krugman, komentator "New York Timesa", przypomina, że przed 11 września
                > federalna agencja zarządzania kryzysami w specjalnym raporcie ostrzegała, że

                > możliwe trzy największe katastrofy: terrorystyczny atak na Nowy Jork,
                trzęsieni
                > e
                > ziemi w San Francisco i niszczycielski huragan w Nowym Orleanie. Agencja
                > ostrzegała, że tragedia w Nowym Orleanie może być najgorsza."
                ***********************************
                Ostrzezenia naukowcow, ze N.Orleand jest skazany na zaglade w przypadku
                b.silnego huraganu (od kategorii 5 wzwyz) sa znane od lat przynajmniej 15.
                Miasto podjelo tez pewne kroki zapobiegawcze - np. budowe tam zaporowych, lecz
                jak teraz sie okazuje byly one obliczone na wzrost poziomu wody i napor
                wynikajacy z sil typowych dla huraganu kat. 3 !!!

                >
                > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2899092.html
                > Naprawde ciekawi mnie: gdyby rzecz szla o bialych z klasy sredniej, a cala
                > historia wydazryla sie w bogatszym stanie, to czy pomoc bylaby lepiej
                > zorganizowana i szybsza.
                >
                ****************************
                Nie chce byc zbyt cyniczny, ale mnie sie tez tak osobiscie wydaje.. zreszta
                jest cale mnostwo kompetentnych osob w N.Orleanie twwierdzacych to samo - np.
                obecny burmistrz (widzialem jego wywiad dla CNN)
                pozdrawiam
                ptaszek
                • bella-donna Re: imagine that....patrze i nie moge uwierzyc.. 03.09.05, 17:22
                  W 1965 po kolejnym huraganie powstal plan zabezpieczenia miasta przed kolejna
                  katastrofa. Mial byc zakonczony w 1975 roku. Ale wiadomo jak to bywa, brak
                  pieniedzy, oszczednosci, na dzien dzisiejszy plan zostal wykonany w 85 %. Czy
                  Europa wszystko ma na czas, perfekt ??? Wskaz mi ten raj
              • bella-donna Re: imagine that....myslcie troche... 03.09.05, 17:10
                Teren objety kataklizmem jest zblizony wielkoscia do W. Brytanii i tak jak w
                tytule "imagine that" ... a tak w ogole to wiemy jak dziennikarze lubia
                wszystko wyolbrzymiac , co drugie slowo "dead peaple on the street " tylko, ze
                tak na razie liczba jest 147 na dzien dzisiejszy...
                aby relocated MILION ludzi potrzeba na to CZASU !!!!! i DROG, a te sa
                ZNISZCZONE !!!!
          • maria421 Re: imagine that....patrze i nie moge uwierzyc.. 03.09.05, 13:46
            ania_2000 napisała:

            > ah te durnie, po co oni tam mieszkali? mogli sie przeprowadzic do np.
            > westfalii. tam jest ordung. a ludzi swiatli i madrzy i przewidujacy.

            Aniu, nie potrzeba wielkiej inteligencji, aby wiedziec, ze jak sie mieszka w
            strefie huraganow, to nalezy sie odpowiednio przez tymi huraganami zabezpieczyc.

            Jezeli kiedys bedziesz w Westfalii, czy w ogole w Niemczech, to popatrz dobrze
            czy zobaczycz choc JEDEN slup z drutami elektrycznymi, oproc sieci wysokiego
            napiecia. Jezeli zobaczysz, to daj mi znac, zapraszam na kolacje. W Niemczech
            cala elektryka jest doprowadzana z sieci wysokiego napiecia do odbiorcy pod
            ziemia, a przeciez Niemcy nie leza w strefie huraganow....

            Niedawno widzialam program w TV, w ktorym pokazywano, ze naukowcy na Florydzie
            robia eksperymenty na wytrzymalosc materialow budowlanych. Wystrzelaja jakas
            deske czy rure z predkoscia 250 km/h w kawalek plyty z ktorej buduje sie dach
            czy w szybe. Doskonale wiec wiadomo jak powinien byc zbudowany dom, aby nie
            pofrunal z huraganem. Dlaczego nie zrobic z tego standardu?
            W Niemczech- nie lezacych w strefie huraganu- podwojne szyby w oknach i
            zewnetrzne zaluzje sa standardem!
            Pod koniec lipca przeszla przez Niemcy nawalnica i gradobicie, powalila drzewa,
            ja myslalam ze to koniec swiata, bo czegos takiego jeszcze w zyciu nie
            widzialam, ale jedyna szkode , jaka mi wyrzadzila ( nie liczac wykoszonych
            kwiatkow i polamanych galezi) bylo to, ze antena satelitarna na dachu sie
            obrocila i trzeba bylo ja na nowo ustawiac.
            Zobacz, ze po tylu huraganach ile juz przeszlo nad Floryda, wiezowce w Miami
            stoja jak staly, fruwaja zawsze te domki ze sklejek, ktorych tam wcale nie
            powinno byc.

            To, co sie stalo w New Orleans to zupelnie inny wymiar ze wzgledu na zalanie
            woda. Mam nadzieje, ze ktos za brak wyobrazni pojdzie siedziec...
      • ani-ta no w koncu! 03.09.05, 12:54
        podpisuje sie!

        chyba ze nikomu nie zalezalo na ocaleniu... mieszkancow slumsow?, no, bo kto
        inny zostal tam?
        • bella-donna Re: nastepna z wyobraznia... 03.09.05, 16:53
          przed soba mam mapke terenu dotknietego
          kataklizmem, jest podzielona na regiony i
          pokazuje nam procenty ile osob nie posiada
          samochodu. Jesli napisze ze tylko 50 % nie
          bedzie to bledem. Otrzymamy liczbe 0.5
          miliona. W miescie zostalo 100-200 tys. co
          jest zupelnie znosna liczba z jednej strony,
          a z drugiej urasta momentalnie do chaosu z
          jakim mamy obecnie do czynienia. Jak patrze
          na te malutkie autobusiki to ....jacy my
          jestesmy bezradni jak matka natura daje znac
          o sobie. Ewakuowac milion osob w ciagu
          jednego dnia przeciez nie musze nikomu pisac ,
          ze jest to po prostu NIEMOZLIWE !!!
          • maria421 Re: nastepna z wyobraznia... 03.09.05, 17:32
            Bella, osoby nieposiadajace samochodu powinny byc ewakuowane autobusami,
            statkami, pociagami w tym samym czasie, kiedy ci, ktorzy maja samochody
            opuszczali miasto.
            Profilaktyczna ewakuacja to nie "ratuj sie kto moze", lecz zorganizowana pomoc
            dla tych, ktorzy sami sobie nie moga poradzic.
            • bella-donna Re: nastepna z wyobraznia... 03.09.05, 17:42
              Mario...przeciez my mowimy tu o JEDNYM DNIU , tyle bylo bowiem czasu .
              Przeciez co rusz jest przeprowadzana ewakuacja na tych terenach i ludzie sa
              posluszni, to, ze nasza cywilizacja nie spotkala sie jeszcze z taka SILA i na
              na terenie tak gesto zaludnionym , to po prostu mozemy mowic jedynie tylko o
              szczesciu.

              corka nie(albo zle)wychowana
              ...ta zgorzkniala baba(swietne)
              i...ozywiam zdechle wONtki
              ? dobra kobieta ? o;
    • bird_man Bella wyrazy pogardy 03.09.05, 18:09
      Bella powoli zaczynasz dzialac mi na nerwy..
      Potrafisz sie tylko wyplakiwac, albo pytac czy wszystko w europie jest lepiej
      to ja sie ciebie zapytam:
      1. sam widzialem w CNN wywiad z jaims szefem jakiegos Wazne Urzedu od Spraw
      katastrof (US Army) ktory sam przyznal, ze tamy ochronne zbudowane w N.Orleanie
      byly w stanie zabezpieczyc miasto przed huraganem kategorii 3. Katrina mial
      sile 5. Dlaczego wiec? Jezeli braklo pieniedzy to dlaczego wladze miasta nie
      zrobily nic przez lata (tamy rozpoczeto budowac w 1975) aby je zdobyc?
      2. Jak mozna bylo zakldac, ze przeznaczy sie stadion jako schron ochronny dla
      30.000 ludzi (lub wiecej) nie zabezpieczajac odpowiedniej ilosci wody,
      zywnoasci, srodkow medycznych, toalet itp. Jak mozna bylo liczyc na to ze
      sprawa sie zalatwi w 24 godziny wiedzac na tydzien wczesniej jaki to jest
      huragan i jakie skutki pozostawil na karaibach?
      3. sam widzialem tysiace samochodow na austostradzie opuszczajacych N.Orlean
      przed nadejsciem huraganu. Jednoczesnie (chociaz WJAZD do miasta byl
      zyblokowany) autostrada wjazdowa byla zupelnie pusta a na wyjazdowej byly
      olbrzymie zatory..dlaczego?
      4. Dlaczego nie zmobilizowano Gwardii Narodowej PRZED NADEJSCIEM HURAGANU !
      5. DLaczego nie zalatwiono autobusow i nie ewakuowano szpitali, starcow i
      innych ludzi ktorzy sami nie dysponowali wlasnymi srodkami lokomocji..
      Dlaczego...
      Dlaczego...
      Dlaczego...
      Dlaczego jawieksze mocarstwo swiatowe ktore stac na wydawanie 10 Miliardow
      dolarow miesiecznie na wojne nie stac na zorganizowanie pomocy ludzim
      umierajacym z glodu, pragnienia i braku opieki medycznej 5-6 DNI PO KATASTROFIE.
      Dlaczego niemieccy reporterzy pokazuja wizyte Busha w kompletnie zniszczonym
      miasteczku (doslownie zmiecionym z powierzchni ziemi) i mowia, ze wraz z nim
      pojawily sie tysiace ludzi, samochody, buldozery, karetki itp. a po jego
      wyjezdzie wszyscy znikli jakby sie rozplyneli ? Wszystko tylko show..
      Teraz pytanie prywatne do ciebie: zalozmy, ze mieszkasz w N.Orleanie i
      odpowiedni wczesnie dowiadujesz sie o nadciagajacej katastrofie jak huragan lub
      wybuch bomby atomowej lub innego szalenstwa.. Czy nie zrobilabys bys
      WSZYSTKIEGO co w Twojej mocy, aby jeszcze stamtad uciec i uratowac ciebie i
      Twoja rodzine - jezeli inaczej nie bylo mozna to chocby i na rowerze, autobusem
      czy pociagiem ?
      Dlaczego ?
      Nie rozumiem.. patrze i nie wierze, mohe miec tylko nadzieje, ze sprawa
      przetraci kark Bushowi..
      Trupy splywajace sobie spokojnie miedzy domami.. jak w Bangladeszu
      mam tylko pogarde dla amerykanskiego rzadu i wszystkich tych wspanialych
      amerykanow gotowych zabijac ludzi na calym swiecie dla "demokracji" a nie
      potrafiacych zadbac o bezpieczenstwo wlasnego narodu (nawet jezeli bylby to
      narod czarny)
      Tylko pogarde i mozesz pisac co chcesz i nie zmienisz mojego zdania..
      PS. Ciekawe, ze tacy wlasnie jak ty sa najwiekszymi fanatykami - bardziej
      papiescy niz papiez - ale jak sobie przypominam juz ci to Don pisal
      • lucja7 Re: Bella wyrazy pogardy 03.09.05, 18:33
        Widze ze jestes tez cierpliwy.
        Czwarty swiat. Wstyd.
      • bella-donna Re: Superptak.... 04.09.05, 02:52
        Rece mi opadaja jak czytam niektore posty. Czy ja placze ? Czy opowiadam
        sie za Bushem lub przeciwko ? czy jestem z "biednymi" czy wysylam ich
        wszystkich do diabla ???? Ogladam Tv na roznych kanalach, interesuja
        mnie przede wszystkim ujecia, zaden dziennikarz nie musi mi tlumaczyc co
        on ma za plecami, WIDZE i sama wyciagam wnioski. Jesli mowi mi o trupach
        i jest z KAMERA to niech mi je POKAZE. Pokazuje tylko dwa, a mowi o
        tysiach padajacych na chodnikach, w zamian tego ja widze rozkrzyczany,
        czarny tlum ...
        Sa wywiady z kompetentnymi osobami i tych slucham z zainteresowaniem, mayor
        N.Orleanu, niestety nie popisal sie, kompletnie zadnego zrozumienia, a raczyl
        tylko przeklenstwami, o kolorze nie musze pisac.


        >1. ze tamy ochronne zbudowane w N.Orleanie...
        -na dzien dzisiejszy sa ukonczone w 85%, tez sie wypowiadal jakis
        specjalista. (ale masz racje)


        >2. stadion jako schron ochronny dla 30.000 ludzi (lub wiecej) nie
        zabezpieczajac odpowiedniej ilosci wody, zywnoasci, srodkow medycznych, toalet

        --dopiero w niedziele bylo wiadomo ze huragan zmierza na N.O i przybiera na
        sile, wczesniej buszowal na Florydzie, slaby. Ze stadionu korzystano w
        emergency od poczatku jego istnienia. Czyz nie zabralbys ze soba wody,
        konserw w takiej sytuacji ??? Jesli NIE , to nie placz pozniej !


        >3. autostrada wjazdowa byla zupelnie pusta a na wyjazdowej byly
        olbrzymie zatory..dlaczego?
        -masz na mysli otworzyc 2 strony w jednym kierunku ? Jak daleko ?
        bedzie zawsze punkt wyjsciowy, waski exit i korek rowniez murowany.
        MILION osob, imagine that...


        >4. Dlaczego nie zmobilizowano Gwardii Narodowej PRZED NADEJSCIEM
        HURAGANU !
        -kilka razy do roku mobilizowac wojsko ???? . Od samego poczatku byla
        prowadzona akcja ratunkowa, ale bez drog, LACZNOSCI, pradu...ja
        osobiscie jestem pelna podziwu. Cale szczescie, ze wywiezli
        przestepcow, 3.000.


        >5. nie ewakuowano szpitali, starcow i innych ludzi ktorzy sami nie
        dysponowali wlasnymi srodkami lokomocji..
        -szpitale maja wlasne generatory, ile jest w twoim szpitalu , 10 ??? czy
        myslisz ze wystarczy ??? Przeciez to Kataklizm stulecia,
        czy w kazdej sec. mamy byc przygotowani, zyc jak w armii camp ?
        chcialbys tak ?
        wlasnie starcy nie chcieli wyjezdzac i rodziny decydowaly sie z nimi zostac.
        itd...
        itd...
        itd...

        >pomocy ludzim umierajacym z glodu,
        -tutaj to sie usmiechnelam, po 4 dniach juz sie umiera ???
        ach, ta Twoja wyobraznia


        >Wszystko tylko show..
        -zmien kanal... niczym w PRL-u

        >Teraz pytanie prywatne do ciebie: zalozmy, ze mieszkasz w N.Orleanie
        -EWAKUACJA byla MANDATORY ( przymusowa)
        ja przeciez pisalam, ze siebie nie wyobrazam w takich warunkach,
        ucieklabym, a jesli zdecydowalabym sie juz zostac z jakichs tam powodow,
        to dziekowalabym za jakakolwiek pomoc, obojetnie kiedy by ona nie
        nadeszla...


        >Nie rozumiem.. patrze i nie wierze, mohe miec tylko nadzieje, ze sprawa
        przetraci kark Bushowi..
        -jesli Cie interesuje, to ja pierwszy raz zdecydowalam sie glosowac i
        glosowalam wlasnie na niego.


        >Trupy splywajace sobie spokojnie miedzy domami.. jak w Bangladeszu
        -czy widziales ? pokazywali ? u nas nie , ale byl przeciez kataklizm,
        prawda ???


        > pogarde .... nie potrafiacych zadbac o bezpieczenstwo wlasnego narodu
        (nawet jezeli bylby to narod czarny)
        --superptak, proponuje wiecej zrozumienia dla spraw, ludzi, wyobraznie
        masz, wiec nie jest tak zle.

        > ale jak sobie przypominam juz ci to Don pisal
        --to nie znasz jeszcze DOna ? przeciez on pisze w caly swiat.
        • maria421 Bella 04.09.05, 08:22
          Bella, ciagla powtarzasz "milion osob, milion osob, jak mozna dokonac ewakuacji
          miliona osob" itp...

          W roku 2000, na zlot mlodziezy w Rzymie zjechalo tam 2 miliony osob.
          Oblicza sie, ze na pogrzeb Jana Pawla II zjechalo do Rzymu ponad 2 miliony osob.
          Ostatnio w Kolonii, na zlot mlodziezy przyjechalo 700 tysiecy osob.

          Imagine that, Bella....

    • bird_man Re: imagine that....ze to nie talibowie i muzulman 03.09.05, 19:04
      imagine that...
      ponad 3.000 ludzi stracilo zycie w wyniku przejsciu huraganu nad N.Orleanem..
      Komu teraz Bush wypowie wojne?
      Wlasnaej administracji?
      wlasnemu "glupiemu" narodowi ?
      A moze kaze bombardowac oceany gdzie powszaja huragany - w koncu juz pewien
      cesarz kazal biczowac morze za stormy..

      Ile tysiecy ludzi musi zginac, aby amerykanska administracja zaczela dzialac?
      ptaszek
    • ertes bella 03.09.05, 21:12
      Nie wierze ze nie spodziewalas sie na koniec zbluzgania po tym jakie dostajesz
      prymitywne odpowiedzi na Twoim watku. Podziwiam Twoja cierpliwosc.
      Niestety wiekszosc watkow i postow tak zaczela wygladac.
      • ani-ta ertes 03.09.05, 23:16
        no raptem pare dni cie nie bylo...
        :)))))
      • jutka1 w sumie przeciez 04.09.05, 00:08
        nie chodzi o to zeby dokopac USA.

        To ze ja np. czy kto inny pisze, ze skandalem jest, iz NO byl nieprzygotowany,
        ze nie zabezpieczono transportu z miasta dla niezmotoryzowanych, ze nie
        ewakuowano szpitali, ... jest wyrazeniem opinii, ze to skandal. I tyle. Tak samo
        bym pisala o podobnej sytuacji gdzie indziej.

        Fakt pozostaje faktem, ze tysiace ludzi jest bez dachu nad glowa, tylu zmarlo.
        Faktem jest ze nie ma wody pitnej, nie ma pradu.
        To okropne i boli mnie, jak to widze w TV czy czytam o tym.

        J.
        • maria421 Re: w sumie przeciez 04.09.05, 08:08
          jutka1 napisała:

          > nie chodzi o to zeby dokopac USA.
          >
          > To ze ja np. czy kto inny pisze, ze skandalem jest, iz NO byl nieprzygotowany,
          > ze nie zabezpieczono transportu z miasta dla niezmotoryzowanych, ze nie
          > ewakuowano szpitali, ... jest wyrazeniem opinii, ze to skandal. I tyle. Tak
          sam
          > o
          > bym pisala o podobnej sytuacji gdzie indziej.

          Wlasnie.
          Ale najwyrazniej nasi amerykanscy forumowicze nie sa w stanie zaakceptowac, ze
          w USA moglo dojsc do takiego skandalu.

          > Fakt pozostaje faktem, ze tysiace ludzi jest bez dachu nad glowa, tylu zmarlo.
          > Faktem jest ze nie ma wody pitnej, nie ma pradu.
          > To okropne i boli mnie, jak to widze w TV czy czytam o tym.

          Mam podobne odczucia. Zal ludzi, wspolczucie dla nich, zlosc na tych, ktorzy
          dopuscili do tego, ze ta katastrofa przybrala takie rozmiary.
          • lucja7 Nie podoba mi sie wiele aspektow oraz konkrety 04.09.05, 11:05
            - obraz istnienia niewymiernej nedzy w US (zadne odkrycie, ale jeszcze raz ta
            katastrofa to pokazala),
            - skandalicznie niedostateczna organizacja wobec czegos co bylo przewidziane,
            - przedstawienie problemu przez autorke watku, gdy mowi o calkowitej stracie
            dobr materialnych (zadne odkrycie, wrecz klasyk, bo w wydaniu emigrantki na
            dorobku) i gdy chodzi o ludzi ktorzy nie maja nic! oprocz zycia! i ktore traca!
            - tytul w jezyku egzotycznym (tez swojski klasyk).

            A jesli chodzi o zasiedlanie terenow wyeksponowanych na roznego rodzaju
            katastrofy naturalne: wiadomo jest ze budowanie domow "lekkich" z lekkich
            materialow skladajacych sie latwo jest zasada na calym swiecie. Ofiary sa
            mniejsze niz w wypadku budowli solidnych posadowionych solidnie na solidnych
            fundamentach. Wiec straty przedstawiane cyfra ilosci zburzonych mieszkan (czyli
            straty materialne) sa moze wieksze, lecz w ilosci ofiar zabitych czy rannych,
            sa mniejsze, a to jest najwazniejsze.
            Zeby byc jasniejsza: buduje sie lekko, na krotko, jakby w oczekiwaniu na
            katastrofe. Koszt zburzenia wymurowanego na amen i na dluga mete miasta bylby
            niewspolmiernie wiekszy. I wieksze tez ofiary. Bo trzeba wiedziec ze jeden
            poziom podziemny (np piwnica) nie wystarczy by stojacy na niej dom oparl sie
            silnym huraganom.
            Oprocz tego koncept sieci osiedlenczych w Stanach i w Europie sa diametralnie
            rozne, ich porownywanie w sensie "lepszy czy gorszy" nie ma sensu.
            Miasta europejskie powstaly od obozow rzymskich w wieku 0 i nieco wczesniej,
            maja wiec kolosalna historie i sa dalej rozwijane solidnie i na dluga mete.
            Miasta amerykanskie sa duzo bardziej mobilne, bardziej "tymczasowe". Stad tez
            np slupy elektryczne Mario.

            No i ostatnia uwaga, do Amerykanow: przestanie byc paranojakiem dobrze robi na
            zdrowie ogolne. Nie musicie uzywac jezyka brezniewowskiego o elementarnej
            nienawisci. On do ZSRR, wy do US. Jezyk ten sam.
            • maria421 Paryz, 26 grudnia 1999 04.09.05, 11:50
              Pamietasz Lucjo?
              Przeszedl wtedy nad Wami huragan z predkoscia wiatru dochodzaca do 215 km/h.
              Mowie "nad Wami", bo Paryz najbardziej ucierpial, choc dostalo sie tez innym
              krajom europejskim, poludniowo- zachodnie Niemcy tez niezle dostaly.
              Pamietasz zeby sie jakies domy zawalily? Bo ja pamietam ze tylko dachowki
              pozrywalo.

              Na temat amerykanskiej "prowizorki" masz duzo racji.
              • chaynik w kryzysie ludzie pokazuja swoje prawdziwe oblicze 04.09.05, 16:28

                Nie bede ukrywal ze szokiem dla mnie byla postawa ludzi w tym kataklizmie.
                Wszedzie zarzucaja nawet wasnie i staraja sie sobie pomagac wzajemnie. Na
                terenach spustoszonych przez Katrine zajeli sie kradzieza, mordowaniem, gwaltem.
                Pierwszy raz spotkalem sie ze strzelaniem do osob niosacych pomoc.
                • maria421 Re: w kryzysie ludzie pokazuja swoje prawdziwe ob 05.09.05, 09:06
                  chaynik napisał:

                  >
                  > Nie bede ukrywal ze szokiem dla mnie byla postawa ludzi w tym kataklizmie.
                  > Wszedzie zarzucaja nawet wasnie i staraja sie sobie pomagac wzajemnie. Na
                  > terenach spustoszonych przez Katrine zajeli sie kradzieza, mordowaniem,
                  gwaltem
                  > .
                  > Pierwszy raz spotkalem sie ze strzelaniem do osob niosacych pomoc.
                  >
                  >
                  Nie wiem, czy jakikolwiek tlum w innym kraju zostawiony samemu sobie i walczacy
                  o zwykle przetrwanie zachowalby sie inaczej.

                  Strzaly do niosacych pomoc - tego faktycznie jeszcze nie bylo...Ale to jest
                  prosty wynik latwego dostepu do broni w polaczeniu z kryzysowa sytuacja.

                  Wczoraj w BBC pokazywali, jak ludzie, ktorych uratowano z dachow helikopterami
                  musieli czekac pare dni na autobusy, koczujac w przy autostradzie w
                  temperaturze 40°C. Mowili, ze ci ludzie musieli byc dwa razy ratowani- najpierw
                  z zalanego miasta, a potem z autostrady.

                  Jako akcent pozytywny pokazano prywatna pomoc ludzi z ocalonych terenow, ktorzy
                  sami zorganizowali transport wody pitnej dla tych nieszczesnikow.
        • ertes Re: w sumie przeciez 07.09.05, 07:22
          > nie chodzi o to zeby dokopac USA.

          Lektura powyzszych wypowiedzi niestety temu przeczy.

          > Fakt pozostaje faktem, ze tysiace ludzi jest bez dachu nad glowa, tylu zmarlo.
          > Faktem jest ze nie ma wody pitnej, nie ma pradu.
          > To okropne i boli mnie, jak to widze w TV czy czytam o tym.

          Jasne, to boli kazdego. A pamietasz lato 2003 w Europie? 30 tys trupow z tego
          ponad 10 tys we Francji? Usiluje, i usiluje sobie przypomniec podobny watek i
          podobne wypowiedzi i nie moge. Ale to tez jest wynikiem tego ze to forum zeszlo
          na psy, no moze nie na psy ale na peep show :(
          • maria421 Re: w sumie przeciez 07.09.05, 09:33
            ertes napisał:

            > > nie chodzi o to zeby dokopac USA.
            >
            > Lektura powyzszych wypowiedzi niestety temu przeczy.

            Jezeli w tych wypowiedziach znalezles cos niezgodnego z prawda to powiedz co.

            > Jasne, to boli kazdego. A pamietasz lato 2003 w Europie? 30 tys trupow z tego
            > ponad 10 tys we Francji? Usiluje, i usiluje sobie przypomniec podobny watek i
            > podobne wypowiedzi i nie moge.

            Ja pamietam i pamietam, ze o tym tez pisalismy, tylko nie wiem, czy to bylo juz
            na P2 czy jescze na Bisie.

            A propos, czy pamietasz ofiary upalu w Chicago w roku 1995?

            Ale to tez jest wynikiem tego ze to forum zeszlo
            > na psy, no moze nie na psy ale na peep show :(

            Do tego stanu, Ertesie, tez sie sam przyczyniles....
            • lucja7 Precyzuje ale nie paranojakom 07.09.05, 09:53
              W lecie 2003 szacuje sie ilosc zgonow zwiazanych z upalami na okolo 15 tysiecy
              ludzi.
              O ile pamietam, w Italii na 18 tysiecy.
              Innych danych nie znam.
              Ale to przeciez nie o to chodzi!

              Mozna przeciez wyjsc poza kadr dyskusji tutaj ze Armstrong i boeing sa
              najlepsi. mam te nadzieje.
              • maria421 Re: Precyzuje ale nie paranojakom 07.09.05, 10:29
                lucja7 napisała:

                > W lecie 2003 szacuje sie ilosc zgonow zwiazanych z upalami na okolo 15
                tysiecy
                > ludzi.
                > O ile pamietam, w Italii na 18 tysiecy.
                > Innych danych nie znam.

                Bo i nie da sie ich dokladnie ustalic.
                Podobno w Paryzu zanotowano o 10400 zgonow wiecej niz zwykle, w Portugalii
                1300, we Wloszech 4000.
          • xurek nie ma to, jak wlasciwe podejscie: 08.09.05, 17:03

            www.nytimes.com/2005/09/07/national/nationalspecial/07barbara.html?adxnnl=1&adxnnlx=1126191083-r97/xFSKTzXKo6mtjo3ORg

            No to co, zaczynamy sie cieszyc z ofiarami na stadionie, bo teraz im jest
            duuuzo lepiej?

            Xurek
            • bird_man Re: nie ma to, jak wlasciwe podejscie: 08.09.05, 17:14
              Oczekiwalas czegos innego od rodziny Busha? Przeciez to czysta teksaska
              inteligencja..
              pozdrawiam
              ptaszek
              • lucja7 Re: nie ma to, jak wlasciwe podejscie: 08.09.05, 18:09
                Czy moze mi ktos wyjasnic co to jest teksanska inteligencja?
                Jakos mi to brzmi niemozliwie :)
                • xurek to ma z cala pewnoscia 08.09.05, 18:13
                  cos wspolnego z Birdmanowa teoria o stalej ilosci inteligencji we
                  wszechswiecie :). Texas pod tym wzgledem zdaje sie nalezec to tych czesci
                  swiata, ktore w przydziale wciaz mniejszych dawek owej stoja na koncu listy :).

                  Xurek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka