Dodaj do ulubionych

Tego to juz niedoczekam

04.10.05, 19:11
Negocjacje z Turcją potrwają teraz wiele lat, w przyjętych wczoraj
dokumentach nie ma wskazanej żadnej daty ewentualnego wejścia Turcji do UE.
Większość ekspertów uważa, że rokowania potrwają co najmniej kilkanaście lat.


ha ha ha ,po mnie chocby potop :))))))
Obserwuj wątek
    • basia553 Jas nie doczekal:))))) ntxt 04.10.05, 19:39

      • don2 Re: Jas nie doczekal:))))) ntxt 04.10.05, 20:13
        Kto nie widzial granicy Hiszpania -Maroko i co sie tam wyrabia ,ten nie moze
        sobie wyobrazic w przyszlosci granicy EU,ktorej ma pilnowac Turcja od strony
        azjatyckiej.Bakszysz i balagan.Witajcie Beduini w EU,niech Allah wam
        sprzyja,niech Europa zapelni sie meczetami, niech zawolanie do modlitwy
        rozlegajace sie z minaretu zagluszy dzwiek dzwonow z kosciolow niewiernej
        mniejszosci.Allah akbar.I w miesiacu Ramadanu,zycze wam byscie opanowali
        wszystkie paryskie dzielnice,wykopali wszystkich niewiernych w cholere.
        • ertes Re: Jas nie doczekal:))))) ntxt 04.10.05, 22:03
          Czego wy sie tak boicie?
          Czy teraz jest jakos inaczej?
    • bird_man2 A ja sie bede smial z boku 04.10.05, 20:36
      na pokladzie mojego katamarana, pijac zimny drink i lezac w hamaku..
      pozdrawiam bez zludzen
      ptaszek
      • leosi sie nie smiej 04.10.05, 20:47
        napisz jaka firma zbudowala ten twoj Jacht
        - jaka ma nazwe jacht
        - gdzie ta keja przy ktorej jest zacumowany
        a moze masz jakie zdjecie co by mozna bylo zobaczyc ze to cos plywa
        • basia553 przyjdzie moment ptaszku, 04.10.05, 20:54
          ze bedziesz musial dobic do brzegu. a ONI juz tam beda czekali. i to ONI beda
          sie smiali jako ostatni:)))))
        • bird_man2 Re: sie nie smiej 04.10.05, 21:08
          leosi napisała:

          > napisz jaka firma zbudowala ten twoj Jacht
          > - jaka ma nazwe jacht
          > - gdzie ta keja przy ktorej jest zacumowany
          > a moze masz jakie zdjecie co by mozna bylo zobaczyc ze to cos plywa
          *****************
          hallo losi,
          jeszcze go nie mam, rozpoczynam budowe w marcu-kwietniu albo w polscee albo w
          czechach (jeszcze sie nie zdecydowalem ze wzgledu na cene) jest to katamaran z
          aluminium 14 m dlugoscí wg. moich planow. Plany sa obecnie u konstruktora ktory
          liczy cala statyke jeszcze raz i jak na razie musze sie z nim uzerac bo on ma
          zupelnie inne wyobrazenia niz ja i chcialby aby to byl pancernik, a ja
          chcialbym aby wypornosc koncowa nie byla wyzsza niz 5 - 5,5 ton co jest mozliwe
          do zrobienia. Calosc jest zaplanowana na zakonczenie budowy za 2 lata tzn. w
          roku 2008 na wiosne chcialbym sie przesiasc na stale na lodke.. i
          prawdopodobnie pozegluje do azji i tam zostane. Rozwazam rowniez mozliwosc
          budowania tego katamarana od razu w astralii bo jest tam sporo stoczni z duzym
          doswiadczeniem w aluminium i jak sie wszystko dokladnie przekalkuluje to koszty
          koncowe budowa (budowa w australii - wnetrze np. na filipinach) wychosza wazsze
          o okolo 10% niz w jeszcze taniej (jak dlugo ?) Polsce..
          Mialem juz raz lodke 10 m. ale mnie po prostu koszty zjadly i sprzedalem,
          ostatnie lata zegluje na katamaranie Dart 18 co pozwala mi na spedzanie
          wspanialych dni na wodzie i nocy w namiocie na trampolinie, a jak mi sie znudzi
          to ide do hotelu od czasu do czasu.
          Jacht bedzie sie nazywal "WYSPA" jak go kiedys zobaczysz to bede ja- zreszta
          jak juz bedzie w stanie plywalnosci to bede mial strone internetowa (looking
          for 2 or 3 woman crew..) i na pewno sie nia na tym forum pochwale..
          a wiec cierpliwosci
          ptaszek
          • drapieznik Re: sie nie smiej 04.10.05, 22:12
            znalem raz goscia ktory kupil gotowy kadlub stalowy w zbankrutowanej stoczni
            norweskiej wg jegos low za niska cene. Jacht mial silniki diesla i zalozenie
            bylo podrozowac do NZ z Niemiec. Poki co to jacht psotal sobie na Renie a potem
            gosc go sprzedal. Inny facet z kolei zyje na zaglowce i jak widzialem jego
            zdjecia w ciagu 5 lat to sie facet calkowicie zdegenerowal. Zycze ci powodzenia
            w realizacji marzen ale wg mnie to jest kompletnie bez sensu niemniej jednak
            fajnie sie o tym czyta. W obecnej chwili ekonomicznej nie powinno byc zupelnie
            problemow z kupnem czegokolwiek za cwierc darmo a moze nawet jest jakas fajna
            wdowka z takowym sprzetem bo u wdowy chleb gotowy.
            • don2 Re: sie nie smiej 04.10.05, 22:23
              Drap,ja bym sie chetnie zdegenerowal na jakims jachcie !! Spotykalem mase takich
              ludzi w czasie moich lat nad M.Srod.Czasami to byly pary dobrze po 50-tce.
              Zgadzam sie ,ze mozna zupelnie sie zmienic.jako byly sailor musze stwierdzic,ze
              trzeba wladac pewnymi zaletami,trudy ,wyrzeczenia,samotnosc na wodzie ,nawet
              we dwoje.Ale poczucie swobody nie ma sobie rownych ! Na wiosne bede sie
              degenerowal na 4 metrowej lodce-kupuje takowa i elektryczny motor.na wedkowanie
              starczy.bede sobie wyobrazal ,ze jak Ptak zegluje po oceanach.
            • bird_man2 Re: sie nie smiej-do drapa 04.10.05, 22:28
              drapieznik napisał:

              > znalem raz goscia ktory kupil gotowy kadlub stalowy w zbankrutowanej stoczni
              > norweskiej wg jegos low za niska cene. Jacht mial silniki diesla i zalozenie
              > bylo podrozowac do NZ z Niemiec. Poki co to jacht psotal sobie na Renie a
              potem
              >
              > gosc go sprzedal. Inny facet z kolei zyje na zaglowce i jak widzialem jego
              > zdjecia w ciagu 5 lat to sie facet calkowicie zdegenerowal. Zycze ci
              powodzenia
              >
              > w realizacji marzen ale wg mnie to jest kompletnie bez sensu niemniej jednak
              > fajnie sie o tym czyta. W obecnej chwili ekonomicznej nie powinno byc
              zupelnie
              > problemow z kupnem czegokolwiek za cwierc darmo a moze nawet jest jakas fajna
              > wdowka z takowym sprzetem bo u wdowy chleb gotowy.
              *************************

              drapiezniju, wirz mi (albo i nie) ja wiem o czym ja mowie - juz mialem lodke i
              wiem co to znaczy dlatego musze budowac bo moj koncept jest zupelnie inny niz
              to co jest na rynku.. tzn:
              Musi byc katamaran bo:
              1. jestem w stanie go tak spreparowac, aby byl niezatapialny - nawet jak sie go
              rozwali na 2 polowki - warunek podstawowy
              2. zadnego balastu ze soba tzn. moze byc lekki i przez to tani - wszystko
              mniejsze - maszt, zagle, silnik itp.
              3. powinien byc z aluminium bo lekkie i mocne (problem ew. korozji nie jest w
              zasadzie problemem jak sie wie o co chodzi)
              3. ma byc DLA MNIE tzn. prosty koncept: 2 dlugie i waskie plywaki o niewielkim
              zanurzeniu (max. 50 cm) o max. szerokosci na linii wodnej 1 m bez
              jakiegokolwiek wyposazenia mieszkalnego. Plywaki maja byc polaczone ze soba 3
              poprzeczkami (belkami ) aluminiowymi sluzacymi jako podstawe mastu oraz miejsce
              na zbiorniki wody i paliwa. W plywakach beda sie znajdowaly beczki plastikowe
              wypelnione wszytskimi tymi gratami ktore czlowiek musi lub chce miec z soba
              oraz w jednym generator ca. 8 kw, a w drugim silnik napedzajacy pompe
              hydrauliczna. Miedzy plywakami na tych belkach wiazacych ma znajdowac sie
              kabina mieszkalna o rozmiarach 6x4m w ktorej bedzie wszystko co ja sobie
              zakwalifikuje jako niezbedne do normalnego zycia - na poczatku wystarczy mi
              plastikowy stol i hamak.
              Plywaki nie beda malowane ani izolowane z wewnatrz bo sie w nich nie mieszka -
              czysta konstrukcja prosta i tania.
              Kabina mieszkalna bedzie zbudowana z red cedar w systemie "strong plank" -
              lekka, dobrze izolujaca przed temperatura i o dodatniej wypornosci plywalnej -
              tzn. w przypadku "supergau" moze byc odlaczona od plywakow i sluzyc jako wielka
              tratwa ratunkowa.
              To tak w duzym zarysie konstrukcyjnym
              ptaszek

              • don2 Re: sie nie smiej-do drapa 04.10.05, 22:33
                U mnie w porcie stoi trimaran,wielki jak chalupa.odkupiony od marwoja.Piekna
                lodka.
                • ertes Re: sie nie smiej-do drapa 04.10.05, 22:35
                  Ja sie wybieram na kajaki ale musze poczekac jak ozebrowanie sie sklei.
                  • maria421 Re: sie nie smiej-do drapa 04.10.05, 23:11
                    Don, doczekasz, ja Ci zycze sto lat, to doczekasz.
                    Ja juz teraz zaczynam przymierzac chustki. Chociaz na starosc na fryzjerze
                    zaoszczedze.
    • drapieznik Wyjdzie szydlo z worka 05.10.05, 02:24

      don: "Zgadzam sie ,ze mozna zupelnie sie zmienic.jako byly sailor musze
      stwierdzic,ze trzeba wladac pewnymi zaletami,trudy ,wyrzeczenia,samotnosc na
      wodzie ,nawet we dwoje.Ale poczucie swobody nie ma sobie rownych ! Na wiosne
      bede sie degenerowal na 4 metrowej lodce-kupuje takowa i elektryczny motor.na
      wedkowanie starczy.bede sobie wyobrazal ,ze jak Ptak zegluje po oceanach."

      zgadzam sie i wlasnie dlatego sam sie bronie zeby tak nie postapic jak ptak.
      Obrydzam sobie i ty mi w tym nie pomagasz wyciagajac lodke. Ja mam jedna
      zapuszkowana na wiosne, 15 stopowa czyl;i z tych najmniejszych i wlasnie
      dlatego, twoja jest wiec dluzsza. I tez nie moge sie doczekac zeby ja pozywac
      mimo ze niedlugo zima.

      ptak: Musi byc katamaran bo:
      1. jestem w stanie go tak spreparowac, aby byl niezatapialny - nawet jak sie go
      rozwali na 2 polowki - warunek podstawowy
      2. zadnego balastu ze soba tzn. moze byc lekki i przez to tani - wszystko
      mniejsze - maszt, zagle, silnik itp.
      ==tzn balast wodny? Leosi moze nam cos tu oi takim przypomniec, nie pamietam
      czy to byly mcgregory czy co ze mialy z tym jakies problemy (zapomnieli zdaje
      sie napelnic).

      3. powinien byc z aluminium bo lekkie i mocne (problem ew. korozji nie jest w
      zasadzie problemem jak sie wie o co chodzi)
      ==bo jest anoda zynkowa, podejrzewam. Tak to zabezpieczy. Mam nadziej ze bedzie
      to wlasciwe aluminum dla tej konstrukcji.

      3. ma byc DLA MNIE tzn. prosty koncept: 2 dlugie i waskie plywaki o niewielkim
      zanurzeniu (max. 50 cm) o max. szerokosci na linii wodnej 1 m bez
      jakiegokolwiek wyposazenia mieszkalnego. Plywaki maja byc polaczone ze soba 3
      poprzeczkami (belkami ) aluminiowymi sluzacymi jako podstawe mastu oraz miejsce
      na zbiorniki wody i paliwa. W plywakach beda sie znajdowaly beczki plastikowe
      wypelnione wszytskimi tymi gratami ktore czlowiek musi lub chce miec z soba
      oraz w jednym generator ca. 8 kw, a w drugim silnik napedzajacy pompe
      hydrauliczna. Miedzy plywakami na tych belkach wiazacych ma znajdowac sie
      kabina mieszkalna o rozmiarach 6x4m w ktorej bedzie wszystko co ja sobie
      zakwalifikuje jako niezbedne do normalnego zycia - na poczatku wystarczy mi
      plastikowy stol i hamak.
      Plywaki nie beda malowane ani izolowane z wewnatrz bo sie w nich nie mieszka -
      czysta konstrukcja prosta i tania.
      Kabina mieszkalna bedzie zbudowana z red cedar w systemie "strong plank" -
      lekka, dobrze izolujaca przed temperatura i o dodatniej wypornosci plywalnej -
      tzn. w przypadku "supergau" moze byc odlaczona od plywakow i sluzyc jako wielka
      tratwa ratunkowa.
      ==piekne bo cedr nie gnije bo ma taniny. nb, taniny sa doskonalym zwiazkiem
      antykorozyjnym. cala konstrukcja wyglada wspaniale, pamietaj robic zdjecia
      kazdej fazy i potem mozesz sprzedac takim ja te plany. Zapisuje sie na
      pierwszego! fajny jest ten pomysl pojemnikow plasykowych.

      Ja sie wybieram na kajaki ale musze poczekac jak ozebrowanie sie sklei.
      ==moj juz sklejony i wytestowany!!! Kayak rulez! Przegania wolniejsze motorowki
      i jest darmo w eksploatacji.

      =="Don, doczekasz, ja Ci zycze sto lat, to doczekasz.
      Ja juz teraz zaczynam przymierzac chustki. Chociaz na starosc na fryzjerze
      zaoszczedze." Ty sie nie zajmuj wiekiem, w starym piecu diabli pala!
    • xurek Re: Tego to juz niedoczekam 05.10.05, 10:19
      Nie sledzilam sprawy ostatnimi czasy, ale wydawalao mi sie, ze w ogole nie bylo
      jednomyslnosci na temat tego, czy Turcja ma w ogole wejsc? Czy podjecie tych
      negocjacji oznacza automatycznie, ze stalo sie to pewnikiem i jedynie kwestia
      czasu, kiedy wejdzie?

      Jeszcze jeden powod, by przyjac obywatelstwo szwajcarskie zrzekajac sie
      niemieckiego – bede mogla 1 glosem przyczynic sie do tego, by Szwajcaria nie
      weszla do Unii :)).

      Uwazam, ze wejscie Turcji do Uni EUROPEJSKIEJ to zupelnie poroniony pomysl, z
      ktorego nic dobrego nie wyjdzie. Czy ktos moze przytoczyc jakiekolwiek plusy
      tego rozwiazania?

      Xurek
      • don2 Re: Tego to juz niedoczekam 05.10.05, 10:54
        Czytaj moj leitwpis.I masz racje i to mi sie podoba,kwestia czasu jak piszesz-
        najpierw kilkanascie lat negocjacji=zakladamy 19,potem decyzja parafowana przez
        wszystkie panstwa EU= najmniej 5 lat.Potem stopniowa integracja =5 lat.Potem
        Unia rosyjsko-chinsko-arabska wyda oswiadczenie o niezadowoleniu z powodu tak
        naglego:) wlaczenia Turcji do EU i zazada konsultacji= 10 lat.Potem sprawa sie
        rozmyje i straci na aktualnosci z powodu wojny domowej w turcji i ogloszeniu
        powstania nowego panstwa Kurdyjska Republika Ludowo-Demokratyczna.
        • don2 Re: Tego to juz niedoczekam 05.10.05, 10:56
          cd. ktore to zastapi dzisiejsza Turcje .Amen podpisano: NostraDonus
          • jutka1 Re: Tego to juz niedoczekam 05.10.05, 10:59
            W ten sposob tak naprawde nie ma problemu i trzeba popierac ;-)))
        • xurek przeczytalam jeszcze raz, 05.10.05, 11:02
          i nadal nie znalazlam odpowiedzi na pytanie, czy podjecie negocjacji oznacza,
          ze Turcja wejdzie, tylko nie wiadomo kiedy, czy tez, ze wynik moze byc taki, ze
          w ogole nie wejdzie.

          Biorac jednak pod uwage przepowiednie NostraDonusa, ktora wydaje mi sie calkiem
          realna, nie gra to chyba wiekszej roli :))

          PS: skoro juz wymyslisles taki pienky i "nick" (b. mi sie podoba), to moze tak
          otwarlbys watek pt. "przepowiednie NostraDonusa" na okolicznosci wszeklie :))?

          Xurek
          • don2 Re: przeczytalam jeszcze raz, 05.10.05, 11:45
            Ogladalem ostatnio na ruskim kanale pieknie zrobiony program o Nostradomusie i
            jego przepowiedniach,wplywie na carow ruskich itd.Pieknie udukumentowane.
            Okazuje sie ,ze brak w orginale jakiejs czesci dotyczacej Rosji.juz car
            Aleksander wydal rozkaz poszukiwania tej strony w przepowiedni.I emisariusze
            carscy szukali tego w Amsterdamie w berlinie i Londynie.Po rewolucji
            kontynuowano poszukiwania na rozkaz Lenina.Przepowiednie zachowane zgadzaja sie
            co do miesiaca z katastrofami w rosji ,z pierwsza wojna i druga.Rasputin
            wyczytal w przepowiedniach ND losy carskiej rodziny i zawiadomil o tym
            caryce,car dowiedziawszy sie o tym,zlekcewazyl to.Przepowiednia spelnila sie co
            do ostaniej linijki.Stalin tez zajmowal sie tym problemem i mimo ,ze nie
            popieral tego oficjalnie ,to na zadnym portrecie ani jego ani Lenina oczy nie
            sa namalowane tak jak orginal tylko albo zakryte powiekami albo cudze.Na
            fotografiach sa retuszowane.Zarzadzenie w tej sprawie znajduje sie w archiwach
            Hitler jak wiadomo mial wlasnego astrologa.Dla informacji musze dodac ,ze Rosja
            to kraj ,ktory odwiecznie slynal z mistyki i wszelkiego rodzaju
            wrozbici ,magowie itp byli otoczeni szacunkiem polaczonym ze strachem.Nawet w
            czasie wojny ,jeden z najbardziej slawnych "dawidow cooperfieldow" za pieniadze
            zarobione na pokazach magii zakupil samolot mysliwski.I jak wynika z
            dokumentow ,nie byl ten samolot nigdy stracony ani nawet ostrzelany.A jego
            pilot zestrzelil kilka niemieckich.
            • jutka1 Re: przeczytalam jeszcze raz, 05.10.05, 11:50
              O co chodzi z tymi oczami? (oczyma? ;-( )
            • xurek Re: przeczytalam jeszcze raz, 05.10.05, 12:06
              „Rasputin wyczytal w przepowiedniach ND losy carskiej rodziny i zawiadomil o
              tym
              caryce,car dowiedziawszy sie o tym,zlekcewazyl to.Przepowiednia spelnila sie co
              do ostaniej linijki.”

              Pytanie, czy gdyby nie zignorowal, to cokolwiek by sie zmienilo? Jezeli
              przepowiednie spelniaja sie “tak czy siak”, to moze lepiej jest nawet o nich
              nie wiedziec?

              Ja nie nieguje ani tego, ze cos w tym jest, ani tego, ze to cos zostaje
              tam “winterpretowane” ani tego, ze nic w tym nie ma :)).

              Tez chcialabym sie dowiedziec, co z tymi oczami?

              No i obojetnie, czy Nostradamus mial racje czy nie, NostraDonus moglby tak czy
              siak otworzyc watek z przepowiedniami :))).

              Mozesz zaczac od przepowiadania losow mojej firmy – obiecuje, ze nie zignoruje,
              tylko wyciagnie wnioski :)).

              Xurek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka