13.03.07, 16:34
czekalem na paszport.
Zapowiadano 9 tygodni czekania.
Wszystko przedluzone gdyz USA wymaga posiadania paszportu przy przekraczaniu
granicy w zwiazku z tym urzad paszportowy otrzymuje okolo 20 tys podan dziennie!!!
Zadnej wizyty w konsulacie. A cena paszportu jest tylko wyzsza o cene
przesylki poleconej ktora chetnie zaplacilem. Nikt mnie nie okrada, nikt nie
kaze biegac do ambasady i czekac pol roku.

Moze by tak smierdzacych leni z polskich ambasad, konsulatow i innych urzedow
skierowac na przeszkolenie jak takie sprawy powinno sie zalatwiac.
Obserwuj wątek
    • ewa553 Re: 7 tygodni 13.03.07, 17:01
      a wiesz, iekawa jestem czy w ambasadach sa jeszcze urzednicy z "tamtych czasow2?
      A moze to tylko duch "loci"?
    • luiza-w-ogrodzie E, u nas czeka sie 2 tygodnie n/t 13.03.07, 23:46

      • lucja7 Re: E, u nas sie nie czeka 14.03.07, 00:36
        Max 10 dni ustawowo (obowiazek administracji).
        W ostatnich dniach stycznia tego roku dostalam nowiusienki, przezroczysty z
        fotografiami na wszystkich stronach czytanych pod swiatlo, pachnacy,
        w szesc dni. Juz popieczatkowany.
        • ertes Re: E, u nas sie nie czeka 14.03.07, 00:47
          I tak powinno byc w normalnych krajach.
          Co ciekawe to pierwszy raz mam drukowane zdjecie zamiast tego co wyslalem.

          W Kanadzie zwykle czeka sie rowniez 2, 3 tygodnie.

          Mnie sie w glowie nie miesci ze naszym zabiera to minimum 6 miesiecy plus trzeba
          OSOBISCIE oddac wniosek w konsulacie!!!
          Mnie teretycznie nie rusza gdyz mieszkam niedaleko ale Konsulat w LA opiekuje
          sie rowniez stanem Texas na te przyklad. 4 osobowa rodzina lot do LA, hotel itp
          to ze 3 tys!
          Granda!
          • luiza-w-ogrodzie Re: E, u nas sie nie czeka 14.03.07, 01:01
            ertes napisał:

            > Mnie sie w glowie nie miesci ze naszym zabiera to minimum 6 miesiecy plus
            trzeb
            > a
            > OSOBISCIE oddac wniosek w konsulacie!!!

            Ertes, oczy przecieram, napisales "naszym" mowiac o Polsce!!!

            Wracajac do tematu, nie tylko za granica trzeba oddac wniosek osobiscie - w
            Polsce tez, a jesli wyrabiasz paszport dla dziecka, dziecko tez musi sie stawic!

            Sydnejski konsulat posyla wnioski paszportowe do Polski poczta dyplomatyczna -
            raz na kwartal :o) Mozesz sobie wyobrazic jak dlugo sie czeka. Mam nadzieje ze
            zdaze wyrobic paszport dla corki w 3 tygodnie w ciagu pobytu w Polsce, a jesli
            nie to bedzie jezdzic na australijskim.

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • ertes Re: E, u nas sie nie czeka 14.03.07, 02:29
              > Ertes, oczy przecieram, napisales "naszym" mowiac o Polsce!!!

              Niby dlaczego? Mialem watpliwe szczescie urodzic sie Polakiem wiec choc mam dosc
              kiepskie zdanie o Rodakach to jednak nim jestem rowniez.
    • chris-joe Re: 7 tygodni 14.03.07, 10:34
      Myz zas mamy szlaban na odwiedziny za miedza. To znaczy Braz ma, wiec wspolne
      wypady nam odpadaja.
      Otoz Braz nie ubiegal sie dotad o obywatelstwo kanadyjskie, podrozowal na
      paszporcie brazylijskim z dowodem stalego rezydenta Kanady i z amerykanska wiza
      ilustamletnia z prawem wielokrotnego przekraczania. Wiza mu wlasnie wygasla,
      wiec dal mi sie wreszcie przekonac, ze miast znow bulic $100, lepiej w koncu
      zlozyc papiery po obywatelstwo. Zlozyl w styczniu, po czym dostal pismo, ze
      czas oczekiwania wynosi obecnie ...12-15 miesiecy.
      Czyli guzik.
      Biegiem wiec na website amerykanskiego konsulatu, wypelnienie wstepnego
      formularza online i automatyczna odpowiedz, za przez nastepne 6 tygodni konsulat
      w Montrealu jest juz zabukowany i nie daje dat na spotkanie. Logujemy sie wiec
      codziennie, tuszac ze wreszcie sie uda...
      Sprawdzilismy, ze konsulat w Quebec City jest na luzie i daje spotkania na
      nastepny tydzien, ale okazuje sie, ze jest konsularna rejonizacja i jesli
      mieszkasz w Montrealu, tylko w tamtejszym konsulacie mozesz sprawy zalatwiac.
      Wiec doopa blada.

      A zamierzalismy leciec do Vancouver przez Seattle, wynajac tam samochod i
      przejechac sie przez kawalek Pacific North-West w drodze do Lower Mainland...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka