jutka1 11.05.07, 21:48 Tamten odcinek sie juz przelal, wiec zakladam nowy informujac niniejszym, ze zmoglo mnie ogolne zmeczenie. Taka pierdula piatkowa. :-) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jutka1 Re: O pierdulach... - Odc. 11 12.05.07, 15:48 Dzis odpoczywam. Na konferencje nie pojechalam, postanowilam sobie podarowac sobote z dolce farniente. Tylko wieczorem ide na degustacje domowych wedlin (Lulu, cichaj ;-))))) Milego weekendu! :-D Odpowiedz Link
iwannabesedated help! 12.05.07, 16:15 A ja przeżywam atak pasożytów!!! Po pierwsze primo pies mi się zapchlił. A u weteryniarza wynikła gorsząca awantura, bo zwykle i tak mnie trafia jak człek przyjdzie z psem na ten przykład ze złamaną łapą lub strupem na tyłku, a tu nawet psa nie obejrzą tylko od razu nachalnie zaczynają wciskać specjalistyczne karmy, co to je weci, zamiast leczyć zwierzęta, akwizytują. No więc jak przyszłam po preparat na pchły a baba nuże mnie pod ścianą stawiać co pies je, i nosem kręcić, i sztorcować i tę bardzo drogą karmę mnie wpychać, to ja kurwa nie strzymałam i mnie się ulało lub też wydżyzdło, suma sumarum, preparatu nie kupiłam. No a na dokładke świerk mi pod oknem zaatakowały jakieś inne straszne pasożyty, całe gałęzie oblepione czymś co wygląda jak bardzo duże mszyce, a po tym chodzą takie żuki - obleśność!!! Zaraz w poniedziałek muszę lecieć do admu żeby mi to paskudztwo wyrugowali, mam nadzieję że drzewo przetrwa, niemniej ogródek mam zgłowy na conajmniej tydzień, bo jak spryskają to nie będzie można wchodzić, bo ja oraz pies jesteśmy alergiczni, i zaraz by pewnie popuchły rapcie oraz mordy czyco. Fiute z takim czymś. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: help! 12.05.07, 16:32 Bycie alergicznym jest chyba też normalnym stanem w mnie?. Nigdy nie miałam żadnych alergii aż do tego roku. Nie miałam alergii to mało powiedziane - byłam odporna jak byk na pchły, pluskwy(swędzi), karaluchy oraz wszystko co pełza, gryzie itp. Zdychało na mój widok...i co? W tym roku po raz pierwszy w moim życiu bedąc na wakacjach letnich wykąpałam się w wannnie hotelowego pokoju i dostałam 'Trush'. Nowy rok spedziłam na obiegiwaniu aptek by uspokoić swędzenie miejsca intymnego oraz inne sensacje. Jak do cholorey można dostać coś tak 'upierdliwego'i nieprzyjemnego od kąpieli? Pozostanie to dla mnie tajemnicą na zawsze. Pamiętam czasy gdy kąpałam się w zagrożym epidemiologicznie zbiorniku wodnym w Polsce i było Ok. Nie raz, nie dwa tylko regulanie i bakterie zdychały. Ostanio musieliśmy się wyprowadzić z hotelu w środku nocy, bo zaczęłam puchnąć w tempie zastraszającym. Kurz i wilgoć mnie załatwiły. Jakby była speluna to bym nie narzekała - 'zabytkowy budynek' i roślinność za oknem. Pies mój zawsze do alergicznych należał - jej się poprawiło, za to mnie strzela ile wlezie i kiedy przyjdzie. Węszę podstęp ale nie wiem jeszcze dokładnie kogo winić? Przyjdzie się więc chyba przyzwyczaić? Kan Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: help! 12.05.07, 16:58 Na discovery pokazali, że albo alergie albo robaki. Jak ludzie mieli robactwo to nie mieli alergii, i jeden doktor sobie sam w sobie hoduje robaki i się w ten sposób z alergii wyleczył i teraz leczy innych. Albo rybka albo grzybka, że tak powiem, a co to tego ostatniego to bierz prewencyjnie wyciąg z pestek grapefruita w kapsułkach - no chyba że masz alergię na to - ja też mam uczulenie na wszelakie pleśni i grzyby ścienne, piwniczne i cielesne i ten grapefruit mi pomaga. Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach... - Odc. 11 12.05.07, 17:22 Jutka: "...wieczorem ide na degustacje domowych wedlin (Lulu, cichaj ;-)))))" Ciagle tam rzna? Chyba ze to te same, wiec juz zdazyly ostygnac ;-))) Odpowiedz Link
asia.sthm Re: O pierdulach... - Odc. 11 12.05.07, 17:47 to te z bagaznika ...jakie to bylo auto ? Ech, wyglupiam sie! Zazdroszcze dobrych kielbas . Tutejsze sa fatalne. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdulach... - Odc. 11 12.05.07, 19:28 Tak tak, Pytunku, lucyperowi na złość, objedz się tam salcesunu, kaszanki, wędzonego boczku, myśliwskiej i co tam jeszcze. Szmalec jak będzie ze skwarkami, to też nie pogardź ino pilnuj aby wystąpił w godziwym towarzystwie ogórów kwaszonych. Bajtełej - niedługo można będzie kwasić małosolne... Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach... - Odc. 11 13.05.07, 11:47 Jasne, ze sobie nie zalowalam. :-))) Nie bylo tylko malosolnych. :-( Ale za to pol szynki dostalam "na droge". :-))) Odpowiedz Link
ewa553 kawa 14.05.07, 08:36 kawa odgrywa w moim zyciu naprawde wielka role. Moze dlatego tez Wlochy - ojczyzna najpyszniejszych kaw - sa mi takie bliskie:)))) Kawa pozwala mi rano dobudzic sie i nabrac checi zycia. No i wlasnie zepsula mi sie maszyna do kawy i - zeby bylo ciekawiej, stalo sie to w dniu, kiedy mialam odwiedziny - forumowe zreszta. No wiec poszlam kupic nowa. Wybor wprost nieziemski. Po dlugim wybieraniu, rozmyslaniu, porownywaniu wybralam nowa maszyne. Niestety, kawa z tej maszyny nie smakuje tak jak dawniej, nawet jak dosypie wiecej kawy to smakuje "sikowato". Poszlam wiec po druga. Teraz mam kawe mocna jak siekiera, niezaleznie od tego ile kawy wsypie. Cholera, to tak jak z facetami: jak sie mialo kiedys ideala, to zaden inny potem nie "smakuje". Nie ma nic gorszego jak porownywanie, prawda?ßß Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: kawa 14.05.07, 09:17 Bez kawy rano ani rusz. Kupilam espresso machinen na jesieni i codziennie rano wielkie cappucino musi byc...nie wyobrazam sobie inaczej no i fakt...teraz jakies tam byle jakie kawy nie pasuja. Co do facetow to jeszcze mam pewnie szanse hahaha bo eksio idealem nie byl, przynajmniej dla mnie bo niezly chop z niego i moglby napewno byc idealem dla innej czego mu z calego serca zycze. Jeno...kto mi bedzie wtedy przy aucie pomagal? I odwozil, przywozil z lotniska? Hmmm... Odpowiedz Link
iwannabesedated kaaaaawaaaa.... 14.05.07, 12:39 Może już pisałam, ale w sławnym rumchającym ekspresie odkryłam niedawno funkcję spieniania mleka i teraz piję rano z miodem i pianką mleczną (pół na pół skondensowane mleko i zywkłe). Boska boskość, a co do eksów to kurtyna na tę podłogę co to pod nią ich truchła schowałam. A teraz idę pisać o kompoście. Odpowiedz Link
maja92 Re: kawa 14.05.07, 15:37 Kawy uwielbiam zapach, ale jeszcze nie nauczylam sie pic i smak mi buzke wykreca w niestosowna minke... A co do facetow... nie mam porownania...ciagle ten niby "ideal" a o reszte jeszcze sie nie zatroszczylam... Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach... - Odc. 11 16.05.07, 09:20 Dzisiaj oddaje sie babskim pierdulom, czyli daje sobie zrobic paznokcie i lekko rozjasniam wlosy na lato. :-) Od jutra do niedzieli bede z doskoku, bo na konferencji wyjazdowej. Takie tam pierduly. :-))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach... - Odc. 11 18.05.07, 17:57 pogoda u nas ze mozna oszalec. Wczoraj lalo tak, ze patrzalam czy gdzies Noe znowu buduje Arke. Dzis rano 10 stopni. Dzod po poludniu 19 stopni. A jutro ma byc 27-30. obled. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach... - Odc. 11 18.05.07, 23:12 A ja donosze, ze dzis bylo slonecznie wieksza czesc dnia, nadal ciekawe duskusje, jutro jade do przyjaciol na ognisko i barana. Do domu dotre w niedziele. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach... - Odc. 11 19.05.07, 09:38 Idealna pogoda na biesiady na swiezym powietrzu. Slonce, bezchmurne niebo. Odmeldowuje sie wiec. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdulach... - Odc. 11 19.05.07, 11:34 Pogoda zaiste się stała cudna, zasiałam resztę nasion i mi rosną :) Za to wczoraj do drugiej w nocy czytałam wielce fascynującą książkę, po czym dostałam globusa i nie mogłam zasnąć do szóstej. A jak już zasnęłam to mi się śniło że jestem agentem 007 i wypluwam szkło do umywalki po czym sobie czyszczę język szczotką. Co gorsza mam jeszcze jedną wielce fascynującą książkę i obawiam że dzisiaj też dupex z cipexem ze spania. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach... - Odc. 11 21.05.07, 11:05 Przyslij tytuly. Dawno juz nie dostalam od lektury globusa, a lubie to uczucie, nie powiem. :-))) W ramach dzisiejszych pierdul, za godzine przyjedzie Nowy. Zrobie zdjecie i zapodam. Ciekawe, jak Daisy na niego zareaguje. Mam nadzieje, ze go nie znienawidzi, tfu, na psa, znaczy kota, urok! :-D Odpowiedz Link
iwannabesedated Alarm!!! 21.05.07, 22:37 Pyton się nie odzywa, pewnie go pożarł nowy kot, to pewnie w ogóle nie był kot, tylko tygryzł czyco, a może tylko nogę odgryzł, co tu robić, co tu robić? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Alarm!!! 21.05.07, 22:44 Jezde, jezde. :-) Tygryzl jest przecudny, ale bidok siedzi w sypialni pod meblem. Mruczy jak cholera. A nie bylo mnie, bo mnie kumpel rolnik zgarnal spod sklepu i zaciagnal do nich na ognisko. Oj. :-))) Odpowiedz Link
ertes Re: O pierdulach... - Odc. 11 22.05.07, 07:02 forum.funiaste.net/files/udusil_zone_298.mp3 Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach... - Odc. 11 24.05.07, 09:43 Wrocil upal, po jednym dniu ochlodzenia. Niestety, wczoraj tylko zbieralo sie na burze - w koncu nie spadla ani kropla deszczu. Po poludniu kosze do skutku. Przedtem poczytam na tarasie. Aha, mam nowa antene do netu, dzieki czemu zwiekszyla sie predkosc. :-))) Takie tam wioskowe pierduly... Milego dnia :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach... - Odc. 11 25.05.07, 07:45 Donosze uprzejmie, ze - jako sprawca pod oslona nocy - nowy kot wsliznal mi sie pod stope, i zrobilam sobie cos w kolano. Zaraz jade na chirurgie. :-( Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdulach... - Odc. 11 25.05.07, 12:39 jak co? przeciez koty maja 9 zyciow nie? Jutek, pisz szybciutko jak z kolanem? Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach... - Odc. 11 25.05.07, 12:43 Widzialam przedwczoraj film "rysunkowy" Marjane Satrapi "Persepolis". Pisalam tu juz kiedys o wydaniu ksiazkowym. Film polecam bardzo goraco. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdulach... - Odc. 11 25.05.07, 12:47 Tam tez pisza o kolanie Jutki? Odpowiedz Link
iwannabesedated kolano 25.05.07, 13:04 Pyton żywy, ale unieruchomiony! Akcję pomocy trzeba wszcząć. Jakiegoś Kapturka z koszyczkiem wysłać, czycoś. Odpowiedz Link
jutka1 Re: kolano 27.05.07, 22:03 dzisiaj wpadlo mi do glowy, zeby kazac sprawdzic dlugosc kabla netowego idacego przez sufit. Przedluzyli do stanu, gdzie podlaczylam laptoka i przyniesli mi n a kanape. Jippii. Karnie leze, okladam, chodze o 2 kulach (tylko do toalety), czytam, mysle. DobrZy ludzie maja dyzury do mnie i kotow, jeszcze tylko jutro i we wtorek jade do chirurga i on zdecyduje, czy beda gipsowac. Ech. Jak nie urok to... :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach... - Odc. 11 27.05.07, 22:07 lucja7 napisała: > A co z kotem? > ;-) ********** Ktos nie spi, aby spac mogl ktos. ;-) Kot caly i zdrowy, i zadowolony ;-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach... - Odc. 11 28.05.07, 17:55 Melduje sie. Ciagle zaleguje. Jutro chirurg osadzi - gipsowac, czy nie. Ale teraz to pikus - mialam zla nowine o stanie zdrowia znajomego, waznego dla mnie zawodowo, i skrecone kolano to betka. :-((( Pozdrawiam, J. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach... - Odc. 11 29.05.07, 10:06 Wrocilam z kontroli chirurgicznej. Obejdzie sie bez gipsu, tylko 2 tygodnie musze chodzic w stabilizatorze kolana. I malo chodzic. Ale nie musze lezec plackiem. :-))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdulach... - Odc. 11 29.05.07, 10:55 hura hura! I dobrze że nie Plackiem, Placek, jak stwierdziliśmy na wątku obok, jest moralnie podejrzany. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach... - Odc. 11 30.05.07, 08:32 Tak, tak. Plackowi nasze stanowcze 3 X NIE. :-D Od wczorajszego wieczora chodze podpierajac sie tylko jedna kula. Wczoraj tez po raz pierwszy od 4 dni obejrzalam film. Jest gites. Czlowiek duzo sie moze nauczyc przy takich kontuzjach. Np. rozbierac na czynniki pierwsze kazda czynnosc, tak zeby wiedziec co idzie przed czym, i jak cos zrobic, zeby bylo najbardziej ergonomicznie. Ciekawe doswiadczenie w sumie. :-) Koty sie juz polubily. Dzieki Niebiosom. :-) I to by bylo na tyle w ramach pierdul wioskowych. Milego dnia. :-) Odpowiedz Link
a.polonia Re: Juutkaaa.... 30.05.07, 09:15 a mozna gdzies zobaczyc fotke kocia? :) No i zdrowka zycze, bidulo kulawa :/ Odpowiedz Link
jutka1 Re: Juutkaaa.... 30.05.07, 09:32 Dopoki nie bede w 100% "naprawiona" i mobilna nie bede ganiac za nim z aparatem. Ale jak tylko wydobrzeje - zrobie fotki i podrzuce link. :-) Odpowiedz Link
a.polonia Re: Juutkaaa.... 30.05.07, 09:37 Ano zrozumiale, tym bardziej, ze pewnie musialabys sie czolgac z aparatem pod lozko :P, czy w inny kat (sory, nie czytalam jeszcze jak to u Ciebie bylo, u nas Teska trzy dni siedziala za sofa, a pozniej sie wcisnela za kaloryfer :P) Ech, u nas dopiero od niedawna widac, ze sie jednak lubia, tzn. przynajmniej daja sobie nawzajemy wylizywac lepetyny ;)) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Juutkaaa.... 30.05.07, 09:54 Tutaj to trwalo krocej: mlodego przywiezli w zeszly poniedzialek, do srody siedzial w mojej sypialni (we wtorek Daisy malo go nie zabila, kiedy chcialam go wypuscic), potem byla walka, w czwartek mialam wypadek, w sobote polizala go w ucho, w niedziele lizala go po karku, a teraz juz razem biegaja, spia, bawia sie. Tyle, ze Daisy ciagle mu pokazuje kto tu rzadzi. Ale to normalne. :-) Odpowiedz Link
a.polonia Re: Juutkaaa.... 30.05.07, 12:33 aaaa, no to faktycznie poszlo blyskawicznie :)))) Walka o hierarchie, u nas wygrala Teska, mimo, ze zawitala u nas pozniej, no coz, kobita z charakterem :) > Tutaj to trwalo krocej: mlodego przywiezli w zeszly poniedzialek, do srody > siedzial w mojej sypialni (we wtorek Daisy malo go nie zabila, kiedy chcialam g > o > wypuscic), potem byla walka, w czwartek mialam wypadek, w sobote polizala go w > ucho, w niedziele lizala go po karku, a teraz juz razem biegaja, spia, bawia > sie. Tyle, ze Daisy ciagle mu pokazuje kto tu rzadzi. Ale to normalne. :-) > Odpowiedz Link
lucja7 Kolano 30.05.07, 19:13 A tak serio to co z tym kolanem? Sciegno(a) sobie naciagnelas? :-))) Odpowiedz Link
lucja7 Re: Kolano 31.05.07, 18:10 Musisz sie dobrze przylozyc do pozadnej reedukacji. Ja mialam kilka wypadkow z kolanami, narciarskich. 3 operacje!, przeszczepy i reedukacja, reedukacja, plywanie. Szukaj najlepszego kineziterapeute. :-( Odpowiedz Link
jutka1 Re: Kolano 31.05.07, 18:39 Wiem, Lucjo, i bede miec dobra rehabilitacje i krioterapie. Ale to za dwa tygodnie. I wiem, ze musze bardzo uwazac. Tobie wspolczuje kontuzji. :-( Odpowiedz Link
lucja7 Wrzaski 02.06.07, 10:21 Wychodze zaraz na Roland Garros poogladac i posluchac wrzaskow Szarapowej. Gra na centralnym, o 11ej. Odpowiedz Link
lucja7 Re: Wrzaski 04.06.07, 09:41 No i zawrzeszczala przeciwniczke. A ja sie przypieklam pomimo kapelusza. Odpowiedz Link
lucja7 Cité St Paul 07.06.07, 10:26 Wczoraj wieczorem mialam okazje byc na pierwszym pietrze domu usytuowanego w rogu poludniowo zachodnim placu Wogezow, w Akademii Architektury. Zobaczenie tego placu z tak polozonego punktu bylo dla mnie duzym przezyciem (ogarnia sie caly plac, cale fasady w duzym skrocie, "zapomina" sie partery. A przedtem, po poludniu, poswedzilismy sie po Cité St Paul, rue St paul, Birague, Charlemagne, dziedzince, galerie, bibeloty, tarasy. Mozecie mi szczerze zazdroscic.... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Cité St Paul 07.06.07, 17:05 Tak tak, posyp jeszcze soli i pieprzu ;-))))))))))))))))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach... - Odc. 11 07.06.07, 10:28 Swieci slonce. Nareszcie bede mogla posiedziec w ogrodzie. Moge juz chodzic bez kuli. Wprawdzie staram sie te nowa umiejetnosc ;-) dozowac, ale dobrze wiedziec, ze moge. Mala rzecz, a cieszy. Takie tam pierduly rekonwalescentki. :-))) Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach... - Odc. 11 07.06.07, 10:37 Pamietam ze przy podobnym dozowaniu (od braku oparcia do pelnego), mialam sie wazyc na dwu wagach by to kontrolowac. To naprawde pomaga. Dodawalam po 800g dziennie. Bon courage, Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach... - Odc. 11 07.06.07, 10:50 Czy chodzi o naciskanie na wage slabsza konczyna? Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach... - Odc. 11 07.06.07, 11:21 Gdy mozesz sie opierac na jednej nodze, to ona przenosi caly twoj ciezar, czyli zalozmy twoje cale 60kg. I teraz chodzi o to by na dwu wagach ustawionych obok siebie stanac w ten sposob by noga chora przenosila np 1kg a zdrowa 59. "Zanotuj" sobie w twojej pamieci i pamieci nogi z jaka sila mozesz na nia naciskac chodzac np miedzy poreczami rownoleglymi albo jedna kula. Itd, np na wagach 2-58 kg, zapamietac, 3-57, do 30-30kg na kazdej nodze, w tempie opracowanym przez reedukatora. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach... - Odc. 11 07.06.07, 11:31 Teraz rozumiem. Dzieki, zapamietalam. Rehabilitacje planuje zaczac we wtorek-srode (we wtorek mam ostatnia - mam nadzieje - kontrole lekarska). :-))) Odpowiedz Link
asia.sthm Re: O pierdulach... - Odc. 11 07.06.07, 13:43 Jutko, ciumaski za sprawna rehabilitacje. Moje dziecko rozwalilo sobie oba wiazadla przy kolanie w lutym, na poczatku maja dopiero dal sie przegonic pieszo po Warszawie i potem po Krakowie...no ale on sportowiec i goi sie wszystko jak na psie. A ty trzymaj sie wesolo, lepiej sie goi. Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach... - Odc. 11 07.06.07, 14:38 A gdy bedziesz chodzila z jedna kula, czyli kiedy zaczniesz obciazanie chorej nogi, wiesz z ktorej strony ciala miec kule? ;-)) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach... - Odc. 11 07.06.07, 15:05 Lulu, nie z tej samej, co chora noga? Kurcze nie wiem. Dawaj odpowiedz ale juz. ;-)))))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Laska 07.06.07, 17:21 Laskę należy trzymać w tej ręce, którą jest poręczniej prać po łbach zakutych, ewentualnie walić tą lagą w stół lub bar by przywołać zbezecnioną obsługę do porządku. Lecząc ostatnio przypadłość gardlano oskrzelową co mnie znienacka i zdradziecko pod osłoną pogody majowej dopadła, wyczytałam iż moje ulubione pacaneum czyli Amol - bardzo skuteczne jest przy skręceniach, zwichnięciach, ścięgnien nadciągnięciach , naderwaniach i torebek stawowych zapaleniach. Śmierzy ból, łagodzi opuchlizny oraz reneneruje, uzdrawia i chyba też pierdoli nie przerywając snu (ale o tym już nie piszą, bo to receptura karmelitów, a jak wiadomo w tych kręgach o pierdoleniu się nie mówi). Więc rekomenduję Tobie Pytonku, okłady - ręcznik zmoczyć gorącą wodą, pokropić Amolem, zawinąć odnóże, i potem jeszcze odnóże zawinąć w ręcznik suchy i niech się tam tak marynuje i do siebie dochodzi. Skuteczne są też okłady z kota lub młodych bicepsów, ale tutaj już potrzeba współpracy ze strony osób trzecich, co nie zawsze jest łatwe, a czasem nie warta skórka za wyprawkę :( Odpowiedz Link
jutka1 Re: Laska 07.06.07, 19:31 Laske bede trzymac w prawicy. Piekna metafora nespa. Amol nabede jutro. Bede sie pod nim gzic i miedlic, i czekac na zmilowanie niebianskie lub ludzkie, whichever comes first. PS. Poopalalam sie 2 godziny dzisiaj. :-D Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach... - Odc. 11 07.06.07, 18:53 Teraz dopiero wracam. Ze strony odwrotnej, awansujesz stawiajac do przodu chora noge i laske, rownolegle, odciazajac ja. Noga zdrowa daje sobie rade sama. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach... - Odc. 11 07.06.07, 19:29 Lulu, czy tez Pani Premiero z watku obok, od jutra cwicze! Dzieki wielkie! :-) Odpowiedz Link
ewa553 Co za upaly! U Was tez? 10.06.07, 18:03 Wczoraj 30 stopni i wreszcie o 17-tej burza nad burzami. Siedzialam w domku ogrodkowym probujac czytac, ale tak naprawde balam sie, tak trzepalo. Dzis zero ochlodzenia. A urodzinowa kolezanka zaprosila nas na urodzinowy piknik w pobliskie gorki. Bylo cudnie, piknik z widokiem na Heidelberg (z gory). Gdyby nie te nieszczesne 31 stopni.... Uff, a lato sie jeszcze nie zaczelo.... Odpowiedz Link
lucja7 Guimet 11.06.07, 11:03 Kupilam sobie w sobote prezent: ladnie wydany tom haiku Issy, w muzeum Guimet. Czytam i czytam i czytam. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Guimet 11.06.07, 11:41 Kupilem bilety do Brazylii. Wiem, wiem- znowu. Nuda i ziew. Buenos Aires tyz bedzie. Koniecznie. I Rio. A na deser- rodzice dobija na tydzien do Salvadoru :)) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach... - Odc. 11 12.06.07, 08:01 Jade do konjtroli do ortopedy. Ciekawe, co powie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach... - Odc. 11 12.06.07, 09:19 moje auto w warsztacie, ja uziemniona. Bez auta to gorzej jak bez reki. Wiec moze to nie pierdola? Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach... - Odc. 11 12.06.07, 09:49 Skoro mowa o kolanie i samochodzie... Po moim ostatnim wypadku kolana, po trzech miesiacach moglam juz prowadzic samochod, ale wylacznie automatyczny (lewe kolano). Kupilam specjalnie zeby moc sie przemieszczac. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach... - Odc. 11 12.06.07, 10:19 Ortopeda pochwalil postepy w gojeniu, ale zaordynowal nastepne dwa tygodnie w usztywniaczu. Beurk. Nie wiem, kiedy bede mogla prowadzic samochod. Niepredko. Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach... - Odc. 11 13.06.07, 10:01 Usztywniacz zainteresuje moze panow? ;-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach... - Odc. 11 13.06.07, 10:13 Niestety, rozmiar usztywniacza na kolano.... jak by to powiedziec... ;-))))))) Odpowiedz Link
ewa553 apropos rozmiaru usztywniacza 13.06.07, 19:15 to dostalamdzis maila: Kobieta ze swoim drugim mężem spotykają jej pierwszego. Były mówi do aktualnego (z przekąsem): - No i jak smakuje używany towar? Aktualny spokojnie odpowiada: - Pierwsze 5 cm rzeczywiście używane, ale reszta - nóweczka !!! Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach... - Odc. 11 15.06.07, 08:16 Jade do chirurga po przedluzenie zwolnienia. Potem kumpela wpadnie z wizyta i bedziemy gotowac mi strawe week-endowa. Potem imieniny przyjaciolki. Takie tam pierduly. :-) Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach... - Odc. 11 15.06.07, 08:49 A z czego sie zwalniasz pitou? ;-))) Odpowiedz Link
iwannabesedated chaszcze 15.06.07, 13:49 Pytuniu, to chaszczami zarośniesz! Będzie trza z maczetami do Ciebie się wybierać. Odpowiedz Link
jutka1 Re: chaszcze 15.06.07, 15:11 Stokrotko, wzielam pana od ogrodu na litosc nad kaleka kobieta, i w sobote skosil wszystko. Tyle, ze traktor sie pod koniec zjebliwil, i musi pojsc do warsztatu. No ale to detal, zanim chaszczami zarosne minie ze dwa tygodnie, wiec zdaza naprawic. Odpowiedz Link
ewa553 a to zwolnienie 15.06.07, 14:46 to musisz wojtowi przedkladac czy w Kole Gospodyn Wioejskich? Odpowiedz Link
ewa553 kurcze, Jutka, 15.06.07, 16:50 jak piszesz trudne slowa, to tlumacz od razu, prosze! Odpowiedz Link
jutka1 Re: kurcze, Jutka, 16.06.07, 00:20 Ewciu, wystarczy w googla wpisac KRUS: Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Spolecznego. :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach... - Odc. 11 16.06.07, 11:28 Pogoda sie popsula, jest pochmurno i wietrznie. Mam sporo prasy do "przerobienia", wiec taka pogoda jest mi nawet na reke. Poza tym luz-blues. :-) A jutro dwa turnusy gosci z daleka - ale kazdy turnus tylko na chwile, na kawe, na godzinke. Koniec pierdul. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach... - Odc. 11 17.06.07, 01:30 Boli mnie kolano caly dzien, po wcZorajszych 4+ godzinach w ogrodzie na imieninach. :-( Dobranoc Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdulach... - Odc. 11 17.06.07, 01:55 Sie pytac nie bede cos ty wyprawiala przez 4+ godziny na kolanach w ogrodzie... Przeciez mialas sie oddawac rekonwalescencji! Dla przyczynienia smetnosci dodam, ze i mi czasem kolana dokuczaja. Jutka, are we getting old(er)?! :( Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach... - Odc. 11 17.06.07, 09:52 Nie bylam "w ogrodzie na kolanach", tylko siedzialam w normalnej pozycji, bez usztywniacza, przez 4+ godz. Normalnie siedze z noga wyciagnieta, w pozycji naprawde siedzacej spedzam godzine-dwie (kiedy np. ogladam TV) i wracam do pozycji "ja na sofie, lewa noga wyciagnieta na fotelu". :-))) Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach... - Odc. 11 17.06.07, 11:11 pachnie ryba. ktos juz pitrasi obiad... Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach... - Odc. 11 17.06.07, 11:13 pachnie ryba, ktos juz pitrasi obiad, nie jestem glodna. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach... - Odc. 11 17.06.07, 11:42 Jakos zapach ryby o jedenastej tez by mi apetyt odebral. :-))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdulach... - Odc. 11 17.06.07, 15:20 Pytuniu, nacieraj kopytko Amolem. I ten ciepły okład. Pomaga jak złoto. Co do bólów różnych, to nie koniecznie sprawa starości, tylko czasem jest to sprawa klimatu. W dziecięctwie moim wiośnianym spędzonym w mieście mglistym i zawszepolskim Stettin, gdzieś tak ok. 10 roku życia zaczęłam mieć autentyczny reumatyzm! Darcie w kościach w okolicy piszczeli i kolan. Serio! No ale to nikogo nie dziwiło bo w Szczecinie wszyscy mają reumatyzm włacznie z psami. Tylko kotom to nie robi. Ale koty - wiadomo - mało co im robi cokolwiek. W każdym razie, po wyprowadzce i przeżyciu lat kilku tu i tam reumatyzm przeszedł jak ręką odjął. Co prawda popadłam w inne choroby, ale to już inna historia. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach... - Odc. 11 17.06.07, 19:04 Stokrotko, stosuje wszystko, co sie da, a od przyszlego tygodnia dojdzie masc z korzenia zywokostu houm-mejd. Bedzie u mnie zielarz - znajomy kumpeli - i pokaze mi gdzie na terenie rosnie zywokost, jak sie wykopuje korzenie, i co sie dalej z nim robi, zeby wyszla masc. Zywokost jest podobno rewelacyjny. Sprawdz w guglu. Przynajmniej mam poczucie, ze cos robie, inaczej moj poziom irytacji na zaistniala sytuacje by wzrosl niepomiernie. A tak, jestem tylko troche poirytowana, i juz zniecierpliwiona. Chce na rower. Chce prowadzic samochod. Chce biegac po schodach i wlaZic na lipe. Kurnia. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Leje, pada, wieje, pizdzi i dni sa krotkie 18.06.07, 03:25 Wiem, ze deszcze sa potrzebne, ale przez te pogode jestesmy z Buszmenem uwiezieni w miescie. W buszu jest zbyt mokro (koryta rzeki przekraczane sucha stopa sa szalejacymi wirami, obsuwaja sie gliniaste i piaskowcowe zbocza) i zbyt wietrznie (wielkie drzewa zrzucaja konary albo i same sie klada). Ze zimno, to pestka, od tego sa porzdne spiwory i namiot, ale ta wilgoc... I do tego nawet gdy nie pada, po pracy mam moze pol godzinki na prace ogrodowe, bo potem sie sciemnia. Odkrylam, ze polowa szescsetmetrowego trawnika jest przerosnieta chwastami, ktore mozna tylko recznie wydlubac. No to dlubie w mokrej ziemi i przeliczam ilosc chwastow na roboczogodziny. K...wa. Jak bym nie przeliczala, wychodzi mi ze zanim skoncze, juz bede miala za plecami ze 100m2 nowych chwastow. Czekam na pierwsze objawy reumatyzmu probujac sie przed nimi ratowac kominkiem Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Leje, pada, wieje, pizdzi i dni sa krotkie 18.06.07, 09:22 Oprocz krotkich dni wszystko sie zgadza. Niechciej mi sie wlaczyl dzisiaj. Mialam cos tam zrobic, zalatwic, pojechac, i niekcemisiem. No i ch. Pomysle o tym jutro. Odpowiedz Link
lucja7 Buszmen,Leje, pada, wieje, pizdzi i dni sa krotkie 18.06.07, 11:19 Czyli wszystko odwrotnie: slonce, lekki od czasu do czasu powiew wiatru, i przyjemne, dlugie dnie. Chwasty, dlubanie palcami w mokrej gliniastej ziemi, reumatyzm, ogrodowe roboczogodziny, zgroza. Ach jak przyjemnie siedziec na tarasie kawiarni i ciagnac powoli zimna lemoniade wysysajac dziurki slomka w kawalkach lodu. Odwagi Luiza i dbaj o zdrowie ;-))))))) A co do Buszmena; jest we Francji miasteczko tak sie nazywajace i wymawiajace, a piszace Bouchemaine ktore, jak nazwa wskazuje, znajduje sie u ujscia Maine do Loary. Rezydencyjne miasteczko w okolicach Angers, gdzie mozna zjesc pyszne wegorze w jednej z licznych retauracji polozonych nad brzegiem rzeki. Jesli o mnie chodzi, jestem pesymistka i mysle ze do wlasnego ogrodu nie dojrzeje. A to od czasow kiedy wichura zerwala dach mojej chalupie wiejskiej (na poczatku lat 90tych)i kiedy sobie powiedzialam: juz nigdy wiecej. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Lucjo 18.06.07, 12:31 lucja7 napisała: > Czyli wszystko odwrotnie: slonce, lekki od czasu do czasu powiew wiatru, i > przyjemne, dlugie dnie. No to tak, jak jest u nas normalnie zima, z wyjatkiem tych dlugich dni, bo slonce zachodzi za kwadrans piata w najkrotszy dzien roku. Te deszcze krzyzuja mi szyki, odzwyczailam sie od ich istnienia, nie tak, jak Wy w Europie. > Chwasty, dlubanie palcami w mokrej gliniastej ziemi, reumatyzm, ogrodowe > roboczogodziny, zgroza. Zara, jakiemi palcami, dlubie sie specjalna waska lopatka. Roboczogodziny to jednostka planowania czasu pracy - nie mow, ze sama ich nie uzywasz :o) Co do reumatyzmu, spokojne ruchy - mam kominek, zelazko i Buszmena. > Ach jak przyjemnie siedziec na tarasie kawiarni i ciagnac powoli zimna > lemoniade wysysajac dziurki slomka w kawalkach lodu. Blee, nie cierpie napojow z lodem nawet latem, kiedy robie lemoniade z cytryn swiezo dostarczonych z ogrodu kolezanki. Przepijam do Ciebie recznie rolowana marokanska herbata. > Odwagi Luiza i dbaj o zdrowie ;-))))))) Dbam jak wyzej... > A co do Buszmena; jest we Francji miasteczko tak sie nazywajace i wymawiajace, a piszace Bouchemaine ktore, jak nazwa wskazuje, znajduje sie u ujscia Maine do Loary. Rezydencyjne miasteczko w okolicach Angers, gdzie mozna zjesc pyszne wegorze w jednej z licznych retauracji polozonych nad brzegiem rzeki. Hm, Buszmen pracowal kilka lat we Francji... > Jesli o mnie chodzi, jestem pesymistka i mysle ze do wlasnego ogrodu nie > dojrzeje. A to od czasow kiedy wichura zerwala dach mojej chalupie wiejskiej > (na poczatku lat 90tych)i kiedy sobie powiedzialam: juz nigdy wiecej. Ee, zaraz pesymizm - ty jestes miejskie zyjatko, co bys zrobila z ogrodem??? Pozdrawiam i lece sie grzac zelazkiem :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
lucja7 Re: Lucjo 18.06.07, 15:44 Na marokanska herbate moge sie chetnie zgodzic, nawet recznie rolowana. Co ja moglabym zrobic z ogrodem? Np najac marokanskiego ogrodnika, ale byloby to mozliwe gdzies daleko, na poludniu tego kraju, albo wrecz na drugim brzegu morza Srodziemnego. I nie teraz. I zeby wpadac 2, 3 razy w roku, popijac, niech ci bedzie, herbate z pianka. ;-))) Odpowiedz Link