Dodaj do ulubionych

law of attraction

14.05.07, 13:13
czyli prawo przyciągania. Postanowiłam założyć nowy wątek, oddzielny
od 'Rozmów z Bogiem' chociaż tak naprawdę to nie jest oddzielny temat.

Wyszła książka na ten temat; chyba nazywa się; "Secret"?

Moje myśli na ten temat; Istnieje takie prawo. To o czym myślimy i czego
pragniemy spełnia się i realizuje. Prawo przyciągania mówi ,że myśl
jednolita, bez żadnych przerw musi być utrzymana przez pewnien czas.
Ten czas został określony; jedna minuta i 11 sekund - jednej nie zakłóconej
transmisji. Często określanej jako 'laserowo czystej' - bez innych myśli
wskakujących w międzyczasie.
Niby proste - czy Ktoś próbował? Skoncentrować swoją myśl na jednym temacie?
Dziesiątki innych zdają się przeszkadzać...

Do tego należy dołączyć emocje - jedną i silną. I spełnia się, a cały Uniwers
staje się sługą i poddanym i daje to o co prosimy...

Od czasu do czasu udaje Nam się to. Później przychodzi okres przestoju; na
poszukiwanie pragnienia. Od razu mogę stwierdzić, że pragnienia typu; wygrana
w Totolotka jest bzdurą. Wizualizacja zaś co zrobić z pieniędzmi - nie.
W większości wizualizacja co zrobić z pieniędzmi z totolotka przekracza
wyobraźnię większości marzących - dlatego się nie spełnia.

Każdy z Nas doświadczył w mniejszej lub większej skali tego zjawiska; Czy
ktoś z forumowiczów podzieli się spostrzeżeniami?

Kan



Obserwuj wątek
    • jan.kran Re: law of attraction 14.05.07, 14:05
      Jedna minuta i jedenascie sekund ... ja probuje i sie podziele:)))
      Ciekawe kto wymyslil akurat taki czas...
      k.
    • asia.sthm Re: law of attraction 14.05.07, 14:17
      > cały Uniwers staje się sługą i poddanym i daje to o co prosimy...

      Ha, nalezy jednak bardzo uwazac o co sie prosi. Uniwers ma boskie poczucie
      humoru ;))
      • maja92 Re: law of attraction 14.05.07, 15:31
        Skupilam sie i mam baaardzo silne uczucia...
        Akcja powinna byc pod koniec tygodnia - dam znac, czy cos z tego wyszlo...
        • jan.kran Re: law of attraction 15.05.07, 11:15
          A ja nie moge wymyslec o co mam poprosic... Chyba nie za bardzo jednak rozumiem
          cala ideee intensywnego myslenia o czyms przez 71 sekund:))
          Natomiast mam pewnosc na temat innych zjawisk paranormalnych ale zachowam dla
          siebie:))
          K.
        • jan.kran Re: law of attraction 15.05.07, 11:23
          Maja , daj znak jak poszlo , moze sie odwaze i sprobuje:))))

          Ale nie wiem czemu chodzi mi po glowie Krezus i Jego falszywe zrozumienie
          pytyjskiej przepowiedni..
          Podobnie jak Asia mam pewne obawy czy Wszechswiat mnie zrozumie:)))
          K.
          • maja92 Re: law of attraction 15.05.07, 12:00
            ;-)))
            Kranie - mam gdzies Wrzechswiat - mysli takie troche voodoo'wskie, a ze nie
            wychowalam sie na Jamajce, to...
            ;-)))

            Tak sie sprawdzi to ta druga osoba bedzie lezala z lumbago albo jeszcze czyms
            gorszym;-))))))
            • jan.kran Re: law of attraction 15.05.07, 12:40
              O Matko Jedyna , negatywne emocje przesylasz !!!! Mam nadzieje ze nie zboczy i
              nie trafi niewinnego:PPPP
              Pozdrawiam :))
              K.
              • maja92 Re: law of attraction 15.05.07, 13:59
                Dlatego tak latwo bylo mi sie skupic na jednej mysli przez 71 sekund;-)))
                Pozytywnie, to nie moge...umysl mi myszkuje, jak auto na drodze gdy sie jedzie
                powyzej 200k/h;-))))
    • ewa553 jak ulal tu to pasuje 15.05.07, 18:00
      www.zlotarybka.pl/
    • jutka1 Re: law of attraction 16.05.07, 08:08
      Wracajac do tematu.
      Nie mam zbytniego doswiadczenia w medytacjach czy skupianiu sie na jednej mysli
      przez dlugi czas, ale doswiadczylam spelniania zyczen i planow, czasem ze sporym
      opoznienieniem (i czasem to zyczenie bylo juz "przedawnione" ;-))))
      Maja racje w tym przyslowiu "uwazaj, czego sobie zyczysz, bo moze byc ci dane".
      :-))))
      Wczoraj mi sie zdarzylo znowu. Bez wchodzenia w szczegoly, od powrotu do PL
      myslalam, jako ta doktorowa Judymowa, zeby tutaj cos w spolecznosci lokalnej
      zrobic, cos pomoc. Cos tam kiedys komus powiedzialam (z rok temu juz chyba?), i
      sobie zylam dalej zajmujac sie czym innym. Wczoraj zadzwonil telefon. Pani
      dyrektor (nie znam jej) pytala, czy moglabym im pomoc, bo osoba ktora sie tym
      zajmuje wyjezdza do Anglii. Mam do poniedzialku na zdecydowanie. Jesli sie
      zgodze, to pociagnie za soba ograniczenie mojego czasu przeznaczanego na podroze
      wszelakie. Ale sklaniam sie, zeby sie zgodzic. :-D
      • kan_z_oz Re: law of attraction 16.05.07, 14:39
        Moje przykłady mogę się mnożyć jako te grzyby po deszczu;
        Mój luby zawsze sobie życzył mieszkać w małym białym domku - i mieszkamy, w
        małym żółtym, bo ja wybierałam cegłę.
        Nie narzekam - 14 okien do mycia to wciąż zadanie, któremu nie jestem w stanie
        sprostać i kij niech będą brudne.

        Kan
        • kielbie_we_lbie_30 Re: law of attraction 16.05.07, 15:59
          Z myciem okien radze byc ostroznym. O malom zawalu ostatnio nie dostala gdy
          niespodziewanie odwrocilam sie w kuchni i spojrzalam w strone okna a tu ulica i
          wszytko za oknem takie wyrazne sie stalo...szok!!!!
          nigdy wiecej...
          • kan_z_oz Re: law of attraction 16.05.07, 16:08
            kielbie_we_lbie_30 napisała:

            > Z myciem okien radze byc ostroznym. O malom zawalu ostatnio nie dostala gdy
            > niespodziewanie odwrocilam sie w kuchni i spojrzalam w strone okna a tu ulica
            i
            >
            > wszytko za oknem takie wyrazne sie stalo...szok!!!!
            > nigdy wiecej...

            ODP: Alem się uśmiała. Lo, Jezu ależ to prawda - przesadna czystość zabija,
            dobrze, że o tym przypominasz 'Szopowi praczowi'

            Kan

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka