luiza-w-ogrodzie
28.06.07, 01:45
Wszystkie kalendarze, zegary i inne wynalazki opanowujace czas staja sie
bezuzyteczne w naszej pamieci, bo nie pamietamy naszego zycia jako ciagu dat,
tylko jako sekwencje waznych dla nas wydarzen. Lapie sie na tym, ze nie
pamietam roku, gdy cos znaczacego sie wydarzylo, ale pamietam inne rzeczy,
ktore staly sie przedtem lub potem. Zeby przypomniec sobie date albo chociaz
rok, odwoluje sie do kamieni milowych takich jak urodziny dzieci czy przylot
do Australii, a potem licze lata na palcach. Moze to juz Alzheimer?
Poniewaz od stycznia spedzam czas z dzika pasja w ogrodzie, zaniedbujac
plywanie, jedzenie i swietojebliwe forum, czuje ze rok 2007 bedzie dla mnie
Rokiem Ogrodu, na krotko przerwanym pobytem w Polsce.
No i dobrze. Na czas ksiezycowy juz dawno przeszlam (przy okazji oznajmiam ze
pelnia bedzie 30 czerwca).
Luiza-w-Ogrodzie
.¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
Australia-uzyteczne linki