Dodaj do ulubionych

Powstanie Warszawskie

01.08.07, 16:37
Hld wszystkim zolnierzom PW.

Jednak nasuwaja sie po raz kolejny refleksje zwlaszcza gdy podczas oficjalnych
uroczystosci mowi sie o tym jak to "Polska jest silniejsza dzieki Powstaniu".
Jak to mozliwe? Na rozkaz kretynow z Londynu ( no prosze kolejny rzad durniow)
kwiat warszawskiej mlodziezy z szabelkami rzucil sie na po zeby uzbrojonych
Niemcow.
Jak to mozliwe ze w 1944 roku rzad Polski nie zdawal soebie sprawy z pozycji
ZSSR? Przeciez kilka dni wczesniej byl 22 Lipca?
Dlaczego gdy juz bylo wiadomo Rosjanie zatrzymali front i nie pozwolili na
ladowanie samolotow natychmista nie wynegocjowano poddania ?
Rzad w Londynie popelnil przestepstwo skazujac 250 tysiecy Warszawiakow w tym
kwiat patriotycznej inteligencji na smierc. Zniszczenie stolicy za ktore po
wojnie placila cala Polska.
Po co to bylo? Absolutnie nic nie zmienilo.
Polska nie stala sie silniejsza jakby to chcieli niektorzy ale duzo slabsza.
Obserwuj wątek
    • blues28 Re: Powstanie Warszawskie 01.08.07, 20:52
      Teoretycznie moze i racja Ertesie. Ale ja mam watpliwosci czy taki konflikt,
      jakim było Powstanie Warszawskie, da sie w pelni ujac wylacznie w kategoriach
      akcji wojskowych czy politycznych manewrow.

      Byc moze moje podejscie jest calkowicie emocjonalne, ale czy przypadkiem polscy
      historycy nie sa zbyt sklonni przerzucac cala wine na wlasna, polska strone,
      albo dawac wiare zbyt uproszczonym teoriom na temat bezdusznej zdrady ze strony
      Zachodu? A moze polscy przywodcy Powstania mieli sluszne powody podejmowania
      wielu ze swoich kontrowersyjnych dzialan, a lwiej czesci ignorancji,
      niekompetencji i zlej woli nalezy szukac gdzie indziej? Zbyt łatwo jest
      krytykowac tych, ktorzy przegrali. Polska - bez własnej winy - dostala się w
      pulapke nie tylko Hitlera i Stalina, ale takze sojuszu z Zachodem, ktory sie
      okazal tak bardzo jednostronny. Zachod odniosl znaczne korzysci z podjetych
      przez Polske wojennych trudow. Natomiast Polska, coz... wyzwolil ja wschodni
      sasiad.

      "Polska jest silniejsza dzieki Powstaniu". Tu calkowicie sie z Toba zgadzam.
      Wyszla jak wykrwawiony meczennik.


      • ertes Re: Powstanie Warszawskie 01.08.07, 23:08
        > Zachodu? A moze polscy przywodcy Powstania mieli sluszne powody podejmowania
        > wielu ze swoich kontrowersyjnych dzialan, a lwiej czesci ignorancji,
        > niekompetencji i zlej woli nalezy szukac gdzie indziej?

        To znaczy gdzie?

        Przywodcy jak zwykle w Polsce byli durniami. Bo trezba byc durniem zeby pozwolic
        na powstanie po tym gdy juz doskonale bylo wiadomo co sie stalo w Wilnie i z
        cala tamtejsza AK.

        > Zachod odniosl znaczne korzysci z podjetych
        > przez Polske wojennych trudow.

        Jakie wojenne trudy? Powstanie Warszawskie? Monte Casino? Tobruk?

        A po co to wszystko bylo? Jakie korzysci? ZADNYCH. ZERO.

        Polscy politycy byli zbyt pokloceni (deja vu czy co) zeby cokolwiek dostrzec.
        Powstanie Warszawskie bylo przestepstwem.
        • blues28 Re: Powstanie Warszawskie 02.08.07, 17:25
          Ertes:
          1.Zamiast wyciagac zdania z kontekstu, wpisy trzeba czytac uwaznie i do konca.
          2. Jaka masz wiedze, podstawy i prawo moralne zeby napisac: "Przywodcy jak
          zwykle w Polsce byli durniami. Bo trezba byc durniem zeby pozwolic na powstanie
          po tym gdy juz doskonale bylo wiadomo co sie stalo w Wilnie i z cala tamtejsza
          AK".????
          3. Pytanie o trudy wojenne i "korzysci" pomine, bo uwazam je za glupi zart.
          4. Jesli Twoje wpisy maja potwierdzic mantre "Polskie rzady byly, sa i beda
          glupie", to napisales to juz sto razy. Po co powtarzac to po raz sto pierwszy?

          • ertes Re: Powstanie Warszawskie 03.08.07, 03:37
            1. chetnie odpowiem ale nie rozumiem zarzutu.

            2. Ja bardzo chetnie zmienie zdanie na temat polskich przywodcow. Nie tak dawno
            tutaj bronilem (z przekory)obecny rzad. Praktycznie zostalem odsadzony od czci i
            wiary.
            Od kilku lat pisania na tym forum jeszcze ani razu nie udalo mi sie zauwazyc
            zeby ktokowliek cos napisal pozytywnego na temat ktoregolwiek rzadu. Nie
            pierwszy raz bardzo prosze zeby zmieniono moje zdanie na ten temat.
            Zamiast rzucac sie do mojego gardla wyloz mnie glupiemu ktory z polskich rzadow
            zasluguje na chwale. Dla ulatwienia daje ci ostatnie 500 lat.
            Uwazam ze mam wystarczajaca wiedze zeby twierdzic to co twierdze. prawo moralne
            mam takie ze jestem Polakiem wiec moge krytykowac samego siebie.

            3. Wyjasnij w takim razie co masz na mysli jako "trudy wojenne".
            A korzysci? Nie chodzi tu o korzysci materialne. O ile polscy zolnierze zawsze
            potrafili bohatersko ginac i wspaniale walczyc to polscy politycy nigdy nie
            potrafili tego wykorzystac z korzyscia dla NARODU. Zawsze brakuje tej
            Adenauerowskiej wizji...

            4. Rzady polskie bede glupie dopoki wiekszosc Polakow bedzie kazda bitewke lub
            kazdy powstanczy zryw za korzystne dla rozwoju narodu. Niestety w Polsce od
            steke lat albo sie mysle o wlasnej kiezenie albo probuje sie ratowac Kraj gdy
            juz jest za pozno i za malo przelewaniem krwi ktora potem onanizuja sie cale
            pokolenia podczas gdy ci ktorych sobie wybieramy napychaja swoje wlasne
            kieszenie majac w gleboko w dupie cala reszte.
            • blues28 Re: Powstanie Warszawskie 03.08.07, 17:12
              Ertes, nie ma jednoznacznej odpowiedzi na temat Powstania Warszawskiego, nie
              mozna tego rozstrzygnac jako dobre lub zle rozwiazanie. Zwlaszcza nie zaznawszy
              wojny i z bezpiecznej pozycji przed monitorem. Widzisz, jesli Ty nie masz
              watpliwosci, jestes pewien swojej opinii, to oczywiscie ja wyrazasz. Ale
              wyrazanie opinii to jedna rzecz a ferowanie jednoznacznych wyrokow,
              kategorycznych osadow ludzi i decyzji (np. rzad = kupa durniow), to zupelnie
              inna sprawa.
              A w tamtych czasach kazda decyzja byla dylematem moralnym. I zaden wybor nie
              byl ani jasny ani oczywisty. Dla wielu ludzi najlepszym rozwiazaniem byloby byc
              moze pochylenie glowy juz od wrzesnia 1939 i utworzenie swoistego Vichy. Ale
              dla wielu, wielu innych takie rozwiazanie byloby i jest nie do przyjecia.
              Trafnie ujal to Swiatlo w swoim wpisie - dylemat zycia/smierci w warunkach
              ekstremalnych. Dzis mozna duzo gdybac na ten temat, ale mysle, ze trzeba
              byloby przezyc tamte tragiczne lata i wydazenia, zeby miec prawo do surowych
              osadow.
              Angielski historyk Norman Davies, opierajac sie na najnowszych zrodlach
              (ujawnione angielskie archiwa) napisal: Rising 44, The Battle for Warsaw
              (dostepna w Amazon). Jesli bedziesz mial okazje, to przeczytaj jakoze rozwaza
              zarowno motywy powstania jak i przyczyny jego kleski.

              Z innej beczki: czy rzady w Polsce zawsze byly i sa glupie? Ostatno w istocie
              nie ma sie czym chwalic, ale uwarunkowania historyczne mocno przyczynily sie do
              braku wyrobionej klasy politycznej. I odbija sie to do dzisiaj. Ale dawanie
              500 lat to za duzo ;). Zygmunt Stary byl wielkim przywodca wielkiego kraju.
              Tak jak i Stefan Batory czy Wladyslaw IV.
              • ertes Re: Powstanie Warszawskie 03.08.07, 18:08
                Skoro dyskutujemy tutaj to nie polecaj przeczytania tej ksiazki tylko napisz co
                takiego N Davies pisze o Powstaniu. Tylko nie w sensie bohaterstwa bo tego nie
                neguje a w sensie sensu tegoz i potencjalnych reperkusji w pozniejszym czasie.

                Nadal czekam na zaprzeczenie moim slowom ze rzady w Polsce byly inne niz ja
                uwazam. Oczywiscie obrona ala "uwarunkowania historyczne" jest dosc prosta.
                Pytanie jednak dlaczego byly takie a nie inne uwarunkowania historyczne dla
                kraju ktory w pewnym czasie byl potega gospodarcza i militarna. Co takiego sie
                stalo ze z samej gory Polska stoczyla sie ponizej dna (utrata niepodleglosci).

                Wydaje mi sie ze 500 lat to za malo.
                Stefan Batory byl Wegrem, Wladyslaw IV Szwedem.
                Zygmunt urodzony w Polsce wiec Polak ale zalapal sie na sam poczatek 501lat wstecz.
                Troche to slaby argument na moje "rzady durniow".
                • blues28 Re: Powstanie Warszawskie 04.08.07, 00:46
                  Ertes, nie bede streszczac prawie 800 stron. Nie jest to fachowa analiza o
                  charakterze wojskowym, bo napisal ja historyk, nie strateg. Książka jest
                  rodzajem holdu bohaterom Warszawy ale tez wyjaśnia kulisy dzialan wielkiej
                  koalicji i ich konsekwencje. Davies umiescil historie Powstania na obszernym
                  tle zdarzen od 1939 do 1956 roku, przede wszystkim jednak skupiajac swoja uwage
                  na funkcjonowaniu koalicji, ktorej czesc tworzyly polskie siły zbrojne;
                  powolujac sie na dokumenty i memoranda, ktore prowadzily rzad emigracyjny do
                  wiary w pomoc i poparcie dla powstania. Ciekawe sa dokumenty i zapisy rozmow,
                  ktore przez 60 lat pozostawaly w ukryciu.
                  Chociazby memoranda Miedzynarodowej Komisji Sledczej o zbrodni w Katyniu,
                  która (zgodnie z prawdą) ogłosila, że zbrodni dokonali Sowieci, a mimo to rzady
                  brytyjski i amerykanski przypisaly ja wlasnie hitlerowcom. (Mozna by sie tylko
                  zastanawiac, jaka bylaby reakcja, gdyby sie okazało, ze w grobach odkryto
                  szczatki zamordowanych oficerow brytyjskich lub amerykanskich).
                  Rozmowy Wielkiej Trojki dotyczace granic Polski zachowujac w tajemnicy,
                  szczegoly ustalen, utrzymujac rzad emigracyjny w falszywym przeswiadczeniu, ze
                  okreslenie granic pozostaje sprawa otwarta.
                  (Niestety, dokumenty zwiazane ze smiercia gen. Sikorskiego ciagle objete sa
                  scisla tajemnica, jak rowniez wciaz niedostepne sa informacje nt powiazania
                  Jozefa Retingera – osobistego sekretarza Sikorskiego – z MI-6).
                  Sa rowniez konkretne obietnice zlozone gen. Tatarowi w maju i w czerwcu 1944
                  roku. W Waszyngtonie mialo miejsce spotkanie gen Tatara z przedstawicielami
                  amerykanskiego Combined Chiefs of Staff i najwyzszego dowodztwa wojsk
                  alianckich, na ktorym general otrzymal zdecydowane poparcie a takze decyzje
                  Roosvelta o przekazaniu dziesieciu milionow dolarow w zlocie: poltora miliona
                  dla ludnosci cywilnej i osmiu i poł miliona na potrzeby Armii Krajowej. Zdaje
                  sie, ze nigdy nie dotarly...

                  Nastepnie, w Londynie mialo miejsce spotkanie generała Tatara z Gubbinsem z
                  Kierownictwa Operacji Specjalnych. General poinformowal o przygotowaniach do
                  powstania i przedstawil liste podstawowych potrzeb, ktore obejmowaly miedzy
                  innymi: zwiekszenie liczby zrzutow lotniczych na terytorium Warszawy,
                  przeprowadzenie serii ataków bombowych na lotniska w okolicy Warszawy,
                  przerzucenie polskich dywizjonow mysliwcow do Polski, wyslanie do Warszawy
                  alianckiej misji wojskowej...
                  Reakcja Gubbinsa była pozytywna. Oswiadczyl, ze ogolna linia polityki Szefow
                  Sztabow Sprzymierzonych nie uległa zmianie, i ze absolutny priorytet zostanie
                  Polsce przyznany w ramach istniejącego rozlokowania sil.

                  Gdyby postawa aliantów wobec Polski byla inna, byc moze do powstania nigdy by
                  nie doszło. Oczywiście, to jest tylko gdybanie, ale istnieja zapisy obietnic,
                  ktore nie zostaly spelnione.

                  Zeby bylo jasne: uwazam powstanie warszawskie za ogromna tragedie narodowa.
                  Moze przywodcy dokonali tragicznej pomylki, moze naiwnie uwierzyli obietnicom,
                  moze zostali oszukani...

                  • ertes Re: Powstanie Warszawskie 04.08.07, 03:44
                    > Zeby bylo jasne: uwazam powstanie warszawskie za ogromna tragedie narodowa.
                    > Moze przywodcy dokonali tragicznej pomylki, moze naiwnie uwierzyli obietnicom,
                    > moze zostali oszukani...

                    Czyli jednak sie ze mna zgadzasz.

                    Ja nie wierze w doszukiwanie sie winy u innych tak jak robi sie to w Polsce.
                    Zawsze ktos nas zle potraktowal, ktos by niesprawiedliwy itp itd wiatr wieje w
                    oczy. Uwazam ze trzeba sie zastanowic dlaczego nas sie tak traktuje, dlaczego
                    pomija, sprzedaje czy olewa. Jest to dosc proste: slabeuszy ma sie gleboko
                    gdzies. A slabeuszami jestemy dlatego ze nie potafimy sie rzadzic co widac od
                    1989 roku. I to nie tylko dlatego ze nie mamy przywodcow ale i dlatego ze
                    cokowliek oni by nie zrobili to natychmiast stawia im sie opor oraz odsadza od
                    czci i wiary: Walesa balwan, Kwasniewski balwan, Kaczynski balwan, a reszta to
                    oszolomy. Stara polska spiewka.
      • fedorczyk4 Re: Powstanie Warszawskie 04.08.07, 14:05
        Czy naprewade co roku trzeba toczyc te dyskusje? Przeciez w zasadzie wszyscy
        maja racje. Angole i inne zwiazkodupowlazy olali nas. Szatab sie pomylil,
        etc... Sowieci zadlawili. Te nieustajace polemiki niczego nie zmieniaja jak o
        mnie chodzi osobiscie. Gdyby nie Powstanie mialabym znacznie wieksza rodzine i
        wiecej pamiatek rodzinnych zwanych scheda. Gdyby nie Powstanie kilku czlonkow
        rodziny pozostaloby szarymi czlonkami rodziny, a tak sa jej bohaterami.Gdyby
        nie Powstanie nie byloby etosu ktorym karmily sie nastepne pokolenia,
        literatura i kino. Gdyby nie Powstanie moze mniej wierzylibysmy ze Polak
        potrafi. Pod moimi oknami przy ulicy Wilanowskiejod kilku dni trwa
        rekonstrukcja walk. Uczestniczy w niej kilka pokolen i mnostwo "klas
        spolecznych". Wczoraj slalomowalam zepsem miedzy "zwlokami", dzisiaj strzelaja
        z barykady. Rano widzialam powstancow ktorzy zjawili sie na probe, pod bronia i
        mundurem, ale mercedesem. Okoliczna dziatwa szaleje ze szczescia. Mieszkancy
        zatykaja uszy, klna w zywy kamien i twierdza ze w przyszlym roku tez trzeba
        takie rekonstytucje zrobic. Czerniakow zostal Czerniakowem.
    • waldek.usa Re: Powstanie Warszawskie 01.08.07, 21:39
      ertes napisał:

      > Hld wszystkim zolnierzom PW.
      >
      > Jednak nasuwaja sie po raz kolejny refleksje zwlaszcza gdy podczas oficjalnych
      > uroczystosci mowi sie o tym jak to "Polska jest silniejsza dzieki Powstaniu".
      > Jak to mozliwe? Na rozkaz kretynow z Londynu ( no prosze kolejny rzad durniow)
      > kwiat warszawskiej mlodziezy z szabelkami rzucil sie na po zeby uzbrojonych
      > Niemcow.

      ► Tu pozwole sobie troche sie z powyzszym nie zgodzic. Jezeli mozesz,
      przeczytaj ksiazke:
      alejka.pl/rozkaz_zdlawic_powstanie.html
      Ten kwiat mlodziezy z szabelkami byl tak powaznym problemem dla po zeby
      uzbrojonych Niemcow, ze komendant raportowal, iz "...nie moze sobie poradzic z
      powstancami...zada doswiadczonej dywizji z frontu..."

      > Jak to mozliwe ze w 1944 roku rzad Polski nie zdawal soebie sprawy z pozycji
      > ZSSR? Przeciez kilka dni wczesniej byl 22 Lipca?
      > Dlaczego gdy juz bylo wiadomo Rosjanie zatrzymali front i nie pozwolili na
      > ladowanie samolotow natychmista nie wynegocjowano poddania ?
      > Rzad w Londynie popelnil przestepstwo skazujac 250 tysiecy Warszawiakow w tym
      > kwiat patriotycznej inteligencji na smierc. Zniszczenie stolicy za ktore po
      > wojnie placila cala Polska.
      > Po co to bylo? Absolutnie nic nie zmienilo.
      > Polska nie stala sie silniejsza jakby to chcieli niektorzy ale duzo slabsza.
      • ertes Re: Powstanie Warszawskie 01.08.07, 23:11
        > ► Tu pozwole sobie troche sie z powyzszym nie zgodzic. Jezeli mozesz,
        > przeczytaj ksiazke:

        Znaczy z czym sie nie zgadzasz bo nie bardzo rozumiem.
        Ja napisalem ze poszli "z szabelkami" czyli kiepsko uzbrojeni wiec skoro nie
        zgadzasz sie z tym to znaczy ze Powstancy byli swietnie uzbrojeni?
        • waldek.usa Re: Powstanie Warszawskie 02.08.07, 17:07
          ertes napisał:

          > > ► Tu pozwole sobie troche sie z powyzszym nie zgodzic. Jezeli mozes
          > z,
          > > przeczytaj ksiazke:
          >
          > Znaczy z czym sie nie zgadzasz bo nie bardzo rozumiem.
          > Ja napisalem ze poszli "z szabelkami" czyli kiepsko uzbrojeni wiec skoro nie
          > zgadzasz sie z tym to znaczy ze Powstancy byli swietnie uzbrojeni?
          >
          >
          ► Faktycznie niejasno napisalem. Chodzi mi o to, ze powstancy, jakby nie
          bylo kiepsko uzbrojeni, potrafili stworzyc tak wielkie klopoty dla dobrze
          uzbrojonych Niemcow, nb oddzialow policyjnych, ktore pod koniec zostaly wsparte
          wojskiem z prawdziwego zdarzenia. Poza tem, walki w miescie to nie walki na
          polu bitwy, na froncie.
          Polecam ksiazke, interesujaca lektura, oparta na materialach niemieckich.
          • ertes Re: Powstanie Warszawskie 02.08.07, 17:30
            Waldek, rozumiem.
            Tyle ze mnie nie chodzi o to jak walczyli, Powstancy tylko *dlaczego* poslano
            ich do tej walki.

            Co zreszta zaznaczylem w pierwszym zdaniu.
    • nadau Re: Powstanie Warszawskie 02.08.07, 08:34
      Wyjątkowo pierwszy raz zgadzam się z tobą w 100%

      Tym bardziej, że odniosłem wrażenie, że to jakaś okrągła rocznica np. setna.
      Jestem za potępieniem i osądzenie winnych wydania tego rozkazu.

      Ale cóż. PiS musi szukać sobie nowych wyborców.
      • lucja7 Re: Powstanie Warszawskie 02.08.07, 09:38
        Ja sie zgadzam, ty sie zgadzasz, on sie zgadza, my sie zgadzamy, wy sie
        zgadzacie, oni sie zgadzaja ;-))))))

        A moznaby wiedziec à propos czego?
        Jakie wy macie dane zeby osadzac i tych ludzi i ich decyzje? Z pewnoscia trudne?
        Przez 40ci lat po wojnie Niemcy byli oglaszani katami Warszawy, Rosjanie
        rubasznymi widzami, powstancy bohaterami, a polski rzad londynski prawdziwymi
        Polakami przez jednych i glupkowatymi starcami i antykomunistami do dna slipow
        przez drugich.

        Dzis sie mowi o zdradzie Zachodu (od momentu ujawnienia czesci angielskich
        archiwow po odbyciu 60ciu lat nieujawnien tajemnic), o rozdanych juz wczesniej
        kartach, o umowie zachodu z Rosja o nieinterwencji. Rosji nie bylo na reke
        czekanie, bo opoznialo to jej marsz na zachod i bylo to na reke zachodowi.
        Polska byla zdradzona przez Zachod i nie liczyla sie w swiecie polityki
        owczesnej (nie to co teraz!).

        Niezaleznie wiec od sentymentow i zbednych uniesien, przestanmy szastac na lewo
        i prawo ciagle tymi samymi oskarzeniami ze Rosja mordercy kiedys, ze Zachod
        mordercy dzisiaj, ze rzad zawsze glupi. Wiem ze pozycja rogacza nie jest
        pozycja wygodna i wierze ze Polacy (z ich rzadami wlacznie) robia co moga by
        nie grac tej roli w swiatowej operetce.
        Trzeba zaczac od tego zeby wiedziec ze jest sie rogaczem a nie zbawicielem.
        Ale to trudne.
        • nadau Re: Powstanie Warszawskie 02.08.07, 10:53
          Odpowiem ci w twoim stylu:

          odpyerdol się
          • jan.kran Re: The same procedur than every year 02.08.07, 12:17
            Ertes , od pieciu lat to samo ... Moze poczytaj pare ksiazek historycznych ,
            obejrzyj jakis film , rozwin sie.
            Nie masz racji ale z uporem i checia braku rozwijania sie nie ma co dyskutowac:)
            Caluje
            Kran
            • ertes Re: The same procedur than every year 02.08.07, 15:47
              Ty stara hipokrytko i ty piszesz o jakiejs "karmie".
              • jutka1 Re: The same procedur than every year 02.08.07, 16:32
                I tu sie Ertesie zgodze z Twoim komentarzem.
                Gratuluje tez samokontroli. Mozna bylo stracic cierpliwosc i powiedziec jak
                trzeba, using appropriate four-letter words.
                Cheerios.
          • jan.kran Re: Powstanie Warszawskie 02.08.07, 12:18
            nadau napisał:

            > Odpowiem ci w twoim stylu:
            >
            > odpyerdol się

            --------> Prawda jak mila karma ?
            K.
            • lucja7 Nozyce zadzwieczaly 02.08.07, 13:23
              Jak to sie mowilo?
              Jak uderzysz w stol, nozyce sie odezwa (?)

              Mam tu przyklad, gdy napisalam: "Trzeba zaczac od tego zeby wiedziec ze jest
              sie rogaczem..."
              Na co nozyce, slowami nadau: "odpyerdol sie".

              Rogacz?
              Trzeba uwazac, zawsze mozna dotknac wrazliwej struny, nawet mowiac ogolnie.

              ;-)))))
    • iwannabesedated korzyści 02.08.07, 23:29
      ertes napisał:

      > Hld wszystkim zolnierzom PW.
      >
      > Jednak nasuwaja sie po raz kolejny refleksje zwlaszcza gdy podczas oficjalnych
      > uroczystosci mowi sie o tym jak to "Polska jest silniejsza dzieki Powstaniu".
      > Jak to mozliwe? Na rozkaz kretynow z Londynu ( no prosze kolejny rzad durniow)...

      ekscetera, ekscetera, i tak dalej i w ten deseń i jeszcze że nie przyniosło to
      żadnych korzyści.
      Nie wiem Ertesie o jakie korzyści Ci chodzi.

      I tutaj może przyda się mała opowiastka z historii mojej rodziny. Mój Dziadek z
      bratem zostali złapani w łapance i wysłani do obozu koncentracyjnego. Nie, nie
      jednego z tych dużych sławnych 'polskich obozów', nie, zostali wysłani w głąb
      Rzeszy do jednego z tysięcy małych obozów o których teraz nikt nie pamięta.
      Z jednego z tych obozów, bo był przepełniony, zdecydowano ich przenieść, a
      właściwie przejść do innego opodal. Więc szli. Oni - w pasiakach i drewnianych
      trepach. Niemcy w grubych płaszczach, solidnych butach. Zima była. Dziadek
      zdecydował, że teraz albo nigdy. Zrzucił trepy i boso, w pasiakach puścił się
      przez pole. Przez ten śnieg. Oni strzelali. On spierdalał chociaż przestrzelili
      mu nogę. O bracie tyle wiadomo, że jak się Dziadek obejrzał, to brata z nim nie
      było. Po pół roku Dziadek dotarł do Warszawy. Brat nie dotarł nigdy - nigdzie.
      Tak było. Mogło być inaczej. Dziadka mogli zastrzelić. Brat mógł przeżyć bo
      wielu przeżyło. Dziadek przeżył i do końca życia co noc męczył go jeden koszmar.
      Że ogląda się, a brata z nim nie ma. Jak był bardzo stary i zmemłał go Alzheimer
      to pamiętał tylko to, że ogląda się, a brata nie ma.
      Więc kto odnosi większą korzyść? Ten co działa mimo iż wydaje się to bez sensu?
      Ten co wystawia dupę i pozwala żeby go ruchali? Przeżycie w obu wypadkach jest
      okupione okropną dozą cierpienia. Gdzie jest ta korzyść, bo ja jakoś jej nie
      widzę, no nie widzę po prostu.
      • swiatlo Żyć czy zginąć - to jest pytanie 02.08.07, 23:59
        No ładnie napisałaś, bardzo ładnie.
        Ale mimo to nie dałaś odpowiedzi na to uniwersalne pytanie. Bo nie wiem czy taka
        odpowiedź istnieje.
        Czy lepiej żyć jako niewolnik i przeżyć, czy też lepiej umrzeć jako wolny człowiek?
        Nie wiem. Strasznie trudne pytanie. Łatwo rzucić sztampową odpowiedź: "umrzeć
        jak wolny człowiek!". Trudniej to zrobić w momencie prawdziwego testu...

        W ogóle jest taka prawda: łatwiej jest umrzeć za sprawę niż dla niej żyć. Dla
        samej sprawy twoja śmierć jest bezużyteczna, twoja śmierć służy tylko tobie
        samemu. Sprawa potrzebuje twojego życia a nie twojej śmierci.
        Ale żyć jest o wiele trudniej. Często życie jest trudniejsze niż bohaterska
        śmierć. Bardzo często bohaterska śmierć jest ucieczką od odpowiedzialności,
        pójściem na łatwiznę.
        Dlaczego nie stawia się pomników tym którzy postanowili jednak żyć i tworzyć, a
        stawia się tym co jednym nagłym gestem, jak meteoryt, jak kawałek papieru w
        ogniu, nagle zabłyśli swoim instynktownym bohaterstwem i jeszcze szybciej
        zgasnęli...?


        P.S. Moje rozważania nie tyczą się Twojego dziadka, to jest inna opowieść. Mówię
        bardziej generalnie...
        • lucja7 Re: Żyć czy zginąć - to jest pytanie 03.08.07, 00:20
          Rozwazania na ten temat prowadzil polski inzynier, pilot i autor ksiazek,
          nazwisko wylecialo mi z pamieci, ktorego wojna zastala w roku 1940 we Francji,
          tak tak, ten ktory pozniej wyjechal do Ameryki poludniowej, z pewnoscia go
          znacie.

          Ogladal sprawne funkcjonowanie francuskiej biurokracji podczas i po najezdzie,
          porownywal i pisal ze Francuzi kombinuja jak zrobic by nie zginac, a Polacy jak
          zrobic by zginac po bohatersku.
          • chris-joe Re: Żyć czy zginąć - to jest pytanie 03.08.07, 01:58
            Aaa! To byl Bobkowski i jego "Szkice piorkiem". Ksiazka, ktora chcial
            zatytulowac "Wojna i spokoj" :)) Zzarlem ja jednym gryzem, niemal w ekstazie.
            Cudo!
        • swiatlo A powstanie? 03.08.07, 00:41
          A samo powstanie?
          Co powstańcy po sobie zostawili? Zniszczone miasto i 200 tysięcy ofiar zupełnie
          niewinnych. No i co jeszcze? Proszę bardzo - oczyścili pole dla NKWD, otwarli im
          szeroką drogę. W imię czego? W imię własnej ucieczki w "bohatery". No i legendy
          która pewnie będzie nas karmić do końca istnienia naszego narodu.

          A gdyby nie było powstania? Nie wiadomo co by było, to prawda. Wielka
          niewiadoma. Może byłoby gorzej, może NKWD i tak by sobie z uzbrojonym miastem
          poradziło, a i legendy by nie było. A może byłoby zupełnie inaczej. Nie wiemy...
          Ale przynajmniej miasto byłoby całe. I całe pokolenie młodych, zdolnych i
          dynamicznych ludzi... Baczyński, Gajcy, całe masy innych bezimiennych. Kwiat
          narodu... Ćwierć miliona ludzi. Czy dla legendy warto było poświęcić ćwierć
          miliona najlepszych i najbardziej wartościowych żyć i całe miasto, cały dorobek?
          Dla legendy?

          Nie wiem, strasznie trudno powiedzieć...
          • ertes Re: A powstanie? 03.08.07, 01:14
            Stary Wilenska i Podlaska Armie AK bylo duzo lepiej uzbrojone.
            I co? Wyzwolili Wilno i co?
            I Ruskie ich wyrznely a reszte wyslali na Syberie.

            I co wyzwolenie WQilna dalo? Zupelnie nic.
      • ertes Re: korzyści 03.08.07, 01:10
        Twoja historia niezbyt ma sie do Powstania.
        Dlaczego? A to dlatego ze 1 sierpnia Niemcy wycofywali sie pobici przez Rosjan
        ktorzy juz przekroczyli Wisle pod Magnuszewem. Kwestia zajecia Warszawy byla
        kwestia tygodni jesli nie dni. Niemcy bedac pod ciaglym naporem Czerwonej Armii
        nawet przez chciwle nie pomysleliby aby zajac sie wyrzynaniem Warszawiakow.
        Powstanie nie bylo wiec jakims gestem obrony. Bylo chlodno wykalkulowane.
        Cala gora AK jak i przedtsawiciel rzadu byli zebrani w jednym miejscu, teraz
        jest tam Muzeum Powstania jesli sie nie myle przy Zelaznej i Swietokrzyskiej czy
        jakos tak.
        Ich zadaniem bylo powitac Rosyjskich zolnierzy jako gospodarze miasta i rzad Polski.

        Przeciez to nie cud ze nieuzbrojeni powstancy w pierwszych 3 czy 4 dniach zajeli
        wiekszosc miasta w zasadzie bez wiekszego wysilku. Powstanie bylo obliczone na
        6, 7 dni tylko do momentu wejscia Rosjan. Co sie stalo? Rosjanie rozbili Niemcow
        ktorzy stawiali im dosc duzy opor po prawej stronie Wisly i staneli.
        Niemcy mogli przerzucic swoje doswiadczone wojsko do stlumienia powstania a
        potem do wyrzniecia ludnosci SS Galizien. A tymczasem Rosjanie stali i
        przygladali sie z zza Wisly nie pozwalajac na ladowanie samolotow z
        zaopatrzeniem z Anglii.

        Pojedz sobie na ulice Wolska i Gorczewska na Woli. Tedy wyprowadzano
        Warszawiakow. Ponad 50 tysiecy rozstrzelano na tych dwoch ulicach tylko.
        Po co? W imie czego?
        W sumie 250 tysiecy zginelo. Zupelnie niepotrzebnie.
        Z pewnoscie nie byl to zryw samoobrony.
        • lucja7 jak ginac albo nie ginac wcale 03.08.07, 08:54
          CJ napisal:
          "Aaa! To byl Bobkowski i jego "Szkice piorkiem". Ksiazka, ktora chcial
          zatytulowac "Wojna i spokoj" :)) Zzarlem ja jednym gryzem, niemal w ekstazie.
          Cudo!"

          Dokladnie to mialam na mysli. Napisal te ksiazke jednym tchem, tak jakby mowil.
          Bardzo sobie cenie jego spostrzezenia na temat kraju w ktorym zyje, ciagle na
          czasie. Znakomity obserwator.
        • nadau Re: korzyści 03.08.07, 10:15

          Opłakujmy godzinę
          kiedy sie wszystko zaczęło,
          kiedy padł pierwszy strzał.

          Opłakujmy sześćdziesiąt trzy dni
          i sześćdziesiąt trzy noce
          walki. I godzinę
          kiedy sie wszystko skończyło.

          Kiedy na miejsce, gdzie było milion ludzi,
          przyszła pustka po milionie ludzi.

          Anna Świrszczyńska


          wpisz.blox.pl/2007/07/Zbrodniarze-z-KG-AK.html
      • iwannabesedated niewinność 03.08.07, 12:18
        Hm... 200 tysięcy niewinnych... no dla takiego Erteza to oni byli winni -
        posiadania głupiego rządu i w ogóle urodzenia się w głupim kraju.

        Co do mnie, to nie uważam aby fizyczne przetrwanie było celem życia człowieka na
        ziemi, ani jakąkolwiek wartością samą w sobie.

        Nie uważam żeby też słowo winny/niewinny odnosiło się do kondycji człowieka w
        jakikolwiek sposób. Wszystko jest konsekwencją pewnych zdarzeń, pewnych działań
        lub ich zaniechania.
        • kielbie_we_lbie_30 Re: niewinność 03.08.07, 13:42
          No kurde stokrociu jak zawsze odpowiedz w dziesiatke. Nic dodac nic ujac.
          Szukajac informacji o bracie mego dziadka (notabene plk kawalerii zamordowanego
          przez Informacje Wojskowa w 1945 i skrycie pochowanego nie wiadomo gdzie, moze
          gdzies tylko do Wisly wrzucili albo do szamba jakiego) trafilam do pewnego pana
          ktory cale swe zycie poswiecil na szukanie, dokumentowanie informacji o osobach
          zaginionych na Pradze w wiezieniu, sam tez tam siedzial siedem lat. Uzylam
          wlasnie tego slowa "niewinny" a on mi na to: Prosze pani, prosze nie uzywac tego
          slowa mowiac o pulkowniku, on byl winny, on sprzeciwil sie tamtejszej wladzy i
          wiedzial bardzo dobrze co robi. Znal bolszewikow z wojny 1920, byl przez nich
          wieziony, wiedzial czego moze sie spodziewac a jednak wybral to sam. Nie musial.
          Sam napewno sprzeciwilby sie slowu "niewinny". Byl bohaterem i nalezy teraz, gdy
          juz wolno, oddac mu czesc, opowiedziec o tym
          No coz, jedynie przyznac mi bylo mu racje.
          • iwannabesedated swoją drogą... 03.08.07, 16:01
            to dla odmiany fajnie by było chociaż raz, żeby Polacy nie byli tacy honorowi,
            chrystusowi i niewinni (cokolwiek to może znaczyć), na przykład fajnie by było
            choć raz się tak totalnie upodlić, zewrzeć w sobie jak Niemcy za Hitlera,
            zdyscyplinować, wyrównać, zracjonalizować i jep, kurwa napaść nagle i znienacka
            najpierw na pepików, zdupczyć, wydupczyć, okraść i wyruchać, potem Arszlochów
            czyteż austrię, i też zdupczyć, zmemłać, z buta w zęby, i dalej tak rozhulać się
            po całym Eurolanidzie w dupie mając opinię innych, układy, zobowiązania i umowy,
            cała Unię, Komisję Europejską, w swojej dużej dupie, ONZ, w dupie, UNESCO w
            dupe, fair trade w dupie, prawa człowieka, nasrać na to, zdeptać totalnie,
            napaść na Szwecję, bo blisko, na Norwegię bo bogata, zatknąć polską wszędzie
            flagę, wybrać jakiś mały naród i wyrżnąć w pień, a co kurwa? Wszyscy mogą,
            Niemiaszki to zrobiły wiele razy, Ruscy wiele razy, Szwedy za Wikingów wiele
            razy, za potopu raz, Angole wiele razy, a my co? Dosyć kurwa w kibinimatke tego
            chrystusowania. Dojebać wszyskim i za skórę zaleźć. Jak widać na przykładach,
            konsekwencje nie są duże, a korzyści owszem i są. No i użyje sobie człowiek...
            • blues28 Re: swoją drogą... 03.08.07, 17:21
              Stokroc! Wlasnie zamierzalam z powaga powiedziec, ze pieknie Ci sie napisalo o
              Twoim dziadku.
              Ale nagla wizja imperialistyczna powalila mnie na kolana ;)
            • swiatlo Jestem za 03.08.07, 17:48
              Ja mam też dosyć tej niewinności. Od Angolów to bym się trzymał z daleka, ale
              Szkopów to bym zjechał tak żeby kamień na kamieniu nie został. Masowo i dywanowo.
              Rosję zepchnął za Ural, a resztę wyrżnął albo spolonizował, Pepików zostawił w
              spokoju bo dobre piwo robią, Słowaków wcielił do Macierzy, ale Austrię to
              rzeczywiście rozumu trzeba nauczyć.
              No i ze Szwedami żeśmy się jeszcze za Potop nie rozliczyli, więc zorganizować im
              podobny...
            • kielbie_we_lbie_30 Re: swoją drogą... 03.08.07, 17:55
              a dajciez Ty spokoj, kto to powiedzial ze my tacy honorowi, chrystusowi i
              niewinni? A za coz to Ukraincy tneli w pien wszystko co sie polskie nazywalo w
              czasie wojny? Za to ze Polacy ich miloscia obsypali?
              W czerwcu bylam w Sanoku i grzebalam w archiwum. Pokazali mi ksiege meldunkowa z
              lat 1935-57. Historie wsi moich przodkow znam dosc dobrze. Ludzi nazywano
              Ukraincami gdyz nalezeli do kosciola greckokatolickiego ale zamieszkiwali te
              ziemie od XVII wieku gdy po spustoszeniach tatarsko szwedzkich sciagano ludzi ze
              wszelkich stron nie bazczac na narodowosc. Wiekszosc mowila po polsku ale
              nalezeli do roznych kosciolow gdyz corka byla chrzczona po matce a syn po ojcu
              wiec po pewnym czasie mieszanka zrobila sie calkowita i ludzie z polskim
              nazwiskiem byli w kosciele greckokatolickim i na odwrot.
              Wiec szperajac w tych ksiegach zauwazylam ze w 1945 Ci ktorzy nalezeli do
              kosciola greckokatolickiego mieli wzmianke: wyjazd do ZSRR...
              Cale rodziny...nazwiska jak inne w kosciele rzymskokatolickim. Wpadlo mi jedno
              nazwisko w oczy: Kukla...raz ze takich przodkow mam z kosciola
              rzymskokatolickiego a drugie...jedna rodzina rzymskokatolicka - nadal sa, znam
              ich zreszta a druga rodzina, sasiednia - naleznosc do kosciola
              greckokatolickiego - wzmianka.."wyjazd do ZSRR". Nie wiem jaki procent ludzi
              wysiedlili ale...duzo bylo, nie wiedzieli dlaczego. A potem? Ukraincy za to
              spalili cala wies, kazda chalupa spalona i ludzie biedni stali sie jeszcze
              biedniejsi. W mojej rodzinie nie zachowalo sie nawet jedno zdjecie ale zachowali
              zycie dzieki czlowiekowi ktory zalomotal do drzwi i powiedzial do babci: Romka,
              bierz dzieciaki i uciekaj do lasu, Ukraincy pala wies i morduja. Julek Dragan
              sie nazywal i wielu ludzi tak ocalil ale jego samego zamordowali.
              I kogo tu winic?
        • ertes Re: niewinność 03.08.07, 16:25
          Cos mnie sie zaczyna wydawac ze twoj rynsztokowy jezyk lub tez innych
          zdziecinnienie to zwykle ukrywanie pewnych brakow szarokomorkowych.
          Do tego jeszcze braki chociazby w wiedzy historycznej o czym swiadczy twoj
          ostatni post.

          • iwannabesedated Re: niewinność 03.08.07, 16:58
            o, napisałam "dupa" i Ertez od razu ma kwiatki w głowie, hehehe. Dupa, kupa,
            pierdolić. A co mi tam, nie będę Ertezowi żałować, niech coś chłop z życia ma,
            hehehe.
            • lucja7 Re: niewinność 04.08.07, 10:38
              Niewinnosc, sens zycia, zaszlismy daleko.
              Stalin powiedzial ze kazdy jest winien. Bog chrzescijanski rowniez. I wielu
              jeszcze innych madrali z ambicjami sprawowania wladzy. To jak to w koncu jest
              ;-)
              Gdyby to byla nieprawda to moglibysmy zarznac male puszyste jagnie by go zezrec?
              Zartuje.
              Ale pytam sie powaznie jak to jest z hodowcami np milusich jagniat, gdy sie
              rodzi, dzieci patrza na poczatek zycia, biale futerko, oczy, puci puci, po to
              by niedlugo potem go udydolic i rozpruc zdejmujac futerko. czy jakic proces sie
              w pewnym momencie konczy i zaczyna zupelnie inna mechanika? czy jest to
              wszystko ta sama mechanika ciach ciach? od poczatku do konca?

              A jesli chodzi o powstanie, to trzeba sobie nareszcie powiedziec jasno ze
              Anglicy wyruchali Polakow bez cienia zalu, z Sikorskim wlacznie.
              Bawi mnie to, ze tak sie bronimy przed uwierzeniem w to.
              Polska jest i byla zawsze zle zakochana, zdradzona, rogacz narodow.
              Ale bardzo sympatyczna, jak kazda kochanka.
              • lucja7 Sen nocy letniej 04.08.07, 10:51
                Postawic pod mur wszystkie byle i obecne rzady polskie.
                To samo zrobic z Rosjanami, Niemcami i Ukraincami i Szwedami. I Tatarami spod
                Legnicy i Turkami spod Wiednia. I Krzyzakami spod Grunwaldu (Polska nie chciala
                chrzescijanstwa od Germancow, jedno z najwiekszych klamstw polskiej historii).

                Rozstrzelac.

                Bohatersko ogladac tv.
    • jutka1 Re: Powstanie Warszawskie 04.08.07, 11:12

      Czterech pancernych i Klossa.
      W przerwach Schtirlitza.
      Nastepnie jako lekture obowiazkowa "Life of Brian" i "The meaning of life".

      Potem wypic setke, zagryzc salcesonem wzglednie kaszanka, beknac, i polozyc sie
      spac w poczuciu wlasnego i klanowego bohaterstwa.
      I bzyknac kogos w biegu - w celu prokreacyjnym, ofkors.
      Wiecej bohaterow nam trzeba.
      A baby won do kuchni i do sypialni.
      W glowach sie kurnia poprzewracalo.
      Senkjuwerymacz indid.
      • lucja7 Re: Powstanie Warszawskie 04.08.07, 11:17
        Piaseczno nazywa sie Sand City
        • jutka1 Re: Powstanie Warszawskie 04.08.07, 11:28
          Sandy Town (za male chyba na city) ;-)))
          • lucja7 Re: Powstanie Warszawskie 04.08.07, 13:28
            Powstanie w Piasecznie pod Warszawa wiezowiec (?) 16 pieter w czesci miasta o
            zabudowie niskiej. Representantka promotora powiedziala ze ich "Sand City
            Tower" bedzie taki a nie inny, bo dzialka jest mala, a oni potrzeby maja duze
            (duzo metrow kwadratowych).
            Zadalam wiec sobie pytanie dlaczego nazywaja dom po angielsku, zanim
            skojarzylam ze Sand City to przeciez moze byc Piaseczno. hehehehehe
            • lucja7 podwarszawska erekcja 04.08.07, 13:32
              Tytul mojego poprzedniego wpisu mial byc "podwarszawska erekcja" a
              nie "powstanie warszawskie", bien siur.
              ;-)

              tak jakbym opowiedziala dowcip na odwrot ;-))))))
              • jutka1 Re: podwarszawska erekcja 04.08.07, 13:33
                :-)))
                Do-w-cip od konca bardzo mi sie podoba. ;-)))))
                • iwannabesedated Re: podwarszawska reserekcja 04.08.07, 16:01
                  a w Londynie zakazali w pubach palić.To tak przy okazji, mówienia o tym że
                  arabska społeczność jest wkurwiona bo u nich tradycją jest nie chlanie alku
                  tylko palenie sziszy. No a w związku z tym zakazem, w ichnich szisza-cafe gdzie
                  się w week-endy spotykali teraz jedynie można się napić piwa. Bo to mniej
                  szkodliwe pono. Mnie się to palenie sziszy spodobało. Jak na tę starość po
                  80-tce zacznę palić to będzie to chyba szisza. Wtedy pewnie będzie za to kara
                  śmierci hehehe.
                  Albo przedtem wybuchnie ostatnia totalna wojna światowa, tak zwana Szisza War,
                  czyli zwolennicy chlania przeciwko zwolennikom palenia, równie sensowny powód
                  jak wszystkie inne. Bo nie chodzi o to żeby złapać króliczka, ale by gonić go,
                  ale by gonić go, z kałaszem preferably na ramieniu, hehehe.
    • jan.kran Re: Powstanie Warszawskie 06.08.07, 04:17
      www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=54951
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka