Dodaj do ulubionych

Nie-tolerancja

19.08.07, 17:38
Natchnął mnie do tego wątku Pajton plus tokszoł w telewizji.
Pajton napisał tu na pojebliwym forum, że czka mu się tolerancja, że co/kto on
jest żeby 'tolerować' cokolwiek, czyli osądzać co jest a co nie jest do
stolerowania. Po czym zjebał Ewę za pisanie o pederastach, ot tak żeby był,
szum, ruch i ferment - co ja akurat popieram.
A ja wczoraj się natkłam w telewizorze na takie oto cuś, mjanowicie facet
39-letni żyje z 16-latką. No i był on, ona i onej matka, również 39-letnia. No
i cała haja z tym, mamusia rozindorzona, córeczka nadęta, facet bez właściwości.
Nie wchodzę tutaj w szczegóły sytuacji formalno prawnej, bo to tłumaczono
zawile i rozleźle i nie o to tutaj chodzi. Chodzi o to, że ta sytuacja
wywołała u mnie zdecydowany sprzeciw, aż się sama zdziwiłam. Nie. Taka
sytuacja nie jest do stolerowania dla mnie.
Ja rozumiem, facet się ma ochotę odmłodzić młodszą dupą, albo jest sam
emocjonalnym 16-latkiem, albo ją kocha miłością prawdziwą, no ale mimo
wszystko nie. NIE i już.
Co Wy o tym sądzicie?
Czy wszystko jest do stolerowania?
Co jest a co nie jest? I kto o tym decyduje?
Obserwuj wątek
    • ewa553 Re: Nie-tolerancja 19.08.07, 18:20
      to ja Ci opowiem: moj pierwszy powazny facet, z ktorym mieszkalam
      przez wiele lat (przed wyjazdem z Polski), byl ode mnie...23 lata
      starszy. Byl wspanialy. Byl interesujacy, dowcipny, inteligentny,
      z ciekawym zawodem i ciekawa pozycja. Ale co w nim bylo
      najpiekniejszego: uwielbial kobiety. Kiedys powiedzial, ze nie ma
      takiego prawa na ziemi i w niebie, ktore by mu zabronilo rwac
      dziewczyny jak wisnie. Z cala pewnoscia mnie nie kochal, ale byl
      najwspanialszym partnerem jakiego sobie mozna wyobrazic. Pelen
      fantazji. Zycie bylo dla mnie jak bajka. I wszelkie uwagi na temat
      roznicy wieku mielismy oboje w glebokim powazaniu:)))) No bo co to
      kogo obchodzi? Czy krzywdzilismy tym kogokolwiek? Byl swiezo
      rozwiedziony, ja poniekad tez. Dzisiaj jak widze takie pary to wiem
      co wtedy ludzie mysleli, bo faktycznie, moze to niekoniecznie
      codziennie wyglada. Ale kto chce przecietnie i zwyczajnie wygladac?
      Szczegolnie jak jest mlody? Wczoraj obejrzalam swietna sztuke
      Wilda "idealny malzonek". I tam brat przyszlej panny mlodej, ktora
      ma wyjsc za maz za dandysa o strasznej reputacji, no wiec ten brat
      wyraza nadzieje, ze dandys bedzie idealnym malzonkiem. Na co panna
      mloda krzyknela ze nie, nie chce idealnego meza, idealny maz brzmi
      tak grobowo...
      • iwannabesedated Re: Nie-tolerancja 19.08.07, 18:38
        No ale Ewa, do czego zmierzasz tak naprawdę?
        Mnie w ogóle nie przeszkadza różnica wieku, może być dziad 100 letni z panną
        20stką, może być pies z kotem, baba z babą, ale 16-latka która uciekła z domu to
        nie jest moim zdaniem osoba dorosła. To jest dzieciak.
        Gdyby miała te dwa lata więcej, to kit z tym. Niech robią co chcą. Ale to?
        Sory. Nie to w to. Szesnastka do szkoły. A nie zamieszkiwać z podstarzałym
        gościem i stawać się mamusią dla jego nastoletnich dzieci.
        Rwać jak świeże wiśnie - jak najbardziej, ale niech to będą wiśnie gotowe do
        rwania a nie kurwa całkiem zielone.
        • ewa553 Re: Nie-tolerancja 19.08.07, 19:37
          zmierzam do tego, ze moze oni sa szczesliwi i co komu do tego? 16-
          latka dzis jest rownie dojrzala jak 18-latka w mojej mlodosci. Jak
          im sie znudzi, to sie rozejda i sobie inaczej uloza zycie. I znowu
          nikomu nic do tego nie bedzie. A tak w sumie sami sa sobie winni, bo
          ten nieznosny ekshibicjpnizm w TV dziala mi od dawna na nerwy. No bo
          jak sie dobrze zastanowie, to masz racje, wtracaj sie, krytykuj i
          wieszaj psy: sami tego chcieli skoro sie publicznie obnazaja.
          • kielbie_we_lbie_30 Re: Nie-tolerancja 19.08.07, 20:12
            No niezbyt sie zgadzam ze dzisiejsza 16-tka jest bardziej dojrzala niz w Twojej
            mlodosci. Moze bardziej znaja swiat bo media itp itd ale emocjonalnie jest takim
            samym dzieckiem jak 100 lat temu.
            Psychika i fizjologia czlowieka tak szybko nie przechodzi ewolucji.
            • blues28 Re: Nie-tolerancja 19.08.07, 20:50
              Wrocilam z cudnego wyjazdu w opary Madrytu. I na dodatek, jutro do
              pracy… ufff!
              Ale, w temacie: nie zgadzam sie, ze tolerancja to jest "osądzać co
              jest a co nie jest do stolerowania";))
              Tolerancja to jest wyrozumialosc i liberalizm w stosunku do cudzych
              wierzen, pogladow, praktyk czy zachowan (Kopalinski). Obojetnie jak
              bardzo roznia sie od naszych. Tolerancja jest wlasnie NIE wydawaniem
              osadow, ale akceptowaniem czyjejs innosci.
              A przyklad z 16-latka i 39 latkiem: nie sposob powiedziec nie
              widziawszy programu. Gereralnie tez uwazam, ze 16 lat to do szkoly,
              uczyc sie i lekcje odrabiac! Ale wiesz, sprawa wieku nie przesadza
              niczego. Sa ludzie mlodzi bardzo dojrzali i sa dorosli, ktorzy nigdy
              nie dorosna. Pewnie znasz jednego czy drugiego wiecznego Piotrusia
              Pana, prawda? Moze Twoj opor Stokrotko, bierze sie wlasnie z tego,
              ze obejrzalas program i jasno mozesz powiedziec, ze zachowanie
              dziewczyny, jej gesty, bodylanguage jest dziecinne, niedojrzale? Ze
              jest po prostu zielona nastolatka, ktora ten lekko przechodzony juz
              niemlodzian po prostu nabiera? Swoja droga, zalosny caly ten cyrk
              medialny: rozwrzeszczana w TV matka - moze to od niej to dziewcze
              ucieklo w kraine uludy milosci i wkrotce sie obudzi mocno
              rozcarowana?
              Ale, ale, czy 16 lat to nie jest niepolnoletnia??? Uwodzenie 16
              latki chyba jest karalne? Czegos tu nie rozumiem: o ile to jest
              karalne to dlaczego pchaja sie do TV???
              • iwannabesedated Re: Nie-tolerancja 19.08.07, 23:06
                no botomlajn jest chyba taki, że faktycznie. Nie chodzi o to że on z onym, ani o
                wiek, czycoś. W końcu u mnie w rodzinie 16-latek uwiódł ojcu swojemu 35-letnią
                żonę a jak doszedł do pełnoletności to nawet ożenił się z nią. Tylko kurwa jakby
                nawet tokszoły były w owym czasie to nikt z nich by się tam nie pojawił.
                To chyba ten fakt jakby publicznego onanizmu grupowego, wywlekanie swoich spraw
                i robienie z nich dziwowiska, to jakieś okropne jest. Budzi agresję i popłoch.
                Wydawało mi się że tym ludziom nie chodzi o to żeby sprawy rozwiązać jakoś,
                tylko żeby publicznie (możliwie jak najpubliczniej) dowieść swojej RACJI.
                Smutne to, ale kolejny raz dochodzę do wniosku, że większość ludzi po prostu się
                nie nadaje. No nie nadaje się. I głupio mi akurat wydawać taki osąd, ale uważam
                że włażąc do mojego domu za pomocą mojego własnego telewizora, ludzie Ci
                stawiają mnie pod tablicą takiego osądu się domagając. Więc, herye herye sąd
                stokrotkowy ogłasza wyrok - nie nadają się. Bachor do szkoły. Mamusia z
                tatusiem, czytam narzeczonym, do leczenia.
                Prowadzący do pierdla.
                Telewizja na szmelc.
    • jutka1 Re: Nie-tolerancja 20.08.07, 00:33
      Po primo nikogo nie zjebywalam.

      Po drugie primo: to slowo toleracvja mnie ostatnio czka, bo nie lubie slowa
      "tolerowac". Nie czka mi sie tym wszystkim, co to oznacza, tylko ostatnio
      nazywam to "kazdy jest taki sam, i ja szanuje i innosc, i tozsamosc".

      A w ogole to pracowalam dzis ciezko, jestem zmeczona i ide spac. Jutro rano
      pobudka, bo musze skonczyc jeden projekt i zaczac drugi.

      I znowu jeb.. gardlo mnie pobolewa.
      Dobrze chociaz, ze Klaus sie przestal pastwic i wlaczac-wylaczac TV non-stop.

      Dobranoc. :-)
      • ewa553 Re: Nie-tolerancja 20.08.07, 10:08
        kto to Klaus??? Czyzbys tak nazwala swojego drugiego kota? A moze to
        duch domu? Zadam natychmiastowego wyjasnienia.
        • jutka1 Re: Nie-tolerancja 20.08.07, 11:05
          Eeewka, spadla z drzeeewkaa!!! Hehehehe :-))))

          Albo z ksiezyca sie Ewciu urwalas, tyle lat na tym samym forum piszemy. Klaus to
          duch w moim domu.
          Kan, Stokrotka i Szfedka byly swiadkami a nawet ofiarami jego hopsztosow. :-)
          Dlugo siedzial cicho, teraz sie uaktywnil podczas wizyty mojej przyjaciolki z
          Waszyngtonu.
          Cos zaczynam kojarzyc, ze chyba lubi sie przed goscmi popisywac, bo przede mna
          juz nie musi. :-)))
          • xurek Re: Nie-tolerancja 20.08.07, 11:27
            Ja jestem tolerancyjna z natury, przy czym nigdy jak dotad do glowy
            mi nie przyszlo, ze tolerancja mialaby oznaczac stolerowanie
            absolutnie wszytkiego.

            Sa rzeczy ktorych nie toleruje, bo ich tolerowanie zdadaloby klam
            mojej tolerancji, gdyz sa one nietolerancyjne i ingerujace
            negatywnie w cudze jestestwa.

            Co do szesnastolatki u boku prawie 40-latka to nie widziawszy
            programu, czyli zupelnie teoretyzujac przychodzi mi do glowy co
            nastepuje:

            - najbardziej szkodliwym dla owej 16-latki jest moim zdaniem
            wystapienie w owym programie, bo sam program plus profil
            otaczajacych ja doroslych, ktory trzeba miec, by w takim programie
            chciec wystapic nie sa moim zdaniem optymalnym gruntem do zdrowego
            psychicznego rozwoju
            - szkola to jedno a stary kochanek do drugie i jedno drugiego
            absolutnie nie wyklucza – do szkoly mozna i powinno sie chodzic
            rownie wtedy, gdy nie mieszka sie u rodzicow
            - czasami dla niektorych wczesne wyprowadzenie sie z domu
            moze byc tym jedynym wlasciwym krokiem a madry duzo starszy kochanek
            przejac niejako role tego brakujacego opiekuna w pozytywnym sensie.

            Krotko mowiac bez blizszego poznania zaniteresowanych moge tylko
            powiedziec, ze sytuacja jest z pewnoscia niecodzienna i trudna, nie
            jestem jednak w stanie wyrobic sobie opinii na temat tego, ktore
            rozwiazanie byloby dobre a ktore zle.

            Osobiscie jako 16-latka tez mialam sklonnosci do zdecydowanie
            starszych facetow, im sama robilam sie starsza, tym mlodsze robily
            sie zas obiekty mojego zainteresowania. Teraz jak sobie wyobraze moj
            zwiazek z 20 lat starszym facetem, to wpadam w lekka panike :). Nie
            umiem odpowiedziec sobie na pytanie, czy gdybym jako malolata
            wyprowadzila sie u rodzicow i zamieszkala z np. uwielbianym
            nauczycielem francuskiego to byloby to dla mnie dlugodystansowo
            lepiej czy gorzej.

            Hm, jak by sie tak dobrze na tym zastanowic do 20 lat temu podobaly
            mi sie 40-latki i teraz tez. Czyzby kolo sie zamknelo :)?
          • ewa553 Re: Nie-tolerancja 20.08.07, 11:51
            widzisz jutencjo, tak dawno o nim nie wspominalas, ze zatrzymalam
            sie na czasach jak u Ciebie starypierdola straszyl:)))) A jak nazywa
            sie monsz Daisy?
            • iamhotep Re: Nie-tolerancja 20.08.07, 16:35
              Widze, ze zdobycze zachodniej rozrywki nie padly na martwe wody
              na "nowych rynkach":)
              Starch znajomych widze, tokszol typu Gary Springer ... moja oblesna
              zona molestuje mnie na oczach sasiadow. Zjawisko pewnikiem tak
              nagminne, ze o pomste do nieba sie prosi. Jak tu cos takiego
              tolerowac?

              Albo ... mam dzidziusia ale nie wiem kto jest jego ojcem. Zjawisko
              tez wielce nagminne i naganne.

              Przed kamera paraduja nam goth-mamuske o ciele bogato zdobionym w
              najnowsze zdobycze matalurgi, sliniacego sie bobaska w papersach,
              czterch gachow i ich aktualne naloznice. Finale; DNA uwalnia od
              tatusiowania cala czworke:)
              W momencie ogloszenia "wolnosci" dla czworki metal-mamuska i
              naloznice biora sie, jak na sygnal, za kudly a podniecona widownia
              wrzeszczy jak oglupiala. Tez pewnie na sygnal. Bobasek w rekach
              jednego z kamerzystow. A panowie? No coz, probuja rozdzielic
              walczace lwice.

              Sam juz nie wiem co tu tolerowac a co nie.

              Niedziela. Przelaczam kanal ... bejsbol... golf... oszust z gruba
              morda i rownie grubym piersicieniem wymachuje biblia i przepowiada
              ze lza w oku koniec swiata, Romans 13. Pewnie baki pana boga wacha i
              wie co mowi .... ech, zygac sie chce. Chor spiewa. W przerwie
              oczywiscie obligatory komerszal for The Book i jakies self-help
              dyski za $19.99 + postydz i handling.





              • jutka1 Re: Nie-tolerancja 20.08.07, 19:37
                Wszystko OK Iamhotep, ale dlaczego niewiedza w temacie kto jest ojcem jest
                naganna? A niespodzianki? A prezenty od losu? He? ;-)))))))
                • iamhotep Re: Nie-tolerancja 20.08.07, 22:24
                  Akurat o niewiedze co do wlasciwego plemnikodawcy mi tutaj nie
                  chodzilo ale o widowisko i podsycanie agresywnych ciagot jakiemu ta
                  niewiedza sluzy - baby co sie nigdy nie spotkaly (niby) rwace sobie
                  wlosy. Tylko dlaczego? Toz one nikomu nie ojcowaly.
                  • jutka1 Re: Nie-tolerancja 20.08.07, 23:40
                    I alymentow placic nie musialy ;-)))
            • jutka1 Re: Nie-tolerancja 20.08.07, 19:33
              Ewciu, nie monsz tylko mlodszy kolega :-)))
              Ma na imie Maurycy. W skrocie Maury (czyt.: Mori).
              • iwannabesedated Morrrrisss 21.08.07, 00:28
                some people call me the space cowboy, yeah
                Some call me the gangster of love
                Some people call me Maurice
                Cause I speak of the pompitous of love

                ...really love yer peaches wanna shake yer tree, hehehe...
                • jutka1 Re: Morrrrisss 21.08.07, 01:37
                  Hehehe. :-)))
                  Maurice to nie na czesc.
                  OK. Skrot Maurycego jest na czesc przyjaciela.
                  A cowboy and a space cadet, a jak. :-)))
                  • lucja7 Tolerancja a zycie seksualne niemowlat 25.08.07, 17:28
                    Wiadomo ze dzieci tez maja zycie seksualne. Nie-mowleta (hehehe) tez.
                    I co dalej?
                    Cale szczescie ze prawo nie wypowiedaialo sie jeszcze do konca co
                    ladne a co nie-ladne (hehehe), wiec karalne.

                    Jesli chodzi o moja opinie, nie jest ona oryginalna: toleruje
                    wylacznie stworzenia, rzeczy, wydarzenia i wszystko to co lubie.
                    Jestem wiec bezgranicznie tolerancyjna ;-))))
                    • jutka1 Re: Tolerancja a zycie seksualne niemowlat 26.08.07, 07:57
                      Jak po wyjezdzie, Lulu? :-)))
                      • lucja7 Re: Tolerancja a zycie seksualne niemowlat 27.08.07, 12:16
                        Po wyjezdzie podobnie jak przed, ale o kilkanascie bastides z 12go
                        wieku wiecej, o kilkunastu producentow wina w entre 2 mers wiecej, o
                        jeszcze jeden raz Bayonne, Biarritz i Bordeaux wiecej, o kilkanascie
                        obrazkow czarnym i niebieskim flopem w szkicowniku wiecej i o kilka
                        ksiazek wiecej.

                        :-))))

                        W jednej z tych ksiazek, autorka (Nancy Huston) opisywala poczynania
                        6cio letniego szczeniaka chroniacego sie w swoim pokoju przed
                        klotniami rodzicow polegajace na onanizowaniu sie wypatrujac na
                        ekranie komputera sceny gwaltow, sodomii, zoofilii, tortur i innych
                        podniecajacych wyobraznie fotografii z Abu Ghrabi, amerykanskiego
                        wiezienia w Iraku.
                        Oprocz onanizmu dziecko zabawialo sie figurynkami playmobila
                        ukladanymi wedlug kopulujacych figur z Abu ghrabi oraz wypytujac
                        tatusia kiedy on wreszcie pojedzie do Iraku dolozyc tam
                        terrorystycznej lobuzerii i zostac bohaterem jak tatusiowie jego
                        kolegow.
                        Warto moze dodac ze mamusia nie pozwalala mu ogladac Bambi by nie
                        pogwalcic jego wrazliwosci smiercia mamusi bambi, hehehe.

                        Z mysla o tym 6cio latku napisalam wyzej zdanie o zyciu seksualnym
                        niemowlat i znakomitej niewiedzy na ten temat, albo moze nie-wiedzy,
                        hehe.
                        Czyli ocenianie czegos co nie jest regulowane prawem.
                        Umowilismy sie ze do 16go roku zycia seksu nie ma. I dlatego mozna
                        mowic o dyktaturze.

                        Teraz dopiero przypomnialam sobie ze wrocilam juz 21go sierpnia,
                        prawie tydzien temu. :-))
                        • lucja7 Re: Tolerancja a zycie seksualne niemowlat w Abu G 27.08.07, 12:58
                          Abu Ghrabi?
                          Abu Ghraib.

                          ;-)
                        • jutka1 Re: Tolerancja a zycie seksualne niemowlat 27.08.07, 16:38
                          Brzmi jak wspanialy wyjazd. Zazdroszcze. :-)))

                          Ksiazka natomiast brzmi bleeee.
                          • lucja7 Ksiazka 27.08.07, 18:51
                            Ksiazka bardzo mi sie podobala.
                            Fakt ze moze wydac sie ponura, a watek szczeniaka zacytowanego
                            stanowi tylko mala jej czesc. Ponura tak jak moze byc zycie:
                            bankructwo swiata doroslych widziane oczyma dzieci.
                            Osobiscie ksiazke polecam: Lignes de faille, nancy Huston.
                            Niestety tytulu ani po polsku ani po angielsku nie znam.
                            • jutka1 Re: Ksiazka 27.08.07, 19:10
                              Zrozumialam, ze cala ksiazka jest bleee. OK, jesli zobacze, to przeczytam.
                              • iwannabesedated Re: Ksiazka 28.08.07, 10:09
                                No dobra, macie rację. To nie było jakieś nad-wynaturzenie. Sama już nie
                                pamiętam czemu mnie to tak rozjądrzyło. Może założyłam majtki tyłem do przodu
                                czycoś hehehe.
                                • jutka1 Re: Ksiazka 28.08.07, 10:16
                                  Nie tylem do przodu, tylko do gory nogami :-)))
                              • lucja7 Re: Ksiazka 28.08.07, 10:10
                                O autorce.
                                Jest Kanadyjka anglojezyczna mieszkajaca od 20tu lat we Francji z
                                corkami i jej partnerem.
                                Pisze po angielsku ale rowniez po francusku.
                                Ksiazke o ktorej mowa napisala po angielsku po czym przetlumaczyla
                                ja sama na francuski i tu wydala przez Actes Sud w 2006. Jest wiec
                                autorka podwojna.
                                W tymze roku dostala za nia nagrode Femina (dla autorow kobiet).

                                Musialam to wszystko sprawdzic na internecie, bo ani tytulu
                                oryginalnego ani tlumacza nie znalazlam w ksiazce.

                                Naprawde warto przeczytac.
                                :-)

                                Jest dopiero 10ta, a mam wrazenie ze juz minal dzien. Praktykuje
                                prace od przedswitu i mam zawsze wrazenie ze robie dwa razy wiecej
                                niz inni, mam czas nawet na sjeste, nie mowiac o energii na
                                wieczory. :-)))
                                • jutka1 Re: Ksiazka 28.08.07, 10:19
                                  Tez poczytalam o niej w necie. Ciekawa postac.
                                  Podziwiam ja za pisanie po francusku, mimo, ze nie jest frankofonka. Gdzies cos
                                  czytalam, ze to jej daje mozliwosc spojrzenia na jezyk jakby z boku, i bawienia
                                  sie tym jezykiem - inaczej, niz potrafia frankofoni. :-) No, ale Beckett mial
                                  tak samo, czemu nie wiec. :-)

                                  Dzieki za rekomendacje. Kupie cos jak bede w Paryzu. :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka