Dodaj do ulubionych

We Francji brak dziewictwa zboczeniem?

30.05.08, 10:43
Cytuje z GW:

Panna młoda nie była dziewicą - małżeństwo anulowane

Sąd w Lille unieważnił małżeństwo, ponieważ panna młoda zataiła przed panem
młodym, że nie jest już dziewicą - donosi w czwartek francuska prasa.
Świeżo upieczony mąż dopiero w noc poślubną przekonał się, że małżonka
prowadziła się mniej cnotliwie niż zapewniała. Oboje są muzułmanami.

Sąd uznał, że małżeństwo należy unieważnić, ponieważ pan młody zawierał je,
wychodząc z błędnego założenia. Stosowny artykuł kodeksu cywilnego jest zwykle
stosowany we Francji, kiedy po ślubie jedno z małżonków okaże się zboczeńcem.

Paryski dziennik "Liberation" informuje, że unieważnione obecnie małżeństwo
zawarte zostało z wielką pompą 6 lipca 2006 roku. Jednak pan młody - z zawodu
inżynier - w noc poślubną nie mógł pokazać gościom zakrwawionego prześcieradła
jako dowodu dziewictwa panny młodej.

Ojciec pana młodego natychmiast odesłał synową do jej ojca, a następnego dnia
świeżo upieczony mąż zażądał unieważnienia małżeństwa."

Jutka, Ty tam naprawde chcesz jechac? :-)))

Kobieta przyznała, że miała stosunki seksualne przed ślubem. Nie powiedziała o
tym narzeczonemu w obawie, że mógłby nie zdecydować się na małżeństwo.
Obserwuj wątek
    • lucja7 Re: We Francji brak dziewictwa zboczeniem? 30.05.08, 11:29
      :-))))))))))))))))))))
      Cos ostatnio mam bardzo dobry humor.

      Ale na temat ten slyszalam ciekawa wymiane zdan w radio wracajac z
      mojej dzisiejszej porannej delegacji.

      Otoz czlowiek, pan maz wzial slub z panienka na merostwie, pan
      burgmeister udzielil im slubu w sobote rano kiedys tam. Wszystko
      byloby piekne i ladne, gdyby pan maz nie wniosl sprawy o klamstwo
      zony. Dotyczace dziewictwa.
      Sad przyjal i rozpatrywal sprawe o klamstwo i stwierdzil ze zona
      oklamala.

      I dowiedzialam sie przy tej okazji, jak wielu ludzi, ze klamstwo
      miedzy malzonkami jest w sadownictwie francuskim karalne, co w samym
      zalozeniu nie jest idiotyzmem, wychodzac z zalozenia ze malzenstwo
      jest jakas umowa zaufania dwojga ludzi.

      Nie daje tu mojego stanowiska, nie bylam wychowana w srodowiskach
      dewockich, jestesmy na cos z mezem umowieni i, jak do tej pory nikt
      z nas nie odczul potrzeby wnosic sprawy do sadu o np klamstwo ktore
      mogloby zachwiac nasza umowe czy zachowanie.
      Nie jestem w stanie wymierzyc szkode meza jaka wyrzadzilo mu to
      klamstwo, moze tknelo jego ego, moze przewalilo mu zycie, nie wiem.

      W tejze wymianie zdan w radio zacietrzewiony katolik zapewnial ze
      religia katolicka wymaga dziewictwa w momencie malzenstwa, lecz
      wyrzucono go mowiac ze tu nie ma miejsca na gadanie o religiach.

      Marii natomiast oraz "gazecie" nalezy podziekowac za przedstawienie
      problemu pod tytulem zboczenia i zzerania cywilizacji przez zacofana
      dzicz religijnych muslimow.
      Realizacja religijnych zboczencow.

      A na pytanie do Jutki, odpowiem: Jutka zastanow sie powaznie przed
      wyjazdem ;-)))))))
      • jutka1 Re: We Francji brak dziewictwa zboczeniem? 30.05.08, 11:38
        Co tu sie zastanawiac: za maz sie nie wybieram, dziewica nie jestem i nie udaje,
        ze jestem... mysle wiec, ze nikt mnie do sadu nie poda. No, chyba ze za inne
        przewinienia, jak zaklocanie spokoju publicznego, rozstrajanie starszych pan w
        szesnastce swym karygodnym slowianskim zachowaniem, i samym swym istnieniem.
        ;-))))))))))))
        Ale mysle, ze jestem bezpieczna, dziekuje Mario za troske. ;-)))))))
        • iwannabesedated Apropos zboczeń 30.05.08, 12:01
          Ostatnio rozpętano kolejną dyskusję zastępczą apropos matek lesbijek. Bo okazuje
          się, że żyją tu takowe.
          Bardzo ciekawa dyskusja była pod tytułem ten o zupie, ten o dupie.
          Mianowicie pisek dowodził, że dzicko ojca musi mać, bo jest to naturalne, po
          bożemu i tak należy, a dobra matka ma mać dobro dzicka na priorytecie. Ergo
          primo voto, lesbijka złą matką jest bo ojca dzicku zapewnić nie chce - pewnie z
          wredności. I jeszcze było o instynkcie macierzyńskim, który powoduje że matka
          czuje co jest słuszne i właściwe, na przykład wstawanie i karmienie w nocy, a
          zła matka tego instynktu nie ma, a ojciec też nie ma.
          Na to mu Jaruga-Nowacka zadała pytanie, że znaczy co - tym lesbijskim matkom
          wszystkim te dzieci zabrać? I tu się zaczęły w dyskusji schody. Bo pan się
          zaciął i tylko powtarzał że "naturalne" "słuszne" "instynkt macierzyński" lecz
          na pytanie nie odpowiadał. Znaczy powiedział A ale się bojał powiedzieć B.
          A ja się pytam, czemu? Bo jeśli "słuszne" to bez wahania powinien zakrzyknąć
          "lesby do pierdla", bachory i majątek skonfiskować a zboczenie wypalić ogniem i
          moczem!!! Skąd ten brak konsekwencji??? Niegodne rycerza walczącego w słusznej
          sprawie - wahanie??? Miękkość jakowaś niemęska??? Żeby nie powiedzieć -
          "nienaturalna"???
          • maria421 Re: Apropos zboczeń 30.05.08, 13:15
            iwannabesedated napisała:

            > Ostatnio rozpętano kolejną dyskusję zastępczą apropos matek lesbijek. Bo okazuj
            > e
            > się, że żyją tu takowe.
            > Bardzo ciekawa dyskusja była pod tytułem ten o zupie, ten o dupie.
            > Mianowicie pisek dowodził, że dzicko ojca musi mać, bo jest to naturalne, po
            > bożemu i tak należy,

            Przeciez kazde dziecko ojca MA!
            Jeszcze nie wymyslono metody zeby dwie kobiety mogly splodzic dziecko.

            > a dobra matka ma mać dobro dzicka na priorytecie.

            Jak najbardziej. I to sie nazywa swiadome macierzynstwo.
        • maria421 Re: We Francji brak dziewictwa zboczeniem? 30.05.08, 13:16
          jutka1 napisała:

          > Co tu sie zastanawiac: za maz sie nie wybieram, dziewica nie jestem i nie udaje
          > ,
          > ze jestem... mysle wiec, ze nikt mnie do sadu nie poda. No, chyba ze za inne
          > przewinienia, jak zaklocanie spokoju publicznego, rozstrajanie starszych pan w
          > szesnastce swym karygodnym slowianskim zachowaniem, i samym swym istnieniem.
          > ;-))))))))))))
          > Ale mysle, ze jestem bezpieczna, dziekuje Mario za troske. ;-)))))))

          No ale jak tu w takim kraju zyc, gdzie brak dziewictwa jest powodem do rozwodu? :-)
          • jutka1 Re: We Francji brak dziewictwa zboczeniem? 30.05.08, 14:38
            Jak zyc? Bardzo przyjemnie. :-)))))
            Tym bardziej, ze tak rozwod, jak i brak dziewictwa potrafia byc wielce
            przyjemnymi doswiadczeniami ;-)))))))))))))
            • lucja7 Re: We Francji brak dziewictwa zboczeniem? 30.05.08, 15:27
              Rocznie we Francji sady uniewazniaja okolo 1800 malzenstw z
              powodu "podania partnerowi(erce)falszywych danych o wlasnej osobie".
              W kolejnosci luznej, sa to glownie: nieprawdziwa fortuna, ukrycie
              przedmalzenskich dzieci, chroniczny brak erekcji, brak dziewictwa,
              malzenstwa biale (dla papierow, gdzie pozywa panstwo)........

              Zaczynam rozumiec dlaczego instytucja malzenstwa we Francji ma
              klopoty ;-)))))))

              A ty Pitou zalatw przy okazji zaswiadczenie o dziewictwie, przeciez
              ci dadza bez problemow. Albo zalatw dwa, i takie i takie, nigdy nie
              wiadomo. Sami zboczency w tym kraju, psia krew.

              A propos, byl tu kilka dni temu watek o klamstwie, i pamietam ze
              ogolny chor wrzasnal tutaj: wynocha z klamstwem, nie mozna z tym zyc!
              Zawracanie glowy i moherowe pierdolenie.
              • jutka1 Re: We Francji brak dziewictwa zboczeniem? 30.05.08, 16:48
                Czy Ty Lulu wiesz cos, o czym ja nie wiem? Typu: kto mi da bez problemow
                zaswiadczenie o dziewictwie? I na jakiej podstawie?
                Aaaaa.... lapoweczka? ;-)))
                OK. Zalatwie zaswiadczenie o dziewictwie i zaswiadczenie o rozwiazlosci,
                ciekawe, ktore bardziej sie przyda we Francji :-)))))
            • maria421 Re: We Francji brak dziewictwa zboczeniem? 30.05.08, 15:51
              jutka1 napisała:

              > Jak zyc? Bardzo przyjemnie. :-)))))
              > Tym bardziej, ze tak rozwod, jak i brak dziewictwa potrafia byc wielce
              > przyjemnymi doswiadczeniami ;-)))))))))))))

              Zgadzam sie. Szczegolnie rozwod z facetem ktory widzi w zonie tylko jej blone
              dziewicza musi byc pozytywnym doswiadczeniem.
              • jutka1 Re: We Francji brak dziewictwa zboczeniem? 30.05.08, 17:01
                maria421 napisała:

                > jutka1 napisała:
                >
                > > Jak zyc? Bardzo przyjemnie. :-)))))
                > > Tym bardziej, ze tak rozwod, jak i brak dziewictwa potrafia byc wielce
                przyjemnymi doswiadczeniami ;-)))))))))))))
                >
                > Zgadzam sie. Szczegolnie rozwod z facetem ktory widzi w zonie tylko jej blone
                dziewicza musi byc pozytywnym doswiadczeniem.
                ********
                Eeeeeee, Mario, nie przesadzaj. :-)
                Rozwod moze byc w miare bezbolesny nawet bez blony dziewiczej zaciemniajacej
                (sic!) obraz sytuacji. :-D
                Natentutajprzyklad. Jorstruli. Po roku separacji poprosilam o rozwod, bo jakos
                tak nie chcialam juz miec ZL w moich papierach. Mielismy te sama pania mecenas,
                ktora chyba ani wczesniej, ani potem takiej pary nie widziala. Zero klotni o
                pieniadze, zero klotni o wine, zero klotni o cokolwiek. Na pierwszym spotkaniu,
                po paru minutach rozmowy, pani mecenas spytala:
                "Czy dobrze rozumiem, ze nie macie panstwo nic wspolnego?"
                Ja: "Tak jest, doslownie".
                ZL: "Mais quand meme!" (po polsku chyba by bylo: no bez przesady)
                Przed kolejnymi spotkaniami u pani mecenas umawialismy sie godzine wczesniej w
                barze obok, wypijalismy po lampce wina, pogadalismy o tym i o owym, szlismy do
                mecenaski, podpisywalismy, i rozchodzilismy sie w zgodzie i w poczuciu ulgi (ja
                przynajmniej).
                Jak bylam pod koniec marca w Paryzu i mialam sie spotkac z ZL, to umowilismy sie
                w "divorce bar".
                Jesli chodzi o doswiadczenie pt. rozwod, tu akurat bylo prosto, w miare milo i w
                miare przyjemnie (biorac pod uwage alternatywe).

                O doswiadczeniach pt. brak dziewictwa... pozwolisz, ze nie bede sie wypowiadac
                na - badz co badz - publicznym forum. Hahahahahaha :-)))))

                PS. Tak, masz racje, czuje sie lepiej, posiedzialam na sloncu, ogrzalam
                kadlubek, wczorajsze bole zginajace wpol przeszly, i w ogole jest OK. Ejment. :-)))
                • maria421 Re: We Francji brak dziewictwa zboczeniem? 30.05.08, 19:15
                  Jutka, Twoj rozwod byl kulturalny. A co kulturalne to i przyjemne:-)

                  Kiedy facet rzuca na wokande brak blony dziewiczej u zony to raczej z kultura
                  wspolnego nic nie ma.

                  I _podobno_ zastosowano tu artykul 80:

                  Article 180

                  [...]
                  S'il y a eu erreur dans la personne, ou sur des qualités
                  essentielles de la personne, l'autre époux peut demander la nullité
                  du mariage.

                  Czyli, kobita "wybrakowanej jakosci" byla:-)

                  "Zboczenie" dopisala sobie GW zeby ciekawiej bylo.
                  • ro-bert Re: We Francji brak dziewictwa zboczeniem? 30.05.08, 20:17

                    Mario, francuskiego nie znam ale wierze Ci na slowo, ze to o kobiete "wybrakowanej jakosci" chodzi... i baaardzo mi sie to sformulowanie podoba :)
                    • chris-joe Re: We Francji brak dziewictwa zboczeniem? 30.05.08, 20:30
                      Dajze spokoj maria. Facet lubi blony, a w seksie, jak w milosci, all is fair.
                      (Za wzajemna zgoda, for siur ;)

                      Mloda oszukala? Oszukala! I rest my case.

                      Zreszta to ona wygrala. Teraz, gdy juz wyszlo szydlo z worka (ze sie tak
                      wyraze) znajdzie se takiego, komu to szydlo nie przeszkadza. I dobrze na tym
                      wyjdzie.
                      • iwannabesedated Re: We Francji brak dziewictwa zboczeniem? 30.05.08, 20:45
                        Cały ten casus jest moim zdaniem popieprzony. Struktura państwowa ma dbać o
                        drogi i mosty a nie wsadzać ludziom nosy do tyłków.
                        • chris-joe Re: We Francji brak dziewictwa zboczeniem? 30.05.08, 20:52
                          "There's no place for the state in the bedrooms of the nation"
                          Pierre Yves Elliott Trudeau, 1967 :))
                        • maria421 Re: We Francji brak dziewictwa zboczeniem? 30.05.08, 21:51
                          iwannabesedated napisała:

                          > Cały ten casus jest moim zdaniem popieprzony. Struktura państwowa ma dbać o
                          > drogi i mosty a nie wsadzać ludziom nosy do tyłków.
                          >
                          Wiesz, jak jedna strona chce rozwodu, to sad musi rozwod orzec. Nie znam
                          orzeczenia, ale jezeli jest w nim uznana wina bezblonnej zony, to jest to skandal.
                      • maria421 Re: We Francji brak dziewictwa zboczeniem? 30.05.08, 21:47
                        chris-joe napisał:

                        > Zreszta to ona wygrala. Teraz, gdy juz wyszlo szydlo z worka (ze sie tak
                        > wyraze) znajdzie se takiego, komu to szydlo nie przeszkadza. I dobrze na tym
                        > wyjdzie.

                        ...albo bedzie miala ciezki los za to ze splamila honor rodziny.
                    • maria421 Re: We Francji brak dziewictwa zboczeniem? 30.05.08, 21:52
                      ro-bert napisał:

                      >
                      > Mario, francuskiego nie znam ale wierze Ci na slowo, ze to o kobiete "wybrakowa
                      > nej jakosci" chodzi... i baaardzo mi sie to sformulowanie podoba :)

                      Tylko go sobie nie przyswajaj :-)
    • maria421 Francuska opinia pibliczna oburzona 31.05.08, 09:25
      dalej za Gazeta Wyborcza:


      "Sąd w Lille na północy Francji unieważnił małżeństwo dwojga muzułmanów. Powód?
      Brak dziewictwa panny młodej. Francuska opinia publiczna jest oburzona.

      Francuski sąd unieważnił małżeństwo, bo okazało się, że żona nie jest dziewicą
      "To skandal"

      Działaczki na rzecz praw kobiet muzułmańskich określiły decyzję sądu mianem
      skandalu. Powtarzają się też głosy, że w republikańskiej Francji w odniesieniu
      do muzułmańskich obywateli zaczęto stosować zasady prawa opartego na islamie -
      jakie obowiązują na przykład w Arabii Saudyjskiej, a które w europejskim pojęciu
      stanowią naruszenie praw człowieka.

      Sędzia uzasadniając unieważnienie małżeństwa uznała, że mąż - muzułmanin miał
      pełne prawo żądać takiej decyzji, gdyż jego żona skłamała. Sędzia w uzasadnieniu
      użyła też określenia, iż podstawą decyzji jest brak u kobiety "elementarnych
      walorów ". Według francuskiego prawa, strona może się domagać unieważnienia
      małżeństwa w przypadku ukrywania tożsamości przez drugą stronę. Jednak w
      ostatnich latach wprowadzono również formułę o "podstawowych wartościach
      ludzkich", dającą wiele możliwości interpretacji.

      "Decyzja sądu narusza zasady równouprawnienia"

      Doradca polityczny prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego - Dominique Paille -
      oświadczył, że z kodeksu powinny być w ogóle usunięte przepisy dające sądowi
      podstawy do unieważniania małżeństw. Jego zdaniem, małżonkowie powinni mieć
      prawo wyłącznie do ubiegania się o rozwód.

      Rzecznik rządzącej prawicowej Unii na Rzecz Ruchu Ludowego (UMP) - Frederci
      Lefebvre - stwierdził, iż decyzja sądu w Lille stanowi naruszenie zasady
      równouprawnienia kobiet i mężczyzn. Zwrócił uwagę, że obecnie niemożliwe byłoby
      unieważnienie małżeństwa, gdyby w analogicznym przypadku stroną winną był
      mężczyzna."

      Dolaczam sie do oburzenia francuskiej opinii publicznej.

      • iwannabesedated Re: Francuska opinia pibliczna oburzona 31.05.08, 12:55
        "Orzekać"? "Ubiegać się"? Po co? Na co?
        Małżeństwo w strukturze państwowej jest niczym innym jak czymś w rodzaju
        działalności gospodarczej. Powinno się więc spisać umowę spółki, nadać temu
        jakąś nazwę - na przykład The Kowalskis lub powiedzmy Mięczak&Cipczak -
        zrejestrować w sądzie i rozwiązywać za wypowiedzeniem jednej ze stron. Komu coś
        nie pasuje, niech się wtedy sądzi.
        Natomiast strona religijno duchowa to kompletnie inna para nauszników i tutaj
        jak kto chce - jedni niech odbywają ceremoniały po kościołach, inni w
        towarzystwie bliskich i przyjaciół, trzeci pod wodospadem Victoria Falls,
        czwarci u szamana będąc bici po głowach witką, a piąci w ogóle nie bo rytuały im
        wiszą łopocząc.
        Jak już zostanę Królem, to taką zasadę niechybnie wprowadzę.
    • maria421 Re: We Francji brak dziewictwa zboczeniem? 31.05.08, 13:07
      Stokrotko- zgoda. Slub cywilny to nic innego jak umowa miedzy stronami z ktorej
      wyplawaja okreslone prawa i obowiazki. Zawiera sie taka umowe przed urzednikiem
      panstwowym i rozwiazuje przed sadem.

      W tym konkretnym przypadku umknela mi jedna bardzo istotna rzecz. To nie byl
      ROZWOD lecz ANULOWANIE malzenstwa.
      Do tej pory wydawalo mi sie ze anulowanie malzenstwa moze nastapic z powodow
      takich jak. np. bigamia. Czyli jezeli ktos bedacy w jednym zwiazku malzenskim
      zawiera drugi zwiazek malzenski, to tego drugiego zwiazku jakby nie bylo. Jest
      niewazny i zostaje anulowany.

      Ale ANULOWANIE malzenstwa z powodu braku dziewictwa kobiety jest z pewnoscia
      ewenementem we wspolczesnym europejskim prawodawstwie, jest postawieniem zasad
      szariatu ponad konstytucyjna zasade rownouprawnienia.
      • lucja7 Re: We Francji brak dziewictwa zboczeniem? 31.05.08, 13:21
        Maria, umyka ci wiele rzeczy.
        Anulowanie, bo klamstwo.
        Wiec przestan juz pierdolic o tych muzulmanach i twoich dziewictwach.
        Nie krec, nie pierdol, nie uprawiaj smierdzacej agitki.

        Ktos tu napisal zeby panstwo nie zagladalo w dupe panience...Zgoda i
        powtarzam:
        w dupe panience zaglada Maria, sprawa sadowa dotyczyla klamstwa.

        A propos "opinii publicznej". Interesujace jest to ze opinia ta
        koncentruje sie w srodowiskach religijnych. Slub cywilny, osad
        cywilny, kraj laicki.

        Juz wole gdy Maria kloci sie o ceny u Weplera w Paryzu, albo o
        plagiaty ostatnich wieczerzy.

        Brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
        • iwannabesedated Re: We Francji brak dziewictwa zboczeniem? 31.05.08, 13:45
          Maria jak zwykle podbija swoją własną piłeczkę, z jednej strony domagając się od
          państwa zabierania dzieci lesbijskim matkom, a z drugiej oburzania się że
          państwo uznało muzułmańskie argumenty. Czyli jak Katolik Kali zajebać komuś
          krowę to dobrze, a jak Muzułmanin Kali zajebać to źle. Proste i klarowne i czemu
          się Lucyfere dziwisz? Przynajmniej jest konsekwentna.
          Ja zaś uważam, że takiej sprawy w ogóle być nie powinno, bo sąd nie powinien
          "orzekać" o anulacjach, rozwodach, z winą, bez winy, z błoną w dupie czyteż
          między palcami, czy bez. A człowiek się nie powinien musieć u sądu "ubiegać".
          A co Ty właściwie Lucyfere chcesz tutaj nam przekazać? Bo jakoś nie rozumiem?
          • maria421 Re: We Francji brak dziewictwa zboczeniem? 31.05.08, 13:59
            iwannabesedated napisała:

            > Maria jak zwykle podbija swoją własną piłeczkę, z jednej strony domagając się o
            > d
            > państwa zabierania dzieci lesbijskim matkom,

            GDZIE?

            a z drugiej oburzania się że
            > państwo uznało muzułmańskie argumenty.

            Nie wiem jak dla Ciebie, dla mnie konstytucyjne rownouprawnienie stoi powyzej
            jakichkolwiek muzulmanskich argumentow.

            Czyli jak Katolik Kali zajebać komuś
            > krowę to dobrze, a jak Muzułmanin Kali zajebać to źle. Proste i klarowne i czem
            > u
            > się Lucyfere dziwisz? Przynajmniej jest konsekwentna.

            Bzdury piszesz, Stoktrotko.
            Gdyby taki przypadek mial miejsce na Sycylii reagowalabym tak samo.

            > A co Ty właściwie Lucyfere chcesz tutaj nam przekazać? Bo jakoś nie rozumiem?

            Lucyfere jak zwykle- chce sobie troche jadu upuscic :-)
            • iwannabesedated Re: We Francji brak dziewictwa zboczeniem? 31.05.08, 14:13
              No jakto GDZIE??? Przecież napisałaś sama, o tych macierzyńskich priorytetach i
              muszeniu zapewnienia ojca.
              I oczywiście, że reagowałabyś tak samo, dlatego piszę że jesteś konsekwentna.
              Co do mojego pisania bzdur, bo przecież też oczywiste, przecież po to tu
              przychodzę żeby je pisać.
              Ty natomiast przychodzisz tutaj by nam oznajmiać jedynie słuszną prawdę oraz
              wypowiadać się w imieniu innych osób.
              Cieszę się, że mamy to wyjaśnione i możemy wrócić do naszych upatrzonych pozycji
              po przeciwnych stronach boiska i miętosić Lucyfera który jakoś jest niejasno raz
              tu raz tam jak cząsteczka w doświadczeniu Schroeadingera z kotem.
              • maria421 Re: We Francji brak dziewictwa zboczeniem? 31.05.08, 14:20
                iwannabesedated napisała:

                > No jakto GDZIE??? Przecież napisałaś sama, o tych macierzyńskich priorytetach i
                > muszeniu zapewnienia ojca.

                Ale NIGDZIE nie pisalam zeby komukolwiek dzieci odbierac!
                Nie insynuuj mi, kurka wodna, rzeczy ktorych nigdy nie mowilam.

                Pisalam, ze kazde dziecko ojca MA! I ze do tej pory nie wymyslono sposobu aby
                dwie kobiety mogly dziecko splodzic.
                I pisalam ze dobro dziecka powinno byc dla matki priorytetem.

                Jakim cudem Ty z tego wyciagnelas wniosek ze chce zeby panstwo lesbijkom dzieci
                odbieralo, naprawde nie wiem.

                > I oczywiście, że reagowałabyś tak samo, dlatego piszę że jesteś konsekwentna.
                > Co do mojego pisania bzdur, bo przecież też oczywiste, przecież po to tu
                > przychodzę żeby je pisać.
                > Ty natomiast przychodzisz tutaj by nam oznajmiać jedynie słuszną prawdę

                Tak... szczegolnie na tematy kulinarne ...)))

                oraz
                > wypowiadać się w imieniu innych osób.

                W czyim imieniu?

                > Cieszę się, że mamy to wyjaśnione i możemy wrócić do naszych upatrzonych pozycj
                > i
                > po przeciwnych stronach boiska i miętosić Lucyfera który jakoś jest niejasno ra
                > z
                > tu raz tam jak cząsteczka w doświadczeniu Schroeadingera z kotem.

                Aha! :-)
              • luiza-w-ogrodzie Mozecie mietosic Lucyferie jednoczesnie 02.06.08, 02:16
                iwannabesedated napisała:

                > Cieszę się, że mamy to wyjaśnione i możemy wrócić do naszych
                upatrzonych pozycj i po przeciwnych stronach boiska i miętosić
                Lucyfera który jakoś jest niejasno ra z tu raz tam jak cząsteczka w
                doświadczeniu Schroeadingera z kotem.

                Czasteczka Schroedingera byla JEDNOCZESNIE tu i tam tak wiec
                Stokrotko z Maria mozecie mietosic Lucyferie jednoczesnie :o)

                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                Australia-uzyteczne linki
        • maria421 Re: We Francji brak dziewictwa zboczeniem? 31.05.08, 13:55
          Lucja, zdecyduj sie- jezeli zabraniasz mi czytac tego co piszesz, to po co do
          mie piszesz?

          To Tobie umyka wiele spraw, a w tym jedna najwazniejsza: czego mianowicie
          dotyczylo klamstwo?

          Dotyczylo dziewictwa narzeczonej, czyli -wedlug zacofanej mentalnosci
          narzeczonego (inzyniera!) - jej zdolnosci do bycia zona.
          Narzeczony (inzynier!) pewno sam wycwiczyl sie seksualnie na inych paniach, ale
          od zony wymagal dziewictwa jako warunku do poslubienia jej.

          Srodowisko gdzie panna nie-dziewica postrzegana jest jako towar wybrakowany,
          czyli nie ma szans na wyjscie za maz, natomiast faceta nikt o jego dziewictwo
          sie nie pyta, jest srodowiskiem hipokrytycznym.
          W takim srodowisku zwalanie winy na panne ze klamala jest HIPOKRYZJA.
          Wyrok potwierdzajacy ze brak dziewictwa u panny mlodej jest powodem do
          ANULOWANIA malzenstwa jest skandalem umacniajacym te hipokryzje.

          Ciebie to nie interesuje, bo- z przyczyn dla mnie zupelnie niezrozumialych-
          Ciebie bardziej interesuje dobre imie muzulmanow niz PRAWA KOBIET.

          Ale to juz Twoja sprawa i nie mam ochoty sie nad nia zastanawiac.
          • iwannabesedated Prawa kobiet 31.05.08, 14:17
            To skoro sąd uznał prawo męża do błony to proponuję żeby było po równo
            wprowadzić prawo kobiet to częstego i twardego wzwodu. Sąd miałby pełne ręce
            roboty....
            • maria421 Re: Prawa kobiet 31.05.08, 14:22
              iwannabesedated napisała:

              > To skoro sąd uznał prawo męża do błony to proponuję żeby było po równo
              > wprowadzić prawo kobiet to częstego i twardego wzwodu. Sąd miałby pełne ręce
              > roboty....
              >
              Popieram!
            • jutka1 Re: Prawa kobiet 31.05.08, 16:18
              I tutaj powinni wkroczyc panowie i zaprotestowac. Skandal. Jak mozna. Coz za
              plytkie i powierzchowne podejscie. A gdzie dusza mezczyzny? Charakter?
              Inteligencja? Cieplo?
              Doprawdy, Stokrotko, wstydz sie, a Ty Mario razem ze Stokrotka.
              Ruja z porobstwem, ot co.
              Wzwodow im sie zachciewa. Jako emeryt a Barda Slaskaiego o owlosionych lydkach,
              z tego tu miejsca w bibliotece publicznej PROTESTUJE.

              Babiszony jedne!

              ;-)))))))))))))))))))))))))))))))
              • maria421 Re: Prawa kobiet 31.05.08, 17:15
                Jutka, ja popieram PRAWO. Czy z niego sama skorzystam to insza inszosc :-))

                A tak przy okazji oblewam sie oczywiscie rumiencem od glow do stópiczek
                bo mnie, forumowemu moherowi, o meskich wzwodach pisac sie nie godzi :-)
                • jutka1 Re: Prawa kobiet 31.05.08, 17:21
                  Mario, too late, juz naPiSalas o wzwodach, zgodzilas sie ze Stokrotujom, i nie
                  ma juz odwrotu. It's already out there, cycujonc Sally z "When Harry Met Sally".
                  Hehehehehehehe.... ;-))))))))))))

                  A i task najlepsza jest cycata z Babci Tujkowej: "A za moich czasow to wszystkim
                  stawalo..." :-)))))
                  O tempora, o mores.

                  Ide na sjeste, podspiewujac "These little things remind me of you". :-D
                  • jutka1 "Foolish things" mialo byc :-)))))) ntxt 31.05.08, 17:27

                  • maria421 Re: Prawa kobiet 31.05.08, 17:30
                    jutka1 napisała:

                    > Mario, too late, juz naPiSalas o wzwodach, zgodzilas sie ze Stokrotujom, i nie
                    > ma juz odwrotu. It's already out there, cycujonc Sally z "When Harry Met Sally"
                    > .
                    > Hehehehehehehe.... ;-))))))))))))

                    No to mi tylko worek pokutny pozostaje :-))

                    > A i task najlepsza jest cycata z Babci Tujkowej: "A za moich czasow to wszystki
                    > m
                    > stawalo..." :-)))))

                    A potem wprowadzili kartki... )))

                    > O tempora, o mores.


                    > Ide na sjeste, podspiewujac "These little things remind me of you". :-D
                    >
                    Buena siesta.
                    • lucja7 Re: Prawa kobiet 01.06.08, 08:26
                      Stokrotka pisze:
                      "To skoro sąd uznał prawo męża do błony to proponuję żeby było po
                      równo wprowadzić prawo kobiet to częstego i twardego wzwodu. Sąd
                      miałby pełne ręce roboty...."

                      Kazdemu sie wydaje ze jest konsekwentny, nespa? Ale czy pewnym jest
                      ze jest to zaleta charakteru? Kto to niby tak twierdzi?
                      Migam sie raz tak, raz tak? Moze tak, moze nie.

                      Jedno jest pewne: nie znosze tanich agitek, i niechlujstwa.

                      Na jaki temat jest tu rozmowa?

                      Na temat klamstwa, zaufania?
                      praw kobiet?
                      religii a spraw dupy?
                      panstwa laickiego i jego obecnosci w narzeczenskiej dupie?
                      stanie tego co sie ma miedzy nogami?
                      dziewictwa albo nie w dniu malzenstwa?
                      problem islamu i islamskiego inzynierstwa?
                      problemu zboczen?

                      O czym tu mowa? O tym wszystkim? Gratuluje wiec i zycze wesolej
                      drogi.

                      Powtarzam: nie znosze amalgamow, nie znosze niechlujstwa.
                      Jestem wiec konsekwentna.

                      Poza tym nie lubie rowniez odkrywania ameryki po ktorys tam raz.
                      O anulowaniu malzenstw z powodu braku stawania, jak piszesz,
                      Stokrotko (z rozkosza odkrywcy), pisalam wyzej. Mozesz przeczytac,
                      jak rowniez wszystko inne co mialam do powiedzenia na tym
                      histerycznym, otworzonym po "opiniotworczej" gazecie watku.

                      Histeria idzie w parze z glupota. Zawsze i konsekwentnie.
                      • maria421 Re: Prawa kobiet 01.06.08, 08:51
                        lucja7 napisała:

                        > Histeria idzie w parze z glupota. Zawsze i konsekwentnie.

                        Zgadza sie.
                        Tyle ze jedyna osoba ktora histerycznie reaguje w tym watku jestes Ty dopatrujac
                        sie w nim "agitki" przeciw muzulmanom jak nie przymierzajac Talib jakis.

                        • lucja7 Re: Prawa kobiet 01.06.08, 09:48
                          Przeczytaj wiec chociazby twoj tytul twojego watku.
                          Poza tym badz konsekwentna i nie czytaj mnie, tak jak kiedys
                          obiecalas.
                          • maria421 Re: Prawa kobiet 01.06.08, 11:19
                            lucja7 napisała:

                            > Przeczytaj wiec chociazby twoj tytul twojego watku.

                            Przeczytaj moj komentarz do zacytowanej wiadomosci z GW i wyluzuj bo podchodzisz
                            tak smiertelnie powaznie do wszelkiej krytyki tego co sie we Francji dzieje i
                            tak smiertelnie powaznie do kazdej krytyki srodowisk muzulmanskich jakbys jakas
                            misje dziejowa do spelnienia miala.

                            > Poza tym badz konsekwentna i nie czytaj mnie, tak jak kiedys
                            > obiecalas.

                            Chcesz pisac uwagi pod moim adresem ale nie chcesz zebym je czytala? :-)
                          • fedorczyk4 Prawa kobiet i generalnie prawa przedmalzenskie 01.06.08, 20:56
                            Lucjo, wprawdzie mi tez juz kazalas zamknac twarz, to jednak pozwole
                            sobie zwrocic Ci uwage, ze tytul watku zalozonego przez Marie,
                            sklada sie z cytatow z orzeczenia sadowego, takiego jak zostalo ono
                            przedstawione, w kazdym razie w prasie polskiej. Oczywiscie jest
                            tendencyjny, ale takiez byly czesto tytuly watkow dotyczacych
                            roznych akcji podejmowanych przez rzady landow niemieckich, wiec nie
                            rozumiem dlaczego tak sie denerwujesz, no chyba ze chcesz
                            definitywnie wprowadzic unifikacje ideologiczna na forum.
                            Co do meritum, poczytalam sobie art. w prasie Fr. i Pl. i wylazla mi
                            z tego zwyczajna administracyjna glupota wynikajaca z "wolnej"
                            interpretacji litery prawa. Aczkolwiek moja feministyczna skorka
                            strasznie sie na takowa jezy. Wydaje mi sie ze wprowadzanie
                            fizjologii do umowy przedmalzenskiej traci wstepem do niewolnictwa i
                            otwaciem na wszelkie dewiacje inerterpracyjne. No bo jesli ozenil
                            sie z blondynka i takiej chcial w umowie, a ona byla tleniona to co?
                            Albo, ona wlasnie chciala duzego i takego sobie zastrzegala w
                            ogloszeniu, a on okazal sie maly?
                      • iwannabesedated Re: Prawa kobiet 01.06.08, 13:32
                        Ależ Lucyfere, na tym wątku chodzi o to żeby pierdolić trzy po trzy, a
                        szczególnie każdy się uczepia tego aspektu który mu najbardziej leży na
                        wątrobie. Ja na przykład nie cierpię przerosłych, zwyrodniałych srutur
                        zatruwających ludziom życie. I o tym z uporem maniaka tutaj sobie pierdolę, a
                        inni sobie pierdolą też o tym co ich obecnie mierzi, bulwersuje oraz podnieca.
                        Dodatkowo, dopierdalamy sobie też tutaj jeden drugiemu w ramach dyskusji,
                        przeważnie nie czytając co ta osoba napisała lecz kierując się swoim własnym
                        wyobrażeniem o tej osobie i jej przekonaniach.
                        I też wprowadzamy elementy sprośno kabaretowe, żeby się nie nudziło.
    • luiza-w-ogrodzie Kontrakt malzenski na klamliwych podstawach 02.06.08, 02:34
      Jezeli kontrakt malzenski zostal zawarty na klamliwych podstawach,
      uwazam ze oszukany malzonek ma prawo wniesc o jego rozwiazanie.
      Ciekawe, czy byly jakies sprawy gdzie narzeczona oklamala przyszlego
      meza przy pomocy silikonowego biustu twierdzac, ze jest
      prawdziwy :o) w koncu WYSIWYG nie wnikajac w techniczne szczegoly.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Kontrakt malzenski na klamliwych podstawach 02.06.08, 08:20
        Wasisdas WYSIWYG?
        • luiza-w-ogrodzie Wasisdas WYSIWYG? 02.06.08, 12:19
          jutka1 napisała:

          > Wasisdas WYSIWYG?

          Te dwa slowa jednoznacznie demaskuja Ciebie Jutko jako humanistke poliglotke,
          howgh! Krocej i dosadniej juz nie mozna bylo, jestem oczarowana ;o)

          WYSIWYG (albo WYSWYG) to skrot nazwy formatu grafiki komputerowej, glownie
          dotyczy ukladu czcionek i ich reprezentacji na ekranie i na wydruku: What You
          See (Is) What You Get. Dostalo sie toto do powszechnego jezyka i pasowalo mi jak
          ulal do tej dyskusji wiec nie zawahalam sie uzyc :o)
      • maria421 Re: Kontrakt malzenski na klamliwych podstawach 02.06.08, 09:23
        Nic nam nie wiadomo na temat jakiegokolwiek konktraktu malzenskiego miedzy ta
        para, ani czy blona dziewicza byla w nim zapisana, ani czy konktraktualne
        wnoszenie blony dziewiczej do malzenstwa jest przez francuskie prawo
        dopuszczalne. Gdyby tak bylo, to wywieszanie zakrwawionego przescieradla jako
        dowod dopelnienia warunkow kontraktu musialoby tez byc w nim zapisane:-)
        No i niedopelnienie warunkow kontraktu rezultowaloby rozwodem, nie anulowaniem
        malzenstwa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka