clairejoanna
30.09.03, 14:01
Czy pamietacie, jaka byla Wasza pierwsza ksiazka, ktora przeczytaliscie?
Po niemiecku nie pamietam. Czytalam ksiazki dla dzieci, rozne, niektore mam
do dzisiaj, pamietam tytuly, ale nie pamietam jakas pierwsza konkretna.
Za to bardzo dobrze pamietam maja pierwsza polska ksiazke. Zalezalo mi
okropnie na tym, zeby sie wreszcie nauczyc po polsku czytac i pisac (mialam
wtedy z jedenascie lat). Z trudem przeczytalam pierwsza ksiazke; nie byla to
jaka wielka literatura swiatowa. Byla to ksiazka pt. "Nasi znajomi z
zerowki", Malgorzaty Musierowic. Ksiazka dosyc nudna, w koncu przeznaczona
dla pierwszoklasistow gora, ale na moim poziomie jezykowym. Bardzo bylam
dumna, jak ja skonczylam. Pozniej jeszcze czytalam ksiazki Musierowicz, cala
Jezyciade.
Pierwsza ksiazka po angielsku to byla... hm... chyba sie zarazilam skleroza
pewnego Wujka (nie bede tu wymieniac imion, nazwisk ani incjalow :-) )...
Alicia w krajnie czarow. Nie bylo to dla mnie jakies wielkie przezycie, do
dzisiaj nie przepadam za jez. angielskim (przepraszam wszystkich obecnych).
Ksiazki po norwesku nigdy nie czytalam dobrowolnie. Jezyk mi sie zle kojarzy.
Pierwsza ksiazke, ktora przynajmniej czesciowo przeczytalam dobrowolnie,
byl "Dom lalek" Ibsena. I potem jeszcze czytalam... "En folkefiende"... "Wrog
ludu" (?). Ibsen ma duzo dobrych puet, ale jest dosyc ciezki.
A taka pierwsza dobrowolna ksiazka po norwesku to jest wlasnie "Sult"- "Glod"
Hamsunda. I zawsze bedzie mi sie kojarzyc, ze jest to pierwsza ksiazka, ktora
dobrowolnie przeczytalam po norwesku.
Od prawie roku chce przeczytac "Malego Ksiecia" po francusku. I wiem tez juz,
jaka bedzie moja pierwsza ksiazka po rosjisku, jeden z powodow, dla ktorego
sie ucze jezyka Puszkina i Putina: Mastier i Margarita.
Teraz Wasza kolej,
Pozdrowienia,
Mala Joanna