Dodaj do ulubionych

Ludzie, popierajcie to co male

07.10.03, 00:47
Zyjemy w epoce rozkwitu dzikiego korporatyzmu. W epoce gigantyzmu,
globalizmu, w epoce gdzie dobre nie to co dobre, ale to co wielkie. Upada
indywidualne farmerstwo, targi gdzie od farmerow mozna kupic warzywa i owoce,
upadaja male piekarnie i cukiernie, male rodzinne punkty uslugowe i lokalne
biznesy.
Wszedzie wchodza wielkie korporacje, wielkie ponadnarodowe sieci. Gigantyzm i
korporatyzm rozdeptuje ogromnymi podkutymi butami wiele wiekow rodzinnych
firm, sklepikow, punktow, farm i restauracji.

Prowadze wiec taka mala wojne. W ogole ja prowadze wiele takich malych
prywatnych wojen. Na przyklad prywatna wojne z RIAA, o ktorej juz poprzednio
pisalem na watku o MP3.
Tym razem jest to wojna z gigantyzmem. Otoz prowadze moj wlasny bojkot owych
gigantow. Na przyklad chodze po pieczywo do malych prywatnych sklepikow, po
wedline do malych prywatnych wedzarni, po warzywa jezdze na farmy. Wszedzie
gdzie moge, to wspomagam te male rodzinne sklepiki, punkciki i restauracyjki.
Czasami mi sie to wrecz nie oplaca, ale czuje sie sam przez to lepiej.
Jak juz mam cos placic, to wole aby te pare moich dolarow poszlo nie do
jakiegos korporacyjnego wscieklego i chciwego szczura, ale do lokalnego
farmera albo lokalnej rodziny. Czasami musze placic przez to wiecej, ale
trudno. Takie sa konsekwencje mojej malej prywatnej wojny.

Taka to moja wlasna wojna. Nic przez to sam nie osiagne, ale przynajmniej
wiem, ze zrobilem swoje. I zapraszam do tej wojny wszystkich innych. Im nas
wiecej, tym wiecej zmienimy.
Nie bedzie juz RIAA ciagala do sadu babcie za to ze sciagnela ona sobie jakis
stary przeboj z Internetu.
Obserwuj wątek
    • backpacker Re: Ludzie, popierajcie to co male 07.10.03, 01:03
      I dobrze bedziesz zdrowiej zyl. Zreszta u Ciebie chyba wszystko prosto z pola bo
      tam nic nie ma innego poza polami i lasami :P

      A co do tej babci z jednym mp3 to chyba sie osmieszasz a moze rozmieszasz.
      Po pierwsze nikogo nie oskarzyli o posiadanie jednego mp3.
      A po drugie chyba nie wierzysz ze w te glupoty co wypisuja ze dziadzius
      wnuczkowi komputer udostepnil itp. Dziadzius, zreszta, juz case is dropped, mial
      2 tysiace mp3s.
      A ze nas okradaja cenami plyt? Niestety tak. Jedyne rozwiazanie to wlasnie cos
      takiego jak iTunes Apple'a. Zreszta Swiatlo zmienisz szybko zdanie na ten temat
      jak Ci przywala 150k za jedno mp3...
      Do szczesliwych nalezy CJ gdyz Kanada juz zapowiedziala ze olewa. W Europie
      roznie bo w Danii kilka osob zostalo oskarzonych.
      • soup_nazi Re: Ludzie, popierajcie to co male 07.10.03, 04:15
        backpacker napisał:

        Do szczesliwych nalezy CJ gdyz Kanada juz zapowiedziala ze olewa. W Europie
        > roznie bo w Danii kilka osob zostalo oskarzonych.

        Kanada olewa, ale co? Dasz jakis link?
        • backpacker Re: Ludzie, popierajcie to co male 07.10.03, 04:31
          Info na ten temat bylo kilka tygodni temu gdy RIAA zaczela scigac ludzi w
          Stanach sprawami w sadzie. W ktorej z kanadyjskich gazet podano ze RCMP nie jest
          zainteresowane szukaniem tych co maja mp3s.
    • don2 Re: Ludzie, popierajcie to co male 07.10.03, 01:06

      juz mialem pojsc spac ,a tu taka rewelacja. Jutro natychmiast jase do
      banku,wymieniam na dolary.Potem jak szaleniec zaczne szukac malutkiego sklepiku
      wszystko jedno moze byc w nim ten sam produkt co w wielkich
      supermarketach.jasane ,ze drozej-ale nie pojdzie moj pieniadz do corporacji.On
      juz tam jest!!! ale to niewazne.Niestety,wszystkie sklepy ,czy duze czy
      male,maja ten sam asortyment (w kraju mego przebywania)a jakis tam farmer czy
      inny wedzarz lub rybak ,ma gleboko w d... sprzedawanie detaliczne i zawracanie
      se glowe ,ksiegowoscia i podatkami itp.oraz kontrolami .PS jak mi tu
      znajdziecie w calym kraju wiecej jak 5 szwecow prawdziwych co umieja buty
      zrobic ,to Nobla dostaniecie.Ech swiat jest piekny ,tylko my swira
      dostajemy.Nocne uklony D.wytworca reczny i niezalezny od corporacji,ni duzej ni
      malej.

      • backpacker Re: Ludzie, popierajcie to co male 07.10.03, 01:18
        Coz, u nas, w poludniowej Kalifornii mozna sporo kupic prosto od producenta.
        I z reguly troche to smaczniejsze bo prosto z drzewa, krzaka czy z ziemi.
        Pomarancze, truskawki czy avocados maja zupelnie inny smak niz te sklepowe.
      • alaskanka3 wcale nie te same produkty 07.10.03, 01:41

        Od kilku miesiecy kupuje warzywa/owoce na Farmers Market, to sa zupelnie inne
        produkty niz w supermarkecie - maja smak, pachna, sa swieze i na dodatek za pol
        ceny supermarketowej.

        Zdaje sie ze ludzie coraz czesciej maja dosc produktow supermarketowych, np. w
        okolicy jest mnostwo malych winiarni, takich co sprzedaja tylko w swoim sklepiku
        i moze jeszcze do jednego wybranego sklepu winnego w okolicy. Podobnie jest z
        mydlami i proszkami do prania - jest coraz wiecej alergikow i coraz wieksze
        zapotrzebowanie na mydla/proszki z minimalna zawartoscia chemii, coraz wiecej
        malych wytworni produkujacych nie-hurtowe ilosci srodkow pioracych. Mie mowiac o
        setkach malych rodzinnych restauracyjek w Bay Area. Zdaje sie ze w Kalifornii
        male biznesy to ponad polowa zatrudnionych.

        Sama zapisalam sie niedawno na warsztaty "jak robic mydlo", prowadzone przez
        wlasciciela takiego malego biznesu :-).
        • swiatlo Re: wcale nie te same produkty 07.10.03, 01:44
          alaskanka3 napisała:

          > Sama zapisalam sie niedawno na warsztaty "jak robic mydlo", prowadzone przez
          > wlasciciela takiego malego biznesu :-).

          I slusznie! Bic korporacje gdzie popadnie!
          • backpacker Re: wcale nie te same produkty 07.10.03, 02:07
            A co Ty palisz dzis? Czy moze tez magic mushrooms sie najadles?
            Co sie dziwic ze w Szwecji nie maja swiezych warzyw. Tam okres wegetacji ze 60
            dni to nic nie zdazy urosnac ;)
        • akawill Re: wcale nie te same produkty 07.10.03, 17:55
          alaskanka3 napisała:

          > Zdaje sie ze ludzie coraz czesciej maja dosc produktow supermarketowych, np. w
          > okolicy jest mnostwo malych winiarni, takich co sprzedaja tylko w swoim
          >sklepik
          > u
          > i moze jeszcze do jednego wybranego sklepu winnego w okolicy. Podobnie jest z
          > mydlami i proszkami do prania - jest coraz wiecej alergikow i coraz wieksze
          > zapotrzebowanie na mydla/proszki z minimalna zawartoscia chemii, coraz wiecej
          > malych wytworni produkujacych nie-hurtowe ilosci srodkow pioracych. Mie
          mowiac
          > o
          > setkach malych rodzinnych restauracyjek w Bay Area. Zdaje sie ze w Kalifornii
          > male biznesy to ponad polowa zatrudnionych.
          >
          > Sama zapisalam sie niedawno na warsztaty "jak robic mydlo", prowadzone przez
          > wlasciciela takiego malego biznesu :-).
          >

          Jezeli otrzymasz lepszy srodek pioracy to czemu nie. Nie wiem jaki sposob
          proponuja z tym mydlem, ale na pewno w tym sposobie dzieje sie chemia.
          Spodziewam sie tez, ze bedzie trudno zrobic cos porownywalnego do komercyjnych
          w jakosci. Przemysl poszedl do przodu i wspolczesne srodki sa bardzo wydajne
          (a wiec uzywa sie ich mniej), lagodne w dzialaniu (np. enzymatyczne) a
          wybielacze zupelnie inne niz kiedys (nie ma juz "chloru").

          Intencja wiec sluszna, ale ostroznie z wnioskami. A jest srodkow pioracych
          duzy asortyment wiec mozna wybierac lepsze.
    • luiza-w-ogrodzie Re: Ludzie, popierajcie to co male 07.10.03, 03:03
      Problemy z popieraniem tego co male:
      1. Za daleko (kto pracujac na pelny etat i majac dom na glowie ma czas jezdzic
      na farmy za miasto?)
      2. Za drogo (w okolicy wielkich miast farmerzy i rzeznicy kasuja za zdrowe
      jedzenie wiecej niz supermarkety).

      Kupuje owoce od sadownikow, chleb z prywatnej piekarni (albo sama pieke),
      warzywa i mieso organiczne (niektore warzywa hoduje w ogrodku nawozonym wlasnym
      kompostem), ale odczuwam te zakupy w portfelu. Na szczescie odczuwalna jest
      rowniez roznica smaku tego co na talerzu.

      Co jeszcze malego popieracie poza producentami zywnosci? Lokalne elektrownie?
      Teatry? Szkoly?

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
      • swiatlo Re: Ludzie, popierajcie to co male 07.10.03, 03:09
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Co jeszcze malego popieracie poza producentami zywnosci? Lokalne elektrownie?
        > Teatry? Szkoly?

        Wszystko co nie jest czescia Matriksa.
        Poza tym co znaczy "lokalne szkoly"? Czy sa jakies inne szkoly niz "lokalne"?
        • luiza-w-ogrodzie Re: Ludzie, popierajcie to co male 07.10.03, 03:26
          swiatlo napisał:

          > Wszystko co nie jest czescia Matriksa.
          > Poza tym co znaczy "lokalne szkoly"? Czy sa jakies inne szkoly niz "lokalne"?

          Chodzi mi o popieranie szkol, nawet jak sie nie ma dzieci w wieku szkolnym, bo
          jak sie ma to chyba oczywiste jest ze ich szkole sie wspiera (przynajmniej dla
          mnie jest to oczywiste). A szkoly oprocz lokalnych (panstwowych i katolickich)
          sto np. takie, do ktorych dzieci zjezdzaja sie przez cale miasto albo mieszkaja
          w internatach (moga to byc prywatne, spoleczne albo panstwowe selektywne).

          Przez popieranie szkol rozumiem korzystanie z ich infrastruktury (np wynajem
          sal szkolnych na konferencje albo kursy) czy wspieranie festynow jakie
          organizuja zbierajac fundusze.

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
          .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
    • basia553 Re: Ludzie, popierajcie to co male 07.10.03, 07:57
      I ja prosze o poparcie: mam 1,58 wzrostu!
      • don2 Re: Ludzie, popierajcie to co male 07.10.03, 09:56

        ja tez nie mialem szans na miejsce w druzynie koszykowki.Ale odnosze wrazenie
        czytajac kolege Swiatlo,ze nawet ogrodnik by powiedzial "nie przesadzajmy "

        A tak przy okazji Dzieki wam " wielkie corporacje,ze macie finansowe mozliwosci
        na wlasne prace nad nowymi lekarstwami lub finansowanie mniejszych instytucji
        oraz osrodkow naukowych" A jak jeszcze przy tym duzo zarabiacie to szczesc wam
        boze ,bo kto by placil tysiacom zatrudnionych i badaczom ? A male restauracje
        to maja tyle wspolnego z corporacjami co ja z Tercetem Egzotycznym .
        D. Miedzy masarnia Kwiatkowski i ska a Unilever.
      • lalka_01 Re: Ludzie, popierajcie to co male 07.10.03, 10:35
        "Male jest piekne"
        "Mala rzecz a cieszy".
      • dreptak2k Re: Ludzie, popierajcie to co male 08.10.03, 00:36
        basia553 napisała:

        > I ja prosze o poparcie: mam 1,58 wzrostu!

        Dobrego zawsze malo!
    • sabba Re: Ludzie, popierajcie to co male 07.10.03, 10:10
      to mam pieniadze do skarpety chowac czy jak?
      • don2 Re: Ludzie, popierajcie to co male 07.10.03, 10:19
        sabba napisała:

        > to mam pieniadze do skarpety chowac czy jak?



        Tak,a skarpeta wlasnorecznie na wycietych wlasnorecznie z drzewa z malego lasu
        patyczkach ,zrobionych,zrobionej. (pieknie to wyszlo co? )
        • sabba Re: Ludzie, popierajcie to co male 07.10.03, 10:22
          tato mowil do mamy, chcesz perfum to sobie zrob, z
          konwalii przykladowo. Zebym ja go wtedy sluchala.....
        • szfedka Re: Ludzie, popierajcie to co male 07.10.03, 10:27
          don2 napisał:

          > sabba napisała:
          >
          > > to mam pieniadze do skarpety chowac czy jak?
          >
          >
          >
          > Tak,a skarpeta wlasnorecznie na wycietych wlasnorecznie z drzewa z malego
          lasu
          > patyczkach ,zrobionych,zrobionej. (pieknie to wyszlo co? )

          a welna do skarpet oczywiscie z wlasnych, chowanych owiec, obcietych
          wlasnorecznie nozycami i ukrecona na kolowrotku (wlasnorecznie) ;)
          • sabba Re: Ludzie, popierajcie to co male 07.10.03, 10:30
            a nozyczki zrobione z dwoch kawalkow zelaza wytopionych w
            we wlasnym malym piecu, naostrzonych ostrzalka kupiona
            ewentualnie u kowala. A moze by te zelazo tez u kowala?
        • don2 Re: Ludzie, popierajcie to co male 07.10.03, 10:36

          jak juz wsiadlem na kolege swiatlo,to zrobie z niego biedaka virtualnego.

          faktura nr25624/031007.Wlasnie przywiezli do mnie:
          jablka zielone--Francja cena 10.45 krajowe 32.
          jablka czerwone-Chile 10.45
          ogorki -holland 8.25 " 26.
          marchew Niemcy 3.15 " 5.15
          salata hiszpania 5.5 " 8.95
          pomidory Polska 5.50 " 38.50 !!!!!!!!

          Szanowny kolega mi doplaci roznice w cenie + koszta transportu i natychmiast
          kupuje tylko lokalne produkty.Uprzejmie zawiadamian,ze w razie gdyby zw,zaw.
          pracownikow rolnych i farmerow w krajach produkujacych i zrzeszone w corporacje
          podaly cie do sadu,ja tylko uzylem nika twego. Teraz umywam raczki mydlem
          Alaskanka & family.:)))) Uklony D.
        • don2 Re: Ludzie, popierajcie to co male 07.10.03, 10:37
          jak juz wsiadlem na kolege swiatlo,to zrobie z niego biedaka virtualnego.

          faktura nr25624/031007.Wlasnie przywiezli do mnie:
          jablka zielone--Francja cena 10.45 krajowe 32.
          jablka czerwone-Chile 10.45
          ogorki -holland 8.25 " 26.
          marchew Niemcy 3.15 " 5.15
          salata hiszpania 5.5 " 8.95
          pomidory Polska 5.50 " 38.50 !!!!!!!!

          Szanowny kolega mi doplaci roznice w cenie + koszta transportu i natychmiast
          kupuje tylko lokalne produkty.Uprzejmie zawiadamian,ze w razie gdyby zw,zaw.
          pracownikow rolnych i farmerow w krajach produkujacych i zrzeszone w corporacje
          podaly cie do sadu,ja tylko uzylem nika twego. Teraz umywam raczki mydlem
          Alaskanka & family.:)))) Uklony D.
          • don2 Re: Ludzie, popierajcie to co male 07.10.03, 10:39

            Pieknie stara sie GW. cala prawa strona postu zniknela.wszystko do kitu !!!
            • don2 Re: Ludzie, popierajcie to co male 07.10.03, 10:43

              Podobno rozmiar nie ma znaczenia :)))))
              • basia553 Re: Ludzie, popierajcie to co male 07.10.03, 11:55
                Zalezy co masz na mysli.. Nie, nie, nie to JA mialam na mysli.
                A raczej to, jak niedawno bylam na spacerku w zamalych butach.
    • xurek Kazdy przesadyzm jest niezdrowy 07.10.03, 15:14
      Opisze tylko swoja brazne, bo na innych az tak dobrze sie nie znam.

      Korporacja – Matka, ktora mnie karmila, ksztaltowala, rozwijala i zrobila ze
      mnie speca rosla na moich oczach w duuuzym kraju. W kraju tym (i innych duzych
      tez) miala ona gleboki sens bo:
      1) wielki konglomerat ma wiecej kasy na badanie rynku, wiec jest lepiej w
      stanie sie „czegos nauczyc“.
      2) Wielki konglomerat ma wiekszy wplyw na wielkie stacje telewizyjne /
      wydawnictwa, wiec moze znacznie lepiej zadbac o interesy klientow reklamujacych
      swoje produkty
      3) Wielkie budzety planowane za pomoca tych samych narzedzi sa znacznie
      bardziej rentowne (odpada wielokrotna pielegnacja tych samych danych), a moga
      byc obrobione tylko przez „wielki konglomerat“

      Macierz moja, jak juz mnie wyksztalcila i wypielegnowala, to poslala mnie do
      Szwajcarii z zadaniem „zrob cos z ta filia, bo nie dziala, jest wciaz na
      minusie i klienci sa niezadowoleni“. Pojechalam, zobaczylam, usilowalam
      naprawic, zfrustrowalam sie bardzo, nauczylam wiele od „lokalnych
      niedoksztalconych tradycyjnych Szwajcarow“ i pozegnalam z korporacja, dochodzac
      do wniosku, iz nie moze ona dzialac sprawnie i efektywnie w tak malym i
      specyficznym kraju.

      Szwajcaria to maly rynek, czyli male budzety reklamowe polaczone z nakladem
      pracy niekoniecznie mniejszym niz na duzym, spojnym rynku. Maly budzet dzieli
      sie na zupelnie do siebie niepodobne strefy jezykowe, czyli planuje sie trzy
      kraje w jednym. Praca ta moze byc efektywna tylko wtedy, jezeli wszstko robi
      sie znacznie bardziej pragmatycznie, mniej doglebnie a za to z wiekszym
      zroznicowaniem i wyczuciem „zachowan grup narodowych“ niz w duzym,
      monolitycznym kraju. Korporacja nie jest w stanie w ten sposob dzialac, bo
      wszystkie jej stytemy / programy / schematy pracy nastawione sa na przerabianie
      duzej masy w doglebny, ale jednolity sposob. Tutaj nie ma masy, jest za to
      wciaz zmieniajaca sie specyfika grup docelowych / mediow / struktur reklamy
      (adaptacja programu do planowania z DE kosztuje wiecej niz napisanie nowego,
      lokalnego).

      Korporacja ma tez te nieprzyjemna wlasciwosc, iz jej rozbudowany system
      koordynacyjny pochlania wielkie pieniadze, ktore rozdzielane sa na filie
      (procentowo). Tak wiec ok 30%-40% zyskow odprowadzanych jest do centrali na jej
      utrzymanie. Majac wielkie budzety, suma ta nie jest odczuwalna, w Szwajcarii
      ozancza ona ruine miejscowej filii, przepracowanie zbyt malej ilosci
      wspolpracownikow i katastrofalna jakosc oferowanych w nadmiarze uslug.

      My majac znacznie mniejsze budzety, nie muszac niczego nigdzie odprowadzac i
      majac duza wolnosc wyboru partnerow i metod pracy bylysmy w stanie zyc lepiej i
      zapewnic klientom lepsze uslugi niz wszystkie owe korporacje. Rachunek wypadal
      na nasza korzysc przez piec lat dzialanosci i wszyscy byli super happy.

      Sielanka skonczyla sie ok dwoch lat temu, kiedy do korporacje przeszly do nowej
      filozofii „globalnego ataku“, ktorej klienci nie moga sie oprzec. Przedtem bylo
      tak: klient mial network we wszystkich duzych krajach plus lokalne agencje
      w „malych egzotycznych“. Teraz networki „szantazuja“ klienta na
      zasadzie „wszystko albo nic“, wiec albo otrzymaja rowniez mandaty w tych malych
      krajach, albo nie sa zainteresowane caloscia. Polityka ta przynosi networkom
      coraz wiecej sukcesow – dla klienta lepiej jest poswiecic maly szwajcarski
      rynek otrzymujac za to optymalne uslugi na swoich duzych rynkach, niz ryzykowac
      wycofanie sie „optymalnego networka“. Pytaniem jest, czy network postawiony w
      sytuacji „no to sobie idz“ naprawde by sie przy swoim z powodu dla niego
      rowniez nieistotnej Szwajcarii upieral....
      Niestety, managerow z jajami, ktorzy zaryzykowali by owo „nie“ jest coraz
      mniej, bo oni tez sa coraz bardziej „zglobalizowani“ i niezdolni do
      podejmowania alternatywnych decyzji i szukania alternatywnch drog.

      A ja jestem tak wkurwiona, ze bardziej nie mozna, jezeli w ciagu nastepnych
      paru dni ktos rzuci mi szyderstwem typu „think global, act local“ (ulubione
      wsrod one-method-acting-managers powiedzonko) w twarz, to chyba go opluje.

      Przepraszam za przynudzanie, ale temat chwilowo bardzo mnie rusza.

      PS: ten trend minie, korporacje w takich krajach jak Szwajcaria rozleca sie na
      korzysc mniejszych, dopasowanych do kraju rozwiazan. Tyle tylko, ze my mamy
      niewielka szanse przetrzymac potrzebny do tego czas i ze bedziemy juz wtedy za
      stare i zbyt wypalone. Dlatego modlimy sie o cud i pomoc boga w stworzeniu tego
      malego cudu-precedensu w postaci zatrzymania naszego klienta i przezycia tej
      powodzi.

      Amen. Xurek
      • alaskanka3 @ Xurek 07.10.03, 21:24
        xurek napisała:

        > Sielanka skonczyla sie ok dwoch lat temu, kiedy do korporacje przeszly do nowej
        > filozofii „globalnego ataku“, ktorej klienci nie moga sie oprzec. Przedtem bylo
        > tak: klient mial network we wszystkich duzych krajach plus lokalne agencje
        > w „malych egzotycznych“. Teraz networki „szantazuja“ klienta na
        > zasadzie „wszystko albo nic“,


        Niszy gdzie moglybyscie zakotwiczyc nie widac na horyzoncie ?
        • xurek do alaskanki 07.10.03, 21:35

          Nisza jest problemem spowodowanym innym problemem a mianowicie kryzysem
          gospodarczym, w ktorym to kazdy oszczedza, ile moze (nie wiem, czy to tez wynik
          globalizacji czy tez przypadkowo nakladajace sie na siebie zdarzenia).
          Nisza byloby „przekwalifikowanie sie“ na „research agency“ i zycie z projektow
          a nie kontraktow dlugoterminowych. Troche posuwamy sie w tym kierunku, udalo
          nam sie zalapac mandat na „marketing services“ dla jednej stacji telewizyjnej,
          ale od tego do pelnego portfela jeszcze dluga droga pelna wielkich przeszkod :(

          No i mamy jeszcze takie pomysly jak wieczorne wynajecie lokalu na burdel badz
          potajemne schadzki, albo sex telefoniczny w czasie godzin pracy (mamy zaloge
          dwuplciowa, wiec mozemy obslugiwac wszystko), melina dla architektow z gory,
          wynajecie komus firmy dla „optymalizacji podatkow“ itp :)

          Xurek
    • alaskanka3 alternatywa dla pieniedzy w skarpecie 07.10.03, 19:49

      Credit Union - male koszta obslugi rachunkow (ale wszystkie udogonienia, czasami
      wyprzedzajace duze banki: nasza Credit Union oferowala Internet banking kiedy
      duze banki nie wiedzialy co to jest).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka