xurek
27.11.03, 13:09
Jak i kiedy wstajecie? Wczesniutko, z duzym zapasem czasu na prysznic, kawe,
sniadanko itd czy na ostatni dzwonek? Jestescie usmiechnieci, skorzy do
rozmowy, pelni energii czy naburmuszeni, milczacy i apatyczni? Gdybyscie
mogli wstawac, kiedy chcecie, to czy bylaby to piata rano czy raczej druga po
poludniu?
Ja wstaje na ostatni dzwonek, nie lubie, jak sie mnie przed dziewiata
zagaduje, przysznic z rana do zabojstwo, nic nie jem, nie pije, nie pale.
Pirahna jest jeszcze gorsza, bo do tego wsciekla, a maz jest jeszcze gorszy
od Piranhii :)).
Gdybym mogla jakbym chciala to wstawalabym miedzy osma a dziewiata i
nieubierala i nietargala dziecka do przedszkola :). Kazda praca wymagajaca
wstawania wczesniej niz o 7.00 byla przeze mnie odrzucana w przedbiegach.
Xurek