swiatlo
02.12.03, 19:56
Oto link na jaki trafiłem:
www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1806172.html
Czy jakiś forumowy Warszawiak mógłby się wypowiedzieć na ten temat. Co to
jest za księgarnia, o co w ogóle z tym chodzi?
Ja księgarni nie widziałem, nie wiem co się tam sprzedaje, więc moje zdanie
nie jest w pełni poparte faktami. Jednak oto co o tym myślę: osobiście czuje
ogromna niechęć, wręcz wstręt do wszelkiej maści nawiedzonych tzw prawdziwych
polskich katolików, wszystkich tych radiomaryjowców nawołujących do
Prawdziwej Polski Katolickiej pod sztandarami Maryi Jasnogórskiej, pod
którymi to sztandarami należy rozprawiać się z wszelkimi zdrajcami,
liberałami, żydami, masonami, pedałami itd. Czuje do tego ruchu nieukrywaną
nienawiść.
Jednak moje zdanie na ich temat to jedno, a palenie czy zabranianie ich
książek to drugie. Jeżeli książka jest legalna, to znaczy nie narusza prawa o
tajemnicy państwowej, nie nawołuje do przestępstwa itd, to nie ma żadnej
podstawy aby zabronić ją publikować czy sprzedawać. Jeżeli jakieś tam kółko
różańcowe sobie te książki publikuje, to powinni mieć do tego prawo.
Zwłaszcza że sąd dwukrotnie nie znalazł żadnych znamion przestępstwa.
Czy publiczne podważanie prawdy o Jedwabnym jest przestępstem? Czy wyznawanie
spiskowej teorii dziejów jest przestępstwem? Gdzie jest granica pomiędzy
przestępczym nawoływaniem do samosądów a odmiennym poglądem na historię i
społeczeństwo?
Jeżeli nagle pojawi się ruch pro-kreacyjny podważający prawdy darwinowskie
czy kosmologiczne, to czy też należy im zakneblować gęby w świetle tzw
europejskiego prawa?
Jakie są granice terroru europejskiej poprawności politycznej?