Dodaj do ulubionych

Post factum.

04.01.04, 18:24
Wielu z Forumowiczow ma za soba rozwod. Po rozwodzie oprocz partnera zostaje
na glowie Rodzina z obu stron, znajomi i przyjaciele no i czasem potomstwo.
Do niedawna myslalam , ze opcja jaka wybralam jest sluszna , ale mi sie ona
teraz chwieje.
Wiec pytam: jak postepowac z tzw milieu porozwodowym ( Dona za uzywanie slow
przepraszam ). Zerwac kontakty z Tesciowa a przyjaciol popdzielic na pol
czy tyz inaczej.

Zaznaczam , ze jest to watek powazny ! K.
Obserwuj wątek
    • ani-ta teoretycznie;) 04.01.04, 18:36
      tesciowej usunac sie nie da... chociazby ze wzgledu na jej funkcje babciowa
      oraz fakt posiadania jej przez ostatnich "kilka lat":)
      wyobrazasz sobie zerwanie kontaktow z nia? czy tylko teoretyzujesz?

      przyjaciele... czy prawdzili powinni zrozumiec zawilosc sytuacji i odnalezc sie
      w niej... udawani... niech spadaja na bambus z exem;)

      nie wiem co to rozwod... jakos u nas w rodzinie szczesliwie sie tego nie
      praktykowalo... ale mam przyjaciol z podwojna dawka rodzicow:) i panujace wsrod
      nich stosunki uwazam za wzor:) ot po prostu... nie mogli byc razem bo "cos
      tam"... ale maja wspolne pasje, wspolne dzieci, wnuki, obowiazki, znajomych...
      rzeczy ktorych nie da sie podzielic na pol;)

      a.:)

      hej!
      • don2 Re: teoretycznie;) 04.01.04, 18:57

        Masz racje Anita.po rozwodzie nie mozna sie od siebie odczepic.Okazuje sie ,ze
        ma sie tyyyle wspolnego i jest sie tak dobrym przyjacielem i czasami
        kochankiem,ze nic innego nie pozostaje jak dalej zyc razem .Tym razem na
        innych "swobodniejszych" warunkach.bzdura oczywista.Rozwod powinien byc
        definitywnym,pocaluj mnie w dupe i kazdy zyje po nowemu.innaczej po cholere
        dupe krecic.A znajomi maja dwie mozliwosci:albo im wszystko jedno i bywaja jak
        dotychczas,albo niech robia jak chca.tesciowe to najlepiej wytruc albo uzywac
        jako rezerwowa przechowalnia dzieci.
        • ani-ta Re: teoretycznie;) 04.01.04, 19:08
          juz sama nie wiem donie czy ty zartujesz czy powaznie mowisz?:))

          mozna sie cmoknac w (_!_) ale tylko wtedy gdy drugiej stronie to przyjemnosci
          nie sprawi:PPP oraz... nie ma sie bagazu "dziecego":)

          nie ma chyba nic ochydniejszego niz przerzucanie sie epitetami przez Bogu ducha
          winne dzieci;(

          a przyjaciele... jak pisalam wczesniej... sami sie weryfikuja;)

          aaa
          przypomnialo mi sie...
          taka jedna baba, ktora czestym gosciem w pewnym domu byla... twor nie do
          wyrzucenia... okropna... miala w zwyczaju (oprocz przesiadywania
          wielogodzinnego) zatruwac nas opowiesciami o swoim mezu - pijaku - sadyscie
          itp.;)
          zadalam jej wiec pytanie " czemu wiec sie z nim nie rozwiedzie?!":)
          kobiete wzburzylo ostro... po czym jak emocje jej opadly wydusila "wzielam ten
          krzyz na siebie! i bede do konca moich dni go niosla! z GOD-NOS-CIA "
          :))))

          tak tez mozna;)

          a.

          hej!
    • don2 Re: Post factum. 04.01.04, 19:09
      jan.kran napisała:

      > Wielu z Forumowiczow ma za soba rozwod. Po rozwodzie oprocz partnera zostaje
      > na glowie Rodzina z obu stron, znajomi i przyjaciele no i czasem potomstwo.
      > Do niedawna myslalam , ze opcja jaka wybralam jest sluszna , ale mi sie ona
      > teraz chwieje.
      > Wiec pytam: jak postepowac z tzw milieu porozwodowym ( Dona za uzywanie slow
      > przepraszam ). Zerwac kontakty z Tesciowa a przyjaciol popdzielic na pol
      > czy tyz inaczej.
      >
      > Zaznaczam , ze jest to watek powazny ! K.
      <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
      Nie musisz przepraszac " post factum" jest mi to obojetne ,jakich slow uzywasz
      byle do rzeczy.

      po rozwodzie nie masz juz tesciowej. Matka bylego meza lub zony ,jest taka sama
      mila pania ,lub zaraza cholerna jak kazda inna znajoma.Przyjaciele zostaja
      nimi niezaleznie od ,a jak nie to kto ich nazywa przyjaciolmi ?
      • don2 Re: Post factum. 04.01.04, 19:11

        anita ,czy ty wyczytalas cos o epitetach itp.No poczytaj jeszcze raz.
        • ani-ta Re: Post factum. 04.01.04, 19:18
          jejejciu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          don ja nic takiego u ciebie nie wyczytalam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          tak mi sie tylko wtracilo;)
          ale BRON BOZE nic a'propos twojego postu;)

          ja tylko tak sobie pisze...
          powinnam chyba dodatkowe komentarze dorzucac... ta czesc do dona... ta do
          krana... ta do strudzonego wedrowca... a tamtej to nie czytac bo to moja
          prywatna dla nikogo nie zrozumiala filozofia;))))))

          caluski:)

          a.:)

          hej!
    • xurek Re: Post factum. 05.01.04, 10:35
      Poniewaz wszystkie moje exy mieszkaja zupelnie indziej niz ja a ich rodzicie
      jeszcze gdzie indziej niz oni badz ja problem nie istnieje. Z samymi exami bywa
      roznie – z jednym mam kontakt bardzo bliski, bo lubimy swoich partnerow iswoje
      dzieci i swoich rodzicow jako ludzi i moze tez dlatego, ze rozstalismy sie w
      wieku bardzo mlodym, wiec nie traktujemy sie jako exow, tylko raczej jako
      przyjacol z ogolniaka. Z drugim kontakty sa sporadyczne ale jezeli juz to
      bardzo mile – z jego rodzina zadne. Trzeci dzwoni tylko jak cos potrzebuje :)) –
      z jego rodzina nie mam zadnych kontaktow (ten to byl jedyny poslubiony ex).
      Znajomi / przyjaciele podejmuja sami decyzje o tym, z kim jak i kiedy
      utrzymywac dalsze przyjaznie, wiec wcale nie trzeba sie tym zajmowac. Sa tacy,
      ktorzy pozostaja dla obu, tacy, ktorzy dla jednego i tacy, ktorzy zupelnie
      znikaja.

      Zyc nalezy otoczonym ludzimi, ktorym chce sie byc otoczonym i ktorych obecnosc
      w zyciu sprawia przyjemnosc. Wszystko inne to niepotrzebne meki panskie.

      Xurek
    • jutka1 Re: Post factum. 05.01.04, 11:24
      no to i ja doloze pare groszy, z autopsji tym razem. rozumiem ze chodzi o eks-
      slubnych?

      z bylymi tesciami kontakt mi sie urwal, a szkoda, bo - szczegolnie tesciowa-
      bardzo lubilam i mielismy super kontakty. z eks pasierbami i pasierbica jestem
      w sporadycznym kontakcie. przyjaciele sie sami zweryfikowali, w sumie
      stracilam pare jednostek, ale tez uswiadomilo mi to ze przez te utrate okazalo
      sie ze przyjaciolmi nie byli, wiec po czym rozpaczac. a z samym eksem, mimo ze
      mieszka w tym samym miescie, kontakty mam prawie zerowe, bo i tematow do
      rozmowy nie ma a moj czas jest zbyt cenny zeby go trwonic na niewiadomoco.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka