sherlock_holmes
05.10.04, 11:43
28-letni mieszkaniec Świdnicy przejechał leżącego na przejściu dla pieszych kolegę. Jak informuje policja była to zabawa, która polegała na tym, że należy położyć się na drodze i czekać na nadjeżdżający samochód - informuje "Gazeta Wyborcza".
Wygrywał ten, kto najpóźniej ucieknie spod kół nadjeżdżającego auta. Chłopak nie zdążył uciec, zmarł w szpitalu
info.onet.pl/989220,11,item.html
Czytalem to kolegom z pokoju na glos i bardziej mi sie chcialo smiac niz plakac. Naprawde ludzie sie tak bardzo nudza, ze wymyslaja tak popierdolone zabawy? Jeden idiota zginal - i niestety powiem, ze bardzo dobrze. Ale drugi - ten co go rozjechal, przeciez uczestniczyl dobrowolnie w tej "zabawie". I on niestety moze nadal sie tak "bawic".
Co, maja za malo adrenaliny? To niech, k..., wsiada do samochodu i przejada sie trasa Krakow-Rzeszow albo Warszawa-Poznan. Przezycia nie z tej ziemi.