civic_06
17.11.07, 05:47
Zostalem "zmuszony" do eksploatacji Volvo 850 z 94 roku na jakis czas (kilka miesiecy). Auto ma 140 tys mil i w zasadzie nie sprawia problemu, ale musi mnie wozic 40 mil dziennie przez kilka miesiecy. Jedyna sprawa, ktora chcialbym sie zajac jest tutaj zwany PCV - Positive Crankcase Ventilation System, czyli po mojemu przeinzyrowana przez Volvo odma, ktora ma tendencje do zapychania sie. Wiem, ze mam problem bo przy zapalonym silniku z rurki bagnetu kontroli oleju intensywnie dymi. Na razie zalalem silnik dosc skutecznym specyfikiem (Auto RX) co znacznie zmiejszylo wycieki oleju na ulice, ale zdaje sobie sprawe, ze z tym przebiegiem i zapchana odma moge wydmuchac uszczelke na wale korbowym. Jako, ze wymiana tej odmy laczy sie m.i.n. z demontazem kolektora chcialbym sie zapytac czy moga mnie napotkac jakies przykre niespodzianki zwiazane z ta naprawa. Dodam, ze mam srednie pojecie mechaniczne i takiez samodoswiadzenie. Za gowniarza rozkrecilem i zlozylem Garbusa i nadal jezdzil wiec mechanicznym debilem raczej nie jestem. CZy warto podjac sie tej naprawy samemu, czy raczej oddac auto do mechanika?
Moja rozterka wynika stad, ze zestaw naprawczy kupie za $180, a koszt naprawy (TANIO) moze mnie kosztowac $500 jesli "wszystko dobrze pojdzie". Serwis zawolal $950 (sic!) Auto jest warte jakies $1500-2000.
Lexie grzebales kolo czegos takiego?