sven_b
24.03.09, 18:32
Wybrałem się wczoraj. Mowa, że film jest wybitny to nieporozumienie, ale nie
znaczy, że jest zły. Spokojnie daje się obejrzeć a nawet pochwalić za obraz
życia wolny od ubarwień. Samego wrestlingu jest szczęśliwie niewiele. To
raczej obyczaj 'okołoszołowy'. Ciekaw byłem powrotu Mickie'go i przyznam że
wyhodował niezłą facjatę:) A raczej coś z niej na kształt pumeksu. Ale jego
postać budzi sympatię widza.
Podobno zagrał samego siebie. Ile w tym prawdy, nie wiem, ale Mickey zagrał
dobrze. Osobiście lubię filmy o ludziach złapanych na życiowym zakręcie,
którzy w którymś momencie życia zrobili błąd i przepychają rozrachunek z samym
sobą. Dlatego film mogę polecić.