Dodaj do ulubionych

Naprawilem szrota!

13.08.09, 03:07
A dokladnie szescio-konna kosiarke, ktora juz ma ponad 10 lat :-)

Zerwal sie sznurek do rozrusznika i juz od paru tygodni sie do tego
zabieralem. W miedzyczasie trawa i chwasty zaczely dom zarastac i
nawet przyszedl list z naszej organizacji domostw zebym sie tym
zajal, bo inaczej... wlasnie nie wiem, do sadu za nieskoszona trawe
by wzieli?

Tak czy owak palec juz mialem na przycisku zeby dwie stowy na nowke
wydac, ale smutno mi sie troche zrobilo i po przeszlo godzinie
ciezkiej roboty (mam pol garazu nakupionych nowych narzedzi
Craftsman!) stara kosiarka zapala i kosi teraz rowno.

Zmeczylem sie potwornie, ale dumy cholera jestem :-)
Obserwuj wątek
    • marekatlanta71 Re: Naprawilem szrota! 13.08.09, 03:56
      A moja mi nawala. Zepsuła się przekladnia w jednym kole i mam napęd na
      3. Ale najgorszym problemem jest zatarta sruba do noża - nie mam jak go
      zdjąć i naostrzyc.
      • cracovian Re: Naprawilem szrota! 13.08.09, 05:03
        No wlasnie - te z napedem sie psuja nagminnie - kupuj do pchania i
        na lepsze Ci wyjdzie... Ja swojej jeszcze nigdy nie ostrzylem.
        Kiedys sie przymierzalem, ale bym po prostu do gory kolami to
        wywrocil i wiertarka i kamieniem bym naostrzyl bez sciagania. Nie da
        sie tak?
        • marekatlanta71 Re: Naprawilem szrota! 13.08.09, 18:33
          Nagminnie? 6 lat temu koszona, chodzi raz w tygodniu, olej zmieniam jak mi
          odbije (srednio co dwa lata), inych czynnosci konswerwacyjnych nie wykonuje. I
          nadal zapala od pierwszego pociagniecia.

          A w napedzie szlag trafil przekladnie. Wlasnie zamowilem nowa ($16), nowa srube
          do noza (bo stara mam zamiar rozwiercic) i pare innych drobiazgow. Razem wyszlo
          mi $35 z S&H i bedzie jak nowa.
          • cracovian Re: Naprawilem szrota! 13.08.09, 20:44
            No wlasnie, te przekladnie i co tam jeszcze sie szybko psuja.
            Silniki raczej nigdy.
    • edek40 Re: Naprawilem szrota! 13.08.09, 08:47
      Ja zapomnialem sie pochwalic, ze moj szrot, chevy s10, po rozbiorce do golej ramy, jezdzi. Znaczy sie trzeba bylo tylko rozebrac wszystko pod maska, zdjac pas przedni i blotniki, nastepnie nadwozie i skrzynie ladunowa, zespol napedowy, odkrecic wszystkie bambetle od ramy, w miejscu fabrycznego laczenia przodu i tylu ramy rozciac i wspawac prosty odcinek przodu, ktory ucierpial w drobnej (jak sie wydawalo) stluczce. Po zmontowaniu auto jezdzi i ma dobra geometrie.

      Nie pisze tego, aby zdeprecjonowac Twoje dokonania - moja kosiarka ma tepy noz i czasem kiepsko odpala. Nie pamietam rowniez kiedy zmienialem w niej olej.
      • bassooner Re: Naprawilem szrota! 13.08.09, 11:22
        dostałeś ponaglenie w sprawie nie strzyżonej trawy?!! no, no, no... ;-(((
      • cracovian Re: Naprawilem szrota! 13.08.09, 15:42
        Od malych rzeczy sie zaczyna :-) Mysle, ze powoli, moze za dziesiec
        lat, sam bede Chevrolety wlasnorecznie skladal :-)

        W miedzyczasie przymierzam sie do wymiany klockow hamulcowych w
        naszych dwoch nie-szrotach. Nawet ksiazke kupilem, ale podejrzanie
        to wszystko wyglada - wlasnie do GM chyba by pasowala...
        • marekatlanta71 Re: Naprawilem szrota! 13.08.09, 21:16
          Wymiana klockow to banal. Aha - odkrylem ze czasem jest taniej kupic nowe tarcze
          niz dawac je do wyrownania - sprawdz ceny w autozone.

          I drugie aha - wymiana tarcz to juz nie banal, ale jak uzyjesz masy samochodu do
          odkrecenia srub zaciskow to idzie jak maslo. Wystarczy umiejetnie podlozyc cos
          pod klucz i powoli opuszczac pojazd.
          • cracovian Re: Naprawilem szrota! 14.08.09, 17:43
            Dzieki za porady. Przy pierwszej zmianie nie mialem zamiaru tarcz
            nawet dotykac. Czy nie mozna tak? Na tarcze rozne patrzylem (np.
            tirerack.com) i rzeczywiscie nawet dobre Brembo juz mozna za stowke
            kupic. Przy tarczach nie trzeba przypadkiem uwazac na albo plynu
            hamulcowego zmieniac albo odpowietrzac? Fabryczne tarcze w Trooperze
            to podobno jedne z najlepszych czesci tego samochodu. Masywne i
            vented - moze od dilera nawet kupie jesli bedzie trzeba, ale na
            razie przy 55 tys. mil to chyba sie dopiero wszystko dociera :-)
          • typson Re: Naprawilem szrota! 14.08.09, 18:04
            nie do końca sie zgodzę z uzywaniem masy samochodu jako siły przykładanej do
            klucza. Juz lepiej przedłużyć sobie klucz. A najlepiej użyć siły mięśni. A
            jeszcze lepiej mieć kanał i poluzowac śruby zacisków gdy auto stoi na kołach o
            ile to możliwe. Trzeba pamiętać o odpowiednim przyłożeniu momentu tak by nie
            szedł on w sprężynę i amortyzator ale w śrubę.

            A co do uzywania masy samochodu - to troche jak z doświadczeniem na bezwładność
            - sznurek z jednej strony zakończony uchwytem a z drugiej przywiązany do ucha w
            scianie. Gdy ciągnie się wolno to sznurek urwie sie przy scianie, gdy szybko to
            przy uchu. tu podobnie - lepiej działać szybko i mocno, zeby nie przekazywac
            energii w zawieszenie ale tylko w śrubę - patrz klucz pneumatyczny - cos jak
            stukanie młotkiem :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka