No więc byłyśmy w Bramie w ilości czterech Sztuk: Bbbzyta, Szkorbut-Lumbago, Anja i ja, ara. No i oczywiście Dominika, która uratowała mnie od śmierci głodowej fantastyczną porcją naleśników, a jak pięknie podanych

Anja i Szkorbut również naleśnikowały, Bbbzyta sernikowała.
Przyszłam jako trzecia - po mnie Anja - a przychodząc zastałam Bbbzytę ze Szkorbut w niezłej komitywie. Rozmawiano o bardzo konkretnych sprawach, które zaraz przytoczę. Otóż: czy bęben od spodu jest pusty i czy ten Bramowy stoi odwrotnie, czy też zabrakło mu membrany na czubku? Czy nowoczesny wampir może powstrzymać się od polowania i raczyć się wyłącznie syntetyczną krwią i jak to wpływa na jego satysfakcję z życia? Czy mężczyzna szkaradny może być sexi? (okazuje się, że może, i to jak bardzo!

) Dlaczego mięta marokańska jest inna od polskiej? O obozach przetrwania i własnoręcznym polowaniu na żabie udka w celu spożycia i przetrwania właśnie. Oraz ogólnie o owocach morza i dlaczego ryba maślana szkodzi. Przy okazji Szkorbut pyta o fajny przepis na rybę. Ponadto: czy Pippa rzeczywiście wzbudza w nas takie ochy i achy (okazało się, że w nas nie) i dlaczego jest na zdjęciu topless, a obok niej książe William jak żywy? I gdzie wtedy była Kate? (Anja twierdzi, że obok, ale zdjęcie tego nie potwierdza. Jesteśmy poważnie zaniepokojone).
Dominika ćwiczyła rzucanie butelkami, ale wszyscy żyją. Pito mojito, giny z tonikiem, campari, colę oraz autorskie coś na słodko.
A! Mamy dwie Dominiki, bo Szkorbut tak ma na imię, ujawniła się

Spotkanie zakończono gremialnym

udaniem się do Parku Fontann. Okazało się, że na noc Fontanny są wyłączone, ale ładnie błyszczą z perspektywy skarpy, z której się na nie patrzy. Ciekawe, czy skarpa jest tego samego zdania.
Pod hotelem Regina minęłyśmy roześmianą grupę Hiszpanów

Ciekawe, czy też o nas napisali w swoim sprawozdaniu. I zaraz za Hiszpanami Anja ze Szkorbut udała się do Anjowozu, a my z Bbbzytą utartym już szlakiem, rozstając się przy światłach na rogu, gdzie mieszkam ja, a Bbbzyta niewiele dalej.
F o t o r e l a c j a jest, owszem, Szkorbut prześle Migosowi do wieszania.
I ja tam byłam, gin z tonikiem piłam!