jotka13 24.05.04, 10:36 Właśnie odkryłam, że w sobotę o 20.15. na Kino Polska będzie "Lekarstwo na miłość". Ktoś oglądał - bo ja nie, ale teraz mam szansę Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
czekolada72 Re: Lekarstwo na miłość 24.05.04, 12:00 Mam nagrane "Lekarstwo" i "Kolekcje", i dosc czesto siegam po te kasete. Kalina Jedrusik i Krystyna Sienkiewicz tworza wspanialy duecik ichoc nie jest to wierna ekranizacja, to panuje ten klimacik co w ksiazkach JCh. Odpowiedz Link
uran4 Re: Lekarstwo na miłość 24.05.04, 14:40 A ja mam zupełnie inne zdanie. Znam tylko 1(!) ekranizację, która nie odbiega jakością (nie wiernością!) od książki. To "Lot nad kukułczym gniazdem" K. Kesey'a (i oczywiście M. Formana) A "klimacik" książek Guruy jest, moim zdaniem, nie do przekazania w filmie. Jak przekazać barwność określeń typu: "martwym bykiem", "kurcgalopkiem" "zgruchmoniona" itp. w filmie? Zresztą sama JCh w "Autobiografii" napisała, że nie tak sobie to wyobrażała. Jednakże "de gustibus est non disputandum" - więc miłego oglądu! Pzdr 4all Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Lekarstwo na miłość 24.05.04, 14:51 Ale chyba przyznasz, że Jędrusik jako Joanna była świetna. A Łapicki jako naczelny amant też pasował do klimatu filmu. Do widzenia. (bo już wychodzę z pracy) Odpowiedz Link
uran4 Re: Lekarstwo na miłość 24.05.04, 14:55 Przyznaję. Obsada to jedyna mocna strona tego filmu. Do widzenia - ja za godzinę( Odpowiedz Link
slotna Re: Lekarstwo na miłość 24.05.04, 15:55 Moim zdaniem 'Lekarstwo' dorównuje jakością książce. Pewnie, że nie jest całkiem wierne, ale co z tego? to bardzo dobry film. 'Klin' był pierwszą książka Chmielewskiej i wcale nie było w nim tyle tych specyficznych okreslen (swoją droga ja za wieloma z nich nie przepadam). Najśmieszniejszym fragmentem była moim zdaniem rozmowa Joanny z Janką, kiedy ta ostatnia widziała tajemniczego faceta podwójnie ("były jakieś imieniny?") A w filmie? no choćby kawiarniane kalambury ("-A to co to było? - Świtezianka"), czy nie opisana w książce scena zatrzymania przez Jankę faceta w kolejce do telefonu ("i... guziki! mnóstwo guzików!") "Skradziona kolekcja" imho była bardzo kiepska i z ksiązką nie miała juz praktycznie nic wspólnego. PS Naprawde nie znasz zadnych dobrych adaptacji? A "Lśnienie" (tez z Ncholsonem? A "Nieznosna lekkoćć bytu"? A dwie wersje "Niebezpiecznych zwiazków" - Frearsa i Formana (ta druga pt. "Valmont") Moim zdaniem to swietne filmy. pozdrawiam Odpowiedz Link