09.10.13, 10:09
Pogrzeb odbędzie się w poniedziałek 14 października o godzinie 14 na Starych Powązkach.
Obserwuj wątek
      • szkorbut-lumbago Re: Pogrzeb 09.10.13, 10:18
        Tak na 100 procent nie wiem, ale pytałam czy będzie otwarty i czy możemy przyjść, i dowiedziałam się, że tak, więc suponuje że każdy.Ta informacja na pewno zostanie potwierdzono publicznie.
        • papuga_ara Re: Pogrzeb 09.10.13, 14:12
          Myslami w poniedzialek o 14.00 bede na Powazkach. I zapale o tej godzinie swiatelko tu gdzies. A po powrocie juz we wlasciwym miejscu. Chociaz Gurua podroze lubi, wiec to, w ktorym teraz jestem, tez moze byc wlasciwe, nie? Kto Ja tam wie, gdzie wlasnie teraz jest...
          Dzieki G0p0sie za info o tym, co nalezy wpisac w wyszukiwarke powazkowska (w innym watku, chyba na Malym, zgubilam sie). Mysle, ze odnajde.
    • moczypyszczek Re: Pogrzeb 09.10.13, 14:53
      Moze to glupie pytanie, ale czy myslice ze tvp bedzie transmitowac pogrzeb p.Joanny, tak jak to bylo w przypadku Krzysztofa Kolbergera? Dla mnie Joanna Chmielewska jak najbardziej zasluguje ma takie wyroznienie, nie wiem tylko jakie zdanie na ten temat ma tvp.
      • miki_riki_11 Re: Pogrzeb 14.10.13, 15:11
        A po co? Czy pogrzeb jest taki ważny? Ważna jest pamięć.


        moczypyszczek napisała:

        > Moze to glupie pytanie, ale czy myslice ze tvp bedzie transmitowac pogrzeb p.Jo
        > anny, tak jak to bylo w przypadku Krzysztofa Kolbergera? Dla mnie Joanna Chmiel
        > ewska jak najbardziej zasluguje ma takie wyroznienie, nie wiem tylko jakie zdan
        > ie na ten temat ma tvp.
        • afra596 Re: Pogrzeb 14.10.13, 15:14
          zasługuje czy nie , wazne są 2 sprawy : po pierwsze czy chce tego Rodzina - niektórzy nie lubią cierpiec wśród mediów i obnosic się ze swoim smutkiem przed calą Polską. A po drugie zgadzam sie - transmisja niepotrzebna. wazna pamięć.
          a poza tym znając jej "szczescie" do TV jeszcze by cos sknocili .
          • moczypyszczek Re: Pogrzeb 14.10.13, 15:26
            Przepraszam, a czym sie rozni prosba wielu Forumowiczow o sprawozdanie z ostatniego pozegnania pani Joanny od tego, ze np ja (mieszkajaca za granica) chcialabym to zobaczyc, chocby na ekranie komputera, poczuc sie przez chwile, ze jestem tam ze wszystkimi i uczestnicze w pozeganiu?
      • marrtawu Re: Pogrzeb 09.10.13, 19:19
        Tyyyyle czasu tu nie zaglądałam, przygnała mnie w końcu taka smutna wiadomość. W takim żalu chce się zjednoczyć. Na pewno powstanie wątek po uroczystości i wiele relacji się pojawi. Ja jakoś zawsze miałam w sobie przekonanie, że kiedy już dojdzie do tego smutnego momentu, będę chciała wziąć w tym udział, podziękować symbolicznie... nie sądziłam, że to nastąpi tak wcześnie... ale jest mi miło, że informacja jest oficjalna i można będzie przyjść. Ściskam wszystkich starych Chmielewszczyków i witam się z nowymi.
        • g0p0s Re: Pogrzeb 09.10.13, 22:10
          Marta! Kopę lat! Jak będziesz, to mnie znajdź, myślę że do DDW grupowo trafimy, pogadamy.
          Jak w spotkaniach z Guruą uczestniczyłem, to rzetelne sprawozdania na forum zamieszczałem. Teraz też tak będzie, ale uprzedzam, że nie od razu.
    • marta_k-a_78 Re: Pogrzeb 10.10.13, 09:09
      Mam prośbę. Zapewne planujecie spotkać się w poniedziałek na Powązkach, chciałabym dołączyć do grupy, pomimo, że niestowarzyszona. Czy możecie podać czas i miejsce zbiórki?
          • chcebyczwami Re: Pogrzeb 10.10.13, 12:21
            Mnie też nie było,ale znaczek l.mama mam do dziś i, przede wszystkim czytam i uwielbiam. Ostatnio z okładki Gurua zachęciła mnie do ksiàżek J.Bożkowskiego.Pojawię się.
          • betti_nuka Re: Pogrzeb 14.10.13, 07:58
            Zostałam przyjęta do Szacownego Grona, a potem (wstyd, wstyd) oszalałam i nie poszłam wiecej na spotkania sad((((( ale zawsze, zawsze ksiązki Ukochanej Gurury były sa ze mną. Chciałabym równiez dzis do Was dołączyć.
            Popłakałam sie w sobote w księgarni - oglądając zdjecia w książce.....
          • papuga_ara Re: Pogrzeb 10.10.13, 12:50
            Mysle o tym, co w poniedzialek...
            Ze chce, musze to swiatelko zapalic...
            W sensie co?
            Znicz?
            Gurui?
            Na litosc boska, jaki znicz??!!!
            "Gurua" i "znicz" to sa slowa odlegle od siebie o lata swietlne przeciez.........
            • gat45 Re: Pogrzeb 10.10.13, 12:54
              Właśnie tak sobie myślałam, że w Jej książkach nikt nie umiera. Trup pada gęsto, ale nie umiera nikt. Śmierć, a raczej umieranie, absolutnie nie pasuje do Autorki. Stąd pewnie nasz żal, że się wyłamała z własnej konwencji.
            • balamuk Re: Pogrzeb 10.10.13, 14:13
              papuga_ara napisała:

              > W sensie co?
              > Znicz?
              > Gurui?
              > Na litosc boska, jaki znicz??!!!
              > "Gurua" i "znicz" to sa slowa odlegle od siebie o lata swietlne przeciez.......

              Papuniu, masz niebosiężną rację...
              Artystyczna świeczka pasuje, nawet zapalniczka bardziej pasuje, ja tego będę się trzymać...
            • aganioq Re: edyta95 10.10.13, 14:56
              urlop podpisany, więc będę na pewno... jeśli mogę, to chętnie z Wami... co prawda na spotkaniu forumowym byłam tylko jednym, ale zawirowań życiowych w międzyczasie było niemało i tak to jakoś wyszło... niemniej jednak książki Guruy towarzyszyły mi we wszystkich tych chwilach i jestem Jej za to niewypowiedzianie wdzięczna...
        • berek_76 Re: Pogrzeb 11.10.13, 08:49
          Ja też będę.
          Zawsze, jak sie w tym gronie pojawiam na żywo, to z jakimś niemowlakiem, więc teraz też. Proszę, niech ktoś do mnie podejdzie, bo będę się wstydzić i krępować, a w koncu jestem nawet zaprzysiężony członkiem Towarzystwa.
          Cholera, wolałabym z jakiejś innej okazji wracać, naprawdę sad Ale pocieszam się, że to jednak tylko machanie z chusteczką i że potem będziemy się znowu umawiac, żeby ją przywitać na dworcu, jak już wróci....
          ... Prawda?

          -----------------------
          Berek, mama Ani (2002), Dasi (2005) i Funi (2013)

          You've got to kick a little
    • joanna-alicja-kw Re: Pogrzeb 10.10.13, 18:35
      Książki Pani Joanny czytam od 35 lat. Nie dotarłam do Towarzystwa Wszystko Chmielewskie i teraz energicznie pluję sobie w brodę. 7 października o jeszcze czarnym świcie pomyślałam że jak Ona nie daj Boże umrze to ja nie mam czego czytać. Jak słowo daję myślałam o Pani Joannie cały dzień i nie wiedzieć czemu miałam podły nastrój. Dostałam w końcu sms z informacją o Jej śmierci i poryczałam się jak dzieciak. Nie zgadzam się i nie przyjmuję do wiadomości. Kocham Joannę Chmielewską i nie wiem jak ja to zrobię ale muszę być na pogrzebie. Jedyne co mnie pociesza to moje imiona nadane w niemowlęctwie: Joanna Alicja. Mamusia niechcący dała mi cenną pamiątkę.
      • marrtawu Re: Pogrzeb 10.10.13, 23:40
        Co za ładny wpis, urzekł mnie i wzruszył. Dołącz do nas na uroczystość.
        Mnie tu też nie było sto lat, ale TWCh przyjmuje z otwartymi ramionami, więc pozwoliłam sobie się wypowiedzieć w naszym imieniu.
        • joanna-alicja-kw Re: Pogrzeb 14.10.13, 19:17
          Dzięki, uczucia mi się wylały. Byłam na pogrzebie - dałam radę uciec z pracy. Do TWCH dołączę baaardzo chętnie i w podskokach. Dajcie tylko znać gdzie i kiedy.
    • sitko77 Re: Pogrzeb 11.10.13, 00:29
      Witam Wszystkich. Mam pytanie: czy ktoś z Waszego Szacownego Grona będzie w stanie "odebrać" innostrańców z Dworca? A w ogóle pomimo, że uwielbiam Warszawę, to piękne miasto, to nie bardzo umiem się w niej poruszać, zawsze byłam samochodem z kimś, kto znał miasto. Teraz przyjadę pociągiem (chyba 8.55 z Krakowa), a nawet nie wiem, gdzie wysiąść, czy na Dworcu Centralnym? I jak dojechać do Cmentarza? Pomoże mi ktoś? Widzę, że tu bardzo serdecznie odnosicie się do siebie nawzajem, toteż pozwalam sobie na taką prośbę...
      Pozdrawiam wszystkich Forumowiczów.
      • marrtawu Re: Pogrzeb 11.10.13, 01:02
        Z odbiorem to nie wiem (mówię za siebie), ale z nawigacją nie będzie problemów. Akurat z Centralnego (tutaj wysiadasz) masz tramwaj 22, on jedzie w kierunku "Piaski" i przystanek przy cmentarzu to nomen omen, Powązkowska. Popatrz sobie na jakdojade.pl i na mapie i nie będziesz miała problemów z dotarciem.
        Jeśli będziesz tak wcześnie rano, proponuję wysiąść z tramwaju wcześniej, przy ulicy Grzybowskiej i wejść do Muzeum Powstania Warszawskiego, jeśli nie miałaś dotąd okazji (przystanek też nazywa się MPW). To jest po drodze, na trasie, nie zgubisz się i nie będziesz się martwić, że nie masz ze sobą co robić przez kilka godzin w obcym mieście. A muzeum jest fajne, szczerze polecam i wciąga na długo. Mam nadzieję, że troszkę pomogłam i miło, że napisałaś smile
        • sitko77 Re: Pogrzeb 11.10.13, 02:11
          Super, wielkie dzięki za pomoc, na pewno trafię smile
          Ale nie będę tak wcześnie, przed ósmą jest wyjazd z Krakowa, a u Was będę dopiero ok.12.00.
          Zamierzałam po uroczystości pozwiedzać troszkę, chciałam iść zobaczyc siedzibę wydawnictwa Klin, może zobaczyc Jej dom, nie wiem ,na ile czasu mi starczy, bo wieczorem muszę wracać, dlatego mialam nadzieję na "przewodnika/ów".
          Uściski.
          • chcebyczwami sitko 77 11.10.13, 10:42
            Jesli bedziesz w Waw na 12, to na muzeum masz za malo czasu. Po wyjsciu z dworca kieruj sie na przystanek tramwajowy vis a vis hotelu Mariott, tak, zebys , stojac przodem do niego, pojechala w prawo rzeczonym tramwajem. Zajedziesz na ok 13 i , jesli bedzie ladna pogoda, na Powazkach bedziesz miala co ogladac. Jesli chodzi o rodzinne strony J.Chmielewskiej, to sa na drugim koncu Warszawy. Zajedziesz tam autobusem 116 (przynajmniej w okolice ul. Dolnej). Jesli bede miala miejsce w aucie, to Cie chetnie podwioze, bo tamtedy wracam do domu, ale to kwestia dogadania, bo nie wiem czy sie odnajdziemy. Moze prezydium Towarzystwa dopomoze?Ja, co prawda, bylam pasowana przez Gurue, ale dawno sie nie udzielalam (od pogrzebu Lyliki), wiec nie wiem, czy zostane rozpoznana.
            • sitko77 Re: sitko 77 11.10.13, 12:26
              Kochani jesteście. Chcebyczwami: bardzo chętnie skorzystam z takiej możliwości, żeby pojechać z kimś, kto zna teren, tylko nie wiem, jak by tu się można spotkać, może dam Ci mój numer telefonu? Bo podejrzewam, że będą dzikie tłumy na pogrzebie.
            • sitko77 TRAGEDIA!!! 14.10.13, 09:41
              No i niestety cały mój plan wziął w łeb... Nie uda mi się przyjechać!!! Rozpacz mnie ogarnia, a już mam kupione takie piękne długie czerwone świece (dwie oczywiście). Miałam je zapalić w Warszawie z Wami, ale będę musiała tu, w Krakowie... sad Ale tłumaczę sobie, że to nie ma znaczenia, gdzie, bo przecież Ona i tak jest wszędzie...
              Chcę Wam bardzo podziękować, zwłaszcza Tobie Chcebyczwami, za pomoc i wskazówki dojazdu. Mam nadzieję, że uda mi się przyjechać w najbliższym czasie, może już na 1-go listopada.
              A dziś będę z Wami tam, na Powązkach, całym sercem i duszą.
              Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i z niecierpliwością czekam na wpisy po.
      • anmanika Re: Pogrzeb 11.10.13, 11:47
        Jak się nic nie dzieje to nic a teraz okazuje się, że mam szkolenie 14-16sad((((
        Zobaczę co się da zrobić, może komputer zepsuje (się).
      • asia.sthm Re: Pogrzeb 11.10.13, 12:36
        lysy_knur napisał(a):

        > tak mysle, ze w czasie pogrzebu, moze cos sie zdarzyc. Pani Chmielewska nie byl
        > aby soba, gdyby nie puscila oka z tamtej strony.


        Pusci z cala pewnoscia.
        • zoy.kaa Re: Pogrzeb 11.10.13, 21:06
          Tato Joanny pomogl jej znalezc lupe i nitke z igla,co ja diebel schowalsmilePani Joanna na pewno da znac,ze jezeli juz nie cialem to duchem jest z Wami
    • aga.dwa Re: Pogrzeb 12.10.13, 12:06
      Załatwiłąm sobie dzień wolny na tą smutną okoliczność.
      Pójdę choćby nie wiem co.
      Tylko nie chciałabym być tam sama... Pytanie do Was Towarzystwo: czy moge się do Was przytulić?
      • chcebyczwami Re: Pogrzeb 12.10.13, 16:25
        the dzidka obiecała podać miejsce spotkania wszystkochmielewskiewiczów,ja ze swojej strony też się polecam w okolicach głównej bramy,może umówmy wspólny szczegół garderoby,np czarny szalik,bo nie wiem czy czerwony wypada
        • aga.dwa Re: Pogrzeb 12.10.13, 17:44
          Myślę, że cokolwiek czerwone wypada, tylko, ja nie mam czerwonego akurat... Ale to nie przeszkoda, wezmę cokolwiek czerwonego. I czekam o dokładne info z Waszej strony, o której i jak możemy się zebrać.
          Pozdrawiam
    • to-nik Re: Pogrzeb 13.10.13, 01:59
      Ech, tyle razy obiecywałam sobie, że tu napiszę... i w końcu motywacja się znalazła, niech ją jasny szlag...

      podczytuję od dawna - forum. Guruę - od podstawówki. Towarzyszyła mi zawsze i we wszystkich najważniejszych momentach mojego życia. W podróżach (również poślubnej wink ) i w szpitalach. I w zwykłych, i niezwykłych dniach w domu. Przy Jej książkach odkryłam głęboką mądrość w powiedzeniu "jak jesz, to nie czytaj" (prawie na śmierć zadławiłam się słonym_paluszkiem jak na leżąco śmiałam się jak głupia). One pomagały mi przetrwać najtrudniejsze momenty, one okraszały te najpiękniejsze. Dzięki nim poznawałam mniejsze i większe kawałki świata oraz ciekawe reakcje różnych ludzi na niestandardowe zachowania współpasażerów/współczekaczy. Tak, ryczałam ze śmiechu w miejscach publicznych. Głośno i niekontrolowanie. Przyznaję. (ale wiem że Wy też - nie jestem sama, ha!) Po porodzie, przy Zapalniczce ("a co to ja jestem? zbocze górskie?"), bałam się, że mi szwy po cesarce poszły. Również leczenie onkologiczne było z Chmielewską w tle. Od czwartej chemii, kiedy już nie miałam siły czytać, mąż i przyjaciółka przygotowywali dla mnie zestaw słuchowisk. Leżałam sobie wtedy ze słuchawkami w uszach i było mi tak dobrze... (choć też szlag mnie trafiał, bo doskonale wiedziałam w którym miejscu w książce jest inaczej - ale i tak było super)

      Nie wiecie nawet jak ja chciałam spotkać się z Nią jeszcze raz (wcześniej byłam w Szpulce i na Targach Książki 2 czy 3 razy), z wielkim bukietem kwiatów, powiedzieć ile dla mnie znaczy... W każdej dziedzinie mojego życia. Całej twórczości nie biorę bezkrytycznie, mam swoje ukochane i najukochańsze, jak każdy... ale Jej wpływ na moje życie był... jest nadal... przeogromny. Od głupiej książki kucharskiej non_stop używanej, przez magisterkę pisaną o Niej, po podejście do życia i najróżniejsze różności_codzienne duże i małe.

      No i... spóźniłam się. Nie lubię tego momentu, gdy ludzie umierają. To jest takie ostateczne, takie nieodwołalne. Nic już potem nie da się zrobić, niezależnie czy nie żyją od wczoraj czy od dziesięciu lat. Źle mi z tym i czuję się osierocona. Przyjadę. Mam nadzieję, że mnie przygarniecie. Nawet jeśli nie, to i tak przyjadę. To ostatnia rzecz, jaką mogę zrobić dla siebie i dla Niej... w spódnicy i na obcasach, na Jej cześć. Z czerwoną torebką.

      sad


      aganioq, napisałam do Ciebie na priw. Jeśli nie doszło, to proszę, odezwij się do mnie na maila gazetowego.
    • afra596 Re: Pogrzeb 13.10.13, 17:56
      szkorbut-lumbago napisała:

      > Pogrzeb odbędzie się w poniedziałek 14 października o godzinie 14 na Starych Po
      > wązkach.

      Kochani, stara ale niezrzeszona fanka ma do Was prosbę... Nie mogę uczestniczyc niestety w pożegnaniu p.Joanny, ale błagam, by ktos spisal "adres" miejsca spoczynku... Chce sie wybrac na 1 listopada ...

      pozdrawiam

      Beata
    • betti_nuka Re: Pogrzeb 14.10.13, 15:43
      Tyle ludzi bylo. Ksiadz mowil ladnie. Plakalam, chciaz Pani Joanna pewnie by nie chciala. Juz tam pewnie z Alicja siedzialy na gorze i komentowaly ceremonie.
      Czy bedzie album ze zdjeciami? Mam kilka. Chociaz nie wiem czy to nie za makabryczne?
    • g0p0s Re: Pogrzeb 14.10.13, 20:31
      Krótka relacja.
      O trzynastej odbieraliśmy nasz wieniec. Duże koło, a pod nim jeszcze półkole. Wszystko w czerwonych różach. Czerwona szarfa. I tu akcent chmielewski. W napisie jesteśmy towarzystwem Chmielowskim. Kwiaciarni i obsłudze darowaliśmy życie, niech mają drugie. Wieniec dostaliśmy z transportem. Myślałem że przejadę się karawanem i wyjdę z niego o własnych siłach. Nic z tego, dostawczak. Zostaliśmy dowiezieni pod cmentarny mur i wieniec zaległ na chodniku w oczekiwaniu na swój czas. Każdy się nas potrzył. Schodziliśmy się. Znani sobie i nieznani.
      Kwadrans przed początkiem weszliśmy do kościoła, wieniec trafił na swoje miejsce. Była trumna a nie urna.
      Ludzi był cały kościół. Byli Robert i Jerzy z rodzinami. Małgosia z Witkiem, lekarz domowy, znajomi z Mierzei. Lesio został wypatrzony. Pewnie jeszcze wiele osób o których słyszeliśmy a ich nie znamy z twarzy.
      Ksiądz poleciał wikipedią, ktoś mu kilka zdań dopisał. Wpadki nie było.
      Potem spacer do grobu. Pogoda była fantastyczna, ktoś zadbał. Całe szczęście nikt nie przemawiał. Na koniec Jerzy podziękował ludziom za przyjście.
      Kto mógł i chciał to poszedł z nami do pubu. Posiedzieliśmy, pogadaliśmy jak zwykle. Dwie nowe osoby na forum nawracaliśmy, a jedna się odnalazła i obiecuje udzielać się. Było miło.
        • anika_pla Re: Pogrzeb 14.10.13, 21:03
          Byłam dziś z wami na pogrzebie, niestety nie moglam iść do pubu musiałam odebrać synka z przedszkola. Dla uhoderowania pani Joanny miałam szpilki i czerwone paznokcie. Teraz dla odstresowania zapaliłam czerwoną świecę i z martni w ręce czytałam forum. Nagle w cichym domu coś spadło w kuchni, podeszłam ale wszystko było na swoim miejscu, to Pani Joanna przyszła sie pożegnać, jestem pewna. Jeśli planujcie jakieś spotkanie lub odwiedzenie grobu okolicach 1 listopada proszę dajcie znać na forum. W żalu pogrążona wielbicielka.
      • natder Re: Pogrzeb 14.10.13, 20:56
        g0p0s napisał:

        > Krótka relacja.
        > O trzynastej odbieraliśmy nasz wieniec. Duże koło, a pod nim jeszcze półkole. W
        > szystko w czerwonych różach. Czerwona szarfa. I tu akcent chmielewski. W napisi
        > e jesteśmy towarzystwem Chmielowskim. "

        Na to czekałam smile
        Na znak smile
        Ktoś tu puścił... wielkie oko wink
        Pani Joanno kocham Panią smile
      • zoy.kaa Re: Pogrzeb 14.10.13, 21:28
        ja przepraszam,ze tak z glupia franc,ale pytanie na wage zlota i nawet wielkiego diamentu-TO LESIO JESZCZE ZYJE??!!moze to nietaktowne pytanie..ale ja zawsze marzylam,aby Lesia poznac...poza Gurua..oczywista...o materdyjo...o jejku....znajoma ktora byla na pogrzebie mowila,ze wlasnie z Krynicy byl Waldemar..i znowu obraz motoru Waldka z wiaderkiem po twarozku,zamiast blotnika...A wracajac do tematu..pieknie opisane..Towarzystwo z klasa a jednak z pieprzem...i to Chmielowskie..ja uwazam,ze to Gurua paluszkiem pomieszala..Ma Gurua talent,nawet jak jest na urlopiesmile
        • the_dzidka Re: Pogrzeb 14.10.13, 21:35
          Zoy.koo, tak, żyje, aczkolwiek jest już - co było widać - bardzo wiekowy. Myśmy go oczywiście wyczaili po twarzy, bo trzymał się na uboczu smile
          • zoy.kaa Re: Pogrzeb 14.10.13, 21:40
            wiekiem zblizony do Guruy...a jak tez kiedys wybierze sie na urlop do Szwajcarii,to takie numery beda wywijac,ze strach sie bacsmilea Gurua..zAlicja odtancza "kurdziel,Kurdziel nad Kurdzielamismile"hej!!Myslalaqm,ze bede plakac,a sie usmiechamsmileDzidko(dka)widzialam Monike na zdjeciach wnuczke przefarbowala sie brazy prawda..i byla chyba druga wnuczka Karolina(od Jerzego moja rowiesnicasmileczy Ona byla w stanie blogoslawionym?moze sie myle?
        • afra596 Re: Pogrzeb 14.10.13, 21:35
          ja nic nie chce mówic , bo nie jestem zrzeszona... ale ostatnio bywam w przeuroczym pubie , pod szyldem "CHMIELAKÓW Warszawskich", na wspaniałym miodowym piwku , spod Raciborza . A jak wiadomo Teresa moczyla nogi w Odrze koło Raciborza. smile
          a wlasnie. jak można się zrzeszyc ?????
          • the_dzidka Re: Pogrzeb 14.10.13, 22:07
            afra596 napisał(a):

            > a wlasnie. jak można się zrzeszyc ?????

            Wyrazić chęć zrzeszenia oraz - w miarę możliwości - pojawić się na comiesięcznym spotkaniu TWCh smile
                • harp-ia30 Re: Pogrzeb 15.10.13, 11:57
                  Też bym się chciała zrzeszyć . na jaki adres e mail trzeba wyrazić chęć zrzeszenia . Co do składki nie ma sprawy jedyny problem to , że nie jestem z Warszawy sad.
                  • szkorbut-lumbago Re: Pogrzeb 15.10.13, 21:42
                    Do zrzeszania nie jest potrzebne mieszkanie w Warszawie, chociaż niewątpliwi ułatwia smile, wystarczy z nami być tutaj. Witać się, zagadkować, rozmawiać o pogodzie, wyć o 12 (lub innej wybranej porze). Zasadniczo należałoby chyba przedstawić się w wątku przedstawielniczym, ale ja sama nie umiem go znaleźć, może Asia - Asiu? A jak już będzie się w Warszawie to koniecznie należy przyjść na regulaminowe albo ogłosić swoją obecność celem przygotowania celowego. I już się jest smile. Na formalności zawsze znajdzie się czas.
                    • afra596 Re: Pogrzeb 15.10.13, 21:47
                      nie zaczyna sie od więc , więc zaczne :
                      - Witam
                      - mam na imię Beata
                      - wyję niniejszym na powitanie i uhoredowanie : auuuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!!! co prawda jest 21:45 ale każda pora dobra wink
                      - i prosze uprzejmnie o przyjecię do koła. lub wciągnięcie na członka. znaczy na członkinie

                      smile

                      pozdrawiam serdecznie

                      B.
                    • harp-ia30 Re:zrzeszenie 15.10.13, 23:08
                      To ja już kiedyś się przedstawiłam , ale powtórzę
                      Mam na imię Sylwia
                      Harpia( mój nick) podobno mam taki charakter, chociaż niektórzy twierdzą , że jestem wiedźmą
                      Także proszę o wpisanie mnie do Zacnego koła , a jak będę w Warszawie na pewno nie omieszkam o tym wydarzeniu powiadomić Szacowne grono .
                      Jeśli zaś chodzi o wątek przedstwielniczy , chyba próbowałam go znaleźć jak pierwszy raz się tutaj pojawiłam , ale widocznie nie było mi dane i postanowiłam przestawić się w innym poście, a teraz zwyczajnie myślałam , że może potrzeba uzupełnić dodatkowe formalności. forum.gazeta.pl/forum/w,14722,133834525,134144661,Re_Marzec_wiosna.html
                    • joanna-alicja-kw Re: Pogrzeb 16.10.13, 13:20
                      Ja bardzo przepraszam, że się tu wtącam ale ja też usiłuję się zrzeszyć ale nie wiem w jakim kierunku się udać, ani gdzie. Ja z Warszawy więc w razie draki powinnam trafić. Bardzo proszę, szanowne koleżeństwo o info. Szczerze powiedziawszy zaczynam się gubić wątkach tej przecudnej konwersacji o wszystkim. Joanna
                      • papuga_ara Re: Pogrzeb 16.10.13, 13:31
                        Joanno-Alicjo, wielowatkowosc jest przecudnym darem na tym forum i spotkasz sie z nia jeszcze niejeden razwink A spotkania sa zwykle umawiane w watku zaczynajacym sie od slow "Spotkanie...... i tu nazwa odpowiedniego miesiaca". Nie zgubisz sie.
                        Ja w dniu pogrzebu zegnalam Gurue siedzac i dumajac na Schodach Hiszpanskich, bo jestem pewna - po prostu wiem, ze Jej by sie tam ogromnie podobalo.
                        A wczoraj szukalam miejsca, gdzie by tu swieczke zapalic. No i znalazlam. Wszak wloska "Giovanna" to nasza "Joanna", ma wiec Gurua swoja osobista swieczke w kosciele S. Giovanniego na Lateranie. Mam adzieje, ze mi wybaczy, ze to facet, ale swietej Giovanny tu nie ma.
                        • joanna-alicja-kw Re: Pogrzeb 16.10.13, 16:18
                          Już widzę, że będę miała potwornie mało czasu na wszystko, bo strasznie mi się tu podoba. A dziwiłam się dziecku kochanemu i po łbie gówniarza lałam, że tylko przy komputerze siedzi... Podkusiło mnie dziś w pracy-złe jakieś to było-żeby sprawdzić co na forum słychać. Ogłuchłam i nie wiedziałam co się wkoło mnie dzieje. Pomijam fakt, że w ostatniej chwili powstrzymałam się przed wybuchem śmiechu. No trudno, gosposię trzeba będzie zatrudnić albo prace domowe odwalać w nocy. Ciekawe ile zniesie mój mąż i sąsiedzi. Ciekawa jestem ile hałasu w nocy robi cichy odkurzacz?
        • g0p0s Re: Pogrzeb 14.10.13, 21:49
          O Lesiu dostałem info od innych po uroczystości. Dopasowałem do postaci widzianej skosem od tyłu. Jeżeli dobrze kombinuję, to się spóźnił (wiadomo) i o szwedce się poruszał. Krynicę potwierdzam. Miałem przed nosem i dopasowałem w pamięci. Wyleciało mi imię żony Waldemara, ale ładną kobietą jest. W czerwonej kurtce była. Jak pisałem, pewnie więcej pierwowzorów postaci było. W tłumie trudno każdemu się przyjrzeć, nie po to się spotkaliśmy.
      • swinski_trucht Re: Pogrzeb 14.10.13, 22:02
        Od "kwadrans przed początkiem" potwierdzam, było dokładnie tak, jak jest napisane.

        Dodałbym jeszcze grabarza, który zawodził na cmentarzu, jak stara katarynka. to chyba było "oczko" od Pani Joanny ze Szwajcarii.

        I to ja jestem jednym z tych nawróconych, kłaniam się nisko wszystkim Forumowiczom, zarówno tym, zapoznanym dzisiaj, jak i tym, których być może poznam w przyszłości.

        Serdecznie pozdrawiam, Krzysiek
      • berek_76 Re: Pogrzeb 14.10.13, 22:48
        Szkoda, że nie zdobyłam się na odwagę i do Was nie podeszłam.

        g0p0sie, chciałam podejść do Ciebie i Ci przypomnieć, jak to moje dziecko niosłes na rekach przez jaskinię Raj - no i się nie odważyłam najpierw, a potem juz nie było czasu. Ale jeżeli widziałeś taką jedna, co Cię palcem pokazywała (zdawalo jej się, że dyskretnie) niedużej dziewczynce, to ja byłam. Znaczy, ta duża, nie ta nieduża smile
        I dziękuję Dzidce za złożenie kwiatków ode mnie i mojej rodziny i tak dalej. I obiecuję, że się postaram zachowac przyzwoicie, opłacę zaległe składki i spróbuje się realizować jako członek - jakkolwiek by to nie zabrzmiało.
        Bo okazuje się,

        -----------------------
        Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

        You've got to kick a little
        • marrtawu Re: Pogrzeb 14.10.13, 23:26
          Berek, my się przywitałyśmy wszak. A ja Cię pamiętam z dawien dawna, a skoro ja Cię pamiętam po takim czasie, to nie musisz się nas wstydziochować smile
    • swinski_trucht Re: Pogrzeb 14.10.13, 21:55
      W bardzo odpowiedni sposób uhoredowano Autorkę, uroczystość była skromna, wzruszająca, taka, na jaką zasługiwała Pani Joanna. Trudno uwierzyć, że podroż do Szwajcarii nastąpiła tak szybko, oraz, że można było dostać bilet jedynie w jedna stronę...
        • marrtawu Re: Pogrzeb 14.10.13, 22:46
          Krzysiek dostał nakaz wymyślenia wspaniałego nicku i brawo, udało się!!!
          A teraz będzie akcent wnerwienia. Sięgam se po Lesia na półkę na osłodę i odkrywam, że najlepsze książki, w tym te z AUTOGRAFAMI!!! mam do cna rozdrapane. Nic cennego mi nie zostało sad(((((((((((
          Dajcież Wy mi kiedyś potrzymać książkę z wpisem Autorki... wpis pana Tadzia mi został raptem. W aproposie, co z nim, bo nie jestem na bieżąco?
          • minerwamcg Re: Pogrzeb 14.10.13, 22:54
            Z panem Tadziem Gurua się rozstała, a że w niezgodzie, to i nic godnego szerszego rozgłoszenia o nim nie opowiadała. Na pogrzebie nikt go nie widział, więc i pewnie nie był.
              • jolajola1 Re: Pogrzeb 14.10.13, 23:14
                oprócz "naszego" karminowego wieńca - widziałam, juz na grobie, wieniec ze złotymi wstążkami, na końcu prawej wstążki doczytałam "... Szwajcarii"
                czy to prywatny wieniec od kogoś z TWCh ? jesli tak - to jak brzmiał cały napis ?
                albo wie go ktoś?
            • salam_ji A kto to? :) 15.10.13, 01:55
              www.google.pl/imgres?sa=X&biw=1024&bih=442&tbm=isch&tbnid=Y8LvBeVPfNIUWM:&imgrefurl=http://fakty.interia.pl/galerie/kraj/pogrzeb-joanny-chmielewskiej-zdjecie,iId,1222625,iAId,91700&docid=cZgBDI7FYNGfgM&imgurl=http://i.iplsc.com/pogrzeb-joanny-chmielewskiej/0002K2XT72O9ANDY-C317-F3.jpg&w=600&h=396&ei=iIJcUpSRI-uQ0QX484CICg&zoom=1&ved=1t:3588,r:31,s:0,i:199&iact=rc&page=3&tbnh=175&tbnw=245&start=22&ndsp=15&tx=110&ty=69
              Bardzo przepraszam, ze taki długi.
              Ja oczywiście wiem kto to taki smile
                  • bbbzyta Re: A kto to? :) 15.10.13, 10:25
                    Też wiem, ale nie powiem smile Mnie dla odmiany brakowało jakiejś mowy nad grobem, krótkiej, ale treściwej i "chmielewskiej" w nastroju. Ale kto mógłby takie coś wygłosić? Pewnie tylko Jeremi Przybora... Dla w miarę pełnej dokumentacji są też zdjęcia z pubu, postaram się dziś przesłać je via Dzidka. W pubie było i wesoło, i smutno, i bardzo było miło, że mogli przyjść/przyjechać Salamka, dawno zniknięta Marrta, Małgosia z Łodzi i Krzysiek, których to wszystkich w.wym. serdecznie ściskam i czekam na następne spotkania, już w weselszych okolicznościach. Przy wejściu do pubu (w sumie dość przypadkowo wybranego) powitała nas jakaś pani głośnym okrzykiem: O, ile pięknych kobiet! - czym osobiście poczułam się, jako emerytka, mile połechtana. Poza tym po pubie buszowały dwa dobrze wychowane i urocze białe terrierki. Jak zwykle spektrum poruszanych tematów było szerokie, ale z wyraziście zaznaczoną sferą funeralno-okazjonalną.
    • kasia_mama_asi Re: Pogrzeb 15.10.13, 11:07
      Nie jestem zrzeszona, ale od lat poczytuje forum. Książki oczywiście jeszcze dłużej. W sobotę 4 października mój małż jak od lat stwierdził, że na imieniny pewnie życzę sobie ostatnią książkę Chmielewskiej. I jak się okazało już wkrótce, to już rzeczywiście ostatnia książka... Więc i mnie nie mogło zabraknąć wczoraj na Powązkach. Moja osobista 6-6 letnia Joanna zaś właśnie rozpoczęła lekturę Nawiedzonego domu. Liczę, że ją wciągnie.
      • dzagudka Re: Pogrzeb 15.10.13, 13:33
        Czy ktoś mógłby dać namiary na szwajcarską "kwaterę"? Na pogrzeb nie dotarłam - przyznaję z przyczyn czysto egoistycznych, bowiem nie życzyłam sobie żadnego (a zwłaszcza tego!!!) pogrzebu w dniu urodzin swych. sad Nie mniej jednak 1/11 wypada tak świetnie, że bardzo bym chciała iść świeczkę zapalić, tylko nie chcę się błąkać. Tak że jeśli można.....
    • valla-maldoran Re: Pogrzeb 15.10.13, 15:36
      Piszę tu pierwszy raz, szkoda, że z tak mało sympatycznego powodu.
      Na pogrzebie byłam. Nie lubię pogrzebów, grobowych głosów księży, wspominek itp. Podłoga kościelna w stopy jakoś dziwnie gryzła, bo to wszystko nijak mi nie pasowało to p. Joanny. No jak to tak? liryczno-smutna muzyka, powaga, skupienie itp????
      I niech mnie nikt nie posądza o brak szacunku i wrażliwości, ale tak stojąc w kąciku tego kościoła i z trudem wytrzymując tę wisielczą atmosferę, oczyma wyobraźni ujrzałam taki absolutnie odjazdowy pogrzeb w stylu nowoorleańskim z muzyką jazzowo-soulową, kondukt w tanecznym pląsie i ze śpiewem na ustach... i te czerwone... wszystko by tu idealnie pasowało... ech...
      ja miałam tylko czerwone skarpetki... liczy się?
      • minerwamcg Re: Pogrzeb 15.10.13, 18:50
        Pogrzeb się odbył według liturgii Kościoła, do którego Gurua należała - muzyka jazzowa i tańczące kondukty zdarzają się raczej u protestantów, i to niepolskich. W Polsce z wiadomych przyczyn bywam na protestanckich ceremoniach i nabożeństwach, ale największą ekstrawagancją jaką spotkałam była "Lili Marlene" grana na zakończenie ślubu. Naszego smile
        Aczkolwiek msze jazzowe w Krakowie były i są... pewnie i pogrzebowe, jak umrze jaki jazzman. Gdyby Gurua była jakoś związana ze środowiskiem jazzowym, to kto wie? Aczkolwiek i wtedy rzecz odbywa się raczej z powagą i w skupieniu. Co zresztą dotyczy i świeckich pogrzebów.
        • czekolada72 Re: Pogrzeb 15.10.13, 19:01
          Na pogrzebie, katolickim, mojego wujka byly piesni gospels.
          Zas na pogrzebie Jarka Smietany - motywy jazzowe.
          I tak - to wszystko dzialo sie w Krakowie smile
          • minerwamcg Re: Pogrzeb 15.10.13, 19:06
            Ba, nigdzie tak dobrze nie udają się pogrzeby jak w Krakowie smile A jeszcze jak umrze jaki zasłużony Krakus i mu nad grobem hejnał grają... Ech. Ojczyzno moja utracona.
          • taka_prawda500 Re: Pogrzeb 15.10.13, 23:40
            czekolada72 napisała:

            > Na pogrzebie, katolickim, mojego wujka byly piesni gospels.
            > Zas na pogrzebie Jarka Smietany - motywy jazzowe.
            > I tak - to wszystko dzialo sie w Krakowie smile

            W Warszawie, 11 lat temu, na pogrzebie mojego kolegi - wokalisty rockowego, w kościele jeden kolega grał na gitarze, a drugi zaśpiewał Soldiers of fortune. Ryczałam wtedy jak bóbr...

            Napisałam już wczoraj posta na poprzedniej stronie w odpowiedzi na zdjęcia:
            forum.gazeta.pl/forum/w,14722,147342256,147439230,Re_Pogrzeb.html
            ale pewnie w powodzi nowych nikt na niego nie zwrócił jakiejkolwiek uwagi, więc napiszę jeszcze raz.

            Żałuję, że się spóźniłam i dotarłam prosto do kościoła o 14.02 i nie miałam okazji Was poznać sad ja już tak mam, że kiedy się spieszę i mi zależy, żeby zdążyć na czas, zawsze staje mi na drodze złośliwość przedmiotów martwych - zacinająca się suszarka do włosów (wyszłam z niedosuszonymi i dziś zaległam na chorobowym) czy zwianie autobusu akurat sprzed nosa sad
            Widziałam kilka osób w szalikach, w czerwonych odzieniach, ale tak głupio mi było podchodzić i pytać nieznajomych, kto z forum... wybaczcie. Mam do Was ogromną prośbę - widziałam wiele osób robiących zdjęcia (sama aparatu nie posiadam, a moja komórka służy tylko do rozmów i smsów i nie jest urządzeniem wieloczynnościowym), i robiliście te zdjęcia obejmujące grupkę osób, w której stałam - po drugiej stronie grobowca niż rodzina i ksiądz. Baaardzo bym prosiła o uszczęśliwienie czytelniczki Guruy (łomatko, pierwszy raz w życiu mi to Wasze określenie przeszło przez gardło...eee...klawiaturę) od lat dziecięcych zdjęciami, które byłyby dla mnie ogromną pamiątką. Na maila gazetowego, będę wdzięczna do deski grobowej. Na kurierze się załapałam, i owszem, ale ściągnąć sobie tego - nie ściągnę, nie umiem, a kiedyś to pewnie zniknie w otchłani jakiegoś niedostępnego archiwum sad

            Jedno mi tu strasznie zgrzyta, naprawdę pan Kolberger był aż takim wielkim aktorem i aż tyyyyyyyyle więcej osiągnął od wybitnej pisarki? Że jego pożegnanie było i transmitowane wszem i wobec i takoż opisane i okraszone obecnością wielu oficjeli. A wybitnej pisarki nikt oficjalny nie żegnał, tylko znalazł się wieniec z podpisem "minister kultury" czy jakoś tak? W dzisiejszej prasie prawie nic nie było. W SE znalazłam małą notatkę, w GW nie znalazłam nic, natomiast fuckt jednego słowa na ten temat nie napisał informując za to ochoczo na 1 stronie o dziecku nauczycielki z uczniem. Nie wiedziałam, że aż tak świat schodzi na pasy sad

            Pozdrawiam wszystkich forumowiczów, których wczoraj widziałam nie umiejąc rozszyfrować forumowej tożsamoścismile

            • taka_prawda500 Poprawka* 15.10.13, 23:45
              *oczywiście końcówka trzeciej linijki od dołu powinna brzmieć "schodzi na psy".
              Przepraszam, katar mi leci z nosa na klawiaturę, a i wzrok jakby zasmarkany...
            • dewuwuzelator Re: Pogrzeb 16.10.13, 18:05
              Taka_prawda500 napisała:

              > Jedno mi tu strasznie zgrzyta, naprawdę pan Kolberger był aż takim wielkim akto
              > rem i aż tyyyyyyyyle więcej osiągnął od wybitnej pisarki? Że jego pożegnanie by
              > ło i transmitowane wszem i wobec i takoż opisane i okraszone obecnością wielu o
              > ficjeli.

              Jego mieli w szufladce "kultura", a ją w szufladce "rozrywka".
        • valla-maldoran Re: Pogrzeb 15.10.13, 19:11
          minerwamcg napisała:

          > Pogrzeb się odbył według liturgii Kościoła, do którego Gurua należała - muzyka
          > jazzowa i tańczące kondukty zdarzają się raczej u protestantów, i to niepolskic
          > h. W Polsce z wiadomych przyczyn bywam na protestanckich ceremoniach i nabożeńs
          > twach, ale największą ekstrawagancją jaką spotkałam była "Lili Marlene" grana n
          > a zakończenie ślubu. Naszego smile
          > Aczkolwiek msze jazzowe w Krakowie były i są... pewnie i pogrzebowe, jak umrze
          > jaki jazzman. Gdyby Gurua była jakoś związana ze środowiskiem jazzowym, to kto
          > wie? Aczkolwiek i wtedy rzecz odbywa się raczej z powagą i w skupieniu. Co zre
          > sztą dotyczy i świeckich pogrzebów.

          Ależ ja to doskonale rozumiem i wcale nie czepiam się i nie narzekam.
          Tylko mój odbiór p. Joanny, jej temperamentu, stosunku do życia wyzierający z jej książek, wywiadów, autobiografii (osobiście jej nie znałam) podpowiada mi, że pogrzeb w jej stylu to taki jak w Nowym Orleanie w społeczności czarnoskórych Amerykanów.
          Sama bym chciała taki mieć - żadnej powagi i smęcenia, ale bardziej świętowanie życia i dobrej zabawysmile
          • edyta95 Re: Pogrzeb 15.10.13, 22:23
            każdemu tylko życzyć, zeby w przypadku śmierci najbliższej osoby był w stanie skakać, tańczyć i być cholernie wesołym, nooo żeby pogrzeb fajny był
      • aganioq Re: Pogrzeb 16.10.13, 05:47
        Pogrzeb był taki jakiego życzyła sobie rodzina i szczerze mówiąc był odpowiedni. Sama Chmielewska zawsze zwracała uwagę na zachowanie (zwłaszcza młodzieży) adekwatne do miejsca i czasu. Jest czas na zabawę i czas na powagę. Mnie w poniedziałek, mimo że właściwie wariatka jestem, było daleko do szaleństw i zabaw.
        • the_dzidka Re: Pogrzeb 16.10.13, 08:53
          > > Pogrzeb był taki jakiego życzyła sobie rodzina i szczerze mówiąc był odpowiedni

          Też tak uważam. Mnie tam do śmiechu nie było.
          Poza tym pamiętajmy, że dla Rodziny i przyjaciół Gurua była "po prostu" mamą, babcią, teściową i aczkolwiek oni wszyscy też mieli pojęcie o Jej zwariowanym charakterze, to jednak na co dzień nie wygłupiali się z Nią tak jak my smile
          Odeszła jedna z najbliższych im osób. Nie sądzę, żeby tak cholernie były ważne dla nich przemowy nad grobem czy nie daj bogowie transmisja z pogrzebu (to jest dla mnie szczyt złego smaku, podobnie jak transmisje celebryckich ślubów). Co by tu nie mówić, pogrzeb jest po to, żeby sie pożegnać ze zmarłym i nie każdy lubi, żeby go coś rozpraszało.
          • skarpetki_w_zeberka Re: Pogrzeb 16.10.13, 09:29
            Byłam, oczywiście.... Zawsze myślałam, że zdążę Ją spotkać, że mam czas... I nie zdążyłam. Grzech zaniechania odpokutowałam w poniedziałek. Widziałam osoby z czerwonymi akcentami, ale nie podeszłam, bo jednak głos coś w środku dławiło. Uważam, że cała uroczystość przebiegała tak, jak powinna była przebiegać. Może i w ciszy i skupieniu, nie pasującym do charakteru p. Joanny, ale jakoś tego dnia nawet ja nie miałam ochoty na wybryki. Jedyną "kontrowersją" był przemarsz tego dziwnego pana, ubranego w kalosze i posiadającego w klapie od torby znaczek z przekreślonym sierpem i młotem.Widocznie nie lubił czerwonego. Szedł z dzieckiem. Nie wiecie, kto to był? Aha, ktoś napisał, że rozpoznał Lesia. Gdzie on stał? Jestem bardzo ciekawa jego melancholijnej twarzy. Ja jedynie rozpoznałam rodzinę. Będę na pewno w ten weekend w Warszawie. Zwiedzę sobie zakątki opisywane w Jej książkach. Na pewno położę coś więcej na grobie, niż tylko czerwoną różę, zakupioną przed cmentarzem. (wtedy jechałam PKSem i innymi tramwajami i nic ze sobą nie wzięłam). Zrobię papierowe kwiaty z programu wyścigów (o ile się da, bo nigdy na oczy nie widziałam programu wyścigów) albo coś w tym stylu. Może wachlarz z kart? Bardziej się przyda w sanatorium niż kwiatek. Mam nadzieję, że p. Joanna nie trafiła do wymyślonego kiedyś przez siebie raju, i nie musi chodzić za rączkę w parach i jeść kaszki na mleku...
            P.S.
            Widziałam na forum malutką sprzeczkę. Że jest to jednak pogrzeb Ireny Kuhn, a nie happening sympatyków Joanny Chmielewskiej. Ksiądz chyba pogodził wszystkich, mówiąc "Żegnamy naszą siostrę JOANNĘ (nie IRENĘ!). Amen.
            • kasia_mama_asi Re: Pogrzeb 16.10.13, 11:53
              Pogrzeb już się odbył i nie ma co dywagować, czy pasował do charakteru p. Joanny. Myślę, że przede wszystkim rodzina wzięła pod uwagę życzenia własnej matki w tym względzie, a jeśli ich nie wyraziła, to jako czytelnicy musimy uszanować wolę rodziny. Dla mnie było tak, jak ma być.

              Lesia zidentyfikowałam na podstawie filmu Marty Węgiel sprzed kilku lat. Skojarzyła mi się oczywiście "morda Lesia", ale to nie znaczy, że się nie opanowałam. Mimo wszystko nie było mi do smiechu