Dodaj do ulubionych

Kto wytrwał w rycynowym postanowieniu?

29.04.06, 22:02
Ja wytrwałam, smaruje sie tym prawie codziennie juz od deklaracji w innym
wątku. Włosów nie mam siły. Rezultaty ocenicie sami bo ja to tam nic nie
widze.
Obserwuj wątek
    • groha Re: Kto wytrwał w rycynowym postanowieniu? 29.04.06, 22:30
      W ubiegłym roku prowadziłam kurację rzęsową z wielce pozytywnym rezultatem, a
      przynajmniej tak mi się wydawało. Niestety, przyplątało mi się jakieś wirusowe
      zapalenie spojówek i cały rezultat został zniweczony przez mazidła przepisane
      przez okulistę. Teraz nawet tusz mi nie służy, więc o rycynie nie ma mowy, a
      przydałaby się na trochę wyliniałe rzęskisad
    • alytka Re: Kto wytrwał w rycynowym postanowieniu? 30.04.06, 00:56
      Natura obdarzyła mnie grzywą lwa i tarpana w jednym, ale... Wyjazd za granicę
      był dla mnie ogromnym stresem, mimo że cieszyłam się jak dzika świnia z deszczu.
      Zaczęło się niewinnie od włosów na grzebieniu, potem w wannie, następnie
      znajdowałam je każdego ranka na pościeli. Wkrótce dywan w pokoju miałam
      wyściełany moimi kłakami. Podjęłam decyzję o ścięciu włosów o połowę (sięgały mi
      do pasa), ponieważ nie lubię mysiego ogonka. Sięgnęłam przy tym po rycynę.
      Stosowałam konsekwentnie przez dwa lata, chociaż czasami przychodziło
      zwątpienie, zwłaszcza że okazałam się bardzo oporna na tę kurację i pierwsze
      efekty zauważyłam po 4 miesiącach (jednocześnie używałam też nafty - sposoób
      podobny, tylko że nakłada się na 10 minut przed myciem głowy). Po dwoch latach
      byłam zaczepiana na ulicy z powodu włosow.
      O zgrozo, teraz mam na głowie jeża długości 1,5 centymetra, ale rycynę stosuję
      nadal, choć rzadziej, średnio raz na dwa tygodnie lub miesiąc. Jakby nie było,
      polecam, choć niektorzy na efekty będą musieli poczekać. WARTO.
    • the_dzidka Uwaga! 04.05.06, 22:19
      Znajoma dermatolożka uświadomiła mi coś takiego:
      Słabe i/lub wypadające włosy są często skutkiem łojotoku. W przypadku łojotoku
      absolutnie nie wolno nacierać skóry głowy żadnym tłuszczem!
      Ja niestety mam łojotok, ale z rycynowej kuracji zrezygnowałam juz dawno, bo
      mam szalenie wrażliwą skórę na czubku głowy - czasem raptowne dotknięcie
      sprawia mi ból, a co dopiero mówić o masowaniu jej szczoteczką, brr, aż mi się
      skalp marszczy na samą myśl...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka