36krzysiek 23.05.06, 11:26 setka stuknęła, pozwoliłem sobie zacząć nowy wątek. Groha, jak mi amen w pacierzu, tekst po koniecznych poprawkach wyśle do Versa. )) zobaczymy, co się wydarzy Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
groha Re: Do wszystkich piszących 6! 23.05.06, 11:44 Nie bój, nie bój, mam wprawę w robieniu poprawek, hehe. Jeśli skończysz, to nawet postaram się nic nie poprzeinaczać. No, chyba, że nie skończysz. Wtedy może być różnie. Nie wykluczam, że nawet możesz nie poznać swojego dzieła. Więc lepiej sam się przyłóż, skończ i oszczędź mi roboty) Odpowiedz Link
g0p0s Re: Do wszystkich piszących 6! 23.05.06, 13:07 Do Versu może wysłać, tylko czy potrafi się cofnąć w czasie? O te drobne kilka lat... Ostatnimi czasy Kobra wydaje Guruę, Versu niet (chyba). Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Do wszystkich piszących 6! 23.05.06, 13:31 no faktycznie, jakos mi ten Vers w oczach stoi, a Kobra gdzies popełzła Odpowiedz Link
april02 Re: Do wszystkich piszących 6! 24.05.06, 09:45 Vers, Kobra ganz egal mają przyjąć i koniec Bo jak nie... Nas jest więcej, damy im radę Wołoduchu - z każdym odcinkiem coraz bardziej mi się podoba ta intryga i aż mnie skręca z ciekawości jak to się skończy Co to długości, to się nie przejmuj, ja tam jestem gotowa czytać i 1000 odcinków, pod warunkiem jednak, że będziesz ich dostarczał w miarę regularnie. Częstotliwość może być taka jak ostatnio Ps. Następnych miesiączek nie przyjmuję do wiadomości PS2. Jak ja tu spotkam tego Rocha vel Pawlaka w okolicy to napuszczę na niego Luśkę. Żeby nie było, że nie ostrzegałam. No! Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Do wszystkich piszących 6! 24.05.06, 17:11 Dzieki za dobre slowo. Co do zakonczenia - to na dwoje babka wrozyla. Moze sie skonczyc dobrze albo zle, to znaczy albo przestepce zlapia albo nie. Co gorsza, dobro i zlo zalezy od punktu widzenia - co jest dobre dla policji i poszkodowanych, jest zle dla przestepcy i odwrotnie. Hmmmm... cos filozuje... No dobrze, nie pisalem z punktu widzenia przestepcy... a swoja droga, ciekawe by to bylo... Co do dlugosci... chyba jednak 1000 odcinkow to lekka przesada. Na razie stawiam sobie za cel zamknac sie w 50-ciu, a jak nie wyjdzie to w 66-ciu. Tyle tylko, ze watki poboczne wyrastaja jak grzyby po deszczu - no coz - pozyjemy, zobaczymy. Czestotliwosc - chodzi Ci o te z z 8.-21. bm. czy wczesniejsza lub obecna? Jesli chodzi o 8-21 bm., to zaden problem 8-{)>. Natomiast nie przyjmuje do wiadomosci Twojego nie przyjmowania do wiadomosci obiektywnych faktow autentycznych - w tym wypadku miesiaczek... A Lusce, w przypadku dorwania przez nia przestepcy zycze wszystkiego najlepszego i mam tylko nadzieje, ze zastosowana przez nia kara bedzie z gatunku tych, ktore wywoluja dziki wrzask protestu ze strony tych idiotow z organizacji typu Amnesty International, HRW itp. Na przzyklad: wystawienie go na widok publiczny zakutego w dyby, izby tluszcza mogla obrzucac go zgnilymi jajkami, mierzwa konska, kotami... i to obwoznie, po calej Polsce, tydzien tu, tydzien tam... Albo wytarzac w smole i w pierzu a potem wyswiecic z miasta... Ech, stare, dobre, proste czasy... To se ne vrati... A dzisiaj lobuz pojdzie odsiedziec swoje w klimatyzowanym wiezieniu z telewizja kablowa... Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
lol21ndm Re: Do wszystkich piszących 6! 24.05.06, 22:58 No nie... koniecznie musi skonczyc sie dobrze (czyli z moralem). Odpowiedz Link
groha Re: Do wszystkich piszących 6! 24.05.06, 23:51 woloduch1 napisał: Na przzyklad: wystawienie go na widok publiczny zakutego > w dyby, izby tluszcza mogla obrzucac go zgnilymi jajkami, mierzwa konska, > kotami... Na żadne rzucanie kotami się nie zgadzam!! Po moim trupie. Nawet tymi większymi: tygrysami, lampartami lub lwami. Wystarczy je trochę przegłodzić, a potem puścić luzem i lekuchno ukierunkować. Ale od małych kotów wara! Żaden podolec nie jest godzień kontaktu z nimi, nawet za karę. Mogę sama, własnymi pazurami, drapać po podoleckich gębach, kopać w słabiznę oraz pluć im prosto w złe ślepia, ale kotów mieszać w takie, jak mówi Gurua: pokłady z ptasich wysp tropikalnych, czyli guano - nie pozwalam. Rzucanie zgniłymi jajami, mierzwą i rybimi wątpiami akceptuję bez zastrzeżeń. P.S. Czy to tylko moje odczucie, czy coś jakby zaczyna się klarować, a śledztwo powolutku zmierza we właściwym kierunku? Wołoduchu, trochę szkoda, że panna Marta nie pokazała panom policjantom, jak potrafi pokonać Alicję. Dlaczego nie wykorzystałeś Marty, jak należy?? No i to bardzo ruchliwe forum mnie ciekawi. Gdyby nie chodziło o tę ruchliwość, to podejrzewałabym nasze. A w ogóle, to straszną robotę mają policjanci w tym pokiełbaszonym świecie, tylko współczuć. Informatykom chyba też. To znaczy, ja się nie znam, więc gdy czytam, co robi Janeczka, to czuję się lekko ogłuszona. Samą terminologią, głębiej wnikać nawet nie próbuję. Możesz więc z tym jechać po łebkach. Ci, co się znają, wiedzą o co chodzi bez zbędnych wyjaśnień, a laika prędzej znudzisz, niż nauczysz. Dla równowagi pochwalę akcję - zrobiła się nieco bardziej wartka i od razu lepiej się czyta. Ale nie rozmnażaj już nazwisk i bohaterów, co? Być może kieruję się tu własną sklerozą, lecz uważam, że tłumek bywa męczący nawet, gdy ma się pamięć doskonałą. Wystarczy, że niemal cały świat trzeba ogarniać... Zaraz, zaraz, żeby nie było, że się czepiam. Od razu mówię, że koty nie mają z tym nic wspólnego! Po prostu - Ty piszesz, ja czytam. I chwalę, albo krytykuję. Akurat dzisiaj naszło mnie na to drugie Wybaczysz? Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Do wszystkich piszących 6! 25.05.06, 00:39 Bynajmniej nie upieram sie przy rzucaniu kotami. Takie jednakze byly realia historyczne i nic na to nie poradze. Mam rowniez nadzieje, ze gdyby przywrocona te szlachetna forme kary, zaden lobuz nie imalby sie dreczyc zwierzatek. Przeciez moglyby sie od zbrodzienia czyms zarazic, parchow dostac, albo cus... Natomiast co do krytyki: dziekuje. Masz racje, ze sledztwo zaczyna wyplywac na czystsze wody, ale, jak to bywa, wylaniaja sie nowe watki. Uboczne, na szczescie, wiec nie sadze, aby bylo konieczne poswiecanie im zbyt wiele czasu. Zadnego z forumowiczow nie wykorzystalem jak nalezy, nie tylko panny Marty. Starej.gropy tez chyba nie, ani Abere8 ani G0p0sa. Jednakze sa to postacie, aczkolwiek prawdziwe i pelnokrwiste, juz wykorzystane i w dalszym sledztwie moga sie pojawic, ale nie musza. Mnozyc bohaerow tez nie zamierzam, od czasu do czasu pokaze sie jakas nowa postac, jak np. nadinspektor, ale nie powinien on odgrywac zadnej wiekszej roli. Obecnie uwage zamierzam skupic (mam nadzieje ze jest to juz zasygnalizowane) na Dziadku, Jose i Nowozelandczyku. Prawde mowiac, pisanie o komputerach tez mi bokiem wychodzi, bo ciagle musze sie pilnowac, zeby za bardzo nie wejsc w zargon i szczegoliki, tak wiec ten nurt bedzie odtad traktowany z lekka po macoszemu. Mam nadzieje, ze odpowiedzialem na Twoje troski Pozdrawiam Woloduch P.S. A z tymi dybami i kotami to byla podpucha. Bylem ciekaw, kto na to zareaguje i jak szybko... Odpowiedz Link
groha Re: Do wszystkich piszących 6! 25.05.06, 01:32 Dałam się podpuścić wyłącznie z racji kotów Bo swoje zdanie na temat traktowania przestępców wyraziłam, aż nazbyt jasno, gdy usprawiedliwiłam przeszłość Dziadka, znajdując same okoliczności łagodzące i mając w nosie prawo. Pod tym względem moje poglądy są identyczne, jak Gurui: w pierwszej kolejności należałoby wytępić twórców takiego prawa, które chroni przestępcę, a ofiarę wprost przeciwnie. Mój humanitaryzm nie obejmuje zwyrodniałych sadystów, zbrodniarzy, złodziei oraz tym podobnego ludzkiego śmiecia. Skorumpowanych urzędników i mafijnych polityków również. Mordować ich nie będę, bo nie mam kałacha, ale uważam, że kara za grzechy powinna być na tyle dotkliwa, by dotknęła oprawcę i zniechęcająco działała na innych. Kto wie, czy dla takiego np. byłego ministra, który rozłożył resort, mając na uwadze wyłącznie własne korzyści, te dyby na środku rynku (w jego okręgu wyborczym) nie byłyby najsensowniejszą karą? A za dręczenie zwierzątek, to ja osobiście wydrapuję oczy oraz robię krzywdę, bez ostrzeżenia, nie czekając na żadne sądy... Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Do wszystkich piszących 6! 25.05.06, 01:52 Ciesze sie, ze mamy podobne zdanie. Moje poglady sa nawet bardziej radykalne (a moze reakcyjne?). Skazany przestepca powinien odcierpiec kare nie w klimatyzowanym wiezieniu z kablowa TV, a w czyms, przy czym lochy szlisselburga stwarzalyby wrazenie komfortowegom luksusu. Ponadto powinien zapracowac na swoje utrzymanie - z jakiej racji ja mam gnoja utrzymywac? Tyle drog wymaga naprawy... Natomiast wiele przestepstw powinno byc karanych kara finansowa - uderzyc mocno po kieszeni, nie dac sie nabierac na fikcyjne rozwody w celu uchroniemia majatku. Przede wszystkim jednak, to ofiara ma prawa, a nie przestepca. Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
april02 Re: Do wszystkich piszących 6! 25.05.06, 09:09 Podobnie jak Groha nie zgadzam się na rzucanie zierzątkami. Karmić je możemy owszem, zwłaszcza te większe... Co do humanitaryzmu dla przestępców moje odczucia są podobne do Waszych. Poza więźniami politycznymi całą resztę należałoby zagonić do uczciwej roboty, tym cięższej im cięższe przestępstwa popełnili. Podejrzewam, że kara chłosty i wystawienie na publiczny widok (w Poznaniu na rynku zachował się nawet dawny pręgierz - może należałoby zbytek wykorzystać?)nauczyłoby tę nudzącą się część młodzieży, że wandalstwo i kradzieże NIE stanowią niskiej szkodliwości społecznej i SĄ karalne. Swoją drogą ciekawe, czy zgodność naszych przekonań to wpływ Guruy czy też odwrotnie to że wszyscy lubimy Guruę wypływa ze zgodności niektórych przynajmniej opinii Częstotliwość umieszczania kolejnych odcinków w ostatnich kilku dniach barrrrdzo mi odpowiada. Czyta mi się z ogromną przyjemnością i jak osobiście nie przepadam za polskimi policjantami, tak Twoich lubię (no, może poza Pawlakiem) Każde rozwiązanie będzie interesujące ale zasady pisania kryminałów wymagają żeby przestępca został ukarany. Co do punktu widzenia, przynajmniej w dwóch książkach Agaty Christie narratorem jest morderca. Dla nich te książki nie kończą się dobrze, ale jak się czyta Odpowiedz Link
groha Re: Do wszystkich piszących 6! 26.05.06, 09:45 Ach, jaki piękny ranek! Chociaż za oknem deszcz i paskuda, ja już zdążyłam się uśmiać, jak Dziadek na Internecie. Podobnie, jak George Whippelby III: wstałam, kiedy się obudziłam, a do pracy dojdę, kiedy dojdę) A teraz się zastanawiam. Skoro w Egipcie hamsin zawieje ślady a w Nowej Zelandii zatrze je kiwi, to co z nimi w Polsce? Pewnie pielgrzymki zadepczą... ) Odpowiedz Link
groha Re: Do piszącego:) 27.05.06, 01:19 Kiedyś Asia, w związku z jakąś moją pisaniną, zadała mi żartobliwe pytanie, które brzmiało: Groho, kim ty naprawdę jesteś? Odpowiedziałam, że gadatliwą babą, bo co miałam napisać? Że zwykłą, szarą myszą? Mimo wszystko, nie chciało mi to przejść przez gardło, choć lubię myszy. A teraz, gdy czytam Twoje opisy śledztwa, prowadzonego z widoczną znajomością rzeczy, oraz, jak mi się zdaje - z profesjonalnymi dialogami i fachową terminologią, to aż zęby zaciskam, by nie zapytać o to samo: kim Ty naprawdę jesteś Wołoduchu? ) Oczywiście nie zapytam. Możesz sobie być szefem Interpolu, gospodynią domową, lub hodowcą śpiewających kanarków, dla mnie bez znaczenia. Bylebyś pisał. Bo... Tego też miałam nie mówić, ale powiem, co mi zależy: zaimponiłeś mi tym pisaniem, naprawdę. Rozwodzić się nad tym, dlaczego, nie będę. I tak, mam niejakie podejrzenia, że stanowczo za dużo gadam Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Do piszącego:) 27.05.06, 02:25 Moja droga Groho! Poniewaz w koncu nie zadalas pytania, to nie bede na nie odpowiadal 8-{)> Natomiast z calego serca dziekuje za te dobre slowa. A, co mi tam, czesciowo odpowiem na niezadane pytania. Kim jestem? Czlowiekiem, facetem, Polakiem. Natomiast podejrzewam, ze chcialas zapytac, czym jestem. Otoz nie jestem policjante ani prawnikiem wszelkiej masci, moja "znajomosc" tematu bierze sie z przeczytanych lektur i obejrzanych filmow i seriali. Komputery znam z autopsji z pracy. Z zawodu jest inzynierem, ale zawodu nie wykonuje. Na razie starczy. Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
groha Re: Do piszącego:) 28.05.06, 11:43 Dziękuję Za odpowiedź na niezadane pytania (przynajmniej już nikt nie będzie miał wątpliwości, czy jesteś Wołoduchem, czy jego żoną) oraz za kontynuację dzieła. Ostatni odcinek, ten z falami - dla mnie bomba! Świetnie napisany, naprawdę. Bo, moim zdaniem, umiejętność przemycenia swojej wiedzy, wszystko jedno skąd pochodzącej, tak, by uniknąć nudnego ględzenia, czyli leciutko i jakby mimochodem, to już wyższa szkoła jazdy, a to zawsze budzi mój podziw, zachwyt, oraz uznanie. Co w zestawieniu z jedną z Twych sygnaturek, tą o przyszłości grafomana ze stażem, rodzi wielkie nadzieje, co do Twej pisarskiej przyszłości. Jeszcze zorganizujemy Ci wieczór autorski w Szpulce i założymy forum na Twoją cześć, jestem niemal tego pewna. A Ty dasz mi autograf i napiszesz: dla Grohy, która choć czasem się czepiała, jak rzep psiego ogona, lecz zawsze wiernie, jak posiadacz owej zarzepionej kity, towarzyszyła mi w tym stażu... Napiszesz tak? Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Do piszącego:) 28.05.06, 23:11 Ciekawe. Odcinek Ci sie podobal - dziekuje za dobre slowo. Nie jestem pewien czy to o te fale Ci chodzi, ale skoro je wspomnialas, to zakladam, ze tak. No to teraz o tych falach. Wczoraj pisanie szlo mi jak z kamienia. Doprowadzilem Dziadka do latarni i co dalej? Mial tam siedziec przez dwie godziny i gapic sie na ocean jak ciele na malowane wrota? Mogl, ale Dziadek, jak mi sie przynajmniej wydaje, mysli. Tak wiec wprowadzilem wypelniacz, a nawet dwa. Pierwszy to owe fale. Wiem, ze ruch fali jest skomplikowany, ale Dziadek nie musi znac tych wszystkich skomplikowanych teorii i twierdzen z mechaniki plynow. Dlatego sie zastanawial. Drugim wypelniaczem bylo, jak sie zapewne domyslasz, San Felipe, aczkolwiek tutaj wplotlem wlasne (mam wrazenie, ze nie tylko wlasne) poglady na polityke penitencjarna. I tak powstal odcinek zlozony glownie z wypelniaczy, ktory Ci sie podobal. Ciekawe, nieprawdaz? Natomiast co do Twojego pytania/prosby: czy Ty naprawde sadzisz, ze znalazloby sie wydawnictwo gotowe zaryzykowac wydanie tych wypocin? Gdyby sie jednak stal cud, to taki wpis masz jak w banku. Byc moze z jedna drobna zmiana, ale to juz uzgodnimy na miejscu. Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
groha Re: Do piszącego:) 29.05.06, 00:46 Wychodzi więc na to, że wielcy twórcy wcale nie przesadzają, gdy mówią o tych straszliwych mękach twórczych, w jakich rodzą swoje dzieła, co? A dlaczego tak się dziwisz, że mi się Twoje wypełniacze tak spodobały? Wyszły Ci doskonale, to raz. A nie każdemu wychodzi. Dwa - takie wplatanie ma wiele walorów (hehe, walorów, z poznawczym na czele. Dla czytacza. Jeśli piszącemu uda się go zainteresować, rzecz jasna. Według mnie, wybrnąłeś z tego pięknie: gapienie się na wodę sprzyja zadumie na każdy temat, nad falami również, a spacer ulicami miasta - kontaktom międzyludzkim i wymianie poglądów na najbardziej aktualny temat, a ponieważ jest nim przestępstwo, więc polityka penitencjarna pcha się sama. Wszystko powiązane jak należy, nie przegadane, Dziadek, jak żywy, dlaczego miało mi się nie podobać? Podobało się. Szczerze Ci powiem, że bardziej, niż niektóre opisy żmudnego grzebania się w śledztwie, ale nie napiszę o jakie chodzi, bo nie pamiętam A jeśli chodzi o ten cud, to dlaczego mamy nie wierzyć? Broni nam kto? Ileż nieprawdopodobnych i niemożliwych rzeczy się dzieje, to w głowie się nie mieści. Zresztą, wystarczy zerknąć do "Starego próchna", by się o tym przekonać. No i cóż to jest wydanie książki, w porównaniu z życiem w kraju, który obfituje w upalną wilgotność, karaluchy i miliony zakazów? Najwyżej mały cudzik, żaden wielki cud) Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Do piszącego:) 29.05.06, 01:08 Dlaczego sie dziwie? Wydawalo mi sie, ze kazdy dostrzeze, ze to sa wypelniacze i pisalem je mordujac sie, zeby czyms wypelnic miejsce. I ze miejsce wypelnilem, ale rownie dobrze, a nawet lepiej by bylo, gdybym nie wypelnial. A tu okazuje sie, ze Ci sie podobalo. Ciekawe, jak innym. Ale w tej chwili najwieksza frajde daje mi opisywanie wydarzen w Nowej Zelandii. Mam niemal stuprocentowa pewnosc, ze dopiero tam sie sprawa rozstrzygnie. Zas co do cudow: pierwszy juz sie wydarzyl. Dzieki naszej nieocenionej April mamy pierwsza ukonczona powiesc. Nastepnym cudem bedzie ukonczenie tej, albo Krzyska (od razu mowie, zeby nie bylo niedomowien: ja CHCE to dokonczyc). Dopiero potem mozemy myslec o nastepnych cudach. Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
april02 Rewelacja :) 29.05.06, 11:11 Robi się coraz ciekawiej, co zapowiada emocjonujące zakończenie. Z jednej strony chętnie już bym się chciała dowiedzieć WSZYSTKIEGO a z drugiej chciałabym jak najdłużej mieć zapewnioną poranną lekturę. Wołoduchu kochany spróbuj to jakoś połączyć Mnie w tej chwili też najbardziej interesują działania w Nowej Zeladnii. Czekam na chwilę, kiedy Roch wpadnie w zasadzkę jak śliwka w kompot Chyba, że nie? Niezbadane są wyroki Twórcy Cuda się owszem zdarzają, ale fakt opublikowania Twojego pisania to nie będzie żaden cud. Podobnie jak Groha uważam, że piszesz świetnie i kto wie w przyszłości może przekwalifikujesz się z inżyniera (a propos ja też jestem inżynierem albo inżynierką zależy co kto woli ) na pisarza. Pierwszą powieść już masz PS. Jakby co to jestem druga w kolejce po autograf Odpowiedz Link
groha Re: Rewelacja :) 29.05.06, 12:10 Aprilku, rozumiem Twą skromność, ale na Twoim miejscu jednak rozdarłabym buźkę, gdyż albowiem uważam, że Twojego wyczynu nie należy rozpatrywać w kategoriach zjawiska nadprzyrodzonego (w końcu samo się nie napisało, nie?), lecz jako nadzwyczajne, niepospolite, wywołujące nasz podziw bohaterstwo. A także: wynik konsekwentego działania, babskiego uporu i wspaniałego charakterku. No i oczywiście - wielkiego TALENTU. Czyli nie żaden cud, a rzetelne, piękne i godne podziwu cudo. Przewiduję więc, że nie tylko Wołoduch będzie kiedyś rozdawał autografy, pisał autobiografię i w kółko odpowiadał na pytanie, jak tworzy swoje książki, hehe. Ty też. Pierwszą powieść już masz A ja już dziś, na wszelki wypadek, zaklepuję sobie prawo do wywiadu-rzeki Warty! W przypadku Wołoducha, byłby to wywiad-ocean Atlantycki... A co tam, i tak krótko pisać nie umiem, dałabym radę. Czyli jesteśmy umówieni? P.S. Z Baronem pogadam osobno, kiedy się weźmie do roboty. Z nim wywiad, jak rzeka Wisła, też byłby szalenie interesujący Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Rewelacja :) 29.05.06, 23:58 Widze, ze nie wyrazilem sie jasno. Juz dosc dawno stracilem nadzieje, ze jakiekolwiek dzielo literackie na naszym forum zostanie doprowadzone do konca. Uwazalem, ze aby to sie stalo, musialby nastapic cud. No i nastapil, tak, jak zes to, Groho, opisala. A to, ze jest to przy okazji cudo, to rzecz zupelnie inna i nie podlegajaca dyskusji. Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
groha Re: Rewelacja :) 30.05.06, 00:27 woloduch1 napisał: > Widze, ze nie wyrazilem sie jasno. Jasno, jasno Ale ja lubię sobie pożartować, czepiając się słówek. Ot, tak, dla draki i żeby nudno nie było. Jeszcze nie wiesz? Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Rewelacja :) 30.05.06, 00:41 Wiem, ale ciagle wylazi ze mnie inzynier. Jakos nie lubie zostawiac zbyt wielu spraw nie wyjasnionych do konca. Moze dlatego nuza Cie opisy sledztwa? Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
groha Re: Rewelacja :) 30.05.06, 01:27 woloduch1 napisał: > Moze dlatego nuza Cie opisy sledztwa? Nużą, to za dużo powiedziane. Czasem troszkę się w nich gubię, nie ukrywam i dlatego zawracam Ci głowę swoim uwagami, które Ty mi łaskawie wybaczasz, za co ja z kolei bardzo Ci dziękuję ) A tak przy okazji - po prostu uważam, że zbyt drobiazgowe wyjaśnienia i grzebanie się w szczegółach, niezależnie od ich charakteru, nie robią dobrze żadnej powieści, a kryminalnej w szczególności. Wszak tu bardziej liczy się intryga, dobrze poprowadzona fabuła, szybka akcja, żywe postaci, atmosfera i takie tam, niż nawet najlepszy opis żmudnego śledztwa, sporządzany z zegarmistrzowską precyzją, czyż nie mam racji? Może i nie mam. Ale za to zobacz, jak jest ciekawie, gdy zderzą się dwie cechy: szalona skurpulatność z niepoprawną skłonnością do odrobiny fantazji - wciąż mamy o czym gadać) Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Rewelacja :) 30.05.06, 01:41 Mnie zawsze interesowaly opisy sledztwa - teraz odbija sie to czkawka. A teraz mam pytanie - mam nadzieje ze mi odpowiesz: czy opis pulapki zastawianej przez majora Smitha tez Ci sie wydaje... hmmm... zbyt szczegolowy? Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
groha Re: Rewelacja :) 30.05.06, 02:18 Akuratny jest, ciekawy i całkowicie uzasadniony, bo przecież od tej pułapki dużo zależy, prawda? Ale Wołoduchu, nie przejmuj się tak bardzo moimi opiniami i weź pod uwagę, że mogę się zupełnie na niczym nie znać, jestem czepialska i mam wredny charakter. Nie jest to całkiem wykluczone. Niestety, nie możesz skonfrontować poglądów z szerszą opinią, z tak prozaicznego powodu, że dużo jej, a jakoby nikogo nie było, więc niestety, jesteś skazany na moje. Poglądy znaczy. Strasznie Ci współczuję, naprawdę A tak naprawdę, to absolutnie nie mam zamiaru Cię dołować, ani tym bardziej dokuczać, bo sama tego nie znoszę. Tak tylko odrobinkę się czepiam, z całą sympatią i życzliwością, żeby potem ktoś całkiem obcy, w tym wydawnictwie, nie zrobił Ci jakiejś przykrości, bo musiałabym mu oczy wydrapywać, a za tym też nie przepadam Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Rewelacja :) 30.05.06, 02:28 Slyszalas ten huk? To kamien spadl mi z piersi. A ja i tak sie az tak bardzo nie przejmuje, bo jakos nadal pisze, nie? Co do Twojego charakteru to mam nieco odmienna opinie. W tej chwili robisz za "Vox populi, vox Dei" i na pewno mnie nie dolujesz. Gdyby tak bylo, ostatni odcinek juz dawno by sie ukazal. 8-{)> A co do wydawnictwa, to nie dzilmy skory na niedzwiedziu... Pozdrawiam Woloduch P.S. Publikacje nastepnego odcinka przewiduja za mniej wiecej godzine. W dalszym ciagu nie ostatni. Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Rewelacja :) 30.05.06, 00:04 Aprilku! WSZYSTKIEGO sie zapewne nie dowiesz (przeciez musi cos zostac na sequela, nie?). Z tym laczeniem dwoch przeciwstawnych Twoich zyczen tez mam klopot. Z jednej strony chcialbym juz doprowadzic do finalu, a z drugiej strony, wciaz mi cos wpada do glowy, powodujac wydluzanie opowiesci. Tym niemniej jednak wyglada na to, ze akcja, nie osoagajac jeszcze punktu kulminacyjnego, wkroczyla w decydujaca faze. A w kazdym razie w ostatni tydzien. A po autograf to na razie ja sie ustawiam. Jakby nie bylo, Ty juz mozesz rozmawiac z wydawnictwem. Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
april02 Re: Rewelacja :) 30.05.06, 08:53 No, niech będzie. Jednak pod warunkiem, że napiszesz sequel w rozsądnym (pamiętaj o uzależnionych od Dziadka!) terminie Śniadanie smakowało mi dzisiaj wybornie. Zgadnij dlaczego? perypetie inspektorów są fascynujące (śmiesznie by było gdyby to właśnie Egipcjanin złapał naszego Rocha, ale pewnie stałoby się to przypadkiem i przez pomyłkę. Swoją drogą fascynująca postać Ja nie wiem czy on jest z natury taki leniwy i oporny czy też po prostu wpływ religii na niego jest tak ogromny). Opisy śledztwa, hmm te informatyczne są mi zupełnie obce, ale dzięki nim wiem przynajmniej (albo mi się wydaje, że wiem ) CZEGO można się dowiedzieć szperając w komputerze, niekoniecznie wiedząc JAK to zrobić. Simeringi i wały korbowe są mi już nieco bliższe, mimo iż silnika jachtu w życiu na oczy nie widziałam Tylko zakończenie było smutne, tym bardziej, że prawdziwe. W dzieciństwie zaczytywałam się Karolem Mayem więc Indianie są mi bliscy. Mam nadzieję, że Pawełek znajdzie w górach skarbiec Ali Baby i wszyscy będą szczęślwi Reasumując: pisz i dostarczaj nam godziwej strawy duchowej PS. Autograf masz u mnie jak w banku Nie wiem tylko jakie wydawnictwo zgodzi się na wydanie mojej twórczości. Chyba że uda mi się złapać i uwięzić jakiegoś prezesa, wtedy może drogą szantażu... Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Rewelacja :) 30.05.06, 16:31 Ciesze sie, ze Ci sniadanko smakowalo. Obawiam sie jednak, ze Egipcjanin jedyne, co moze zlapac, to katar. Inspektor ze Scotland Yardu juz ocenil jego mozliwosci. To jest takie "czerwone ksiazatko" (nie wiem jakiego koloru uzyc w egipskim odpowiedniku), nepotyzm w najczystszym wydaniu. Zas religii uzywa tak, jak mu wygodnie. Silnik jachtu niczym szczegolnym sie nie rozni od silnika samochodowego (poza wielkoscia, oczywiscie). Sprawa sequela. Tutaj zazartowalem, aczkolwiek przeszlo mi to juz przez glowe. Faktycznie, Pawelek musialby byc tutaj zaangazowany. Ale jak to zrobic, zeby sie to dalo czytac (tzn. w miare wesole) - pojecia nie mam. I wreszcie o Indianach. Masz racje, to jest smutne. Nawet bardzo. Ale ze by zrozumiec, jak bardzo, to trzeba zobaczyc to na wlasne oczy. Lektura (May, Fiedler, Lysiak) pomaga. Ale zobaczyc te rezerwaty, te beznadzieje, to upokorzenie na wlasne oczy, to zupelnie cos innego. Dopiero wtedy widzisz, ze ta cala "misja cywilizacyjna bialego czlowieka" to totalna bzdura i zaklamanie. A widzialem juz Indian w Kanadzie, USA i Meksyku. Kazdy kraj inny, w kazdym inne problemy. W ostatnich latach nastapilo jakies jakby odrodzenie i zaczynaja walczyc o swoje. Daj im, Panie Boze , jak najlepiej. No i wreszcie wydawnictwo - mnie do glowy przychodzi tylko jedno, jedynie sluszne... Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
april02 Jak tak można?! 31.05.06, 08:49 No ja nie wiem... Herbatka zaparzona, bułeczki przygotowane i co? Ano nic. A gdzie lektura do śniadanka? Człowiek się nastawi, przygotuje a tu klapa. Ja wiem, że nie powinnam wymagać zbyt wiele ale w ostatnim czasie przyzwyczaiłeś nas do coraz to nowych przygód Dziadka i czuję się nieco zawiedziona. Nic to, poczekam na następny odcinek cierrrpliwie Indianie. Hm... Ogólnie uważam, że to co jeden człowiek jest zdolny zrobić drugiemu stawia pod znakiem zapytania naszą wyjątkowość i dewaluuje pojęcie "człowieczeństwo", przy czym biała rasa ma tu chyba najwięcej na sumieniu i też raczej nie odczuwam specjalnego zadowolenia z koloru mojej skóry. W sequelu możesz na przykład opisać w jaki sposób Indianie wzbogacili się na złożach znalezionych przez Pawełka wykiwawszy (jest takie słowo?) jednocześnie w sprytny sposób jakiś wielki koncern. Jako pracownik koncernu mogę Ci powiedzieć, że jest to owszem trudne, ale nie niemożliwe Na zakończenie - nie obijaj się drogi Wołoduchu i pisz. Strasznie jestem ciekawa czy zasadzka się uda Pozdrawiam oczekująco Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Jak tak można?! 31.05.06, 19:16 Wiem, co czujesz... Ja tak samo chce przy pierwszym papierosku poczytac o nowych przygodach Kisiela, Luski... o, przepraszam, Luska swoja przygode zakonczyla, a nowej nie zaczela, jakies krotkie opowiadanko... a tu nic. Wiec nie miej tylko do mnie pretensji, prosze... Winy bialej rasy... Hmmm... Niewatpliwie najswiezsze w pamieci. Ale innym tez nic nie brakuje. Skad pochodzi slowo "wandal"? Nie wiem, jakiej byli rasy, ale musieli sie niezle dac we znaki, ze do dzisiaj sa przechowywani we wdziecznej pamieci. Tamerlan, Dzyngiz Chan - tez byli dobrze. Zdaje sie, ze wziawszy pod uwage owczesne zaludnienie i srodki techniczne to pobili spolke Stalin-Hitler na glowe. Aztecy i ich religia - tez niezly horror. A ostatnie wydarzenia w Afryce? Tutu? Jedyna rzecz, to to ze ani Aztecy, ani Tutu nie przekraczali granic kontynentow. W ogole historia to krwawa jatka i zazwyczaj Bog stal po stronie silniejszych batalionow. Albo lepiej uzbrojonych. Albo bezwzgledniejszych. A Kosciol i jego krucjaty? "Ecclesia abhorret a sanguine" - rzeczywiscie! Cos na ten temat mogliby powiedziec albigensi, husyci, Indianie Ameryki Poludniowej... Sequel musi poczekac. Najpierw pierwsza przygoda musi dobiec konca. Poza tym ciagle mnie meczy sprawa uzycia bohaterow Guruy... Pisz... Sprobuje dostarczyc cos na jutro... Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
groha Re: Pułapka na hohonie;) 01.06.06, 03:09 Przed spaniem czyta się jeszcze lepiej, niż przy śniadaniu, tylko gadać już nie mam siły. Pułapka - ho, ho! Wpadnie w nią ktoś? Niech wpadnie, bo szkoda, żeby się zmarnowała. A w tych bujnych zaroślach nie ma jadowitych węży? Albo pająków? Żeby nic nie dziabnęło któregoś z przedstawicieli prawa. Podoleca może, a nawet powinno. Jakaś sprawiedliwość musi być. Tak mi się nasunęło, bo zwarte australijskie krze kojarzą mi się z różnymi takimi, najbardziej jadowitymi na świecie, brr... Idę spać, mając w oczach obraz wyjącej pułapki. Ale od wizji podoleca uciekającego przez zarośla i malutkiej czarnej wdowy, czekającej na niego na gałązce oganiam się, jak mogę Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Pułapka na hohonie;) 01.06.06, 04:00 No masz. To Ty sie tu przez caly czas tajniaczylas? Czytalas przed pojsciem do lozka i czekalas na nowy odcinek do porannej kawki? To duzo wyjasnia. Oczekujesz rano na odcinek, ktory ja wysylam po polnocy, tak? Zasadzka... Coz, chcialbym przypomniec, ze zasadzke organizuje kontrwywiad. Mimo calego szacunku dla tej instytucji mam wielkie watpliwosci, czy posiadaja na wyposazeniu tresowane weze i pajaki. Co wiecej, tak mi sie jakos telepie po glowie, ze Australia, jako jedyny kontynent nie posiada swojego kontyngentu jadowitych wezy. W takim razie, Nowa Zelandia pewnie tez nie. O pajkach nie mam pojecia, ale czarna wdowa tez mi sie nie kojarzy. Tarantula i ptasznik - tez nie ten kontynent. No, moze tresowane bojowe kiwi? Albo... Jest taki gatunek papu, wlasnie na Nowej Zelandii, ktory przystosowal sie do zmian w srodowisku i teraz poluje na owce - nie, nie zabija ich, ale wyrywa im z grzbietu kawaly miesa. Ciekawe, czy mozna je wytresowac, a jesli tak, to czy mozna je wytresowac do atakowania czlowieka, a jesli tak, to do atakowania OKRESLONEGO czlowieka? Brzmi to troche jak science fiction. A to ma byc powiesc w miare realistyczne. Co mi przypomina, ze miejsca, w ktorym powiesciowa Ola ma dom, znajduje sie na polnocno-wschodnim stoku gory, a wiec miejsce raczej niespecjalnie kochane przez weze. Ale nic to, podejrzewam, ze panowie policjanci maja w zandrzu jakies inne ciekawostki... Pozdrawiam Woloduch P.S. Malutki konkursik: jak policja moze dac temu schwytanemu przestepcy w kosc tak, zeby wszystko bylo legalne? Odpowiedz Link
bumbecki Re: Pułapka na hohonie;) 01.06.06, 08:28 woloduch1 napisał: > Co wiecej, tak mi sie jakos telepie po > glowie, ze Australia, jako jedyny kontynent nie posiada swojego kontyngentu > jadowitych wezy. W takim razie, Nowa Zelandia pewnie tez nie. hmmm, a mi sie wydaje całkiem odwrotnie tzn że mają tego właśnie nadmiar (stąd np. wyspecjalizowani łapacze wężów w australijskich miastach) Walory55 - rewelacyjne !! Odpowiedz Link
april02 Re: Do Wołoducha i Grohy 01.06.06, 08:39 Ho, ho... To nasz inspektor Brine jest nie tylko utalentowany ale też utytyłowany A mój ulubieniec dostał do wiwatu od Egipcjanki. No i dobrze mu tak Niech mu jeszcze zrobi coś złego, pliiiis. Bardzo mi się ta postać podoba, zupełnie nie wiem dlaczego. Prawdopodobnie też bym chciała mieć takie podejście do życia, nie da się ukryć, że wygodnie być leniem, czekać na mannę z nieba a w razie niepowodzeń obwiniać jakąś wyższą instancję. Człowiek się nie dorabia wrzodów żołądka a stres to pojęcie z całkiem innego świata Więc po prostu chyba mu zazdroszczę Groho a kiedy dostaniemy coś od Ciebie. Dzisiaj Dzień Dziecka, więc może, może... Jakieś opowiadanko? Dasz się skusić? Strasznie lubię czytać Twoje teksty, jest w nich coś takiego, bo ja wiem... Umiesz po prostu tworzyć taką atmosferę, że przy czytaniu znika całe otoczenie i człowiek przenosi się w zupełnie inny wymiar i mnie się to bardzo podoba. PS. Widziałam zdjęcia z sabatu. Jak tam u Was jest ślicznie! Zanęciłaś mnie straszliwie PS2. Zaczynam tęsknić za Luśką. Jak mi przyjdzie coś ciekawego do głowy to postaram się to opisać. Swoją drogą wiedziałam, że czytanie to nałóg, ale że pisanie też?! Pozdrawiam wiosennie Odpowiedz Link
groha Re: Do Wołoducha i Grohy 01.06.06, 12:22 Bumbecki masz świętą rację. Też mi się zdaje, że Australia jest jedynym kontynentem, gdzie węży jadowitych jest więcej niż niejadowitych. Wprawdzie swą wiedzę opieram na filmach przyrodniczych, w których, aż się od nich roi, ale znajoma, po powrocie z Perth opowiadała, że spotkanie węża, którego siła rażenia przewyższa jad kobry, we własnym ogrodzie, to żadne dziwo i każdemu może się zdarzyć. Nie mówiąc o skorpionach i pająkach, będących na porządku dziennym. Ale fakt, Nowa Zelandia, to zupełnie insza inszość, więc może tam tak nie gryzą. Abere mogłaby nam coś na ten temat opowiedzieć, ale znikła P.S.1 Wołoduchu, w odróżnieniu od niektórych, ja nigdy się nie tajniaczę, bo to obce mojej naturze Akurat przebywałam w Twoim czasie, gdy odczułam silny przymus zajrzenia na forum. Coś w tej telepatii chyba jest... ) P.S.2 Aprilku, prawda, że ładnie na szkieletczyźnie? Własnie piszę artykulik na ten temat, więc nie mam głowy do niczego innego, ale gdy skończę, to z chęcią znowu zrobię jakąś atmosferę, odrywającą Was od kłopotów dnia codziennego, hihi. Nie ma nic przyjemniejszego, niż sprawianie innym przyjemności Pozdrawiam bardzo Odpowiedz Link
april02 Re: Do Wołoducha i Grohy 01.06.06, 14:31 Jest prześlicznie! Szkoda tylko, że nigdy mi tamtędy nie było po drodze, ale czuję, że to się zmieni No to oczekuję z niecierpliwością na spełnienie obietnicy sprawienia nam przyjemności, bo ja bardzo lubię, jak ktoś sprawia mi przyjemność A gdzie można by było przeczytać Twój artykuł? Chętnie bym to zrobiła jeżeli jest taka możliwość Odpowiedz Link
groha Re: Do Wołoducha i Grohy 01.06.06, 14:57 Myślisz, że się nie pochwalę, jeśli mi go zamieszczą? Prędzej pęknę) Ale ciii... żeby nie zapeszyć. Przyznam, że o wiele lepiej idą mi takie różne opowieści dziwnej treści, niż pisanie na zadany temat. Ale wreszcie wiem, skąd u mnie taki brak zamiłowania do konkretu, Gurua mi wyjaśniła. Otóż, wychowana mniej więcej w tym samym okresie, co pan Tadeusz, po prostu zostałam zarażona bezproduktywnym gadaniem. Nieszczęsna... Ale za to w jakim towarzystwie! ) Odpowiedz Link
bumbecki Re: Do Wołoducha i Grohy 01.06.06, 15:02 Groho, gadać dla gadania to i ja lubię, a od Pana Tadeusza, mimo wszystko, kilka latek mnie dzieli )) Odpowiedz Link
april02 Re: Do Wołoducha i Grohy 01.06.06, 15:07 W takim razie z całego serca gorąco życzę Ci powodzenia. Zresztą co ja mówię, będą (kimkolwiek są) zachwyceni, jestem o tym święcie przekonana. Trzymam Cię za słowo, że się pochwalisz Będę puchła z dumy, że się obracam w takim zdolnym (mam wrażenie do wszystkiego) Towarzystwie Słuchanie pana Tadeusza (nie mylić z Panem Tadeuszem ) jest porównywalne do słuchania Guruy. Cud, miód i orzeszki. Poza tym nieprawda, że bezproduktywne. A dostarczanie przyjemności innym (jak również sobie samemu jak mniemam) to pies? Odpowiedz Link
groha Re: Do Wołoducha i Grohy 01.06.06, 15:45 Z tym puchnięciem, to niech pani inżynierowa nie przesadza. Swoją skończoną powieścią dostarczyła nam taki powód do dumy, że klękajcie narody. Czym udowodniła, że jest zdolna niesłychanie i sama stanowi wyborne towarzystwo, więc niech nie będzie taka skromna) Uuu, burza się rozpętała nad mem blokiem, więc szybciutko się wyłączam, żeby mi jakiś zbłąkany pieron komputerka nie spalił. Podobno one są jeszcze bardziej zdolne do wszystkiego, niż nasze Towarzystwo i bardziej nieobliczalne, niż mokry jaskier) Odpowiedz Link
april02 Re: Walory cd. 02.06.06, 10:18 "Łatwiej uzyskać przebaczenie niż pozwolenie" - od dzisiaj powiedzenie to stanowi moje motto Jak zwykle bardzo mi się podobało, ale chyba się powtarzam. Pozdrawiam słonecznie Odpowiedz Link
groha Re: Walory cd. 03.06.06, 11:52 Dwa listy napisane przez jedną babę i włącza się wentylator... Jak pięknie. Szkoda, że w Egipcie. U nas nic by się nie włączyło, albo przy pierwszym drgnięciu, najbardziej piegowatą zostałaby autorka, czyli, nomen omen, wstrętne babsko. Takie mam dziwne odczucie. A w ogóle, to niech go wreszcie capną, tego podolca, bo ciekawość mnie zjada, czy on tak sam, od krańca świata do krańca, jak Zosia-Samosia, po to by napawać oczy walorami i na nich spać, czy też na czyjeś zlecenie. Szalony kolekcjoner to, czy zwykły bandzior? Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Walory cd. 03.06.06, 17:55 Wez, prosze, pod uwaga, Ze Egipcjanka jest "wstretnym babskiem" tylko w opinii tej karykatury policjanta, Hassana jakmutam (tak przy okazji: postaci tej nie lubie tak bardzo, ze za kazdym razem, jak pisze jego nazwisko musze ja odszukac w poprzednim tekscie, wyciac i wkleic). I obawiam sie, ze w Egipcie rowniez moze zostac ta najbardziej piegowata, chyba ze uda jej sie podrzucic te listy miotaczom o celnej rece... Czy mnie sie wydaje, czy niecierpliwosc przebija z Twojego listu? Gdyby to bylo zamieszczone w normalnej ksiazce, recepta na niecierpliowsc bylalby prosta: przerzucic kilka(dziesiat) stron, przy koncu zanlezc kilka zdan na pozadanay temat, a potem spokojnie wrocic do czytania po kolei. A tu... nic z tych rzeczy. Paskudny autor rzuca na siec odcinek po odcinku, nie baczac na potrzeby wiernych czytelnikow/czek. I jak z takim mozna wytrzymac? Przyznam Ci sie, ze czasami sam mam go juz dosc. Z drugiej strony, byl to Twoj pomysl. Z jedna drobna, aczkolwiek istotna roznica. To mialy byc krotkie opowiadanka. Dopiero niedawno trojka wylamala sie i zaczela na koncu postu wpisywac owe nienawistne literki "c.d.n.". Patrzac na to pod innym katem, taki rodzaj publikowania ma swoja tradycje... Prus, Sienkiewicz, Gurua... Tak, tak, Gurua! WC bylo najpierw publikowane przez jedna z warszawskich (o ile dobrze pamietam) gazet. Zas intencje przestepcy... Miejmy nadzieje, ze wyjda na jaw. Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
groha Re: Walory cd. 04.06.06, 12:29 Paskudny autor) Ja Cię absolutnie nie chcę poganiać, Wołoduchu, Boże broń. No, może tylko troszeczkę) Moja niecierpliwość, to wynik czystej, babskiej ciekawości. Ktoś tu kiedyś napisał, że u niektórych, wraz z wiekiem, jego zalety stają się wadami i coś w tym z prawdy, niestety, jest. Aż się boję, bo zawsze byłam nieco w gorącej wodzie kąpana... A wracając do Twoich odcinków. To znaczy - do powieści, nie kawałków Twego ciała No więc, wracając do powieści, to aż mi się na usta ciśnie osobiście znienawidzone pytanie: a nie mówiłam? Trzeba było się streszczać w krótkich opowiadankach, to i męki byłyby mniejsze. A tu, nie dość, że bohaterowie Tobą rządzą, to jeszcze dwie żywe harpie (przepraszam April wciąż czegoś chcą: chwalą, krytykują, czepiają się i nic, tylko poganiają, poganiają... No, ale cóż, sam tego chciałeś, więc teraz jeno cierpienia Ci pozostały i ten znojny trud, by dzieło swoje doprowadzić do końca, ku pożytkowi i radości tych, co na nie czekają oraz chwale swojej wiecznej, amen. )) Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Walory cd. 04.06.06, 15:59 Czyli, krotko mowiac, : Cierp cialo, kiejs chcialo! Rozumiem. Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
april02 Re: Walory cd. 05.06.06, 09:48 Wołoduchu co to jest raczka? Literówka czy jakieś tajemnicze pojęcie z kompletnie obcej mi dziedziny zwanej informatyką? No i chyba mi coś umknęło, nie zauważyłam, że George jest polskiego pochodzenia. Jeszcze trochę i okaże się, że książę Karol też jest Polakiem Bajges jest the best! Popieram! Ale Ty mnie kiedyś wykończysz, ostatnie odcinki czytałam ze wstrzymanym oddechem Ten wstrętny Roch zorientuje się, że coś jest nie tak, czy nie... I pozwolę się z Tobą nie zgodzić. Ja tam lubię Hassana jako postać (co nie przeszkodziłoby mi poczynić podobne co Egipcjanka kroki, gdybym natrafiła na takiego urzędnika. Może jeszcze poszczułabym go psem, co by chociaż raz zobaczyć go poruszającego się energiczniej ) Kiedy będzie następny odcinek? Mam nadzieję, że do jutrzejszego śniadanka wyrobisz się w sam raz. No! (Groha awansowała mnie na harpię, to muszę się trochę poczepiać Pozdrawiam czepialsko Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Walory cd. 05.06.06, 17:34 Raczka to jest zdrobniale reka. Brak ogonka w pierwszym "a". Przez chwile sam nie wiedzialem i musialem sprawdzic, co napisalem. Z informatyk powiazan brak. Pierwsze slysze, ze George jest polskiego pochodzenia. Skad Ci to przyszlo do glowy? Zas co do ksiecia Karola - ta arystokracja tak sie mieszala, ze byc moze w jakiejs 1/8192 jest Polakiem - praprapra....wnukiem Radziwilla, Zamoyskiego czy Ketlinga. No pewnie, ze bajges jest the best! mialem nadzieje, ze nie bedzie zbyt trudny do rozszyfrowania. Aprilku kochany, przed rozpoczeciem czytania kolejnego odcinka zrob cwiczenia oddechowe: wdech, wydech, wdech, wydech, wdech, wydech. Jak sie ustabilizuje, dopiero wtedy zaczynaj czytac. Ten wstretny Roch jest juz dosc dlugo w podrozy "sluzbowej" (czytaj "na przestepczym szlaku"). Jak do tej pory szlo mu raczej bezproblemowo. Ale ostatnio cos sie psuje: w Chile nie znalazl poszukiwanego obiektu, w Egipcie znalazl, ale go przetrzepali na granicy (dobrze, ze pozbyl sie obiektu), w Nowej Zelandii na powitanie zgaslo swiatlo a potem zielona linia zmienila sie na czerwona. Przypadek, czy... W koncu nawet paranoicy moga miec swoich wrogow. Hassan... No coz, byc moze mozna lubic kogos, kto sie nie wywiazuje ze swoich obowiazkow, po prostu je olewajac bez unoszenia nogi. Moze byc czarujaca, pelna wdzieku, z ogromnym poczuciem humoru osoba. Ale nie chcialbym, zeby taka osoba byla moim lekarzem, dentysta, prawnikiem, ogrodnikiem, kamerdynerem, kucharzem, kierowca, pilotem, ani kimkolwiek, od ktorego pracy zalezy cokolwiek, co ma wlyw na mnie. Brak etyki pracy? Na pewno. Moim zdaniem, rowniez brak poczucia honoru. Kiedy nastepny odcinek? Jak napisze. Jakos ten nasepny strasznie ciezko mi idzie. Moze dlatego, ze obmyslam kolejne... Ale bedzie. No, chyba ze, zgodnie z niewypowiedziana sugestia Grohy, odloze ambicje literackie na bok, czyli przerwe powiesc i wroce do opowiadan... Hi, hi, chyba wsadzilem kij w mrowisko... Pozdrawiam, zakladajac kamizelke kuloodporna i helm z kevlaru Woloduch Odpowiedz Link
april02 Re: Walory cd. 05.06.06, 09:09 Ależ nie ma za co. Czuję się wręcz zaszczycona tym mianem Łagodność charatkeru mi zbrzydła ostatnimi czasy, więc staram się rozwijać w sobie harpiowate cechy, jak widać ze skutkiem pozytywnym Odpowiedz Link
woloduch1 Do barona von Dupersztangla! 05.06.06, 17:39 Baronie! Czekamy. Z zapartym oddechem. Jeszcze troche, a zaparcie przejdzie nizej. Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
groha Re: Do barona von Dupersztangla! 06.06.06, 13:54 Przyłączam się do wołania. Baronie! Nie bądź taki struś pędziwiatr, co? Usiądź i skończ, co zacząłeś, jak prawdziwy fa... tego... Baron. Na "fa" zaczyna się "facet", "fajny", "fajtłapa"... Mam wybrać odpowiednik? No. To wywarłam presję i czekam na skutek. A potem będę chwalić Odpowiedz Link
april02 No, no, no... 07.06.06, 08:11 Ale się narobiło. To teraz mamy sir Dziadka... Szczerze mówiąc trochę nie chce mi się wierzyć w taką wielką wdzięczność Korony, ale podobno cuda się zdarzają, więc nie będę się czepiać. I wiemy w końcu jak się nasz Dziadek nazywa (a propos nie pochodzi on przypadkiem ze Szczebrzeszyna gmina Łękołody? ), z każdym odcinkiem odkrywa się jakaś tajemnica - bardzo ładnie. No i odwołuję to o polskich korzeniach George'a. Chyba popełniłam nadinterpretację, ale zmylił mnie ten bajges (swoją drogą dobry bajges jest the best i chrzanić wątrobę ) Co do Hassana, to ja go lubię jako POSTAĆ i zdecydowanie NA ODLEGŁOŚĆ. Aczkolwiek gdyby np był urzędnikiem skarbowym odpowiedzialnym za sprawdzanie moich odliczeń podatkowych to bym się wcale nie obraziła Zdaje się, że nie musiałabym w ogóle odwiedzać tego przybytku, co oszczędziłoby mi kilku siwych włosów Jak zwykle czekam na więcej. Pozdrowienia PS. Do Barona - przyłączam się do próśb Wołoducha i Grohy. Nie męcz nas tak i rzuć kilka odcinków do rozszarpania Im szybciej i więcej tym lepiej. NO! Odpowiedz Link
groha Re: No, no, no... 07.06.06, 12:35 Aprilku, mówię to samo: no, no no... Wszystko nabiera takich pięknych rumieńców, że hej. Kotłowanina na lotnisku - pierwsza klasa. Świetnie to wszystko obmyśliłeś Wołoduchu. Czy ja już się Ciebie pytałam, skąd masz tyle różnej wiedzy konkretnej? Aha, pytałam. Odpowiedziałeś, o ile dobrze pamiętam, że z głowy, czyli z niczego) A teraz, mam wrażenie, wreszcie puściłeś wodze fantazji (przyznaj, że chwilami wstrzymywałeś ją, jak klacz wyścigową, prawda? i coraz przyjemniej się czyta, naprawdę. No i pobudza wyobraźnię, a to już jest wyższa szkoła jazdy, świadcząca o kunszcie powożącego całym dyliżansem, że się tak pięknie wyrażę, hehe. I ja miałabym sugerować przerwanie tak ślicznie rozkręcającej się akcji? W życiu! Nawet widząc Twe męki twórcze, nie przeszłoby mi to przez klawiaturę. Współczując bardzo - poganiałabym dalej. Więc zupełnie nie rozumiem o co Ci chodzi z tym kijem, mrowiskiem i odzieżą ochronną... ) P.S. Name und Vorname: Grzzzzeegoorzzz Brzzzzęczyssszcczzzykiewiczzz Chrząszczyce, powiat Łękołody ) Odpowiedz Link
april02 Re: No, no, no... 07.06.06, 12:58 No właśnie ja też nie wiem o co Wołoduchowi chodziło z hełmem i kamizelką Wszak my jesteśmy łagodne i potulne jak zwierzyna płowa (właśnie się dowiedziałam, że coś takiego istnieje ), naturalnie jeżeli się nas nie drażni bliżej niesprecyzowanymi groźbami i regularnie dostarcza pożywki w formie coraz to piękniejszych odcinków. Prawda Groho? Odpowiedz Link
woloduch1 Re: No, no, no... 07.06.06, 17:24 Masz na mysli pumy i kuguary? Bo one ssa plowe... Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
woloduch1 Re: No, no, no... 07.06.06, 17:04 Odpowiadam hurtem, ale najpierw pytanie: o co chodzi z tym Szczebrzeszynem/Chrzaszczycami, powiat Lekolody? Ano, popuscilem sobie wreszcie wodze fantazji. Posluchajcie tylko, jak to brzmi: Sir Szczepan (w wykonaniu anglosasa - przyklad dal nam general Whippelby), aldo Sir Dziadek albo Sir Abuelito (cos dla hiszpanskojezycznych). Fajnie, co? Ale w koncu co tam! Jak mozna dostac w spadku Wielki Diament, 7 mln $, czy zamek we Francji, to chyba mozna tez zostac uszlachconym za wielkie zaslugi, nie? Poza tym staram sie trzymac realiow. Kotlowanina na lotnisku chyba by tak wygladala, gdyby naprawde zgaslo swiatlo (byc moze bylaby lepsza - zalezy od lotniska), przejscie przez clo - jak sie zapali czerwone swiatlo, to idziesz do celnika, jak nie - to idziesz dalej. Troche klopotow z Wellington - ale w koncu Karol May nigdy nie byl na Dzikim Zachodzie, a jak go opisal! Aha, Groho, nie pytalas, ale odpowiedzialem: ksiazki, filmy i seriale. Kij, mrowisko i odziez: prowokacja. Przewidywane reakcje: 1. glucha cisza - lepiej nie denerwowac, bo nie wiadomo co mu odbije, 2. grozby (niekoniecznie) karalne: "Bo cie poglaszcze!" Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
woloduch1 Re: No, no, no... 07.06.06, 17:23 Jednak nie powinienem byl odpisywac hurtem. Sir Dziadek - teraz juz wiemy, ze odszedl do rezerwy (brytyjskiej) jako brygadier. To jednak wysoki stopien. Poza tym byl juz udekorowany jak choinka, bylo w tym VC - jedno z najrzadziej przyznawanych odznaczen. Na przyklad, za cala wojne falklandzka, przyznano tylko jeden (wydaje mi sie, ze posmiertnie). A jak sie przypatrzec liscie wysokich dowodcow brytyjskich, to do sporej ilosci z nich mowi sie po imieniu (dodajac przed imieniem tytul Sir). Co lepsi tracili jednak ten przywilej, odzyskujac prawo do nazwiska, jednakze z dodatkiem slowa "lord" przed nim. Tak ze Korona potrafi byc wdzieczna, zwlaszcza, ze ja to nic nie kosztuje. 8-{)> Bajges byl pulapka na PT Czytelnika - George wcinal go az mu uszy wiuwaly, zaproszony na niego przez swego dziadka, generala. Dzis wiemy, ze rzeczony dziadek byl podkomendnym Dziadka - widocznie Dziadek w ramach tepienia ksenofobii dziadka raczyl go specjalami polskiej kuchni. Prawdopodobnie innych tez - nie zdziwilbym sie, gdyby sie okazalo, ze dziadek-general lubi haggis. No a Hassana mamy wreszcie z glowy. Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
groha Re: No, no, no... 07.06.06, 21:41 woloduch1 napisał: < o co chodzi z tym Szczebrzeszynem/Chrzaszczycami, powiat Lekolody? Och, to tylko skojarzenie, które nam się nasunęło, gdy przeczytałyśmy: Sciepan Psiensiceski Chyba obie (nie mylę się April?) jednakowo lubimy scenę przesłuchania z filmu "Jak rozpętałem II wojnę światową", w której Marian Kociniak, czyli Franek Dolas, podaje swoje Name und Vorname: Grzegorz Brzęczyszczykiewicz, a Brunner, o pradon - Emil Karewicz, czyli przesłuchujący hitlerowiec (teraz już nie mówi się Niemiec) usiłuje je powtórzyć: Gzzzzeeeeegoooorzzz Bzzzzeeee... i każe protokolantowi pisać od razu na czysto. Franek ponownie odpowiada na pytanie: Name und Vorname - Grzegorz Brzęczyszczykiewicz, protokolant robi oczy, jak talerzyki deserowe: wie?? po czym zostaje dobity dalszym ciągiem: Grzegorz Brzęczyszczykiewicz, Chrząszczyce, powiat Łękołowy. Piękna scena. Pewnie dawno jej nie oglądałeś? Nas częstują nią co dwa-trzy miesiące, więc trudno się dziwić, że potem każdy łamaniec językowy nam się tak kojarzy. April dodatkowo jeszcze ze Szczebrzeszynem, co też jest w pełni zrozumiałe A jeśli chodzi o bajges, to też widziałam innostranców zamorskich, którzy go wsuwali, aż im uszy wiuwały. W dodatku - po raz pierwszy, bez żadnego przygotowania, wcześniejszego treningu i bez płukania żołądka potem. Zawsze uważałam, że kuchnia zbliża narody. Pokój też, oczywiście. Więc cieszy mnie, że nasz bajges, choć dla niektórych średnio pachnący, a dla wszystkich - okropnie ciężkostrawny i wzdymający, ma również działanie antyksenofobiczne. Wobec tego, może powinien być obowiązkową i jedyną strawą w niektórych środowiskach...? Dobra, już milknę na ten temat. Wołoduchu, bardzo lubię, gdy mówisz nam, co autor miał na myśli, serio, serio Odpowiedz Link
woloduch1 Re: No, no, no... 07.06.06, 22:07 Aha, rozumiem. Ogladalem nawet stosunkowo niedawno, ale jakos umknelo to mojej uwadze. Moze dlatego, ze oryginal pochodzi z C.K. dezerterow (ksiazki, a nie skopanej ekranizacji!), gdzie bohater, gefrajter Kania na superrewizji podaje nastepujace dane: Name und Vorname: Szczepan Brzeczyszczewski Geboren: Mszczonowiescice, gmina Grzmiszczoslawice, powiat Trzcinnogrzechotnikowo. Faktycznie, kazdy obcokrajowiec ma polamanie jezyka zapewnione... Bajges... to jest cala epopeja. Jesli moge, zlosliwie podtykam to wspaniale lekarstwo na watrobe, komu moge. Niestety, musze brac pod uwage wzgledy religijne, tak wiec mahometan i buddystow tym nie traktuje. Ale wsrod egzotycznych nacji, ktorym bajges smakowal tak, ze sie niemal pobili o przywilej wykonczenia salaterki, byli: Cejlonczyk, Filipinczyk i Nigeryjczyk. No i tak slawa polskiej kuchni rosnie. Aha, razem z Cejlonczykiem i Filipinczykiem usilujemy przekonac Nigeryjczyka, ze by nam przygotowal nigeryjska narodowa potrawe (podobno): smazona szarancze. Jak dotad, bezskutecznie. 8-{(> Co autor mial na mysli... Zawsze uwielbialem wypracowania ne ten temat... Autor nie zyje od ilus tam lat, nigdy o tym (co mial na mysli) slowa nie napisal a biedna dziatwa ma zgadywac. A moze mu sie to tak ladnie zrymowalo? A moze byl pijany w sztok, jak to pisal? A moze byl akurat wsciekly na tesciowa i chcial jej dopiec? Ale niech biedny uczen sprobuje takie opinie umiescic w wypracowaniu... Mariurzko, jakis komentarz? A biedny autor pewnie sie w grobie przewracy i jakby go podlaczyc do dynamka, to oswietlilby spore miasto... Tak wiec, co mi zalezy: wyjasniam za zycia, zreszta i tak nie mam szans na trafienie na liste lektur szkolnych, ale moge komus ulatwic prace magisterska na temat wplywu J. Chmielewskiej na spontaniczny rozwoj fanfiction ze szczegolnym uwzglednieniem pseudohumoru w tejze. O! Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
groha Re: No, no, no... 07.06.06, 22:26 ))) Poczekaj chwilkę, muszę się uspokoić, bo nie trafiam w klawisze, gdy się śmieję... No, już. I jak tu Cię nie lubić? Chce się, czy nie - się musi) Odpowiedz Link
woloduch1 Groho! I Idusiu tez! 08.06.06, 00:35 Groho! I to juz caly komentarz? Nie wiem, z czego sie smialas, bo sama prawde napisalem, nic zmyslonego. A teraz: mam zechcyka, a konca nie widac. Czyzbym rzeczywiscie mial dociagnac do tysiaca? Mam cicha nadzieje, ze uwaznie przeczytasz ten odcinek. Idusia tez. Pozdrawiam Woloduch P.S. A wlasnie. Gdzies na wcielo Idusie... Hop, hop! Odpowiedz Link
april02 Re: Groho! I Idusiu tez! 08.06.06, 14:20 Ale się nam ładnie powieść toczy, po całym świecie Wiesz Wołoduchu, podczas czytania naszła mnie taka refleksja, że gdyby kiedyś Twoi fani (tudzież fani Twojej twórczości, przy czym jedno nie wyklucza drugiego) chcieli kiedyś wędrować śladami z Twoich książek to już ta pierwsza powieść dostarczyłaby im niewypowiedzianych doznań: Chile, Kanada, Egipt, Nowa Zelandia i Kielce... Sama radość, zwłaszcza to ostatnie Korony już się nie będę czepiać, ale ta zaległa pensja to mi trochę nie pasi. Oni tak z własnej woli mu naliczyli te wszystkie funty i funteczki? I jeszcze mu wypłacą. E tam... Nie uwierzę jak nie zobaczę Co do reszty podoba mi się bardzo, ale to nie nowość Ida, ty rzeczywiście masz takiego psa, który kocha listonoszy czy to tylko tak na potrzeby fabuły? Swoją drogą ten Pawlak to rzeczywiście idiota, już się nie miał kogo pytać o drogę tylko posterunkowego? Wcale się nie zdziwię jak go złapią. Co daj Boże, amen! Groho, a kiedy ujrzymy Twój artykuł? Albo opowiadanko... albo jedno i drugie. Chyba się trochę rozbestwiłam Pozdrawiam przedweekendowo Odpowiedz Link
groha Re: Poszkodowana z Kielc 09.06.06, 12:34 ślicznie dziękuje za nader łagodny i wielce pochlebny opis własnej postaci Gdyby nie te koty, to chyba bym się nie poznała... ) Ida kiedyś powiedziała, że groźnie wyglądam, a tu proszę - wesoła i śliczna, jak kwitnąca różyczka, No, prawie) O matko kochana... Niezmiernie mi miło, Wołoduchu, naprawdę. Babą bym jednak nie była, gdybym, ciesząc się z komplementów, od razu nie zechciała czegoś więcej, hehehe. Bo, co tu szklić, trochę mi szkoda, że nie wniosłam nic nowego do tego śledztwa. Tłumaczę sobie jednak, że po prostu, Kolczak i Atrament nie wiedzieli, jak mnie przycisnąć) Wtedy dowiedzieliby się np. że niemożliwym jest, by podolec, który grasował w moim domu, nie posiadał kilku głebokich blizn po kocich pazurach. Nie mówiąc o mikrośladach, które, jestem tego pewna, rozniósł na sobie po wszystkich miejscach przestępstwa na całym świecie. Futro moich kotów, cholernie przyczepne i szalenie wszędobylskie, nie zna granic i kordonów. Kiedy więc podolec wpadnie już w tę pułapkę i zacznie się motać w zeznaniach, niech Interpol sprawdzi szramy na rączkach oraz wszystkie jego ciuchy. To nic, że prane. Na kocie kłaki nic nie działa... A Ida faktycznie nam się gdzieś zapodziała. Znikła po sabatowej wycieczce, jak więszość jej uczestników... Miejmy nadzieję, że wróci, gdy już wyrobi same celujące na świadectwie. Wakacje już za parę dni. Odpowiedz Link
april02 Re: Poszkodowana z Kielc 09.06.06, 14:38 Ale przynajmniej znalazlaś się w wiekopomnym dziele Ciekawe czy Roch wpadnie w pułapkę. Mam obawy, że zniknie gdzieś nie wiadomo gdzie i znowu go bedziemy musieli szukać po całym świecie. Cała nadzieja w Wołoduchu... Ile masz kotów Groho? Uwielbiam koty, ale już zdecydowaliśmy się na psa, więc przepadło. Może jak już się kiedyś dorobimy domku z ogródkiem to będą i psy i koty i różna inna zwierzyna Ps do Wołoducha: no owszem być może tygrysy i pumy to zwierzyna płowa, ale to również niewinne kocięta. I my jako one jesteśmy łagodne i potulne O takie hieny to dopiero są bestie Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Poszkodowana z Kielc 09.06.06, 16:09 Nie, Aprilku. Cala nadzieja w Smithu i jego manewrach. Miejcie nadzieje, ze pamieta o starym przyslowiu: "Im wiecej potu na cwiczeniach, tym mniej krwi w boju". Zwierzyna plowa, to jednak, o czym z zalem musze powiedziec, nie tygrysy (ani zadne inne koty), ale sarny, jelenie, daniele itp. Puma i kuguar maja tylko kolor plowy... Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
groha Re: Poszkodowana z Kielc 09.06.06, 21:06 april02 napisała: > Ile masz kotów Groho? Uwielbiam koty, ale już zdecydowaliśmy się na psa, więc > przepadło. Może jak już się kiedyś dorobimy domku z ogródkiem to będą i psy i > koty i różna inna zwierzyna O, to to! Też mówię, że kiedy będę miała domek na bezludziu, to będą psy, kozy, osiołek, kucyk i co tam się jeszcze przyplącze. Oraz koty, koty, koty... dużo kotów) A póki co, muszę się ograniczać, więc mamy tylko dwa: 7-letnią persiczkę i 3-letniego dachowego kocura w stanie półsamczym I ciągle wpadają mi w ręce takie śliczne bidy, że o matko. Właśnie szukam domu dla cudownej czarnulki w białych skarpetkach... Kurczę, szkoda, że nie mamy jeszcze tych domków, nie? Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Poszkodowana z Kielc 09.06.06, 16:42 Nie ma za co dziekowac. Jakze moglbym Cie zle potraktowac? Zdjecia z sabatu pokazaly nam Twoja postac, wiec moglem ja opisac, podobnie jak Idusie (gdziez ona, ach gdziez?). Charakteru co prawda nie, ale sadzac z zaprezentowanego nam tu obrazu, do gatunku harpii sie nie zaliczasz. No, chyba, ze ktos robi krzywde kotkom, ale to juz zupelnie inna historia. A skoro juz o tym mowa, to wyrazony przez Ciebie zal (ze nie moglas byc bardziej uzyteczna) jest troche spozniony. Gdybym te informacje o Twoich bojowych kotach obronnych posiadal nieco wczesnie, to kto wie... 8-{)> Ale nic straconego. Moze jeszcze da sie cos zrobic. A swoja droga, to mialem troche duszze na ramieniu, kiedy umiescile i nazwalem po imieniu naszych kochanych forumowiczow. Nie wiem, czego sie spodziewalem - gwaltownych protestow, zakazu umieszczania, czy tez wrecz przeciwnie - wspolpracy i szczegolow. A przyznam sie, ze szczegolow potrzebowalem. Na przyklad o Egipcjance - przyjalem, ze mieszka w Kairze, ale rownie dobrze moze mieszkac w Aleksandrii, Luksorze czy Karnaku. Moglo byc ciekawie, gdyby sie okazalo, ze mieszka np. kolo suku. Ale coz, widocznie nie czyta, albo jej nie zalezy. Tak samo, jak Abere8 - troche szczegolow o Wellington byloby darem z nieba. A tak, topografia Wellington jest wyssana z palca - moze niezupelnie, bo korzystalem z planu miasta i kilku fotografii. Noszenie trzcinki przez oficerow policji nowozelandzkiej to niestety tez moj wymysl, chociaz nigdy nic nie wiadomo. Podobnie jak pies Idusi kochajacy listonoszy. Stara.gropa i G0p0s rowniez nie pisneli slowka. Tak wiec wszystkie bledy obciazaja wylacznie mnie. No, i to by bylo na tyle. Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
groha Re: Poszkodowana z Kielc 09.06.06, 20:23 A bo to się tu w ogóle ktoś, oprócz nas, odzywa? Przecież już ustaliliśmy, że póki co, piszesz dla dwóch wiernych czytelniczek: dla April i dla mnie) A teraz, podobno, wszyscy w Niemczech, więc już w ogóle nie ma co liczyć na większy odzew. Cóż, mówi się trudno i pisze się dalej. Grunt, to nie przejmować się za zbytnio (jak to pięknie brzmi - "za zbytnio", hihi) niczym, a nieobecnymi w szczególności. Cóż, sami nie wiedzą, co tracą... Każdy żal zwykle bywa spóźniony, niestety. Gdybym, ach, gdybym wiedziała, że spotka mnie taki zaszczyt, nie omieszkałabym wcześniej napisać o tych kotach. Wprawdzie wydaje mi się, że wciąż trąbię o nich dookoła, ale co mi zależy, mogłabym jeszcze Bo, jako pogromcy podolców są pierwsza klasa: kot wybitnie pazurzasty, a kocica - kłaczasta. On obdziela ranami szarpanymi i sierścią czarną, ona: wyłącznie sierścią, puchem, kłaczkami... W kolorze białym z odrobiną beżu. Gdybyś kiedyś poszukiwał śladów nie_do_usunięcia - polecam bardzo. Nie ma nic lepszego, niż futro kota rasy pers. Z tym żalem, to oczywiście tylko żart, ale miło jest mi naprawdę Chociaż sądzę, że gdybyś przedstawił mnie jako starą zołzę, to też bym się nie obraziła. Po pierwsze, poczucie humoru by mi nie pozwoliło, a po drugie, April ma rację - w takim dziele, liczy się sam fakt zaistnienia) Mam nadzieję, że nie pochłonie Cię trwający aktualnie kataklizm, czyli piłka kopana, i nie każesz nam czekać przez miesiąc na wynik zastawionej pułapki?? Wystarczy, że niemal cały świat zwariował... Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Poszkodowana z Kielc 09.06.06, 22:02 Ano, masz racje. Wyglada na to, ze w tym watku pisze tylko Towarzystwo Wzajemnej Adoracji. O kotach wspominalas, ale nie o tym, ze jeden z nich jest kotem obronnym... A teraz mam dla Ciebie zle wiesci. Nie kataklizm, a Puchar Swiata. W zwiazku z czym - ogladam. Ponadto zaczela mi sie przypadlosc. W zwiazku z tym czestotliwosc wybitnie spadnie. Ale... nastepny odcinek jest juz gotowy i pokaze sie zaraz po polnocy. Kolejny juz tez zaczalem. I nie zostalo ich juz duzo... A, co mi tam... Jesli jestes naprawde zainteresowana, co nas czeka, prosze: Poniedzialek Przesluchanie Rocha Wycieczka Pawelka Wtorek Trzesienie ziemi w Polsce Sroda Powrot do Chile Rewelacje w Berlinie Tydzien pozniej Pozegnanie z Pawelkiem Zobaczymy, co z tego wyniknie. Pozdrawiam i koncze, bo sie zaczyna druga polowa Woloduch Odpowiedz Link
groha Re: Poszkodowana z Kielc 09.06.06, 22:56 Przywołuję się więc do porządku i odszczekuję ten kataklizm: hau, hau, hau Posiadając samej różne dziwactwa, należy być wyrozumiałą dla innych, więc obiecuję, że będę cierpliwie czekać, aż się ten puchar, przepraszam - Puchar wyczerpie, a Tobie minie przypadłość. Ale tego, że nie będę komentować odcinków na bieżaco, niestety, obiecać nie mogę. Znam swoje możliwości i wiem, że nie wytrzymam. No, przepraszam Cię bardzo, ale nie dam rady i już. Ale możesz mi nie odpisywać, zrobisz to potem, hurtem Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Poszkodowana z Kielc 09.06.06, 23:41 Poniewaz jest juz blisko konca, bede sie staral popychac do przodu. A Ty raczej obiecaj, ze bedziesz komentowac - przynajmniej wtedy wiem, ze ktos to jeszcze czyta... A ja sie bede staral odpowiadac. Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
ida14 Melduje się :) 09.06.06, 23:00 Jestem. Jeszcze nie przeczytałam opowieści, ale wasze komentarze narobiły mi apetytu. Możliwe, że zacznę sie pokazywać częściej bo dziś wystawili oceny i wreszcie się odczepią od mojej skromnej osoby. Odpowiedz Link
groha Re: Melduje się :) 09.06.06, 23:22 Nieobecność usprawiedliwiamy Tak przypuszczałam, że kaganiec oświaty Cię dopadł, cóż, siła wyższa. Świadectwa, jak przypuszczam, można Ci pogratulować? Odpoczywaj więc, należy Ci się. A potem nadrabiaj zaległości w forumowaniu, bo narobiło Ci się ich tyle, że hej Odpowiedz Link
ida14 Re: Melduje się :) 10.06.06, 00:45 Dopadł mnie i dusił. Wredny. Nadrabiam zaległosci. własnie skończyłam czytać Walory. Wiecie co wydaje mi sie, że Wołoducha dopadła mala forma syndromu niedokończonej powieści. Mam wrażenie, że po tylu odcinkach zaczęło mu sie to nudzić i skraca nastepne wątki. Ja tak mam po kilku zdaniach. Ps. Wołoduchu stęskiniłam sie za Tobą !!! Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Melduje się :) 10.06.06, 00:55 O! A ktore to watki skracam? Tez sie za Toba stesknilem... Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
ida14 Re: Melduje się :) 10.06.06, 00:59 A tak jakoś... wcześniej wszystko opisywałeś z detalami, a teraz jakoś mniej. Wogóle to mnie nie słuchaj, albo lepiej nie czytaj, bo ja nie dość, ze sie nie znam to jeszcze czytac nie umiem. Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Melduje się :) 10.06.06, 01:13 A dlaczego mam nie sluchac? Po to jest ten watek. A co do detali. Nie wszystko jest potrzebne. Ci, co znaja temat, beda znudzeni, a ci, co o nim nie maja pojecia, przwdopodobnie tez. Poza tym, w kryminalach obowiazuje zasada, ze jesli autor podaje jakis szczegol, to pozniej powinien on byc wykorzystany. Np. jesli ktos paraduje w jaskrawoczerwonym szaliczku, to pozniej ten szaliczek musi zostac gdzies znaleziony, stanowic narzedzie zbrodni, zidentyfikowac ofiare albo swiadka. Inaczej jest to zupelnie zbedny szczegol. Chyba, ze ma odwracac uwage od istotnej informacji, ale wtedy i tak musi gdzies wyplynac. Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
ida14 Re: Melduje się :) 10.06.06, 01:22 Rozumiem. Tylko odniosłam wrazenie, że nie sprawia ci to takiej frajdy jak na początku. Oczy mi sie kleją, ale ostatni odcinek przeczytalam. Zmieniłam zdani, nie chce juz być przestepcą. Cela mi sie nie spodobała, wole przytulne wnetrza Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Melduje się :) 10.06.06, 01:26 To nie jest wlasciwa cela. Jak zapewne zauwazylas, nie w niej pryczy. No, to moze sie jeszcze rozmyslisz? Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
ida14 Re: Melduje się :) 10.06.06, 01:30 właśnie sie zastanawiałam gdzie on będizie spał. Stwierdziałam, że w ramach kary będzie musiał usypiac w kucki pod ścianą albo na tym zydelku. No, to może sie jeszcze zastanowie... Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Melduje się :) 10.06.06, 01:44 To jest pojedynka dla tych, ktorzy sa w tym dniu przesluchiwani. Na razie George nie chce go w celi zbiorowej. Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
april02 Re: Do wszystkich piszących 6! 12.06.06, 06:59 Ja czytam tak regularnie jak Wołoduch pisze. Niestety od środy nie będę miała dostępu do netu więc na zakończenie powieści będę musiała poczekać. Mam nadzieję, że będzie na mnie czekało Opis następnych odcinków jest wielce smakowity Groho no proszę to mamy wspólne marzenia Osiołka też bym chciała mieć. Nie wiem dlaczego ale to zwierze mnie fascynuje, może to z powodu Kłapouchego, którego uwielbiam Oddalam się do zajęć mniej przyjemnych ale jeszcze tu wrócę PS. Podobnie jak Ida ja już też nie chcę być włamywaczem. Cela pal licho ale to przeszukiwanie, brrr! Odpowiedz Link
mzrr21 Re: Do wszystkich piszących 6! 13.06.06, 07:55 Woloduchu znowu się opuściłeś w pracy. Do Krzyśka to już zdrowia nie mam.Chyba trzeba porozmawiać bardzo poważnie z Panią Prezes, jakie konsekwencje wyciągnąć albo i co? Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Do wszystkich piszących 6! 13.06.06, 18:26 Et tu, Brute? Konsekwencje? Chyba w pierwszym rzedzie wobec tych, ktorzy jeszcze nic nie napisali... Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
groha Re: Do wszystkich piszących 6! 13.06.06, 22:28 Nie nerwuj się pan Oglądaj sobie meczyki i przezwyciężaj przypadłość miesięczną, spokojniutko. Niestety, jedyne, o czym ja mogłabym teraz pisać, to... wojna z chwastami. Wszędzie już je widzę, po nocach mi się śnią i tylko patrzeć, gdy z rozpędu zacznę plewić dywan, albo pejzaż olejny na ścianie. Czyste wariactwo. Więc proszę o usprawiedliwienie, bom w stanie takiego uchetania, jak Hanka Borynowa po tych żniwach, co to bez Antosia były, kiedy gnił w kryminale... Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Do wszystkich piszących 6! 14.06.06, 00:10 ja przez te meczyki straszliwie niedoczytana jestem Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Do wszystkich piszących 6! 14.06.06, 01:11 Nie denerwuje sie (1), ogladam (2) i przezwyciezam (3). --------- (1) Swoje poglady na temat (nie)piszacych juz wyrazilem wielokrotnie, nie bede sie wiec powtarzal. Swoja droga, to mile, ze ktos na moje pisanie czeka. Alisci ugrzazlem jak sliwka w ... przy przesluchaniu. Nijak nie wychodzi. (2) Wiecie, jaka to frajda ogladac mecz sluchajac komentarza w jezyku, w ktorym, w najlepszym wypadku umiem tylko zamowic piwo (hiszpanski, portugalski, wloski). A ze przy okazji cholera mnie czasem bierze (jak, np. dzis ogladajac Brazylie - od Polski byli tylko tym lepsi, ze wygrali. Niech lepirj zapomna w tym roku o tytule). (3) W zwiazku z (2) idzie mi znacznie wolniej. Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
mzrr21 Re: Do wszystkich piszących 6! 14.06.06, 08:08 Ja Cie Woloduchu bardzo przepraszam, ale ja z moim ścisłym technicznym umysłem tylko raz wspięłam sie na szczyty umiejetnosci literackich żeby mieć 5 z polskiego na maturze, ale i tak to był przypadek. Nie potrafie, probowałam.Ale po moich ostatnich półrocznych przejściach, może powstanie horror-pamiętnik z życia wziety. Odpowiedz Link
g0p0s Re: Do wszystkich piszących 6! 14.06.06, 10:12 (2) Też bym chciał posłuchać komentarza w nieznanym języku. Nasi rodzimi 'komentatorzy'... A głupio tak oglądać przy wyłączonym dźwięku. Odpowiedz Link
groha Re: Do wszystkich piszących 6! 14.06.06, 12:00 Dlaczego głupio? Ja cały Mundial oglądam bez fonii, a nawet bez wizji i bardzo dobrze się czuję) Za to czytam sobie takie różne perełki naszych komentatorów i mam ubaw po pachy: "To piłkarz o takich szlachetnych, indiańskich rysach" - Andrzej Janisz, Polskie Radio "Proszę teraz zatrzymać wideo, bo ten właśnie chłopak bierze w Anglii 120 tys. funtów tygodniowo" - Jacek Gmoch, TVP "Ale John Terry z flegmą wystawił tylko nogę" - Jacek Jońca, TVP "Japoński arbiter nawet nie skrzywił tego swojego skośnego oka." - Program 1 Polskiego Radia "To są jaja, co zagrał Yaya Toure w tej akcji" - Mateusz Borek, Polsat ) Odpowiedz Link
mzrr21 Do woloducha i Krzyśka 14.06.06, 14:30 Napiszcie coś dalej proszę. W piątek muszę być w pracy. Tak na pocieszenie proszę Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Do wszystkich piszących 6! 16.06.06, 10:20 Szanowni Państwo! Pragnę donieść, że wrociłem na łono po chwilowej niebytności z powodów natury wyższej. Zmiłowania i litości nie oczekuję, bo tu same harpie krwiożercze i strach się bać. W najbliższej przyszłości przystąpie do kontynuacji przygód bohaterów Tajemniczego zamku i może uda mi się jednym ciurkiem osiągnąć koniec. Nastepne powieści będą tylko do szuflady, bo aktualnie sni mi się szefowa z siekierą, Groha czająca się w mroku z widłami i pzostali PT członkowie, wyraz twarzy których daleki jest od miłosierdzia i cech ludzkich. Znaczy się sumienie mnie dusi wyraźnie. Pozdrawiam serdecznie i jadę na plażę robić się na murzyna. pa! Odpowiedz Link
groha Re: Do wszystkich piszących 6! 16.06.06, 13:14 Z jakimi widłami?? Wypraszam sobie takie sny. Z widłami, to musi jakiś chłop. W dodatku, podobno - nie każdy z widłami, to Posejdon. Ja się zaczajam w mroku bez narzędzi. Robię: uuuuu...! i to zwykle wystarczy. Koszmarek, jak ta lala, a bardziej męczyć bliźnich nie lubię. Nawet we śnie. A uważaj na tej plaży! Kto wie, czy duszące sumienie w palących promieniach słońca nie powoduje jakiegoś uczulenia, hehe. Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Wołoduchu! 20.06.06, 00:09 Zyje, ale co to za zycie... Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
mzrr21 Re: Do wszystkich piszących 6! 21.06.06, 15:34 Woloduchu co z Tobą? Wszyscy się martwią. Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Do wszystkich piszących 6! 21.06.06, 17:05 Dzieki za dobre slowo, ale chyba jednak nie wszyscy... 8-{)> A teraz powtarzam informacje: 1. Trwa Mundial 2. Trwa moja miesiaczka 3. To, co napisalem dla nowego odcinka zupelnie mi sie nie podoba i wymaga gruntownej przerobki, czmeu przeszkadza 1. i 2. Tym niemniej ciagle o tym mysle i pewne pomysly sie krystalizuja. Pozdrawiam Woloduch P.S. Nastepna osobe prosze o utworzenie nowego watku. P.P.S. A moze ktos popelni jakies opowiadanko? Moze nowi uczestnicy zechca sie zasluzyc? Pieknie prosze... Odpowiedz Link