anmanika 27.06.06, 18:18 Dzisiaj zjadlam moj 1-szy w tym roku swiezutki bob, mniam. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aganioq Re: Bobosezon 27.06.06, 22:43 ...a ja mam ten moment już za sobą...ale teraz czekam aż bób stanieje... Odpowiedz Link
groha Re: Bobosezon 28.06.06, 09:54 Nadejszła wiekopomna chwila... Oto leży sobie w garze i czeka na ugotowanie. Krąglutki, aksamitny i pastelowozieloniutki. Pierwszy, świeży bób w tym roku. Aż się wzruszyłam nieco... ) Odpowiedz Link
g0p0s Bobosezon i nie tylko 28.06.06, 11:07 Pamiętajmu o czereśniach. Nie poddają się hibernacji (chyba?). Odpowiedz Link
nchyb Re: Bobosezon 28.06.06, 12:07 pierwszy swieżutki jadłam dizś rano u Teściowej, mrożony jem od pewnego czasu, a sama z dwie godziny temu na bazarku kupiłam. Po ile u Was? U mnie 3,50 za pół kilograma... Odpowiedz Link
nchyb Re: Bobosezon 28.06.06, 13:12 przyznaję bez bicia - udała się. Wszystkie moje się udały i chwalić je będe. Jedna trochę ciut ciut przemądrzała, ale dwie pozostałe wspaniałe. A ta ostatnia to już cud nad cudami. I nie jest to ironia... Odpowiedz Link
dorka_31 Re: Bobosezon 28.06.06, 12:46 Wracajac z pracy chyba zajrzę do warzywniaka.... (bo na bazarek mi nie po drodze) Odpowiedz Link
dorka_31 Re: Bobosezon 28.06.06, 17:10 nchyb napisała: > Po ile u Was? U mnie 3,50 za pół kilograma... U mnie w sklepiku 6 zł. za kilogram. Kupiłam )) Odpowiedz Link
maalza Re: Bobosezon 28.06.06, 15:23 Jadłam pierwszy raz w tym roku. Wczoraj. Ugotowany z czosnkiem. Mniam Odpowiedz Link
groha Re: Bobosezon 28.06.06, 17:29 Chyba już czuję, jak zawarte w nim pierwiastki i witaminy ożywiają mój mózg... ) P.S. Dzisiaj - 4,50/kg. Nie mówiłam, że w sezonie u mnie bób zawsze najtańszy? I u Idy też. A propos, gdzie ona? Gdzie nasza Idusia?? Odpowiedz Link
dorka_31 Re: Bobosezon 28.06.06, 18:03 groha napisała: > P.S. Dzisiaj - 4,50/kg. Nie mówiłam, że w sezonie u mnie bób zawsze najtańszy? Ochh, no faktycznie! A można wiedzieć gdzie jest to "u Ciebie"? Odpowiedz Link
nchyb Re: Bobosezon 28.06.06, 18:23 a u mnie drogo, pół kilograma - 3,50 i już zjedzone... Odpowiedz Link
g0p0s Re: Bobosezon 29.06.06, 10:08 Jest taki wątek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14722&w=22594608 Wczoraj u mnie po 7. Odpowiedz Link
roxanne1 Re: Bobosezon 30.06.06, 10:57 Co zrobić z wczorajszym bobem? jak go odgrzać? żeby się nadawał do zjedzenia... Odpowiedz Link
groha Re: Bobosezon 30.06.06, 11:08 Najlepiej odgrzać na parze. W przypadku braku odpowiedniego naczynia, można choćby na durszlaczku, przykrytym pokrywką i umieszczonym w garnku, tuż nad gotującą się wodą. Sprawdzony sposób na odświeżenie wczorajszego bobu, polecam. Odpowiedz Link
edeka5 Re: Bobosezon 30.06.06, 11:09 Z zimnego można zrobić sałatkę albo spróbować coś z przepisu znalezionego w necie np bób z pomidorami: www.florainstitute.pl/consumer/gotowanie/catid19/71 Odpowiedz Link
roxanne1 Re: Bobosezon 30.06.06, 11:19 Dzięki wielkie! będzie obiadowa przegryzka na jutrzejszy obiad! Odpowiedz Link
g0p0s Re: Bobosezon 30.06.06, 11:34 A trzeba odgrzewać? Ja tam mogę wcinać bób na zimno, nie uważam, żeby był gorszy Odpowiedz Link
edeka5 Re: Bobosezon 30.06.06, 11:39 Bez skórki może być zimny, ale ostatnio nauczyłam się jeść ze skórką (błonnik i inne przesądy) i taki na zimno mi nie wchodzi. Odpowiedz Link
g0p0s Re: Bobosezon 30.06.06, 11:45 Dzieckiem w kolebce też jadłem ze skórką, żeby było więcej. Wydzielali mi ten bób czy co? Nie pamiętam. Teraz bez skórek. Ktoś jeszcze zjada ze skórkami? Odpowiedz Link
dorka_31 Re: Bobosezon 30.06.06, 12:01 Zdecydowanie na zimno, bez skórek, duży, możliwie mało słony i bez żadnych dodatkowych urozmaiceń - po prostu bób sam w sobie ) Odpowiedz Link
edeka5 Re: Bobosezon 30.06.06, 12:03 W skórkach jak jest młody, później skórka jest za twarda. Odpowiedz Link
edeka5 Re: Bobosezon 30.06.06, 12:30 Na forum Kuchnia są sałatki bobowe: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=40138087&v=2&s=0 Odpowiedz Link
paskudek1 Re: Bobosezon 30.06.06, 13:07 a ja muszę poczekać bób co prawda jest i aż mnie ssie do niego, tylko.... jak zwykle koniec miesiąca i w portwelu dno. Na rozrywki muszę poczekać dni kilka A pozatym zaczynm kurs pedagogiczny.... hmmm czy ktoś mnie sobie wyobraża jako nauczającą czegokolwiek?? Odpowiedz Link
g0p0s Re: Bobosezon 30.06.06, 13:23 Pocieszę trochę - ten późniejszy jest lepszy. Teraz jest 'zielony' w smaku. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Bobosezon 30.06.06, 13:45 No pewnie, z chmielewskologii jesteś ekspert. Odpowiedz Link
anmanika Re: Bobosezon 30.06.06, 14:07 Czeka na dziś caaały kilogram, ten poprzednie 1/2 kg pozostawiło tylko niedosyt. Odpowiedz Link
aurelia76 Re: Bobosezon 30.06.06, 14:13 Dzienne spożycie bobu w miesiącu czerwcu: +/- pół kilo Dzienne spożycie czereśni w miesiącu czerwcu: 1 kg z tendencją wzrostową. Puchnę, ale jakie to przyjemne... Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Bobosezon 30.06.06, 14:17 Truskawki chyba nie sa zbytnio chmielewskie ( Parchow dostalam od nadmiaru na jeden raz, musze uwazac. Dziwne ze czeresnie ani bob nie sa parchodajne nawet po spozyciu pol tony. Odpowiedz Link
ida14 Re: Bobosezon 30.06.06, 20:20 Jestem. Bobu jeszcze nie jadlam, ale widziałam, ze na krze juz jest. Odpowiedz Link
monia.i Re: Bobosezon 01.07.06, 02:45 Pochłaniamy kilogram dzień w dzień. Radośnie i nieskrępowanie Uwielbiam ten czas Odpowiedz Link
nchyb Re: Bobosezon 01.07.06, 09:16 ja wyżeram sama, bo mąż i dzieci nie chcą, więc te pół kilograma też dzień w dzień... Odpowiedz Link
chiara76 Re: Bobosezon 01.07.06, 09:51 nchyb napisała: > ja wyżeram sama, bo mąż i dzieci nie chcą, więc te pół kilograma też dzień w > dzień... u mnie też Mąż nie chce (nie wie co dobre!!), więc pozostaje dla mnie Odpowiedz Link
nchyb Re: Bobosezon 01.07.06, 11:43 Chiaro, no własnie ja tak samo, nie płaczę, ze inni nie chcą - bo dzięki temu więcej jest dla mnie... Odpowiedz Link
april02 Re: Bobosezon 05.07.06, 10:34 No i dobrze kochani, wczoraj kupiłam swój pierwszy bób w życiu (pół kilo). Leży sobie teraz śliczniutki, zieloniutki i czeka na konsumpcję. Ale otóż pojawił się problem... W żadnej książce kucharskiej (z tych które mam) nie ma przepisu jak toto ugotwać. Tzn. ogólnie wiem ale jak wiadomo diabeł tkwi w szczegółach. Czy ktoś mógłby mi w skrócie podać przepis: ile soli do wody, czy bób wrzucać do gorącej czy do zimnej i potem gotować, no i jak długo? Jaka powinna być "konstystencja"? Wiem, że muszę dac radę pogryźć, ale lepszy będzie bardziej miękki czy mniej miękki. No i z czym to można jeść? Przepraszam za dyletanctwo, ale pomyślałam sobie, że jak coś robić to już dobrze, a lepszych fachowców od bobu to już na pewno nigdzie indziej nie znajdę Pozdrawiam bobowo wyczekująco Odpowiedz Link
g0p0s Re: Bobosezon 05.07.06, 10:56 Można przed gotowaniem opłukać. Proponuję też wyrzucić ziarenka z brązowymi/czarnymi punktami - tam jest mięsko, którego w tej postaci nie jadamy. Gotujemy tyle wody, aby bób był po wrzuceniu cały zanurzony. Jak się woda zagotuje, to solimy ją 'na oko', czyli jak kto lubi i pakujemy warzywo. Jak się ponownie zagotuje, to proponuję przykryć, bo bób spławikuje. Mieszać od czasu do czasu. Gotować ok. 15 minut, trzeba próbować, czy dobry. Rozgotowany jest gorszy. Hibernatusa po eksperymentach gotuję 8 minut. Po tym czasie wyrzucić na durszlak, można opłukać zimną wodą, to szybciej przestygnie. Część ziaren pęka przy gotowaniu i nie trzeba się tym przejmować. Jak środek się nie rozsypał, to można jeść bez wyciskania ze skórki. Smacznego Odpowiedz Link
mucha90 Re: Bobosezon 05.07.06, 11:06 Tak dokładnie to nie wiem, ale mogę napisać jak ja toto gotuję ;P Do gara leję wodę i solę - zawsze na oko, nie wiem ile się powinno, ale nigdy mi się jeszcze nie zdarzyło bobu przesolić i wątpię czy to możliwe, za to raz udało mi się zrobić troche bardziej słony i był pyszny. Jak się woda ugotuje to wrzucam bób i pod przykrywką gotuję, na małym ogniu, bo kiedyś chciałam szybciej, zrobiłam większy i zasczęło kipieć. Tak więc na łałym ogniu. Po 10 minutach w domu zaczyna unosić się apetyczny zapach, a po mniej więcej 15 sprawdzam czy już jest dobry, jak nie jest za twardy to znaczy, że dobry ;P Odcedzam, wrzycam na chwile pod zimną wodę, żeby nie był za gorący, na talerz i jem. Niekytórzy najpierw całość wyciągają z tych łupinek i polewają np. masłem, ale kompletnie nie rozumiem skąd mają tyle cierpliwości pozdrawiam Domi Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Bobosezon 05.07.06, 11:49 april02 napisała: > No i z czym to można jeść? Nozem i widelcem, wprzody zatknawszy sobie za kolnierzyk pod broda ladna kraciasta scierke . Odpowiedz Link
anmanika Re: Bobosezon 05.07.06, 11:53 Ja wrzucam do niesolonej wody, goracy sole juz w misce. Odpowiedz Link
g0p0s Re: Bobosezon 05.07.06, 11:58 Drzewiej łyżką, na co jest dowód w oleju Na forum kuchnia można pogrzebać, ale zjadacze bobu rzadko są tak cierpliwi, żeby coś przyrządzić nie zdjadłwszy pierwej surowca Czekamy na relację z degustacji. Odpowiedz Link
april02 Re: Bobosezon 05.07.06, 13:01 Kochani jesteście Relacja z degustacji będzie na pewno. Asiu mnie chodziło bardziej o dodatki typu czosnek, masełko itp. bo posługiwać na pewno będę się paluchami a kraciastą ścierkę mogę założyć, czemu nie Odpowiedz Link
edeka5 Re: Bobosezon 05.07.06, 13:34 bumbecki napisała: > moja mama dodaje do gotowania koperek .... Też tak ostatnio gotowaliśmy - rewelacja. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Bobosezon 05.07.06, 13:16 Aprilku wybacz, ale mnie czasem zle kusi i ja musze sie powyglupiac..no musze. Na cmentarzu ostatnio, po pogrzebie dostalam ataku smiechu takiego jak za szkolnych lat kiedy mnie nauczyciele wyrzucac za drzwi musieli. Ja cie widze z nozem, widelcem i ta piekna scierka, teraz dobyl mi wielki wiechec kopru w krysztalowym wazonie na stole i mniejszy wiechec za twoim uchem. Wizje taka mam i nic nie poradze. Udanej konsumpcji zycze i opisz wrazenia. )))))) Odpowiedz Link
g0p0s Re: Bobosezon 05.07.06, 13:40 Teraz to i ja widzę) Eleganckie wnętrze, duży stół z nieskazitelnie białym obrusem. Na nim kryształowy duży wazon z wiechciem kopru. Oczywiście sztućce. Za stołem April z koprem wplecionym we włosy, z kraciastą hustką. Wchodzi majestatyczny lokaj ze srebrną tacą, na której srebrna micha z bobem dymi... Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Bobosezon 05.07.06, 13:47 No sam powiedz czyz nie piekny widok . Jeszcze do tego telewizja, kamery, paparazzi na parapecie za oknem..a April ze zdenerwowania czkawki dostaje. Odpowiedz Link
g0p0s Re: Bobosezon 05.07.06, 13:50 Kwartet smyczkowy z kącika pogrywa <żeby zagłuszyć czkawkę> Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Bobosezon 05.07.06, 13:58 ..pogrywac przestal i zakrada sie do michy z bobem..caly kwartet rzedem , ramie w ramie. Jeden probuje smyczkiem zgarnac sobie jednego bobka.. drugi go po lapie zdziela tez smyczkiem.. Odpowiedz Link
g0p0s Re: Bobosezon 05.07.06, 14:04 ...Groźne spojrzenie lokaja i obietnica, że dostaną trochę bobu w kuchni przywraca majestat scenie i miłe dźwięki uszom... Odpowiedz Link
mucha90 Re: Bobosezon 05.07.06, 14:11 Kurcze, wczoraj bób jadłam, byłam w pełni zadowolona, a teraz znowu mam na niego ochotę.... tak czytam i wręcz czuję ten zapach... ps. Mój tata nie lubi bobu... jak można nie lubić bobu? niesamowite... Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Bobosezon 05.07.06, 14:20 > przywraca majestat scenie i miłe dźwięki uszom... Cos ty sie na tem majestet tak uparl?? Moj kwartet juz sie smyczkami naparza. OOO!! policja juz jedzie Odpowiedz Link
g0p0s Re: Bobosezon 05.07.06, 14:23 Może zadymę zrobimy, jak się dowiemy czy lubi, czy nie lubi? Policja zarekwiruje dowód rzeczowy i będzie kicha a nie bób Odpowiedz Link
g0p0s Re: Bobosezon 05.07.06, 14:21 ...April podnosi pierwsze w życiu ziarenko bobu do ust. Wszyscy zamierają... A teraz drogi czytaczu możesz wybrać. Jeżeli chcesz, żeby polubiła bób wyślij SMSa o treści LUBI, jeżeli chcesz, żeby nie polubiła wyślij SMSa o treści NIE LUBI na numer 0 700 1234567890 (koszt 8 zł + VAT) ) Odpowiedz Link
april02 Asia i Gopos! 05.07.06, 14:28 Popłakałam się (naprawdę!) ze śmiechu Tylko skąd ja do jasnej Anielki mam wytrzasnąć lokaja?! Już z tym kwartetem to byłoby łatwiej o koprze nie wspominając Ps. Jaka jest decyzja telewidzów? Czy ktoś zliczył już smsy? No i na co przepuszczamy kasę? Odpowiedz Link
g0p0s Re: Asia i Gopos! 05.07.06, 14:33 Kasę przepuścimy na bób i czereśnie. Lokaja może z jakiejś wypożyczalni? Idiotele nie wyłączamy, to będzie więcej kasy. I tak wszystkie głosy są na TAK Odpowiedz Link
april02 Re: Asia i Gopos! 05.07.06, 14:36 O czeresnie to ja moge pozerac pasjami... Cholera, klawiatura mi zgubila polskie literki. Odpowiedz Link
lylika Re: Asia i Gopos! 05.07.06, 15:28 Oczywiście, że super ważny jest bób i jego sposób gotowania. Nie mniej ważny sposób konsumowania i do tej konsumpcji odpowiedni strój i towarzystwo. Jednak najważniejsze jest to czy jemy BÓB czy BOBER? U mojej babci ojczystej jadło się go w sezonie "na zupę i na jarzynę". Codziennie był gotowany "na po obiedzie" i "na po kolacji" w ilosciach astronomicznych i ciągle dla kogoś brakło. Zawsze też wybuchał spór pomiędzy moim ojcem, który twierdził, że bardzo smaczny BÓB w tym roku, a jego szwagrem, który narzekał, że BOBER w tym roku gorszy niż w ubiegłym. I tak jak w sprawie "dobroci" warzywa dochodzili jakoś do porozumienia tak w sprawie nazewnictwa nie doszli do zgody nigdy, a czasem kończyły się te przepychanki słowne odęciem lub naburmuszeniem /szwagier się odymał a ojciec naburmuszał/. A my co jemy BÓB czy BOBER? Co do sposobu gotowania to babcia gotowała z koprem i po odcedzeniu i lekkim zahartowaniu obficie polewała masłem, bo prawie wszyscy jedli z łupinami tylko dzieci łupiny wypluwały a masełko spływające po palcach zwyczajnie oblizywały. No więc jak, BÓB czy BOBER? Odpowiedz Link
kasiakaz1 Re: Asia i Gopos! 05.07.06, 15:33 Ja zawsze jadam bób, moja babcia zaś bober. Myslę że w zależnosci jak komu lepiej smakuje Odpowiedz Link
dorka_31 Re: o bobie ciąg dalszy... 05.07.06, 15:36 lylika napisała: > No więc jak, BÓB czy BOBER? > Zdecydowanie i tylko BÓB. Też czasem spotykam się z tym, że ktoś na targu pyta o bober, ale u mnie w rodzinie używało się wyłącznie krótszej formy. Co zaś do got5owania, to jedna moja koleżanka gotowała jak fasolkę szparagową - czyli w skórkach i polewając zrumienioną bułką tartą. Raz to dziwo u niej jadłam (tzn. spożywałyśmy razem, na zimno i w środku nocy, bo akurat urządzałyśmy sobie babską pogawędkę i skończyły nam się rzeczy do podjadania). Sposobu nie podchwyciłam. Zdecydowanie wolę sam i bez skórki. Odpowiedz Link
dorka_31 Re: Bobosezon 05.07.06, 13:21 Ja oprócz soli (albo zamiast) dodaję do gotowania "Jarzynki" (czy też "Warzywka", nie wiem dokładnie jak się ta vegetopodobna przyprawa nazywa). Gotuję ok. 15 - 20 minut (zależy jak młody), degustując w międzyczasie ) Odpowiedz Link
kasiakaz1 do April 05.07.06, 14:05 April, witamy po urlopie!!! A na bób jest jeszcze jeden dobry przepis. Dzwonisz do mnie, ja przywożę do Ciebie jeszcze jeden kilogram bobu i próbujemy go rzem gotowac na tyle sposobów ile garnków. A potem sprawdzamy który sposób najlepszy Ja jadłam bób w poniedziałek, pyszny, ze skórką i odrobiną soli, najpierw gorący, prosto z gara, a potem się powstrzymałam i dorobiłam jeszcze sałatke z pomidorów jako najlepszy dodatek do zimnego bobu. Mniam. Odpowiedz Link
april02 Re: do April 05.07.06, 14:30 No i to jest najlepszy przepis jaki tu znalazałam! Musimy się umówić na wspólne gotowanie bobu, muszę tylko chałupę z lekka ogarnąć po urlopie Odpowiedz Link
groha Re: do April 05.07.06, 20:12 Och, och, jak ja lubię takie niespodziewany zwroty akcji, wprost pasjami! A wśród kwartetu, naparzającego się smyczkami oraz lokajów (w liberiach, prawda?) serwujących bób (nie bober, od bobera, śmiem przypuszczać, dostaje się zajadów), czuję, że odżywam. Więc rżąc ze śmiechu i łkając z żalu, że spóźniłam się na idiottele, zawracam do meritum: Aprilku, jak s m a k o w a ł pierwszy bób w życiu Twym? Odpowiedz Link
asia.sthm Re: do April 06.07.06, 00:04 No widzieliscie co sie porobilo?! April zginela, policja zgarnela ja wraz z kwartetem na 24 godziny, czy co ? Albo nie moze dojsc do siebie po dziewiczym posilku. )) Odpowiedz Link
april02 Re: do April 06.07.06, 08:40 kwartet siedzi wraz z lokajem, bo towarzystwo okazało się poprzebierane i poszukiwane przez siły różne za ustawianie meczy siódmej ligi a ja niestety w pracy Bób. Hmmm... No nie wiem jakby tu powiedzieć. Został ugotowany... Pierwsze wrażenia mam mieszane. Na pewno wolę bez skórki i na pewno dałam za mało soli do gotowania (ale to akurat szybko nadrobiłam ) ale jakoś mnie tak do końca nie zachwycił. Będę jednak próbować dalej Odpowiedz Link
groha Re: do April 06.07.06, 11:16 April, pierwsze koty za płoty) Ale jeśli w ciągu dalszych degustacji nadal się nie rozsmakujesz, to się nie przejmuj. Absolutnie. I bez bobu Cię lubimy) Odpowiedz Link
asia.sthm Re: do April 06.07.06, 11:22 To nasza wina, pod takim pregierzem to ja bym wszystko juz zawczasu znielubila i nawet jednym zabkiem nie tknela. Aprilku, nastepnym razem zrelaksuj sie, kwartety i lokaja od razu pogon w cholere, nagotuj miske bobu, siadz sobie wygodnie z micha ...i nawet sie nie obejrzysz jak ci ten bob jestestwo zawojuje. )) Odpowiedz Link
g0p0s Re: do April 06.07.06, 11:26 No fakt, zmobingowaliśmy April. Ale byłem gotowy na dwa warianty, a tu wyszedł trzeci pośredni. Lokaj proszę won, kwartet takoż. Odpowiedz Link
groha Re: do April 06.07.06, 11:33 G0p0sie, a audiotele wyłączyłeś? Bo przy tym, to już w ogóle nie ma mowy o jedzeniu. Wszystko w gardle staje Odpowiedz Link
g0p0s Re: do April 06.07.06, 11:41 Wyłączone. Wpływów niet, więc finansujemy swoje apetyty samodzielnie. Może ten trochę późniejszy bób bardziej podejdzie? Odpowiedz Link
groha Re: do April 06.07.06, 11:49 Albo z właściwą popitką? Lub w naszym towarzystwie? Każdy by się w końcu rozsmakował, uważam) A jak szybkimi rękami należałoby się wykazać, to nawet już nie wspomnę) Odpowiedz Link
april02 Re: do April 06.07.06, 15:33 E tam, ja się tak łatwo nie zniechęcam do jedzenia. Jakby mi tak wszystko w gardle stawało to bym była wiotka jak sylfida Dziękuję za ciepłe słowa i zachętę. No, nie mówię "nie". Będę próbwać dalej A nawet jak bobu nie polubię, to Was lubię nieodmiennie i zawsze Odpowiedz Link
dorka_31 Re: do April 06.07.06, 15:52 Pamiętaj - nic na siłę! Zresztą, gdyby wszyscy lubili to samo, to świat byłby strasznie nudny... ) Odpowiedz Link
april02 Re: do April 07.07.06, 08:31 Wczoraj zjadłam na zimno resztę i coraz bardziej mi smakuje. Wielka miłość to to jeszcze nie jest, ale spróbuję go ugotować z dodatkami i zobaczymy co będzie Odpowiedz Link
edeka5 Re: do April 07.07.06, 08:40 To dam Ci przepis na bób odrobinę doprawiony: kuchnia.o2.pl/przepisy/obiekt.php?id_o=164 Koper wrzucamy do gotowania - nie jest to jasno powiedziane w przepisie. Smacznego Odpowiedz Link
april02 Re: do April 07.07.06, 09:04 Dzięki Edeko przeczytałam sobie wszystkie uwagi i spróbuję trochę poeksperymentować. Oliwek też na początku nie lubiłam, a teraz zajadam się nimi aż mi się uszy trzęsą Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Bobosezon 07.07.06, 09:45 wstyd sie przyznac, ale dopiero wczoraj pierwszy raz wchlonalem swiezy bob - 2 kg. poezja. na deser dolozylem sobie kilo czeresni. poezja nr 2. dzis bedzie dzien malinowo-czeresniowy. czekam na agrest i jezyny - ambrozja. Odpowiedz Link
edeka5 Re: Bobosezon 09.07.06, 15:08 A u nas dzisiaj bób na ciepło i sałatka z bobu. Wczoraj też był bób. Cena niestety nie spada - 5 zł/kg. Odpowiedz Link
lylika Re: Bobosezon 09.07.06, 15:17 Wczoraj płaciłam 4,50 pod Halą Marymoncką. Jest pyszniutki. Dojadamy resztki. Ugotowałam w "krótkiej" wodzie z koprem, dużą łychą soli i małą łyżeczką cukru. Poraz pierwszy dodałam też do gotowania łyżkę masła. I to jest to! Odpowiedz Link
her_mina Re: Bobosezon 09.07.06, 15:57 lylika napisała: >Ugotowałam w "krótkiej" wodzie z koprem, dużą łychą soli i małą łyżeczką cukru. Poraz pierwszy dodałam też do gotowania łyżkę masła. I to jest to! Ja właśnie tak bobuję!Na przegryzkę, bez masła /cholesterol?/ Odpowiedz Link
lylika Re: Bobosezon 09.07.06, 16:11 her_mina napisała: > Ja właśnie tak bobuję!Na przegryzkę, bez masła /cholesterol?/ Widziałaś kiedyś cholesterol? Odpowiedz Link
edeka5 Re: Bobosezon 21.10.06, 11:03 Klimat nam się zmienia. Jest właśnie 2 wysyp bobu w tym roku. Mżonek się rzucił i kupił 1/2kg za 7 zł. Odpowiedz Link
edeka5 Re: Bobosezon 21.10.06, 12:26 Nie jest źle - 155 ziaren. Jest się czym dzielić. Odpowiedz Link
lylika Re: Bobosezon 21.10.06, 12:26 edeka5 napisała: > Lecę liczyć, po ile ziaren wypadnie na głowę ... Dokupimy po drodze. Chodzi tylko o zaproszenie. Odpowiedz Link
lylika Re: Bobosezon 22.10.06, 23:03 lylika napisała: > No i co z tym bobem? Dobry był? > Żadnych informacji o bobie. Może Was rozpukło?)) Odpowiedz Link
edeka5 Re: Bobosezon 23.10.06, 08:10 Bo i wstyd się przyznać. Bób jeszcze w lodówce, nieugotowany. Odpowiedz Link