27.06.06, 18:18
Dzisiaj zjadlam moj 1-szy w tym roku swiezutki bob, mniam.
Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: Bobosezon 27.06.06, 19:45
      Zabic cie?
    • dorka_31 Re: Bobosezon 27.06.06, 20:30
      Smaku narobiła i nawet się nie podzieli...
      • aganioq Re: Bobosezon 27.06.06, 22:43
        ...a ja mam ten moment już za sobą...ale teraz czekam aż bób stanieje...
        • edeka5 Re: Bobosezon 27.06.06, 22:47
          Bób tanieje, ale truskawki już drożeją.
          • jotka13 Re: Bobosezon 28.06.06, 08:32
            A ja jeszcze dobrze ich nie pojadłam...
    • groha Re: Bobosezon 28.06.06, 09:54
      Nadejszła wiekopomna chwila... Oto leży sobie w garze i czeka na ugotowanie.
      Krąglutki, aksamitny i pastelowozieloniutki. Pierwszy, świeży bób w tym roku.
      Aż się wzruszyłam nieco... smile)
    • g0p0s Bobosezon i nie tylko 28.06.06, 11:07
      Pamiętajmu o czereśniach. Nie poddają się hibernacji (chyba?).
    • nchyb Re: Bobosezon 28.06.06, 12:07
      pierwszy swieżutki jadłam dizś rano u Teściowej, mrożony jem od pewnego czasu,
      a sama z dwie godziny temu na bazarku kupiłam. Po ile u Was? U mnie 3,50 za pół
      kilograma...
      • asia.sthm Re: Bobosezon 28.06.06, 12:34
        no prosze ! Udala sie Tesciowa smile))))))
        • nchyb Re: Bobosezon 28.06.06, 13:12
          przyznaję bez bicia - udała się. Wszystkie moje się udały i chwalić je będe.
          Jedna trochę ciut ciut przemądrzała, ale dwie pozostałe wspaniałe. A ta
          ostatnia to już cud nad cudami. I nie jest to ironia... smile
      • dorka_31 Re: Bobosezon 28.06.06, 12:46
        Wracajac z pracy chyba zajrzę do warzywniaka.... (bo na bazarek mi nie po
        drodze)
      • dorka_31 Re: Bobosezon 28.06.06, 17:10
        nchyb napisała:

        > Po ile u Was? U mnie 3,50 za pół kilograma...

        U mnie w sklepiku 6 zł. za kilogram. Kupiłam smile))
    • maalza Re: Bobosezon 28.06.06, 15:23
      Jadłam pierwszy raz w tym roku. Wczoraj. Ugotowany z czosnkiem. Mniamsmile
    • groha Re: Bobosezon 28.06.06, 17:29
      Chyba już czuję, jak zawarte w nim pierwiastki i witaminy ożywiają mój
      mózg... smile)
      P.S. Dzisiaj - 4,50/kg. Nie mówiłam, że w sezonie u mnie bób zawsze najtańszy?
      I u Idy też. A propos, gdzie ona? Gdzie nasza Idusia??
      • dorka_31 Re: Bobosezon 28.06.06, 18:03
        groha napisała:

        > P.S. Dzisiaj - 4,50/kg. Nie mówiłam, że w sezonie u mnie bób zawsze
        najtańszy?

        Ochh, no faktycznie!
        A można wiedzieć gdzie jest to "u Ciebie"?
        • nchyb Re: Bobosezon 28.06.06, 18:23
          a u mnie drogo, pół kilograma - 3,50 i już zjedzone...
        • g0p0s Re: Bobosezon 29.06.06, 10:08
          Jest taki wątek:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14722&w=22594608
          Wczoraj u mnie po 7.
          • roxanne1 Re: Bobosezon 30.06.06, 10:57
            Co zrobić z wczorajszym bobem? jak go odgrzać? żeby się nadawał do zjedzenia...
            • groha Re: Bobosezon 30.06.06, 11:08
              Najlepiej odgrzać na parze. W przypadku braku odpowiedniego naczynia, można
              choćby na durszlaczku, przykrytym pokrywką i umieszczonym w garnku, tuż nad
              gotującą się wodą. Sprawdzony sposób na odświeżenie wczorajszego bobu, polecam.
            • edeka5 Re: Bobosezon 30.06.06, 11:09
              Z zimnego można zrobić sałatkę albo spróbować coś z przepisu znalezionego w
              necie np bób z pomidorami:
              www.florainstitute.pl/consumer/gotowanie/catid19/71
              • roxanne1 Re: Bobosezon 30.06.06, 11:19
                Dzięki wielkie! będzie obiadowa przegryzka na jutrzejszy obiad!
                • g0p0s Re: Bobosezon 30.06.06, 11:34
                  A trzeba odgrzewać? Ja tam mogę wcinać bób na zimno, nie uważam, żeby był
                  gorszysmile
                  • edeka5 Re: Bobosezon 30.06.06, 11:39
                    Bez skórki może być zimny, ale ostatnio nauczyłam się jeść ze skórką (błonnik i
                    inne przesądy) i taki na zimno mi nie wchodzi.
                    • g0p0s Re: Bobosezon 30.06.06, 11:45
                      Dzieckiem w kolebce też jadłem ze skórką, żeby było więcej. Wydzielali mi ten
                      bób czy co? Nie pamiętam. Teraz bez skórek. Ktoś jeszcze zjada ze skórkami?
                      • dorka_31 Re: Bobosezon 30.06.06, 12:01
                        Zdecydowanie na zimno, bez skórek, duży, możliwie mało słony i bez żadnych
                        dodatkowych urozmaiceń - po prostu bób sam w sobie smile)
                        • edeka5 Re: Bobosezon 30.06.06, 12:03
                          W skórkach jak jest młody, później skórka jest za twarda.
    • edeka5 Re: Bobosezon 30.06.06, 12:30
      Na forum Kuchnia są sałatki bobowe:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=40138087&v=2&s=0
    • paskudek1 Re: Bobosezon 30.06.06, 13:07
      a ja muszę poczekaćsad bób co prawda jest i aż mnie ssie do niego, tylko.... jak
      zwykle koniec miesiąca i w portwelu dno. Na rozrywki muszę poczekać dni kilkasmile
      A pozatym zaczynm kurs pedagogiczny.... hmmm czy ktoś mnie sobie wyobraża jako
      nauczającą czegokolwiek??
      • g0p0s Re: Bobosezon 30.06.06, 13:23
        Pocieszę trochę - ten późniejszy jest lepszy. Teraz jest 'zielony' w smaku.
      • stara.gropa Re: Bobosezon 30.06.06, 13:45
        No pewnie, z chmielewskologii jesteś ekspert.
        • anmanika Re: Bobosezon 30.06.06, 14:07
          Czeka na dziś caaały kilogram, ten poprzednie 1/2 kg pozostawiło tylko niedosyt.
          • aurelia76 Re: Bobosezon 30.06.06, 14:13
            Dzienne spożycie bobu w miesiącu czerwcu: +/- pół kilo
            Dzienne spożycie czereśni w miesiącu czerwcu: 1 kg z tendencją wzrostową.

            Puchnę, ale jakie to przyjemne...smile
            • asia.sthm Re: Bobosezon 30.06.06, 14:17
              Truskawki chyba nie sa zbytnio chmielewskie sad(
              Parchow dostalam od nadmiaru na jeden raz, musze uwazac.
              Dziwne ze czeresnie ani bob nie sa parchodajne nawet po spozyciu pol tony.
              • ida14 Re: Bobosezon 30.06.06, 20:20
                Jestem. Bobu jeszcze nie jadlam, ale widziałam, ze na krze juz jest.
    • chiara76 Re: Bobosezon 30.06.06, 20:54
      ja wczorajsmile Mniamsmile
      • monia.i Re: Bobosezon 01.07.06, 02:45
        Pochłaniamy kilogram dzień w dzień. Radośnie i nieskrępowanie smile Uwielbiam ten
        czas smile
        • nchyb Re: Bobosezon 01.07.06, 09:16
          ja wyżeram sama, bo mąż i dzieci nie chcą, więc te pół kilograma też dzień w
          dzień... smile
          • chiara76 Re: Bobosezon 01.07.06, 09:51
            nchyb napisała:

            > ja wyżeram sama, bo mąż i dzieci nie chcą, więc te pół kilograma też dzień w
            > dzień... smile

            u mnie też Mąż nie chce (nie wie co dobre!!), więc pozostaje dla mniewink
            • nchyb Re: Bobosezon 01.07.06, 11:43
              Chiaro, no własnie ja tak samo, nie płaczę, ze inni nie chcą - bo dzięki temu
              więcej jest dla mnie... smile
    • april02 Re: Bobosezon 05.07.06, 10:34
      No i dobrze kochani, wczoraj kupiłam swój pierwszy bób w życiu (pół kilo). Leży
      sobie teraz śliczniutki, zieloniutki i czeka na konsumpcję. Ale otóż pojawił
      się problem... W żadnej książce kucharskiej (z tych które mam) nie ma przepisu
      jak toto ugotwać. Tzn. ogólnie wiem ale jak wiadomo diabeł tkwi w szczegółach.
      Czy ktoś mógłby mi w skrócie podać przepis: ile soli do wody, czy bób wrzucać
      do gorącej czy do zimnej i potem gotować, no i jak długo? Jaka powinna
      być "konstystencja"? Wiem, że muszę dac radę pogryźć, ale lepszy będzie
      bardziej miękki czy mniej miękki. No i z czym to można jeść?
      Przepraszam za dyletanctwo, ale pomyślałam sobie, że jak coś robić to już
      dobrze, a lepszych fachowców od bobu to już na pewno nigdzie indziej nie
      znajdę smile
      Pozdrawiam bobowo wyczekująco smile
      • g0p0s Re: Bobosezon 05.07.06, 10:56
        Można przed gotowaniem opłukać.
        Proponuję też wyrzucić ziarenka z brązowymi/czarnymi punktami - tam jest
        mięsko, którego w tej postaci nie jadamy.
        Gotujemy tyle wody, aby bób był po wrzuceniu cały zanurzony. Jak się woda
        zagotuje, to solimy ją 'na oko', czyli jak kto lubi i pakujemy warzywo. Jak się
        ponownie zagotuje, to proponuję przykryć, bo bób spławikuje. Mieszać od czasu
        do czasu. Gotować ok. 15 minut, trzeba próbować, czy dobry. Rozgotowany jest
        gorszy. Hibernatusa po eksperymentach gotuję 8 minut. Po tym czasie wyrzucić na
        durszlak, można opłukać zimną wodą, to szybciej przestygnie. Część ziaren pęka
        przy gotowaniu i nie trzeba się tym przejmować. Jak środek się nie rozsypał, to
        można jeść bez wyciskania ze skórki.
        Smacznegosmile
      • mucha90 Re: Bobosezon 05.07.06, 11:06
        Tak dokładnie to nie wiem, ale mogę napisać jak ja toto gotuję ;P
        Do gara leję wodę i solę - zawsze na oko, nie wiem ile się powinno, ale nigdy
        mi się jeszcze nie zdarzyło bobu przesolić i wątpię czy to możliwe, za to raz
        udało mi się zrobić troche bardziej słony i był pyszny. Jak się woda ugotuje to
        wrzucam bób i pod przykrywką gotuję, na małym ogniu, bo kiedyś chciałam
        szybciej, zrobiłam większy i zasczęło kipieć. Tak więc na łałym ogniu. Po 10
        minutach w domu zaczyna unosić się apetyczny zapach, a po mniej więcej 15
        sprawdzam czy już jest dobry, jak nie jest za twardy to znaczy, że dobry ;P
        Odcedzam, wrzycam na chwile pod zimną wodę, żeby nie był za gorący, na talerz i
        jem. Niekytórzy najpierw całość wyciągają z tych łupinek i polewają np. masłem,
        ale kompletnie nie rozumiem skąd mają tyle cierpliwości wink

        pozdrawiam
        Domi
      • asia.sthm Re: Bobosezon 05.07.06, 11:49
        april02 napisała:
        > No i z czym to można jeść?

        Nozem i widelcem, wprzody zatknawszy sobie za kolnierzyk pod broda ladna
        kraciasta scierke .
        • anmanika Re: Bobosezon 05.07.06, 11:53
          Ja wrzucam do niesolonej wody, goracy sole juz w misce.
        • g0p0s Re: Bobosezon 05.07.06, 11:58
          Drzewiej łyżką, na co jest dowód w olejusmile
          Na forum kuchnia można pogrzebać, ale zjadacze bobu rzadko są tak cierpliwi,
          żeby coś przyrządzić nie zdjadłwszy pierwej surowcasmile
          Czekamy na relację z degustacji.
          • april02 Re: Bobosezon 05.07.06, 13:01
            Kochani jesteście smile
            Relacja z degustacji będzie na pewno.
            Asiu mnie chodziło bardziej o dodatki typu czosnek, masełko itp. bo posługiwać
            na pewno będę się paluchami smile a kraciastą ścierkę mogę założyć, czemu nie smile
            • bumbecki Re: Bobosezon 05.07.06, 13:06
              moja mama dodaje do gotowania koperek ....
              • edeka5 Re: Bobosezon 05.07.06, 13:34
                bumbecki napisała:
                > moja mama dodaje do gotowania koperek ....

                Też tak ostatnio gotowaliśmy - rewelacja.
            • asia.sthm Re: Bobosezon 05.07.06, 13:16
              Aprilku wybacz, ale mnie czasem zle kusi i ja musze sie powyglupiac..no musze.
              Na cmentarzu ostatnio, po pogrzebie dostalam ataku smiechu takiego jak za
              szkolnych lat kiedy mnie nauczyciele wyrzucac za drzwi musieli.
              Ja cie widze z nozem, widelcem i ta piekna scierka, teraz dobyl mi wielki
              wiechec kopru w krysztalowym wazonie na stole i mniejszy wiechec za twoim uchem.
              Wizje taka mam i nic nie poradze.
              Udanej konsumpcji zycze i opisz wrazenia.
              smile))))))
              • g0p0s Re: Bobosezon 05.07.06, 13:40
                Teraz to i ja widzęsmile)
                Eleganckie wnętrze, duży stół z nieskazitelnie białym obrusem. Na nim
                kryształowy duży wazon z wiechciem kopru. Oczywiście sztućce. Za stołem April z
                koprem wplecionym we włosy, z kraciastą hustką. Wchodzi majestatyczny lokaj ze
                srebrną tacą, na której srebrna micha z bobem dymi...
                • asia.sthm Re: Bobosezon 05.07.06, 13:47
                  No sam powiedz czyz nie piekny widok . Jeszcze do tego telewizja, kamery,
                  paparazzi na parapecie za oknem..a April ze zdenerwowania czkawki dostaje.
                  • g0p0s Re: Bobosezon 05.07.06, 13:50
                    Kwartet smyczkowy z kącika pogrywa <żeby zagłuszyć czkawkę>
                    • asia.sthm Re: Bobosezon 05.07.06, 13:58
                      ..pogrywac przestal i zakrada sie do michy z bobem..caly kwartet rzedem , ramie
                      w ramie. Jeden probuje smyczkiem zgarnac sobie jednego bobka.. drugi go po
                      lapie zdziela tez smyczkiem..
                      • g0p0s Re: Bobosezon 05.07.06, 14:04
                        ...Groźne spojrzenie lokaja i obietnica, że dostaną trochę bobu w kuchni
                        przywraca majestat scenie i miłe dźwięki uszom...
                        • mucha90 Re: Bobosezon 05.07.06, 14:11
                          Kurcze, wczoraj bób jadłam, byłam w pełni zadowolona, a teraz znowu mam na
                          niego ochotę.... tak czytam i wręcz czuję ten zapach... smile

                          ps.
                          Mój tata nie lubi bobu... jak można nie lubić bobu? niesamowite...
                        • asia.sthm Re: Bobosezon 05.07.06, 14:20
                          > przywraca majestat scenie i miłe dźwięki uszom...

                          Cos ty sie na tem majestet tak uparl?? Moj kwartet juz sie smyczkami naparza.
                          OOO!! policja juz jedzie
                          • g0p0s Re: Bobosezon 05.07.06, 14:23
                            Może zadymę zrobimy, jak się dowiemy czy lubi, czy nie lubi? Policja
                            zarekwiruje dowód rzeczowy i będzie kicha a nie bóbsmile
                        • g0p0s Re: Bobosezon 05.07.06, 14:21
                          ...April podnosi pierwsze w życiu ziarenko bobu do ust. Wszyscy zamierają...
                          A teraz drogi czytaczu możesz wybrać. Jeżeli chcesz, żeby polubiła bób wyślij
                          SMSa o treści LUBI, jeżeli chcesz, żeby nie polubiła wyślij SMSa o treści NIE
                          LUBI na numer 0 700 1234567890 (koszt 8 zł + VAT)
                          smile)
                          • april02 Asia i Gopos! 05.07.06, 14:28
                            Popłakałam się (naprawdę!) ze śmiechu smile
                            Tylko skąd ja do jasnej Anielki mam wytrzasnąć lokaja?! Już z tym kwartetem to
                            byłoby łatwiej o koprze nie wspominając smile
                            Ps. Jaka jest decyzja telewidzów? Czy ktoś zliczył już smsy? No i na co
                            przepuszczamy kasę?
                            • g0p0s Re: Asia i Gopos! 05.07.06, 14:33
                              Kasę przepuścimy na bób i czereśnie. Lokaja może z jakiejś wypożyczalni?
                              Idiotele nie wyłączamy, to będzie więcej kasy. I tak wszystkie głosy są na TAKsmile
                              • april02 Re: Asia i Gopos! 05.07.06, 14:36
                                O czeresnie to ja moge pozerac pasjami... Cholera, klawiatura mi zgubila
                                polskie literki.
                                • lylika Re: Asia i Gopos! 05.07.06, 15:28
                                  Oczywiście, że super ważny jest bób i jego sposób gotowania. Nie mniej ważny sposób konsumowania i do tej konsumpcji odpowiedni strój i towarzystwo.
                                  Jednak najważniejsze jest to czy jemy BÓB czy BOBER? U mojej babci ojczystej jadło się go w sezonie "na zupę i na jarzynę". Codziennie był gotowany "na po obiedzie" i "na po kolacji" w ilosciach astronomicznych i ciągle dla kogoś brakło. Zawsze też wybuchał spór pomiędzy moim ojcem, który twierdził, że bardzo smaczny BÓB w tym roku, a jego szwagrem, który narzekał, że BOBER w tym roku gorszy niż w ubiegłym. I tak jak w sprawie "dobroci" warzywa dochodzili jakoś do porozumienia tak w sprawie nazewnictwa nie doszli do zgody nigdy, a czasem kończyły się te przepychanki słowne odęciem lub naburmuszeniem /szwagier się odymał a ojciec naburmuszał/. A my co jemy BÓB czy BOBER?
                                  Co do sposobu gotowania to babcia gotowała z koprem i po odcedzeniu i lekkim zahartowaniu obficie polewała masłem, bo prawie wszyscy jedli z łupinami tylko dzieci łupiny wypluwały a masełko spływające po palcach zwyczajnie oblizywały.
                                  No więc jak, BÓB czy BOBER?
                                  • kasiakaz1 Re: Asia i Gopos! 05.07.06, 15:33
                                    Ja zawsze jadam bób, moja babcia zaś bober. Myslę że w zależnosci jak komu
                                    lepiej smakuje smile
                                  • dorka_31 Re: o bobie ciąg dalszy... 05.07.06, 15:36
                                    lylika napisała:

                                    > No więc jak, BÓB czy BOBER?
                                    >

                                    Zdecydowanie i tylko BÓB. Też czasem spotykam się z tym, że ktoś na targu pyta
                                    o bober, ale u mnie w rodzinie używało się wyłącznie krótszej formy.
                                    Co zaś do got5owania, to jedna moja koleżanka gotowała jak fasolkę szparagową -
                                    czyli w skórkach i polewając zrumienioną bułką tartą. Raz to dziwo u niej
                                    jadłam (tzn. spożywałyśmy razem, na zimno i w środku nocy, bo akurat
                                    urządzałyśmy sobie babską pogawędkę i skończyły nam się rzeczy do podjadania).
                                    Sposobu nie podchwyciłam. Zdecydowanie wolę sam i bez skórki.
            • dorka_31 Re: Bobosezon 05.07.06, 13:21
              Ja oprócz soli (albo zamiast) dodaję do gotowania "Jarzynki" (czy
              też "Warzywka", nie wiem dokładnie jak się ta vegetopodobna przyprawa nazywa).
              Gotuję ok. 15 - 20 minut (zależy jak młody), degustując w międzyczasie smile)
      • kasiakaz1 do April 05.07.06, 14:05
        April, witamy po urlopie!!! A na bób jest jeszcze jeden dobry przepis. Dzwonisz
        do mnie, ja przywożę do Ciebie jeszcze jeden kilogram bobu i próbujemy go rzem
        gotowac na tyle sposobów ile garnków. A potem sprawdzamy który sposób
        najlepszy smile Ja jadłam bób w poniedziałek, pyszny, ze skórką i odrobiną soli,
        najpierw gorący, prosto z gara, a potem się powstrzymałam i dorobiłam jeszcze
        sałatke z pomidorów jako najlepszy dodatek do zimnego bobu. Mniam.
        • april02 Re: do April 05.07.06, 14:30
          No i to jest najlepszy przepis jaki tu znalazałam! smile
          Musimy się umówić na wspólne gotowanie bobu, muszę tylko chałupę z lekka
          ogarnąć po urlopie smile
          • groha Re: do April 05.07.06, 20:12
            Och, och, jak ja lubię takie niespodziewany zwroty akcji, wprost pasjami! A
            wśród kwartetu, naparzającego się smyczkami oraz lokajów (w liberiach, prawda?)
            serwujących bób (nie bober, od bobera, śmiem przypuszczać, dostaje się
            zajadów), czuję, że odżywam. Więc rżąc ze śmiechu i łkając z żalu, że spóźniłam
            się na idiottele, zawracam do meritum:
            Aprilku, jak s m a k o w a ł pierwszy bób w życiu Twym?
            • asia.sthm Re: do April 06.07.06, 00:04
              No widzieliscie co sie porobilo?!
              April zginela, policja zgarnela ja wraz z kwartetem na 24 godziny, czy co ?
              Albo nie moze dojsc do siebie po dziewiczym posilku.
              smile))
              • april02 Re: do April 06.07.06, 08:40
                kwartet siedzi wraz z lokajem, bo towarzystwo okazało się poprzebierane i
                poszukiwane przez siły różne za ustawianie meczy siódmej ligi a ja niestety w
                pracy smile
                Bób. Hmmm... No nie wiem jakby tu powiedzieć. Został ugotowany... Pierwsze
                wrażenia mam mieszane. Na pewno wolę bez skórki i na pewno dałam za mało soli
                do gotowania (ale to akurat szybko nadrobiłam smile) ale jakoś mnie tak do końca
                nie zachwycił. Będę jednak próbować dalej smile
                • groha Re: do April 06.07.06, 11:16
                  April, pierwsze koty za płotysmile) Ale jeśli w ciągu dalszych degustacji nadal
                  się nie rozsmakujesz, to się nie przejmuj. Absolutnie. I bez bobu Cię lubimysmile)
                  • asia.sthm Re: do April 06.07.06, 11:22
                    To nasza wina, pod takim pregierzem to ja bym wszystko juz zawczasu znielubila
                    i nawet jednym zabkiem nie tknela.
                    Aprilku, nastepnym razem zrelaksuj sie, kwartety i lokaja od razu pogon w
                    cholere, nagotuj miske bobu, siadz sobie wygodnie z micha ...i nawet sie nie
                    obejrzysz jak ci ten bob jestestwo zawojuje.
                    smile))
                    • g0p0s Re: do April 06.07.06, 11:26
                      No fakt, zmobingowaliśmy April. Ale byłem gotowy na dwa warianty, a tu wyszedł
                      trzeci pośredni. Lokaj proszę won, kwartet takoż.
                      • groha Re: do April 06.07.06, 11:33
                        G0p0sie, a audiotele wyłączyłeś? Bo przy tym, to już w ogóle nie ma mowy o
                        jedzeniu. Wszystko w gardle stajesmile
                        • g0p0s Re: do April 06.07.06, 11:41
                          Wyłączone. Wpływów niet, więc finansujemy swoje apetyty samodzielnie.
                          Może ten trochę późniejszy bób bardziej podejdzie?
                          • groha Re: do April 06.07.06, 11:49
                            Albo z właściwą popitką? Lub w naszym towarzystwie? Każdy by się w końcu
                            rozsmakował, uważamsmile) A jak szybkimi rękami należałoby się wykazać, to nawet
                            już nie wspomnęsmile)
                            • april02 Re: do April 06.07.06, 15:33
                              E tam, ja się tak łatwo nie zniechęcam do jedzenia. Jakby mi tak wszystko w
                              gardle stawało to bym była wiotka jak sylfida smile
                              Dziękuję za ciepłe słowa i zachętę. No, nie mówię "nie". Będę próbwać dalej smile
                              A nawet jak bobu nie polubię, to Was lubię nieodmiennie i zawsze smile
                              • dorka_31 Re: do April 06.07.06, 15:52
                                Pamiętaj - nic na siłę!
                                Zresztą, gdyby wszyscy lubili to samo, to świat byłby strasznie nudny... smile)
                                • april02 Re: do April 07.07.06, 08:31
                                  Wczoraj zjadłam na zimno resztę i coraz bardziej mi smakuje. Wielka miłość to
                                  to jeszcze nie jest, ale spróbuję go ugotować z dodatkami i zobaczymy co
                                  będzie smile
                                  • edeka5 Re: do April 07.07.06, 08:40
                                    To dam Ci przepis na bób odrobinę doprawiony:
                                    kuchnia.o2.pl/przepisy/obiekt.php?id_o=164
                                    Koper wrzucamy do gotowania - nie jest to jasno powiedziane w przepisie.
                                    Smacznego smile
                                    • april02 Re: do April 07.07.06, 09:04
                                      Dzięki Edeko smile przeczytałam sobie wszystkie uwagi i spróbuję trochę
                                      poeksperymentować. Oliwek też na początku nie lubiłam, a teraz zajadam się nimi
                                      aż mi się uszy trzęsą smile
    • 36krzysiek Re: Bobosezon 07.07.06, 09:45
      wstyd sie przyznac, ale dopiero wczoraj pierwszy raz wchlonalem swiezy bob - 2
      kg. poezja. na deser dolozylem sobie kilo czeresni. poezja nr 2. dzis bedzie
      dzien malinowo-czeresniowy. czekam na agrest i jezyny - ambrozja.
    • edeka5 Re: Bobosezon 09.07.06, 15:08
      A u nas dzisiaj bób na ciepło i sałatka z bobu. Wczoraj też był bób.
      Cena niestety nie spada - 5 zł/kg.
      • lylika Re: Bobosezon 09.07.06, 15:17
        Wczoraj płaciłam 4,50 pod Halą Marymoncką. Jest pyszniutki. Dojadamy resztki.
        Ugotowałam w "krótkiej" wodzie z koprem, dużą łychą soli i małą łyżeczką cukru. Poraz pierwszy dodałam też do gotowania łyżkę masła. I to jest to!
        • her_mina Re: Bobosezon 09.07.06, 15:57
          lylika napisała:
          >Ugotowałam w "krótkiej" wodzie z koprem, dużą łychą soli i małą łyżeczką
          cukru. Poraz pierwszy dodałam też do gotowania łyżkę
          masła. I to jest to!
          Ja właśnie tak bobuję!Na przegryzkę, bez masła /cholesterol?/
          • lylika Re: Bobosezon 09.07.06, 16:11
            her_mina napisała:

            > Ja właśnie tak bobuję!Na przegryzkę, bez masła /cholesterol?/
            Widziałaś kiedyś cholesterol?
            • april02 Re: Bobosezon 10.07.06, 09:13
              Albo kalorie? smile
    • edeka5 Re: Bobosezon 21.10.06, 11:03
      Klimat nam się zmienia. Jest właśnie 2 wysyp bobu w tym roku.
      Mżonek się rzucił i kupił 1/2kg za 7 zł.
      • lylika Re: Bobosezon 21.10.06, 11:10
        Czy macie zamiar nas zaprosić?smile
        • edeka5 Re: Bobosezon 21.10.06, 11:29
          Lecę liczyć, po ile ziaren wypadnie na głowę wink
          • edeka5 Re: Bobosezon 21.10.06, 12:26
            Nie jest źle - 155 ziaren. Jest się czym dzielić.
          • lylika Re: Bobosezon 21.10.06, 12:26
            edeka5 napisała:

            > Lecę liczyć, po ile ziaren wypadnie na głowę wink
            ...
            Dokupimy po drodze. Chodzi tylko o zaproszenie.smile
            • lylika Re: Bobosezon 22.10.06, 10:21
              No i co z tym bobem? Dobry był?
              • lylika Re: Bobosezon 22.10.06, 23:03
                lylika napisała:

                > No i co z tym bobem? Dobry był?
                >
                Żadnych informacji o bobie. Może Was rozpukło?smile))
                • edeka5 Re: Bobosezon 23.10.06, 08:10
                  Bo i wstyd się przyznać. Bób jeszcze w lodówce, nieugotowany.
                  • lylika Re: Bobosezon 23.10.06, 08:15
                    Nie wierzę!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka