korek222
08.02.08, 22:50
(Nie)chciana droga
Relacja Kuriera Południowego ze spotkania w Pamiątce
W ubiegły poniedziałek w Zespole Szkół w Pamiątce, odbyło się
spotkanie poświęcone kontrowersjom, które wśród ludzi wzbudza
planowana budowa odcinka trasy S-7. Grupa mieszkańców niezgadzająca
się z proponowanym przebiegiem trasy protestuje przeciwko zmianie
lokalizacji inwestycji, która od lat była ustalona w miejscowym
planie zagospodarowania przestrzennego gminy Tarczyn.
Trzydziestokilometrowy odcinek, który prawdopodobnie będzie
kosztował ok. 1,5 mld złotych stanie się częścią jednego z
największych szlaków komunikacyjnych w kraju i połączy północną oraz
południową część Polski. Trasa, która w powiecie piaseczyńskim
będzie przebiegać przez gminy Tarczyn, Piaseczno, Lesznowola oraz
przez Ursynów, nie tylko rozładuje ogromne korki i znacznie usprawni
mieszkańcom dotarcie do Warszawy, lecz także umożliwi dynamiczny
rozwój dla całego regionu. Spośród trzech wariantów zaproponowanych
przez projektanta Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad
wybrała ten, który uznała za najkorzystniejszy. Mieszkańcy kilku
miejscowości w gminie Tarczyn nie zgadzają się z tą opinią i
otwarcie krytykują wybór, który nie jest zgodny z zapisami
miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. W spotkaniu,
które zorganizowało stowarzyszenie „Krajowa7” uczestniczyli nie
tylko mieszkańcy, radni, przedstawiciele urzędu, lecz także
burmistrz Barbara Galicz oraz poseł Janusz Piechociński.
Łączyć, a nie
dzielić
- Gorąco popieramy budowę, ponieważ ta trasa jest niezbędna, ale
chcemy, żeby przebiegała zgodnie z ustaleniami planu, który został
uchwalony kilka lat temu - mówią protestujący mieszkańcy.- Tutaj
zamieszkało wielu młodych ludzi, którzy niedawno uciekli od
miejskiego hałasu, kupili te działki i wybudowali domy, biorąc
ogromne kredyty, a teraz dorobek ich życia będzie zaprzepaszczony -
dodają.
- Od wielu lat było wiadomo, którędy będzie poprowadzona ta trasa,
dlatego właściciele gruntów nie inwestowali w swoje nieruchomości
tylko cierpliwie czekali na wykupy - twierdzi jedna z kobiet.
- Jeśli można coś zrobić, łatwiej, taniej i szybciej, a przede
wszystkim nie krzywdząc aż tylu ludzi, dlaczego nie wybiera się
takiego rozwiązania - zastanawia się mieszkaniec gminy Tarczyn.
Najbardziej narażone są miejscowości Ruda, Komorniki, Kopana,
Rembertów, a także Pamiątka. Mieszkańcy zgromadzili kilkaset
podpisów pod protestem i powołali stowarzyszenie, które w ubiegłym
tygodniu zorganizowało spotkanie w sprawie inwestycji.
Podczas dyskusji szybko okazało się, że proponowany przebieg trasy
ma nie tylko przeciwników, którzy czują się pokrzywdzeni, lecz także
zwolenników popierających planowany kształt inwestycji. - To nie
prawda, że te tereny są puste, ponieważ my tam mieszkamy i nie
zgodzimy się na zmianę lokalizacji. Jeśli będzie trzeba również
powołamy stowarzyszenie i będziemy walczyć o swoje - oburzali się
mieszkańcy popierający wybrany wariant.
- Dlaczego chcecie zablokować rozwój naszej gminy? - wykrzykiwali
uczestnicy spotkania.
- Prosiłbym, żebyśmy w ten sposób nie rozmawiali bo dojdziemy do
sytuacji, w której każdy chce mieć studnie, ale nikt nie chce
szamba - uspokajał Janusz Piechociński. - Droga powinna łączyć, a
nie dzielić - dodał poseł.
Pretensje do urzędu
- Nasze działania zmierzają do stworzenia czwartego wariantu, który
będzie przebiegał przez tereny zarezerwowane pod tą inwestycję w
miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego gminy - mówiła
Aleksandra Potakiewicz wiceprzewodnicząca stowarzyszenia „Krajowa7”.
- Mimo wielokrotnych pism i protestów do różnych instytucji, do tej
pory nikt nie potrafił nam wyjaśnić dlaczego został zmieniony
przebieg tej trasy - mówił Jakub Zagórowicz. Członkowie
stowarzyszenia "Krajowa7" zarzucają władzom gminy oraz Generalnej
Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad brak informacji na temat budowy
oraz konsultacji społecznych, które powinny poprzedzać tak duże
przedsięwzięcie.
- Stowarzyszenie podaje nierzetelne informacje. Zapewniam z pełną
stanowczością, że samorząd podjął wszelkie działania i dopełnił
wszystkich swoich obowiązków i sugestie, że ktoś chciał coś ukryć,
są bezpodstawne - mówiła Barbara Galicz. Burmistrz podkreśliła, że
wszystkie protesty wraz z wnioskiem stowarzyszenia o rozpatrzenie
czwartego wariantu zostały zgłoszone do GDDKiA, która realizuje
inwestycje i podejmuje wszystkie decyzje niezależnie od stanowiska
gminy. Protestujący mieszkańcy twierdzą ponadto, że powodem zmiany
przebiegu trasy mogła być sprzedaż nieruchomości deweloperowi, który
na tym terenie prawdopodobnie planuje budowę osiedla
mieszkaniowego. - Jeżeli chodzi o sprzedaż tej działki procedura
przetargowa została rozpoczęta w grudniu 2006 roku na długo przed
rozpoczęciem projektowania trasy, a inwestor kupił działkę wiedząc,
że jej część leży na terenie zarezerwowanym pod budowę drogi. Nikt z
nas jeszcze nie wiedział, że będą propozycje trasy ekspresowej
przebiegającej według tego wariantu - dementowała Barbara Galicz.
Decyzje ponad głowami
Poseł Janusz Piechociński, który jest wiceprzewodniczącym sejmowej
komisji infrastruktury, podczas spotkania przeczytał mieszkańcom
pismo GDDKiA dotyczące spornych kwestii poruszanych przez
protestujących. Zgodnie z cytowanym dokumentem korytarz
zarezerwowany w planach zagospodarowania przestrzennego gminy
Tarczyn jest rozbieżny z planem województwa mazowieckiego i nie może
być wykorzystany, ponieważ nie ma kontynuacji na terenie sąsiedniej
gminy. GDDKiA stwierdziła również, że wspomniany zapis jest
pozostałością po planowanej ponad 20 lat temu autostradzie A1, co
jest niezgodne z teraźniejszymi zamierzeniami. Urzędnicy z GDDKiA
uważają, że ewentualny powrót na stary ślad po terenie gminy Grójec
powodowałby znaczne i nieefektywne wydłużenie trasy. Dodają również,
że budowa trasy na terenie sprzed lat mogłaby wywołać kolejne
protesty, ponieważ inwestycja przebiegałaby w pobliżu terenów
objętych ochroną przyrodniczą. Ustawa pozwala GDDKiA przyjęcie
przebiegu trasy bez ograniczeń wynikających z ustaleń miejscowego
planu i samorząd nie ma zbyt dużego wpływu na taką decyzję. -
Jesteśmy na etapie wstępnych spraw związanych z przygotowaniem
materiałów do wniosku o wydanie decyzji o środowiskowych
uwarunkowaniach. Wszystkie materiały, które do tej pory opracowano
wraz z państwa wnioskami, staną się przedmiotem obrad Komisji
Opiniowania Projektów Inwestycyjnych przy GDDKiA. Projekt będzie
zweryfikowany przez komisję podczas obrad, które odbędą się na
przełomie lutego i marca - mówił poseł Piechociński.
Poseł na ratunek
Janusz Piechociński zobowiązał się do pomocy w rozwiązaniu
konfliktu. - Gwarantuję państwu, że jeszcze przed obradami komisji
doprowadzę do spotkania z przedstawicielami projektanta, samorządu,
stowarzyszenia oraz GDDKiA i proponuję żebyśmy jeszcze raz spokojnie
i cierpliwie przedyskutowali wszystkie sporne kwestie - mówił
Piechociński. - W tej chwili nie mogę państwa zapewnić, że
którykolwiek z tych wariantów przejdzie, bo może się okazać, że w
wyniku tych wniosków komisja zwróci materiały do dalszych analiz.
Proszę się również nie obawiać, że decyzja zapadnie natychmiast,
ponieważ wstępny termin realizacji inwestycji to lata 2012 -2015 ale
już dziś wiadomo, że trudno go będzie dotrzymać - dodał poseł.
Burzliwe spotkanie w Pamiątce podgrzało atmosferę wokół inwestycji,
która wśród mieszkańców wzbudza wiele emocji. Trudno oczekiwać, by
podczas spotkań, które odbędą się jeszcze w lutym obie strony
wypracowały jakiś kompromis, ale z pewnością zostaną rozwiane
wszelkie wątpliwości. Mieszkańcy będą mogli jeszcze raz przedstawić
inwestorowi swoje problemy, licząc, że ich wnioski będą
uwzględnione. Ostateczny przebieg trasy na pewno nie
usatys