Dodaj do ulubionych

Zielone jamniczki

11.10.06, 07:56
W 'Autobiografii' było coś, ze Janka zapadła na niechęć do życia, zrobiła z
siebie starą babę i lekarstwem na to było nowe obuwie określane mianem
zielonych jamniczków. Kolor raczej nieistotny, ale co to u licha są
jamniczki??? Pieski - to wiem. A buty???
Usiłowałam wydusic tę informacje z googla, ale się nie udało. Kto wie i powie?
Obserwuj wątek
    • the_dzidka Re: Zielone jamniczki 11.10.06, 10:01
      Tam do tych jamniczków jeszcze cos było, jako lek na chandrę. Zielone jamniczki
      i.. ?
      No i jak wygląda, do licha, obladro?!
      • dorka_31 Re: Zielone jamniczki 11.10.06, 10:15
        A gdzie było obladro??
        Jamniczki odruchowo kojarzą mi się z czymś podłużnym i raczej "przyziemnym",
        czyli widzę to jako czółenka bez obcasów i ze spiczastymi noskami (ale bez
        przesady). Tyle wyobraźnia, a jak naprawdę to nie wiem.
        • the_dzidka Re: Zielone jamniczki 11.10.06, 10:30
          > A gdzie było obladro??

          Cytuję z pamięci:
          " - Zielone jamniczki i [cośtam]. Wyglądasz jak obladro, identycznie jak wtedy."
          • dorka_31 Re: Zielone jamniczki 11.10.06, 10:47
            the_dzidka napisała:

            > Cytuję z pamięci:
            > " - Zielone jamniczki i [cośtam]. Wyglądasz jak obladro, identycznie jak
            wtedy"

            O rrrany!... Wtedy, czyli kiedy? Jak by było wiadomo co było "wtedy" i jak tam
            wyglądała, to może dałoby się wydedukować...wink)
    • minerwamcg Re: Zielone jamniczki 11.10.06, 11:08
      Jamniczki - to chyba były wąskie czółenka na płaskim obasie, rzeczywiście z
      wąskimi noskami i koniecznie zamszowe. Pamiętam z dzieciństwa, że mojej mamie
      się coś takiego pałętało po szafie.
      Obladro chyba pochodzi od części końskiej uprzęży, oblader to taki pas skóry,
      który leży na grzbiecie konia (mówię o uprzęży do zaprzęgania, nie do jazdy) i
      bywa skądinąd ładnie zdobiony metalowymi kółkami i pomponami z czerwonej
      włóczki. Może zniszczone obladry były wyjątkowo brzydkie? No i dlaczego oblader
      zmienił rodzaj na nijaki? (Aczkolwiek to ostatnie się zdarza regionalnie, znam
      tereny gdzie rower ma nie tę ramę, tylko to ramo).
      Aha, u nas w domu o kimś wyglądającym niechlujnie mówiło się "oblojdra", czasem
      wręcz "oblujdra".
      • felis2 Re: Zielone jamniczki 11.10.06, 15:52
        Znalazłam stosowny fragment, 'Autobiografia' tom 3, wydanie 2, rok 2000. str.284

        'Zielone jamniczki - przypomniałam jej. - Wyglądasz jak obladro, identycznie jak
        wtedy.
        pare lat wcześniej Janka zapadła na niechęć do życia, zrobiła z siebie starą
        babę i też powłóczyła nogami. Na wystawie w sklepie ujrzałyśmy przypadkiem
        zielone jamniczki, najmodniejszy wówczas rodzaj obuwia. Zmusiłam ją do nabycia
        pantofli, włożyła je na nogi, nowe buty na obcasikach wykluczają powłóczenie, z
        miejsca zaczęła poruszać się inaczej, a za tym poszła reszta'

        Jak na obcasach, to jakieś długonogie te jamniczkismile
        Obladro widocznie wyewoluowało (co za słowosmile) z czegoś, tylko sie zbytnio nie
        rozpowszechniło. Albo zanikło.

        W kwestii jamniczków wciąż mam niedosyt

        Wychodzi mi, ze to mogło być w połowie lat 60. Nikt wtedy nie był modny?sad
        • berek_76 Re: Zielone jamniczki 11.10.06, 23:07
          W latach 60-tych jeszcze się ten bocian nie wykluł, co mnie miał przynieśc, ale
          jamniczki kiedyś miałam, do tańca smile Przynajmniej u mnie to funkcjonowało pod
          nazwą jamniczki - pantofelki na obcasiku, wąskim patrząc od tyłu i wąskim w
          podstawie, ale długim, płynnie przechodzącym w podeszwę.

          -----------------------
          Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
    • felis2 Re: Zielone jamniczki 13.10.06, 15:29
      A może zrobmy z tego wątek do wyjaśniania różnych tajemniczości?
      Już mamy jamniczki i obladro, a teraz siedzę i się zastanawiam:
      co to znaczy 'koty na przekrojach'?
      (tak, sama zadawałam zagadkę, ale to że wiem gdzie to było nie znaczy ze wiem co
      to znaczysmile)
      • dorka_31 Re: Zielone jamniczki 13.10.06, 15:33
        felis2 napisała:

        > A może zrobmy z tego wątek do wyjaśniania różnych tajemniczości?
        > Już mamy jamniczki i obladro, a teraz siedzę i się zastanawiam:
        > co to znaczy 'koty na przekrojach'?
        > (tak, sama zadawałam zagadkę, ale to że wiem gdzie to było nie znaczy ze wiem
        co to znaczysmile)

        Hmmm... mam wrażenie, ze tam gdzie to było, to było też wyjaśnione co to
        znaczy, ale jestem w pracy i nie mam tekstu przed sobą (a z pamięci to niestety
        nijak nie wygrzebię)...
        • felis2 Re: Zielone jamniczki 13.10.06, 15:51
          Sprawdziłam. Jak dla mnie to nie ma. Jest mowa o elewacji, podwyższaniu gzymsu,
          detalu gzymsu (a to znów co?smile), przekrojach i potrzebie 'kotów'. Oczywiście
          istnieje mozliwość, ze ja tego po prostu nie rozumiem, w takim wypadku poproszę
          o tłumaczenie jak tej krowie na miedzysmile
      • paskudek1 Re: Zielone jamniczki 13.10.06, 15:43
        no to ja sie pytam co to jest pantałyk? Wszyscy chyba znają powiedzenie "zbić z
        pantałyku" a Wielkim diamencie bodajże w tomie 2 jest taki teks "zbił mnie z
        pantałyku i noga mi sie majta pod końskim brzuchem". Próbowałam ten pantałuk
        znaleźć ale jakos mi się nie udało.
        • the_dzidka Re: Zielone jamniczki 13.10.06, 15:50
          Pantałyk to jest takie cuś na przednim łęku siodła smile
          Podejrzewam, że można sie było tego złapać.
          • dorka_31 Re: Zielone jamniczki 13.10.06, 15:53
            No właśnie, też mi sie kojarzyło coś z siodłem, ale nie mogę znaleźć
            potwierdzenia tego na piśmie...
        • dorka_31 Re: Zielone jamniczki 13.10.06, 15:52
          Znalazłam cos takiego na pytanie "co to jest pantałyk":

          "...Pochodzenie tego wyrazu jest niepewne. Uniwersalny słownik języka polskiego
          PWN pod red. prof. Stanisława Dubisza podaje, że pantałyk to z
          rosyjskiego "chytrość, przebiegłość", jednak zaopatruje tę definicję w znak
          zapytania. Prof. Krystyna Długosz-Kurczabowa z Uniwersytetu Warszawskiego
          przywołuje (za Etymologicznym słownikiem języka rosyjskiego) trzy inne
          definicje pantałyku: "chytrość, wiedza" (z azerbejdżańskiego), "pętla" (z
          ukraińskiego) i "pętla, problem do rozwiązania" (z bawarskiego słowa pantl).
          Niektórzy badacze języka wskazują też na orientalne pochodzenie słowa pantałyk
          (mamy przecież w polszczyźnie wyrazy kończące się na -łyk, np. szaszłyk z
          tureckiego szaszlyk "potrawa z mięs" czy basałyk z tureckiego basałyk "dziecko,
          nicpoń"), inni doszukują się związku z włoskim terminem pantalik, będącym
          ogólną nazwą biżuterii, klejnotów, a w przenośni - bogactwa, pewności siebie..."

          Ale w domu jeszcze gdzie indziej sprawdzę smile)
        • felis2 Re: Zielone jamniczki 13.10.06, 15:55
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14722&w=42922313&a=42922313 big_grin
          • the_dzidka No to kolejne 13.10.06, 16:10
            Co to znaczy, że koń idzie utem? wink Pamiętacie? Nie typuje się konia, który
            dryga zadem, bo one idą utem (Michał, "Studnie przodków"). Tyle się domyśliłam,
            że to spolszczony duński, ale nadal nie wiem, co robi koń, który idzie utem!!!
            • asia.sthm Re: No to kolejne 14.10.06, 00:12
              > że to spolszczony duński, ale nadal nie wiem, co robi koń, który idzie utem!!!

              ut to to samo co out po angielsku
              kon leci po zewnetrznej stronie , ma najdluzsza droge do wyprzedzania.
              Powinien sie wciskac do wewnetrznego kantu, najblizej lewego pasa.
              Niektore nie lubia tloku i nadrabiaja kolem co wcale nie znaczy ze nie wygraja.
              A ze to juz w padoku po zadzie widac , to sie zgodze. Fachowiec rozpozna.
    • lylika Re: Zielone jamniczki 13.10.06, 22:41
      Jakaś niedoinformowana jestem. W latach sześćdziesiątych nosiło się półbuty i czółenka. Ze "szmaciaków": trampki, tenisówki, pepegi, jarmilki, trumniaki i prunelki. Szmaciane i skórzane były baletki. Następnie były szpilki i półszpilki oraz pantofelki "na szpulce". Były też "koturny". W latach siedemdziesiątych przyszła moda na pantofle "na platformie" i "na balu".
      Żadnych "jamniczków" nie spotkałam.sad
      • lylika Re: Zielone jamniczki 13.10.06, 22:52
        P.S. Koturny były popularnie zwane "korkami" ponieważ koturnowa część podeszwy była przeważnie obciągana korkiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka