Dodaj do ulubionych

Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu

08.11.06, 18:00
Pomysł Marrtywu jest swietny. Proszę o wciągnięcie mnie na członka TNPOR
(Tonpor).
Dyganie dwudziestopięciokilowego worka gipsu na trzecie piętro, mimo windy,
to nie jest zajęcie dla kobiety. Ani farb.
Ani pakowanie ksiązek. Ani owijanie mebli folią.
Pomijając ból mięśni, dochodzi jeszcze ból duszy. Że nie ma nikogo, kto by
pomógł.
Obserwuj wątek
    • goonia Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 08.11.06, 21:58
      Byloby gorzej, jakbys pomimo pomocnika musiala to wszystko i tak sama zrobicsmile
    • xkropka Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 09.11.06, 10:39
      Ja też się piszę! Remont co prawda był w ub. roku, ale wszystko jeszcze żywe. A
      chałupa na 4p. bez windy... MałyŻonek po 600 kg gipsu/cemetntu/kleju przestał
      liczyć wnoszone worki.
      Do przeprowadzki została zaproszona silna grupa pod wezwaniem - koledzy
      rozstawili się co piętro, a ja tylko kierowałam ruchem w mieszkaniu.

      PS Może ktoś widział, może ktoś wie: zaginęły w akcji 3 półki do regału, kolor -
      olcha miodowa, wym, ok. 40 x 50 cm...
      • maalza Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 09.11.06, 11:25
        Dołączam swoja cegiełkę i wyrazy wspólczucia jednocześnie. Przeżyłam remont
        kuchni w sierpniu. Rozbabrali wszystko doszczętnie (nic tak nie burzy mojej
        formy i wewnętrznego spokoju ducha jak robienie herbaty w dużym pokoju i mycie
        naczyń w kuchni!!)
        Kuchnia została rozbabrana a ja miałam w planie wyjazd w góry. Tak się
        cieszyłam, że pojade sobie i wróce po tygodniu na gotowe, hihi. A tu guzik.
        Wróciłam w taki sam bajzel kuchenny, nawet jeszcze gorszy, bo dodatkowo CAŁE
        mieszkanie przykryte było białym pyłem. Zatem po powrocie zamiast cieszyc się
        śliczną kuchnią jeździłam na ścierce przez 4 dni po wszystkich pomieszczeniach :
        (
        Niech moc będzie z Wami!
        • maalza Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 09.11.06, 11:26
          Formę burzy oczywiście mycie naczyń w łazience, nie w kuchnismile)
      • asia.sthm Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 09.11.06, 12:30
        > PS Może ktoś widział, może ktoś wie: zaginęły w akcji 3 półki do regału,
        > kolor - olcha miodowa, wym, ok. 40 x 50 cm...

        na podescie wam zostaly i sasiad spod siodemki sie nimi zaopiekal.
        U mnie w garazu jest 5 sztuk, kolor bialy,wym.ok 40x40 cm..
        nie wiem skad, nie wiem czyje, same przyszly???
        • xkropka Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 09.11.06, 12:47
          Sąsiedzi to się chcieli kwiatkami zaopiekować. Panie już zacierały łapki, ze
          takie piękne egzemplarze przed blok wystawione - a tu kicha...
    • asia.sthm Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 09.11.06, 12:34
      Remontu chcielismy uniknac planujac wyprowadzke na wyremontowane wlosci i mamy
      za swoje! Kaloryferowa woda gdzies pod podloga znalazla ujscie, narobila szkody
      i zaczelo smierdziec. Przyszli spece, postraszyli az milo i bedzie burzenie
      niewiadomych jeszcze rozmiarow sad(
      Ratunku!
      • marrtawu Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 09.11.06, 20:19
        "Dyganie dwudziestopięciokilowego worka gipsu na trzecie piętro, mimo windy,
        to nie jest zajęcie dla kobiety. Ani farb." To również nieodpowiednie zajęcie
        dla glazury, desek nieheblowanych i gwoździsmile)))
        Mnie się zacznie dopiero, ta pola z przytupami. Będę się skarżyć na bieżąco.
        Życzę dużo siły i wytrwałoścismile))) Cieszę się, że pomysł na wątek się przyjąłsmile
        • lylika Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 11.11.06, 12:16
          W wątku "Bibry z mamrami..."
          mzrr21 napisała:
          > Ile Ty masz tych okien, 3-ci tydzień Ci wymieniają. U mnie biurze na 4-ch
          > piętrach trwało tydzień. W Pałacu Kultury mieszkasz?????????? Wiem że nie
          ...
          Jeszcze nie wymieniają, dopiero będą. Od poniedziałku lub wtorku lub..., jeśli się termin nie przesunie. Ile okien? Sześć, każde inne, w tym balkonowe
          2-skrzydłowe. W Pałacu Kultury nie mieszkam tylko w starym domu z 1932r.
          Pani inżynier rozumie - szczegóły techniczne.
          Ściany zewnętrzne grubości 62 cm., okna skrzynkowe /głębokość skrzynki 18 cm./. Z powodu marmurowych, wpuszczanych w mur wewnętrznych parapetów konieczny jest montaż nietypowy - "po wewnętrznej". Z tego też powodu potrzebne są nietypowe /szersze/ parapety zewnętrzne, które się robi na zamówienie a także nietypowe obróbki murarskie. To są poważne problemy dla firmy, która wolałaby zainstalować 100 okien typowych i nie mieć zawracania głowy. Toteż odciąga robotę jak może i mnoży trudności a co za tym idzie zmienia terminy.
          Po ostatnich doświadczeniach z różnymi firmami /Telekomunikacja z neostradą i telewizja "Nowa" a także z tą firmą okienną, mężydło ma dosadne określenie na ich praktyki: - Takie samo g.... jak za komuny tylko w eleganckim opakowaniu.
          Pozdrawiam wszystkich w trakcie remontów i renowacji. Moje kondolencje.smile))
          • mzrr21 Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 11.11.06, 12:46
            lylika napisała:

            > W wątku "Bibry z mamrami..."
            > mzrr21 napisała:
            > > Ile Ty masz tych okien, 3-ci tydzień Ci wymieniają. U mnie biurze na 4-ch
            >
            > > piętrach trwało tydzień. W Pałacu Kultury mieszkasz?????????? Wiem że nie
            > ...
            > Jeszcze nie wymieniają, dopiero będą. Od poniedziałku lub wtorku lub...,
            jeśli
            > się termin nie przesunie. Ile okien? Sześć, każde inne, w tym balkonowe
            > 2-skrzydłowe. W Pałacu Kultury nie mieszkam tylko w starym domu z 1932r.
            > Pani inżynier rozumie - szczegóły techniczne.
            > Ściany zewnętrzne grubości 62 cm., okna skrzynkowe /głębokość skrzynki 18
            cm./.
            > Z powodu marmurowych, wpuszczanych w mur wewnętrznych parapetów konieczny
            jest
            > montaż nietypowy - "po wewnętrznej". Z tego też powodu potrzebne są
            nietypowe
            > /szersze/ parapety zewnętrzne, które się robi na zamówienie a także nietypowe
            o
            > bróbki murarskie. To są poważne problemy dla firmy, która wolałaby
            zainstalować
            > 100 okien typowych i nie mieć zawracania głowy. Toteż odciąga robotę jak
            może
            > i mnoży trudności a co za tym idzie zmienia terminy.
            > Po ostatnich doświadczeniach z różnymi firmami /Telekomunikacja z neostradą i
            t
            > elewizja "Nowa" a także z tą firmą okienną, mężydło ma dosadne określenie na
            ic
            > h praktyki: - Takie samo g.... jak za komuny tylko w eleganckim opakowaniu.
            > Pozdrawiam wszystkich w trakcie remontów i renowacji. Moje kondolencje.smile))
            >
            >
            >

            Pani Inżynier zrozumiała i w tym układzie wyraża szczere współczucie. Ja miałam
            w domu jedno nietypowe, duży łuk. Oj była duża polka
          • mzrr21 Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 11.11.06, 12:47
            Ale tak nawiasem, taniej by było Ci jednak te okna umyć. I nerwy mniejsze.
            • lylika Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 11.11.06, 12:59
              Pewnie, że taniej, ale jak powiedziało dziecko moich znajomych, które przysłuchiwało się rozmowie o wymianie okien: te już się "wypatrzyły". I miało rację. "Wypatrzyły się" jeszcze bardziej niż wypaczyły.smile))
              • mzrr21 Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 11.11.06, 13:07
                Krysiu, ja to wszystko rozumiem. Dobrze, że w sumie ciepło
        • the_dzidka Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 13.11.06, 18:03
          > "Dyganie dwudziestopięciokilowego worka gipsu na trzecie piętro, mimo windy,
          > to nie jest zajęcie dla kobiety. Ani farb." To również nieodpowiednie zajęcie
          > dla glazury, desek nieheblowanych i gwoździsmile)))

          tongue_outPPPPPP
          PS. malarz wchodzi jutro. O święci Pańscy. Dobze, że mnie tam nie ma smile
    • groha Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 12.11.06, 14:17
      A ja właśnie przeżywam najpiękniejszy moment, będący celem każdej rewolucji
      remontowej: się napawam efektami. Zostało jeszcze trochę kątów do ogarnięcia,
      ale to już pikuś. Najważniejszy jest już gotowy. Czyli mój. Czyli książki
      upchane i komputer włączony. Wreszcie mogę poodpoczywać w ulubiony sposób. Bo
      niby nic nie dygałam, nie latałam po schodach, ani po ścianach, a po tym
      tygodniu taka złachana jestem, jak stara chabeta po Wielkiej Pardubickiej. Więc
      rozumiem doskonale, co czują ofiary remontu w jego trakcie i życzę wszystkim,
      by trwał, jak najkrócej. Tak sobie teraz patrzę na świeżutką, słoneczną tapetę
      na ścianie i mimo całej swej niechęci do wszelkich działań remontowo-
      budowlanych, która w ostatnie dni, jakby jeszcze bardziej we mnie rozkwitła, i
      sprawiedliwie stwierdzam, że faktycznie, ten był już potrzebny. Chyba muszę
      odszczekać te wszystkie swoje protesty oraz niesłuszne pyskowanie, kurczę
      dziobate... No, a najlepsze jest to, że każdy remont ma jedną, najważniejszą
      stronę: kiedyś wreszcie się kończy. Czego i Wam życzę bardzo serdeczniesmile
      • mzrr21 Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 12.11.06, 14:28
        Jeżeli trwa tydzień, to OK, jeżeli trwa 6 albo 7 lat, to już mniejsze OK.
        • dorka_31 Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 12.11.06, 14:49
          mzrr21 napisała:

          > Jeżeli trwa tydzień, to OK, jeżeli trwa 6 albo 7 lat, to już mniejsze OK.

          ...To wtedy już można się przyzwyczaić...wink)
          • 36krzysiek Pomocy! 13.11.06, 15:38
            Mam mieszkanie z kluczami, ale:
            1. nie mam łózka
            2. nie mam kuchni
            3. nie mam lodówki
            4. nie mam ekipy remontowej
            5. nie mam siły
            Dorobek mojego życia poniewiera się częściowo w workach w Warszawie, częściowo
            w workach w Szczecinie, częściowo w paczkach w magazynach sklepów ( to te nowe)
            Na szczęście mam łazienkę z wanną i w niej chyba będę spał. Meble do kuchni
            czekają na zamontowanie, ale sama kuchnia nie tknęta ręką fachowca. Meble
            czekają na wstawienie, ale podłogi nie tknętę ręką cykliniarza. Sodoma i Gomora
            to spokojny relax w porównaniu z tym wszystkim! I jak tu mysleć o wyższych
            wartościach, jak nie mogę znależć czystych gaci ?!
            • woloduch1 Re: Pomocy! 13.11.06, 16:32
              Do diabla z szukaniem! Kupuj nowe!

              Pozdrawiam

              Woloduch
              • asia.sthm Re: Pomocy! 13.11.06, 17:07
                Baronie, jesli masz wanne i leci ci tam woda to ja zadnego nieszczescia nie
                widze. Wrzuc gacie razem z soba i juz.
                I trzymaj sie albo gdzies wyjedz ochlonac troche.
                • mzrr21 Re: Pomocy! 13.11.06, 17:43
                  Kilka lat temu, gdzieś z 10, jeden z naszych młodych projektantów (dupa wołowa
                  i inne epitety na cielęcość to mało), dostał wreszcie mieszkanie. Pierwszą
                  rzeczą którą nabył była pralka automatyczna. Wojtuś postanowił zrobić pierwsze
                  pranie, wrzucił 1 parę skarpetek i puścił pełne pranie (tzn. pranie wstępne,
                  pranie zasadnicze, wszystko w 90 stopniach), na drugi dzień chodził i pytał
                  dlaczego w pralce nie było skarpetek, on je wrzucił. Na dowód pokazał
                  sekretarce pracowni coś, co ona określiła - ja coś takiego przed praniem
                  dzieciom z kieszeń wyjmuję.

                  Także baronie uważaj.
    • the_dzidka Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 19.11.06, 00:36
      Właśnie wróciłam do poremontowanego mieszkania - uprzątnęłam tę część, która
      jest mi niezbędna do egzystencji do jutra (czyli łóżko, biurko i Internet wink,
      resztą zajmę się jutro, a w ogóle wychodzi na to, że mam nosa co do wystroju
      wnętrz - moje wizje malarz zrealizował genialnie, aż nie mogę uwierzyć własnym
      oczom. Nareszcie jest pięknie!
      • marrtawu Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 19.11.06, 01:26
        O, to widzę, że napawających się widokami już przybywa - pogratulować i
        pozazdrościć. Swoją drogą, trzeba było się wcześniej przyznać, że masz oko do
        takich spraw, bo ja się biedzę i co chwilę zmieniam koncepcjesmile
        Mój pan glazurnik in spe zakwestionował dziś:
        - rodzaj wanny, którą chcę kupić,
        - kładzenie płytek poziomo,
        - miejsce na przełącznik na ścianie,
        - miejsce na kontakt na ścianie,
        - mój zakupiony już zlewozmywak,
        - miejsce jego montażu,
        - półkę, którą chcę stworzyć nad wanną,
        - sposób kładzenia paneli, które leżą w mieszkaniu już trzy lata.
        Wychodzi na to, że sedesu się nie czepnąłsmile Ale że wszyscy w Irlandii, to i tak
        go bioręsmile Wybaczam mu wszystkie grzechy, bo pochwalił stary stół, który
        uparłam się nieco podreperować i używać - mimo że nigdy nie będzie taki jak
        kiedyś, mam do niego niczym niezuzasadniony sentyment. Więc niech zostaną, stół
        i glazurnik.
        • the_dzidka Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 19.11.06, 22:13
          marrtawu napisała:

          > (...) trzeba było się wcześniej przyznać, że masz oko do
          > takich spraw

          Marrtuniu, ja nie wiedziałam, że mam oko do takich spraw - ja sama byłam
          zaskoczona efektem smile
          Od dzisiaj będę się ogłaszać jako ta, co ma oko smile

          > Mój pan glazurnik in spe zakwestionował dziś:
          (...)

          Twardo się trzymaj swoich propozycji - oni tak kwestionują, bo chcą ustalić
          hierarchię w stadzie smileNie daj się!!

          > Ale że wszyscy w Irlandii, to i tak
          > go bioręsmile

          Z tych samych powodów ja bez grymasów zapłaciłam mojemu 950 PLN. Błogoslawię
          los, który mi go zesłał, bo jakbym szukała po ogloszeniach, to efekt byłby może
          inny, a kasa do zapłacenia ta sama.

          > Wybaczam mu wszystkie grzechy, bo pochwalił stary stół, który
          > uparłam się nieco podreperować i używać - mimo że nigdy nie będzie taki jak
          > kiedyś, mam do niego niczym niezuzasadniony sentyment.

          To tak jak moje Krzesło.

          Remontowiusze wszystkich mieszkań - łączmy się!
      • woloduch1 Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 19.11.06, 22:19
        No to prosimy o fotografie!

        Pozdrawiam

        Woloduch
        • the_dzidka Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 19.11.06, 22:22
          > No to prosimy o fotografie!

          Będą! Jak tylko posprzątam i wszystko znajdzie się na swoim miejscu. Obiecuję.
        • lylika Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 19.11.06, 22:30
          woloduch1 napisał:

          > No to prosimy o fotografie!
          >
          > Pozdrawiam
          >
          > Woloduch
          >
          To ja jutro zrobię zdjęcia w totalnym rozgardiaszu kiedy przyjdą fachowcy i zabiorą się do pracy /mają przyjść z oknami o 9.00 - wtedy akurat mam pogrzeb, więc wszystko pasuje/ żeby wszyscy widzieli jak cierpię.sad
          • goonia Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 21.11.06, 18:20
            Wspomagamy Cie wirtualnie, jest przeciez nadzieja, ze panowie i tak nie przyjda.
            • lylika Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 22.11.06, 08:43
              goonia napisała:

              > Wspomagamy Cie wirtualnie, jest przeciez nadzieja, ze panowie i tak nie przyjda
              > .
              Przyszli, doprowadzili mnie do stanu wrzenia ale teraz mam inny problem i zaraz poproszę o pomoc.
              • lylika POMOCY... 22.11.06, 08:53
                W trybie nagłym musiałam zamówić cykliniarza, to horror z uwagi na termin
                /jutro!/ a teraz muszę kupić lakier do parkietu /pan cykliniarz lakieruje ale lakier trzeba kupić samemu/. Kto lakierował ostatnio??? Jaki kupić??? Ma być trwały, nieszkodliwy dla zwierzaków /i ludzi/ i żeby nie sechł dwa tygodnie. No i ładny, żaden błysk. Szukałam w necie ale to labirynt z pracą Syzyfa razem. Pomóżcie mi bo zwariuję.
                • lylika Re: POMOCY... 22.11.06, 08:58
                  Przepraszam, ja wiem, że to nie jest forum o remontach ale tam nic konkretnego nie znalazłam i wiem, że na Was tylko mogę liczyć.
                  • felis2 Re: POMOCY... 22.11.06, 10:57
                    Chyba nikt nie wie. Ja też nie znam lakierów do parkietów, ale wiem, że do
                    drewna są lakiery wodorozcieńczalne, szybko schną i nie śmierdzą, są z
                    połyskiem i bez. Ale czy do parkietów też tego typu są - to już nie mam
                    pojęcia. Może zadzwoń/pojedź do stosownego sklepu i popytaj. Zwykle z
                    powodzeniem pastwię się nad personelem pobliskiej castoramy, odpowiednia ilość
                    odpowiednio głupich pytań i można uzyskać dowolne informacjesmile
                    • lylika Re: POMOCY... 22.11.06, 11:10
                      Dziękuję. Myślałam, że ktoś ma jakąś wiedzę praktyczną. Muszę zawierzyć sprzedawcy ale nie pójdę do supermarketu bo tam powiedzą wszystko, tylko nie udzielą rzetelnej informacji i nie biorą za nic odpowiedzialności. Został jeszcze jeden sklep z farbami na Żoliborzu. Mam mało czasu, już mnie nie ma.
                      • g0p0s Re: POMOCY... 22.11.06, 13:00
                        Nie pomogę, bo się też nie znam.
                        Sąsiadem babci był parkieciarz. Walnął sobie lakier gdzieś centymetrowej
                        grubości, chodziło się po tym jak po szybie. Oczywiście niezależnie w czym na
                        nogach się weszło, trzeba było ubrać specjalne lokalne kapcie, a gospodarze i
                        tak ciągle spoglądali, czy po naszym przejściu nie ma ryski na podłodze.
                        Upuszczenie łyżeczki - stan przedzawałowy.
                        Całe szczęście dziś są inne materiały, zwyczaje i obyczaje.
                        • asia.sthm Re: POMOCY... 22.11.06, 13:28
                          > Całe szczęście dziś są inne materiały, zwyczaje i obyczaje.

                          Cale szczescie ze nie mieszkasz w Skandynawii, lata sie w skarpetach nawet w
                          gosciach. No chyba ze Krol z Krolowa prywatke robia, to wtedy wolno w butach smile


                          Lyliko ja ci tez nie pomoge. Im mniej trujacy lakier tym dluzej schnie. W tych
                          oparach od trujacego, to mozna kojfnac az milo.
                          • edeka5 Re: POMOCY... 22.11.06, 14:15
                            asia.sthm napisała:
                            > Cale szczescie ze nie mieszkasz w Skandynawii, lata sie w skarpetach nawet w
                            > gosciach. No chyba ze Krol z Krolowa prywatke robia, to wtedy wolno w
                            butach smile

                            A jak nie toleruje się zdejmowania butów "w gościach"? To co???
                            • g0p0s Re: POMOCY... 22.11.06, 14:23
                              Na ganku przyjmują? I wygląda na to, że drugi raz nie zaproszą. Na te śledzie
                              na słodko i inne specjały.
                              • asia.sthm Re: POMOCY... 22.11.06, 14:28
                                g0p0s napisał:

                                > Na ganku przyjmują?

                                A podsmiewaj sie do rozpeku smile
                            • asia.sthm Re: POMOCY... 22.11.06, 14:24
                              ..to niesie sie z soba buty na zmiane - stosowane na wieksze okazje do
                              eleganckiego stroju. Panom w garniturach pod krawatem wolno wejsc w butach
                              nawet jesli nie targaja zmiany, a to tylko ze wzgledu zeby sie nie gryzlo
                              estetycznie.
                              Ja juz nawet tego dziwadla nie zauwazam, za to w Polsce odruchowo zrzucam z
                              siebie buty tuz przy drzwiach wywolujac protesty ,radoche, oburzenie,
                              zdziwienie. W knajpach nie zrzucam.

                              W moim domu, kiedy mialam jeszce dwoch nastoletnich rezydentow do chalupy
                              czesto nie dalo sie wkroczyc, nalezalo skakac w dal poprzez morze buciorow
                              wielkosci malych lodeczek. Teraz bardzo mi tego brakuje. ale juz w grudniu od
                              buciorow sie nie opedze przez kilka tygodni smile)
                              • g0p0s Re: POMOCY... 22.11.06, 14:58
                                Ciekawe, jakby zareagował Szwed, gdyby amerykanin jednak mu się w butach wdarł
                                i kopyta na stół rzuciłsmile
                                • groha Re: POMOCY... 22.11.06, 15:31
                                  Szwed, jak Polak: udawałby pewnie, że jest szczęśliwy, jak cholera, a
                                  Amerykanin wziąłby to za dobrą monetę, mylę się Asiu? smile Szczerze się przyznam,
                                  że do przymusu zdejmowania butów w gościach, mam taki sam stosunek, jak do
                                  socjalizmu, czyli z gruntu negatywny, ale z malutkimi wyjąteczkami. Prosto
                                  mówiąc - szlag mnie trafia, gdy sama muszę zdejmować, ale błocko na dywanie,
                                  lub dziury po szpilkach we własnej podłodze, szczęściem też mnie nie napawają.
                                  Więc trochę rozumiem Szwedów. A o lakierach, niestety, wiem tyle, co ostatnio
                                  powąchałam przy malowaniu parapetów - nie śmierdział, wszyscy żyją, znaczy
                                  ekologiczny był. Ale trzeba było trzy wartwy położyć, żeby wyglądał. Poza tym,
                                  wciąż wydaje mi się miękki jakiś, czyli Asia ma rację z tym schnięciem.
                                  • mzrr21 Re: POMOCY... 22.11.06, 15:41
                                    Grosiu przestań macać
                                  • asia.sthm Re: POMOCY... 22.11.06, 16:11
                                    Hmmm, Amerykanie chyba grzecznieja w Szwecji bo buty sciagaja bez marudzenia.
                                    Zarzucac nieobute nogi wolno wszedzie, wiec im wygodniej.
                                    A pomijajac juz bloto i siekanie parkietow obcasami, to czy wy macie pojecie
                                    ile bakterii wnosi sie do domu butami ? Takie zwykle gowienne stafilokokusy
                                    fekalisy na ten przyklad ?
                                    Moge wymienic inne plusy zdejmowania...jesli chcecie... bo bedzie troche
                                    obrzydliwie..o grzybicy stop bedzie...chcecie?
                                    • groha Re: POMOCY... 22.11.06, 16:38
                                      Asiu, z tymi bakteriami i grzybicą, to mnie zastrzeliłaś całkiem. Bo błocko
                                      przy takich cholerach, to faktycznie dziecinna igraszka. No i teraz mam
                                      zadziabkę, co robić, gdy nie daj Boże, trafi się gość - higienista inaczej, z
                                      butami o bogatym życiu zewnętrzynm i wewnętrznym? Czy lepiej niech ich nie
                                      zdejmuje wcale i nie rozsiewa ich zawartości po mieszkaniu, czy na odwrót -
                                      niech postawi w kącie i roznosi paskudztwo gołymi stopami? I jak go rozeznać -
                                      na widok, czy na węch? O ranyjulek, co za trudny dzień dzisiaj jakiś...
                                      • edeka5 Re: POMOCY... 22.11.06, 16:43
                                        Też uważam, że lepiej jak grzybice siedzą sobie w butach, a nie roznoszą się
                                        skarpetkami. Chyba but jest bardziej grzybicoszczelny niż skarpetka.
                                        A oceniać - na węch.
                                        • asia.sthm Re: POMOCY... 22.11.06, 17:05
                                          to ja wam odwroce kota ogonem i zagadam tak:
                                          jesli od dziecka wietrzy sie nogi latajac na bosaka lub w skarpetach, jesli juz
                                          tak sie czlowiek nauczy, przyzwyczaji, polubi to nie ma grzybicy nigdy . Grzyb
                                          zeby sie zadomowil musi miec cieplo wilgotno i przytulnie. Na suchych, umytych,
                                          nie zaduszonych nogach nie rosnie. Owszem moze wpasc, ale nie rozmnozy sie
                                          bezczelnie. Dlatego tez u nas nozeczki nikomu nie cuchna, nie spotkalam, nie
                                          poczulam. W takiej Anglii na przyklad jak wzuja buty bladem switem to zdejmuja
                                          dopiero przed pojsciem spac....nawet papucie sa ogolnie nie popularne....no i
                                          potem to juz kazdy boi sie zdjac buty bo umrzec mozna.
                                          I ja sie nie dziwie.

                                          PS uprzedzalam , ze bedzie obrzydliwie.
                                          • goonia Re: POMOCY... 22.11.06, 19:02
                                            Znaczy sie trzeba gosci rano zapraszac, majac nadzieje, ze nozki jescze sie nie
                                            zagrzaly zbyt ponetnie, a gosc najchetniej w nowych butach przytrupta.
                                            Ja nie jestem zwolenniczka zdejmowania butow w gosciach i jak jest mokro lub
                                            zimno to zabieram sobie pantofle na zmiane, malo wytworne przyjecia czyli kawa
                                            z sasiadami spedzam boso ALE od kiedy mam dzieci, ktore maja niestety urodziny
                                            w zimne i mokre miesiace, to szlag mnie trafia jak mi wlaza w buciorach, bo
                                            ostatecznie my caly czas spedzamy na podlodze. Wiem, ze sobie nastepnego dnia
                                            moge znowu podloge umyc, no ale to tak samo mi sie porobilo i nic nie poradze.
                                            Nic nie mowie tylko zeby zaciskam poczwornie. Czekam az dzieci podrosna to mi
                                            przestanie przeszkadzacsmile
                                            • lylika Re: POMOCY... 22.11.06, 23:17
                                              Jutro i pojutrze udaję się wraz ze zwierzyną na emigrację piętro niżej. Okna jakoś wytrzymaliśmy ale cykliniarza nie damy rady. Może sąsiadka dopuści mnie do swojego komputera. Jeśli nie, to pa pa do soboty.
                                              • lylika Remontu niekończaca się historia... 28.11.06, 14:16
                                                Wpadłam na minutę potwierdzić, że jeszcze żyję, chociaż nie jest to pewne.
                                                W sobotę odpadł znad okna kawał tynku. Naderwała się też rynna. Trzeba było w trymiga załatwić fachowców /pani... taka gó...a robota a rusztowanie trzeba ustawić jak do tynkowania...może w marcu.../ i zezwolenie na zajęcie pasa ruchu drogowego /proszę pani, to trzeba było przewidzieć - bo przy wymianie okien wszystko może się zdarzyć- i wystąpić o zezwolenie wcześniej a nie dopiero wtedy jak się urwało/. Przy załatwianiu musieliśmy mieć z mężydłem widoczną w oczach chęć mordu bo, nie wiem jakim cudem, ale w ciągu trzech dni są fachowcy i zezwolenie.
                                                img147.imageshack.us/img147/6140/061128rynnaitynk002ui8.jpgPozdrawiam.
                                                P.S. O cykliniarzu nie chcę mówić bo wtedy na pewno krew mnie zaleje.
                                                • asia.sthm Re: Remontu niekończaca się historia... 28.11.06, 14:39
                                                  Lyliko pamietaj: siodme, nie morduj nawet jesli masz powazne powody.

                                                  Zdjecie jeszcze raz przy okazji pokaz, bo ci sie to tu troche spie..o
                                                  • asia.sthm Re: Remontu niekończaca się historia... 28.11.06, 14:40
                                                    I trzymaj sie pedzla jak drabina leci
                                                    smile)
                                                  • lylika Re: Remontu niekończaca się historia... 28.11.06, 14:45
                                                    Chyba się słabo pędzla trzymałam przy tym zdjęciu.smile Może teraz:
                                                    img151.imageshack.us/img151/5625/061128rynnaitynk002kc1.jpg
    • ewanka215 Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 28.11.06, 16:34
      A czy Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Przeprowadzek też moglibyśmy założyć?
      Pakowanie (kartony, walizki, worki na śmieci) i przenoszenie i potem
      rozpakowywanie to straszne zajęcia sad
      • 36krzysiek Remont Lyliki 29.11.06, 11:16
        Phi! Też mi remont! Na zewnatrz! Ja mam takie coś wewnątrz włącznie z
        rusztowaniem! I jeszcze w tym mieszkam! Ze ścian i sufitu w kuchni sterczą
        elektryczne kable, wszystkie graty stoją na kupie w tak zwanym salonie, TV na
        pralce, buty trzymam w lodówce, która robi za szafę. Kichnąć nie można bo potem
        pół godziny pył opada, a nie kichać się nie da, skoro widoczność w mieszkaniu
        spadła do 50 cm! Do pracy ubieram się na klatce schodowej, czym powoduję zatory
        i zbiegowisko. W domu sie nie da bo bym wyszedł biały. A to dopiero pierwsze
        pomieszczenie ! Zostało jeszcze cztery, wliczajac łazienkę w której trzeba zbić
        stare kafelki. Sia la la ! smile))
        • g0p0s Re: Remont Lyliki 29.11.06, 11:54
          O ile dobrze pamiętam, to Gurua podczas takiego remontu jeszcze okien nie
          miała. Proponuję używanie szarej odzieży, to może nie będzie widać pyłu, tylko
          pomyślą, że masz łupierzsmile)
        • ewanka215 Re: Remont Lyliki 29.11.06, 12:26
          Kurcze a ja narzekam na to że mam trochę nierozpakowanych pudeł, walizek i
          worków... Moja przeprowadzka to nic w porównaniu z tym remontem smile)) Zastanawia
          mnie co pełni funkcję lodówki, skoro ona robi za szafkę na buty... Trzymaj się
          dzielnie i wypatruj końca smile))
          • 36krzysiek Re: Remont Lyliki 29.11.06, 12:32
            <ewanka215 napisała:
            co pełni funkcję lodówki, skoro ona robi za szafkę na buty... >

            Nic. Lodówki nie ma, garnki i inne utensylia są gdzieś w kartonie na dnie zwału
            na balkonie, który zaczyna wysypywać się przez poręcz. Zresztą po co mi
            lodówka, skoro kuchenka stoi zaraz obok telewizora. Czasami się łapie, że kręcę
            gałkami od gazu chcąc przełączyć kanał. A jem to, co zbiorę - a to kawał nogi
            od kurczaka, a to pizza z kartonu, a to fasolka po bretońsku na dworcu, a to
            kawa z gipsem...
            • ewanka215 Re: Remont Lyliki 29.11.06, 13:23
              Kawa z gipsem... hm... tej wersji nie próbowałam, widać trzeba nadrobić
              zaległości smile
        • lylika Re: Remont Lyliki 29.11.06, 14:57
          Nie bluźnij. Na zewnątrz mam teraz a wcześniej miałam wewnątrz. Wymianę okien i cyklinowanie. Już ten pył częściowo mam w płucach a reszta dalej opada. Wpadnij to się opylisz w innym kolorze, żebyś nie był taki monotonny.smile
          • 36krzysiek Re: Remont Lyliki 29.11.06, 15:59
            lylika napisała:

            > Nie bluźnij. Na zewnątrz mam teraz a wcześniej miałam wewnątrz. Wymianę okien
            i
            > cyklinowanie. Już ten pył częściowo mam w płucach a reszta dalej opada. Wpadni
            > j to się opylisz w innym kolorze, żebyś nie był taki monotonny.smile
            >
            Taaaak? A spałaś w kuchni na podłodze, kiedy podłoga w reszcie mieszkania była
            pomalowana po cyklinowaniu lakierem i nie miałaś dostępu do łazienki??
            Parkieciarz w drzwiach wejściowych podał mi kijek do zgaszenia światła i
            zamknął mnie na klucz żeby mnie w nocy nikt nie ukradł ??? smile))) Rano wstałem
            lekko zakręcony, wszystko dookoła było różowe i podwójne smile)) Proponuję konkurs
            kto jest bardziej udręczony remontem smile)))
            • meduza7 Re: Remont Lyliki 04.12.06, 19:26
              Kochani, mam dla was fachowców!

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=217&w=19098432&a=52972353
              no się normalnie uwzięłam...
              • edyta95 Re: Remont Lyliki 05.12.06, 08:55
                Kiedyś czytałam taki felieton, nie pamiętam Jastruna albo czyj. I Autor tam
                pisał o włosach łonowych. Że w pewnym momencie zaczął je zauważać. A wtedy
                okazało się, że są wszędzie, w książce z biblioteki, na czyimś ubraniu, w
                toalecie w samolocie, no wszędzie, gdzie nie spojrzał tam je widział.
                Ot taka opowiastka
                • lylika Re: Remont Lyliki 05.12.06, 09:22
                  Przejęłaś się sexaferą w koalicji?smile))
                  • lylika Re: Remont Lyliki 05.12.06, 09:26
                    P.S. Skojarzenie włosów łonowych z ofiarami remontów wydaje mi się być podobne do skojarzenia seksu z chusteczką do nosa. Czy Ty ostatnio czytujesz Freuda?
                    • meduza7 Re: Remont Lyliki 05.12.06, 09:34
                      Ja myślę, że chodzi o mnie - wszędzie ostatnio widzę hieroglify...
                      • lylika Re: Remont Lyliki 05.12.06, 09:38
                        meduza7 napisała:

                        > Ja myślę, że chodzi o mnie - wszędzie ostatnio widzę hieroglify...
                        ...
                        Oczywiście, są podobne do włosów... kręconych.smile
                        • edyta95 Re: Remont Lyliki 05.12.06, 09:41
                          no właśnie, Meduzę jakieś natręctwo prześladuje, a hieroglif nawet mi się z
                          takim włosem kojarzy
                          wiem, wiem zwariowałam
                • edyta95 Re: Remont Lyliki 05.12.06, 10:10
                  Już wiem, to był Żuławski smile
                  • lylika Re: Remont Lyliki 05.12.06, 10:21
                    edyta95 napisała:

                    > Już wiem, to był Żuławski smile
                    ...
                    No, jeśli Żuławski...smile)) Szamaństwo, ot co.
            • lylika Do Krzyśka! 05.12.06, 09:44
              Odezwij się wreszcie! Ostatnio czyhało na Ciebie różowe podwójne i skrót. Mam złe przeczucia.
              • lylika Re: Do Krzyśka! 08.12.06, 08:19
                lylika napisała:

                > Odezwij się wreszcie! Ostatnio czyhało na Ciebie różowe podwójne i skrót. Mam z
                > łe przeczucia.
                >
                Ja już nie mam złych przeczuć, mam pewność. Skrót Go wciągnął a różowe podwójne przywaliło. sad
    • krowa_w_kropki Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 05.12.06, 09:42
      Czy ten wątek ma szanse utrzymać się tu do wiosny? Bo wówczas czeka mnie wymiana
      kaloryferów (a kuchni będę jak lwica bronić i nic rozwalić nie dam) i rozwałka
      przedpokoju. Wsparcie psychiczne bardzo mi się przyda.
      • lylika Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 05.12.06, 09:47
        Możesz na nas liczyć, zarówno we wsparciu jak i rozwałce.smile
        • krowa_w_kropki Re: Towarzystwo Niesienia Pomocy Ofiarom Remontu 05.12.06, 09:51
          Kochani jesteście. Co do rozwałki to zostawię ją sobie na odreagowanie szału po
          robotnikach wymieniających kaloryfery. Znam już ekipę kochanej administracji
          (teraz się to wspólnota nazywa), w zeszłym roku wymieniali mi piony.
          • goonia Ofiary mam nadzieje, juz wszystkie wyremontowane, 05.12.06, 20:09
            wygladaja lepiej niz nowesmile Teraz tylko choinke wstawic, pierniki upiec i
            napawac oczeta porzadkiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka