cafeszpulka 04.02.09, 16:43 muszę się Wam do czegoś przyznać, wydoiłam jamnika... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
cafeszpulka Re: tajemnice 04.02.09, 17:04 iiii tam, ewentualnie na jedno cappucino by wystarczyło Odpowiedz Link
bumbecki Re: tajemnice 04.02.09, 18:01 aaa... to jamniczka ... myślałam, że to ON i się doszukiwałam jakiś obscenów... ;P Odpowiedz Link
bumbecki Re: tajemnice 04.02.09, 18:02 to ja się Wam też przyznam do czegoś ... polubiłam gołębicę , tę co mieszka ze mną od lat ... Odpowiedz Link
mariurzka Re: tajemnice 04.02.09, 20:04 O, jaki fajny wątekTo ja się też do czegoś przyznam. Nie mówiłam tego nikomu, żadnemu mężczyźnie, żadnej kobiecie. Ale Wam powiem! Wiecie co? W skrytości ducha jestem krasnoludkiem! Odpowiedz Link
stara.gropa Re: tajemnice 05.02.09, 10:49 Jak piekłam sernik i miałam trochę za mało sera, to zabrałam psu z miski. Goście bardzo chwalili sernik. Raz poszłam do sąsiada w rajstopach na głowie, ale wtedy byłam jeszcze bardzo nieletnia. Odpowiedz Link
eulalija Re: tajemnice 05.02.09, 11:02 Też mam tajemnicę związaną z serem. Za czasów gdy nic już nie było w sklepach a zbliżały się święta i trzeba było upiec sernik dostałam polecenie nabycia 1,5 kg białego t ł u s t e g o sera. Oczywiście panience w rozkwicie wieku nie chciało się wstać wcześniej, nie chciało się jechać do Supersamu wcześniej i stać nie wiadomo ile czasu w gigantycznej kolejce. Jak się wreszcie dowlokłam, okazało się, że tłustego już nie ma i nie będzie. Kupiłam ten co został, chudy, czujnie przepakowałam go w papier śniadaniowy i wmówiłam Rodzicielom, że to tłusty ser. To był najlepszy sernik, jaki w życiu jadłam Odpowiedz Link
edyta95 Re: tajemnice 05.02.09, 11:37 a ja zeżarłam psu kaszę. Przyszłam głodna do domu, zobaczyłam pęczak w garnku i taki apetyczny sosik w drugim. Pożarłam, pyszne było. Odpowiedz Link
aurelia76 Re: tajemnice 05.02.09, 12:22 O! to ja tak swojemu kiedyś pożarłam ugotowane kurze żołądki A on z zemsty, wypuszczony (nieopatrznie) na balkon zeżarł tężejącą galaretkę z nóżek. Byliśmy kwita Odpowiedz Link
beti76 Re: tajemnice 05.02.09, 13:29 oooo czesc Aurelia - ciekawe ile jeszcze znajomych tu spotkam a kurze żołądki są bardzo dobre, tylko te prawdziwe, a nie z pędzonych kur. Odpowiedz Link
groha Re: tajemnice 05.02.09, 13:33 A starzy górale powiadają, że jedyna, prawdziwa tajemnica, to wieczorem zasnąć przy barze, a rano obudzić się we własnym łóżku, reszta to tylko zwykłe niedomówienia, lub normalne pomyłki Odpowiedz Link
stara.gropa Re: tajemnice 05.02.09, 13:58 beti76 napisała: > a kurze żołądki są bardzo dobre, tylko te prawdziwe, a nie z pędzonych kur. Najlepsze są z kur przechadzających się spacerowym krokiem, w tych pędzonych to się flaki przewalają. Odpowiedz Link
beti76 Re: tajemnice 05.02.09, 16:14 toż właśnie o takich myślałam - tych przechadzających sie po podwórku spacerowym krokiem. No chyba, ze kogut pogoni, ale to juz insza inszość Odpowiedz Link
betti_nuka Re: tajemnice 05.02.09, 21:37 A mój ślubny nie znosi pasztetowej (odruch wymiotny na same słowa), a ja często robie krokiety z farszem z pasztetowej i on je zajada! I to z dokładkami! I ciągle jest przekonany, ze to drobiowe mielone Odpowiedz Link
36krzysiek Re: tajemnice 05.02.09, 21:42 W latach młodzieńczych uczestniczyłem w przestępstwie. Pasztetową przekładało się do formy, piekło i sprzedawało jako pasztet, z podwójną przebitką. Kolejka się ustawiała. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: tajemnice 06.02.09, 13:59 Ta podwójna przebitka i tak wysoka być nie mogła, bo pasztetówka była tania bardzo. A przecież coś się wam należało za pakowanie do foremek i pieczenie, energia elektryczna czy gaz do tego pieczenia też za darmo nie była. A podejrzewam, że dzięki pieczeniu całość robiła się bardziej jadalna... Więc tak, za komuny to zapewne było srrrogie przestępstwo pokrewne spekulacji. Ale dziś?.. Ekonomia, panie Baronie, ekonomia. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: tajemnice 06.02.09, 21:12 Gdzie tu przestepstwo? Prywatna inicjatywa, ot co. Aproposik inicjatywy. Mojej przeswietnej przyjaciolce A, w powiedzmy roku 72-74, w czasach tzw dobrze kombinowanej inicjatywy, samo sie niechcacy wykombinowalo: bawelnianke z Hofflandu, bardzo przedniej jakosci zreszta, porysowala redisowka jako prawdziwa koszule, z kolnierzykiem, zapieciem, stebnowaniem, kieszonka, z ktorej wystawala legitymacja PZPR. Chciala to sama nosic, ale niestety spodobalo sie turystom zza parszywej kurtyny, chcieli nabywac, domagali sie wiecej, placac niekiedy w....dobrze. No i tym sposobem prywatna inicjatywa przezyla chude, studenckie lata. No nie wiem, z perspektywy czasu duzo nie przekoloryzowalam. Odpowiedz Link
lylika Re: tajemnice 06.02.09, 21:23 Moja największa tajemnica, to przeczytanie całego Szatana Z Siódmej Klasy przed Gwiazdką. Znalazłam go przypadkiem w bieliźniarce i połknęłam w dwa przedpołudnia (ferie). Zostałam srogo ukarana. W Wigilię czułam się tak, jak bym nie dostała żadnego prezentu. Tym bardziej, że inne prezenty, to były: komplet cyrkli, czapka z szalikiem i rękawiczkami i ciepłe majtki. A ja tak liczyłam na inne książki Odpowiedz Link
edyta95 Re: tajemnice 07.02.09, 10:23 Będąc sześcioletnią dzieweczką, moim lalkom Barbie, wbijałam w piersi szpilki z czerwonymi główkami, aby były bardziej realistyczne Odpowiedz Link
the_dzidka Re: tajemnice 07.02.09, 10:58 To ja się też wam do czegoś przyznam: kiedyś, miziając i pieszcząc mojego kotka, tak się dałam ponieść fali miłości do zwierza, że... wylizałam mu łepek... Odpowiedz Link
kurcgalopek Re: tajemnice 07.02.09, 11:30 ))) a zaserwowałaś sobie potem łychę jakiegoś bezopetu czy innej maltpasty? tak mi się skojarzyło, bo ja kiedyś nie do końca może w tajemnicy, ale generalnie po cichutku i po ciemku, żeby nikogo w nocy nie budzić, sięgnęłam po tubkę jak mi się wydawało kremu do stóp, żeby sobie nieszczęsne moje stopy posmarować. Jak się wkrótce okazało nie był to krem tylko właśnie Bezopet. dla niewtajemniczonych - to taka gęsta, lepka pasta w kolorze brązowym, którą daje się kotom na odkłaczenie przewodu pokarmowego. Odpowiedz Link
bbbzyta Re: tajemnice 08.02.09, 00:47 A ja dawno temu ukradłam w sklepie osiedlowym taki zawieszacz zapachowy do kibla, wartości ok. 3 zł. Bo w przeddzień ekspedientka na tyleż mnie orżnęła, twierdząc, że dałam jej 2 zł końcówki, a nie 5 (a nie mogłam dać 2, bo w ogóle nie miałam wtedy takiej monety przy sobie!). Normalnie mnie zatkało. Ciężko dotknięta, uznałam że nie robi się takich numerów stałym klientkom (małpa musiała mnie pamiętać, bywałam tam codzień!), więc postanowiłam sobie wyrównać. Odpowiedz Link
lylika Re: tajemnice 10.02.09, 22:25 bbbzyta napisała: > A ja dawno temu ukradłam w sklepie osiedlowym taki zawieszacz zapachowy .... Bbbzyto, powinnaś się z tego wyspowiadać. Absolutnie!!! Odpowiedz Link
mariurzka Re: tajemnice 11.02.09, 12:38 Z zawartością czy bez? I nowy, czy ten używany? Odpowiedz Link
groha Re: tajemnice 13.02.09, 14:38 Tajemnica to żadna nie jest, ale właśnie odkryłam, że to lubię najbardziej... Odpowiedz Link