kocio_pierzaczek
01.07.09, 19:29
Wiem, że był tu już wątek o tym, czego słuchamy. Wyjątkowo jestem
dziś w nastroju mocno refleksyjnym, od rana podpieram się ulubionymi
kawałkami muzycznymi w zalezności od samopoczucia. Czy wy też macie
czasem tak, że dane miejsce, sytuacja, wykonywana czynność, czy pora
dnia wymagają oprawy konkretnego utworu muzycznego? Właśnie po raz
szósty odtwarzam fortepianowy koncert Griega. Odcinek trasy
tramwajowej przy Ogrodzie Saskim dżwięczy jedną z piosenek
Beatlesów, bo gdy jeździłam tamtędy do szkoły, akurat w tym momencie
przychodziął na nią pora w odtwarzaczu. Gdy jestem zła, potrzebuję
Rage Against The Machine. Bieg do metra wymaga konkretnych dwóch
piosenek bolly. Przy gotowaniu ostatnio towarzyszy mi wreszcie
zdobyty Bończyk.
Może pamiętacie, czy Gurua przejawiała szczególny sentyment do
pewnych utworów muzycznych? Ciekawa jestem, jak wyglądałaby
płytoteka pt. "GurUowe granie".