Dodaj do ulubionych

Granice bezmyślności

26.11.09, 20:18
Wczoraj wieczorem jechałam ul. Okrzei w stronę ul. Zgorzeleckiej,
mniej więcej za PKS-em skończyło się uliczne oświetlenie (nie
świeciła żadna lampa) i było ciemno jak diabli. Jadę więc sobie i
nagle w światłach widzę siedzące na środku mojego pasa ruchu
dziecko. W jednym momencie przeleciały mi przez głowę różne możliwe
scenariusze, dotyczące tego, w jaki sposób to dziecko się tam
znalazło. Noga na hamulec, samochód się zatrzymał ok. 1 m od tego
dziecka, patrzę jeszcze raz, a to duża lalka. Szlag mnie trafił, ale
włączyłam awaryjne i wyszłam z samochodu, odłożyłam lalkę na trawnik
miedzy jezdnią a chodnikiem i pojechałam dalej. Nie mogłam się
zdecydować, czy zadzwonić na policję, ale akurat na Zgorzeleckiej
spotkałam policyjny patrol i opowiedziałm swoją przygodę. Młody,
sympatyczny policjant zaczął się śmiać i stwierdził, że mam
szczęście, że to tylko lalka, bo ostatnio stał tam bałwan, ale
obiecał przyjrzeć się sprawie. Dzisiaj rano sprawdziłam numer
kamienicy, obok której miało miejsce zdarzenie. To nr 92. Nie
wiem czy to było "dzieło" kogoś z tej kamienicy, ale przypuszczam,
że tak. I ciągle zadaję sobie pytanie : co byłoby, gdyby na moim
miejscu znalazł się ktoś z chorym sercem? Zawał murowany! A gdyby
ktoś uderzył w tył mojego gwałtownie hamującego samochodu? Jakie
mogłyby być konsekwencje?
Te i inne pytania daję pod rozwagę owemu "żartownisiowi" bez
wyobraźni.
Potrzebowałam sporo czasu, aby uspokoić się po tej przygodzie. Dziś
to może jest śmieszne, ale wczoraj zaprawdę nie było mi do śmiechu.
Obserwuj wątek
    • croolick Daniele: -1 26.11.09, 20:59
      nika139 napisała:

      > Młody, sympatyczny policjant zaczął się śmiać i stwierdził, że
      > mam szczęście, że to tylko lalka, bo ostatnio stał tam bałwan,

      Rozumiem, że młody, ale jako policjant mógłby mieć więcej wyobraźni

      > Potrzebowałam sporo czasu, aby uspokoić się po tej przygodzie.

      Współczesna rozrywkowa młodzież miała też inne "zabawne" pomysły jak np.
      rzucanie kamieni z wiaduktów na pędzące poniżej samochody...

      p.s.
      Pozwoliłem sobie zmienić tytuł wątku, bo zauważyłem dziś rozjechanego daniela w
      pobliżu koszar. Daniele od dawna mieszkają w okolicy, nie boją się ludzi, często
      stoją stadkiem przy drodze. Choć wiadomo o nich od dawna, nikt nie postawił
      ostrzegawczego znaku. Mam nadzieję, że nikomu nic się nie stało po spotkaniu
      trzeciego stopnia z danielem.
      • palosamo Re: Daniele: -1 27.11.09, 15:46
        Myślę, że zmiana tytułu wątku nie była konieczna, ponieważ w przypadku, o którym
        pisała nika139 mamy do czynienia z (delikatnie mówiąc) bezmyślnością ludzi
        kładących lalki i bałwanki na środku ulicy, natomiast kwestia danieli może
        zahaczać o brak przewidywania ze strony drogowców, którzy wiedząc o istniejącym
        od dawna problemie nic w tym kierunku nie czynią. Owszem, w obydwu sprawach
        konieczna jest interwencja odpowiednich władz (śmiejący się policjant powinien
        chyba jakoś reagować...), natomiast nie stawiałbym na równi nieodpowiedzialności
        "lalkarzy" z instynktami danieli.
        • debest3 Re: Daniele: -1 27.11.09, 16:46
          palosamo napisał:

          natomiast kwestia danieli może
          > zahaczać o brak przewidywania ze strony drogowców, którzy wiedząc o istniejącym
          > od dawna problemie nic w tym kierunku nie czynią.

          Oczywiście drogowcy mają wszystko wiedzieć,o której godzinie przypływ występuje
          na Adriatyku,jaki jest czas pieczenia ciasta biszkoptowego.Żeby o czymś
          wiedzieli konieczne jest zgłoszenie.Czynności śledcze zostawmy policji.Poza tym
          znaków o których mowa nie ustawia się w terenie zabudowanym,a takim jest zapewne
          obszar na którym zdarzenie to nastąpiło.Niedługo drogowcy nie będą odpowiadać za
          koklusz,trzęsienia ziemi jak to powiedział Maks w "Seksmisji"
          • p.e.k.o Re: Daniele: -1 27.11.09, 20:59
            debest3 napisał:

            > Niedługo drogowcy nie będą odpowiadać za koklusz,trzęsienia ziemi
            > jak to powiedział Maks w "Seksmisji"

            Niedługo drogowców zaskoczy zima, o czym niewątpliwie doniosą trzymające rękę na pulsie media:)))

            A co do opcji odgrodzenia dróg od lasów - lepiej rozpropagować wśród dzikiej zwierzyny zakaz wychodzenia na asfalt.
          • palosamo Re: Daniele: -1 28.11.09, 10:30
            debest3 napisał:
            > Niedługo drogowcy nie będą odpowiadać za koklusz, trzęsienia ziemi jak to
            powiedział Maks w "Seksmisji"

            Domyślam się, że to tylko przejęzyczenie, chyba że drogowcy mają to wpisane w
            zakres obowiązków;)

            A tak na poważnie, to rzeczywiście trochę się zagalopowałem z tym brakiem
            przewidywania, bo cóż drogowcy mają do leśnej zwierzyny? To chyba pole do popisu
            dla leśników, którzy w trosce o bezpieczeństwo naturalnych mieszkańców lasu
            powinni... no właśnie co? Uczyć daniele jak przechodzić przez drogę? Uważam, że
            współpraca zarówno nadleśnictwa, drogowców, jak i policji przyniesie wymierne
            skutki, zapobiegając w ten sposób tragediom (nie tylko danieli).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka