croolick
03.12.04, 00:42
Eh, mieliśmy w Zarach ogrod botaniczny a nawet ogrod angielski (Englischen
Garten) na Zatorzu. Dzis zielen miejska traktowana jest nie jako sztuka ale
towar (ma byc wystrzyzone, przyciete, wygrabinone i tyle). Mam wrazenie, ze o
miejskiej zieleni mysli sie tylko, gdy trzeba wyciac uschychajace drzewo lub
obciac galaz zagrazajaca parkujacym/przejezdzajacym samochodom albo posadzic
kwatki czy przyciac krzewy na nieliczynych rabatkach. Co z rekonstrukcja
parku (byly zapwowiedzi ale czy cos sie bedzie dzialo, wiem, wiem zima)? Moze
udaloby sie stworzyc ogrod botaniczny np. na skwerze przy Czerwonego Krzyza?