Dodaj do ulubionych

Miasto wieczorem

21.02.05, 23:26
Wielu narzeka (chocby brygadyrr), ja rowniez, na fakt, iz nasze miasto wymiera
po 18.00 a w soboty to juz po 14.00. Mam zatem pomysl (licencje udostepniam
bezplatnie ;-) ) aby kupcy z Zaku zorganizowali akcje promocyjna - niech
otworza swoje sklepy az do 20.00 a po 18.00 (w soboty do 16.00, znizka od
14.00) ceny beda nizsze, dajmy na to o 10% IMHO sukces gwarantowany - strate
na detalu moza odbic obrotem. Oczywiscie akcje trzeba wczesniej naglosnic, po
kilku takich "handlowych wieczorach" ustalic, ze w sklepach Zaku po 17.00 ceny
nizsze o 5% - mysle, ze miasto nie bedzie juz tak wymierac wieczorem. Mysle,
ze magistrat bylby przychylny? Przeciez zalezy naszym wlodarzom na dobrze
miejscowych kupcow i ozywieniu srodmiescia, nie? Najlepszy termin takiej akcji
to wiosna (maj?). A moze tez wlasciciele knajp w srodmiesciu podchwycili by
ten pomysl?
Obserwuj wątek
    • cancro Re: Miasto wieczorem 22.02.05, 08:00
      Utopista z ciebie croolicku! Nasi handlarze w sobotę do 20.00?! Wolne żarty! To
      jeszcze nie ta świadomość! Nasi "pożal się Boże" handlowcy, jakże często jeszcze
      mentalnie tkwią w dawnej epoce, której hasło brzmiało "Sprzedawca nasz pan!"
      Widać to nawet w takim mieście jak Wrocław, gdzie (pomijając hipermarkety) pani
      z grymasem niezadowolenia obsługuje cię w sklepie lub kasie. Pamiętam dyskusję o
      zakazie handlu w niedziele. Panie w Plusie (wrocławskim) bez względu na to, czy
      chciałeś, czy nie raczyły klienta opowieściami o martylologii jakiej
      doswiadczają pracując w tej instytucji.
      Inna sprawa to zmiana obyczajów w zakresie zakupów. Będąc na urlopie w Żaganiu,
      w niedzielę naprawiałem cieknący kran. Wówczas doszedłem do wniosku, że
      właściwie możnaby założyć nową baterię. Wsiadłem więc w samochód i objechałem
      znane mi sklepy, ze skutkiem łatwym do przewidzenia - wszystkie były zamknięte.
      Nie konsultując z nikim (bo dopiero byłby lament) swojej decyzji pojechałem do
      zielonogórskiego Tesco, kupiłem co trzeba i w ciągu dwóch godzin byłem z
      powrotem w Żaganiu! A gdyby tak hipermarket był w Żaganiu? Ja oszczędziłbym
      czas, a pieniądze zarobiliby żagańscy handlowcy. Wiem, wiem - wyprowadzenie
      kapitału za granicę itd, itp. A co stoi naprzeszkodzie, aby w mieście powstał
      hipermarket, którego właścicielami byliby sami kupcy? Może czas pwrócić do idei
      spółdzielczośći? Inaczej w naszym kraju nic nikomu nie będzie się opłacało!
      PZDR!
      • croolick Re: Miasto wieczorem 22.02.05, 14:15
        No wlasnie u nas rodzimi kupcy tylko narzekaja, zatem daje im pomysl na zysk i
        ozywienie miasta wieczorem. A ze nie wierzysz, ze to moze sie udac? To ich
        sprawa...

        > Inna sprawa to zmiana obyczajów w zakresie zakupów. Będąc na urlopie w
        Żaganiu,
        > w niedzielę naprawiałem cieknący kran. Wówczas doszedłem do wniosku, że
        > właściwie możnaby założyć nową baterię. Wsiadłem więc w samochód i objechałem
        > znane mi sklepy, ze skutkiem łatwym do przewidzenia - wszystkie były
        > zamknięte.

        hehe i kto tu jest utopista? ;-)

        > Nie konsultując z nikim (bo dopiero byłby lament) swojej decyzji pojechałem do
        > zielonogórskiego Tesco, kupiłem co trzeba i w ciągu dwóch godzin byłem z
        > powrotem w Żaganiu!

        a nie lepiej do zarskiego Brico Marche? Otwarty do 21.00 i uwinalbys sie w
        godzinke. Daje czesto zarobic Francuzom, bo dlugo maja otwarte a nasi rodzimi
        kupcy z branzy budowlanej zwiaja swe podwoje o 17.00 czyli nie zdaze po
        obiedzie do nich dotrzec...

        > A gdyby tak hipermarket był w Żaganiu? Ja oszczędziłbym
        > czas, a pieniądze zarobiliby żagańscy handlowcy.

        hehe, niestety ale zbyt wielu radnych zwiazanych jest drobnym biznesem...

        > Wiem, wiem - wyprowadzenie
        > kapitału za granicę itd, itp. A co stoi naprzeszkodzie, aby w mieście powstał
        > hipermarket, którego właścicielami byliby sami kupcy? Może czas pwrócić do
        > idei spółdzielczośći? Inaczej w naszym kraju nic nikomu nie będzie się
        > opłacało!

        Widzisz, to nie takie proste. Hipermarkety sie rozwijaja, bo naleza do
        zagranicznych wlascicieli a ci jako inwestorzy zagraniczni maja szereg ulg,
        ktorych nie ma polski kapital... Ponadto zagraniczne sieci swe zyski inwestuja
        w budowe nowych sklepow przez co nie wykazuja zyskow a przez to nie placa
        podatkow. Nie ma w Polsce tak duzego kapitalu, ktory by pozwalal na podobny
        ruch. Zreszta forma wlasnosci czyli spolka akcyjna chyba ze wzgledow
        podatkowych by odpadala. Ale juz galeria handlowa zbudowana za pieniadze
        miejscowych kupcow z kilkoma sklepami sieciowymi i szeregiem mniejszych
        polskich geszeftow lub sklepow i punktow uslugowych we franszyznie to juz jest
        do zrealizowania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka