Dodaj do ulubionych

Poczytalność.

07.08.05, 23:55
miasta.gazeta.pl/zielonagora/1,35161,2858347.html
Najpierw na rozpoczecie wrzeszczy ze sceny przeklinajac, co dla mnie jest
nieodpowiedzialne, bo sluchaja jego radykalnych slow, mlodzi a czasem bardzo
mlodzi ludzie, ktorzy czesto bardzo doslownie i bezkrytycznie przejmuja pewne
sady. A teraz taki paszet. Przeciez to moglo wywolac zamieszki... Troche sie
boje o Owsiaka i przyszlosc jego imprez. Moze zatem dobrze, ze te najlepsze
Woodstocki byly w Zarach i ich pamieci nic nie zszarga?
Obserwuj wątek
    • mwb87 Re: Poczytalność. 12.08.05, 22:26
      Byłem na tym koncercie... niestety nie było bisow, ale chyba RTL zepsuł
      nagłośnienie i leo che zagrał z dużym opuźnieniem. I z tego co pamiętam takie
      słowa padały na kazdym woodstocku i na żadnym nie było większych zadym
      • croolick Re: Poczytalność. 12.08.05, 23:37
        mwb87 napisał:

        > Byłem na tym koncercie... niestety nie było bisow, ale chyba RTL zepsuł
        > nagłośnienie

        hmm, z artykulu wynika, ze to Owsiak zrobil i znajac jego temperament jestem
        sklonny dziennikarzom uwierzyc.

        > i leo che zagrał z dużym opuźnieniem.

        A jak koncert Lao Che? Podobal Ci sie? Od jakiegos czasu chlopaki kreowani sa na
        odtrutke na bezideowosc lub szampowa ideowosc polskiego rocka. Sczerze mowiac
        sluchajac radia nie ma sie w tym kraju mozliwosci posluchania ich tworczosci. To
        byl jedyny zespol dla ktorego pojechalbym do Kostrzyna ale dla jednego zespolu
        to gra nie byla warta swieczki...

        > I z tego co pamiętam takie słowa padały na kazdym woodstocku

        Oj, nie. Na pewno nie - na pewno tak nie bylo ani w Zarnowcu, ani na Dabiu ani
        na pierwszym w Zarach. Jego retoryka radykalizuje sie.

        > i na żadnym nie było większych zadym

        poki co, dzieki Bogu. Ja jednak w takim wypadku dmuchalbym na zimne, tlum czesto
        jest nieprzewidywalny...

        p.s.
        a co do zadym na Woodstockach - bodajze w 1999 bylem swiadkiem i uczestnikiem
        takowej - mianowicie ktos zaczal wybijac rytm uderzajac w rusztowanie malej
        sceny wystawionej przez Urzad Miejski. po pewnym czasie wybijajacych rytm bylo
        co raz wiecej i wiecej (glownie plastikowymi butelkami ale rowniez pokrywani
        smietnikow etc.). Byla fajna transowa zabawa, az wpadli brutalni ochroniarze -
        czesc nie mowila po polsku (to chyba byli Ruscy od Krishnowcow) szybko i trzeba
        przyznac sprawnie spacyfikowali dobrze bawiaca sie grupe (nieinteresujacych sie
        dzwiekami kolejnej punkrockowej kapeli z gminnego domu kultury, grajacej na
        glownej scenie). Niestety uzyli takze sily fizycznej, co wzbudzilo we mnie spory
        niesmak, bo przeciez w 1993 roku w Jarocinie sam Owsiak z ramienia
        wspolorganizatora festiwalu Fundacji Cwierc Mrowki rzucal gromy na brutalnych
        ochroniarzy (co w jakims stopniu wzmoglo wtedy zamieszki). Dzieki ochroniarzom w
        cywilu na Woodstocku jest spokoj tak jak sobie zyczy organizator...
        Czy ktos z Was byl jeszcze swiadkiem tego wydarzenia?
        • mwb87 koncert lao che 13.08.05, 18:22
          koncert lao che nie był porywający ich muzyka nie ma w sobie tego czegoś tu
          bardziej chodzi o patriotyczne teksty tego zespołu i przyznam się, że słuchałem
          ich juz z namiotu
        • zaranin Re: Poczytalność. 13.08.05, 19:35
          croolick napisał:

          > mwb87 napisał:
          >
          > > Byłem na tym koncercie... niestety nie było bisow, ale chyba RTL zepsuł
          > > nagłośnienie
          >
          > hmm, z artykulu wynika, ze to Owsiak zrobil i znajac jego temperament jestem
          > sklonny dziennikarzom uwierzyc.

          Z tym koncertem to było tak, że Die Toten Hosen przywiózł własnego
          nagłośnieniowca z własnym sprzętem. W umowie z zespołem było ustalone, że
          występ jest rejestrowany na potrzeby fundacji czy DVD, oraz transmitowana przez
          Internet. Niestety, niemiecki akustyk zrobił po swojemu wypinając kabel
          przesyłający dźwięk do rejestratorów/serwerów fundacji tak, że stał się jedynie
          atrakcją dla obecnych na woodstocku - zero zarejetrowanego materiału, ani
          dźwięku w transmisji internetowej (sam jej słuchałem). To naprawdę nieciekawa
          sprawa była tym bardziej, że byłto jedyny zespół który wymagał własnego
          akustyka mimo, że na woodstocku w Żarach grał, jak wszyscy, korzystając z
          sprzętu i akustyków WOŚP.

          Tak ja inerpretuję tę sytuację nie opowiadając się po niczyjej stronie.
          • croolick Re: Poczytalność. 14.08.05, 00:23
            zaranin napisał:

            > Niestety, niemiecki akustyk zrobił po swojemu wypinając kabel
            > przesyłający dźwięk do rejestratorów/serwerów fundacji tak, że stał się
            > jedynie atrakcją dla obecnych na woodstocku - zero zarejetrowanego materiału,
            > ani dźwięku w transmisji internetowej (sam jej słuchałem).

            Eh, ci wredni Niemcy a to Urlich von Jungingen a to znowu Gehard Liebchen z
            synusiem von Hangessteinem. Biedny Stefan Moeller musi norme wyrabiac jedynego
            dobrego Niemca ;-)
            Ja sie dzwiekowcowi Martwych Spodni nie dziwe - oni sa w Bundes Republice wielka
            gwiazda, choc przygasajaca to jednak przeliczalna na ojro. Trzeba pamietac, ze w
            Bravo czy innym Popcornie to mozna pare razy napisac, ze DTH daja koncerty za
            darmo ale Campino i kolesie szykuja sie do emerytury a niemiecki emeryt to musi
            sobie pozyc. Skad beda mieli na turnusy rehabilitacyjne na Majorce, jesli
            niemieccy piraci beda rozprowadzac ich nagrania z polnische Haltstelle
            Woodstock? ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka