PINB w Żarach

20.12.06, 20:45
galik.blox.pl/2006/12/160-Dostalem-dzis-takie-pismo-od-Powiatowego.html#ListaKomentarzy

Dostałem dziś taką odpowiedź na prośbę o wydanie kopii dokumentu z żarskiego Pinbu. Czy ktoś mądry potrafi mi wyjaśnić o co chodzi facetowi z tymi kopiarkami? Zawsze mi się wydawało że urząd jest dla ludzi i jak człowiek o coś prosi to to dostaje.
    • croolick Re: PINB w Żarach 20.12.06, 20:52
      no to pakuj skaner i laptopa do torby (no bo z kserokopiarka moze byc problem) i mozesz sobie kopiowac ;-)
      • lech_galik Re: PINB w Żarach 20.12.06, 20:57
        croolick napisał:

        > no to pakuj skaner i laptopa do torby (no bo z kserokopiarka moze byc problem)
        > i mozesz sobie kopiowac ;-)

        To może jeszcze kasę fiskalną wezmę? I jakiś dłuuuugi przedłużacz żeby to całe ustrojstwo do prądu podłączyć bo nie wiadomo czy pan Staszkowian pozwoli mi podłączyć kopiarkę u siebie:)



        galik.blox.pl/2006/12/160-Dostalem-dzis-takie-pismo-od-Powiatowego.html#ListaKomentarzy
    • alex.x Re: PINB w Żarach 20.12.06, 21:25
      ta odpowiedz oznacza że urzędnik jest do Ciebie nieprzychylnie nastawiony że
      woli tracić czas na rozpisywanie się na pół strony w sprawie takiej "pierdoły"
      niż przejść do merytorycznego załatwienia sprawy. Faktycznie możesz sporządzaćź
      odpisy, wyciągi (ksero w urzędzie jest - więc zapłacić stawkę przyjętą za każdą
      stronę) zrobic fotki z każdej lub wybranej stront, nie wiem kto to taki, nie
      znam żarskich urzędników ale Pan ten okazał wybitne marnotrawienie czasu
      preparując taką wypowiedź oraz niechęć do udostępnienia akt sprawy, mozesz udać
      się do urzędu poprosić grzecznie mości pana o akta i zażądać udania się z nimi
      w obstawie do kserokopiarki gdzie uiścisz zapłatę przewidywaną za każda stronę
      kopii, takimi pismami urzędnicy udowadniają swoje rozpasanie a cytowanie w
      tej "sprawie" wyroku nsa jest po prostu śmieszne, mozesz ewentulanie wdać sie w
      polemikę i wykazać swój "ważny interes" w w.w. sprawie, koniecznie powołując
      sie na jakieś rozstrzygnięcie Nsa to działa na takich zbiurokratyzowanych
      pseudofachowców (możesz również napisać że wyroki oraz orzecznictwo nsa w RP
      nie są zródłami prawa, a jaśnie pana obowiazuje KPA, natomiast wyrok obowiazuje
      tylko strony w konkretnej indywidualnej sprawie, ale prawdopodobnie nie ma
      pojęcia o tym więc lepiej szybciej wziąć po prostu aparat ze sobą) pzdr
      • alex.x Re: PINB w Żarach 20.12.06, 21:36
        pewnie akta sprawy liczą 0-1 str i stąd obawa przed ich udostępnieniem oraz
        Twoją reakcją na brak reakcji urzędu
    • boberzary Re: PINB w Żarach 20.12.06, 21:52
      I właśnie taki jest Lech :o)
      Zapomniałeś dodać że list przyniósł Bober :o)
      • lech_galik Re: PINB w Żarach 20.12.06, 23:29
        Bober lepiej powiedz co zrobiłeś z pismem o którym Saszkowian Artur pisze w ostatnim zdaniu swego wielce uczonego pouczenia. Z jego akt wynika że mi je doręczyłeś a z moich akt że mi go nie doręczyłeś. I co teraz?
        • boberzary Re: PINB w Żarach 21.12.06, 00:04
          Drogi mój Lechu Galiku, oczywiście że pismo doręczyłem. Zwrotkę podpisała Pana
          żona, która w ZSB uczyła mnie. Jeśli ma Pan jakiś problem z tym to proszę iść do
          PINB do sekretariatu i tam zgłosić to. Tam Pani pokaże Panu zwrotkę z podpisem
          żony i datą dostarczenia.
          Po co robić z tego aż taką sensację?
          Dla innych czytających: tak Pan Galik właśnie tworzy swoje zabawne spiski,
          opowiadania, bajki do poduszki...
          • lech_galik Re: PINB w Żarach 21.12.06, 08:35
            Tak sobie myślę skąd ten bober może wiedzieć jakie pisma doręcza? I które potwierdzenie odbioru do jakiego pisma przynależy? Ja pisma odbieram w zaklejonych kopertach. Bober otwiera je i czyta po drodze czy jak?
            • boberzary Re: PINB w Żarach 21.12.06, 13:52
              lech_galik napisał:

              > Tak sobie myślę skąd ten bober może wiedzieć jakie pisma doręcza? I które potwi
              > erdzenie odbioru do jakiego pisma przynależy? Ja pisma odbieram w zaklejonych k
              > opertach. Bober otwiera je i czyta po drodze czy jak?

              Hahahahha dobre Lechu, naprawdę zdrowy jesteś na ciele jak i umyśle??
              Jeśli chodzi o pisma to pamiętam co ostatnio nosiłem i mam listę swoją
              dostarczonych jak i nie dostarczonych. Zwłaszcza ciebie Lolku pamiętam :o)

              Nie szukaj w tym spisku bo nic nie znajdziesz a jedynie się ośmieszysz i o kant
              bedziesz mógł swoje teorie rozwalić.

              W ten prosty sposób potwierdzasz mnie w tym że twoje teorie są wymyslone w
              twojej głowie i nie mają potwierdzenia.

              hahahaha szkoda mi ciebie!
              • lech_galik Re: PINB w Żarach 21.12.06, 22:47
                Nie ostatnio a w październiku drogi doręczycielu :) Żadnego pisma datowanego na 10.10.2006 nie nosiłeś drogi bobrze. Musisz mieć spory bajzel w papierach :)
                • boberzary Re: PINB w Żarach 21.12.06, 22:59
                  Zapamiętaj!
                  Nie rozmawiam od dziś na forum publicznym z Tobą o mojej pracy!
                  Wykonują ją porządnie, jak na razie nikt nie miał zastrzeżeń.
                  Jak się nudzisz to pomagaj żonie w kuchni, znajdź sobie inny ciekawy temat.
                  • lech_galik Re: PINB w Żarach 21.12.06, 23:44
                    boberzary napisał:

                    > Zapamiętaj!
                    > Nie rozmawiam od dziś na forum publicznym z Tobą o mojej pracy!
                    > Wykonują ją porządnie, jak na razie nikt nie miał zastrzeżeń.
                    > Jak się nudzisz to pomagaj żonie w kuchni, znajdź sobie inny ciekawy temat.


                    Drogi bobrze trochę może grzeczniej?
                    W końcu sam zacząłeś o tym mówić i sam kończysz kiedy Ci się podoba.
                    Niczego nikt Ci nie narzuca więc nie widzę powodu byś robił tu chamskie komentarze pod moim adresem.
    • mkuba79 Re: PINB w Żarach 20.12.06, 23:55
      W wyroku NSA z dnia 27 listopada 1996 r., I SA/Lu 139/96, niepublikowany,
      przyjęto, że: "Artykuł 73 § 1 i 2 k.p.a. nie przewiduje obowiązku sporządzenia
      przez organ administracyjny kserokopii akt administracyjnych lub ich odpisu i
      doręczenia ich stronie".
      Z powyższego wynika, że organ nie musi, co wcale nie znaczy, że nie może.
      Wszystko zależy od dobrej woli urzędnika.
      Reasumując: z koniem nie ma co się kopać, trzeba wziąć aparat cyfrowy i będzie
      po krzyku.
      • gigbon Re: PINB w Żarach 21.12.06, 12:24
        mkuba79 napisał:
        > W wyroku NSA z dnia 27 listopada 1996 r., I SA/Lu 139/96, niepublikowany,
        > przyjęto, że: "Artykuł 73 § 1 i 2 k.p.a. nie przewiduje obowiązku sporządzenia
        > przez organ administracyjny kserokopii akt administracyjnych lub ich odpisu i
        > doręczenia ich stronie".
        > Z powyższego wynika, że organ nie musi, co wcale nie znaczy, że nie może.
        > Wszystko zależy od dobrej woli urzędnika.

        No właśnie! Może wystarczyło tylko kulturalnie i grzecznie poprosić i nie było
        by całej sprawy. Lechu pewnie wpadł z pianą na ustach do PINB, to ten się
        podparł paragrafami i wyrokami NSA.
        • lech_galik Re: PINB w Żarach 21.12.06, 14:33
          Może jest głębokie i szerokie. Tak się składa że Lechu w ogóle nie wpadał do PINB i nie dyskutował tylko złożył pismo na dziennik następujacej treści:
          Z podstawy prawnej pisma pt: „Wezwanie na Rozprawę” z dnia 05.12.2006.r. dowiedziałem się o istnieniu zawiadomienia PINB z dnia 10.10.2006.r znak PINB-7140/162/06.r. O wszczęciu jakiegoś postępowania. W związku z powyższym proszę o udostępnienie mi kopii tego dokumentu w celu zapoznania się o co w tym postępowaniu chodzi i czego ono dotyczy.
          • gigbon Re: PINB w Żarach 21.12.06, 18:11
            ech_galik napisał:

            > Może jest głębokie i szerokie. Tak się składa że Lechu w ogóle nie wpadał do PI
            > NB i nie dyskutował tylko złożył pismo na dziennik następujacej treści:
            > Z podstawy prawnej pisma pt: „Wezwanie na Rozprawę” z dnia 05.12.20
            > 06.r. dowiedziałem się o istnieniu zawiadomienia PINB z dnia 10.10.2006.r zna
            > k PINB-7140/162/06.r. O wszczęciu jakiegoś postępowania. W związku z powyższym
            > proszę o udostępnienie mi kopii tego dokumentu w celu zapoznania się o co w tym
            > postępowaniu chodzi i czego ono dotyczy.

            No i nareszcie mamy wyjaśnienie całego zamieszania. Lechu dostał zawiadomienie
            od PINB o wszczęciu postępowania w sprawie, w której On (Lechu) jest stroną. Był
            tak mocno sprawą zainteresowany, że wysłał pismo z prośbą o u d o s t ę p n i e
            n i e kopii dokumentu. PINB grzecznie odpisał Lechowi, że z przyjemnością
            udostępni mu dokumenty a nawet umożliwi zrobienie notatek. Lechu jest jednak
            bardzo rozczarowany postawą PINB, bo pewnie liczył, że kopie interesujących go
            dokumentów na złotej tacy przyniesie mu Bober :-). Może Lechu gdybyś napisał
            prośbę nie o "udostępnienie mi kopii tego dokumentu" a o "p r z e s ł a n i e mi
            kopii tego dokumentu", to Staszkowian by Ci ją przesłał - przez Bobra ;-).
            • lech_galik Re: PINB w Żarach 21.12.06, 18:31
              gigbon napisał:

              > No i nareszcie mamy wyjaśnienie całego zamieszania. Lechu dostał zawiadomienie
              > od PINB o wszczęciu postępowania w sprawie, w której On (Lechu) jest stroną. By
              > ł
              > tak mocno sprawą zainteresowany, że wysłał pismo z prośbą o u d o s t ę p n i e
              > n i e kopii dokumentu. PINB grzecznie odpisał Lechowi, że z przyjemnością
              > udostępni mu dokumenty a nawet umożliwi zrobienie notatek. Lechu jest jednak
              > bardzo rozczarowany postawą PINB, bo pewnie liczył, że kopie interesujących go
              > dokumentów na złotej tacy przyniesie mu Bober :-). Może Lechu gdybyś napisał
              > prośbę nie o "udostępnienie mi kopii tego dokumentu" a o "p r z e s ł a n i e m
              > i
              > kopii tego dokumentu", to Staszkowian by Ci ją przesłał - przez Bobra ;-).



              Właśnie problem że Lechu nie dostał zawiadomienia o wszczęciu postępowania tylko miesiąc potem dostał wezwanie na rozprawę w którym jako jedna z podstaw prawnych było przywołane takie zawiadomienie.
              Kiedy Lechu poszedł do PINB z prośbą o udostępnienie tego zawiadomienia w celu zapoznania się z jego treścią i ewentuualnego odniesienia się do niej, nie zastał nikogo kto by był mu w stanie udzielić jakichkolwiek informacji ponieważ wszyscy byli w terenie. Więc Lechu złożył na dziennik wniosek o udostepnienie kopii tego dokumentu.
              Zamiast oczekiwanej kopii Lechu otrzymał pisemny wykład (ten opublikowany na galik.blox.pl) na temat kopiowania. Na końcu tego wykładu jest nieprawdziwa informacja, że pismo to zostało mu już doręczone.
              Informacja ta spowodowała że Lech zaczął podejrzewać urzędników PINB o jakieś mataczenie z dokumentami i zastanawiać się co by to mataczenie miało celu?
              Bo jeśli nawet zostało takie pismo kiedyś tam rzeczywiście doręczone i przez Lecha gdzieś zapodziane to jaki problem stanowiło dla PINB w dobrej wierze wydać kopię tego dokumentu?
              Chyba że stanowiło problem? Bo może panu Staszkowianowi chodziło o to żeby Lechowi upłynął termin na odwołanie się od jakiegoś istotnego rozstrzygniecia?
    • lech_galik Re: PINB w Żarach 10.01.07, 00:42
      Na dzień 04.01.2007 Pan Artur Staszkowian zaprosił mnie do swojego urzędu na rozprawę administracyjną. Niestety wyszedł z tego cyrk i burdel. Poczęstowano mnie tam taką dawką chamstwa i arogancji, że postanowiłem złożyć skargę na żarski PINB do Wojewody. W Żarach chamstwo kwitnie w każdym urzędzie i instytucjach pokrewnych (Póki co nie doświadczyłem go jedynie w gminie wójta Dżygi), ale to co wyprawia pan Staszkowian to już przekracza ludzkie pojęcie.
    • lech_galik Re: PINB w Żarach 05.08.07, 02:06
      Zna ktoś Artura Staszkowiana? Skąd się wziął w Żarach ten nieszczęśnik? Czy to starosty Cieślaka jakiś protegowany? Czy może pupil Rady Powiatu? A może spadochroniarz z Gorzowa? Tak czy siak czas najwyższy zauważyć że facet sieje spustoszenie w Powiecie i tylko wstyd przynosi urzędowi który sprawuje.
      • boberzary Re: PINB w Żarach 05.08.07, 10:00
        Jeśli ktoś zna to co?
        Jest tym gorszym bo znęca się nad biednym schorowanym obywatelem szukającym
        afery we wszystkim?
        • lech_galik Re: PINB w Żarach 05.08.07, 19:18
          Odpowiedz na temat nie spamuj. Albo się nie odzywaj wcale. Czy to takie trudne? Nie mam ochoty uprawiać z tobą flirtu więc daruj sobie te zaczepki boberze.
          • boberzary Re: PINB w Żarach 05.08.07, 20:09
            lech_galik napisał:
            > Odpowiedz na temat nie spamuj. Albo się nie odzywaj wcale.

            Tak znam! ty go też znasz więc po co to pytanie, wszyscy go znamy z twoich
            opowiadań!

            > Nie mam ochoty uprawiać z tobą flirtu więc daruj sobie te zaczepki boberze.

            Że co?? chcesz ze mną flirtować!! - bez komentarza!
      • p.e.k.o Re: PINB w Żarach 06.08.07, 23:10
        lech_galik napisał:

        > Zna ktoś Artura Staszkowiana?

        Ja znam.
    • lech_galik Re: PINB w Żarach 05.08.07, 02:09
      szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,52000.html?slowo=Staszkowian
      • luzyczanin Re: PINB w Żarach 05.08.07, 08:21
        Proste jak fajka Churchill'a , wiadomo co trzeba zrobić żeby stać się
        szczęśliwym posiadaczem upragnionych kserokopii . Wystarczy umiejętność czytania
        ze zrozumieniem .
        • lech_galik Re: PINB w Żarach 19.08.07, 13:44
          Jak to się dzieje że polskiemu, a zwłaszcza żarskiemu urzędnikowi bardziej opłaca się być chamem i prostakiem niż normalnym człowiekiem? Polacy wracający z zagranicy opowiadają zadziwiające historie jak to w innych krajach Unii Europejskiej urzędnicy rzeczywiście starają się pomóc petentom. Są grzeczni, uprzejmi i kompetentni. Nie ma tam problemu z poświadczeniem faktów znanych urzędowi, uwierzytelnieniem kopii dowolnego dokumentu czy wypisu z akt sprawy. Nie czeka się tam miesiącami w irracjonalnych ogonkach na złatwienie sprawy. Nie ma problemu z uzyskaniem imienia i nazwiska obsługującego nas pracownika. Na prośbę o to urzędnicy podają tam te dane z dumą, a nie z wrogim syknięciem. Zupełnie nie do wyobrażenia jest aby urzędnik wykorzystywał posiadane uprawnienia do demonstrowania przewagi a nawet pogardy petentowi! Jak to możliwe, że urzędnik może jawnie kłamać ignorując tego dowody, fałszować dokumenty, wszczynać prywatne awantury pod pozorem postępowania administracyjnego? Co prawda różnie to wygląda w różnych regionach naszego kraju. W dużych miastach jest pod tym względem zazwyczaj lepiej, a w miastach małych bywa z tym różnie. W Żarach jest bardzo źle. Dlaczego? Myślę że dlatego, że społeczeństwo nie potrafi się bronić z powodu rozbicia, że nie jest solidarne i nie zna swoich praw.

          galik.blox.pl/2007/08/Jak-to-sie-dzieje-ze-polskiemu-a-zwlaszcza.html#ListaKomentarzy

    • lech_galik Re: PINB w Żarach 12.08.07, 21:45
      Lubuski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego

      W dniu dzisiejszym otrzymałem odpowiedzi LWINB w Gorzowie na dwie “Skargi Ponowne”, które złożyłem na postępowanie pana Artura Staszkowiana Powiatowego Inspektora Budowlanego w Żarach. W nawiązaniu do dzisiejszej rozmowy tel z panią B. Leszczyńską zwracam się z powyższym wyjaśnieniem.
      I. Pierwsza sprawa dotyczy uchylania się PINB w Żarach od załatwienia mojego zawiadomienia o samowoli budowlanej polegającej na bezprawnym demontażu przez sąsiada xxx, przyłącza wodnego zaopatrującego w wodę mój lokal mieszkalny. Pomimo licznych monitów ustnych i pisemnych, od ponad roku, do dnia dzisiejszego PINB w Żarach nie ustalił czy przyłącze tymczasowe dostarczające do mojego mieszkania brunatną ciecz niewiadomego pochodzenia zostało wykonane zgodnie ze sztuka budowlaną, czy spełnia przepisy prawa budowlanego i obowiązujące normy, czy istnieje dokumentacja (inwentaryzacja, projekt) budowlana dotycząca zgłoszonej samowoli. Od czasu samowoli “woda” dochodzi do mojego lokalu pod zbyt niskim ciśnieniem uniemożliwiającym prawidłowe działania podgrzewacza gazowego i jest dużo gorszej jakości od wody jaką otrzymują lokale sąsiednie. Ponieważ przyłącze zostało poprowadzone pod tynkiem w dużej części przez prywatne lokale zajmowane przez sprawców samowoli, nie mam możliwości ustalenia którędy ono przebiega, jakie parametry techniczne posiada i czy nie stanowi zagrożenia dla zdrowia i życia mojej rodziny? Od tamtego czasu często zdarzają się niezapowiedziane wielogodzinne a nawet kilkudniowe przerwy w zaopatrzeniu w wodę o niemożliwych do ustalenia przyczynach. Pomimo licznych przypomnień, że problem dotyczy urządzeń wodnych, odpowiedzi PINB w tej sprawie są zawsze takie same: pogardliwe i aroganckie w formie, oraz niemerytoryczne w treści. Odnoszą się bowiem wyłącznie do legalizacji niedotyczącej mnie samowoli budowlanej na jakiejś instalacji gazowej.
      II. Druga sprawa dotyczy postępowania wszczętego przeciwko mnie przez PINB w Żarach bez podstawy prawnej i faktycznej. Pan Artur Staszkowian twierdzi, że wszczął sprawę na wniosek wspólnoty mieszkańców. Jednak od początku do dnia dzisiejszego nie przedstawił dowodu dokumentującego takie twierdzenie. Wiadomo mi jest, że dowód taki nie istnieje ponieważ wspólnota mieszkańców, której jestem członkiem nie podejmowała takiej uchwały. Nie upoważniła też kogokolwiek do występowania z takimi wnioskami przed organami administracji państwowej.
      W aktach sprawy widziałem odręczny anonim pomawiający moją osobę o dokonanie bliżej nieokreślonych zarówno w czasie jak i w przestrzeni, robót budowlanych. Jednak ten dokument nie był przez nikogo podpisany, nie mógł więc stać się podstawą wszczęcia zgodnego z KPA postępowania administracyjnego. W tej sprawie do ustalenia są jedynie personalia fałszerza podszywającego się pod wspólnotę mieszkańców.
      Sprawa winna być więc przez PINB przekazana niezwłocznie Prokuraturze Rejonowej w Żarach.
      W odpowiedzi LWINB na moją skargę znalazło się szereg niepokojących mnie informacji z uwagi na ich niezgodność ze stanem faktycznym, a w szczególności twierdzenia że:
      1. “Organ I istancji ustalił, że mój taras nie przynależy do mojego lokalu mieszkalnego” – W świetle obowiązujących przepisów organem właściwym do orzekania w sprawach sporów własnościowych są Sądy Cywilne a nie PINB. Przynależność tarasu do lokalu bądź nie wynika z przepisów Kodeksu Cywilnego. Każdy kto ma interes w twierdzeniu przeciwnym winien kwestie własnościowe wyjaśniać w sposób cywilizowany, na drodze powództwa sądowego. Spekulacje amatorów cudzej własności, oraz wspierających ich niekompetentnych urzędników z przedsiębiorstwa komunalnego “Pekom” na temat stosunków własnościowych w mojej wspólnocie nie mają mocy dowodu i nie mogą być podstawą jakichkolwiek rozstrzygnięć PINB.
      Dokumenty nazywane protokołami w których pan A. Staszkowian rzekomo “coś ustalił” prowadzone były z naruszeniem elementarnych zasad. Pan Staszkowian nie udokumentował w nich licznych faktów i zeznań świadków, które zostały ujawnione w trakcie.
      Rozwój sprawy skłania mnie do powzięcia podejrzenia, że pan Artur Staszkowian przedstawia organowi nadrzędnemu rozpatrującemu skargę inne dokumenty, a inne okazuje mi w ramach “udostepniania” (raczej utrudniania dostępu) akt sprawy. W związku z powyższym proszę o zaproponowanie rozwiązania eliminujacego taką możliwość.

      • boberzary Re: PINB w Żarach 14.08.07, 23:35
        I co mamy wynieść z tej mądrej opowieści ??
        • lech_galik Re: PINB w Żarach 15.08.07, 01:20
          To nie opowieść tylko oficjalna skarga administracyjna. Czyli mechanizm naprawczy który ustawodawca stworzył w celu zapewnienia obywatelowi ochrony jego praw w sytuacji degeneracji organu administracji właściwego do załatwienia sprawy i zawodzenia standardowych procedur.
Pełna wersja