Gość: croolick
IP: *.zgora.dialog.net.pl
30.05.03, 00:47
Bylem wczoraj na "Fridzie" w Lunie, wraz ze mna, moja zona byla jeszcze
jedna osoba... Ponad 40 tys ludzi i tylko my w kinie (w sumie to nie
pierwszy raz ogladalem tam film w takim szczuplym gronie). Pierwsze co
przychodzi do glowy to stwierdzenie, ze Zary to wiocha i ludzie wola filmy
ogladac w domach miedzy praniem, gotowaniem i sprzataniem w wersji DivX
(piractwo rulez :-( ), VHS lub DVD.
Ale po nieco dluzszym zastanowieniu to sie ludziom w sumie nie dziwie. No bo
jakie to mamy w miescie kina??? Luna to przeciez dom kultury doraznie
dostosowany do projekcji filmow, co z tego ze repertuar ciekawy, skoro
naglosnienie, ekran i niekiedy podpita publicznosc z Okrzei psuje odbior
filmu.
Pionier, ach Pionier nie ma ostatnio szczescia ci z Discolandu podobno sie
wycofuja (wycofali?), repertuar ograniczony do "hiciorow" i pracuje jedynie
w weekendy (praktyka przeniesiona z Meteora). Lezka sie w oku kreci jak
wspomni sie niedawne czasy swietnosci za Szafranskiego (ach te nocne
maratony z konkursami dla publicznosci). Ale z drugiej strony to on sie
przyczynil do stanu schylkowego w jakim kino sie dzis znajduje, to nie byl
dobry pomysl urzadzac knajpe - mordownie w poczekalni (czasem strach bylo
wejsc) nie inwestujac zbytnio w sprzet kinowy i remont sali kinowej. Nie
przepadam chodzic do Pioniera (nie bylem juz ze dwa lata), bo repertuar
przeterminowany a przede wszystkim w Pionierze jest zimno i smierdzi (nie
mowiac o skrzypiacych starych fotelach).
Doszly mnie sluchy, ze ZDK ma przejac Pioniera - dobrze by sie stalo, ale za
przejeciem musza isc inwestycje. Marzy mi sie kino na miare lubinskiej Muzy
(tez nalezy do miejscowego domu kultury), no moze skromniejsze ale czyste,
wyremontowane z dobrym sprzetem projekcyjnym i naglosnieniem (moze tez byc
popcorn w poczekalni dla mlodziezy, bo jak jedza to nie gadaja) + parking.
Niech bedzie jedno kino a nie dwa byle jakie.
Zaranie chadzaja a wlasciwie jezdza do kina tyle, ze do Zielonej Gory -
wystarczy spojrzec na twarze publicznosci na weekendowych i nie tylko
seansach (w tygodniu to pewnie tylko studenci) oraz tablice rejestracyjne
zaparkownych pod Wenusem samochodow. Czas najwyzszy aby Zaranie chodzili do
wlasnego porzadnego kina.